wspomniałam gdzieś o swojej pierwszej miłości, że po latach spotkaliśmy się. Kiedy umawiamy się na spotkanie w konkretnym miejscu, on w międzyczasie załatwia swoje sprawy (sporo jeżdżenia) a ja siedzę jak głupia, a w sumie dla mnie ma 40 minut by zjeść jakąś pizzę wypić piwo. Dodam iż muszę dojechać do niego w umówione miejsce co trwa 1,5 - 2 godzin. Nawet na kawę mnie nie zaprosił do swojego domu. Mam wrażenie, że to jakaś kpina. Choć na początku zapowiadało się o wiele pozytywniej, nie chodzi mi by iść z nim do łóżka, ale czy nawet znajomą można tak potraktować? Nie wiem co on sobie wyobraża;/
1 2009-10-18 13:54:28 Ostatnio edytowany przez Login (2009-10-18 13:56:14)
Podobne tematy
Login - a rozmawiałaś z nim o tym?
Mówiłaś szczerze jak się czujesz czekając tak na niego? Nie wiem czy to taki problem pozałatwiać wszystko wcześniej? bo chyba gdyby mu zależało zrobiłby wszystko, żeby tylko szybko się z Tobą zobaczyć...
Ale cóż niektórym facetom trzeba otwarcie powiedzieć jak taka sytuacja jest przez nas odbierana...
Skoro nie wiesz jak on widzi Waszą znajomość - jedynym wyjściem jest go o to zapytać, bo po co żyć w niepewności i złudzeniami ...
Dodam iż muszę dojechać do niego w umówione miejsce co trwa 1,5 - 2 godzin. Nawet na kawę mnie nie zaprosił do swojego domu. Mam wrażenie, że to jakaś kpina.
No to teraz niech on przyjeżdża do Ciebie. Dlaczego tego nie robi???
ja bym zapytała, dlaczego tak się zachowuje
albo jest jakiś mało rozsądny w tych sprawach albo sobie to wszystko olewa
skoro mysli, że ty możesz czekać tyle czasu, to może pora, aby on poczekał na ciebie?
w kropce jestem:(, zadałam pytanie dlaczego... poczekam na odpowiedź.
przykro mi to pisac, ale ja mysle ze On kogos ma! =/ i jestes dla niego tylko pewnie kumpelka... no bo popatrz, ze chyba by dluzej z Toba posiedzial... przyjechal po Ciebie, jakos bardziej to docenil.
owszem istnieje opcja, że kogoś ma, z kims mieszka dlatego Cie do siebie nie zabiera... ale może byc też taka sytuacja, że jest strasznie zapracowany a i tak chce z Tobą spędzić trochę czasu dlatego załątwiając sprawy jeździ z Tobą... możemy gdybać najlepiej bedzie jak szczerze z nim porozmawiasz..
Moze zapros go do siebie? Moze zaproponuj kino? Wysun mu taka propozycje spotkania, zebyscie ten czas mogli w 100% poswiecic sobie. A jak w tedy zacznie sie wykrecac, to powiedz mu w prost, ze bardzo lubisz spedzac z nim czas ale wolalabys zeby Ciebie potrzymal za reke a nie lewarek do zmiany biegów;) Faktycznie moze miec duzo pracy i dlatego niektóre z nich załatwia z Toba. Ale mysle, ze powinnas byc czujna;)
No cóż... nie wygląda to najlepiej, podobnie jak sueno6 radzę porozmawiać z nim. Szczerze bez owijania w bawełnę. Cokolwiek usłyszysz sytuacja będzie jasna, Głowa do góry:)