netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

9 odpowiedzi9 213 wyświetleńzałożony przez EasyRider88, 21.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Nie wiem, czy to dobry dział, w razie czego proszę o przeniesienie. Hmmm jak tu zacząć.
Jak w tytule, nie lubię, nie umiem tańczyć i co najbardziej nie widzę sensu w tańczeniu. Sam się temu dziwie. Nie wiem czemu, ale jest to dla mnie bezsensu, (bez obrazy dla innych, to jest tylko moje zdanie). Pewnie uważacie, że nie umiem się bawić, być może to prawda. Ja wolę takie bardziej spokojniejsze imprezy. Typu ogniska ze znajomymi, czy różne domówki. A nie trawię klubów, dyskotek czy tak zwanych festynów. O tym ostatnim coś więcej zaraz napisze. A jeśli chodzi o wesela, to też nie tańczę, nawet jakby mnie wołami z pod stołu wyciągali. Ale lubię wesela, bo można spotkać od dawna rodzinę którą dawno nie widziałem. Lub też się porządnie najeść smile. Jak wspominałem wyżej, byłem na tak zwanym festynie, sam nie wiem po co tam pojechałem. Jak wiadomo, takie "imprezy" mają swój program i pod koniec miała być dyskoteka, jak iż kolega na mnie wybłagał, żebyśmy tam samochodem pojechali to się zgodziłem, a że to jest przyjaciel, to głupio mi, by było odmówić. Ta dyskoteka trwała ze dwie godziny. I przez ten czas siedziałem w samochodzie i się nudziłem, bo co miałem robić. Większość z was powie, pewnie że trzeba było iść zatańczyć, a był jakiś tam zespół toffi band czy coś takiego. No ok, ale wyraziłem swoją opinie na temat tańczenia. Problem w tym, że ja już tak pogadać**** z dziewczyną mam problem, bo jestem potwornie nie śmiały, a zaprosić ją do tańca, no nie wiem.... Chyba bym zemdlał. Albo musieli mi by zapłacić z 10tysięcy złoty wink. Zresztą jak już wyżej, napisałem nie umiem tańczyć. Nawet nie wiem, jakbym się zachował na parkiecie. Mam teraz 19 lat i dodam, że ostatnio tańczyłem, chyba w 4 albo 5 klasie podstawówki. Pewnie, złapaliście się za głowę. smile Tak więc mam za zadanie: polubić taniec, nauczyć się tańczyć i zobaczyć sens w tańcu, no właśnie i tego pojąć nie mogę, co takiego jest w tańcu. Mam nadzieję, że mnie uświadomicie.

Pogadać****
Jak już wyżej napisałem, żeby zaprosić dziewczynę do tańca, trzeba z nią pogadać. Odważniejsi podejdą i powiedzą:
- Część jestem ten i ten masz ochotę zatańczyć?
Nie wiem co mi by się musiało stać, żeby tak powiedzieć.
Albo jeśli zacznę z dziewczyną rozmawiać to o czym? Mam typowe męskie zainteresowania typu militaria, samochody czy polityka (ale te ostatnie to bardziej na stan wojska polskiego i obronności kraju) Albo o mojej pasji, czyli o motocyklach. Której kobiecie by się chciała tego słuchać? A szczególnie, że kobiety są emocjonalne to jak by usłyszały że chce iść do wojska czy jeżdżę na motocyklu to zaraz by mnie olały, bo by uznały że nie chcą iść na pogrzeb swojego chłopaka. A po za tym, dla dziewczyn to by było nudne. Tak jak dla mnie, są nudne damskie zainteresowania. Ktoś się zapyta, a jak z koleżnkami rozmawiasz, pominę to że koleżanek mam prawię żadnych. Poza tymi, które są na część z dawnej klasy. Ale mam taką jedną zaufaną, no z nią to rozmawiam najczęściej o wspólnych sprawach. Kurde szkoda, że większość dziewczyn nie ma takich zainteresowań ja czy większość facetów. Bo do chłopa to podejdziesz. I powiesz, Widzisz tą Yamahe R6 , fajna jest, twoja? A dasz się przejechać? A jaki mam moment obrotowy, ile koni? No która kobieta będzie ze mną w ten sposób rozmawiać?

2

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Jeśli chodzi o taniec to mało kto umie tak naprawdę tańczyć.
Wystarczy że czujesz rytm muzyki i umiesz improwizować i już.
Nie musisz tańczyć bregdensa, więc luz big_smile

Nieśmiałość jest okrutna, coś o tym wiem, bo też byłem nieśmiały.
Powiem tak, łatwo nie będzie, jeśli chcesz wyeliminować nieśmiałość to zacznij po prostu rozmawiać z dziewczynami.
Przełam się, na początku pewnie będzie siara ( tak jak u mnie big_smile ) ale potem to już będzie z górki.

Co do twojej pasji, to jak opowiadasz ciekawie to myślę że kobieta się zainteresuje.

3

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

ja tez nie umiem tańczyć pomimo tego, że jestem kobietą. Mało tego - nie cierpię tańczyć. Wydaje mi się wtedy, że moje ciało wykonuje jakieś nienaturalne ruchy.
Nie przejmuj się więc jeśli istnieje taki typ jak ja to i są inne kobiety/dziewczyny, które tego nie lubią.
Nie wiem za to co poradzić Ci w kwestii nieśmiałości. Jesteś w sumie młody może poznasz taką dziewczynę, która inicjatywę przejmie za ciebie ?
A może po prostu przyjdzie taki moment, że jak spotkasz fajną dziewczyne, zakochasz się to nieśmiałość minie ?
A może po prostu powinieneś pójść na jakąs terapię, chociażby porozmawiać z terapeutą ?

4

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Zawsze byłam zdania, że taniec nie jest do życia potrzebny więc się nim nie przejmowałam. Niestety są takie momenty kiedy należałoby zatańczyć (imprezy, wesela itp.). Wtedy cierpię, ale próbuję. W każdym razie nie chciałabym siebie widzieć big_smile Jeśli chodzi o mnie, to zupełnie nie przeszkadza mi kiedy facet nie potrafi czy nie lubi tańczyć.

5 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-08-24 20:22:07)

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

No, problem jest, nie ma co ukrywać, Easy...
Masz identyczne problemy, które ja miałem 35 lat temu. Nawet zainteresowania mamy podobne.
Umiejetność tańca jest, niestety (a może stety) cenioną przez większość kobiet zaletą mężczyzny. Brak tej umiejętności i chęci do zmiany tego stanu, plus nieśmiałość i niska samoocena, toż to gotowy przepis na dożywotniego, przymusowego singla, do tego z podejrzeniem mizoginii.
Musisz coś z tym zrobić.
Masz przecież jakichś przyjaciół, którzy potrafią tańczyć. Nie wstydź się poprosić o naukę podstawowych kroków "uniwersalnego" stylu. W każdym powiatowym mieście w domach kultury organizowane są kursy tańca.
Przełam się i zacznij chodzić do dyskotek, chociaż tego nie lubisz. Nie zniechęcaj się, gdy początki będą nieporadne.
Ja miałem podobnie, do tej pory nie lubię tańczyć. Ale czego nie zrobi się dla kobiety. Nauczyłem się metodą prób i błędów. Przeżyłem jakoś upokarzające drwiny (bo i te się zdarzały), zanim poznałem moją żonę. Jednak wtedy, jako tako, poruszałem się już po parkiecie. Od razu podskoczyla mi samoocena, a nieśmiałość zaczęła powoli ustępować.
Nie wierzę, że poza ulubionymi dziedzinami, nie masz nic do powiedzenia kobiecie. Są przecież tematy "bezpieczne" i cenione - literatura, sztuka, film, itp.
Dasz sobie radę.
Pozdrawiam i powodzenia.

6

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Nie ma sie czym przejmować. Może to wydaje się dziwne, ale najgorsze to mieć jakiś plan. Rozmowa z dziewczyną na pewno się potoczy sama z siebie naturalnie. Tańczyć też nie każdy umie, więc tym też bym się nie przejmowała wink

7

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Ja bym zaczęła w takim razie nastawiać się na przełamanie lodów tylko rozmową. Nie musisz przecież lubić tańczyć, a tym bardziej zmuszać się do tego. Postaw za to na dobrą, luźną rozmowę. "Próby" chyba najlepiej odbyć z kompletnie nieznajomymi dziewczynami, wtedy nawet jak coś tam się nie powiedzie, prawdopodobnie nie ujrzysz jej więcej i nie będziesz musiał się tym zbytnio przejmować. Do dzieła!

8

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Wg. Mnie taniec trzeba lubieć i już. Mam tak samo jak Ty. Nie widze sensu w tancu nie bawi mnie to i tanca uczylem sie tydzien przed swoim weselem. Do tego moja zona wybrala sobie walc wiedenski na pierwszy taniec. Przebolalem i juz. Znam jeden podstawowy krok i sie go trzymam.

9

Odp: Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Ja też nie za bardzo lubię tańczyć jeszcze z mężem to mi jakoś idzie ale jak już z kimś innym to mi się nogi plączą i nie wiem zbytnio  czym rozmawiać smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nie lubię tańczyć, problem z rozmową z płcią przeciwną.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026