witam mam taki problem jestem z mężem od 8 lat mamy trójkę dzieci nie żyjemy ze sobą już od 8 miesięcy mąż wyjechał zagranice tam żyje i pracuje raz na jakiś czas przyjerzdża do dzieci w odwiedziny nie ma między nami nic... Chciałam wnieść sprawe o rozwód nawet o tym z nim rozmawiałam uzgodniliśmy ze on wniesie o rozwód bo mnie nie stac na poniesienie kosztów sądowych miał w sierpniu przyjechać aby to zrobić .. w końcu się ucieszyłam że będę wolna i sie z nim dogadałam.. a tu co dostaję wczoraj telefon że mój mąż w szpitalu ma guza mózgu odnowiła mu sie choroba po ponad roku i myslę że to z jego winny bo nie dbał o siebie chlał palił nie brał tabletek bo po co... tak twierdził..Czy jak operacja się nie uda i mężowi zostanie po niej jakiś uszczerbek na zdrowiu nie mam szans na dostanie rozwodu???? wiem że nie powinnam o tym teraz myśleć bo ważniejsze zdrowie tylko ze ja na prawdę nienawidzę go za wszystkie krzywdy jakie mi wyżądził szkoda mi go jako człowieka i ojca moich dzieci ze go taki los spotkał ale nic po za tym... zero uczuć z mojej strony wiem może jestem bez serca ale za dużo wycierpiałam ... życzę mu zdrowia i to wszystko..Mam jakieś szanse na rozwód ???? bo teraz ja chcę złożyć pozew bez winny pożyczę pieniądze na to bo teraz nie wiadomo kiedy on wyzdrowieje i kiedy przyjedzie do Polski żeby to załatwić. Pomóżcie
1 2014-08-07 14:31:38 Ostatnio edytowany przez ewelinka084 (2014-08-07 14:32:12)
Podobne tematy
Poczekaj aż zostaniesz wdową.
Wydaje mi się, że to problem wymagający konsultacji na bardziej fachowo-prawniczym poziomie. Skupiając się tylko na rzeczach technicznych to czy jego wyjazd za granicę był konsultowany z Tobą, i czy daje Ci na życie? Jeżeli to była jego samodzielna decyzja i nic za to nie dostajesz to może pójść w kierunku porzucenia Ciebie. Sam nie wiem. Masz w jakiś sposób udokumentowane jego patologiczne zachowania?
Wydaje mi się, że nie ma takiej sytuacji, w której musiałabyś być zmuszona prawnie do trwania w związku formalnym z mężem, ale niuanse tego raczej wyjaśni Ci prawnik.
w Wrześniu mam sprawę alimentacyjną na którą czekam 6 miesięcy on płaci jak chce raz daje na dzieci raz nie daję.. Wyjechał zagranicę bo tak wygodniej niby na zarobek ale i tak się niczego nie dorobił bo alkochol i gry na maszynach ważniejsze niż rodzinna zawsze tak było a co do dokumentów to w czasie naszego małżeństwa na izbie był parokrotnie były interwencje policji więc nie wiem chyba da się to wyciągnąć z dokumentacji... Muszę się skonsultować z jakimś prawnikiem tylko że jak na razie nie stać mnie na to mam trójkę dzieci i sobie muszę radzić....dlatego tu napisałam może ktoś się zna jako tako na prawie?? na pewno chcę rozwodu ale czy go dostane??? w takiej sytuacji?
Najprawdopodobniej Lexpar wniosl by tu sporo wiedzy. Proponuje zagadac bezposrednio do niego.
Poczekaj aż zostaniesz wdową.
To było chamskie, okropnie i w ogóle aż nie wiem co napisać. Pamiętajmy o tym, że to forum czyta wiele osób. Również zapewne wiele osób także zmaga się z tą chorobą. Co czują, gdy czytają taki tekst?