Magda8891 napisał/a:Dziękuję
Jeśli tylko zbierzesz się na odwagę i przeciwstawisz się mu to uwierz mi wasze życie będzie o niebo lepsze. Na takich jak on też są sposoby ale inicjatywa musi wyjść od Ciebie. Wiesz że jeśli to wyjdzie przez przypadek to mogą zabrać wam dzieci prawda...? Chcesz mieć ograniczone prawa rodzicielskie za krycie męża a tym samym za przyłożenie ręki do krzywdy córki? Jeżeli inicjatywa wyjdzie od Ciebie to jemu ograniczą władzę rodzicielską a Tobie udzielą pomocy... Jak się ma sprawa z waszym miejscem zamieszkania? Jesteście małżeństwem? jesli tak to mieszkanie jest tak jego jak i Twoje a za znęcanie się czy to fizyczne czy psychiczne sąd karny może nakazać mu wynieść się z mieszkania... Przede wszystkim musisz zdać sobie sprawe z tego że jesteś typowym przykładem ofiary współuzależnionej od oprawcy... Z tego co piszesz wnioskuję że nie wyobrażasz sobie życia bez niego a wręcz się tego życia boisz... Najpierw musisz sobie z tym poradzić...Czego się boisz? Głupia nie jesteś , masz dwoje wspaniałych dzieci, jesteś wspaniałą mamą ale tuląc córkę a potem go kryjąc wyświadczasz jej niedzwiedzią przysługę...Zacznij działać, proponuję udać się do psychologa najpierw sama z sobą żeby pomógł Ci zacząć wyobrażać sobie życie bez oprawcy...żeby pomógł Ci zebrać się w sobie i zacząć chronić dzieci...
Witaj
Tak jesteśmy Małżeństwem od 10 lat ok 14 razem i dobrze wnioskujesz , że boję się życia bez Niego Cieszę się , że Go Mam Poniekąd jestem i z niego dumna pomimo młodych lat kiedy ur sie dziecko dbał o nas pracował na nas kiedyś bylo inaczej. W sumie i cieszę się , że nie zostawił nas jako młody gówniarz dla kolegów i zabaw był z nami. Teraz tzn. już trochę to trwa zmienił się i wydaje mi śie odkąd uro sie drugie dziecko to zrobił sie jeszcze gorszy.
Nie wiem czy zakochał sie w Synku czy po prostu wyłądowuje sie na Niej. Wie że ja nie popuszczę że mu powiem co myślę a Córcia Nie bo nie ma prawda do slowa.
Myślę , że teraz kiedy już tydzien prawie nie rozmawiamy to tak to działą nie skoczy do mnie bo chce zgody ale nie umie porozmawiać i przeprosić to do niej sie czepia. Wie że zawinił ale sie nie przyzna taki to typ.
I widzę że podgaduje a to tam był albo czegoś nie ma żeby dać mi do zrozumienia bym pewnie to załątwila o nieeee nieeee dość że ja będe się pocić latać biegiem do miasta spowrotem by pozałątwiać i jemu i nam wszystko a on nigd ysie nie przykłada by coś załatwic bo on czasu nie ma nie on jeden pracuje ja też pracowalam i załątwiałąm wszystko.
Trochę mi głupio że tak źle piszę o nim mam jakieś wyrzuty ale z drugiej str to i moja wina to ja tolerowałąm te zachowanie i nie raz liczyłam że on sie odezwie i on poczuł że on tu ma nad nami rękę ( ja jak ja ale corka) i on tu ma władze.
Nie chce tu teraz zaczynac go bronic bo bywały i miłe dni i widzę ze obserwuje mnie że ja go obserwuje jak sie zachowuje i ryknie a za chwile wraca i próbuje spokojniej a ja ni tylko patrze co on wyprawia. I czekam aż mu w końcu to wszystko wygarnę.
Dziekuje Ci za Pomoc ale czy sie odważe na dzień dzisiejszy Trudno mi powiedziec nad psychologiem sie głęboko zastanawiam już dawno. U nas w Mieście nie ma kawałek trzeba pojechać alee co ja powiem ,ze gdzie ja jadę. Przecież ja zawsze muszę być w domu.
Wiesz co, nagla krew mnie zalewa jak czytam takie historie jak Twoja, a na koniec: nie wyobrazam sobie zycia bez Niego. Jakiego Niego? Chyba niego, malego zakompleksionego gnojka, ktory wyzywa sie na duzo slabszej od siebie ofierze - wlasnej corce!
To ja Ci powiem, ze nie wyobrazam sobie ani jednego dnia z takim chamem i tyranem. I corka kiedys Ci za to na pewno "podziekuje", za takie spieprzone dziecinstwo, jakie jej tatus (tfu, nawet nie zasluguje na takie miano, raczej dawca nasienia) i zastrachana mamusia zafundowali. O ile od Was czym predzej nie ucieknie.
Twoim obowiazkiem, nie zadnma laska wobec dzieci, tylko zakichanym obowiazkiem, jest postawic znak STOP temu zachowaniu. Nawet kosztem takiego pop..ego malzenstwa, jak to Wasze. Tu sie liczy dobrodzieci, to jest priorytet, a nie jakies durne sentymenty do tego co to kiedys za mlodu bylo. Bylo i sie zmylo, a teraz jest masakra a nie dom, rodzina, bezpieczne miejsce dla dzieci.
Mam nadzieje, ze jak nie Ty, to ktos postronny (moze ze szkoly) zglosi to odpowiednim sluzbom socjalnym i koszmar Waszej corki skonczy sie. Moze ona juz po kryjomu marzy o tym, zeby ktos ja z tego "domu rodzinnego" zabral.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło smile
Wiem wiem że was to cholernie rusza jak sie czlowiek wylamuje wiem i teraz ju zczuje ze nabroilam i juz chcę go za wszelką cenę bronić chcę wyszukać co dobre a może szukać jeszcze WYJŚCIA !
Powiem Wam ze jesli chodzi o dziecko One ani trochę nie pokazuje że jest coś nie tak zdarzyło się że wyszlo na podworko i powiedziało bo Wasz TAta na Was tak nie krzyczy jak Mój albo że na coś jej nie pozwolił bo nie macie takiego wrednego taty.
Naet mu mówiłam to zwrócił jej uwage że nie powinna tak mówić . A powiedziała prawde powiedziałąm mu również że kiedyś zbuntuje sie zacznie pyskować i bd chciałą uciec jak ja z domu bo poco jej tak idom gdzie nie ma wsparaci jak i u mnie ja tez wyszłam bo miałam dośc tylko sluchania jak jestem Be a co umiem czego nie umiem akurat posród calego rodzenstwa najlepiej sobie radzę na to wygląda i matka wie jak jest ale mowi musi byc dyscyplina bo ja rozpieszczasz za mocno ma wszystko co chce i nie slucha sie ojca.
Nie raz mówi ma kolezankce ktora babcie wychowuje ze nie chcialaby innej mamy ale o tacie nie wspomina choc kiedys jak ja pow cos w sensie ze czasem bywa ze sie ma innego tate blad bo tata jest jeden ale Mama moze miec inengo Pana to mowila ze nie czy teraz by to samo powiedziala nie wiem. Wiem , że po urlopie jak wracał do pracy cieszyłła się bardzo mói nareszcie nie bd na mnei krzyczał powiedziałąm mu to zdziwiony był ale nie wział do głowy.