netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

ZAGUBIONA w ŻyCiU!

8 odpowiedzi4 702 wyświetleniazałożony przez rumianek16, 19.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: ZAGUBIONA w ŻyCiU!

Moja historia jest dosyć długa, ale chciałabym uzyskać pomoc i pogląd na moją sytuację. Przez ostatni czas miałam bardzo nerwowy okres w swoim życiu, przy czym nawet podupadło moje zdrowie:( Dało mi to do myślenia i to sporo. Jednak zamiast sobie wszystko poukładać i wcielić w życie plan, który sobie zrobiłam, niestety ja się pogubiłam w tym wszystkim. Jestem osobą, która bardzo się denerwuje praktycznie wszystkim, ale nie wyżywam się na innych tylko np. przejmuję się organizowaniem jakiejś imprezy a przede wszystkim strasznie martwię się o rodzinę i bliskich.  Aż za bardzo i wszyscy mi to mówią ale to jest jednak silniejsze. Wiem że często niepotrzebnie się nakręcam ale ja jestem dosyć uczuciowa i jak coś robię to chcę aby to było zrobione dobrze. Wiele razy słyszałam słowa wrzuć na luz itp. No ale nic to nie dało bo od początku wszystko się zaczynało. Wiem że muszę zrobić selekcję swoich znajomych, bo mam wielu znajomych tylko aby im pomóc ale nic poza tym i to już miarka w ostatnim czasie się przebrała. Z resztą podobnie jak z moim chłopakiem z którym jestem 4 lata. I tutaj też jest bardzo istotny wątek, bo bardzo go kocham i raczej nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ale jest tak że wiele rzeczy się zmieniło, tylko nie wiem z czyjej winy. Ja staram się aby było mu dobrze,ale nie powiem stałam się trochę zbyt spięta i mało spontaniczna, chcę przebywać z nim w każdy wolny czas ostatnio mam go wiele bo nie pracuję, ale on tak.  Bardzo lubię rozmawiać na wszelakie tematy, lubię zwiedzać i bywać w miejscach gdzie można fajnie wypocząć we dwoje oraz od czasu do czasu spotkać się ze znajomymi. Niestety mój chłopak tego nie preferuje  i od jakiegoś czasu zaczął mi dogadywać na wszelakie tematy, zaczął powtarzać że najlepiej jest jak mówię dosyć rzadko i to jeszcze na konkrety. Chociaż ostatnio byliśmy ze znajomymi dwa razy ale dostałam tam niemiłą docinkę po której mi się zrobiło przykro i mu o tym powiedziałam ale nie zrobił sobie z tego problemu. Poza tym gdy się pokłócimy to zazwyczaj ja przepraszam nawet gdy to nie moja wina i robi mi przykrości za które nie wiem czy dziewczyny inne by tak łatwo popuściły, ale ja nie lubię milczenia i jakiegoś nieodzywania się do siebie bo uważam że życie jest zbyt piękne na takie głupoty jak kłótnie i ja wolę je zawsze wyjaśnić lecz jest to monolog z mojej strony jedynie.  Z moim zdaniem przestał się raczej liczyć już ostatnio chociaż mówi że mnie kocha bardzo i wierzę w to ale nie mogę zrozumieć że można tak traktować dziewczynę. Jak zrobię coś dla niego to wie jak się zachować i co zrobić aby było fajnie i miło. Bardzo lubi mnie denerwować nawet gdy jest miła atmosfera ale na to przestałam zwracać uwagę i cieszę się z tego powodu oraz już na początku zrobienia jakiejś rzeczy czy zachowania w jakiejś sytuacji z góry uznaje że nie dam rady i  we mnie nie wierzy. Mogę napisać o sobie że ostatnio spadła mi samoocena i to bardzo chociaż nie miałam jej zawsze wysokiej ale jestem samodzielna i wszyscy moi znajomi uważają mnie za dziewczynę która ze wszystkim sobie poradzi. Było tak i w szkole i teraz bo jestem już po studiach.  Dlatego moi znajomi dziwią się tym że mam takie problemy jak zaczynam z kimś rozmawiać bo nie mogą uwierzyć. Lubię się śmiać i na prawdę mam spore poczucie humoru, ale nie lubię głupich żartów jakie czasem stosuje mój chłopak. Jestem tolerancyjna i na prawdę umiem śmiać się z siebie. Poza tym doszły mi troszkę nieporozumienia z rodziną i rozczarowała się na osobie, którą bardzo kocham. W sumie można uznać to za niefortunny żart, jednak zabolało, ale od tego się zaczyna    Chyba to jest taki główny problem bo raczej dałam sobie wejść wszystkim na głowę i teraz nie wiem jak to wszystko wyprostować. Byłoby mi łatwiej ale teraz nie pracuję chociaż szukam pracy, ale jest to troszkę trudne bo mam małe kłopoty ze zdrowiem:( i jestem na utrzymaniu rodziców. W dodatku jestem po studiach i kursach psychologiczno- terpeutycznych także pójście do psychologa nie wyjaśni sprawy. Ja lubię pomagać ludziom i sporu pomogłam  i tak na prawdę rozpatrzyłam mój przypadek dokładnie i wiem co powinnam zrobić ale jak widać brakuje mi odwagi na to wszystko albo boję się zmian i tego że nie dam rady.... A może to we mnie leży problem????
Dlatego proszę o opinię i porady związane z moim przypadkiem i z góry dziękuję za pomoc!

2

Odp: ZAGUBIONA w ŻyCiU!

Witaj smile

Czuję, że jesteśmy podobne do siebie. Ja podobnie jak Ty zawsze się wszystkim przejmowałam. To było straszne jak sobie teraz o tym pomyślę. Ale tak było. Obecnie jest lepiej, ale wciąż bolą mnie komentarze na mój temat.
Jeśli chodzi o podejście do kłótni to mam podobne zdanie. Zawsze uważałam, że życie jest zbyt krótkie, by tracić je na kłótnie, czy milczenie. Ale to też zależy od męża/ chłopaka. Mój mąż też nie lubi się kłócić więc oboje raczej żyjemy spokojnie.
Ale muszę przyznać, że Twój związek jest wyniszczający dla Twojej osoby. Robisz sobie krzywdę sama, będąc z nim. On Cię nie szanuje. Obawiam się, że wyczuł Twoją niepewność i teraz to wykorzystuje.
Jeśli mogę zapytać ile masz lat?
Zostaw go. Dlaczego miałabyś sobie nie poradzić bez niego? On Cię wyniszcza. Stań z boku i popatrz na Wasz związek. Jesteś mądrą dziewczyną, pewnie młodą, wykształconą, tylko brak Ci wiary w siebie. Twój facet nie pomoże Ci nabrać pewności siebie. On Cię tylko potrafi dołować. Zastanów się czy warto. Czy on jest wart tego. Mówię Ci to ze szczerego serca.
Uwielbiam podróże. Podobnie jak Ty smile Cudne są nasze wyprawy we troje. Mamy siedmioletnią córkę. I też szukam pracy:(
Jak Ci będzie źle to pisz...
Pozdrawiam smile

3

Odp: ZAGUBIONA w ŻyCiU!

Mam 24 lata. Noto  mamy coś wspólnego. I na pewno masz rację, tylko widzisz ja tak jak napisałaś straciłam pewność siebie i chyba na prawdę boję się zostać sama. Z resztą ja uwielbiam kontakt z ludźmi i nie lubię samotności. Ona mnie dobija. Mieszkam jeszcze   w takiej miejscowości co ciężko jest się gdzieś dostać bez auta a moi znajomi są porozsiewani po różnych miejscach. Nie mam prawa jazdy robię ale niestety jakoś ciężko idzie bo jak wsiadam do auta egzaminacyjnego to łapie mnie paraliż z nerwów i jest to też pewnie spowodowane brakiem wiary w siebie. Tu jest pewien problem że nie wiem jak tej wiary nabrać???? może znasz jakieś książki to bym z chęcią poczytała i coś by mi pomogły? nie wiem już sama, bo fachowa literatura niestety nie zdała rezultatu. Tak to jest jak mi ktoś kiedyś powiedział, wybierając się na takie studia jak ja skończyłam to połowa ludzi przychodzi po to aby sobie samemu najpierw pomóc w problemach ale niestety samemu sobie nie da się rady:(

4

Odp: ZAGUBIONA w ŻyCiU!

Czy ja dobrze zrozumiałam? Jesteś z facetem między innymi dlatego, że nie miałabyś dojazdów?
Dziewczyno, to nie jest powód, żeby się katować, męczyć z człowiekiem, który Cię nie traktuje poważnie.
Zastanów się. Warto?  Oj Rumianku żadne książki Ci nie pomogą dopóki nie zerwiesz kontaktu z człowiekiem, który Cię dołuje.
Niestety nie czytałam żadnych książek, które mogłyby podnieść samoocenę, pewność siebie. Musisz pracować nad sobą. Ja staję przed lustrem i powtarzam sobie, że jestem wartościową osobą. Spróbuj.
Powiedz swojemu facetowi, że swoim zachowaniem nie pomaga Ci, a wręcz przeciwnie. Bądź silna. Staraj się

5

Odp: ZAGUBIONA w ŻyCiU!
rumianek16 napisał/a:

W dodatku jestem po studiach i kursach psychologiczno- terpeutycznych także pójście do psychologa nie wyjaśni sprawy. Ja lubię pomagać ludziom i sporu pomogłam  i tak na prawdę rozpatrzyłam mój przypadek dokładnie i wiem co powinnam zrobić ale jak widać brakuje mi odwagi na to wszystko albo boję się zmian i tego że nie dam rady....

Jest takie przysłowie "Szewc bez butów chodzi". To że jesteś psychologiem po specjalistycznych kursach nie znaczy, że możesz sama sobie pomóc. Może nie potrzebny Ci psycholog, ale na pewno jakaś przyjaciółka czy bliska osoba. Brak wiary w siebie jest bardzo wyniszczający i męczący. Zwykle psuje wszystkie nasze plany smile
Na początek poradziłabym Ci zacząć brać magnez z kompleksem witamin B12. Te składniki bardzo dobrze działają na system nerwowy, a Ty masz chyba go trochę wyniszczonego więc taka kuracja Ci nie zaszkodzi smile Kiedy się uspokoisz i opanujesz nerwy na pewno reszta pójdzie Ci o wiele łatwiej smile

Zawsze masz nas, Netkobiety. Tutaj zawsze Cię ktoś wysłucha i doradzi smile My w Ciebie wierzymy! smile

6

Odp: ZAGUBIONA w ŻyCiU!

Źle mnie rozumiałaś roszpunko. Jestem z nim bo pomimo tego wszystkiego ja go kocham i chyba jestem uzależniona od niego:/ A o dojazdy to chodzi mi o to że do moich znajomych trzeba dojechać i nie mam tak prosto żeby pogadać z kimś. Ale mój chłopak mnie nie wozi do nich bo wolę sama jechać na prywatne pogaduchy.

7

Odp: ZAGUBIONA w ŻyCiU!

Ok. Rozumiem.
Hmmm... Tylko co Ci z tej miłości? Czy on w ten sposób okazuje swoją miłość?  Daj sobie spokój z nim póki jeszcze jesteś młoda i nie masz żadnych zobowiązań, dzieci.
Napisz jak Ty to wszystko rozumiesz. Moim zdanie jeśli sie kogoś naprawdę kocha to się go wspiera całym sercem....

8

Odp: ZAGUBIONA w ŻyCiU!

Wiele razy już o tym myślałam, bo wiem że ten związek nie jest taki jak powinien być. Ale tu jest problem, że wcześniej tak nie było.... I nie wiem jak mam na to patrzeć bo są takie okresy gdzie na prawdę jest fajnie. Nawet ostatnio porozmawiałam z nim na poważnie bo to jednak mnie wszystko przerosło i na razie nie wiem co będzie. Muszę postawić wszystko na jedną- ostatnią kartę. Wiem że to też mogą być takie moje złudne nadzieje, ale muszę się przekonać. Jednak tu jest problem, że nie mogę sobie tego wyobrazić jak może być bez niego. W dodatku moi znajomi jak i zarówno jego mówią mi że jest we mnie zapatrzony i świata poza mną nie widzi ale dlaczego przy mnie tak się zachowuje???? nie wiem już o co chodzi  w tym wszystkim???? w dodatku jeszcze te problemy rodzinne... kumulacja.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026