netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

30 odpowiedzi7 827 wyświetleńzałożony przez joanna99, 24.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez joanna99 (2014-09-24 20:19:56)

Temat: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Witam,
w końcu postanowiłam podzielić się tym,co od dawna leży mi na sercu,ponieważ ta sytuacja zdarzyła się nie pierwszy raz.Mam 32 lata,on 36 i poznaliśmy się na jednym z portali randkowych.Oboje mieliśmy cel-znaleźć partnera na życie.Utrzymujemy ze sobą kontakt mailowy,jak również za pomocą czatu.Rzecz w tym,że jak na razie z jego strony owa znajomość na samym czacie się kończy pomimo tego,że nasze rozmowy odbywają się codziennie wieczorem,aż do pójścia spać,często z rana i w wolnych chwilach w ciągu danego dnia.Mężczyzna o którym mowa jest wykształcony,inteligentny i zaradny;od 2 lat mieszka sam we własnym domu w leśnym zaciszu i w nim też prowadzi własną działalność.2 razy w roku wyjeżdża na kilka dni za granicę w związku z projektami.Podczas jego nieobecności w kraju utrzymywaliśmy ze sobą stały kontakt.Zawsze "byłam" z nim,gdy zmieniał miejsce pobytu,niezależnie od tego,czy w sprawach zawodowych,czy rodzinnych.Nadal relacje z nim wyglądają dosłownie tak,jakbyśmy byli już razem od pewnego czasu-ścisłe i niesamowicie ciepłe.

Rozmawiamy na wszystkie życiowe tematy łącznie z seksem.Zasugerował mi,że jak najbardziej jest zwolennikiem seksu,ponieważ jest podstawą związku,a reszta jedynie jego dopełnieniem.Poniekąd się zgodziłam,ale nie wyobrażam sobie życia bez miłości.On zarzucił mi,że oddzielam jedno od drugiego,z czym się nie zgodziłam,ponieważ oba aspekty stanowią podstawę bycia razem.Dość często nasze rozmowy sprowadza właśnie do spraw intymnych,co wręcz zaczęło stawać się dla mnie irytujące,bo jak sam przyznał-co pewien czas testuje mnie poruszając ten temat.Za każdym razem próbuję tłumaczyć mu jak dziecku,że wszystko jest w w jak najlepszym porządku,lecz on często wypomina mi każde słowo wypowiedziane przeze mnie w tej kwestii.Zauroczył go mój wygląd i sposób w jaki do niego pisałam na portalu.Stwierdził też,że byłabym idealną matką dla jego dzieci i że jest gotowy do tego,by założyć własną rodzinę.Zaimponowało mi to,tym bardziej,że ja mam w życiu podobne priorytety.Jest chętny,abym z nim zamieszkała.

Mieszkamy w sąsiednich województwach i z racji wychowania zaproponował mi swój przyjazd we wskazane przeze mnie miejsce,gdzie mielibyśmy się spotkać w restauracji.Do naszego spotkania nie doszło już 3 razy,a jutro nie dojdzie kolejny raz,ponieważ sytuacja wygląda w ten sposób:przez 3-4 tygodnie jest idealnie,ale gdy zbliża się ustalony wcześniej termin spotkania-on 2 dni przed nim ,zrywa ze mną kontakt,wyłącza telefon.Ale,co jest istotne-również te dwa dni wcześniej jak gdyby nic rozpoczynał rozmowę na tematy intymne,przyciskał mnie dosłownie do muru,abym tylko udzieliła mu satysfakcjonującej odpowiedzi.Gdy ja w miłej atmosferze rozpoczynałam z nim rozmowę,on naskakiwał na mnie słowami,że ściemniam,że unikam tematów odnośnie seksu.Staram się wyprowadzić go z błędu,wszelkimi siłami proszę,aby w ten sposób się nie zachowywał,bo wszystko tak naprawdę weryfikuje życie w realnym świecie.On zarzuca mi wtedy,że mam dwie osobowości:internetową i rzeczywistą,z czym się nie zgodziłam.Tłumaczyłam mu,że musimy w końcu rozpocząć wspólne życie,bo to zbyt długie pisanie przez internet z czasem tylko komplikuje sytuację i zawsze bez końca będą pojawiały się jakieś niejasności.

Do pierwszego spotkania nie doszło w maju,ponieważ tłumaczył mi się nadmiarem pracy,drugie spotkanie nie miało miejsca z tego powodu,że mój profil widniał jeszcze na portalu i pomyślał,że mogę z kimś nawiązywać znajomości,co nie było prawdą,bo tego nie czyniłam. Dużo wcześniej stracił swoje konto i przyznał mi się,że odwiedzał mój profil ze względu na moje zdjęcia za pomocą linku i w ten sposób mnie sprawdzał Ale pamiętam też sytuację,gdy ktoś napisał do mnie wiadomość,że coś ściemniam,czym byłam zaskoczona.Podejrzewam,że to był on,lecz nigdy mu o tym nie mówiłam.Później usunęłam dla niego konto z portalu,na którym się poznaliśmy.Trzecie spotkanie nie zaistniało z tego powodu,że któregoś wieczora zażartował,abym kładła już swoje intymne części ciała do łóżka(nie będę tutaj wymieniać),bo na pewno jestem zmęczona.Odpowiedziałam mu krótko życząc dobrej nocy.Ale on pomyślał,że nie chcę o tym rozmawiać.Kolejne 4 spotkanie miało mieć miejsce jutro,ale oczywiście wczoraj w ciągu dnia napisał mi wiadomość,że z powodu chłodu zaczął już rozpalać kominki i że chętnie spędziłby ze mną czas w tak miłej intymnej atmosferze.W odpowiedzi przesłałam mu całusa i westchnęłam co miało oznaczać,że jestem romantyczką i również z miłą chęcią przytuliłabym się do niego przy kominku.Ale nagle naskoczył na mnie,bo doszedł do wniosku,że miałam na myśli samą istotę kominka,a nie seks.Zrobiło mi się przykro z powodu jego zachowania,lecz odparł,żebym nie odwracała kota ogonem i nie wzbudzała w nim litości.Gdy kolejny raz zaproponowałam mu szczegółowe omówienie spotkania przez telefon;oznajmił,że mogę to zrobić pisemnie.W końcu napisał,że zadzwoni,gdy tylko znajdzie telefon.Czekałam.....aż zniknął z czatu ok godz.24.Odkąd się znamy,nigdy do mnie zadzwonił pomimo tego,że się umawialiśmy.

Zawsze byłam wobec niego cierpliwa,z pokorą znosiłam wszelkie jego uwagi i sugestie.Sama starałam się obchodzić z nim delikatnie,by w żaden sposób nie urazić jego dumy.Pierwsza wyciągałam do niego rękę i odzywałam się po tym,gdy zamilkł,prosiłam o kontakt,starałam się,aby nasze relacje wróciły na właściwe tory.Nawet po tym,co mi robił.Niejednokrotnie się poniżyłam pisząc maile i smsy.Nie raz byłam smutna z powodu jego zachowania,bo potrafił być naprawdę kochanym i ciepłym człowiekiem.Być może to jego druga twarz.Rzecz w tym,że bardzo się do niego zbliżyłam,marzę o własnej rodzinie tym bardziej,że mam już 32 lata i niewiele czasu na to,aby spełnić swoje marzenia o dziecku.Ale nie mogę tego osiągnąć, ponieważ czuje się tak jakby nikt nie traktował mnie poważnie,a ja nie mam już siły walczyć z losem o miłość,tym bardziej,że przeżyłam wiele rozczarowań.Zaakceptowałam nawet fakt,że on jest niewierzący,do tego jest technokratą.Ma wszystko,co potrzeba mu do funkcjonowania,ale odnoszę wrażenie,że brakuje mu jednego-uczuć.W chwili obecnej jest cisza z jego strony,napisałam już maila i wciąż o nim myślę,bo stał się sensem mojego życia i wszystko,co robiłam wprawiało mnie w uśmiech.Teraz pozostał mi smutek i żal,czuję pustkę.Zawsze mu wybaczałam,teraz nie mogę znaleźć dla siebie miejsca.Moje marzenia legły w gruzach,bo nie wiem,czy i kiedy będę miała z nim kontakt.A  ja tego tak bardzo chcę.

Nie radzę sobie z tą sytuacją i dlatego chciałabym prosić kogokolwiek o pomoc w zrozumieniu tego wszystkiego,a przede wszystkim tego człowieka.Co robię źle?Co oznacza jego zachowanie i w co on tak naprawdę gra?Bardzo dziękuję.

2

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Poświęcanie się dla innych jest szlachetną cechą, ale przy zachowaniu zdrowego rozsądku i pod warunkiem,że druga strona potrafi to docenić. Natomiast z tego, co czytam wnioskuję,że mężczyzna, którego poznałaś przez internet, nie jest Tobą zainteresowany i wydaje mi się,że świetnie się bawi, manipulując Twoimi uczuciami.Rozumiem,że zależy Tobie na tym, aby być szczęśliwą, ale powinnaś ostudzić emocje. Człowiek którego opisujesz w samych pozytywach, może okazać się kimś zupełnie innym i raczej tak właśnie jest, unika spotkań bo tak naprawdę wcale nie chce się spotkać, gdyby chciał, to On zabiegałby o spotkanie z Tobą.Zastanów się, na czym Ci zależy, czy na tym aby być kochaną i szczęśliwą, czy na tym, aby uganiać się za facetem, który potrzebuje "wolnego słuchacza" nie kobiety.
Skąd pewność,że to, co on mówi o sobie jest prawdą?
Zamiast się jemu narzucać, lepiej go olej i nie marnuj życia na zastanawianie się nad tym, co zrobiłaś dobrze a co źle.

3

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

zgadzam się całkowicie z powyższym komentarzem. Twój znajomy ma wszystko, ma pieniądze to dlaczego nie przyjedzie , żeby się z Tobą spotkać? Bo mu się nie chce, bo mu nie zależy. Bo fajnie jest z kimś niezobowiązująco popisać. Tak naprawdę to nic o nim nie wiesz, to obcy człowiek, więc lepiej przestań się angażować w tę znajomość.

4

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Przed każdym planowanym spotkaniem wymyśla pretekst by do niego nie doszło.Tylko nie rozumiem,dlaczego oznajmia wobec mnie swoje uczciwe zamiary,skoro ich nie realizuje?

5

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
joanna99 napisał/a:

Przed każdym planowanym spotkaniem wymyśla pretekst by do niego nie doszło.Tylko nie rozumiem,dlaczego oznajmia wobec mnie swoje uczciwe zamiary,skoro ich nie realizuje?

Naprawdę jesteś tak niekumata? Facet tobą manipuluje, bawi się w sobie tylko znaną gierkę a ty mu ulegasz.
Dlaczego pisze jedno a robi drugie? A czy bez tych uczciwych zamiarów poświęcałabyś mu swoj czas?
On cię zwodzi bo DAJESZ SIĘ zwodzić. Jesteś jego ofiarą nie wymarzoną kobietą.

6

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

No, bo przecież on Tobie wprost nie powie, że się Tobą bawi. Widocznie to taki typ człowieka, który lubi zwodzić kobiety.Zresztą po co chcesz poznać powód, jego zachowanie daje jasno do zrozumienia,że nie traktuje Ciebie na serio...Kobieto, otwórz oczy.
Zainwestowałaś w tą znajomość trochę czasu i z Twojego punktu widzenia, byliście jakby "razem", ale "dialog" to nie to samo, co związek.

7

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
joanna99 napisał/a:

marzę o własnej rodzinie tym bardziej,że mam już 32 lata i niewiele czasu na to,aby spełnić swoje marzenia o dziecku.

Więc szanuj swój czas i nie marnuj go na takiego cudacznego osobnika...

Jesteś w moim wieku, a z Twoich słów płynie taka naiwność, że chciałoby się powiedzieć: "dziecko, nie bądź głupia!".
Czy to takie ważne w co on gra? Na pewno nie w to co Ty. To powinno Ci wystarczyć, żeby nie ciągnąć tej znajomości i nie wkręcać się jeszcze bardziej. Z Twojego opisu wyłania się obraz wielkiego manipulanta i despoty. A Ty się temu grzecznie poddajesz. I jeszcze wzdychasz jak do ósmego cudu świata. Nawet nie słyszałaś jego głosu -  przecież on może być 80-letnim dziadkiem, który zabija nudę karmiąc naiwną perliczkę banałami o rodzinie i fascynacji jej osobą.

8

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
vinnga napisał/a:
joanna99 napisał/a:

marzę o własnej rodzinie tym bardziej,że mam już 32 lata i niewiele czasu na to,aby spełnić swoje marzenia o dziecku.

Więc szanuj swój czas i nie marnuj go na takiego cudacznego osobnika...

Jesteś w moim wieku, a z Twoich słów płynie taka naiwność, że chciałoby się powiedzieć: "dziecko, nie bądź głupia!".
Czy to takie ważne w co on gra? Na pewno nie w to co Ty. To powinno Ci wystarczyć, żeby nie ciągnąć tej znajomości i nie wkręcać się jeszcze bardziej. Z Twojego opisu wyłania się obraz wielkiego manipulanta i despoty. A Ty się temu grzecznie poddajesz. I jeszcze wzdychasz jak do ósmego cudu świata. Nawet nie słyszałaś jego głosu -  przecież on może być 80-letnim dziadkiem, który zabija nudę karmiąc naiwną perliczkę banałami o rodzinie i fascynacji jej osobą.

Pogubiłam się w tym wszystkim,bo fakt,że cierpię z powodu samotności przeplata się z moim rozsądkiem.I to jest dla mnie najgorsze.

9

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Joanno, ale plącząc się w takie podejrzane układy nie pozbędziesz się poczucia samotności... Internet jest świetnym miejscem do poznawania nowych osób, ale pod jednym warunkiem - ostrej selekcji. A ten Twój obiekt uwielbienia odpada nawet w selekcji bardzo delikatnej. No sorry, żeby z kimś wiązać JAKIEKOLWIEK plany to należałoby się najpierw zobaczyć na żywo i zweryfikować wyobrażenia z rzeczywistością. Nie jesteście nastolatkami na utrzymaniu rodziców, żeby odległość jednego województwa uniemożliwiała spotkanie. Facet kręci a Ty się wkręcasz. I marnujesz czas na jakiegoś toksyka.

10

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Też trochę randkowałam online i co myślę? Nie ma co za długo pisać z drugą osobą- można się wstępnie poznać itd ale należy się spotkać! Wtedy szybko można ocenić czy "opłaca się" kontynuować znajomość czy nie. I też po to, by unikać takich rozczarowań. Autorka się zaangażowała, a on se pogrywa. POza tym znów znajduje tu zastosowanie moje powiedzonko: choćby skały srały. Jakby on chciał się spotkać, to by zrobił wszystko żeby to zrobić. Nie szukałby wymówek,że kominki rozpala czy chrust w lesie zbiera. Ubiera się, wsiada w auto czy tam autobus i jedzie!
Osobiście mogłabym zrozumieć pierwsze nieudane spotkanie, bo rzeczywiście ludziom coś wypada. Ale na drugie- to proszę was, już coś daje do zrozumienia.

Poza tym ktoś dobrze to ujął- po drugiej stronie może siedzieć zupełnie ktoś iiny, kto karmi swoją perliczkę złudzeniami.

Poza tym ten człowiek brzmi że jest bardzo trudny w pożyciu.

11

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Desperacja, nie szanujesz siebie - on to czuje, więc ma łatwy kąsek.
Ciesz sie, ze tylko na tyle dałas sie nabrać.

12

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
noname12_34 napisał/a:

Też trochę randkowałam online i co myślę? Nie ma co za długo pisać z drugą osobą- można się wstępnie poznać itd ale należy się spotkać! Wtedy szybko można ocenić czy "opłaca się" kontynuować znajomość czy nie. I też po to, by unikać takich rozczarowań. Autorka się zaangażowała, a on se pogrywa. POza tym znów znajduje tu zastosowanie moje powiedzonko: choćby skały srały. Jakby on chciał się spotkać, to by zrobił wszystko żeby to zrobić. Nie szukałby wymówek,że kominki rozpala czy chrust w lesie zbiera. Ubiera się, wsiada w auto czy tam autobus i jedzie!
Osobiście mogłabym zrozumieć pierwsze nieudane spotkanie, bo rzeczywiście ludziom coś wypada. Ale na drugie- to proszę was, już coś daje do zrozumienia.

Poza tym ktoś dobrze to ujął- po drugiej stronie może siedzieć zupełnie ktoś iiny, kto karmi swoją perliczkę złudzeniami.

Poza tym ten człowiek brzmi że jest bardzo trudny w pożyciu.

Nidy nie byłam zwolenniczką długiego pisania przez internet.Przy zawieraniu znajomości z kimkolwiek próbowałam jak najszybciej doprowadzić do spotkania,by wiedzieć,w jakiej sytuacji się znajduję.Preferuję kontakt rzeczywisty.On sugerował mi to również ze swojej strony.Niejednokrotnie powtarzał,że pisanie w nieskończoność nie ma sensu,z czym się zgadzałam.Gdy się poznaliśmy,od razu zaznaczył,że mieszkanie w sąsiednich województwach nie stanowi dla niego żadnego problemu jeśli chodzi o przyjazd."Wsiadam w samochód i jadę"-wspominał.Takie podejście bardzo mi się spodobało,tym bardziej,że ja w swoim miejscu zamieszkania w zasadzie nie jestem od niczego uzależniona jeśli chodzi o ewentualne zmiany.Z natury jestem osobą rozważną,ale jak to w życiu-próbuję swojego szczęścia.Rozczarowania bolą i to bardzo.Może to zabrzmi banalnie,ale kontakt z nim wyglądał tak,jakbyśmy w rzeczywistości byli razem-tak ścisły i ciepły.Zastanowiło mnie unikanie przez niego rozmów przez telefon,do czego wielokrotnie dążyłam.Rozumiem,że nie każdy ma odwagę od razu w ten sposób się otworzyć,ale mając 36 lat to już chyba należy się wykazać taką odwagą i udowodnić swoją dojrzałość.

13

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Dokładnie. Ja mojego partnera poznałam właśnie przez internet. Parę wiadomości przez neta, a potem napisał mi wprost, że prosi o numer telefonu, bo nie lubi pisać, woli rozmawiać i od razu ustalić spotkanie. Tak też było, zadzwonił, umówiliśmy się i jesteśmy razem, minęło dwa lata.
Najlepiej krótko pisać i się spotkać, wtedy człowiek wie jak się określić. W Twoim przypadku, no cóż.... Dać sobie spokój. Z facetem jest coś nie tak, ile chce pisać? Jeszcze dwa miesiące? Tak jak ktoś skomentował powyżej. Strata Twojego czasu.

14

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
thepass napisał/a:

Desperacja, nie szanujesz siebie - on to czuje, więc ma łatwy kąsek.
Ciesz sie, ze tylko na tyle dałas sie nabrać.

Jak zrozumieć powiedzenie jego kuzynki,które mi kiedyś przytoczył?"Nie ważne z kim się śpi,ważne żeby się wyspać i żeby dzieci ładne były".

15

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Nie wzięłaś pod uwagę, że facet , który się dobrze bawi , jest po prostu żonaty  i nie spotka się z  tobą nigdy.bo po co , bawi się dobrze i za  pewne nie tylko twoimi uczuciami, to psychopata ,myślę ,że wcześniejsze wypowiedzi otworzyły tobie oczy ,daj sobie spokój , zapomnij tą  znajomość , znajdź inną , nie angażuj się , dopóki nie poznasz osobiście, nie panikuj ,że msz 32 lata, czy potrzebne ci to cierpienie, przez takiego drania ?

16

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
igol napisał/a:

Nie wzięłaś pod uwagę, że facet , który się dobrze bawi , jest po prostu żonaty  i nie spotka się z  tobą nigdy.bo po co , bawi się dobrze i za  pewne nie tylko twoimi uczuciami, to psychopata ,myślę ,że wcześniejsze wypowiedzi otworzyły tobie oczy ,daj sobie spokój , zapomnij tą  znajomość , znajdź inną , nie angażuj się , dopóki nie poznasz osobiście, nie panikuj ,że msz 32 lata, czy potrzebne ci to cierpienie, przez takiego drania ?

Z tego,co udało mi się dowiedzieć,to nie jest żonaty,ponieważ wiem o tym od jego znajomej z Facebooka,z którą udało mi się nawiązać dyskretny kontakt w tej sprawie.Poza tym w internecie spędzał ze mną bardzo dużo czasu,nawet gdy wyjeżdżał za granicę.Ale mimo wszystko zaangażowałam się w tę znajomość i moje odczucia są niezależne ode mnie.Choć staram się z tym walczyć.....

17

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Jaką masz pewność ,że wyjeżdżał za granicę? Wszystko co o nim wiesz ,tylko z jego opowiadań wiesz. Skoro mieszka sam i pali w kominku ,to samemu nie jest wesoło, co stoi na przeszkodzie , abyś mogła się ogrzać przy tym kominku ? Myślę ,że ma wybujałą wyobraźnie ,wymyślił tę historię i nie wie co dalej zrobić, Nie sądził, że trafił na tak łatwowierną i naiwną osobę. A co zrobisz ,jak dojdzie do spotkania ,na które przyjdzie staruszek 80 lat lub karzełek 0,90 cm ,nadal będziesz planować wspólną przyszłość i dzieci ? Otrząśnij się dziewczyno ,tracisz czas, ta przygoda powinna dać ci nauczkę , aby tak się nie zabawiać  , bo ta zabawa nie jest dla ciebie. oszuści pojawiają się i trzeba być  ostrożnym , a ty nie byłaś, pomyśl jakie ma sumienie, wiedząc jak się zaangażowałaś i teraz cierpisz , ale czy drań ma sumienie. wyciągnij wnioski kim jest .

18

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Dokładnie tak. Uwierz w nasze rady, coś jest na rzeczy. Nie daj się oszukiwać.

19

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Według niego problem leży w życiu intymnym i cały czas dąży do tego,aby mi to uświadomić.Jestem dorosłą kobietą i logiczne jest,że się przed tym nie wzbraniam.Ale jak zaznaczył-seks jest podstawą związku i chce mieć pewność,że pod tym względem również dobrze wybrał sobie partnerkę.A ja poczułam się jak na jakimś castingu bo on skrupulatnie stara się znaleźć dla siebie towarzyszkę życia.Ja też chcę mieć pewność,ale taka internetowa selekcja to już chyba lekka przesada.

20

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Jesteś tak durna ,że aż żal ciebie. Nic nie dotarło do ciebie ! Masz do czynienia ze zboczeńcem i psychopatą . Boi się kontaktu z kobietą ,tylko drogą pisemną się podnieca , sprawy intymne jak chce sprawdzić drogą internetową ,czy wybrał dobra partnerkę pod względem seksu? Idź po poradę do psychologa ,ale jesteś tak ciężkim przypadkiem ,że raczej te wizyty nie pomogą. Idź na basen ,skocz na główkę może ochłoniesz. A może  tam poznasz ,kogoś wartościowego. Dojrzejesz do związku, może za 20 lat ,bo teraz jesteś na poziomie 8 latki, może mniej. Wybrankowi poleć lale z sex shopu ,będzie miał dobrą ,stałą ,wierną partnerkę i pewność ,że wybrał dobrze, na pewno będzie lepsza od ciebie  i będzie zadowolony .

21 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-09-27 15:38:20)

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
joanna99 napisał/a:

Według niego problem leży w życiu intymnym i cały czas dąży do tego,aby mi to uświadomić.Jestem dorosłą kobietą i logiczne jest,że się przed tym nie wzbraniam.Ale jak zaznaczył-seks jest podstawą związku i chce mieć pewność,że pod tym względem również dobrze wybrał sobie partnerkę.A ja poczułam się jak na jakimś castingu bo on skrupulatnie stara się znaleźć dla siebie towarzyszkę życia.Ja też chcę mieć pewność,ale taka internetowa selekcja to już chyba lekka przesada.

łolabogaaa

nie wierze,nie wierze w to co czytam,tez miałam kiedyś 32 lata jak ty Joanno ale jak widać wiek metrykalny nijak się ma do madrosci życiowej,boszeee

w co ty się dziewczyno dalas wplatac,moze i gościu nie jest zonaty,tylko co z tego,skoro zachowuje się jak  i pewnie nim jest ,jak stary zboczuch czy jakiś sliniacy się do monitora psychol,czy ty dziewczyno nie masz za grosz instynktu samozachowawczego?

wyloze ci jak osobie upośledzonej umysłowo,bo za kilka postow będą cie tutaj za taka uwazac,sorry ale naprawdę jak czytałam twój pierwszy post to nie wierzyłam w to co czytam

facet jest świrem ,ewntualnie jakims erotomanem gawędziarzem,ktory zaspokaja się bredząc o sexie,meczy ci cztery litery tym jedynym tematem,jak zbaczasz z niego dostajesz focha-NIC CI O NIE DAJE DO MYŚLENIA!!!??? nie wierze

to co piszesz to obraz obleśnego knura,onanizujacego się do monitora,nic dodac nic ująć,nie dorabiaj jakiś pokrętnych ideologii ,bo sa szokująco smieszne ,ba,powiedzialabym ze zalosne,jak wychodzą spod palcow 32-latki,skoncz te znajomość bo naprawdę nie wiem czego ty po niej oczekujesz

istnieje co prawda procent możliwości ze to zwyczajna pierdola,nie facet,ktory siedzi przed monitorem i nie ma za co przyjechać na te wasze smieszne spotkania ,a jedyny jego konakt ze swiatem,czytaj z kobietami, to ten netowy,moze sobie bidok nakreca jakies polglupie lole na sex internetowy,a jak nie to se chociaż o tym seksie pogada,posteka,a może jakas durna się na sex kamerke zgodzi.........ech

22

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
LUSILJU napisał/a:
joanna99 napisał/a:

Według niego problem leży w życiu intymnym i cały czas dąży do tego,aby mi to uświadomić.Jestem dorosłą kobietą i logiczne jest,że się przed tym nie wzbraniam.Ale jak zaznaczył-seks jest podstawą związku i chce mieć pewność,że pod tym względem również dobrze wybrał sobie partnerkę.A ja poczułam się jak na jakimś castingu bo on skrupulatnie stara się znaleźć dla siebie towarzyszkę życia.Ja też chcę mieć pewność,ale taka internetowa selekcja to już chyba lekka przesada.

łolabogaaa

nie wierze,nie wierze w to co czytam,tez miałam kiedyś 32 lata jak ty Joanno ale jak widać wiek metrykalny nijak się ma do madrosci życiowej,boszeee

w co ty się dziewczyno dalas wplatac,moze i gościu nie jest zonaty,tylko co z tego,skoro zachowuje się jak  i pewnie nim jest ,jak stary zboczuch czy jakiś sliniacy się do monitora psychol,czy ty dziewczyno nie masz za grosz instynktu samozachowawczego?

wyloze ci jak osobie upośledzonej umysłowo,bo za kilka postow będą cie tutaj za taka uwazac,sorry ale naprawdę jak czytałam twój pierwszy post to nie wierzyłam w to co czytam

facet jest świrem ,ewntualnie jakims erotomanem gawędziarzem,ktory zaspokaja się bredząc o sexie,meczy ci cztery litery tym jedynym tematem,jak zbaczasz z niego dostajesz focha-NIC CI O NIE DAJE DO MYŚLENIA!!!??? nie wierze

to co piszesz to obraz obleśnego knura,onanizujacego się do monitora,nic dodac nic ująć,nie dorabiaj jakiś pokrętnych ideologii ,bo sa szokująco smieszne ,ba,powiedzialabym ze zalosne,jak wychodzą spod palcow 32-latki,skoncz te znajomość bo naprawdę nie wiem czego ty po niej oczekujesz

istnieje co prawda procent możliwości ze to zwyczajna pierdola,nie facet,ktory siedzi przed monitorem i nie ma za co przyjechać na te wasze smieszne spotkania ,a jedyny jego konakt ze swiatem,czytaj z kobietami, to ten netowy,moze sobie bidok nakreca jakies polglupie lole na sex internetowy,a jak nie to se chociaż o tym seksie pogada,posteka,a może jakas durna się na sex kamerke zgodzi.........ech

Prawdę mówiąc od pewnego czasu miałam jakieś podejrzenia,ale widocznie potrzebowałam go więcej by się przekonać do swoich racji.....

23

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Droga Joanno,
nie popieram wszystkich złośliwych słów i prawie że wyzwisk. Jesteś z natury dobrą duszą dlatego chcesz wierzyć w to co w człowieku najlepsze. Ale... moja sytuacja - mimo że po pisaniu spotkałam się dosyć szybko z obecnym (NIESTETY!) mężem - jest podobna.
Wierzyłam we wszystko co pisał i mówił. No bo przecież ja mówię prawdę, dlaczego ktoś miał by mnie oszukiwać. Połknęłam w starciu z rzeczywistością, że ma nie 39, a 52 lata. Połknęłam to, że nie może znaleźć stałej pracy. Nawet to, że kiedyś brał ślub kościelny i że był poszukiwany za oszustwa. Wydawało mi się, że to przecież mogło być fałszywe oskarżenie, że może chodzi tylko o grzywnę...
Ale tak bardzo zapewniał jak mnie kocha i jak chce być ze mną, że w końcu wzięliśmy ślub cywilny.
I się zaczęło. Wsadzili go, bo miał odwieszone zawiasy. Co kilka miesięcy zaczęły wyłazić kolejne dzieci. Każdą jedną oszukiwał w ten sam sposób. Wyszły ogromne długi alimentacyjne. Wyszło to, że wcale nie ma wyższego wykształcenia, a zaledwie maturę.
Wyszło to, w jaki sposób zarabiał - czyli żył z sępienia i udawania nieszczęsnego bezdomnego o jakże wysokiej kulturze.
W końcu wyszło nawet to, że nigdy nie był wychowankiem domu dziecka, jak twierdził.

............................
I teraz ta "piękna romantyczna znajomość" przeistoczyła się w małżeństwo, które się rozsypuje. Bo nie potrafię wybaczyć tyle kłamstwa. W dodatek siedzi na moim karku i nie pracuje: no jak on może pracować, skoro komornik zabierze mu wszystko? Nie tylko nie mam już miłości, ale nawet szacunku nie mam. Nie ma gdzie pójść, dlatego jeszcze pozwalam cały czas wracać. Nie mam pieniędzy na rozwód teraz. Ale całkowicie jestem rozwalona psychicznie.

I to ten piękny "poeta i romantyk", które w internecie wydawał się taki zagubiony, mądry i samotny. Który tak zmanipulował mnie słownie, że wierzyłam, że muszę mu pomóc.

Nie daj się oszukać. Bo potem będzie bolało dziesięciokrotnie bardziej.... Lepiej zerwać to co w środku jest podejrzane na samym początku.

24 Ostatnio edytowany przez joanna99 (2014-09-28 16:29:43)

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
danziger napisał/a:

Droga Joanno,
nie popieram wszystkich złośliwych słów i prawie że wyzwisk. Jesteś z natury dobrą duszą dlatego chcesz wierzyć w to co w człowieku najlepsze. Ale... moja sytuacja - mimo że po pisaniu spotkałam się dosyć szybko z obecnym (NIESTETY!) mężem - jest podobna.
Wierzyłam we wszystko co pisał i mówił. No bo przecież ja mówię prawdę, dlaczego ktoś miał by mnie oszukiwać. Połknęłam w starciu z rzeczywistością, że ma nie 39, a 52 lata. Połknęłam to, że nie może znaleźć stałej pracy. Nawet to, że kiedyś brał ślub kościelny i że był poszukiwany za oszustwa. Wydawało mi się, że to przecież mogło być fałszywe oskarżenie, że może chodzi tylko o grzywnę...
Ale tak bardzo zapewniał jak mnie kocha i jak chce być ze mną, że w końcu wzięliśmy ślub cywilny.
I się zaczęło. Wsadzili go, bo miał odwieszone zawiasy. Co kilka miesięcy zaczęły wyłazić kolejne dzieci. Każdą jedną oszukiwał w ten sam sposób. Wyszły ogromne długi alimentacyjne. Wyszło to, że wcale nie ma wyższego wykształcenia, a zaledwie maturę.
Wyszło to, w jaki sposób zarabiał - czyli żył z sępienia i udawania nieszczęsnego bezdomnego o jakże wysokiej kulturze.
W końcu wyszło nawet to, że nigdy nie był wychowankiem domu dziecka, jak twierdził.

............................
I teraz ta "piękna romantyczna znajomość" przeistoczyła się w małżeństwo, które się rozsypuje. Bo nie potrafię wybaczyć tyle kłamstwa. W dodatek siedzi na moim karku i nie pracuje: no jak on może pracować, skoro komornik zabierze mu wszystko? Nie tylko nie mam już miłości, ale nawet szacunku nie mam. Nie ma gdzie pójść, dlatego jeszcze pozwalam cały czas wracać. Nie mam pieniędzy na rozwód teraz. Ale całkowicie jestem rozwalona psychicznie.

I to ten piękny "poeta i romantyk", które w internecie wydawał się taki zagubiony, mądry i samotny. Który tak zmanipulował mnie słownie, że wierzyłam, że muszę mu pomóc.

Nie daj się oszukać. Bo potem będzie bolało dziesięciokrotnie bardziej.... Lepiej zerwać to co w środku jest podejrzane na samym początku.

Twoja historia jest idealnym przykładem na to,jak wielką uwagę należy zwracać na to,z kim człowiek ma do czynienia zarówno w internecie,jak i w prawdziwym życiu.Choć nie jest to takie proste.Wiem i rozumiem.Z natury jestem rozważną kobietą i gdybym nie miała głowy na karku,to już dawno wpadłabym w kłopoty.Staram się skrupulatnie analizować ludzi,z którymi zawieram znajomości.Po wielu niepowodzeniach zrezygnowałam z randek internetowych,ponieważ całkowicie straciłam zaufanie do innych.Po pewnym czasie postanowiłam,że nie będę wrzucać wszystkich do jednego worka,bo przecież każdy może być inny i w końcu należy komuś zaufać,a jeśli nie,to jest równoznaczne ze skazaniem siebie na samotność.Jestem już w takim wieku,że coraz usilniej próbuję ułożyć swoje życie,gdyż bardzo się boję,że coś przeoczę i zostanę sama.W mojej głowie kłębią się takie myśli coraz częściej i nic na to nie poradzę.Miłość jest dla mnie największym sensem życia i motywacją do działania na co dzień.Niczego tak innym nie zazdroszczę,jak po prostu bycia ze sobą.Kiedy zaistnieje taka możliwość i człowiek zaczyna wierzyć,że w końcu coś w jego życiu zaczyna się zmieniać,nagle okazuje się,że to  nie działo się naprawdę,a jedynie w jego wyobraźni.A ja zwyczajnie płacę rozczarowaniem za swoje marzenia za każdym razem zastanawiając się,jak długo jeszcze.....

25 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-11-30 17:46:39)

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?
joanna99 napisał/a:
igol napisał/a:

Nie wzięłaś pod uwagę, że facet , który się dobrze bawi , jest po prostu żonaty  i nie spotka się z  tobą nigdy.bo po co , bawi się dobrze i za  pewne nie tylko twoimi uczuciami, to psychopata ,myślę ,że wcześniejsze wypowiedzi otworzyły tobie oczy ,daj sobie spokój , zapomnij tą  znajomość , znajdź inną , nie angażuj się , dopóki nie poznasz osobiście, nie panikuj ,że msz 32 lata, czy potrzebne ci to cierpienie, przez takiego drania ?

Z tego,co udało mi się dowiedzieć,to nie jest żonaty,ponieważ wiem o tym od jego znajomej z Facebooka,z którą udało mi się nawiązać dyskretny kontakt w tej sprawie.Poza tym w internecie spędzał ze mną bardzo dużo czasu,nawet gdy wyjeżdżał za granicę.Ale mimo wszystko zaangażowałam się w tę znajomość i moje odczucia są niezależne ode mnie.Choć staram się z tym walczyć.....

Głupiutka jesteś. Gdy ja byłam młodziutka spotykałam się z chłopakiem straszym ode mnie o 6 lat, był u mnie co wieczór, siedział do 24. Byłam u niego w domu, znałam jego tatę. Bywał ze mną w knajpach, na spacerach (mieszkaliśmy w tym samym mieście) A po trzech miesiącach jak coś mi nie pasowało i zaczęłam sprawdzać to poznałam jego żonę.
A jego znajoma na FB na 100% powie ci prawdę, dziecko... dorośnij

26

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

"/..../.Zasugerował mi,że jak najbardziej jest ZWOLENNIKIEM [podkreslenie ET] seksu,ponieważ jest podstawą związku,a reszta jedynie jego dopełnieniem./.../"

A to można być "przeciwnikiem seksu" gdy planuje się związek typu małżeństwo+dzieci??? I jak by to miało wyglądać?

/choć w tzw. dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe;-)/

"/.../.Dość często nasze rozmowy sprowadza właśnie do spraw intymnych,co wręcz zaczęło stawać się dla mnie irytujące,bo jak sam przyznał-co pewien czas testuje mnie poruszając ten temat./.../"

WTF??? To on ma jakiś certyfikat "testera"? Jak nie ma, to nie jest ważniejszy niż Ty, i ma rozmawiać szczerze i wprost a nie "testować"...

"/.../Za każdym razem próbuję tłumaczyć mu jak dziecku,że wszystko jest w w jak najlepszym porządku,lecz on często wypomina mi każde słowo wypowiedziane przeze mnie w tej kwestii./.../"
/.../Gdy ja w miłej atmosferze rozpoczynałam z nim rozmowę,on naskakiwał na mnie słowami,że ściemniam,że unikam tematów odnośnie seksu./.../
/.../.Ale nagle naskoczył na mnie,bo doszedł do wniosku,że miałam na myśli samą istotę kominka,a nie seks./.../"

Jakaś obsesja chyba...

/.../abym kładła już swoje intymne części ciała do łóżka(nie będę tutaj wymieniać),bo na pewno jestem zmęczona.Odpowiedziałam mu krótko życząc dobrej nocy.Ale on pomyślał,że nie chcę o tym rozmawiać./.../

Zwolennik cyberseksu???
Następnym razem spytaj go czy miał jakieś partnerki i udane życie seksualne z nimi...Coś mi tu nie pasuje. Ale lepiej nie pytaj i odłącz go w telefonie i na tych wszystkich "facecośtam" ;-)

/.../Zauroczył go mój wygląd i sposób w jaki do niego pisałam na portalu.Stwierdził też,że byłabym idealną matką dla jego dzieci i że jest gotowy do tego,by założyć własną rodzinę./...

Takie słowa znaczą coś po 1-2 latach znajomości w realu. U mnie było np. 5. Przez internet nie znaczą nic.

/.../Zaimponowało mi to,tym bardziej,że ja mam w życiu podobne priorytety.Jest chętny,abym z nim zamieszkała./.../

Przecież nawet nie potrafi się z tobą spotkać!!! Przesyła ci codziennie i na bieżąco jakieś foty z sobą, domem i kominkiem? Czy ŻADNYCH? Mnie się tu włącza jakaś paranoja...

/..../Do pierwszego spotkania nie doszło w maju/.../

Bosz mui, podobno zależy mu a jutro GRUDZIEŃ i przez PÓŁ ROKU nie udaje Wam się spotkać???
Nie twierdzę że jestem jakimś zupełnie "typowym przypadkiem" ale mnie zajęło by to 2 godziny - telefon, garnitur, samochód, bank, kwiaty i jedziemy :-). No ale musiałoby mi zależeć :-)

"/.../,z pokorą znosiłam /.../nie urazić jego dumy./.../wielokrotnie się poniżyłam /.../Nie raz byłam smutna/.../ Zawsze mu wybaczałam"/.../"

To jakiś koszmar, brzmi tak jakbyś była maltretowana w dzieciństwie i jeszcze by Ci było mało...

"/.../Co oznacza jego zachowanie i w co on tak naprawdę gra?/..../"

Dla mnie oznacza, że włączają mi się wszystkie systemy wczesnego ostrzegania, czerwone światła, dzwonki alarmowe...[!!!!!!!!]

"/.../.Ale nie mogę tego osiągnąć, ponieważ czuje się tak jakby nikt nie traktował mnie poważnie,a ja nie mam już siły/.../"

Tu jest pies pogrzebion. Jeśli nie masz poczucia własnej wartości, jesteś coś warta tylko dla psychopaty, poszukującego nowych ofiar.


"/.../Zaakceptowałam nawet fakt,że on jest niewierzący,do tego jest technokratą./.../ "

Nieistotne. Może być wyznawcą Złego Mzimu i szczurołapem. To nie ma znaczenia dla szczęścia w związku.

27

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

i ty kobieto masz 32 lata a zachowujesz sie jak 15 latka spragniona milosci. az sie wlos jezy na glowie od tego co tu mozna przeczytac.
kup sobie lepiej kota, chociaz bedziesz wiedziala na czym stoisz.


swoja droga pewni ludzie nie powinni miec nigdy dostepu do internetu bo wychodza tu takie historie jak wyzej opisaly dwie panie

28

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Prawidlowo postawione pytanie powinno brzmiec w co Ty grasz autorko? Bo widzisz trudno byc jasnowidzem i domyslac sie mozna tylko co stoi za postepowaniem tego faceta, ale jesli czlowiek kieruje sie odpowiednimi kryteriami w budowie zwiazku i relacjach z parnerem to nie ma takich dylematow jak Ty. Po prostu mozna oczekiwac i wymagac pewnej "kultury" zachowania sie poniewaz mozna oczekiwac i wymagac szacunku wobec siebie, swojej osoby. A jesli nie ma szacunku a chce sie budowac zwiazek i tak to sa albo wyobrazenia albo spelnianie okreslonych ale ograniczonych potrzeb w stylu seks, utrzymanie, nie mieszkanie samemu, itp. Moze i tego oczekujesz. Jesli jednak oczekujesz czegos innego, to trzeba wtedy zwiazek budowac z kims kto takie oczekiwania spelnia. Czyli jesli oczekujesz szczerosci, zaangazowania to wlasnie to ma byc. To nie sa jakies wygorowane wymagania zeby ich nie wymagac od potencjalnego parntnera. Sama musisz sobie odpowiedziec na pytanie, czego oczekujesz, po co sie pchasz w jakis zwiazek, jaka to ma przyszlosc, itp. Tylko ze w glowie walczy wyobrazenie, myslenie zyczeniowe z rozsadkiem i logika.

29 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-12-20 00:19:55)

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Co robisz źle? Wszystko. Daj sobie spokój z facetami i idź do psychologa.

30

Odp: Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Witam! Jesteś dość zmanipulowana,  żeby nie posłuchać tych rad. Zbierz cały rozsądek i zerwij. Rzucasz perły przed wieprze.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Pięć miesięcy znajomości i 4 niedoszłe spotkania.W co on gra?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026