netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

36 odpowiedzi4 365 wyświetleńzałożony przez Zahir, 07.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Piszę dziewczyny bo jestem w dupie, za przeproszeniem. Od początku, ja mam 23 lata, zaczynam teraz studia mgr, on 32 po zawodówce, pracowity ale wszystko na czarno (mieszka na wsi co nie ułatwia sprawy). Kochamy się bardzo, pomieszkujemy razem, to skomplikowane, już tłumaczę,mieszkam jakby na dwa domy. U rodziców kiedy mam uczelnie/prace, u niego kiedy tylko mam wolne. Nie mogę się tu przenieść na stałe bo na uczelnie miałabym prawie 50 km w jedną strone, jeździć codziennie - za drogo. Poza tym żyjemy jak małżeństwo. Teraz on wyjechał na dwa lata za granicę, na razie na dwa lata. Ja zostałam bo uczelnia. I tu jest problem co będzie dalej. Planujemy ślub, oboje bardzo chcemy dziecka. Tylko, że chcę, bardzo chcę dziecka, i to nie za 5 lat,10 tylko jak najszybciej się da. I nie chce słyszeć, że jestem za młoda, bo wiem czego chcę, i jestem tego pewna. Więc on by chciał żebym znalazła teraz pracę z umową (macierzyński), za jakiś czas zaszła w ciąże, i później z dzieckiem dojechała do niego. Też bym tak chciała. Ale z drugiej strony, jak nie zacznę pracy w zawodzie po studiach, tylko urodzę dziecko, to moje szanse na runku pracy maleją. Teraz idę na wolonatriat, żeby mieć jakiekolwiek doświadczenie.
Tylko problem jest taki, że sama nie wiem co jest dla mnie ważniejsze, bo wiadomo jak znajde prace w zawodzie, to będę się jej trzymać i nie pojade do niego ( on też nie bardzo może wrócić, bo tu się nie dorobimy, a skoro chcemy zakładać rodzine to strach na wynajętym). I nie wiem co wole, pracę czy rodzinę...znaczy wiem, że rodzina jest dla mnie ważniejsza, ale boje się że jak najpierw urodzę, to później już nigdy nie znajdę tej pracy. A nie po to się uczę 5 lat....I w sumie nie wiem po co piszę, bo wiem, że to moja decyzja. Tylko, że nikt nie rozumie mojego dylematu. Teraz wszyscy kariera, kariera, kariera...ja tego nie potrzebują, chce tylko bezpieczną posadkę, ale nie wyobrażam sobie czekac z dzieckiem do 30-tki czy dłużej...jest ktoś kto myśli jak ja?

2

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

A nie możesz skonczyc studia i wyjechac do niego, tam znalezc jakas prace i pomyslec o dziecku?

Urodzic tutaj kiedy on jest tam to czysty egoizm.

3

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

to on chciał żebym zaszła już teraz...więc to jego egozim że chce mnie z dzieckiem zostawić samą...no nie moge bo znam języka, próbowałam już kiedys się uczyć, ale że nie lubie tego języka, jestem źle nastawiona jakoś nie bardzo to idzie...

4 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-07 23:51:04)

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

To dla wlasnego kaprysu chcecie dziecko w rozbitej rodzinie wychowywac?

Przede wszystkim musicie sie zdecydowac po ktorej stronie granicy chcecie mieszkac tam, czy tu.

Jezeli wierzysz w jakas dalsza wspolna przyszlosc mieszkajac osobno, to , sorry, ale bardzo naiwna jestes...

Rozumiem rok czy dwa bo sytuacja zmusza ale NIE WIERZĘ w trwałość takiego zwiazku. Mieszkam za granica prawie 10 lat i dosc sie naogladalam...

5

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

no wlaśnie nie chcemy. po drugie to nie sytuacja że zdecydujcie się gdzie chcecie, bo chemy mieszkać tu, na razie on ma kontrakt na dwa lata, ale sądzę że zostanie na kolejne dwa, czyli w sumie 4. ja nie oczekuje rad, tylko nie mam z kim porozmawiać. dostne prace tu, zostaje, czekamy z dzieckiem, ja przez te 2 lata do końca studiów nie znajde, jade tam i albo biore jakąkolwiek prace/albo rodzę dziecko( jeśli tak, to ide do parcy chociażby do mcdonalda na razie, dają umowe, moacierzyński dostane, rok popracuje i na końcówce ciąży wyjade)  mgr i tak robie na innej specjalizacji niż mam licencjat, a wolałabym pracować w zawodzie z licencjata.

6

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

a nie lepiej zostawić tę mgr (skoro i tak wolałabyś pracować w zawodzie z licencjata), pójść do pracy tutaj na razie, w międzyczasie intensywny kurs językowy i za rok starać się o pracę w zawodzie za granicą?
Bo jeśli Twój facet jest po zawodówce, o czym wspominasz na początku, to będzie mu ciężej o przyzwoitą pracę w Pl.

Chyba najlepiej zresztą, jak pogadasz z facetem i wspólnie ustalicie jakiś plan działania smile

7

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

To się rozsypie i choć teraz w to nie wierzysz, to wspomnisz moje słowa. Za duża różnica w priorytetach, wiek też ma tu wiele do gadania i 2 lata odosobnienia jest zabójcze dla związku. On zacznie zarabiać i poczuje wolność, pozna kolegów i pójdzie w tango, to jest bardziej niż pewne. Albo Ty poznasz kogoś na tej magisterce, wykształconego z większymi perspektywami, fajnego, bez "problemów".

Nie ma sensu się pakować w dziecko i taki związek, bo potem będzie płacz i zgrzytanie zębów. On chce dziecka, bo chce Cię zatrzymać i przywiązać do domu, bo wie, czym jego wyjazd może się skończyć.

8

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Dwa ostatnie zdania Teo-wypisz Sobie Zahir złotymi zgłoskami w widocznym miejscu lub naucz się ich na pamięć!
Powodzenia!

9

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

no ok, ja wiem że to proste nie będzie, ale na prawde nie istnieje dla was coś takiego jak miłość? nie znacie naszej sytuacji, ale wystarczy że ja wiem, tyle razem przeszliśmy że jedna granica nas nie rozdzieli, nie ma różnicy w priorytetach, i nikt mnie w domu nie chce uwiązać. to był jeden z rzuconych pomysłow, że on nas będzie utrzymywał ale nikt nikogo do niczego nie zmusza,ani nie namawia. i on nie pójdzie w tango, znam go na wylot, owszem może iść na piwo z kolegami czy coś, ale jeśli chodzi o panienki czy coś nie mam obaw, i to nie chodzi w to że wierzę mu, tylko mam inne powody by wiedzieć że mnie nie zdradzi. zresztą zanim się poznaliśmy był 2 lata w Irlandii i owszem balety były ale w domu, i nie miał żadnej panienki w tym czasie. a do Teo, wiesz nie interesuję mnie wykształcenie i perspektywy, wole osobą dobrą, szczerą, zaradną, inteligentną niż pana dr z dyplomem z którym nie mam o czym rozmawiać, i ma kupe kasy bo tatuś miał znajomości i załatwił pracę. Mój mężczyzna na wszystko co ma zapracował sam, i to zasługuje moim zdaniem na szacunek. Od 18 roku życia nie dostał od nikogo ani grosza, ani nawet słowa wsparcia( matka umarła, z ojcem nie rozmawia)

10

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

a i jeszcze nie on chce dziecka, tylko oboje bardzo chcemy, i to ja pierwsza zaczęłam o tym mówić wyjaśniając.

11

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Sylwia720 napisał/a:

a nie lepiej zostawić tę mgr (skoro i tak wolałabyś pracować w zawodzie z licencjata), pójść do pracy tutaj na razie, w międzyczasie intensywny kurs językowy i za rok starać się o pracę w zawodzie za granicą?
Bo jeśli Twój facet jest po zawodówce, o czym wspominasz na początku, to będzie mu ciężej o przyzwoitą pracę w Pl.

Chyba najlepiej zresztą, jak pogadasz z facetem i wspólnie ustalicie jakiś plan działania smile

nie bo tam gdzie chce pracować wymagany jest mgr, może być na innym kierunku ale być musi

12

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Zahir napisał/a:

to on chciał żebym zaszła już teraz...więc to jego egozim że chce mnie z dzieckiem zostawić samą...no nie moge bo znam języka, próbowałam już kiedys się uczyć, ale że nie lubie tego języka, jestem źle nastawiona jakoś nie bardzo to idzie...

Matko, dziewczyno, to chcesz dziecko dla jego zachcianki urodzić, postaw mu sprawę jasno, bo to TY nikt inny będzie się nim 24h zajmować, po nocach nie spać, choroby, zupki, pieluchy, to ogromna odpowiedzialność !!! Jeśli dziecko urodzisz już teraz nie masz szans na pracę niestety i zamykasz sobie drogę do zdobycia minimalnego doświadczenia.
Zdobądź chociaż roczną umowę w jakiejś firmie żeby móc cokolwiek do CV wpisać i dopiero wtedy robić przerwę. Dla mnie faktycznie najlepszym wyjściem byłoby wyjechać razem z nim, znaleźć pracę na miejscu, masz wtedy jakiekolwiek profity i dopiero po około roku zdecydować się na potomka, które będzie rosnąć przy ojcu, a nie na odległość.
Osobiście, również przechodziłam przez rozłąkę spowodowaną odległością i powiem Ci, jest to męczarnia i nie wyobrażam sobie być w takim związku jako młoda matka. Pozdrawiam i trzymaj się.

13

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Zahir napisał/a:

no ok, ja wiem że to proste nie będzie, ale na prawde nie istnieje dla was coś takiego jak miłość? nie znacie naszej sytuacji, ale wystarczy że ja wiem, tyle razem przeszliśmy że jedna granica nas nie rozdzieli, nie ma różnicy w priorytetach, i nikt mnie w domu nie chce uwiązać. to był jeden z rzuconych pomysłow, że on nas będzie utrzymywał ale nikt nikogo do niczego nie zmusza,ani nie namawia. i on nie pójdzie w tango, znam go na wylot, owszem może iść na piwo z kolegami czy coś, ale jeśli chodzi o panienki czy coś nie mam obaw, i to nie chodzi w to że wierzę mu, tylko mam inne powody by wiedzieć że mnie nie zdradzi. zresztą zanim się poznaliśmy był 2 lata w Irlandii i owszem balety były ale w domu, i nie miał żadnej panienki w tym czasie. a do Teo, wiesz nie interesuję mnie wykształcenie i perspektywy, wole osobą dobrą, szczerą, zaradną, inteligentną niż pana dr z dyplomem z którym nie mam o czym rozmawiać, i ma kupe kasy bo tatuś miał znajomości i załatwił pracę. Mój mężczyzna na wszystko co ma zapracował sam, i to zasługuje moim zdaniem na szacunek. Od 18 roku życia nie dostał od nikogo ani grosza, ani nawet słowa wsparcia( matka umarła, z ojcem nie rozmawia)

Nie jedna tak mówiła, że zna na wylot, że nie zdradzi, a później okazywało się co innego. Ale mniejsza o to. Jak wyjedzie to sama zobaczysz co to znaczy związek na odległość. Byłam w takim związku i wiem coś na ten temat. Miłość, miłość, miłość no tak piękna jest, ale czasami sama miłość nie wystarczy. 23 lata i już pakować się w dziecko, po co ? Dziecko to nie zabawka, nie wyrzucisz jak Ci się nie daj Boże znudzi. Jesteś młoda, korzystaj z życia ile się da, na prawdę nie ma się do czego śpieszyć.

14

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
LadyAnette napisał/a:
Zahir napisał/a:

no ok, ja wiem że to proste nie będzie, ale na prawde nie istnieje dla was coś takiego jak miłość? nie znacie naszej sytuacji, ale wystarczy że ja wiem, tyle razem przeszliśmy że jedna granica nas nie rozdzieli, nie ma różnicy w priorytetach, i nikt mnie w domu nie chce uwiązać. to był jeden z rzuconych pomysłow, że on nas będzie utrzymywał ale nikt nikogo do niczego nie zmusza,ani nie namawia. i on nie pójdzie w tango, znam go na wylot, owszem może iść na piwo z kolegami czy coś, ale jeśli chodzi o panienki czy coś nie mam obaw, i to nie chodzi w to że wierzę mu, tylko mam inne powody by wiedzieć że mnie nie zdradzi. zresztą zanim się poznaliśmy był 2 lata w Irlandii i owszem balety były ale w domu, i nie miał żadnej panienki w tym czasie. a do Teo, wiesz nie interesuję mnie wykształcenie i perspektywy, wole osobą dobrą, szczerą, zaradną, inteligentną niż pana dr z dyplomem z którym nie mam o czym rozmawiać, i ma kupe kasy bo tatuś miał znajomości i załatwił pracę. Mój mężczyzna na wszystko co ma zapracował sam, i to zasługuje moim zdaniem na szacunek. Od 18 roku życia nie dostał od nikogo ani grosza, ani nawet słowa wsparcia( matka umarła, z ojcem nie rozmawia)

Nie jedna tak mówiła, że zna na wylot, że nie zdradzi, a później okazywało się co innego. Ale mniejsza o to. Jak wyjedzie to sama zobaczysz co to znaczy związek na odległość. Byłam w takim związku i wiem coś na ten temat. Miłość, miłość, miłość no tak piękna jest, ale czasami sama miłość nie wystarczy. 23 lata i już pakować się w dziecko, po co ? Dziecko to nie zabawka, nie wyrzucisz jak Ci się nie daj Boże znudzi. Jesteś młoda, korzystaj z życia ile się da, na prawdę nie ma się do czego śpieszyć.

matko kochana, po pierwsze to on już wyjechał, parę miesięcy temu, więc już wiem czy to pachnie. po drugie, wiem, że dziecko to nie zabawka, jestem świadoma co to znaczy, korzystałam już z życia, a poza tym nie uważam że nie można korzystac z życia z dzieckiem...i 23 lata może mało, może nie. moja mama urodziła mnie mając 20 lat byłam planowanym dzieckiem i jest jedną z najlepszych matek jakie znam. żałuje już ze założyłam post bo mam dosyć słuchania że powinnam korzystać z życia, to jest moja decyzja co wole, imprezy, wakacje i inne już mnie nie kręcą od dawna.

15

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Patito napisał/a:
Zahir napisał/a:

to on chciał żebym zaszła już teraz...więc to jego egozim że chce mnie z dzieckiem zostawić samą...no nie moge bo znam języka, próbowałam już kiedys się uczyć, ale że nie lubie tego języka, jestem źle nastawiona jakoś nie bardzo to idzie...

Matko, dziewczyno, to chcesz dziecko dla jego zachcianki urodzić, postaw mu sprawę jasno, bo to TY nikt inny będzie się nim 24h zajmować, po nocach nie spać, choroby, zupki, pieluchy, to ogromna odpowiedzialność !!! Jeśli dziecko urodzisz już teraz nie masz szans na pracę niestety i zamykasz sobie drogę do zdobycia minimalnego doświadczenia.
Zdobądź chociaż roczną umowę w jakiejś firmie żeby móc cokolwiek do CV wpisać i dopiero wtedy robić przerwę. Dla mnie faktycznie najlepszym wyjściem byłoby wyjechać razem z nim, znaleźć pracę na miejscu, masz wtedy jakiekolwiek profity i dopiero po około roku zdecydować się na potomka, które będzie rosnąć przy ojcu, a nie na odległość.
Osobiście, również przechodziłam przez rozłąkę spowodowaną odległością i powiem Ci, jest to męczarnia i nie wyobrażam sobie być w takim związku jako młoda matka. Pozdrawiam i trzymaj się.

Kochana na to właśnie postawiłam sprawę jasno, i nie ma problemu. Czekamy na odpowiedni moment i nikt nikogo nie naciska. Ale obawiam się że tam moge pracy w zawodzie nie znaleść ( jestem po resocjalizacji). Na razie nie wiem co będzie...na razie mam opcje pracy w zawodzie tu, zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. Jeśli tak, poczekamy te 2 lata, do końca jego umowy, i poszuka pracy tu. Nawet jako fizyczny te 2 tys zarobi, ja drugie tyle, więc damy sobie rade. Jeszcze mam czas na decyzje co dalej.

16 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-10 21:31:12)

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Zahir napisał/a:

Ale obawiam się że tam moge pracy w zawodzie nie znaleść ( jestem po resocjalizacji).

Obawiam się, że po resocjalizacji to i w Polsce na dobrą pracę masz małą szansę. Pewnie i tak w końcu wylądujesz gdzieś za biurkiem w jakimś urzędzie.
Może jeszcze jak kończyłaś na jakimś dobrym uniwerku to nazwa zrobi wrażenie, ale resocjalizacja to jest taki kierunek, który najczęściej oferują uczelnie prywatne, jakieś tam filie filii w malych miasteczkach.

Jeżeli ten kierunek nie jest dla ciebie jakąś pasją (a raczej nie jest skoro już się nad dzieckiem zastanawiasz) to masz marne szanse żeby rozwinąć się w tym zawodzie - to zbyt popularny kierunek.
Nie mam pojecia dlaczego, ale znam kilka kobiet po resocjalizacji i tylko jednego faceta. tongue

Z moich bardzo osobistych obserwacji wynika.że to kiwrunek masowo produkujący przyszłych bezrobotnych magistrow.

17 Ostatnio edytowany przez Zahir (2014-09-10 21:39:55)

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Iceni napisał/a:
Zahir napisał/a:

Ale obawiam się że tam moge pracy w zawodzie nie znaleść ( jestem po resocjalizacji).

Obawiam się, że po resocjalizacji to i w Polsce na dobrą pracę masz szansę. Pewnie i tak w końcu wylądujesz gdzieś za biurkiem w jakimś urzędzie.

Jeżeli ten kierunek nie jest dla ciebie jakąś pasją (a raczej nie jest skoro już się nad dzieckiem zastanawiasz) to masz marne szanse żeby rozwinąć się w tym zawodzie - to zbyt popularny kierunek.
Nie mam pojecia dlaczego, ale znam kilka kobiet po resocjalizacji i tylko jednego faceta. tongue

Z moich bardzo osobistych obserwacji wynika.że to kiwrunek masowo produkujący przyszłych bezrobotnych magistrow.

właśnie jest pasją, już w gimnazjum wiedziałam co będę robić, a studia i praktyki które odbywałam upewniły mnie jeszcze bardziej że to dobry wybór. wiem że słabo z pracą ale nie wyobrażam sobie studiować czegoś co mnie kompletnie nie ineteresuje, a do tego żeby mieć pewną prace to najlepiej mieć jakiegos inżyniera, a raz że nie interesuje mnie to dwa że trzeba mieć jakiekolwiek pojęcie o matematyce...a ja cudem zdałam mature z matematyki, do tej pory nie wiem jak mi się to udało
poza tym co jedno do drugiego, to że pragnę założyć rodzinę znaczy że nie interesuje mnie mój zawód? no nie sądzę...zresztą chciałam tylko tak się pożalić, a tu nagonka. Spoko, Wy sobie róbcie kariery, a ja będę robić tak jak ja uważam.
P.S. kończyłam państwową uczelnie, w dużym mmieście

18 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-10 21:40:49)

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

No więc jak możesz teraz myśleć o dziecku?

Być może mogłabyś pracować tam (gdziekolwiek to jest, o ile to UE), ale do tego musiałabyś znać perfekcyjnie język.

Na dodatek facet, któremu spieszy się, żeby ci zrobić dziecko żebyś mu nie uciekła.

Tego się kobieto NIE DA pogodzić wszystkiego.

Edit:

Tak, skoro chcesz założyć rodzinę to oznacza to wypadnięcie z rynku pracy na co najmniej rok, a prawdopodobnie ze dwa minimum.
To oznacza, że nie dość, że nie bedziesz miala doswiadczenia to jeszcze tyly dwuletnie do innych = marne perspektywy praxy.

P.S. To nie jest zadna "nagonka" tylko moj punkt widzenia - jeżeli zalezalo ci na tym, żeby ktoś cię poglaskal po główce i pochwalił jaka to dzielna jestes i jaka zakochana to było to zazmaczyc na poczatku. Wtedy nie zawracalabym glowy ani tobie, ani sobie.

19

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Wiem że cięzko jest to pogodzić i tu jest problem. Bo obie rzeczy są dla mnie równie ważne i nie wiem na co się zdecydować...ale myslę od długiego czasu jak to pogodzić żeby było dobrze, i mam jeszcze sporo czasu na ogarnięcie tego, nie podejmuje żadnych pochopnych decyzji, więc nie rozumiem ataku na moją osobę

20

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

ale czy ja gdzieś powiedziałam że rodzę dziecko i niech się dzieje co chce? nie. szukam najlepszego rozwiązania, tym bardziej że mam problemy kobiece i boje się że za lat 5 czy 10 będę miała problem z zajściem w ciążę. a nie wyobrażam sobie żebym matką nie mogła być...zresztą za 5 czy 10 lat...na chwile obecną mam mniejsze szanse, a później może byc jeszcze gorzeh

21

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Sorry, ale gdzie ty widzisz "atak"?

Jeżeli faktycznie moje słowa odbierasz jako atak to przepraszam, ale nie będę cię fałszywie pocieszac.
Tak jak wspominałam na początku - mieszkam na emigracji prawie 10 lat i się przez twn czas mapatrzyłam wystarczajaco i na zwiazki na odleglosc i na facetów mających partnerki w Polsce i wcale kolorowo nie wyglada.
Mam ci napisać, że wszystko będzie dobrze? Nie napiszę, bo szczerze w to wątpię

22 Ostatnio edytowany przez Zahir (2014-09-10 22:00:32)

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

ok, wiem, ale on nie pojechał na 10 lat, przyjeżdza dość często co miesiąc góra dwa, jest telefon, skype, co ułatwia sprawę.mnie się wydaje że jak ktoś się kocha i chce się starać to można na drugi koniec świata wyjechać i się uda, a jak ktoś nie chce i z góry zakłada porażkę to nawet jak będą razem cały czas to nic z tego nie bedzie. i to nie chodzi o to że mu wierzę...po prostu to jest tak dziwny typ że wiem że jeśli dziwczyna sama mu do łóżka nie wlezie, to on sam nic w tym kierunku nie zrobi...on się boi ludzi, on nie rozmawia z obcymi, nasz związek też musiałam zacząć ja, zainicjować pierwszy seks, i wszystko. jest bardzo wstydliwy i zamknięty w sobie, aż chorobliwie. druga rzecz , że pracując średnio 10h dziennie , bardzo ciężko fizycznie, miałabyś ochote na imprezy jeszcze czy podrywy?

23

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

A skąd wiesz na ile pojechał?

Ja tu na przykład przyjechałam "tylko na wakacje" ;P

24

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

bo raz  ze wiem na ile jest umowa, dwa że razem ustalamy takie rzeczy, i już rozmawialiśmy na ten temat, i nasz związek polega na wspólnych decyzjach

25

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Iceni napisał/a:

A skąd wiesz na ile pojechał?

Ja tu na przykład przyjechałam "tylko na wakacje" ;P

ale byłaś wtedy sama prawda? czy pojechałaś na wakacje a później powiedziałaś narzeczonemu, sorry nie wracam?

26 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-10 22:40:40)

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Nie, nie byłam sama, przyjechałam tu doswojego faceta z naszym dzieckiem. Miałam tu spędzić wakacje, ale jak przyjechałam to już nie chciałam wyjeżdzać.

Żyłam w takim układzie nad jakim ty się zastanawiasz - on tu, żeby zarobić na remont domu, ja w Polsce z naszym dzieckiem.

I nie, nie zdradził mnie, ani nie zamierzał. Też pracował po 10h dziennie i nie mial siły. Wpadł za to w alkoholizm. Przyjechałam i po 2 latach się rozstaliśmy bo stał się zupelnie innym facetem niż go pamiętalam.

Nie twierdzę, że ciebie spotka to samo. Ostrzegam tylko, że związek na odległość i emigracja to trudna szkoła życia...

27

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

no właśnie, Ty nie zostawiłaś nikogo. ja też nie wykluczam że pojade do niego. po prostu jeszcze nie wiem, jak się dalej to wszystko ułozy. bo jeśli dostanę pracę tu ( a wczoraj bylam w ośrodku i mam szanse na to) to zastaję i on wraca, tak ustaliliśmy, jeśli przez te 2 lata jej nie dostanę , jadę no niego i zostaniemy tam razem na kolejne dwa lata, góra 3, bo ja nie biore nawet takiej opcji pod uwage że mieszkam za granicą na stałe, i on o tym wie

28

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Zahir napisał/a:
LadyAnette napisał/a:
Zahir napisał/a:

no ok, ja wiem że to proste nie będzie, ale na prawde nie istnieje dla was coś takiego jak miłość? nie znacie naszej sytuacji, ale wystarczy że ja wiem, tyle razem przeszliśmy że jedna granica nas nie rozdzieli, nie ma różnicy w priorytetach, i nikt mnie w domu nie chce uwiązać. to był jeden z rzuconych pomysłow, że on nas będzie utrzymywał ale nikt nikogo do niczego nie zmusza,ani nie namawia. i on nie pójdzie w tango, znam go na wylot, owszem może iść na piwo z kolegami czy coś, ale jeśli chodzi o panienki czy coś nie mam obaw, i to nie chodzi w to że wierzę mu, tylko mam inne powody by wiedzieć że mnie nie zdradzi. zresztą zanim się poznaliśmy był 2 lata w Irlandii i owszem balety były ale w domu, i nie miał żadnej panienki w tym czasie. a do Teo, wiesz nie interesuję mnie wykształcenie i perspektywy, wole osobą dobrą, szczerą, zaradną, inteligentną niż pana dr z dyplomem z którym nie mam o czym rozmawiać, i ma kupe kasy bo tatuś miał znajomości i załatwił pracę. Mój mężczyzna na wszystko co ma zapracował sam, i to zasługuje moim zdaniem na szacunek. Od 18 roku życia nie dostał od nikogo ani grosza, ani nawet słowa wsparcia( matka umarła, z ojcem nie rozmawia)

Nie jedna tak mówiła, że zna na wylot, że nie zdradzi, a później okazywało się co innego. Ale mniejsza o to. Jak wyjedzie to sama zobaczysz co to znaczy związek na odległość. Byłam w takim związku i wiem coś na ten temat. Miłość, miłość, miłość no tak piękna jest, ale czasami sama miłość nie wystarczy. 23 lata i już pakować się w dziecko, po co ? Dziecko to nie zabawka, nie wyrzucisz jak Ci się nie daj Boże znudzi. Jesteś młoda, korzystaj z życia ile się da, na prawdę nie ma się do czego śpieszyć.

matko kochana, po pierwsze to on już wyjechał, parę miesięcy temu, więc już wiem czy to pachnie. po drugie, wiem, że dziecko to nie zabawka, jestem świadoma co to znaczy, korzystałam już z życia, a poza tym nie uważam że nie można korzystac z życia z dzieckiem...i 23 lata może mało, może nie. moja mama urodziła mnie mając 20 lat byłam planowanym dzieckiem i jest jedną z najlepszych matek jakie znam. żałuje już ze założyłam post bo mam dosyć słuchania że powinnam korzystać z życia, to jest moja decyzja co wole, imprezy, wakacje i inne już mnie nie kręcą od dawna.

Żeby to wszystko było tak super jak opisujesz to świat byłby inny. Hmm dziecko dopóki nie skończy szkoły i nie usamodzielni się to taka studnia bez dna więc nie sądzę, że można aż tak korzystać z życia w tym czasie, no chyba, że obydwoje rodziców pracuje i bardzo dobrze zarabia. Chociaż to zależy co kto ma na myśli mówiąc "korzystać z życia", bo ja akurat nie miałam na myśli imprez i wakacji wink Poza tym parę miesięcy w związku na odległość można wytrzymać, ale dłużej to już jakoś nie ma sensu dla mnie, niestety. Nikt mi nie powie, że żyjąc na odległość jest się szczęśliwym, no chyba, że komuś odpowiada taki układ.

29

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

do końca szczęśliwym nie można być, ale moim zdaniem warto się poświęcić jeśli się kocha. dwa znam osoby, które jeżdżą na wakacje z dziećmi, oboje pracując za przeciętną pensję, zresztą u mnie pracował tylko tata, i nie zarabiał kokosów, a przy odpowiednim zarządzaniu finanasami stać nas było na wakacje(rodzice + 2 dzieci). a co masz na myśli korzystać z życia?

30

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Zahir, nikt Ci tu nie przemówi do rozumu. Nie ważne, że większość z nas była w takiej sytuacji jak Ty, ale Ty wiesz swoje. Takich wątków tych co "Wiedziały swoje" jest tu wiele, kończą się płaczem wielkim zdziwieniem "ale jak to?!"

Miłość to nie wszystko i jeśli naprawdę masz tylko taki argument, to uważam, że masz mentalność dziecka.

31

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Jak dla mnie, jeśli tylko macie perspektywę wspólnego zamieszkania jednak w Polsce, po ukończeniu kontraktu twojego mężczyzny, byłby to najlepszy dla wszystkich układ. W życiu nie są ważne pieniądze i kariera jeśli jesteś z dala od rodziny lub co gorsza żyjesz tylko dla siebie, pieniądze mają być tylko dodatkiem. Jeśli zakładasz, że obydwoje w Polsce utrzymacie sie bez problemu to jest to chyba najlepsze wyjście. Co do ciąży, ja bym poczekała przez te dwa lata czy rok równocześnie zdobywając jakieś doświadczenie, gdy twoja połówka wróci i jakoś się odnajdziecie w nowym gnieździe wtedy przy wsparciu partnera decydować się na dziecko, nie odwrotnie. To jest wasza decyzja, a wiek nie ma tu żadnego znaczenia. Jeśli masz jakieś problemy natury zdrowotnej, dwa lata nie powinny wiele w tej kwestii zmienić, bo jesteś jeszcze młodziutka. Trzymaj się i nie martw, rozwiązanie zawsze sie znajdzie.

32

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...
Zahir napisał/a:

do końca szczęśliwym nie można być, ale moim zdaniem warto się poświęcić jeśli się kocha. dwa znam osoby, które jeżdżą na wakacje z dziećmi, oboje pracując za przeciętną pensję, zresztą u mnie pracował tylko tata, i nie zarabiał kokosów, a przy odpowiednim zarządzaniu finanasami stać nas było na wakacje(rodzice + 2 dzieci). a co masz na myśli korzystać z życia?

Miałam na myśli między innymi porządne wykształcenie, znalezienie jakiejś fajnej, satysfakcjonującej pracy, a co za tym idzie - zdobycie cennego doświadczenia, podróże, pomieszkanie z drugą połową, żeby zobaczyć jak to jest itp.

Wiadomo, że jeśli się kocha to czasami warto się poświęcić, ale nie zapominaj w tym wszystkim o sobie i przede wszystkim nie podkładaj się partnerowi na tacy. Co Ty z tym wszystkim zrobisz to jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa.

33

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Iceni, wiesz co mówisz, bo wiele przeszłaś na własnej skórze...Szybko się ogarnęłaś po tych przejściach???

34

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Nie wiem czy szybko.
Emocjonalnie raczej tak, w sumie jakieś pół roku.
Trochę więcej zajęło mi ogarnięcie życia - mieszkania, finansów - bo moja córka miała wtedy kilka lat dopiero i musiałam swoje plany dostosowywać do możliwości.

Z drugiej strony ja z natury jestem samotnikiem więc dla mnie to nie była jakaś wielka trauma zacząć wszystko od nowa.

35

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Zahir, ja na Twoim miejscu poczekałabym chociaż z dzieckiem bo:
po pierwsze: studiujesz
po drugie: przyszły ojciec jest za granicą
po trzecie: masz dopiero 23 lata.

Tu nie chodzi o korzystanie z życia, bardziej o świadomą decyzję o sprowadzeniu na ten świat dziecka. W końcu dla tego dziecka ważna jest pełna rodzina. Bywają przypadki, gdzie ta rodzina się rozpada - trudno. Ale z pełną świadomością rodzić dziecko i wychowywać go sama?
Poza tym taka dłuższa rozłąka jak wasza, jest naprawdę ciężkim sprawdzianem dla związku i nie masz pewności czy dacie radę.

Tak jak Iceni byłam wiele lat za granicą i wiem jak takie związki na odległość wyglądają. Jak przetrwacie te dwa lata, Ty skończysz studia, możecie wtedy pomyśleć jak i gdzie żyć RAZEM i wtedy podjąć decyzję o dziecku.

36 Ostatnio edytowany przez Zahir (2014-09-20 23:36:53)

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

No to właśnie taki mam zamiar, przecież ja nie chce dziecka już, teraz, tylko tak jak mówię, studia, zobaczę jak będzie z pracą ( i tu mam dobrą wiadomość, mam szanse w miejscu gdzie odbywałam praktyki) i poczekam aż on wróci...teraz szukam pracy w zawodzie, jeśli jednak się nie uda, trudno, ja wyjadę do niego, i będziemy myśleć co dalej. a co do wieku...chyba piszę wyraźnie że planuję powiększać rodzinę jeśli wszystko będzie dobrze, za dwa lata...będę miała 25, to chyba w sam raz...dla mnie nawet za późno, ale cóż...
Anik38 to jest bardzo świadoma decyzja...to nie jest tak że ja teraz sobie ubzdurałam, dla mnie rodzina jest największą wartością, wiem, że jako matka będę spełnioną kobietą, od kilku lat pragne tego. i wiek nie ma znaczenia. moja mama rodząc mnie miała 20 lat, mojego brata 23 i jest jedną z najlepszych matek na świecie, dużo lepszą od swoich koleżanek które rodziły dziesięć lat później...na prawde znam dziewczyny 18-letnie które są super mamami, a niestety znam też kobiety po 30-tce które nigdy nie powinny mieć dzieci, to nie zależy od wieku, i nie wiem czemu ludzie mają inne zdanie. ok jakbym miała 16-18 lat, to rzeczywiście , ale ja jestem dawno dorosła, od 5 lat w stałym związku z odpowiedzialnym mężczyzną, więc nie rozumiem argumentu że jestem za młoda. nie uważam. jeszcze 3, 5 lat temu myślałam że w wieku 23 lat już będę mamą, niestety nie udało się

37

Odp: Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

cześc, chciałam powiedzieć że wszystko naa razie toczy się dobrze:) przyjezdza często, układa się ok. juz się przyzywczailiśmy do tej sytuacji, juz jest duzo łatwiej. rozmawiamy codziennie, pracujemy, nie ma czasu na płakanie:) nie taki diabeł straszny. w koncu mam czas dla kolezanek, ide na wolontariat. wiem że bedzie dobrze

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Wyjazd na dwa lata, strach co dalej...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026