Moze mi cos poradzicie bo juz sama nie wiem co o tym wszystkim myslec...
Jestem w zwiazku 2,5roku ale od dluzszego czasu tzn od ok roku mam wrazenie ze wszystko sie zmienia...
Juz nie jest tak jak kiedys, mieszkamy razem ( w sumiez przypadku bo kupil psa a jego rodzice sie nie zgodzil na psaw mieszkaniu, przyniosl go do mnie nie odmowilam mu, wprowadzil sie piesek a potem on ) na poczatku bylo fajnie a teraz czuje sie jak sluzaca, zrob to zrob tamto, wypierz, ugotuj i posprzataj a on siedzi przed televizorem i gra na tej swojej konsoli,albo oglada 10ąty film Gdy ja chce pogadac mowi do mnie: nie teraz ogladam, ostatnio nawet uslyszalam jak chcesz sobie pogadac to idz i gadaj z psem ![]()
To samo wieczorem... lezymy w lozku chce sie przytulic a on odwraca sie plecami... jest taki zimny... przytula sie tylko jak ma ochote na seks ![]()
Nie mam znajomych poniewaz nie mieszkam juz w moim rodzinnym miescie i tak jakos wszystko sie pourywalo, na poczatku mi to nie przeszkadzalo bo moglam z nim gadac, smiac sie , czulam ze mnie kocha a teraz... nie pamietam kiedy mowil do mnie cos czulego...
Mowie do niego Kocham Cie a on nic...
Bylismy nawet u psychologa ale moj facet twierdzi ze to ja mam sie starac a on nic nie musi... Przeciez tak sie nie da!!!
Czesto sie zdarza ze nazywa mnie : idiotka, ze nie mam mozgu itp a to mnie bardzo boli ![]()
Nie wyobrazam sobie zycia bez niego bo bardzo go kocham, ale rozum mowi mi ze to nie ma sensu, lecz serce nie sluga ...
Mamy rozne zainteresowania, rozne poglady na wszystko...
Gdy widze szczesliwe pary te serce mi peka- tak bardzo im zazdroszcze...
Co mam dalej robic?