Ja pracuje w biurze. Ale jak zrobię błąd to czuje się baaardzo żle. A jak mam się czuć. Znowu to ja zrobiłam błąd. Czuję się tak jabym tylko ja była od robienia błędów. Moja kierowniczka też jest perfekcjonistką . OPR jaki dostaje to wzrok-to znowu ONA- jest najgorszym na świecie. Ale ja się tak barzdo staram. A tu.... No cóż moja smaoocena spadła do zera.
A Wy jak z tym sobie radzicie
Podobne tematy
Miałam podobnie gdy pracowałam na etacie. Każdy nawet drobny błąd powodował, że czułam się jak ostatnia idiotka i długo mnie to męczyło. Ale każdy błąd czegoś mnie uczył i po raz drugi nie zrobiłam tego samego. Piszesz, że często popełniasz błędy. Analizowałaś to? jakie to błędy i z czego wynikały, czy w 100% to była Twoja odpowiedzialność ? Jak długo tam pracujesz, bo to też ma znaczenie ?
Kiedyś się bardzo przejmowałam, na szczęście potem zobaczyłam, że błędy robi KAŻDY, nie tylko ja. Ponoć "błędów nie robi tylko ten, kto nic nie robi" więc więcej dystansu do siebie. Jeśli błędy naprawiasz i się na nich uczysz to wszystko jest ok, idziesz do przodu ![]()
Dzięki że się odezwałyście, fakt że błędy nie robi tylko ten kto nic nie robi, w ogóle mnie nie pociesza. Dlaczego ja, dlaczego nie widzę jak ktoś popełnia błędy. A to że je zaraz poprawiam też nie poprawia mi humoru ani mojej samo oceny. POmmmooocy. Wiem że problemy osobiste też mają jakiś wpływ na moją pracę. Ale staram się nie myśleć w pracy o rodzinie i domu. Ja już nie wiem jak sobie z tym radzić. Ciągle mam wyrzuty sumienia no i dlaczego ja.
Dzięki że się odezwałyście, fakt że błędy nie robi tylko ten kto nic nie robi, w ogóle mnie nie pociesza. Dlaczego ja, dlaczego nie widzę jak ktoś popełnia błędy. A to że je zaraz poprawiam też nie poprawia mi humoru ani mojej samo oceny. POmmmooocy. Wiem że problemy osobiste też mają jakiś wpływ na moją pracę. Ale staram się nie myśleć w pracy o rodzinie i domu. Ja już nie wiem jak sobie z tym radzić. Ciągle mam wyrzuty sumienia no i dlaczego ja.
nie widzisz że ktoś inny popełnia błędy bo za bardzo skupiasz się na swoich, pewnie też rozpamiętujesz je kiedy wszyscy już dawno o nich zapomnieli. Uświadomienie sobie tego jest pierwszym krokiem do "wyleczenia"
Dlaczego ja, dlaczego nie widzę jak ktoś popełnia błędy
Bo może nikt się tym raczej nie chwali?
a tak całkiem serio, tak jak radzi Mahika, zrób sobie małą analizę:
1). jak często zdarzają Ci się błędy? np. ile to wychodzi na miesiąc
2). z czego one wynikają? (czy jest to Twoja niewiedza, bo może nie zostałaś przeszkolona/nie dopytałaś? czy jest to może skutek błędu kogoś innego? lub proste błędy z przeoczenia?)
Dopiero potem można wyciągnąć jakieś sensowne wnioski by wyjść z tej sytuacji. a z każdej sytuacji jest jakieś wyjście ![]()
Wy to kurczę macię rację. Może rzeczywiście za bardzo skupiam się na swoich błędach. Może reszta się nie chwali swoimi błędami bo w sumie niema czym. A o tych dopytaniach też macie rację. Tylko jedna rzecz mnie jeszcze martwi. Jak prosiłam żeby ktoś to sprawdził to mi zaufali i stwierdzili ze chyba się już nie pomyle. No i co wy na to? To najbardziej boli. Nie wiem czy będę dobrze spała. Nie wiem czy w ogóle będę spała. Kiedy się to skończy.
((
Tylko jedna rzecz mnie jeszcze martwi. Jak prosiłam żeby ktoś to sprawdził to mi zaufali i stwierdzili ze chyba się już nie pomyle.
W takiej sytuacji powiedz grzecznie, że jednak nalegasz na sprawdzenie, gdyż poprawność wykonanej przez Ciebie pracy jest dla Ciebie ważna, a już w szczególności po popełnionym błędzie. I nie daj się tutaj wpędzić w poczucie winy. Czasem może się zdarzyć każdemu, tylko najważniejsze, żeby się nie unosić honorem, wysłuchać krytyki, nie popełnić tego samego błędu i poprosić o sprawdzenie.
I wyśpij się przede wszystkim! Nie warto aż tak przeżywać pracy. Trzeba pielęgnować życie PO pracy :-)
Tylko jedna rzecz mnie jeszcze martwi. Jak prosiłam żeby ktoś to sprawdził to mi zaufali i stwierdzili ze chyba się już nie pomyle. No i co wy na to? To najbardziej boli. Nie wiem czy będę dobrze spała. Nie wiem czy w ogóle będę spała. Kiedy się to skończy.
((
zaufali ci, bo wierzą że poprawiłaś swój błąd i już się nie pomylisz. Wierzą w ciebie i ufają ci, tak więc śpij dobrze ![]()
Tylko jedna rzecz mnie jeszcze martwi. Jak prosiłam żeby ktoś to sprawdził to mi zaufali i stwierdzili ze chyba się już nie pomyle. No i co wy na to?
Trudno powiedzieć, czy to było zaufanie, czy po prostu brak chęci na sprawdzanie czyjejś pracy...
Też się kiedyś przejmowałam bardzo, nawet najdrobniejszym potknięciem. W moim wypadku pomogła luźna rozmowa z innymi pracownikami przy obiedzie czy innej przerwie na herbacie - "Jezu, nie uwierzycie, jaki błąd ostatnio popełniłam [tutaj opis], nie wiem, jak w ogóle mogłam coś takiego przeoczyć
" i usłyszałam dużo głosów typu "To jeszcze nic! Ja ostatnio ... Ale było mi głupio!". Zobaczyłam wtedy, że nie tylko ja takie błędy popełniam i mi ulżyło.
Nie wiem, czy coś takiego by się sprawdziło u Ciebie, znam tę specyficzną atmosferkę w biurach, uśmiechają się niby, a myślą swoje i potrafią wywlec swoje przemyślenia przy szefowej ![]()
Dzięki za mega wsparcie. Naprawdę jest mi troszkę lepiej. Nie wiem jak będzie dzisiaj ale się zobaczy.
A co do " Była _Narzeczona"o tym że nieraz ludzie są obłudni to w czasach gdzie o dobrą pracę trzeba walczyć jak lew niestety tacy ludzie często się zdarzają i do tego oczywiście u mnie w pracy też tacy są i dlatego między innymi bardzo się tymi błędami przejmuję. Ta noc była straszna. Nie wiem jak będzie dalej.
Przed snem nie myśl o pracy - włącz sobie jakąś muzyczkę relaksacyjną i słuchaj.
Wdech i wydech...
Masz wpływ na to jakie myśli "rodzą" się w twojej głowie.
Moźe masz początki nerwicy ?
Jak długo tam pracujesz ?
Jak długo tam pracujesz ?
No juz kilak lat. Więc może dlatego nie jest mi z tym dobrze.