Witam!
Chciałabym prosić o radę... Mam problem w związku czyli problem w życiu. Jestem DDA, więc moje problemy psychiczne uniemożliwiają mi trzeźwe podejście do sytuacji, dlatego zwracam się do Was kochane netkobietki... Nie umiem opisać uczuć wprost, dlatego napisałam wiersz. Nie jestem w tym zbyt dobra, ale inaczej po prostu nie potrafię. Proszę zapoznajcie się z nim i pomóżcie ![]()
Autodestrukcja
Samotność...
Rozpacz...
Smutek...
Żal...
Przetrwanie czy rozłąka??
Jedno i drugie- męka.
Bycie z nim- upokorzenie,
bez niego- cierpienie.
Co wybrać?
Lepsze zło nadal pozostaje tylko złem,
Nawet udekorowane bardzo DOBRYM tłem.
Chwytam więc żyletkę,
Niczym tonący brzytwy.
Tylko ONA mi pomoże , daje ukojenie...
Znosi stres i upokorzenie...
Gdyby tylko sięgnąć nią głębiej, Byłoby po problemie...
Ale nawet tego nie potrafię,
Strach nie pozwala mi zabić się.
Ten sam, który nakazuje mi żyć wupokorzeniu
Przeciw niemu stoi ONA
Pragnąca , aby to uległo rozproszeniu
Słaba, lecz nie do zdarciakobieca duma.
On krzyczy: jesteś zbyt wątła na to.
Ona pragdnie tylko szacunku i miłości.
On zmusza do wybaczania każdej jego złości.
Dwa głosy wewnętrzne.
Jednym rządzi obawa przed bólem,
Drugim pragnienie równowagi z sumieniem.
Nie dadzą się pogodzić,
Zatem czego bym nie wybrała
JESTEM PRZEGRANA !!!!!!!!!!!
Szukam kogoś kto pomoże mi zrozumieć mojego partnera i mnie. Bardzo mi zależy na naszym związku, ale nie wiem jakie są szanse zmiany naszych charakterków... Czasami wydaje mi się , że to ja wyolbrzymiam nasze problemy i już zupełnie nie wiem kto tak naprawdę robi coś nie tak. Szukam trzeźwo myślących i twardo stojących na ziemi kobiet, które pomogą mi zrozumieć co jest dopuszczalne i normalne , a co nie.
Pozdrawiam serdecznie i czekam na listy ![]()