netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Przyjaźń damsko-męska

39 odpowiedzi6 664 wyświetleniazałożony przez miskaDZ, 28.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaźń damsko-męska

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Przyjaźń damsko-męska

Witam. Jestem tu nowa... W ogóle nigdy nie pisałam na forum, ale chyba jest tak źle lub po prostu nie wiadomo jak, że tu zaglądnęłam... Moja historia jest dość długa i nie mam zamiaru was zamęczać, ale po krótce chodzi o mojego męża. Praktycznie rok temu do jego pracy przyszła nowa koleżanka, którą musiał przyszkolić i od tego się zaczęło... Widzieli się codziennie... Rozmawiali codziennie... o pracy, o życiu, o wszystkim.. I takim o to sposobem zaczął ode mnie troszkę się separować. Oczywiście ja o niej wiedziałam, wydawała mi się miła... Po pewnym czasie tak się im dobrze rozmawiało, że telefony zaczęły być coraz częstsze, smsy również i to nie o pracy ale o wszystkim o pierdołach... I właśnie to nas oddaliło, bo to ze mną zawsze rozmawiał, właśnie o tych pierdołach , po prostu o wszystkim. Gdy powiedziałam, że może bym ją poznała, odpowiedział, że ona nie jest z takich co lubią poszerzać grono znajomych, że ona jest nieufna itp. Coś mi nie grało, i zaczęłam na nią inaczej patrzeć. On dalej podkręcał mnie, gdy ja mówiłam dlaczego tak dużo z nią rozmawia przez tel, odpowiedział, bo lubi, bo lubi słuchać ją. Zaproponował basen niby my wszyscy, w sensie ona z dzieckiem (mąż jej na szkoleniu) i my z naszymi chłopcami (3latka i roczek). Ja byłam już tak na tą sytuację wściekła, że powiedziałam, że nie chcę, skoro ona nie chce poznać mnie, to dlaczego ja mam mieć ochotę poznać ją. Dużo później się działo i działo... ona może i jest fajną dziewczyna, mój mąż jest typem spowiernika. Uwielbia słuchać i doradzać... Jej to przypasowało... Nie wiem, czy dać jej i jemu wolną rękę.. czy moje zaufanie to wytrzyma,... Póki co brakuje mi sił, żeby patrzeć na to wszystko, jak oni się spotykają np. na basenie czy saunie... Niby wiem, że do nieczego nie dochodzi, ale czy ja, jego żona muszę na to pozwalać i mam być na tyle wyrozumiała... Pomóźcie....

2

Odp: Przyjaźń damsko-męska
miskaDZ napisał/a:

Witam. Jestem tu nowa... W ogóle nigdy nie pisałam na forum, ale chyba jest tak źle lub po prostu nie wiadomo jak, że tu zaglądnęłam... Moja historia jest dość długa i nie mam zamiaru was zamęczać, ale po krótce chodzi o mojego męża. Praktycznie rok temu do jego pracy przyszła nowa koleżanka, którą musiał przyszkolić i od tego się zaczęło... Widzieli się codziennie... Rozmawiali codziennie... o pracy, o życiu, o wszystkim.. I takim o to sposobem zaczął ode mnie troszkę się separować. Oczywiście ja o niej wiedziałam, wydawała mi się miła... Po pewnym czasie tak się im dobrze rozmawiało, że telefony zaczęły być coraz częstsze, smsy również i to nie o pracy ale o wszystkim o pierdołach... I właśnie to nas oddaliło, bo to ze mną zawsze rozmawiał, właśnie o tych pierdołach , po prostu o wszystkim. Gdy powiedziałam, że może bym ją poznała, odpowiedział, że ona nie jest z takich co lubią poszerzać grono znajomych, że ona jest nieufna itp. Coś mi nie grało, i zaczęłam na nią inaczej patrzeć. On dalej podkręcał mnie, gdy ja mówiłam dlaczego tak dużo z nią rozmawia przez tel, odpowiedział, bo lubi, bo lubi słuchać ją. Zaproponował basen niby my wszyscy, w sensie ona z dzieckiem (mąż jej na szkoleniu) i my z naszymi chłopcami (3latka i roczek). Ja byłam już tak na tą sytuację wściekła, że powiedziałam, że nie chcę, skoro ona nie chce poznać mnie, to dlaczego ja mam mieć ochotę poznać ją. Dużo później się działo i działo... ona może i jest fajną dziewczyna, mój mąż jest typem spowiernika. Uwielbia słuchać i doradzać... Jej to przypasowało... Nie wiem, czy dać jej i jemu wolną rękę.. czy moje zaufanie to wytrzyma,... Póki co brakuje mi sił, żeby patrzeć na to wszystko, jak oni się spotykają np. na basenie czy saunie... Niby wiem, że do nieczego nie dochodzi, ale czy ja, jego żona muszę na to pozwalać i mam być na tyle wyrozumiała... Pomóźcie....

Nie kochana nie musisz a nawet nie powinnas na to pozwalac , co to wogole za jakies spouchwalania sie, ma baba meza to niech z nim sobie pogada a nie z twoim.

Radze obserwowac sytuacje i trzymac reke na pulsie a twojemu mezowi powiedz ze jak chcial zostac czyims spowiednikiem to mogl isc na ksiedza a nie rodzine zakladac.

3

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Twój mąż, Autorko, powiedział, że tamta jest nieufna i ma wąskie grono przyjaciół.
W kontekście "przyjacielskich" rozmów poza pracą, moim zdaniem, powinnaś zażądać poznania z tą kobietą.
Bądź nieufna wobec "nieufnej",  i miej ją na widoku.

Pozdrawiam.

4

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi. Dziękuję. W sumie to ją poznałam... Moja sytuacja ciągnie się już ponad pół roku. Któregoś dnia ona przyjechała do nas... Mój mąż zszedł bo ona zadzwoniła i powiedziała żeby on zszedł bo ma coś do przekazania. Okazało się, że zostawiła go w aucie z synkiem który jej zasnął a ona szybko pobiegła do mnie do  domu i wtedy ją poznałam. Rozmawiałyśmy w progu. Ona skruszona... prawie ze łzami... Mówi, że jest jej przykro, że nie wiedziała, że mi się to nie podoba... I, że przeprasza. Ja wtedy wybaczyłam jej i powiedziałam, że zgadzam się na ich kontakty, ale denerwują mnie te telefony i smsy... To było zaraz po tym jak wróciliśmy z mężem z wyjazdu weekendowego, gdzie obchodziliśmy swoją 12 rocznicę poznania... I wtedy pierwszy tel od niej był już w drodze do miejsca wypoczynku.... później jak dojechaliśmy, był to piątek.. wieczorem na wc! Nakryłam go jak smsuje z nią i wybuchła afera... Byłam mega zła na niego, że nie potrafi bez niej wytrzymać. Nie wyłączył tel i na drugi dzień w sobotę również nie poświętowaliśmy bo oczywiście o 13:00 już zadzwoniła... Oczywiście popsuła mi humor, a mój mąż powiedział, że to tylko 2-3 min i dlaczego to ma zrujnować nam weekend? Cóż, właśnie on tego nie rozumie... O co ja mam pretensje.....

5

Odp: Przyjaźń damsko-męska

miskaDZ,
nie rozumiem Twojego męża. Ma Ciebie, dzieci, a czytając Twój post mam wrażenie, że bardziej interesuje się życiem i sprawami tamtej kobiety. Rozumiem rozmowy, ewentualną przyjaźń, ale spędzanie czasu na basenie/ w saunie z inną kobietą niż własna żona? Dla mnie to czyste kuszenie do złego. Ja bym się na to nie godziła. Porozmawiaj z mężem, wytłumacz mu na spokojnie swój punkt widzenia. Przecież nie musi on zrywać z nią kontaktu, ale choćby trochę ograniczyć.

6 Ostatnio edytowany przez Oliwka73 (2014-10-28 17:44:48)

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Witam!

To akurat błąd, że nie chcesz jej poznać. Nie bój się.
Co, lepiej trwać w domysłach czy zmierzyć się  rzeczywistością? A wogóle co to naczy, że ona nie chce Cię poznać? A zajmować czas twojego męża sobą to ona CHCE. Coś tu jest nie tak. Ktoś tu pogrywa. Albo ona, albo twój mąż. Poznaj tą, która zajmuje dużo czasu twojemu mężowi. Nie bój się. Zobaczysz wtedy z czym się mierzysz.

Czasami wyobrażamy sobie coś więcej niż jest a może za mało.........

Oni tworzą sobie jakąś tam rzeczywistość a Ty jesteś poza nią. Jesteś obok i boisz się tam wkroczyć. Przecież jesteś jego ŻONĄ.

7

Odp: Przyjaźń damsko-męska

nie ma przyjażni damsko-męskiej !! to się zawsze jakoś kończy .............

8

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Przyjaźń damsko męska istnieje tylko gdy ta druga osoba nas kompletnie nie pociąga. Moja przyjaźń damsko męska skończyła się niedawno gwałtownym zjechaniem na pobocze i ostrym seksem na masce samochodu. Bywa.

9

Odp: Przyjaźń damsko-męska
WitchQueen napisał/a:

Przyjaźń damsko męska istnieje tylko gdy ta druga osoba nas kompletnie nie pociąga. Moja przyjaźń damsko męska skończyła się niedawno gwałtownym zjechaniem na pobocze i ostrym seksem na masce samochodu. Bywa.

Nie wszytkie przyjaźnie damsko-męskie tak się kończą ale musi nie być całkowicie chemii pomiędzy dwojgiem osób.

10

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Raz dałam mu ultimatum, albo ona albo ja i dzieci... Wybrał nas... Ultimatum polegało na nie kontaktowaniu się z nią poza pracą... Trwało to może miesiąc może 2, w tym czasie on napisał do mnie maila w którym wyjaśnia, że tak nie można, że ja mu coś zakazuję, że on i tak ma z nią kontakt, w sensie, chodzą na lunche podczas pracy i sobie rozmawiają itp... Postanowiliśmy pójść do psychoterapeuty. Tam spędziliśmy godzinę... praktycznie pierwsza wizyta to tylko wywiad więc czego można było się spodziewać, tylko na nowo wywleczonych uczuć (złość, nienawiść, zazdrość). Po sesji terapeutycznej bardzo długo rozmawialiśmy w aucie. Doszło do mnie, że rzeczywiście nie mogę mu zakazać... ale, że chcę żeby ich kontakt telefoniczny nie był tak częsty i zwłaszcza w weekendy i wieczorami. On zgodził się, w sensie powiedział, że on nie będzie pierwszy dzwonił. Po czym podziękował, dał mi buziaka i zgadnijcie co zrobił.... ZADZWONIŁ DO NIEJ!!! Ją przeprosić, że tak długo ich przyjaźń była zawieszona... w myślach go policzkowałam, teraz po tak długim czasie żałuję , że tego nie zrobiłam. Ona nie chciała na początku go nawet słuchać.... On nalegał na rozmowę, przy mnie oczywiście. Masakra jakie to było trudne dla mnie słuchać, jak on do niej mówi, że ją przeprasza, że mu zależy na ich przyjaźni i, że on wie ile on u niej stracił i że postara się to nadrobić... sad(( Aż mi się płakać chce.... Na drugi dzień on postanowił pojechać do niej  (sobota południe) żeby ją osobiście przeprosić. Nie wytrzymałam, zaczęłam krzyczeć, że żałuję, że ultimatum zniosłam, że nie tak to sobie wyobrażałam... Masakra. Jadąc do niej kazałam wziąć jednego synka. Spotkali się na placu zabaw, bo ona wzięła swojego synka. I po 2 h wrócili.... Ja cała roztrzęsiona.... Po paru dniach złości... rozmów... Przeprosił... powiedział, że jakby wiedział, że tak na to zareaguję, to nie zrobił by tak... Ale i tak nadal się z nią spotykał... Fakt, że tel umilkły... Ale najgorsze nadchodziło... On obiecał jej pomoc.. że wykąpie jej psy... okazało się że ona chciała w weekend, on jej odmówił, ona no to w poniedziałek, żeby przyjechał o powiedział ok. No i się okazało, że pojechał do niej... tylko, że zrobił najgorszą rzecz.. Nie popatrzył w kalendarz, a poniedziałek to był DZIEŃ MATKI... I co pojechał do niej, a ja siedziałam sama.... cały wieczór przeryczałam, wtedy gdy on grał sobie z nią w szachy... ;(((((

11

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Jak się komuś stawia ultimatum, to należy to robić tak, żeby było realne i być konsekwentnym. Inaczej osoba, której to ultimatum postawiliśmy wie, że może mieć to w dupie. Ja bym rozważyła rozstanie się z facetem, który zachowuje się w ten sposób.

Kaja34 - Ja mam jednego przyjaciela, który mnie kompletnie nie kręci i wiem, że z nim za żadne skarby świata, ale ten drugi, z którym przytrafił mi się jeden z lepszych spontanicznych numerków w życiu... Wystarczyło, że z lekka zaiskrzyło i to było jak eksplozja. Nie mogliśmy się oderwać od siebie. Żadne z nas nie myślało, liczyła się chwila i szalejące hormony.

12

Odp: Przyjaźń damsko-męska
miskaDZ napisał/a:

Raz dałam mu ultimatum, albo ona albo ja i dzieci... Wybrał nas... Ultimatum polegało na nie kontaktowaniu się z nią poza pracą... Trwało to może miesiąc może 2, w tym czasie on napisał do mnie maila w którym wyjaśnia, że tak nie można, że ja mu coś zakazuję, że on i tak ma z nią kontakt, w sensie, chodzą na lunche podczas pracy i sobie rozmawiają itp... Postanowiliśmy pójść do psychoterapeuty. Tam spędziliśmy godzinę... praktycznie pierwsza wizyta to tylko wywiad więc czego można było się spodziewać, tylko na nowo wywleczonych uczuć (złość, nienawiść, zazdrość). Po sesji terapeutycznej bardzo długo rozmawialiśmy w aucie. Doszło do mnie, że rzeczywiście nie mogę mu zakazać... ale, że chcę żeby ich kontakt telefoniczny nie był tak częsty i zwłaszcza w weekendy i wieczorami. On zgodził się, w sensie powiedział, że on nie będzie pierwszy dzwonił. Po czym podziękował, dał mi buziaka i zgadnijcie co zrobił.... ZADZWONIŁ DO NIEJ!!! Ją przeprosić, że tak długo ich przyjaźń była zawieszona... w myślach go policzkowałam, teraz po tak długim czasie żałuję , że tego nie zrobiłam. Ona nie chciała na początku go nawet słuchać.... On nalegał na rozmowę, przy mnie oczywiście. Masakra jakie to było trudne dla mnie słuchać, jak on do niej mówi, że ją przeprasza, że mu zależy na ich przyjaźni i, że on wie ile on u niej stracił i że postara się to nadrobić... sad(( Aż mi się płakać chce.... Na drugi dzień on postanowił pojechać do niej  (sobota południe) żeby ją osobiście przeprosić. Nie wytrzymałam, zaczęłam krzyczeć, że żałuję, że ultimatum zniosłam, że nie tak to sobie wyobrażałam... Masakra. Jadąc do niej kazałam wziąć jednego synka. Spotkali się na placu zabaw, bo ona wzięła swojego synka. I po 2 h wrócili.... Ja cała roztrzęsiona.... Po paru dniach złości... rozmów... Przeprosił... powiedział, że jakby wiedział, że tak na to zareaguję, to nie zrobił by tak... Ale i tak nadal się z nią spotykał... Fakt, że tel umilkły... Ale najgorsze nadchodziło... On obiecał jej pomoc.. że wykąpie jej psy... okazało się że ona chciała w weekend, on jej odmówił, ona no to w poniedziałek, żeby przyjechał o powiedział ok. No i się okazało, że pojechał do niej... tylko, że zrobił najgorszą rzecz.. Nie popatrzył w kalendarz, a poniedziałek to był DZIEŃ MATKI... I co pojechał do niej, a ja siedziałam sama.... cały wieczór przeryczałam, wtedy gdy on grał sobie z nią w szachy... ;(((((

Nie wygląda to najlepiej ta przyjaźń raczej wygląda to jakby waszego małżeństwa już nie było ciągnie Twojego męża do tej kobiety, nic na to nie poradzisz chyba że zrobisz z siebie idiotkę i będziesz przy mężu histeryzować. Na Twoim miejscu nic bym nie robiła, miałam podobnej sytuację do Twojej "olałam" to, nie walczyłam o męża z inną kobietą akurat mam bardzo honorowy charakter i jak mężczyzna się ode mnie odwraca nie walczę. Ty możesz walczyć ale jak będzie chciał z nią być i tak nic nie zrobisz.

13

Odp: Przyjaźń damsko-męska

kaja34... wiesz nas łączą dzieci... i dla nich powiem ci że wybaczę chyba nawet zdradę.... ale nie wiem... Teraz jest tak, że spotykał się z nią jeszcze przez jakiś czas ale tel i smsmów już nie było... a nie dawno może parę dni temu ona postanowiła się od niego odsunąć, bo widzi co się dzieje, że w domu mamy kocioł... głównie przez nią... Ja mu powiedziałam, że mi się nie podobają ich spotkania takie sam na sam.. bo ci innego jak się w grupie spotykają... Po prostu czuję się jakby z nią czas spędzany był dla niego cenniejszy... fajniejszy... bo ona ma dziecko odchowane, jest pełna życia, ma dużo zainteresowań, a ja... w domu od 4 lat odchowałam jednego syna który poszedł do przedszkola, teraz siedzę z drugim rocznym synem, który mnie wymęcza... i wiadomo na nic nie mam siły ani ochoty oprócz kłótni.... A on... ma fajną paczkę znajomych w pracy, i ją która go rozumie, a on ją,... i ona z tego zadowolona i on... Zobaczymy co będzie dalej, na razie jak wiem, że nie będą się spotykać to jestem szczęśliwa, tylko nie wiem jak długo to szczęście potrwa... Aha i chcę w końcu znaleźć sobie jakieś zainteresowanie, bo zwariuję w domu wink))

14

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Widzę u ciebie rozwód jak sie to nie skończy. Takie są początki niewinnych smsków, telefonów itp.  Zakończy się zdradą. A ty zrobisz jak uważasz, ale facet albo jest mężem i ojcem dzieci albo robi z ciebie idiotkę a raczej ma Cię za nią.

15

Odp: Przyjaźń damsko-męska
miskaDZ napisał/a:

kaja34... wiesz nas łączą dzieci... i dla nich powiem ci że wybaczę chyba nawet zdradę....

Ależ misio doskonale o tym wie, dlatego tak sobie z Tobą pogrywa... Nie wiem szczerze powiedziawszy co Ci doradzić, bo jesteś obecnie w sytuacji podbramkowej i na żadne konkretne działania i tak się nie zdecydujesz.

16

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Witam! A ja bym zaproponowała coś innego. Mąż się zjawi w domu, to go zostaw z synami i idź  do koleżanki, fryzjera, kosmetyczki, znajomych, gdziekolwiek.   Wyjedź raz na weekend, zostawiając go z dziećmi w domu. Odpocznij, nabierz dystansu i nie nakręcaj się. Dlaczego to on ma się tylko bawić i miło spędzać czas na kąpaniu psów z koleżanką. Twój mąż nie może być dla ciebie pępkiem świata, bo z postów wynika, że tak się właśnie czuje. Każdy choćby najlepszy człowiek jest tylko człowiekiem, a nie bożkiem wymagającym czci.

17

Odp: Przyjaźń damsko-męska
Summerka napisał/a:

Witam! A ja bym zaproponowała coś innego. Mąż się zjawi w domu, to go zostaw z synami i idź  do koleżanki, fryzjera, kosmetyczki, znajomych, gdziekolwiek.   Wyjedź raz na weekend, zostawiając go z dziećmi w domu. Odpocznij, nabierz dystansu i nie nakręcaj się. Dlaczego to on ma się tylko bawić i miło spędzać czas na kąpaniu psów z koleżanką. Twój mąż nie może być dla ciebie pępkiem świata, bo z postów wynika, że tak się właśnie czuje. Każdy choćby najlepszy człowiek jest tylko człowiekiem, a nie bożkiem wymagającym czci.

Popieram Summerkę. To dobry pomysł. Dlaczego to Ty masz odwalać wszystko w domu a on się dobrze bawi? Jak poczuje trudy to jest szansa, że nabierze do ciebie szacunku.

A tak swoję drogą to go strasznie ciągnie do tej kobiety. A ona męża nie ma?

18

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Oliwko ciągnie go tam, bo  tam przyjemnie spędza czas, z daleka od obowiązków. A to stawia ich związek pod znakiem zapytania.  Nie docenia tego, co ma. Autorka wychodzi ze skóry, żeby zapobiec ich spotkaniom. Ale  tu wychodzi, że im bardziej ona  okazuje, że jej zależy, tym bardziej mąż ucieka. Przydałaby się zamiana ról.

19

Odp: Przyjaźń damsko-męska
Summerka napisał/a:

Oliwko ciągnie go tam, bo  tam przyjemnie spędza czas, z daleka od obowiązków. A to stawia ich związek pod znakiem zapytania.  Nie docenia tego, co ma. Autorka wychodzi ze skóry, żeby zapobiec ich spotkaniom. Ale  tu wychodzi, że im bardziej ona  okazuje, że jej zależy, tym bardziej mąż ucieka. Przydałaby się zamiana ról.

Żal mi MiskiDZ bo sama coś trochę podobnego przeżyłam ale nie aż w takim wymiarze jak Ona. Jak by mi mój małżonek aż takie historie mi wyczyniał to sama nie wiem co bym zrobiła. Ale na pewno nie zgadzałabym się na takie poczynania. Wkroczyłabym w ich "milusią" przestrzeń życiową.

Niestety mąż Miski DZ nie wydaje się człowiekiem szczerym i empatycznym dlatego właśnie zgodziłam się z Twoją Summerko powyższą wypowiedzią. Jak nie da się z nim szczerze i po ludzku to trzeba z nim SPOSOBEM. Na niektórych nie da rady inaczej.
Nie chcę tu obrażać męższczyzn, którzy to przeczytają, ale ja mam takiego "osobnika" w domu. Na niego muszę mieć "sposób działania" , "przepis". Prośba tego typu: czuję się zraniona, że poświęcasz więcej czasu i uwagi koleżance - nie działa. Nie dociera do niego. Dlatego jak widziałam, że wirtualny, telefoniczny itp. flirt mojego męża przybiera niebezpieczny charakter to poprosiłam, żeby zakończył. Prośby nic nie pomogły dlatego przestałam mu gotować smile. Po około półtorej miesiąca zmiękł. Głupie, ale akurat wiedziałam, że odcięcie mojego męża od jadła poskutkuje. Złościł się strasznie ale poskutkowało. Jeszcze się potem trochę ciągnęło, więc zastosowałam inne metody. Ale to już inna historia.

Chcę przez to powiedzieć, że szczere rozmowy czasami nie pomagają. Czasami trzeba zastosować jakąś metodą , ale taką akurat, która w danym :przypadku" będzie miała zastosowanie i skutek. Niestety trochę jak z małym dzieckiem.

Miska DZ ja dla swoich dzieci też zrobię dużo. Dlatego choć mój mnie zranił, podjęłam "walkę" i go "naprawiałam". Wydaje mi się, że udało mi. Teraz całkiem nieźle nam się żyje i nie muszę go traktować "sposobami". Ale czujność pozostała.

Czas z małymi dziećmi nie jest łatwy (mam 4 dzieci) mężczyźni czasami nie wyrabiają. Musisz dać mu inną alternatywę (tzn. też przyjemności): jak masz kogoś do dzieci to zostaw dzieci a sami czasami wychodźcie gdzieś i razem spędzajcie miło czas. Pozwólcie sobie na przyjemności we dwoje. Ty spędzaj z nim czas. To pomaga. Chodzi o to , żebyś nie kojarzyła mu się tylko z obowiązkami i trudnościami. To jest tzw. higiena związku. Musicie zacząć nad nim pracować.

20

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Podoba mi się myśl z tym wychodzeniem z domu... Bardzo tego potrzebuję i mam zamiar to robić.... Tylko mój mąż wraca do domu około 18-19, a o 19 jest kąpiel dzieci i kładzenie ich spać, a ja pop całym dniu o 20 padam... Chciałabym o 17-18 gdzieś wychodzić... Muszę z nim uzgodnić, żeby się postarał wracać wcześniej. Ciężko jest zapomnieć o tym co mi zrobił, zwłaszcza, że on uważa iż nie zrobił nic złego... Do niego nie dociera mój ból... Ja mu ciągle o tym mówię, a on ciągle się tłumaczy, że te moje emocje, są spowodowane moją codzienną monotonią... Ok po części może i tak, ale to że poświęcał mi mało uwagi, że mało zabiega o mnie i pokazuje, że mu zależy to już jego wina...
Uważam, że powinniśmy pochodzić do psychoterapeuty... Jego nauczy wyrażać emocje i współczucia a mnie może uspokoi i pokieruje jak radzić sobie ze stresem...
I Oliwka 73 i Summerka macie w 100% rację...  Dziękuję za wsparcie...

21

Odp: Przyjaźń damsko-męska
miskaDZ napisał/a:

..
I Oliwka 73 i Summerka macie w 100% rację...  Dziękuję za wsparcie...

Nie ma za co smile. Z chęcią jeszcze kiedyś pogadam jak zechcesz smile

22 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2014-10-29 14:46:31)

Odp: Przyjaźń damsko-męska

miskaDZ proponuję tobie przeczytanie tych wątków

? Zakochałem się w przyjaciółce z pracy ?http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=76860
? Kochamy się ale on ma żonę, co zrobić? ? http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=76206

Niestety twoja relacja z mężem nie jest najlepsza, twój mąż nie myśli o tobie, przykre. Między nim a koleżanką wytworzyła się więz, z której i on i ona nie chcą zrezygnować... zachowują się oboje z kolezanką jak uzależnieni od siebie.
Dobrze radzi ci Oliwka w sprawie spędzenia wspólnego czasu z meżem, ale czy on chce, czy mu na tobie zależy?
Twój pomysł z terapią jest bardzo dobry, nawet gdybyś sama miała tam chodzić- dla siebie.
Myśl o sobie sprawiaj sobie przyjemności, wychodz sama z domu np.do koleżanki czy w inne miejsca i angażuj męża bardziej w sprawy domowe. Staraj się zająć czymś myśli, żyj tu i teraz. Nie masz wpływu na myśli i zachowanie męża.
Rozmawiaj z mężem o tym jak się czujesz gdy on jest w w bardzo dobrej relacji z koleżanką, o swoich potrzebach i oczekiwaniach.
Masz prawo od niego oczekiwać ze nie będzie mężem dla swojej koleżanki z pracy. Ona ma w końcu swojego. On ma wybór i ty również, bo masz prawo do miłości i szczęścia. Pozdrawiam i życzę ci poprawy relacji z mężem.

23 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-10-29 15:09:29)

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Oliwka napisałaś to, co miałam jeszcze dodać:) Chodzi o budowanie wspólnych więzi.   Mogę jeszcze podpowiedzieć, że niedobrze jest ze zbolałą miną  mówić, jak to mi przykro. A raczej humorystycznie potraktować  zachowanie męża, które nie jest do przyjęcia, nawet, kiedy nie jest do śmiechu. W niektórych przypadkach pomaga. Iwona40 możesz mieć rację, ale tak naprawdę nie znamy męża autorki.

24

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Myślisz, że jak dasz ultimatum, to naprawisz waszą relację z mężem i odsuniesz go od przyjaciółki z pracy? Myślisz, że jak kategorycznie zabronisz mu kontaktów, to on uzna, że masz rację i że tego nie może robić i przestanie się z nią kontaktować? Uważam, że te metody nie zadziałają.

Proponuję abyś skupiła się na sobie. Mąż wraca o 19-tej z pracy, Ty wychodzisz... na fitness, do koleżanki, do kina. Jeśli miłość i rodzina Was łączy, to on bardziej Ciebie doceni. Jeśli nie ma między Wami uczuć, to po prostu się jeszcze bardziej od siebie oddalicie -- co i tak by nastąpiło przy akompaniamencie twoich lamentów i ultimatów.

Wniosek? Zadbaj o siebie.

przeczytaj metodę 34 kroków na tym forum... http://www.netkobiety.pl/t48214.html

25

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Nie sledze tego watku ale jesli beda sie mijac, niespotykac, nie poswiecac sobie czasu to szybko sie skonczy taki zwiazek.

26

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Zdecydowanie metoda 34 kroków jak dla mnie jest metodą...jak zakończyć relację a nie ją rozwijać;-))
natomiast zasady Inki są tym co w relacji jest ważne

in_ka napisał/a:

właściwie powinnam przenieść się do tego wątku...
bo staramy się razem z mężem naprawić to, co doprowadziło do kryzysu (u mnie nie było zdrady)
i tak napiszę, co ja zmieniam z czym miałam zawsze problem:
1. staram się akceptować mojego męża takim jaki jest - pomimo
2. panować nad emocjami, kiedy mnie zaczyna irytować ...
3. doceniać każdy moment, każdą chwilę czułości
4. zauważać i mówić dziękuję, wtedy kiedy stara się o coś dla mnie - nawet jak, to mu kiepsko wychodzi wink
5. nie wypominać, nie czepiać się
6. i stosować przysłowie "... nieraz trzeba mieć krótką pamięć"

... i być ze sobą , zwyczajnie być... sobą w relacji z mężem, ....rozwijać się indywidualnie ... i w parze (realizować wspólne zainteresowania, pasje.; często się uśmiechać; wychodzić tylko we dwoje na romantyczne spotkania; sobą wzajemnie interesować, intrygować, zaskakiwać siebie, odkrywać siebie na nowo...żeby się chciało ze sobą być i żyć ...
a ultimatum, cóż to szantaż z lęku i strachu przed odrzuceniem i zerwaniem więzi z bliską osobą... raczej jest nieskuteczne i powoduje złość u partnera o ograniczanie mu jego przestrzeni życiowej.

27

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Iwona 40 bardzo mądre słowa... Te punkty idą do zrealizowania... Obecnie z mężem jesteśmy mega źli... on (ta jego przyjaciółka) odsunęłą się, niby dla nas, żebyśmy w domu sobie poukładali... A ja uważam, że nie tylko dlatego, uważam, że ona teraz chce ze swoim mężem poprzebywać, bo jego przez ten cały czas nie było, bo był na szkoleniu na Policjanta. Mój mąż i ona spotykali się jak jego nie było, a teraz jak on jest to ona nagle chce się odsunąć i tłumaczy mu tym, że niby widzi, że między nami się popsuło i nie chce dokładać oliwy... Cóż.. I ja właśnie głośno mężowi to powiedziałam... Czy nie czuje on się z tym tak jakby był zastępowym... A on się mega wkurzył.. Może go zabolało, że to może być prawda... Ważne jest to, że póki co nie będą się spotykać, a ja... UWAGA!! Korzystam z życia i zapisałam się na tańce, na fitness wychodzę dość często i wznawiam znajomości... wink) Chcę, żeby on pobył częściej w domu a ja sobie będę wychodzić... smile) To mi dobrze zrobi...

28

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Marne to pocieszenie, że odsunął się Twój mąż od koleżanki tylko dlatego że ona sobie tego zażyczyła, gdyby to wynikało z jego inicjatywy mogłabyś się czuć usatysfakcjonowana.

29

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Super że dbasz o siebie i ten kurs tańca ;-)) Zobaczysz będziesz zadowolona i złe myśli wyparują, a na ich miejsce wejdzie spokój i dobra energia:-) i mąż się zacznie interesować i starać...bo go zaintrygujesz swoją Przemianą. A na te tańce to razem? Miło by ci było gdyby twój mąż też tam był?... Wspólny taniec zbliża bo tworzy się w nim jedność z partnerem, poza tym wasze umiejętności taneczne możecie wykorzystać w różnych sytuacjach... ;-)
Życzę tobie miskaDZ dobrych wrażeń na zajęciach oraz przyjemnych i "owocnych" spotkań z mężem. :-) i trzymaj się pkt.2 i 5 Inki

30

Odp: Przyjaźń damsko-męska

No i jak już miałam nadzieję, na poprawę relacji... Znowu coś.... Po rozmowie z nim... usłyszałam, że on nie musi się zmieniać, że to ja mam problem... Głównie kłócimy się  o porządek w domu. Owszem jestem kobietą, ale i tylko kobietą, przede wszystkim matką 2 małych chłopców... I nie zawsze mam czas, siły chęci żeby latać i wszystko układać na swoje miejsce. Bo jak to on uważa nie byłoby bałaganu jakby wszystko odkładało się na swoje miejsce i sprzątało zaraz po sobie... Może i tak ale po 1. ja tego z domu nie wyniosłam i zawsze mam z tym problem, a po 2 dzieci mnie tak zajmują, że nie zawsze jestem w stanie to zrobić. Mówiłam mu, że staram się ile mogę, że częściej pilnuję się niż kiedyś i że potrzebuję motoru do działania, czyli jak jest posprzątane to żeby to zauważył, pochwalił... To on uważa, że jemu sił  brakuje... NO i super... Ja mam się starać a on to co..? Nie musi???? A jak mówię, że musimy porozmawiać, to uważa, że nie ma o czym, bo ja dalej to samo mówię i nic się nie zmienia... Proszę pomóżcie... Iwona 40.. Ratuj!!

31

Odp: Przyjaźń damsko-męska

miskaDZ
Fatalna sytuacja. Ciężko tak naprawdę coś doradzić. Może spróbuj o siebie zadbać? Jakoś się umaluj, zmień fryzurę/ uczesanie? Domyślam się, że opieka nad dziećmi zabiera sporo czasu, ale może da się to jakoś pogodzić, byś chociaż chwilę czasu wolnego miała dla siebie. Może wtedy mąż zauważy, że coś się zmieniło, zacznie dostrzegać Ciebie. Tak jak poprzedniczki radziły, idź na basen, wyjdź do kina, postaw go przed faktem dokonanym, że się z koleżanką umówiłaś i że on musi z dziećmi zostać. W końcu oboje jesteście rodzicami, a nie tylko Ty. Praca to nie wymówka.

32 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-10-31 11:38:55)

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Hej.

Autorko mam wrażenie ze teraz Twój mąż będzie sie czepiał wszystkiego z czym wcześniej nie było problemu . Możesz na błysk posprzątać mieszkanie ale on znajdzie inny powód aby sie czepić abyś ty była tą znowu złą w jego oczach . Nie tak sie zachowasz , zrobisz nie taka minę czy gest znajdzie powód albo nawet będzie prowokował do kłótni i wpędzał Cie w poczucie winy . On w jakis sposób moze czuje sie odrzucony przez koleżankę ale przecież tego Ci nie powie wiec wyładowuje sie na Tobie w inny sposób szukając zaczepki do kłótni.

Ja na razie przystopowałabym z nim z poważnymi rozmowami  bo to jeszcze zaognia sytuacje miedzy wami a i tak wyjdziesz na ta złą bo sie czepiasz  ale obserwowałabym co będzie sie działo dalej . W jego głowie może być tamta kobieta uśmiechnięta , radosna " przyjaciółka " i dla kontrastu TY jako marudząca , zmęczona , rozżalona żona bo wszystko jest na Twojej głowie.

Żyj również własnym życiem ( fitness , taniec ) , facet to nie centrum naszego życia ale jego element i to musisz zrozumieć.

33

Odp: Przyjaźń damsko-męska
miskaDZ napisał/a:

No i jak już miałam nadzieję, na poprawę relacji... Znowu coś.... Po rozmowie z nim... usłyszałam, że on nie musi się zmieniać, że to ja mam problem... Głównie kłócimy się  o porządek w domu. Owszem jestem kobietą, ale i tylko kobietą, przede wszystkim matką 2 małych chłopców... I nie zawsze mam czas, siły chęci żeby latać i wszystko układać na swoje miejsce. Bo jak to on uważa nie byłoby bałaganu jakby wszystko odkładało się na swoje miejsce i sprzątało zaraz po sobie... Może i tak ale po 1. ja tego z domu nie wyniosłam i zawsze mam z tym problem, a po 2 dzieci mnie tak zajmują, że nie zawsze jestem w stanie to zrobić. Mówiłam mu, że staram się ile mogę, że częściej pilnuję się niż kiedyś i że potrzebuję motoru do działania, czyli jak jest posprzątane to żeby to zauważył, pochwalił... To on uważa, że jemu sił  brakuje... NO i super... Ja mam się starać a on to co..? Nie musi???? A jak mówię, że musimy porozmawiać, to uważa, że nie ma o czym, bo ja dalej to samo mówię i nic się nie zmienia... Proszę pomóżcie... Iwona 40.. Ratuj!!

Napiszę  to co ja myślę, jeśli pozwolisz. Nie czekaj na pochwały męża, tylko sama mów głośno o tym, co zrobiłaś i ile. Podkreślaj każdego dnia, jakie czynności wykonałaś.  Opowiadaj głośno o swoich zaletach, a pomijaj wady. A jakby zwrócił uwagę, że coś nie jest na miejscu, to postaraj się nie denerwować. Nikt nie jest robotem. Uśmiechnij się i powiedz, że   nawet najlepszej żonie  to się może zdarzyć i nie ma ludzi bez wad. Skieruj uwagę męża na swoje dobre strony. A może pieczesz najlepszą szarlotkę? Z kolei pytaj go, jak spędził dzień. Co nowego się wydarzyło w pracy. Nie mówiłabym,że musimy porozmawiać. Tylko: poszłabym z tobą do kina albo zaprośmy kogoś. Oczywiście to to tylko propozycja. Nie znam przecież twojego męża i nie wiem, jak zareaguje.

34

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Jak to jest że obce baby pchają się w małżeńskie życie???

Nie dalej jak wczoraj koleżanka z pracy opowiadała jak to przyjaciółka jej męża (mężatka, mieszkają oddzielnie z mężem ponoc przyczyną jest praca) dzwoni do jej męża i pyta się czy nie zwiezie jej do ginekologa na wizytę kontrolną??? Kurcze albo ja jestem nienormalna albo to taka norma że przyjaciółki wozi się do ginekologa???

35

Odp: Przyjaźń damsko-męska
miskaDZ napisał/a:

No i jak już miałam nadzieję, na poprawę relacji... Znowu coś.... Po rozmowie z nim... usłyszałam, że on nie musi się zmieniać, że to ja mam problem... Głównie kłócimy się  o porządek w domu. Owszem jestem kobietą, ale i tylko kobietą, przede wszystkim matką 2 małych chłopców... I nie zawsze mam czas, siły chęci żeby latać i wszystko układać na swoje miejsce. Bo jak to on uważa nie byłoby bałaganu jakby wszystko odkładało się na swoje miejsce i sprzątało zaraz po sobie... Może i tak ale po 1. ja tego z domu nie wyniosłam i zawsze mam z tym problem, a po 2 dzieci mnie tak zajmują, że nie zawsze jestem w stanie to zrobić. Mówiłam mu, że staram się ile mogę, że częściej pilnuję się niż kiedyś i że potrzebuję motoru do działania, czyli jak jest posprzątane to żeby to zauważył, pochwalił... To on uważa, że jemu sił  brakuje... NO i super... Ja mam się starać a on to co..? Nie musi???? A jak mówię, że musimy porozmawiać, to uważa, że nie ma o czym, bo ja dalej to samo mówię i nic się nie zmienia... Proszę pomóżcie... Iwona 40.. Ratuj!!

Zostałam wywołana do odpowiedzi ;-)
1.porzadek w domu- bardzo ważny, ale nie najważniejszy element życia;-), ale jeżeli wam na nim zależy to możecie ustalić WSPÓLNY harmonogram porządków,ponieważ oboje w takim samym stopniu za niego odpowiadacie. W internecie jest wiele blogów o porządkach, więc  warto do nich zajrzeć. Efektywnie Zarządzać swoim czasem.
2. proponuję skupić się na zadaniu, a nie na emocjach.; nie dawać się sprowokować, nie "wkręcać" w spiralę złości i pretensji; przede wszystkim rozmawiać, wyjaśniać nieporozumienia na bieżąco. Droga "od miłości do nienawiści" jest naprawdę krótka. Warto miec do siebie dystans i łagodzić nieporozumienia poczuciem humoru, to rozładowuje napięcia.
I do przodu ... nie skupiać sie na kontaktach męża z koleżanką. ...Nie myślałaś może o znalezieniu sobie pracy?

36

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Nie wierzę w takie przyjaźnie smile i nie to że źle życzę smile ale niedługo tu przeczytamy twoja chaotyczna wypowiedź o zdradzie smile skoro ślepo wierzysz w taka przyjaźń to wierz dalej smile takie coś kur. . Nie istnieje smile taka przyjaźń zawsze ma jakiś interes smile w tej chwil właśnie pozwalasz na niszczenie waszej rodziny smile z własnej woli smile później będzie płacz i lament smile ale co ja wiem ? smile młody jestem smile ale ? smile ale dużo widziałem smile brat zdradzony smile kuzyn zdradzony smile drugi kuzyn zdradzony smile kuzynka zdradzona smile a ja jestem obserwatorem smile więc chyba coś tam wiem smile

37

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Dziękuję Iwona 40... Masz rację w 100%.. Ja często reagowałam zbyt emocjonalnie... Bo wiadomo rutyna codzienna pod wieczór dawała się odczuć... No i wyrzucałam wtedy wszystko na męża... Teraz będzie inaczej. A propos obowiązków domowych to mamy taki podział zrobiony, tylko zauważyłam, że mąż mało się wywiązuje, tłumaczy to brakiem czasu, za to ja muszę się wywiązywać, bo on uważa, że sprzątanie zaraz po sobie nie zajmuje aż tyle czasu... No nie wiem.. Przy małych dzieciach to takie sprzątanie po sobie nie zawsze jest możliwe... No ale idzie sobie z tym poradzić. A co do pracy, to powiem szczerze, że znalazłam sobie póki co zajęcie, otóż sprzedaję dużo rzeczy przez internet i to mi zabiera masę czasu, bo muszę fotki porobić, wycenić i wystawić.. A wieczorami zaczęłam wychodzić częściej niż przedtem... Nie mówiłam mu o tańcach bo chciałabym go któregoś razu zaskoczyć... smile))
Lucyfer00... Ta przyjaźń jest w 99% prawdziwa, bo jakby miał mnie zdradzać, to raczej przez ten cały czas nie zabiegałby o mnie... Ja praktycznie słyszałam jak rozmawiają i o czym.. Czasem mi mówił o rzeczach o których nie powinien... Wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że zaczął robić głupie rzeczy, tzn nie chciał bo jej obiecał coś zmienić... On jest typem człowieka który nie lekceważy jak ktoś dzwoni, czy pisze smsa... A mi to mega przeszkadzało... Poprostu na wszystko patrzyliśmy inaczej. Ja oczekiwałam od niego, żeby ją odsuną, a przecież nie da się przyjaźni od tak odsunąć... Skoro zbudowało się zaufanie... On jest mega słowny, i zawsze szczery. Nigdy mnie w niczym nie okłamał, a znamy się już 12 lat wink Dużo by pisać, no ale po co. Ważne, że uwierzyłam, że może być lepiej, że nie wszystko stracone. Ważne, żeby jemu znów się chciało o mnie zabiegać.... W tym tkwi siła dobrego związku, że obojgu się chciało wink))

38

Odp: Przyjaźń damsko-męska
miskaDZ napisał/a:

Dziękuję Iwona 40... Masz rację w 100%.. Ja często reagowałam zbyt emocjonalnie... Bo wiadomo rutyna codzienna pod wieczór dawała się odczuć... No i wyrzucałam wtedy wszystko na męża... Teraz będzie inaczej. A propos obowiązków domowych to mamy taki podział zrobiony, tylko zauważyłam, że mąż mało się wywiązuje, tłumaczy to brakiem czasu, za to ja muszę się wywiązywać, bo on uważa, że sprzątanie zaraz po sobie nie zajmuje aż tyle czasu... No nie wiem.. Przy małych dzieciach to takie sprzątanie po sobie nie zawsze jest możliwe... No ale idzie sobie z tym poradzić. A co do pracy, to powiem szczerze, że znalazłam sobie póki co zajęcie, otóż sprzedaję dużo rzeczy przez internet i to mi zabiera masę czasu, bo muszę fotki porobić, wycenić i wystawić.. A wieczorami zaczęłam wychodzić częściej niż przedtem... Nie mówiłam mu o tańcach bo chciałabym go któregoś razu zaskoczyć... smile))
Lucyfer00... Ta przyjaźń jest w 99% prawdziwa, bo jakby miał mnie zdradzać, to raczej przez ten cały czas nie zabiegałby o mnie... Ja praktycznie słyszałam jak rozmawiają i o czym.. Czasem mi mówił o rzeczach o których nie powinien... Wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że zaczął robić głupie rzeczy, tzn nie chciał bo jej obiecał coś zmienić... On jest typem człowieka który nie lekceważy jak ktoś dzwoni, czy pisze smsa... A mi to mega przeszkadzało... Poprostu na wszystko patrzyliśmy inaczej. Ja oczekiwałam od niego, żeby ją odsuną, a przecież nie da się przyjaźni od tak odsunąć... Skoro zbudowało się zaufanie... On jest mega słowny, i zawsze szczery. Nigdy mnie w niczym nie okłamał, a znamy się już 12 lat wink Dużo by pisać, no ale po co. Ważne, że uwierzyłam, że może być lepiej, że nie wszystko stracone. Ważne, żeby jemu znów się chciało o mnie zabiegać.... W tym tkwi siła dobrego związku, że obojgu się chciało wink))

1% do zobaczenia za x czasu smile

39

Odp: Przyjaźń damsko-męska

Są takie przyjaźnie ale faktycznie albo nie ma żadnej chemii pomiędzy ludźmi (przynajmniej z jednej strony, chociaż to wtedy mordęga), albo coś seksualnego było, wypaliło się i zostało dobre porozumienie. Mnie raczej zdarzał się ten drugi typ.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaźń damsko-męska

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026