Chciałabym zapytać o to dlaczego żonaci flirtują przez internet? I to nie zależnie od stażu małżeńskiego i jak to małżeństwo się układa. Pytam, bo ja mam w domu takiego osobnika. Pytam się też panów.
Oliwka
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Dlaczego żonaci flirtują przez internet
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Chciałabym zapytać o to dlaczego żonaci flirtują przez internet? I to nie zależnie od stażu małżeńskiego i jak to małżeństwo się układa. Pytam, bo ja mam w domu takiego osobnika. Pytam się też panów.
Oliwka
Podobne tematy
1) dla adrenaliny, dreszczyku emocji
2) poszukuja partnerki na bok, mniej lub bardziej swiadomie
3) z nudow?
Dzięki, za podzielenie się Jahero swoimi myślami w zwiazku z moim pytaniem.
Oliwka
Szukają potwierdzenia, że są jeszcze dla kogoś poza żoną atrakcyjni. Chcą się dowartościować, połechtać swoje ego.
To zależy co rozumiesz przez flirt?
Bo istnieją wygłupy i flirt. Ale zazwyczaj szuka się znajomości w internecie bo chce się zdradzić. bo prawdziwy związek staje się nudny, a poznając kogoś nowego, nawet jeżeli pozostaje to tylko na stopie wirtualnej, ma się o kim myśleć, fantazjować itp.
Jeżeli facet/ kobieta dąży do spotkania to na bank chce zdradzić.
ostatnio bylo kilka takich watkow w tym dziale, oczywiscie to kobiety mialy cyberznajomosci, wszystkie dazyly do spotkania, jedne zdradzily, inne jeszcze nie sie spotkaly. nie twierdze ze faceci takich rzeczy nie robia, ale to jakies smieszne i przykre. jeszcze czytalem ze jedna kobieta powiedziala mezowi ze chce sie ze swoim kolega z neta spotkac tak dla przyjazni (HAHAHA),a on sie zgodzil. no co to ma byc. jesli maz/zona sie dowiaduje o takim cyberkochanku i jeszcze ze dązą do spotkania to ta osoba powinna stanowczo powiedziec partnerowi ogarnij sie albo nie wracaj do domu no sory .. no ale najlepiej dazyc do spotkania i zdradzic i uargumentowac ze zwiazek nudny
przede wszystkim z nudy w związku, chcą na nowo poczuć adrenalinę, namiętność, emocje.
Spotykałam się z paroma i powiem szczerze że widać że często nie sypiają ze swoimi partnerkami, z jakich powodów? pewnie różnych... ale doświadczenia w sprawach łóżkowych nie mają zbyt dużego, a na początku piszą oczywiście jakimi to nie są chojrakami, a w realu wszystko wychodzi.
poza tym... ci w wieku ok 35-45 lat będąc w tak zwanym kryzysie wieku średniego, często szukają potwierdzenia dla siebie że są jeszcze w stanie wyrwać młodsze, ze są jeszcze atrakcyjni, dobrzy w te klocki, i dlatego szukają 10 jak nie więcej lat młodsze partnerki.
Witaj.
Hmmm... w większości przypadków właśnie tu chodzi o to, że czegoś ludziom brak i taką znajomością uzupełniają lukę.
Ale nie zgodzę, że za każdym razem tak jest. Ja w swoim czasie poznałam kilku mężczyzn przez internet, nie z myślą o zdradzie, ale wyłącznie czysto kumpelsko do wygadania się, zresztą z mężczyznami zawsze miałam lepszy kontakt. Rozmowy o ciuchach, kosmetykach nigdy nie sprawiały mi satysfakcji....zresztą od kilku lat dalej się kumplujemy i sporadycznie, gdy jestem akurat w mieście rodzinnym spotykamy się na piwko
a gdy nie wysyłamy sobie wiadomości na gg, czy e-maile.
Tak więc nie dawajmy wszystkich do jednego gara.
Witaj.
Ale nie zgodzę, że za każdym razem tak jest. Ja w swoim czasie poznałam kilku mężczyzn przez internet, nie z myślą o zdradzie, ale wyłącznie czysto kumpelsko do wygadania się, zresztą z mężczyznami zawsze miałam lepszy kontakt. Rozmowy o ciuchach, kosmetykach nigdy nie sprawiały mi satysfakcji....zresztą od kilku lat dalej się kumplujemy i sporadycznie, gdy jestem akurat w mieście rodzinnym spotykamy się na piwko
a gdy nie wysyłamy sobie wiadomości na gg, czy e-maile.
Tak więc nie dawajmy wszystkich do jednego gara.
Fajnie Bebe, że mówisz o możliwości koleżeństwa. Piszesz o kumplach. To pocieszające, że niektórzy ludzie, czyli Ty, tak potraficie. To przywraca wiarę w normalność, jakieś wartości, przyjaźń.
Smuci mnie natomiast sytuacja jaką ja doświadczyłam. Mój mąż rozmawiał sobie przez internet, telefon z koleżanką ławki z podstawówki. Odnalazł ją po długich latach. Naprawdę nie miałam nic przeciw temu. Stwierdziłam, że nawet to fajne. Odkopywanie przyjaźni z dawnych szczenięcych lat.
Ale niestety to ich pisanie przerodziło się w flirt. Jestem w stanie nawet zroumieć, że wcale tego nie planowali. Ale tak się stało.
Ja jako "wyrozumiała"
żona powiedziałam mu, że ta znajomość przybrała niewłaściwy charakter więc pora aby ją zakończyli. I niby do tej pory nie było jeszcze tragedii. Problem zaczął się jak się okazało, że oni nie chcą zakończyć tego flirtu.
Trwało to miesiące, lata zanim przestali.
I tu faktycznie czuję żal. Dlaczego to nie mogło być przyjaźnią, koleżeństwem? Czy zawsze (no prawie zawsze) ludzie muszą iść w stronę flirtu, zdrady.................?
Całkowicie Cię rozumiem Oliwka73 ![]()
Wiesz są granice takiego kontaktu.... codzienne sms-y, spotkania z "Koleżanką" to ciut za dużo dla Partnera - w tym przypadku dla Ciebie i może to być traktowe podejrzliwie. Sama bym się zaniepokoiła.
Zdarzyło mi się kiedyś, lata temu... że na pewnym forum poznałam Kolegę (zaznaczam byłam w związku i on też). Wiadomo jak to od słowa do słowa...mijały tygodnie, fajnie się rozmawiało, a że był z mojej okolicy postanowiliśmy się spotkać. Oczywiście mój partner o tym wiedział i nie miał nic przeciwko. Jego Żona też miała o tym wiedzieć.
Wymieniliśmy sie z Kolegą telefonami. Niby nic nadzwyczajnego się nie działo przez jakiś czas, ale Kolega ten zbyt często do mnie wydzwaniał, pisał...komputer wręcz miałam zawalony wiadomościami. Raczej to nie były wiadomości na stopie Koleżanka-Kolega . Zaczęło mi się to nie podobać i zaproponowałam mu, żebyśmy się spotkali gdzieś w barze we czwórkę....Oczywiście się bronił jak rozjuszony byk... i to już było dziwne. Okazało się, że on wcale nie miał zamiaru się kumplować - rozumiesz??
Jedynym wyjściem było zerwać kontakty, gdyż ja nie bawię się w tego typu zabawy. Długi czas byłam nękana..ach, było minęło.
Mój bardzo dobry Przyjaciel internetowy mieszka 200 km ode mnie, znamy się 10 lat , piszemy ze sobą średnio 1 raz na miesiąc....a widywaliśmy sie 5 razy w roku, teraz rzadziej ale kontakt mamy nadal. Jego Partnerka zna mnie, on znał mojego byłego....teraz z moim nowym Partnerem się nie widział ale oboje o sobie wiedzą.
Tak więc moja Droga widzisz są pewne granice takiej przyjaźni. I zawsze, zawsze to musi być przyjaźń z OBU stron.
Zobacz Bebe, Ty to rozumiesz te niuanse życiowe, masz poukładane w głowie. Nie chcesz wchodzić w ślepe zaułki. Umiesz postawić granice.
Ale ile jest takich ludzi jak Ty?
Każdy z nas i prawie na każdym etapie może stawiać granice. Ale wielu tego nie chce. Bo stawianie granic wiąże się z dojrzałością i odpowiedzialnością. A to jest takie nudne.........
Czytałam tu na forum wiele wypowiedzi w podobnych tematach. Ludzie różnie myślą i postępują. Anonimowość na forum sprawia, że ludzie są szczerzy, przyznają się do różnych głupich postępków. Chcą aby ktoś w tym uczestniczył. Szukają wytłumaczenia, usprawiedliwienia albo po prostu ulżenia sobie w trudnych emocjach.
Często ludzie w życią kierują się potrzebą zaspakajania swych głodnych emocji.
A mój mąż?
Pewnie nudno mu było ze mną?
Zobacz Bebe, Ty to rozumiesz te niuanse życiowe, masz poukładane w głowie. Nie chcesz wchodzić w ślepe zaułki. Umiesz postawić granice.
Ja mam coś takiego, że lubię wstać rano, spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie "jestem w porządku" już nie dla mojego partnera, ale dla samej siebie
Pomimo trudności w życiu łatwiej żyć z taką swiadomością.
A mój mąż?
Pewnie nudno mu było ze mną?
Oliwko *jesli to Twoje imię to naprawdę śliczne
nie wiem jak wyglądają Wasze relacje...dom, praca, wspólny posiłek, wspólne spędzanie czasu wolnego i tego w sypialni... to wasza jaskinia i nie mnie to wiedzieć dogłebnie.
Jakie oboje macie wymagania wobec siebie, bo każdy je ma i powinien o tym głośno mówić drugiej osobie. Nie mówiąc dziwimy się, że Partner nie zaspakaja naszych najprostszych potrzeb...a chyba na tym polega zdrowa relacja. Jesteśmy źli że sam się nie domyśli "o co nam chodzi" . Trzeba o tym mówić otwarcie.
Widocznie Koleżanka męża zaspokajała mu to, o czym nie chciał, lub nie potrafił Tobie powiedzieć....innego wytłumaczenia nie znajduję.
Życzę Ci abyście oboje otwarli się przed sobą i korzystali całtm sercem z każdego danego Wam dnia ![]()
Dziękuję Ci Bebe za dobre, życzliwe słowa. A przede wszystkim za Twoje myśli wypowiedziane (no napisane
)
Widocznie Koleżanka męża zaspokajała mu to, o czym nie chciał, lub nie potrafił Tobie powiedzieć....innego wytłumaczenia nie znajduję.
Ta Twoja wypowiedź jest trochę rzekłaby - bolesna jak dla mnie. I nie wiem czy akurat w moim przypadku ma zastosowanie ale pozastanawiam się trochę nad nią
.
No właśnie, dorosłość, dojrzałość czy emocjonalne szaleństwo?
Sam się kiedyś złapałem na tym, jak opowiadałem obcym kobietom o sobie, o swoim małżeństwie, o swoich problemach, zupełnie inaczej niż zwykle to miało miejsce z żoną.
Zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak jest. I urwałem to.
Dzisiaj już tego nie robię.
Sam się kiedyś złapałem na tym, jak opowiadałem obcym kobietom o sobie, o swoim małżeństwie, o swoich problemach, zupełnie inaczej niż zwykle to miało miejsce z żoną.
Zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak jest.
No właśnie "dlaczego tak jest" czy możesz mi odpowiedzieć Adikami?
adikami napisał/a:Sam się kiedyś złapałem na tym, jak opowiadałem obcym kobietom o sobie, o swoim małżeństwie, o swoich problemach, zupełnie inaczej niż zwykle to miało miejsce z żoną.
Zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak jest.No właśnie "dlaczego tak jest" czy możesz mi odpowiedzieć Adikami?
Szkoda że nie zacytowałaś całej mojej wypowiedzi. "Dzisiaj tego nie robię".
Od bardzo dawna tego nie robię. Nauczyłem się dzielić problemami z żoną.
I nie odpowiem na to pytanie. To każdego osobista sprawa.
Adikami napisał:
"Szkoda że nie zacytowałaś całej mojej wypowiedzi. "Dzisiaj tego nie robię".
Od bardzo dawna tego nie robię. Nauczyłem się dzielić problemami z żoną.
I nie odpowiem na to pytanie. To każdego osobista sprawa."
To pocieszające, że tak myślisz. I widzę, jak bardzo chcesz być nawet w tej chwili w porzadku co do swojej żony. Nie chcesz się tym ze mną dzielić. Szanuję to. Pytałam się dlaczego "to" robiłeś - kiedyś.
Zrozumiałam, że już nie robisz i bardzo to podziwiam. Podziwiam też fakt zwrócenia się ku żonie.
Ja się pytam, bo sama bardzo ciężko przeżyłam fakt, że mój mąż kiedyś był bliżej emocjonalnie z jakąś koleżanką a nie ze mną. To ona go bardziej interesowała niż ja. Jej głupie problemu nawet typy: co ona ma kupić kolezance na prezent?
I dlatego się Ciebie pytałam, bo moja "szufladka" w głowie nie działa w tym zakresie. Nie rozumiem tego. I Ty jako męższczyzna, który sam coś podobnego przeżyłeś (to znaczy tak jak mój mąż) może byś mógł mi odpowiedzieć (jak się już tu na forum zjawiłeś). Chcę zrozumieć męża.
No ale OK, szanuję twój brak wypowiedzi.
"dlaczego żonaci flirtują przez internet?"
Bo mogą!
"dlaczego żonaci flirtują przez internet?"
Bo mogą!
Witam Netmisku, równolatku. ![]()
A dlaczego mogą?
Adikami napisał:
"Szkoda że nie zacytowałaś całej mojej wypowiedzi. "Dzisiaj tego nie robię".
Od bardzo dawna tego nie robię. Nauczyłem się dzielić problemami z żoną.
I nie odpowiem na to pytanie. To każdego osobista sprawa."To pocieszające, że tak myślisz. I widzę, jak bardzo chcesz być nawet w tej chwili w porzadku co do swojej żony. Nie chcesz się tym ze mną dzielić. Szanuję to. Pytałam się dlaczego "to" robiłeś - kiedyś.
Zrozumiałam, że już nie robisz i bardzo to podziwiam. Podziwiam też fakt zwrócenia się ku żonie.Ja się pytam, bo sama bardzo ciężko przeżyłam fakt, że mój mąż kiedyś był bliżej emocjonalnie z jakąś koleżanką a nie ze mną. To ona go bardziej interesowała niż ja. Jej głupie problemu nawet typy: co ona ma kupić kolezance na prezent?
I dlatego się Ciebie pytałam, bo moja "szufladka" w głowie nie działa w tym zakresie. Nie rozumiem tego. I Ty jako męższczyzna, który sam coś podobnego przeżyłeś (to znaczy tak jak mój mąż) może byś mógł mi odpowiedzieć (jak się już tu na forum zjawiłeś). Chcę zrozumieć męża.No ale OK, szanuję twój brak wypowiedzi.
To może tak. To on musi zrozumieć. Jak sam na to nie wpadnie, to żadne rozmowy nie przyniosą efektu. Dzisiaj jest już ok, ale dlaczego tak było? Nie wiem. I wcale nie oznacza to braku zrozumienia ze strony partnerki czy coś innego.
Dzięki Adikami za odpowiedź. Za Twój punkt widzenia. ![]()
Ciekawe...
Jak długo pociągniesz ten wątek? Masz jakiś cel do osiągnięcia, np 500 wpisów?
Aż coś zrozumiem. I nie ciągnę tego dla 500 wpisów.
Co Cię w tym irytuję?
Przecież możesz przejść nad tym wątkiem obojętnie. Olać.
A jednak się odezwałeś.
Nie napadywuj na mniem proszem bo bedem siem jonkał.
Kto Ci powiedział że mnie to irytuje? Mnie to ciekawi. Równie dobrze można by zapytać np dlaczego faceci oddychają. Albo czemu tak często sikają stojąc i lejąc po desce, skoro mogą usiąść...
Zastanawia mnie co jest dziwnego w tym ze faceci flirtują? I tym bardziej, co w tym takiego niezwykłego i niezrozumiałego?
Żeby nie było że się czepiam, prosty przykład. Przeciętny facet dziennie produkuje 100mln plemników. Ot i cały motor napędowy. Zwykła biologia. To nas napędza. Dodaj do tego rutynę i znudzenie które mogą pojawić się w związku, lub zwykłą codzienność i masz przepis na flirtowanie. Mechanizm prosty, aż do bólu.
Zastanawia mnie co jest dziwnego w tym ze faceci flirtują? I tym bardziej, co w tym takiego niezwykłego i niezrozumiałego?
Mechanizm prosty, aż do bólu.
Dla Ciebie to takie proste, może dlatego, że jesteś facetem. Dla mnie nie. Ale jakoś sobie z tym poradzę
Może jestem zbyt kobietą w swoim myśleniu.
. Może mam za dużo szufladek w głowie pootwieranych...........
A to takie proste! Wow! Wystarczy jedna szufladka.
Żeby nie było że się czepiam, prosty przykład. Przeciętny facet dziennie produkuje 100mln plemników. Ot i cały motor napędowy. Zwykła biologia. To nas napędza. Dodaj do tego rutynę i znudzenie które mogą pojawić się w związku, lub zwykłą codzienność i masz przepis na flirtowanie. Mechanizm prosty, aż do bólu.
No to chyba nie jestem przeciętnym facetem, bo nie czuje takiej potrzeby. Może jak się jest w związku to trzeba se znaleźć jakie hobby, i niekoniecznie musi być nim zarywanie do innych lasek. Moim zdaniem u faceta nie ma czegoś takiego jak flirt. Bo kobieta się podoba albo nie. I jeżeli jest sprawa prosta (obydwoje są wolni) to facet dąży do jednego. Ot biologia ![]()
Moim zdaniem u faceta nie ma czegoś takiego jak flirt.
Twoim zdaniem.
OK.
A teraz weź się za lekcje, bo jak mama z tatą wrócą do domu i zobaczą, że jeszcze ich nie odrobiłeś, to zablokują Ci komputer.
A teraz weź się za lekcje, bo jak mama z tatą wrócą do domu i zobaczą, że jeszcze ich nie odrobiłeś, to zablokują Ci komputer.
Oj pouczające, sam to wymyśliłeś?
Weź.
Masz przerąbane, żona przyprawiła Ci wirtualne rogi. Rozumiem, że w takim wypadku człowiek zaczyna myśleć inaczej i inaczej funkcjonować. Zdecydowanie jesteś w tym względzie ponadprzeciętny.
Sorry za ten tekst o szkole ale to pierwsze co mi przyszło do głowy, po przeczytaniu Twojej wypowiedzi, zanim poznałem Twoją historię.
Uważam że jak wy potrzebujemy doceniania mamy też potrzeby często jest tak że wzajemnie tak na prawdę w związku zapominamy o potrzebach drugiej strony , dlaczego kobiety nie flirtują ze swoimi facetami , dlaczego nie wyślą mu maile z zaskoczenia co zrobią mu wieczorem dlaczego brak akceptacji kobiety dla samej siebie wpływa też na faceta , zwykle szukają odskoczni bo nie mają tego w domu bo czegoś brak .
Ideał kobiety dla faceta to :
przyjaciółka na co dzień
dama na salonach
kucharka w kuchni
dzi...a w łóżku
powiem szczerze że ja się pod tym podpisuję
Życzę Ci takiej żony Mariusz jak napisałeś. Ale znajdziesz taką? Bo ja faceta takiego nie znalazłam. Więc może ja spróbuję flirtu
? Może po tylu latach niedoceniania mi się należy chwila odskoczni?
Życzę Ci takiej żony Mariusz jak napisałeś. Ale znajdziesz taką? Bo ja faceta takiego nie znalazłam. Więc może ja spróbuję flirtu
? Może po tylu latach niedoceniania mi się należy chwila odskoczni?
Jakiego nie znalazłaś ?pytanie było dlaczego jeśli brak im w domu to flirtują , panie jak się starają o facetów to po swojemu nie po naszemu
Pracuję nad tym by moja cudna po większej części taka była i muszę ją pochwalić , przyznam się że obecnie nie mam problemu z ciągnięciem mnie do flirtu ale bywały takie we wcześniejszych związkach
Sory Mariusz, ;pisałam to z ironią. Wcale nie mam ochoty flirtować. A mój związek.... Nie jest źle, nawet jest sensownie. Ale..... Jestem trochę zmęczona tym "staraniem się" i jakimś ciągłym głupim rozmijaniem się... I brakiem szczerości z jego strony.
proszę rozumie cie czasem na prawdę zapominamy, moja też twierdziła raz że coś zrobiła ale wyośliłem jej i przyznała mi rację że mogła ale nie czuje się atrakcyjna więc zacząłem ją dowartościowywać cierpliwość na wagę złota jak chcesz po gadać pisz na meila
Dlaczego sobie taka fotkę zamieściłeś?
Dlaczego sobie taka fotkę zamieściłeś?
1:Każdy się ukrywa wstydzi jest to dla mnie nie zrozumiałe brak akceptacji siebie jest częsty na tych forach i w dniu codziennym,
2:Dodają ludzie różne fotki łatwo idzie znaleźć taką osobę pomiędzy postami .
3:Uwielbiam fotografię i akty
4: Bo jest inna od foczek ciastek malin ![]()
dalej wymieniać ![]()
Nie, nie wymieniaj, ale ta fotka odpowiednio się kojarzy. Kojarzyć może się różnie, ale ogólny jest jeden przekaz... No jak dla mnie, dla innych babek może inaczej. Cokolwiek robimy, coś chcemy przez to przekazać. Ubiór, wygląd, mina, wszystko ma swój przekaz.
Nie, nie wymieniaj, ale ta fotka odpowiednio się kojarzy. Kojarzyć może się różnie, ale ogólny jest jeden przekaz... No jak dla mnie, dla innych babek może inaczej. Cokolwiek robimy, coś chcemy przez to przekazać. Ubiór, wygląd, mina, wszystko ma swój przekaz.
Dokładnie nie zawsze każdy rozumie ale jakoś myślę to nie razi raczej do grzesznych należę nie do grzecznych ![]()
Dokładnie nie zawsze każdy rozumie ale jakoś myślę to nie razi raczej do grzesznych należę nie do grzecznych
A co znaczy, że do "grzesznych" należysz
?
mariuszlayt napisał/a:Dokładnie nie zawsze każdy rozumie ale jakoś myślę to nie razi raczej do grzesznych należę nie do grzecznych
A co znaczy, że do "grzesznych" należysz
?
,, Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem."Ewangelia według Św.Jana.:)
,, Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem."Ewangelia według Św.Jana.:)
Możesz więcej tak pisać, ja akurat lubię ![]()
Kiedyś czytałam artykuł psychologiczny o flirtach mężczyzn wynikało z niego ze panowie którzy flirtują wyróżniają sie niewielka " inteligencja emocjonalna " czyt. niedojrzałość emocjonalna. Mężczyźni znacznie częściej poświęcali czas na niezobowiązujące rozmowy, którym trudno odczytywać emocje innych osób (brak empatii : nie rozumieją ze takim zachowanie krzywdzą partnerkę bo dla nich jest to nic nie znaczące pisanie ) i słabo radzą sobie z nazywaniem własnych,np.swoje wew. braki próbuje zapełnić chwilowym zainteresowaniem przez flirt.
- niezadowolenia z siebie.
- ma ogromne pragnienie podobania się innym,
Do przemyślenia ![]()
Z racji mojej obecnosci na portalach czesto zdarza mi sie rozmawiac z zonatymi....
Napisze co oni mowia:
Chca poczuc sie atrakcyjni
Chca miec swiadomisc, ze moga jeszcze kogos uwiesc
Chca zainteresowania/wysluchania/uwagi( kompensuja braki w zwiazku)
Chca zrobic zonie na zlosc( np. Za zdrade)
Chca poczuc sie kochani( chocby to byly pozory z wirtuala)
Chca zobaczyc, porownac swoja zone do innych( pytaja o upodobania pan z neta)
Chca miec swoj swiat, poza malzenskim( ci kontrolowani wiecznie/sprawdzani)
To sa zalozenia. Jesli udaje sie poflirtowac, to szukaja zazylosci, jesli sie uda- zapomnienia.
Czesto opowiadaja o swoich bolaczkach, potknieciach, o swoich marzeniach/myslach erotycznych. Chca sie tym z kims podzielic. Zona nie koniecznie dobrze to przyjmie( np. Opowiesc o seksownym biusie pielegniarki) pani z netu wyslucha/wyczyta wszystko...takie otwieranie sie zazwyczaj prowadzi do bliskosci...i jest zonk...
Dlatego ponad polowa facetow na portalu to zonaci.
Nie szukaja seksu( w zalozeniu) bo burdel dla zonatego jest prostszym/bezpieczniejszym rozwiazaniem.
Szukaja bliskosci- ktora moze doprowadzic do seksu. Z poczatku czuja, ze to nic takiego, zwykla znajomosc, nie maja poczucia winy...
Cyt. Z pewnego pana:
Najtrudniej uwiesc swoja zone ;-)
Od jakiego pana masz takie ciekawe cytaty ? Naprawdę mi się spodobały : ) mi się dziewczynki właśnie wydaję, że oni chcą tak flirtować z tego powodu, że na nowo chcą się poczuć jak jakiś właśnie taki podrywacz i prawdziwy samiec alfa co chcę zdobyć od początku jakąś samiczkę..Innego wytłumaczenia na to nie mam.
Zonaci mezczyzni flirtują prze internet z roznych powodow:
1) rekompensują sobie brak czegos w malzenstwie np dialogu, poswięcenia uwagi ich problemom;
2) są niedojrzali emocjonalnie i gdy pierwsze zachwyty zonką mijają i okazuje się ze ona nie jest non stop slodkim uroczym kociakiem tylko czlowiekiem ze swoimi problemami i niedociagnieciami to szukaja kolejnego slodkiego kociaka ktory zapewni im tą fajna adrenalinkę i pomruczy uroczo do uszka że są tacy wspaniali
3)szukaja z premedytacją kandydatki na kochankę z ktorą moze przy okazji da się fajnie spedzic czas i pogadac jednym slowem polaczyc "przyjemne z pozytecznym" .
Dziękuję Wam za wypowiedzi, niektóre są naprawdę CIEKAWE. ![]()
Mój mąż juz nie flirtuje, albo zszedł do "podziemia"
, albo zmęczyły go moje docinki, albo się zestarzał.....:)
. Nawet całkiem przyjemny się zrobił...
Ogólnie zrobiło mi się też wszystko jedno, bo miłości nie wymuszę. Jak coś on z siebie chce dać, niech daje, jak nie to nie. I tyle...:)
W końcu rozejrzałam się w koło, zobaczyłm świat na zewnątrz- wiele rzeczy fajnych mozna zrobić.....
Dziękuję Wam za wypowiedzi, niektóre są naprawdę CIEKAWE.
Mój mąż juz nie flirtuje, albo zszedł do "podziemia"
, albo zmęczyły go moje docinki, albo się zestarzał.....:)
![]()
. Nawet całkiem przyjemny się zrobił...
Ogólnie zrobiło mi się też wszystko jedno, bo miłości nie wymuszę. Jak coś on z siebie chce dać, niech daje, jak nie to nie. I tyle...:)W końcu rozejrzałam się w koło, zobaczyłm świat na zewnątrz- wiele rzeczy fajnych mozna zrobić.....
I twoje ostatnie zdanie jest godne polecenia każdemu, kto ma problem z partnerem. Sens polega na tym żeby patrzeć na siebie, a potem dopiero na świat wokoło nas.![]()
I przez takich czubków kobiety podchodzą do wszystkich mężczyzn na portalach z ogromnym dystansem bo po kilku tygodniach znajomości okazuje się, że delikwent ma żonę, piątkę dzieci i kredyt hipoteczny do 2055 roku. ![]()
Oliwka, wiesz dlaczego flirtują przez internet?Bo to dużo łatwiejsze niż wstać od kompa, obejrzeć się za siebie i zobaczyć żonę.Dużo łatwiejsze niż zaproszenie tej żony na wycieczkę, na kolację, zainteresowanie się na co ma ochotę,co chciałaby w związku, a czego nie,przytulenie i zobaczenie w niej tej dziewczyny, w której się zakochał.Po co tak się trudzić?
I przez takich czubków kobiety podchodzą do wszystkich mężczyzn na portalach z ogromnym dystansem bo po kilku tygodniach znajomości okazuje się, że delikwent ma żonę, piątkę dzieci i kredyt hipoteczny do 2055 roku.
Cieszę się, że można jeszcze spotkać moralnych, prostolinijnych męższczyzn, którzy mają zdrowe zasady....:) - odnoszę to Autora powyższego postu. Tak trzymaj, bądż zawsze fer. I życzę Ci, żebyś też trafił na taką samą dziewczynę....:)
Bo to cała esencja panów jest! Ja mam znajomą, przepiękna dziewczyna, mądra, ładna, zadbana... a on? nic tylko ciągle nowych wrażeń szuka, chociaż na imprezach wszystkie męskie spojrzenia lądują na niej... i gdzie tu logika, gdzie? a w necie to mogą jeszcze poudawać kogoś, kim nie są i zadowolenie jest 100%! żałosne, niezrozumiałe, ale prawdziwe...
Dlaczego flirtują? Bo taka ich natura, bo to myśliwi, szukający wrażeń i adrenaliny i ciągłe podboje mają w naturze, bo testosteron buzuje im w żyłach, bo lojalność i miłość w ich rozumieniu zupełnie się nie wykluczają...Bo Mars i Wenus to dwie różne planety są...
Flirtują a potem udają, ze "nic się nie stało". Myślą, że partnerki czy partnerzy...:) tego nie czują i że nie ma to wpływu na ich relacje. Niestety jest też sfera ducha, której się nie oszuka.
Moj maz bys zawsze byl przeciwnikiem takich znajomosci, zawsze uwazal, ze predzej czy pozniej prowadza one do spotkania i zdrady. Zawsze krytykowal i z pogarda wypowial sie o osobach poznajacych w ten sposob partnera. A teraz sam ma jakies "kolezanki" z ktorymi prowadzi rozmowy.
Ciekawe czy podaje sie za singla i szuka mlodej panienki czy wciela sie w role nieszczesliwego malzonka szukajacego pocieszycielki ![]()
Hej
MYsle ze te wszystkie flirty sa wina dwojga ludzi. Mysle ze sa zsoba znudzeni. Nie potrafia spedzac czasu ze soba. Stracili wspolne zainteresowania.
Mysle ze jest to glownie z nudow prosze Wysokiego Sadu.Zatracilismy wazna rzecz bliskosc czlowieka, bliskosc kochanej osoby. Po diabla mi jakies znajomosci przez internet. Obok siebie "mam" kochana osobe. Idziemy na spacer zamiast siedziec przed TV lub kompem.
Mysle ze nie potrafimy odnalezc sie w nowej rzeczywistosci.
Aby wyrwać dupę w jednym celu. Bo żonka już nie taka atrakcyjna jak kiedyś. A nuż widelec zmienimy na młodszy model, ładniejszy, atrakcyjniejszy.
To samo można zadać pytanie:
Dlaczego mężatki flirtują przez internet!
Dlaczego mężatki flirtują przez internet!
Jeżeli to robią? Pewnie dlatego bo poczuły sie opuszczone przez mężów, którzy znudzeni, znaleźli sobie juz nowe obiekty westchnień...:)
zgadzam sie z paulo- dokladnie dla tego samego powodu flirtuja zonaci, jak i mezatki...
i skutek jest ten sam, jak mowie, ze mam lat 41, i dziecko, wielu panow podejrzewa, ze jestem znudzona mezatka....
paulo71 napisał/a:Dlaczego mężatki flirtują przez internet!
Jeżeli to robią? Pewnie dlatego bo poczuły sie opuszczone przez mężów, którzy znudzeni, znaleźli sobie juz nowe obiekty westchnień...:)
Zawsze wina mężów? Tak jest łatwiej podjąć decyzję o tym samym grzeszku, ale za czyn odpowiada tylko czyniący. Chyba że uważasz że gwałty są też spowodowane kobietami, które są zbyt chętne, flirtują i pokazują za dużo to zwracam honor.
To jest dziwne i to bardzo gdy jesteśmy małżeństwem kochamy się, mamy dzieci i są filtry przez Internet. Może ta osoba się nudzi w waszym związku, może chce poczuć jakąś adrenalinę i inaczej żyć. Może jej się nudzi już w takim związku i życiu jakim dotychczas jest. Ludzie są dziwni nie umieją doceniać to co mają. A potem obudzą się samotni i z ręką w nocniku.
Co za świat, męski okropny świat, myślę, że to hormony i szaleństwo , które mają bo im za dobrze w domu z kochającymi żonami.
Tak sobie myslę, że Ci mężowie czy partnerzy są nic nie warci, bo sa egoistami nastawionymi tylko na siebie. Bo....bo jak kobieta zajmie się dzieckiem (już nie tylko nim), to im sie coś włącza, że czuja się mniej "dopieszczani", nie w centum uwagi. Wtedy swoje samcze instynkty kierują w kierunku innych samic, żeby go "uwielbiały"........
nie dobrze mi się robi.....
Tak sobie myslę, że Ci mężowie czy partnerzy są nic nie warci, bo sa egoistami nastawionymi tylko na siebie. Bo....bo jak kobieta zajmie się dzieckiem (już nie tylko nim), to im sie coś włącza, że czuja się mniej "dopieszczani", nie w centum uwagi. Wtedy swoje samcze instynkty kierują w kierunku innych samic, żeby go "uwielbiały"........
nie dobrze mi się robi.....
Mam okazje duzo jezdzic po swiecie lubie obserwowac ludzi. Obserwuje ze nawet gdy dzieciatko jest naprawde bardzo malenkie ojcowie poswiecaja wiecej czasu dla nich. Kobiety moga odpoczac a wieczorem bardziej zajac sie mezem. No i temu nie w glowie jakies flirty na czacie.
Sprobujcie dziewczyny bardziej obciazac swoich facetow. Nie beda mieli czasu na glupoty
Oliwka weź pod uwagę jeszcze taką sytuację. Dość częstą niestety, że kobieta całkowicie skupia się na dziecku męża odstawiając totalnie na boczne tory. To tez nie jest fajne.
Oliwka weź pod uwagę jeszcze taką sytuację. Dość częstą niestety, że kobieta całkowicie skupia się na dziecku męża odstawiając totalnie na boczne tory. To tez nie jest fajne.
dla nich tez nie fajne...
kobieta stara sie (czesto) byc perfekcyjna mama, perfekcyjna gospodynia w domu...i gdzies jej umyka ze jest tez zona, kobieta...
wpada w takie koleiny, ze trzeba, ze wszystko musi byc zrobione na czas, ze higienicznie, staje sie "matka polka", karmicielka...
a jej pan na czacie.....
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Dlaczego żonaci flirtują przez internet
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026