Żeby dziecko wyrosło na zdrowego psychicznie i znającego własną wartość dorosłego człowieka, powinno takie przekonanie wynieść z własnego domu. Osoby, które w dzieciństwie nigdy nie były chwalone, a w zamian stawiano im ogromne wymagania, bardzo często przez całe życie walczą z tym ciężarem. Za wszelką cenę chcą udowodnić sobie samym oraz otoczeniu, że zasługują na uznanie, a swoje poczucie własnej wartości uzależniają od zdania innych osób. Niejednokrotnie są to obowiązkowi i czasem wręcz chorobliwie ambitni perfekcjoniści, którzy sądzą, że tylko poprzez taką postawę mogą stać się wartościowymi i docenionymi ludźmi. Rodzice w ten sposób fundują dziecku ogromny balast, z którego zbyt często nawet nie zdają sobie sprawy, z kolei samo dziecko w dorosłości nie jest świadome gdzie tkwi istota tak niskiej samooceny i dlaczego tak mu źle samemu ze sobą.
A Wasi rodzice - kochali Was mądrze czy raczej na wszystko musieliście sobie zapracować, zasłużyć? Zaszczepili w Was przekonanie, że jesteście wartościowymi ludźmi czy raczej czuliście się wciąż zbyt mało doskonali, aby mogli Was bezwarunkowo kochać i być z Was dumni? Jak sądzicie, z czego to wynikało?