netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

10 odpowiedzi2 551 wyświetleńzałożony przez Samotna w związkuu, 15.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez Samotna w związkuu (2014-10-15 19:08:42)

Temat: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

Myślałam że mnie to nigdy w życiu nie spotka... Niestety mój związek chyba zmierza ku końcowi sad
Jestem w związku z facetem od 7 lat. 3 lata mieszkamy razem. Nasz związek był dobry. Wiadomo, kłótnie były, ale tylko chwilowo. Zawsze czułam, że jest dobrze między nami, on zawsze traktował mnie z miłością, czułością, byliśmy dla siebie jak przyjaciele, wręcz rozumieliśmy się bez słów!
Dopiero niedawno coś zaczęło się psuc.
Najpierw zaczęło się od seksu - że ja nigdy nie zaczynam, że nie wymyślam nic nowego, że mam opory przed nowymi pozycjami itp. Ale jakoś to było - powoli oswajałam się z tym i byłam coraz pewniejsza siebie w łóżku, choc to dla mnie było bardzo trudne! Ale to chyba zbyt mało...
Potem zaczęło mi brakowac od niego komplementów - tak naprawdę zdałam sobie sprawę, że on już właściwie w ogóle ich nie używa a wręcz zaczął mnie krytykowac. Nie będe tu cytowac słów, ale przytocze ostatnią krytykę. Stwierdził, że ja nawet nie potrafie pomóc mu w doborze ubioru, nie potrafie go ubrac, nie potrafie nic doradzic, że przeze mnie wyglądał by jak wieśniak.
Takich słów padło w moją stronę mnóstwo z jego strony.
Na imprezach, choc wcześniej był spokojniejszy, zaczął byc duszą towarzystwa! Na początku mi to imponowało, cieszyłam się że dobrze się bawi, że inni to lubią. Z czasem dotarło do mnie, że chyba jednak ja jestem trochę w JEGO cieniu...
Zauważyłam to kiedy na weselu u kuzynki ciągle zaciągały go do tańca jakieś dziewczyny - nic by w tym dziwnego nie było, nie byłam nigdy zazdrośnicą, gdyby nie fakt, że w tym momencie ja siedziałam sama przy stole - wtedy coś mnie trafiło! Poczułam się jak jakaś szara myszka, choc nigdy nie miałam kłopotów z atrakcyjnością. Ale pomału trace już pewnosc siebie, wydaje mi się, że nikt mnie nie zauważa, że nawet mój ukochany mnie unika.
Na drugi dzień chwalił się jak to go wszyscy lubią, jak go dziewczyny chwaliły, że dobrze tańczy - tak jakby dosłownie chciał mnie tym wkurzyc, pokazac jaki jest wspaniały, jakie ma powodzenie u kobiet.
Dobija mnie już to wszystko. Nie mam siły rano wstac, codziennie jezdze do pracy na późniejszą godzinę, niż powinnam, nie mam chęci do życia, nic mnie nie cieszy, nie widzę przyszłości, wręcz się jej boje.
Dodatkowo nie opłaciłam kilku rachunków, za niedługo wypada moja obrona pracy magisterskiej a ja ciągle muszę coś w mojej pracy poprawiac i w końcu okaże się, że nie zdąże oddac pracy na czas... Ciągle jest coś nie tak.
To wszystko kumuluje się we mnie tak bardzo, że nie potrafie się wziąc w garsc! Co robic?
Niby jest dobrze, dobrze nam się układa, a za chwilę wszystko wychodzi na wierzch, każdy brud i nasze niedoskonałości, naszego związku.
Jego krytyka w moją stronę, to już chyba codziennosc. Czuje się przez to beznadziejna we wszystkim. Nie wiem co robic? Jak z nim rozmawiac?
Mam 25 lat i dobrze wiem, że kiedy człowiek nie ma szacunku do drugiej osoby, to znaczy że to coś już się wypaliło.
A ja go nadal kocham...
To co tutaj opisałam niby nie jest tragedią - ale jednak to mnie tak boli...
dziś rano nie miałam siły wstac. Potem w pracy siedziałam jak bym była w innym świecie. A teraz siedzę i nie mam na nic siły, żale się tutaj bo tak naprawde nie mam komu.
W dodatku jakby tego było mało - wczoraj pokłóciliśmy się.
Znowu coś zrobiłam nie tak. Nie odzywa się, milczy. Ale teraz to już jest poważna sprawa. Za 2 lata mamy zaplanowany ślub. A Dziś w rozmowie ze swoją matką stwierdził, że ze mną żadnego ślubu nie będzie.
Jestem załamana!
Związek się sypie, a ja nie wiem jak mam to ratowac.
Byłam jego pierwsza poważną dziewczyną i wydaje mi się, że on teraz po tylu latach chce spróbowac czegoś innego. Kobiety na niego lecą, może poczuł, że przy mnie się marnuje? że za mało ja na niego lecę, że mógłby miec tyle kobiet...
Pomóżcie sad

Do Moderatorów: Proszę o przeniesienie wątku do Działu: Rozstanie

2

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

szkoda że nikt mi nawet nie odpisuje...
a ja czuje sie coraz gorzej, jakby dosłownie grunt spadał mi pod nogami, jakby walił się mój świat. Czuje że to juz koniec mojego związku. To jest straszne uczucie, nic nie moge zrobic, on nadal milczy, traktuje mnie jak powietrze, nie rozmawiamy ze sobą...

3 Ostatnio edytowany przez magoszaa (2014-10-16 12:00:42)

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

ciężko tak na odległość, nie znając ciebie, jego, waszego związku, cokolwiek doradzać czy pisać, jednak jedna rzecz, która mi się rzuciła w oczy z tego co napisałaś jest to, że on kolokwialnie mówiąc ma cię głęboko. Olewa cię wręcz, a ty go w jakiś sposób próbujesz usprawiedliwić.  Ja wiem jedno z doświadczenia, że jak facet nagle zmienia swoje zachowanie z dnia na dzień wręcz, to albo stoi za tym jakaś inna kobieta, albo przestało mu najzwyczajniej zależeć na was.. skoro z tobą nie rozmawia, to ty też nie rozmawiaj i zajmij się sobą, olej go na chwilę choć to trudne i naprawdę zajmij się swoim życiem, pomyśl o sobie.. a nie nalegaj na  jakąkolwiek rozmowę, przytulanie czy cokolwiek.. OLEJ GO.. żeby on poczuł jak to jest..a może nawet umów się  zjakimś znajomym?.. sprawdzisz czy mu zależy.. albo sprowokuj rozmowę na ten temat, jeśli cie oleje, to powiedz, że sie wyprowadzasz, bo ty chcesz mieć jasne sytuacje, i dobrze czuć w tym związku.. i zobaczysz jaka będzie jego na to reakcja

to takie moje luźne dywagacje..



i najważniejsze"szanuj się"

4 Ostatnio edytowany przez Samotna w związkuu (2014-10-16 12:06:15)

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

tylko dziwne jest to, że pomiędzy tymi naszymi nieporozumieniami było wszystko ok z jego strony. Przytulał, miło do mnie mówił, zawsze dzwonił po wyjściu z pracy, zawsze się o mnie marwił - było normalnie. Dlatego jestem w szoku po tym co powiedział... Choć już wcześniej dawał sygnały ze coś go wkurza, to potem było wszystko ok! w kazdym zwiazku sa klotnie. a od wczoraj cisza. Ale ja tez sie nie odzywam. Nie wpraszam się i nie narzucam, troche tak jakby "czekam" aż mu przejdzie, aż przemysli. Tylko że teraz to już chyba powazna sprawa... Nie wiem czy kogoś ma, jego telefon raczej milczy, zawsze wraca do domu na czas. Jest mi z tym naprawde bardzo ciężko. Ale na razie czekam co sie wydarzy....
Dziękuje ze napisałaś

5 Ostatnio edytowany przez magoszaa (2014-10-16 12:13:24)

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

znam jedną taką sytuację, powiem wprost, bo może u was tak nie jest i tego ci życzę .. :facet miał inną, gdy z tą inną wszystko było w porządku w jego związku też było miło i przyjemnie, gdy ta inna zaczęła stawiać warunki, kłócić się z nim, odmawiała zbliżeń w jego związku również było do bani.. Ty musisz sama wiedzieć co jest grane, bo tylko ty go znasz, nie wiadomo, póki go nie złapiesz na gorącym uczynku, co takiego dzieje się w jego życiu, że tak się zaczął dziwnie w twoich oczach zachowywać. Podejrzewam, że to twój pierwszy poważny związek i możesz nie rozumieć pewnych jego zachowń, niektóre mogą wskazywać na zdradę,  A może on ma jakieś inne problemy?.. Szkoda, że on nie chcę z tobą rozmawiać.. bo rozmowy takiej szczerej między wami nikt i nic nie zastąpi, a rady z forum mogą być kompletnie nie trafione.. bo nie znam ciebie, ani jego..

pisz, co się wydarzy dalej.. i nie dołuj się, bo życie jest takie krótkie..

6

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

Twoje słowa są mimo wszystko pocieszające, za co dziękuje.
Myślę, żeby napisać mu list. Co myślisz o tym? Skoro mnie unika, nie chce rozmawiać, to może chociaż list przeczyta?
Za 2 lata miał być ślub, zaręczyliśmy się w lipcu tego roku. Tak szybko się to skończyło...

7

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

Cześć.

Ja też wczoraj zamieściłam post i praktycznie zero odzewu, ale nie o tym mowa. Wiesz, doskonale Cię rozumiem, ja jestem z moim mężem 1/3 mojego życia i raczej więcej było upadków aniżeli wzlotów, a najgorszy był początek tego roku, w zasadzie zaczęło się już w sylwestra, tak jakby z wybiciem północy w mojego męża wstąpił jakiś diabeł, zmienił stosunek do mnie o 180 stopni, nie poznawałam człowieka, oczy mi się szeroko otworzyły, zaczął być taki hardy i hop do przodu, do tej pory raczej spokojny i wyważony w swoim zachowaniu, usłyszałam od Niego tyle przykrych słów, których od początku naszego związku nie słyszałam nigdy np. "widziały gały co brały", że może się nasz związek rozpier ..., no po prostu szok, mój mąż dobry, kochany, uczynny, a tu nagle takie coś, praktycznie zawsze jak się kłóciliśmy wyciągał pierwszy do mnie rękę, po dwóch dniach siedzenia w swojej jaskini wychodził, żeby się pogodzić, a wtedy nic, po prostu nic, potrafił dwa tygodnie przyjeżdżać z pracy do domu, kłaść się na kanapę, oglądać tv, siedzieć na kompie lub wertować telefon nie zważając na mnie w ogóle, na to że przez ten cały czas byłam sama, sama z problemami, obowiązkami dnia codziennego, a jak już mu się zdarzało do mnie przemówić to było to warczenie zupełnie pozbawione troski, czułości. Jestem samotnikiem, nie mam praktycznie żadnych koleżanek, znajomych, uciekam w swój świat, w pracy jestem sama, praktycznie ciągle wiecznie sama, poniekąd to mój własny wybór, poniekąd tak mi się życie ułożyło, taki los, że ludzie nie przepadają za moim towarzystwem, więc mam tylko Jego, jest całym moim światem, wszystkim co mam tak na prawdę. Mąż zaczął samodzielnie podejmować decyzję, nawet auto kupił bez konsultacji ze mną i wiesz co się okazało ?, mąż z początkiem roku nawiązał kontakt ze swoją dawną miłością, pisali do siebie smsy, maile, rozmawiali przez telefon, myślał nawet o niej w walentynki, po prostu ktoś się nim zainteresował i zrobił się bardzo pewny siebie. Dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, w wręcz banalny sposób. Przepraszał bardzo, ubolewał, nieba przychylał, nawet swoją rodzinę zaangażował by występowali w jego imieniu. Przebaczyłam, ale nie zapomniałam i nie zapomnę, bo poczułam się jak nikt, dbam o siebie, maluję się, chodzę do fryzjera, kosmetyczki, ładnie ubieram, dbam o niego i co dostałam? - kubeł zimne j wody na głowę, potrafił w ciągu tego samego dnia kontaktować się ze mną i z nią ..., oczywiście komplementy, kwiaty, cokolwiek, skończyło się dawno temu, a dla niej miał czas na dłuższą rozmowę, na napisanie czułego sms - a. Nie wiem co mam Ci poradzić, ja też nie wiem jak rozmawiać z facetem, co zrobić by przejrzał na oczy, jak do Niego dotrzeć, dbasz o siebie, o wasze sprawy - to nic nie daje, byś nie dbała - też pewnie by to nic nie zmieniło. Ja się swego czasu przed nim kalałam, błagałam, płakałam, ale to chyba jeszcze bardziej utwierdziło go w przekonaniu że jest wielkim panem, tym bardziej, że jeszcze miał swoją adoratorkę, więc jedyne co Ci radzę to po prostu zachowuj się normalnie, nie proś, nie bądź też zbyt miła jakby się nic nie działo, nie wiem, ale chyba musisz to jakoś przeczekać, choć wiem, że cierpisz i jest Ci trudno, jeśli masz możliwość wyprowadź się na jakiś czas, niech zatęskni, przemyśli sobie parę spraw, wiesz, facetów to chyba trzeba stawiać przed faktem, przed ostatecznością by się w porę opamiętał, ogarnął, oni mają zupełnie inną psychikę, zupełnie inny tok myślenia. Życzę Ci przede wszystkim wytrwałości i powodzenia !, zobaczysz, za chwilę będzie dobrze, zły czas nie trwa wiecznie

8

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

A to nie jest trochę tak, że partner ciągnie Cię na dno? Z doświadczenia wiem, że wsparcie partnera w trudnych chwilach jest szalenie potrzebne. Nie mówię, że ma przejąć nad Tobą pełną opiekę jak nad dzieckiem, ale ciepłe słowa i rozmowy, a przede wszystkim zrozumienie są mega ważne. Ja mam problem z samookaleczaniem. Mam nerwicę, chodzę w ciągłym stresie bez większego powodu, studiuję kierunek, z którym nie wiążę przyszłości, też boję się tego, co będzie za kilka lat, bo czuję, że zaprzepaściłam pewną szansę. Do tego rodzice zawsze trzymali mnie pod kloszem i wyszło ze mnie takie coś, które jest nadmiernie zależne od bliskich i w ogóle nieodporne na stresy. Mój facet też czasem nie ma siły, puszczają mu nerwy, krzyknie, wyjdzie, załamie się. Ale jest przy mnie. Zawsze przyjdzie, przytuli, zainicjuje rozmowę, zrobi niespodziankę, komplementuje bardziej niż na to zasługuję. Widzisz, w związku musi być równowaga. Facet nie może zagłaskać Cię na śmierć, ale także nie powinien Cię jeszcze bardziej dołować.

Nie chcę Cię martwić, ale 7 lat to sporo jak na Twój wiek i to co piszesz, nie będę owijać w bawełnę, ale naprawdę wygląda jak jego znudzenie się Tobą. Twoje problemy emocjonalne jeszcze bardziej pogłębiły jego wątpliwości. Nie chcę tu wyrokować, że gdyby nie to, wszystko byłoby ok, bo być może prawda leży gdzieś pośrodku, ale jedno jest pewne - tracisz go, kobieto. I nie mówię tego po to, by Cię jeszcze mocniej dobić, tylko raczej zmobilizować. Ja bym tak tego nie zostawiła, usiądź z nim jeszcze dziś i porozmawiaj poważnie. Powiedz jak odbierasz jego zachowanie, co przeczuwasz i poproś o szczerość. Może zwyczajnie wystarczy Wam trochę pracy nad związkiem, kilka zmian, większego zainteresowania, podgrzania atmosfery, a może dowiesz się, że to już koniec. Tak, czy siak, musisz być świadoma tego, co się w związku dzieje i powinnaś tę informację od niego wyciągnąć, żeby wiedzieć, na czym stoisz.

Jak w ogóle skomentowałaś tę jego rozmowę z mamą o tym, że ślubu nie będzie? Nie przemilczałaś tego chyba? Ja bym nie mogła być z facetem, z którym buduję dom, a on mnie informuję, że na matkę i żonę to ja się jednak nie nadaję, bo to wygląda, jakby żył z Tobą z braku laku, a gdzieś obok szykował sobie grunt, o czym świadczy choćby jego zachowanie o którym piszesz - ta nagła przebojowość, chwalenie się zainteresowaniem innych kobiet. Jeszcze raz Ci dobrze radzę - porozmawiaj. Musisz mieć spokój psychiczny do leczenia, a ten mężczyzna Ci go nie zapewnia, więc albo zaczynacie razem od nowa, albo powinnaś odejść od niego pierwsza, chociaż domyślam się, że to będzie szalenie trudne. Sama się zastanów, ile w Tobie miłości do niego, a ile przyzwyczajenia. Na moje oko to już dawno się rozminęliście i potrzebna tu szybka szczera rozmowa.

9

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

Witam!
Dużo myśli mi sie przewineło jak czytałam Twoją opowieść. Ale jedna najbardziej: Jesteś zbyt zajęta tym co on chce, tym czy ty spełnaisz jego czekiwania. Tylko on, on, on chce, on krytykuje. Jego zachcianki. A TY? GDZIE TY JESTEŚ? GDZIE TWOJE POTRZEBY? On jest jak rozkapryszony dzieciak. Wydaje mi się, że on się rozbestwił. Chce coraz więcej i więcej. A potem będzie, zupa nie słona, brudna podłoga.
Powinnaś stać się pewniejsza siebie i zastanowić sie CO TY CHCESZ.

U mnie w zwiazku też gdzieś tam dawno pojawiał się wyrzuty typu" gdzie są moje ubrania!. Nie ma nic czystego! Jak ja wyglądam w pracy! iitd. Miało to swoje głębokie podłoże. Teraz już sam dba o swe ciuchy i nie ma o to pretensji. Ale to lata przepraw. Ale ja też miałam inną sytuację. Bylismy lata po ślubie i były dzieci. A Ty?
Ty masz inną sytuację. Jak bym usłyszała, że ślubu nie będzie to bym dała dyla. I jak by jednak chciał to musiałby się ciężko pomeczyć i pozabiegać. Faktycznie takie jego traktowanie wprawia Cię w małe poczucie wartości. Ale NIE MUSISZ NA TO POZWALAĆ.

jeszcze napiszę, bo teraz- no właśnie - obowiazki domowe.
Pozdrawiam

10 Ostatnio edytowany przez magoszaa (2014-10-16 14:49:21)

Odp: Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....
Samotna w związkuu napisał/a:

Twoje słowa są mimo wszystko pocieszające, za co dziękuje.
Myślę, żeby napisać mu list. Co myślisz o tym? Skoro mnie unika, nie chce rozmawiać, to może chociaż list przeczyta?
Za 2 lata miał być ślub, zaręczyliśmy się w lipcu tego roku. Tak szybko się to skończyło...

Właściwie to chciałam to wcześniej dopisać, że możesz to oczywiście  zrobić w formie listu, ale nie masz pewności, że odpiszę, nie znam go...

Ja jestem np. takim typem człowieka, że wolę takie sytuacje wyjaśniać na bieżąco, a nie czekać na dzień,  w którym mój się spakuję i wyjedzie do innej.. Tak naprawdę kobieta nigdy nie ma pewności, czy "chłop" jej nie zdradza. Żadna z nas nie będzie mieć takiej pewności. Mam nieco więcej lat od ciebie, i gdy ludzie się rozstają , to zawsze jest to BÓL.., jednak próbuje patrzeć na życie takimi kategoriami, że nikogo de facto do niczego nie możesz zmuszać.. nawet jeśli upłynęło wam 7 lat, może on się boi ślubu?, nie jest do końca pewien... ale dziewczyny tutaj co napisały mają rację, piszesz tylko o nim, za wiele od niego uzależniasz, jak tobie jest w tym związku, jesteś szczęśliwa, chcesz z nim być?...  jest ci smutno, a jego nie ma, nie rozmawia z tobą. Skoro tu postanowiłaś napisać świadczy to o tym, że to nie jest jakaś 2-3 dniowa kryzysowa sytuacja, tylko powtarza się to częściej... a to nie świadczy dobrze o związku.., może to jest kwestia tego, że go zbyt mocno idealizujesz?. chcesz wierzyć w to, że jest dobrze, a od dawna nie jest dobrze.., nie wiem..  nie chce oceniać jakości twojego związku, jednak co to za relacja, w której się nie rozmawia?.. trochę to smutne..

on jest w twoim wieku?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Samotnośc w związku, długi, niska samoocena - co robic....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026