netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

11 odpowiedzi2 727 wyświetleńzałożony przez Klu99, 02.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Jestem coraz mocniej przekonana, że należy wiązać się w "stosownym wieku" tj. 24-28 lat. Zresztą to kwestia wtórna i nie o to chodzi. Ja dobiegam 39 lat, więc jestem tzw "starą panną" smile jakiś czas temu poznałam faceta - przystojny, inteligentny ale cóż ... wojujący ateista, podczas gdy ja jestem "katolem". Chodzi o to, że chodzę do kościoła w niedzielę i święta nakazane i ogólnie, gdybym miała dzieci chciałabym wychowywać je religijnie. Religia jest ważnym aspektem mojego życia. Do tego co jakiś czas zdarzają nam się dość ostre awantury - on jest cholerykiem i żąda aby wszystko działo się kiedy chce i jak chce. Przy wielu jego "cnotach" niektóre z jego wad mnie bardzo niepokoją. Chciałabym nawet powiedzieć, że boję się wspólnej przyszłości. Jak jest dobrze, jest dobrze, jak jest źle to jest źle ekstremalnie. Ja jestem dość wrażliwym sangwinikiem i te huśtawki mnie dobijają. Bardzo mozno mnie też zranił na jednym z weekendów, kiedy wspomniał, że gdybyśmy mieli dzieci, zrobiłby wszystko żeby nie były katolikami ... uraziło mnie to, że nie ma w nim otwarcia na dialog, co dla naszych ewentualnych dzieci byłoby lepsze i jak je wychowywać najlepiej. Widujemy się głównie w weekendy, niby jest ok, ale nie możemy podjąć decyzję o wspólnym zamieszkaniu - mieszkamy 50 km od siebie. Co jeszcze mnie niepokoi, to to że on nienawidzi swoich wszystkich poprzednich kobiet.... ja o moich partnerach mogę też pewnie powiedzieć kilka gorzkich słów, ale generalnie niczego nie żałuję i uważam, że związałam się z fajnymi ludźmi, a że nie wyszło .... no trudno ....

Poznałam jakiś czas temu faceta, który jest totalnym przeciwieństwem tego pierwszego; jest nastawiony bardzo na mnie, jest zaangażowany i opiekuńczy. Ja ciągle go trzymam na dystans, bo emocjonalnie jestem z tamtym, ale łamię się. Coraz częściej myślę z żalem, że "mój" facet taki nie jest.....  Faceci czasem śmieją się z kobiet że są blachary, kobiety z mężczyzn że lecą na "dupy" (przepraszam za sformułowanie). Nie chodzi o to, że lecę na to, że jest zamożny (ja też nie cierpię na brak kasy i jestem "ustawiona"), ale on dałby mi bezpieczeństwo i szacunek, o który boję się że go nie będę miała z "pierwszym".  Acha, nie jest jakiś brzydki, ale nie jest w moim typie. Nie czuję że mnie pociąga w sferze seksualnej, ale to i tak u mnie dość opornie przychodzi (jestem dość tradycjonalistyczna i bez więzi emocjonalnej o seksie nie ma mowy, a ja się na niego emocjonalnie nie otwieram). Kiedy się spotykamy jestem wesoła i normalna, wiem że mu się podobam, wiem że jest dobrym materiałem na partnera, jestem pewna obaw co do pierwszego ....
wiem że to blubry i piszą tu osoby z większymi dramatami. Może piszę bo chciałabym usłyszeć "wywal z życia tego pierwszego, bo zmarnujesz swoją przyszłość", ale autentycznie nie wiem co mam robić. Dzisiaj zapytałam pierwszego, czy razem zamieszkamy usłyszałam "może" .... czasem czuję że on mnie sam pcha do tego "drugiego"....

Chciałam to napisać, może też dlatego żeby to usłyszeć. Interesuje mnie co zrobiłyby kobiety na moim miejscu. Interesuje mnie to również dlatego, że dobiegam 40tki i chciałabym jeszcze o ile to możliwe mieć dzieci, a boję się, że pierwszy może w tym zakresie mocno mnie rozczarować. Jest jeszcze jedno - dość dużo pali ....... ja wiem, że ktoś powie że to idiotyczne, ale boli mnie że facet z którym jestem tak bezmyślnie sobie szkodzi. Jak mu zwracam uwagę delikatnie, żeby zastanowił się nad nałogiem, to mówi "e tam, niedługo umrę". Głupota wiem .... ale ja bym chciała żyć jak najdłużej dla mojego partnera i dzieci, nie chciałabym głupio narażać swojego zdrowia. On jakby nie rozumiał, że w związku jest się odpowiedzialnym nie tylko za siebie .....

co byście zrobiły na moim miejscu .....?

2

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Hm...nie rozumiem za bardzo tych dylematów. Spotykasz się z gościem, który nijak do Ciebie pasuje. Macie różne poglądy w wielu bardzo ważnych kwestiach...dosyć to dziwne. Nie widzę tu żadnego wspólnego mianownika- choćby tego dotyczącego wychowania dzieci. Ty katoliczka praktykująca on wojujący ateista- czyli przeciwieństwo. Dla mnie zupełnie bez sensu. Związek z takim człowiekiem skazany jest na zagładę. Poza tym po co Tobie takie emocjonalne huśtawki???Toż to wykończyć się można. Spokój i poczucie bezpieczeństwa to istotne składowe związku.

Pociąg seksualny to nie wszystko. Taka więź rodzi się dopiero wtedy kiedy angażują się w to emocje. Ten drugi może to właśnie dać. Ale skoro Ty tego nie widzisz...

3

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Ja bym zaczęła od tego, że poszukałabym dobrego ginekologa i zbadała swoją płodność. 40 to jest ostatni dzwonek, albo już po fakcie na pierwsze dziecko, owszem, to się zdarza, ale zanim zaczniesz marzyć o wspólnych dzieciach i podejmować decyzje pod tym względem - sprawdź czy w ogóle jeszcze jest na to szansa.

Być może to brutalne, ale...

4

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Jak rozumiem, znów kolejny dylemat którego wybrać ? wink mimo, iż zdrady jeszcze nie było to kto wie smile ale biorąc pod uwagę pierwszego, czemu z nim jesteś ? smile przeciwieństwa się przyciągają smile moje zdanie ? smile zanim weźmiesz się za drugiego, zostaw pierwszego wink

5 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-11-02 22:38:38)

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Niby proste... rzuć pierwszego, bo z drugim masz szansę być szczęśliwsza i spokojniejsza o przyszłość. Jednak z drugiej strony, to wchodzić w związek z facetem do którego nie czuje się żadnego pociągu fizycznego jest wielce nierozsądnym wyborem. No może niekoniecznie nierozsądnym (bo co komu pasuje) ale jak dla mnie słabo rokującym. Niby seks to nie wszystko. Jednak czytałam już i na forum niejeden wątek pod tytułem "mam dom, dziecko i pieniądze ale nie czuje pożądania do swojego męża, co zrobić?" Wtedy pojawia się kolejny nowy facet i kolejny dylemat. Warto? Może zaczekaj na tego, który niekoniecznie będzie "ustawiony" ale poczujesz tą prawdziwą chemię. Wybór należy do Ciebie. Brzydko mówiąc "przekalkuluj sobie" co jest dla Ciebie ważniejsze, czego potrzebujesz w związku, a bez czego nie jestes w stanie się obejść.

6

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

dziękuję za wszystkie odpowiedzi - w sumie każdy też wątek poruszył inny nieco temat
1. płodność - zdaję sobie sprawę że mogę mieć problem z zajściem w ciążę i chociaż b chciałabym mieć dzieci, to przyjmuję że mogę ich nie jest. Same dzieci nie są dla mnie celem i nie po to angażuję się w związek, żeby poszukać dawcy, ale tak wyobrażam sobie moj szczęśliwy związek - z mężczyzną i naszymi dziećmi.
2. dlaczego poszłam w relację z tak odmiennym facetem, bo na etapie "godów" on się z tym nie ujawniał, dopiero z czasem okazało się jak bardzo przeszkadza mu moja religijność. Kilkanaście razy słyszałam o tym, że to zupełnie niepojęte, że wykształcona i inteligentna kobieta może być tak "oczadziała" w kwestiach religijnych. Śmieszne, bo wcale nie jestem ekstremistką, ale realizującą moje obowiązki rzetelnie i z dużą dozą zaangażowania. Nie nawracam go, szanuję jego poglądy i brak wiary, niczego mu nie narzucam. Ja ciągle ostatnio słyszę o czarnych złodziejach i pedofilach.... jak się angażowałam, nie miałam pojęcia o tym jak w tym zakresie jesteśmy inni. Poza tym okazało się że ja "katol" jestem 1000% bardziej tolerancyjna i otwarta na jego ateizm, niż on na fakt że ja praktykuję. 
3. Może ten przykład z blacharą był kiepski, bo nie o pieniądze chodzi - jestem dość zamożna i nie potrzebuję "opiekuna" finansowego. I może to też kiepsko brzmi, ale ja istotnie "kalkuluję" od kilku dni - czy wybrać namiętność czy spokojne życie. Czasami namiętność która jest dzisiaj, bokiem mi wychodzi, bo awantury są bardzo intensywne i na swój sposób mnie wyniszczają.
4. Czemu on .... bo mam silny charakter i podświadomie szukam silnych mężczyzn, bo tacy mnie pociągają. to też jedna z przyczyn czemu ciągnie mnie do faceta o tak innej orientacji ideologicznej - bo ma silny dominujący charakter. Brzmi patologicznie ...
5. Oczywiście zanim "wezmę" się za drugiego MUSZĘ zostawić pierwszego - raczej nie wyobrażam sobie (nawet technicznie) prowadzenia podwójnego życia i umawiania się z dwoma facetami .....

7

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Szukasz silnych mężczyzn - a to właśnie w spokoju tkwi siła. Nie w cholerycznym, nerwowym osobniku, który, by się dowartościować, musi obrażać to, co dla innych ważne. On nie ma dominującego charakteru, tylko jest targaną emocjami kupką frustracji.

8

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

No tak, ale spokój to nie emocja, a choleryk wzbudza ich sporo, stąd 'namiętność'.

9

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać
BabaOsiadła napisał/a:

Szukasz silnych mężczyzn - a to właśnie w spokoju tkwi siła. Nie w cholerycznym, nerwowym osobniku, który, by się dowartościować, musi obrażać to, co dla innych ważne. On nie ma dominującego charakteru, tylko jest targaną emocjami kupką frustracji.

Haha. Bang! Dokładnie tak smile
Ileż to powstaje związków, gdzie "kat" postrzegany jest jako jednostka o silnym charakterze, gdzie -jak świetnie to ujął poprzednik- mamy do czynienia ze zwykłym socjopatą bez empatii, który nie tyle ma silną osobowość, co na nikim oprócz przeforsowania swojej racji mu nie zależy.
I podobne nieporozumienie panuje co do osób, które 90% komunikacji prowadzą przy pomocy biernej agresji i również dzięki temu osiągają swoje cele, kiedy trafią na jednostkę bardziej ugodową.

Oba przypadki nie mają nic wspólnego z silną osobowością, bo tu "siła" opiera się na źle pojmowanej dominacji przez agresję (nieważne: bezpośrednią czy bierną), która jest wynikiem frustracji, kompleksów i rozdmuchanego ego, czyli niskiej świadomości ogólnie.

Dla kontrastu często mamy osobę spokojną, mniej "przebojową", za to empatyczną i potrafiącą tworzyć relację opartą o więź emocjonalną i prawdziwą bliskość, a jak blado wypada w porównaniu z takim nadętym figo fago smile

Oczywiście dochodzi jeszcze kwestia 'wzorców', temat rzeka- i moim zdaniem główny magnes, poprzez który ludzie dobierają się w pary -dopóki dobierają się z poziomu "chemii" opartej na pierwszym wrażeniu (namiętność), jak u autorki.
A potem kicha.

10

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Po pierwsze mam nieodparte wrażenie, że cokolwiek robisz, to niemal przepraszasz, że żyjesz. Sama piszesz o swoich problemach jakby były mało ważne, nieistotne.

Nie rozumiem dlaczego jesteś z facetem, który w ogóle do Ciebie nie pasuje. Ma gdzieś co myślisz, macie konflikt na tle religijnym, bo ty wierzysz, a on nie, w dodatku mu przeszkadza, że masz inne poglądy. Ja myślę, że on ma Cię kompletnie gdzieś, w dodatku jest kompletnym frustratem.

Ten drugi natomiast... Skoro nie czujesz do niego pociągu fizycznego, to też nie ma sensu robić mu nadziei, próbować z nim być na siłę, bo nic dobrego z tego nie wyniknie.

Moim skromnym zdaniem żaden z tych facetów to nie jest dla Ciebie dobra opcja, ale jeżeli już koniecznie któregoś chcesz, to nie bierz choleryka. Tylko Ci nerwy zepsuje i zmarnuje cenny czas.

11 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2014-11-03 10:22:16)

Odp: Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

...marni kandydaci...choleryk z reguły bardzo łatwo się denerwuje i niewiele potrzeba , by poczuł się zaatakowany... na kąśliwą uwagę reaguje bardzo emocjonalnie...taka osoba rani innych i na pewno nie zmieni skóry...czy będziesz robić to co on mówi i tak szybko jak się da?..będzie gardził tobą wtedy i traktował jak kogoś bez kręgosłupa...aha jak długo pociągniesz relacje bez pociągu seksualnego?, chociaż może coś jeszcze zaiskrzy?,,i tak zostaw pierwszego i bierz w obroty drugiego..

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bezpieczeństwo czy szaleństwo .... co wybrać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026