W związku jesteśmy dwa lata,małżeństwem 8 miesięcy.Mąż jest bardzo wybuchowy,ja też ale u mnie ustało to.Miałam nadzieję,że uspokajając się pokaże mu,że on też może.Na marne.Mąż robi mi wyrzuty i awantury przy bliskich a nawet obcych ludziach.Potrafi wyzwać mnie do nowo spotkanych osób.Nie zważa na to,że mnie rani.Potem przeprasza i tak w kółko.
Wyprowadzałam się pare razy,żeby przemyślał swoje zachowanie.Tym razem po wyprowadzce złożyłam pozew rozwodowy.Powiedziałam dość.Dzwoni,przychodzi do mnie do pracy.Manipuluje mną.Kiedyś bym wróciła ale zbyt dużo tego było.Nie wierze.albo chciałabym uwierzyć ale boję się.
Zauważyłam,ze zrozumiał swoje postępowanie,wie nawet od kiedy to się stało.Doszedł do wniosku,że za bardzo pokazywałam mu,ze jest ważny-dlatego przestał się starać.
Chce naprawić wyrządzone mi zło.Postanowił iść do psychologa.Małymi krokami chce się zmienić,żeby mnie odzyskać.Chciałabym tego.
Nie wiem tylko czy da rade,czy wytrwa w tym wszystkim.
Zaproponowałam mu również terapię małżeńską.Chcę mu pomóc.
Ale jak sprawdzę efekty terapii skoro mieszkamy osobno?
Sądzicie,że człowiek może zacząć panować w końcu nad swoimi emocjami?
Jaką terapię wybrać?
Pomóżcie
Podobne tematy
Myślę, że trudną sztuką jest nauczenie się panowania nad swymi emocjami, jednak jest to możliwe. Tylko potrzeba na to czasu i wiele cierpliwości. Na początek niech mąż idzie do psychologa i zacznie pracę nad sobą, a kolejnym etapem może być terapia małżeńska, jeśli chcesz ratować swoje małżeństwo. Nie wiem jak można sprawdzić efekty jakie przynosi terapia małżeńska ale myślę, że podczas jednych z pierwszych sesji na pewno też o tym będziecie romawiać, i o Twoim strachu i o tym czy zamieszkać ponownie razem.
jeśli mąż cię nie zdradzał, nie wykorzystywał w zaden sposób i nie używał przemocy itd
to może jest jakas szansa na uratowanie tego malzenstwa, moze warto spróbowac tych wszystkich terapii i psychologa?
jeśli to nie poskutkuje, to wtedy mozecie sie rozstac
jesli przyniesie dobre efekty, to moze warto jest zawalczyc o zwiazek
najwiecej zalezy od twojego męża, ale ty także możesz mu pomagać w ,,leczeniu,,
zastanów się na tym
Przepychanki były ale po czasie ustały,zrozumiał,że źle zrobił.Nie zdradził mnie ale podczas naszej rozłąki spotkał się pary razy z koleżanką.Zrozumiał,że źle zrobił po tym jak ja spotkałam się ze swoim znajomym.Nie wiem co o tym wszystkim myśleć.Chciałabym żeby było dobrze ale jestem nieufna.
Myślę ,że jeśli nie macie dzieci to powinnaś pójśc swoją drogą...
Z czasem może byc gorzej . Daj sobie spokój i idz szukaj szczęścia, bo życie jest krótkie.
A skoro podzas rozłąki spotykał się zkoleżanką to daj spokój on sobie poradzi...
ZAUFAJ SWOJEJ INTUICJI!!!!!!!!!!!
Spotykał się z nią na wylanie łez,widziałam zresztą sms-a.Ją pobił chłopak,chciała popełnić samobójstwo.Ale zrozbił mu na złość,spotkałam sie ze swoim znajomym.Dostał szału!Zrozumiał jak się wtedy czułam.Mam jeden wielki mętlik w głowie!
Wiem,zę by mnie nie zdradził..tutaj akurat w to wierze..on także wie,że nie potrafiłabym być teraz z innym mężczyzną,nie wierzył nawet gdy mu powiedziałam o moim spotkaniu z kolega.Był pewien,że nawet z domu nie wyjde..Ale cieszę się bo przekonał się jak to boli..
posłuchaj swojej intuicji, co ona ci podpowiada
czy powinnaś skończyć to wszystko, czy dać szansę?
może łatwiej będzie ci podjąć decyzję, gdy usiądziesz wygodnie, wyciszysz się i przemyślisz wszystkie za i przeciw? możesz spisywać swoje przemyślenia, co ułatwi ci chociaż troszkę podjęcie decyzji
nie działaj pochopnie przede wszystkim,
Pomyśl co będzie jak dojdą dzieci nowe obowiązki, nowe wydatki, brak czasu dla siebie i w ogóle taka szara rzeczywistosc. Czy twój mąż będzie dla was podporą, czy podoła?Czy będzie Cię wpierał czy Ty jego? Czy będzie cię szanował, czy będzie sznował toje zdanie , twój czas, twoje potrzeby?Czy jest on dla ciebie ostoją? Zastanów się nad wszystkim, bo na razie to macie krótki staż i już są problemy.
Osobiście uważam ,że nie ma nic na siłę. A faceci rzadko się zmieniają(wiem z doświadczenia).