Moją najpiekniejszą przygodą i wielkim szczęściem jaka mnie do tej pory spotkała jest on...:)
Nigdy wcześniej sie tak nie czułam. Pokochałam go od pierwszego kliknięcia... A zaczęło się tak: Zwykły dzień kilka dni po studniówce, kręce się po domu
bez konkretnego celu. W pokoju siedzi mój brat jak zwykle na komputerze, gra :d No gra, ale w co?? Haxball? co to za gra? hmm... ciekawa czy nudna? kulki odbijają
piłkę strzelając do bramek, nic niezwyłego a jednak... poczułam, że muszę w nią zagrać zaraz, natychmiast. Brat już troszę znudzony graniem bez problemu oddał
mi komputer, więc zabieram się do grania
. Wchodzę do jednego z pokoi i zaczynam grę, pod grą toczy się rozmowa graczy. Padło pytanie skąd jesteście? Mazowieckie,
Lubelskie, Podlaskie itd. więc wpisuję także swoje, zaczynam flirt z jednym z graczy, rozmawiamy. W tym czasie inni rozmawiają na tym samym polu, jakis chłopak
podał swój nr gg nie mi, ale i tak spisałam, nie wiem sama czemu. Wpisałam go sobie w notatkach na telefonie. Nastepnego dnia włączam gg, nudy :d gram w haxball, znowu
ten sam pokój
Ci sami gracze. Wieczorem ponownie siadam przed kompem, odpalam gg z ciekawości wpisuję nr gg chłopaka z gry. Pojawia się zdjęcie, miejsce zamieszkania
i wiek. Przez dłuzszy czas przyglądam się zdjęciu, wow...te oczy. Słoneczko świeci się na żółto więc pomyślałam, że zagadam. hej to ja...z haxball i tak się zaczęło ![]()
Od tej pory piszemy praktycznie codziennie. Rozmowy o wszystkim i o niczym, w dzień i w nocy po kilka godzin dziennie, czasami nawet po kilkanaście:D to było szaleństwo.
Przez długi czas mieliśmy kontakt tylko przez gg i nk, żadnych telefonów. Opowiadaliśmy sobie wszystko, dosłownie wszystko. On poznał moje marzenia, moje tajemnice.
Z każdym dniem coraz bardziej nas to wkręcało. Dzieki niemu odzyskałam motywację do działania, do nauki. Stał sie dla mnie najważniejszy. Zaczeliśmy pisać i rozmawiać
przez telefon. Mieszka daleko, nie mogliśmy się spotykać, jeździć razem na dyskoteki, czy wspólnie wybrać się do kina. Więc inni chłopcy nic o nim nie wiedzieli,
myśleli, że jestem wolna. A ja nie potrafiłam nikomu o tym powiedzieć. Za namową znajomych jeździłam na dyskoteki i spotkałam sie kilka razy z pewnym chłopakiem.
To było okropne uczucie bo byłam myślami gdzie indziej, nic do niego nie czułam. Myślałam tylko co robi mój kochany. Zakochałam się
... przez internet.
Na studiach usamodzielniłam sie, zamieszkałam poza domem, znalazłam prace. I w końcu nadszedł ten dzień kiedy się spotkaliśmy po raz pierwszy:) po roku
i 7 miesiącach od pierwszego klikniecia. Było jak w bajce, zakochałam się jeszcze bardziej. Nie zapomnę nigdy tego spotkania. Szukałam go w tłumie idących z pociągu.
Przez chwilę myślałam, że to nie może być prawda, że zaraz się zobaczymy. Gdy do tego doszło nogi się podemną ugięły. Wysoki, przystojny, lecz najbardziej podoba
mi sie to jaki jest i jego oczy. Był trochę nieśmiały i nie pewny tak jak ja
ale wspólny spacer i rozmowa zrobiły swoje. Od tamtego dnia spoykamy sie co jakis czas
jak tylko jest taka możliwość. Za kilka dni bedzie rocznica naszego pierwszego spotkania:)
Ale jak w każdym związku, na odległość mam wątpliwości, czy to przetrwa próbę czasu. Siostra niedawno się o nim dowiedziała, lecz nie zna prawdziwej historii,
mówi że to na wodzie pisane, ze nic o nim nie wiem, nie znam jego rodziny, nie wiem jak się zachowuje wśród znajomych. Ale to moja pierwsza miłość.
Podobne tematy
ile macie lat ?