netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

16 odpowiedzi5 125 wyświetleńzałożony przez redman32, 23.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Witajcie

Mam 26 lat, ona 27. Poznaliśmy się na studiach, znamy się od paru ładnych lat. Dotychczas mieliśmy pracę w tym samym mieście i byliśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Jednak ona miała problemy w pracy. Męczyli ją i dawali zawsze zadania poniżej kwalifikacji (oboje jesteśmy inżynierami). Zaczęła szukać nowej pracy i znalazła............ w delegacjach...............

Jestem załamany. Tym bardziej, że niedawno kupiłem mieszkanie i mogliśmy tam zamieszkać razem. A teraz ja będę siedział w pustem mieszkaniu, a ona sama gdzieś na zadupiu. A przecież nic jej nie zmuszało do zmiany pracy na taką. Mogła poczekać, prędzej czy później znalazła by się lepsza. Nie głodujemy, niczego sobie nie musimy odmawiać... aż do teraz. Będzie przyjeżdżać raz na dwa tygodnie, tylko na weekend.

Ja mam stabilną pracę. Niedawno otworzyłem jeszcze firmę. Mamy mieszkanie, samochód. W łóżku też znakomicie. Nikt jej nie zmuszał do takich radykalnych kroków. Można powiedzieć, że sytuacja idealna. Ale coś jej strzeliło w ten głupi łeb.

Dlaczego to zrobiła? Bo myśli, że na delegacjach będzie fajnie i się będzie dobrze bawić. Poza tym naściemniali jej, że będzie mogła zrobić jakieś uprawnienia budowlane. Niby 4 lata to trwa, ale na 100% jestem pewny, że po tych 4 latach jej nie wypuszczą, bo niby dlaczego, tylko będą kazali jej podpisać jakąś umowę lojalnościową na kilka lat. W ten sposób związek na odległość będzie ciągnął się w nieskończoność. Kasa z tej pracy jest tylko 200zł większa niż z poprzedniej. Ale na delegacjach fajnie będzie............ żal

Powiedzcie mi co mam robić, bo mam ochotę się powiesić. To jest już 3 raz, kiedy kobieta mnie zostawia. Pierwszy raz na początku studiów - musiała wrócić swojego miasta, bo rodzice nie mieli kasy jej finasnować, a wyjazd do niej był również niemożliwy. Drugi raz kobieta wyjechała do anglii, bo tu nie miała wcale pracy i nie miała za co żyć. Teraz trzecia wyjeżdża, bo chce się bawić na delegacjach...... ludzie, co robić, jak ją zatrzymać i wybić jej z głowy ten idiotyzm. Chcemy być razem, ale boję się, że to się nie uda. Że będziemy czekać na siebie nie wiadomo ile lat, a potem staniemy się zgorzkniałymi dziadami. Gdybyśmy się rozstali, to jej jako kobiety w delegacjach nikt nie weźmie (chyba że na jedną noc, potem i tak pojedzie) i skończy jako stara panna, a ja boję się samotności i straconego czasu. Nie chcę mieszkać sam w pustym mieszkaniu, które kupowałem po to, żeby być z nią. Stracimy najlepsze lata życia. Siedzę tu przy kompie i ryczę bo nie mogę się opanować. To dla mnie wielka tragedia. Już bym wolał, żeby była bezrobotna niż żeby jeżdziłą na te wygnajewa.

Ale ona jeszcze nie wyjechała. Dopiero jedzie za dwa tygodnie. Potem ma 3 miesiące okres próbny. Jest więc szansa żeby coś z tym zrobić. Nigdy jej nic nie zabraniałem i dopiero pierwszy raz tak rozmawiamy ze sobą. Ona chyba zaczyna rozumieć, że ma dużo do stracenia, ale już lawina ruszyła i trudno ją zatrzymać. Błagam pomóżcie mi!!!!!!!!!!!!!!!!!!111 sad sad sad sad

2

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Ogólnie nieciekawa sytuacja, ale cóż.

Próbuj z nią rozmawiać. Wyjaśnij jej, dlaczego nie możesz tego zaakceptować..
Nic więcej chyba nie możesz zrobić.

3

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Jednym słowem, praca w delegacji to inaczej związek na odległość.
wiadomo jakie są realia takiego związku, często nic z tego nie wychodzi.

Dziwi mnie to najbardziej, że Twoja dziewczyna bardziej kieruje się zarabianiem pieniedzy, niż uczuciem do Ciebie. Kupiłeś mieszkanie, szykujesz gniazdko , a ona się wymyka. Jestem kobietą, gdybym kochała swojego faceta, doszlibyśmy na pewno do porozumienia. jest wiele rozwiązań, nie trzeba od razu decydować się na taką pracę. Jeśli Cię stać na jej utrzymanie, niech poczeka jakiś czas, aż znajdzie coś, co będzie jej odpowiadać.

W każdej pracy obiecują "gruszki na wierzbie", a potem się jest jedno wielkie rozczarowanie. uprawnienia to może sobie prywatnie zrobić, nie musi od razu podejmować się pracy i czekać aż w ramach jej pracy , pracodawca to sfinansuje.
Ma 27 lat, i z tego co piszesz, wnioskuję, że bardziej liczy na to, że podczas delegacji będzie się dobrze bawić.. no soryy... ale tak to może myśleć nastolatka, która jest sama i nie wie co z sobą zrobić. jeżeli jest z Tobą ileś lat, to uważam, że jej myślenie powinno iść w innym kierunku, a jeśli chce się bawić, to powinna pomyśleć o zabawie z Tobą, czy znajomymi. a nie czerpaniu jakiś nowych doświadczeń z pracy jako delegatka. chyb a nie muszę pisać, z czym się kojarzy "zabawa" w pracy na delegacji.

jeśli jeszcze nie wyjechała, a Ci zależy na niej, porozmawiaj z nią, być może brakuje jej poczucia bezpieczeństwa z Twojej strony, czyli pierścionka na palcu, zapewnień, że jest ważna dla Ciebie, że z nia wiążesz przyszłość. to tylko moje przypuszczenia, nie koniecznie musi tak być.

4 Ostatnio edytowany przez redman32 (2014-09-23 19:41:17)

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Rozmawialiśmy już wiele razy. Chyba sobie uświadomiła co zrobiła, ale wciąż chce tam jechać... może poproszę jej znajomych, żeby mi pomogli. Oboje jesteśmy rozregulowani przez to wszystko. Miało być tak pięknie a tu nagle wszystko się zaczęło walić.

Boję się, że nie wytrzymamy takiego związku na odległość. Po tym co czytam na forum to jest masakra. Małżeństwa z dziećmi rozpadają się przez pracę w delegacjach... Boję się, że nie wytrzymamy, znając nasz temperament. Ona wyjedzie, będę chodził do baru z kolegami, żeby nie siedzieć sam w domu. Co mam zrobić, jak przysiądzie się do mnie jakaś kobieta? Powiedzieć, że jestem zajęty przez kobietę, która kilka lat chce siedzieć na delegacjach? Czy wytrzymam? Nie jestem impotentem.

Z tymi umowami lojalnościowymi za szkolenia też kiedyś wdepnąłem w g... podpisując dwie takie. Niby miała być jedna na początku, zaraz potem podstawili mi drugą. Rok później chcieli trzecią, ale odmówiłem. Mam lojalkę jeszcze przez rok, więc nawet jakbym chciał jechać z nią, to nie mogę rzucić pracy (no dobra, mogę, jeśli mi z nieba spadnie 50000zł). Pod koniec tych pierwszych 3 miesięcy zrobią z nią to samo co ze mną - podpisz albo szukaj innej roboty. Ja miałem tylko kilka krótkich kursów i tak mnie urządzili. Za uprawnienia robione przez 4 lata lojalka będzie musiała być potężna, na wiele lat, a w przypadku rezygnacji z pracy kwota będzie pewnie taka, że nawet jakbym mieszkanie sprzedał to i tak nie wystarczy. Żadna firma nie będzie 4 lata inwestować w pracownika, żeby potem uciekł do innej roboty. Pod tym względem moja kobieta jest bardzo naiwna i myśli, że dostanie te uprawnienia z dobrego serca.

5 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-09-23 22:13:14)

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?
redman32 napisał/a:

Rozmawialiśmy już wiele razy. Chyba sobie uświadomiła co zrobiła, ale wciąż chce tam jechać... może poproszę jej znajomych, żeby mi pomogli. Oboje jesteśmy rozregulowani przez to wszystko. Miało być tak pięknie a tu nagle wszystko się zaczęło walić.

Boję się, że nie wytrzymamy takiego związku na odległość. Po tym co czytam na forum to jest masakra. Małżeństwa z dziećmi rozpadają się przez pracę w delegacjach... Boję się, że nie wytrzymamy, znając nasz temperament. Ona wyjedzie, będę chodził do baru z kolegami, żeby nie siedzieć sam w domu. Co mam zrobić, jak przysiądzie się do mnie jakaś kobieta? Powiedzieć, że jestem zajęty przez kobietę, która kilka lat chce siedzieć na delegacjach? Czy wytrzymam? Nie jestem impotentem.

Z tymi umowami lojalnościowymi za szkolenia też kiedyś wdepnąłem w g... podpisując dwie takie. Niby miała być jedna na początku, zaraz potem podstawili mi drugą. Rok później chcieli trzecią, ale odmówiłem. Mam lojalkę jeszcze przez rok, więc nawet jakbym chciał jechać z nią, to nie mogę rzucić pracy (no dobra, mogę, jeśli mi z nieba spadnie 50000zł). Pod koniec tych pierwszych 3 miesięcy zrobią z nią to samo co ze mną - podpisz albo szukaj innej roboty. Ja miałem tylko kilka krótkich kursów i tak mnie urządzili. Za uprawnienia robione przez 4 lata lojalka będzie musiała być potężna, na wiele lat, a w przypadku rezygnacji z pracy kwota będzie pewnie taka, że nawet jakbym mieszkanie sprzedał to i tak nie wystarczy. Żadna firma nie będzie 4 lata inwestować w pracownika, żeby potem uciekł do innej roboty. Pod tym względem moja kobieta jest bardzo naiwna i myśli, że dostanie te uprawnienia z dobrego serca.

co Was nie zabije to wzmocni, bolesne ale prawdziwe,
nie możesz ograniczać drugiej osoby, na siłę ją próbując zatrzymaĆ

nie wierze że od razu dostanie lojalkę, kolego, aj jak się nie sprawdzi np
a jak zachoruje
itd itp

nie panikuj,


tu piszesz że boisz się że związek nie wytrzyma, tam piszesz że młody jesteś zaczniesz do baru chodzić
no kurde nie myśl tylko o sobie, dziewczyna chce się realizować w życiu, a ty chcesz ją ograniczyć, to na dłuższą mete bedzie lipa, jak będziesz tka podchodził

ale mogę sie mylić, poza tym jak do niej mówisz że ma "głupi łeb" to nie dziwię się że chce ci udowodnić że nie wink

pozdr

6

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Nie zgodzę się z tym, że związek na odległość nigdy się nie udaje. Sama pracowałam w innym mieście 6 lat i nasz związek przetrwał a nawet jest mocniejszy. Porozmawiaj ze swoją kobietą kolejny raz, może zapytaj dlaczego chce tam jechać? Może ma jakiś plan? Faktycznie może warto zaangażować znajomych. Trzymam kciuki, żeby się ułożyło.

7

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Nie chodzi o ograniczanie. Nic nigdy jej nie zabraniałem i chcę żeby się rozwijała zawodowo, mogłaby poczekać aż dostanie pracę na miejscu. Zwłaszcza, że nie była w takiej sytuacji, żeby musiała brać byle jaką prace byle gdzie. Czy wymagam zbyt wiele? Byłoby to dużo łatwiej dla nas obu. To wszystko jest bardzo nieprzemyślane, będzie kosztować nas sporo nerwów i dużo możemy stracić.

Pytasz "a jak zachoruje". Jak zachoruje to będę musiał brać urlop, żeby być przy niej. Gorzej jak już wykorzystam cały urlop.

Nie mogę spać. Cały czas myślę o tym i po prostu boję się o nas. Mieliśmy wspólne marzenia, żeby działkę kupić, jeździć razem po świecie i być razem szczęśliwi. Bardzo mnie zabolało, kiedy powiedziała, że "chce się wyszaleć na delegacjach". Nie wiem co będzie dalej i nie wiem ile lat ona tam będzie siedzieć. Mam bardzo złe doświadczenia ze związkami na odległość.

8

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Pozwól jej się rozwijać zawodowo! Gdyby nie chciała to by nie przyjęła takiej pracy.

9

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?
redman32 napisał/a:

Boję się, że nie wytrzymamy, znając nasz temperament. Ona wyjedzie, będę chodził do baru z kolegami, żeby nie siedzieć sam w domu. Co mam zrobić, jak przysiądzie się do mnie jakaś kobieta? Powiedzieć, że jestem zajęty przez kobietę, która kilka lat chce siedzieć na delegacjach? Czy wytrzymam? Nie jestem impotentem.

Aha - to w TYM problem - "jak ja biedniuśki będę NA TYM stratny wink ? Jakich wyrzeczeń będę musiał doświadczyć?

redman32 napisał/a:

Mam lojalkę jeszcze przez rok, więc nawet jakbym chciał jechać z nią, to nie mogę rzucić pracy (no dobra, mogę, jeśli mi z nieba spadnie 50000zł).

Więc jest to kwestia ewentualnie ROKU? Nim Ty będziesz mógł do niej dołączyć?
I PRZEZ ten raptem ROK nie potrafisz być lojalny w stosunku do dziewczyny, poza którą ponoć świata nie widzisz (no chyba, że jakaś kusicielka by się przysiadła?)
A może to ONA ma świata poza tobą nie widzieć?

redman32 napisał/a:

Nie chodzi o ograniczanie. Nic nigdy jej nie zabraniałem i chcę żeby się rozwijała zawodowo, mogłaby poczekać aż dostanie pracę na miejscu.

Więc co ONA by mogła zrobić, w twoim mniemaniu już wiemy. A co TY byś dla niej mógł zrobić?

redman32 napisał/a:

Mieliśmy wspólne marzenia, żeby działkę kupić, jeździć razem po świecie i być razem szczęśliwi. Bardzo mnie zabolało, kiedy powiedziała, że "chce się wyszaleć na delegacjach". Nie wiem co będzie dalej i nie wiem ile lat ona tam będzie siedzieć. Mam bardzo złe doświadczenia ze związkami na odległość.

I te złe doświadczenia rzutują Ci najwyraźniej na całokształt... albo żyjesz w iluzji. Zwyczajnie nie chcesz jej spuszczać z oczu... jakby to mogło ZAMIAST lojalności ZAPEWNIĆ pewność wink
Wszystkie te Wasze plany na nic - jeśli nie ma za grosz zaufania jednego do drugiego sad

10

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?
maskotek00 napisał/a:

W każdej pracy obiecują "gruszki na wierzbie", a potem się jest jedno wielkie rozczarowanie. uprawnienia to może sobie prywatnie zrobić, nie musi od razu podejmować się pracy i czekać aż w ramach jej pracy , pracodawca to sfinansuje.

Hmm, a ja chętnie się dowiem jak prywatnie zrobić uprawnienia budowlane? Jeśli się wypowiadasz w tej kwestii, to pewnie wiesz, że aby uzyskać uprawnienia budowlane takie jak prawdopodobnie te musisz wykazać się stażem pracy - 2 lata przy projektowaniu i 2 lata pracy na budowie. W przypadku praktyki projektowej nikt już chyba nie patrzy na jakiej zasadzie pracy odbywał się staż ale praktyka musi się odbywać pod kierownictwem projektanta z uprawnieniami budowlanymi. Czyli de facto masz do odrobienia 2 lata w biurze jakiegoś projektanta, który fakt odbywania stażu potwierdza co jakiś czas wpisem w dzienniku praktyki zawodowej, który delikwent musi prowadzić. Na budowie zaś, to już nie ma zmiłuj i po prostu trzeba te 2 lata na budowie spędzić. Sprawa jest więc prosta i jeśli dziewczyna chce się rozwijać zawodowo, to musi zrobić uprawnienia. Bez uprawnień albo będzie przez lata popychadłem z gorszą stawką płacy niż młodsi co uprawnienia zrobili albo musi się wiązać w układy z tymi co uprawnienia mają, a zapewniam, że nic za darmo.

11

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?
redman32 napisał/a:

(...)ona miała problemy w pracy. Męczyli ją i dawali zawsze zadania poniżej kwalifikacji (oboje jesteśmy inżynierami). (...)

A przecież nic jej nie zmuszało do zmiany pracy na taką. Mogła poczekać, prędzej czy później znalazła by się lepsza. (...)

coś jej strzeliło w ten głupi łeb.

Dlaczego to zrobiła? Bo myśli, że na delegacjach będzie fajnie i się będzie dobrze bawić. (...)

To jest już 3 raz, kiedy kobieta mnie zostawia. (...)

Teraz trzecia wyjeżdża, bo chce się bawić na delegacjach...... (...)

ja boję się samotności i straconego czasu. (...)

Już bym wolał, żeby była bezrobotna niż żeby jeżdziłą na te wygnajewa. (...)

Taaaak. Z powodu swoich urazów i swoich lęków nie słyszysz/widzisz/rozumiesz jej sytuacji. A przecież sam stwierdziłeś, że Twoja partnerka miała problemy w dotychczasowej pracy. To, Twoim zdaniem, nie jest powód do znalezienia pracy dającej jej satysfakcję. Bo liczy się Twój strach. Strach i brak zaufania do niej. Ważnym, jeśli nie najważniejszym, są też te zdania:

redman32 napisał/a:

(...)Ona wyjedzie, będę chodził do baru z kolegami, żeby nie siedzieć sam w domu. Co mam zrobić, jak przysiądzie się do mnie jakaś kobieta? Powiedzieć, że jestem zajęty przez kobietę, która kilka lat chce siedzieć na delegacjach? Czy wytrzymam? Nie jestem impotentem.(...)

Już wiesz, że zdradzisz, ale... to ona będzie winną.

Współczuję. Jej. Współczuję jej, że wybrała sobie człowieka, dla którego jej potrzeby nie są ważne, że wszystko ma być podporządkowane jemu, że on już wie, że zdradzi.

Współczuję też Tobie. Współczuję takiego sposobu myślenia o sobie, o partnerce (w przedstawionej sytuacji nie jest to adekwatne słowo), o relacjach w związku.

12

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Wiele razy już byłem zraniony i wiem jak ludzie potrafią się zachowywać. Mieszkamy w dużym mieście gdzie jest dużo firm. Przyczepiliście się, że ją ograniczam, a ja chcę tylko żebyśmy byli razem. Czy nawet do tego nie mam prawa? Pierwszy raz w tym związku na coś się nie zgadzam. Pierwszy raz!!!!!

13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-09-24 20:24:01)

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?
redman32 napisał/a:

Pierwszy raz w tym związku na coś się nie zgadzam. Pierwszy raz!!!!!

Tyle, że AKURAT w tej dziedzinie NIE MASZ PRAWA się nie zgadzać. Nawet w małżeństwach, tak daleko ingerencja partnera się nie posuwa.
Bo czyż Ona decyduje gdzie Ty możesz, bądź nie możesz pracować?
Weź się człowieku zastanów czy gdyby Ona się zachowywała w ten sposób co Ty teraz,  w analogicznej sytuacji dotyczącej ciebie, nie uważałbyś jej zachowania za niewspółmierne i histeryczne. To zwykłe zaślepienie... Co jak co, ale na obiektywizm to Ty zdobyć się nie umiesz.

14 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-09-25 00:11:14)

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?
Snake napisał/a:
maskotek00 napisał/a:

W każdej pracy obiecują "gruszki na wierzbie", a potem się jest jedno wielkie rozczarowanie. uprawnienia to może sobie prywatnie zrobić, nie musi od razu podejmować się pracy i czekać aż w ramach jej pracy , pracodawca to sfinansuje.

Hmm, a ja chętnie się dowiem jak prywatnie zrobić uprawnienia budowlane? Jeśli się wypowiadasz w tej kwestii, to pewnie wiesz, że aby uzyskać uprawnienia budowlane takie jak prawdopodobnie te musisz wykazać się stażem pracy - 2 lata przy projektowaniu i 2 lata pracy na budowie. W przypadku praktyki projektowej nikt już chyba nie patrzy na jakiej zasadzie pracy odbywał się staż ale praktyka musi się odbywać pod kierownictwem projektanta z uprawnieniami budowlanymi. Czyli de facto masz do odrobienia 2 lata w biurze jakiegoś projektanta, który fakt odbywania stażu potwierdza co jakiś czas wpisem w dzienniku praktyki zawodowej, który delikwent musi prowadzić. Na budowie zaś, to już nie ma zmiłuj i po prostu trzeba te 2 lata na budowie spędzić. Sprawa jest więc prosta i jeśli dziewczyna chce się rozwijać zawodowo, to musi zrobić uprawnienia. Bez uprawnień albo będzie przez lata popychadłem z gorszą stawką płacy niż młodsi co uprawnienia zrobili albo musi się wiązać w układy z tymi co uprawnienia mają, a zapewniam, że nic za darmo.

u widzę kolegę w temacie
no niestety bez uprawnień, nie ma nic za darmo big_smile

ale coś tam zmianiają, albo szykują sie do zmiany, w tym temacie, coś mi się o uszy obiło ostatnio

15

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

No popatrz autorze, a mój mąż w takim systemie 20-ścia lat pracuje. Lubi się poniewierać po kraju. Nigdy nie myślałam o jego pracy w ten sposób, że będę stratna. Każdy musi obrać jakąś drogę rozwoju. Ona chce zrobić uprawnienia, a to faktycznie nie takie proste. Jest też kobietą, wiecznie się poniewierać nie będzie, zechce dzieci, a to już kobiecie mobilność znacznie utrudni.

Uważam tak jak poprzednicy - liczą się tylko twoje potrzeby, twoja racja, twój temperament. A to wszystko okraszone brakiem zaufania. Niezły sprawdzian dla waszego związku.

Tak, tak.... Oni na tych delegacjach nic nie robią, tylko się bawią, burdele odwiedzają, romanse nawiązują. Poczekaj aż się połowa załogi pochoruje, pogoda spłata figla, projekt przy którym pracuje złapie poślizg.

16

Odp: Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?
tenniedobry2 napisał/a:

u widzę kolegę w temacie
no niestety bez uprawnień, nie ma nic za darmo big_smile

ale coś tam zmianiają, albo szykują sie do zmiany, w tym temacie, coś mi się o uszy obiło ostatnio

Nic tak naprawdę nie zmieniają big_smile Do tej pory żeby otrzymać uprawnienia budowlane trzeba było wykazać się stażem praktyki (czyli te 3-4 lata), złożyć odpowiedni wniosek w swojej izbie zawodowej, wpłacić opłatę za postępowanie kwalifikacyjne i zdać egzamin przed komisją izbową, a dawniej państwową. Zmiana nazywana ułatwieniem dostępu do zawodu inżynierów polega na zlikwidowaniu ostatniego etapu czyli egzaminu. Jest to zmiana czysto pozorna, bo akurat egzamin jest najłatwiejszą częścią całego procesu uzyskiwania uprawnień, wręcz przyjemnością. Cała reszta męcząca czasowo i organizacyjnie (staż) oraz opłaty he, he zostają. No i słusznie zresztą, bo nie wyobrażam sobie większego idiotyzmu jak pozwolić absolwentom studiów inżynierskich bez kilkuletniego stażu samodzielnie sporządzać projekty czy pełnić samodzielne funkcje na budowie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Kobieta jedzie na delegacja - jak jej to wybić z głowy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026