netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

7 odpowiedzi1 819 wyświetleńzałożony przez maupiatka, 07.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Postaram się to opisać w jednym wielkim skrócie (choć i tak zabrzmi to jak telenowela...)

Za małolata byłam w pierwszym poważnym związku z A. Byliśmy razem 4 lata. Był to mój pierwszy chłopak, z nim przeżyłam pierwszy raz, wszystko było "pierwsze". Po 4 latach psuło się już solidnie i go zostawiłam dla R. A. bardzo to przeżył i długo się ogarniał po naszym rozstaniu.

W R. zakochałam się do szaleństwa. To była zupełnie inna miłość niż ta do A. Z A. różniliśmy się podejściem do pewnych spraw, poczuciem humoru, brakowało tego "czegoś". Z R. czytaliśmy sobie w myślach, mieliśmy podobne zainteresowania. Jednak R. nie był taki "kochany" jak A., nie okazywał uczucia, zdarzyło mu się kilka razy, że mnie okłamał, ale ja zakochana szybko to wybaczałam. Zaczęłam jednak mimowolnie porównywać go do A.... A., który jest 10 lat młodszy od R. miał zupełnie inne podejście do życia - dojrzalsze, myślał o mnie jako swojej przyszłej żonie, o dzieciach itp. Natomiast R. (36 letni facet) nie myślał ani o założeniu rodziny, ani o jakimkolwiek ogarnięciu się choćby finansowym (liczyły się rozrywki "tymczasowe" typu piwko, wyjście z kumplami, internet).
Zaczęłam więc tęsknić za A.... Za mężczyzną, który by się mną zaopiekował... zaczęłam dostrzegać jak bardzo mnie kochał, jak nieba chciał mi przychylić....

Z R. rozstaliśmy się po 4 latach (pod koniec naszego związku przespał się z inną).

Minęło parę miesięcy... i teraz wróciłam do A. On jest zachwycony (czekał na mnie tyle lat), ja początkowo też czułam jakbym nagle odzyskała życie, rozum i szczęście.

Ostatnio mam gorszy czas (chyba nawrót depresji - leczyłam się) i bardzo dużo rozmyślam... Fizycznie i sercem tęsknię za R. Za jego dotykiem, naszymi żarcikami, po prostu za tym "czymś". Psychicznie i rozumiem jestem z A. Wiem, że on mnie kocha, ja jego też kocham, ale przez to co przeżyłam z R. wiem, że nie będę do niego czuła tego samego. Tęsknię za R., ale nie wyobrażam sobie życia bez A.
Nie chcę żadnego innego. Wiem że zabrzmi to idiotycznie, ale najchętniej złączyła bym ich w jedną osobę.

Wiem, że to wszystko jest poplątane, ja sama zaczynam nienawidzić siebie za to co się dzieje w mojej głowie. Domyślam się, że problem tkwi we mnie, że nie wiem czego chcę, że nie umiem pogodzić się z rozstaniem.
Trochę mi ulżyło jak to napisałam, mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto to przeczytał i jest w stanie cokolwiek mi doradzić.

2

Odp: Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Nigdy nie byłaś sama, dlatego porównujesz i wracasz myślami do byłych.

Chcesz połączenia ich dwóch? To poszukaj takiego. Bywają i tacy, ale oni też będą mieli swoje wady. Dopóki nie nauczysz się żyć sama i nie dowiesz sie czego chcesz, zawsze będziesz za kimś tęsknić.

3

Odp: Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Czytasz Teo w moich myslach smile Wydaje mi sie Autorko ze nie masz punktu odniesienia do okresu kiedy bylas sama. Po prostu takiego momentu w Twoim zyciu nie bylo. To 'braki', o ktorych piszesz to ogolniki. Brakuje Ci czegos, ale sama. dokladnie nie wiesz czego. Nie wiem, czy nie najlepszym sposobem byloby danie sobue na wstrzymanie i z jednym i drugim. To pozwoli Ci pomyslec samej o sobie.

4

Odp: Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Eee nic dziwnego big_smile R samiec alfa zdradzacz niepewny, niewylewny, mniej dostępny, zycie to przygoda, rodziny nie zalozy tylko pobawi się, a A to kochany mężuś, opiekunczy i dobry. Jednym słowem natura. Teoretycznie da sie znalezc połączenie obu, ale jednak bedzie ciagnac w pewna strone i dojdą nowe wady.

5

Odp: Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Pewnie polecę stereotypem, ale coś mi tu pachnie syndromem kobiety lubiącej niegrzecznych i nie do końca dostępnych chłopców. Bo z takim jest zawsze dreszczyk emocji, nie grozi stagnacja, nie może być mowy o nudzie! A ten, co kocha i czeka wiernie od lat jest przecież taki przewidywalny, znajomy, raczej numeru żadnego nie wywinie... Pewnie mocno uogólniam, ale z boku tak to trochę wygląda. Myślę maupiatka, że powinnaś sobie na spokojnie usiąść, zaczerpnąć głęboko powietrza, wyłączyć na chwilę serce a dopuścić do głosu rozum i na kartce spisać sobie wszystkie wady i zalety każdego z dwóch panów. Każdą jedną, która przyjdzie Ci do głowy. Za co każdego z nich cenisz i podziwiasz, z jakich powodów do każdego z nich Cię ciągnie, a dlaczego Cię wkurzają, co sprawia, że masz wątpliwość, który będzie dla Ciebie odpowiedniejszy. Potem odpowiedz sobie na pytanie, co dla Ciebie jest ważne w byciu z drugim człowiekiem, czego oczekujesz, o czym marzysz, a czego na pewno nie zaakceptujesz i porównaj z tym, co wypisałaś wcześniej o A. i R. Jeśli zrobisz to naprawdę bez owijania w bawełnę, to myślę, że masz szansę znaleźć odpowiedź.
Czasem takie spisanie czarno na białym albo wypunktowanie czegoś, co nie chce się wcale tak łatwo poukładać w naszej głowie naprawdę może bardzo pomóc smile

6

Odp: Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Czy wierzycie, że miłość istnieje?

Mi jest ciężko.

W moim najbliższym otoczeniu ciężko mi znaleźć ludzi, którzy są w wieloletnim, szczęśliwym związku. Związek moich rodziców to była jakaś patologia, może i teraz mój tato jest szczęśliwy ze swoją kobietą, ale jakoś nie umiem na to w ten sposób spojrzeć.

Mam problem. W moim życiu jest dwóch facetów.

Nr 1 - kocha mnie od wielu lat, zrobiłby dla mnie wszystko... wiem, że z nim czułabym się bezpiecznie i po prostu dobrze. Jednak nie ma między nami tej chemii, tego czegoś.... Niestety porównuję go (oczywiście w głowie) do mojego byłego, z którym aż iskrzyło, pociągał mnie niesamowicie, imponował mi pod wieloma względami... Jednak właśnie eks (nr 2) nie dawał mi poczucia bezpieczeństwa, nigdy nie wspomniał o mnie jako jakimś poważniejszym "planie" na przyszłość... taki chłopiec trochę, mimo, że ponad 30 letni...
Moja cała rodzina była za nr 1 od zawsze i mimo, że starałam się mieć własne zdanie i chcialam na obecny moment być z nr 2 to teraz zastanawiam się czy ich podejście na mnie jakoś podświadomie nie wpłynęło.

Jestem w wielkiej kropce, tym bardziej, że z facetem nr 1 od kilku dni mamy ciche dni i się do siebie nie odzywamy (czasem nadajemy na innych falach)

Doradźcie mi coś, proszę! sad

Czy lepiej związać się z facetem i tworzyć coś z rozsądku? w końcu i tak "motylki" przemijają?

7

Odp: Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Wyszalej się na spokojnie zanim kogoś zranisz.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam problem ze sobą i swoimi związkami....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026