netkobietyWszystkie działy
Samotność

Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

18 odpowiedzi4 798 wyświetleńzałożony przez WerkaDe, 07.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez WerkaDe (2014-08-07 22:24:42)

Temat: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Napisałam, co sadzę o swojej obecnej sytuacji. Pewnie większość z was odpisze, żebym wzięła się w garść. Ale ja nie mam siły. I przeraża mnie myśl, że będzie jeszcze gorzej, czy musi być gorzej???

Mam 20 lat, od kilku dni zalegam w domu, bo nie mam absolutnie nic do roboty ani chęci do zrobienia czegokolwiek. Nie chce mi się o siebie dbać, chodzić na siłownię, nic. Jestem przyzwyczajona, że wszystko robię sama. Sama siedzę w domu, sama chodzę na rower, na siłownię, na spacer. Mam jedną przyjaciółkę, ale ona ma chłopaka i całe wakacje spędza z nim za granicą. Znajomych nie mam już od roku, cały rok spędzam samotnie. W roku szkolnym pare razy wyszłam z koleżankami ze studiów, ale one mieszkają w innych miastach i nie ma żadnej szansy, żebysmy sie spotkały. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na jakiejś imprezie, chyba właśnie rok temu. Nie mam chłopaka i nigdy nie miałam. Mężczyźni w ogóle nigdy się mną nie interesowali. Mam 20 lat, a czuję, że moje życie już dobiegło końca. Rano miałam ochotę skoczyć z okna. Ale odgoniłam od siebie te myśli, bo to kretynizm i dziecinada.

Dzisiaj rano sięgnęłam po album ze zdjęciami. To były zdjęcia z czasów, gdy miałam 17-18 lat(w wieku 19 lat wszystko się skończyło, całe moje życie). Patrzyłam na te zdjęcia, jaka byłam śliczna, szczupła(teraz trochę mi się przytyło, ale nie ma tragedii, chociaż dałabym wszystko żeby wyglądać jak wtedy) bo dużo schudłam wtedy ponad 12 kg i dbałam o siebie bardzo, nie chciałam przytyć. Miałam koleżanki, chodziłam z nimi na imprezy, wyjeżdżałam na wakacje za granicę. Bajka, po prostu bajka. I byłam szczęśliwa, byłam jeszcze DZIECKIEM. Na jednym z tych wyjazdów poznałam chłopaka, pierwsze moje w życiu zauroczenie. Nie zostaliśmy parą, chociaż wszystko do tego zmierzało(on się we mnie kochał, a ja w nim) ale on się rozmyślił i na jesieni zupełnie mnie olał. W wieku 19 lat, w klasie maturalnej wszystko zaczęło mi się sypać. Przestalam o siebie dbać, bo stwierdziłam, że nie mam dla kogo ładnie wyglądać(przez tego chłopaka), siedziałam w domu i się uczyłam, myślałam dużo o nim. Ten okres czasu to dla mnie taka czarna dziura. Na dworze ponuro, a ja tylko szkoła-dom. Na początku roku szkolnego jeszcze chodziłam na jakieś imprezy do kolegów, ale czułam, że ci ludzie już nie kręcą mnie jak kiedyś. I pojawił się inny problem. Moje koleżanki z paczki wszystkie miały już chłopaków, a ja taka dobra kumpela, więc jak któryś miał problem z dziewczyną to szedł mi się wyżalić. A ja głupia rozmawiałam z nimi, pocieszałam. I tak urobiłam sobie stereotyp "odbijaczki chłopaków", wszystkie moje pseudo koleżanki wypięły na mnie dupy, orzekły zdzirą. Teoretycznie byłam w paczce, ale to już nie było to samo, absolutnie. Czułam wrogość, niechęć z ich strony. Byłam zerem. A kiedyś tak za mną przepadali, byłam dla nich super koleżanką z poczuciem humoru i ekstra żartami. Ta bańka prysła tak szybko i złatwością, że dziś cholernie trudno mi w to uwierzyć.

Maturę zdałam bardzo dobrze, zrobiłam certyfikat profciency z angielskiego, dostałam się na studia. Wszystko się niby układało, ale to tylko pozory.

2013, lipiec. Pojechałam z paczką na wakacje nad Jezioro Solińskie. Było drętwo. Nasza paczka zaczynała się rozpadać, czułam to. I czułam ciągle niechęć do mojej osoby z ich strony. Mogło mnie tam nie być, nikt by nie miał nic przeciwko.

Po powrocie nie spotykałam się już z nimi. A tam nikt nawet nie zapytał czemu już nie wychodzę. Zostawili mnie i nikt nie pytał gdzie jestem. Uznałam to za znak, że pora się wycofać. Przestałam ćwiczyć, siedziałam w domu przez kilka miesięcy i się obżerałam. Przytyłam 9 kg. Potem schudłam te 9 kg jak poszłam na studia. Myślałam, że moje życie się odmieni, poznam nowych ludzi będę znowu miała fajną paczkę znajomych. Ale to była iluzja. Miałam dwie koleżanki. Z jedną bardziej się zaprzyjaźniłam, bo dużo z nią rozmawiałam o jej problemach i ona bardzo to doceniła, bo potrafiłam jej pomóc.

Teraz moje życie tak wygląda. Całe dnie spędzam w domu. Jak mam lepszy okres to dużo zasuwam na siłowni, jestem trochę wysportowana, ale muszę dbać o siebie, żeby nie tyć. Chłopak? Haha, dobre żarty. Znajomi? Kto, proszę? Imprezy? Co właściwie znaczy to słowo?

Mam 20 lat. Życie już miałam. Teraz została mi tylko egzystencja. Nie mam znajomych, nie robię nic, jestem sama. I czuję, że ten stan rzeczy już się nie zmieni. W październiku pójdę na studia. I będzie znowu szkoła-dom, szkoła-dom. Na trzecim roku to samo. Nie poznam chłopaka. Próbowałam kogoś poznać, bez skutku, bo nie jestem typem kobiety,za którą mężczyźni przepadają. A jedyna prognoza na moje życie brzmi - "zgnijesz w samotności, a gnić będziesz długo. Chyba, że sobie skrócisz ten proces, ale nie masz na to jaj".

2 Ostatnio edytowany przez zaklopotana123451 (2014-08-07 15:49:08)

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Hej. No nie... 20 lat masz, można powiedzieć, że dopiero zaczynasz prawdziwe życie, a Ty mówisz, że Twoje życie już się skończyło ?!
Wiesz ile pięknych chwil jeszcze możesz doświadczyć? Wiesz ile możesz jeszcze osiągnąć? Nie wiesz tego, bo właśnie w siebie nie wierzysz.
Myślisz pesymistycznie i zachowujesz się tak jakbyś miała z 80 lat, a nie 20.
Dobrze, miałaś ekipę kiedyś, ale czy nie uważasz, że jeśli by to byli przyjaciele, to by nie postąpili tak jak oni to zrobili? Dziewczyny były zazdrosne o to, że rozmawiasz z ich facetami, a później nawet ci znajomi nie spytali się Ciebie, co się dzieje, że nie wychodzisz z domu, że wycofujesz się. W przyjaźni nie ma zazdrości, nie ma olewania, a po tym co piszesz oni w ogóle się Tobą nie zainteresowali.
Wydaje mi się, że dobrze się stało jak się stało. W życiu wszystko jest po coś. Może gdybyś dalej się z nimi znała to nie miałabyś szansy na coś lepszego?

Musisz zmienić swoje myślenie poprzez odkrywanie w sobie pozytywnych cech. Zastanów się co lubisz robić, co umiesz robić i motywuj się tym. Pokazuj sobie, że jesteś kimś ważnym i szanuj siebie, bądź dumna z tego jak coś Ci wyjdzie dobrze.

W życiu nic nie jest stałe, możesz mieć wspaniałego faceta jeszcze, możesz mieć super przyjaciół ale nic nie ma tak po prostu... Musisz robić coś w tym kierunku, by to mieć. Myśleć pozytywnie, cieszyć się z małych rzeczy, nawiązywać znajomości, uśmiechać się i ŻYĆ.
Zastanów się nad tym co lubisz robić i to rób ! Nie szkodzi, że sama, ale nawet sama coś robiąc możesz doświadczać przy tym radości.

To co było już nie wróci, skup się na teraźniejszości i na przyszłości. Zmuszaj się do wychodzenia z domu, wychodź na rower, na spacer, na basen, pobiegać, do kina, na zakupy po galerii. Po prostu wychodź jak zaczynasz się źle czuć. Na początku będziesz się może zmuszać, ale po jakimś czasie zaczniesz czerpać z tego radość.

Jesteś wyjątkową osobą!!! smile

3

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

A co jeśli próbowałam się zmuszać i nie daje mi to żadnych rezultatów? Nie wierzę, że będzie lepiej.

4

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Jęczysz i użalasz się nad sobą. Tylko tyle i aż tyle. Potrzebujesz żeby się ktoś Tobą interesował, abyś zaczęła czuć, że żyjesz. Przestałaś o sobie dbać, bo uznałaś, ze nie masz dla kogo. Znajomi przestali zwracać na Ciebie uwagę, to uznałaś, ze jesteś beznadziejna i nikt Cię nie lubi. Chcesz żeby za Ciebie ktoś coś zrobił zamiast zrobić to sama. Nie chcesz wychodzić, to nikt Cię nie będzie ciągał i namawiał, nie chcesz o siebie zbać, to nikt nie będzie Cię motywował. Wszystko to musisz zrobić sama. Zacząć robić rzeczy dla siebie, a nie dla kogoś.

5

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Może za mało się zmuszałaś? W takich sprawach trzeba bardzo ale to bardzo być wytrwałym i nie tracić nadziei.

6

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Czytając Twój post miałam wrażenie, że napisała go 158-letnia, sterana życiem i zgorzkniała na skutek traumatycznych wydarzeń, starowinka. Tymczasem masz dopiero 20 lat.

W swym poście napisałaś, że odcinałaś się od kolejnych ludzi, że lubisz swą samotność i nie robisz nic, by tę sytuację zmienić. Zdanie o zmuszaniu się do zmiany stylu życia z samotnego na towarzyski też świadczy o tym, że mimo tęsknoty nie robisz/zrobisz nic, że nie jesteś zdeterminowaną, że czekasz na to, by to osoby z Twego otoczenia zaczęły się o Ciebie starać.

Jest kilka rozwiązań:
1. nie zmieniasz nic i dalej jesteś sama: w domu, wśród ludzi, na basenie, w kinie. Wyobraź siebie za 5, 10, 15 lat. Ciągle sama. Sama i coraz zgorzkniała, z czasem agresywna w stosunku do innych.
2. Wyznaczasz wizytę u lekarza psychiatry (w ramach NFZ-u nie potrzeba żadnych skierowań, a prywatna wizyta - niezbyt odległa, to koszt ok. 100 złotych), by wykluczyć lub potwierdzić depresję.
3. Niezależnie od diagnozy psychiatrycznej podejmujesz własną terapię.
4. Bez terapii, sama decydujesz się na zmianę swego sposobu myślenia o sobie, o innych, o relacjach międzyludzkich.

Dla wielu osób, również tutaj na forum, pomocnymi były zdania z mej sygnatury.

7

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Faktycznie w ogóle nie mam determinacji. I to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że sytuacja jest bez wyjścia.

Mam się zmienić i zacząć wyłazic do ludzi? Byłoby to super łatwe, gdybym nie myślała, że sie w ten sposób komuś narzucam, że czasami napiszę do koleżanki czy by nie wyszła ze mną np. na rower, na spacer, a ona myśli"znowu ta nudziara mi zawraca dupę". Parę razy już ktoś mi pisał, że nie ma czasu, że pomyślimy, więc olałam sprawę. Nic na siłę przecież.

Z facetami jest identycznie. Nikogo nie będę podrywać na siłę, zapraszać nigdzie. Po co mam zawracać komuś gitarę swoją mało znaczącą osobą, do cholery.

I może użalam sie nad sobą w czyimś mniemaniu, w moim mniemaniu jest to stwierdzanie faktu.

8

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..
WerkaDe napisał/a:

Faktycznie w ogóle nie mam determinacji. I to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że sytuacja jest bez wyjścia.

Mam się zmienić i zacząć wyłazic do ludzi? Byłoby to super łatwe, gdybym nie myślała, że sie w ten sposób komuś narzucam, że czasami napiszę do koleżanki czy by nie wyszła ze mną np. na rower, na spacer, a ona myśli"znowu ta nudziara mi zawraca dupę". Parę razy już ktoś mi pisał, że nie ma czasu, że pomyślimy, więc olałam sprawę. Nic na siłę przecież.

Z facetami jest identycznie. Nikogo nie będę podrywać na siłę, zapraszać nigdzie. Po co mam zawracać komuś gitarę swoją mało znaczącą osobą, do cholery.

I może użalam sie nad sobą w czyimś mniemaniu, w moim mniemaniu jest to stwierdzanie faktu.

Ale jęczysz... ale marudzisz... ale pierdzielisz... Użalasz się strasznie i TO jest stwierdzenie faktu. Uważasz, ze jesteś beznadziejna, marna i do niczego? Może faktycznie tak jest? A może to sposób, by każdy Ci napisał "nie!, jesteś wartościowa i wspałania!" Mamy połechtać Twoje ego?

Nie znam Cię, z tego co piszesz, to jesteś dla mnie jęczącą kluchą, która chce, żeby się nią zająć, interesować, zabiegać i zabawiać.

9

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Jeżeli myślisz, że jesteś do dupy i nie ma żadnego wyjścia z sytuacji to tak właśnie będzie.
Ale jeżeli myślisz, że jesteś w stanie walczyć o to czego pragniesz i będziesz miała nadzieję na lepsze, to też tak będzie.

Wszystko zależy od Twojego myślenia !

No tak, po co komuś proponować spotkanie, po co próbować poznawać nowe osoby, lepiej być samemu i załamywać się tym jak wygląda nasze życie. Jeżeli nic nie zrobisz, nie zaczniesz działać, to Twoje życie się nie zmieni. Będzie tylko gorzej.

Ale jeśli odważysz się, będziesz dążyć do zmiany to zapewniam Cię, że w końcu satysfakcję będziesz miała i coraz bardziej będziesz doceniać siebie i nawet nie zauważysz jak ludzie do Ciebie lgną.

10 Ostatnio edytowany przez WerkaDe (2014-08-07 16:49:40)

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Jeśli wszystko zależy ode mnie no to ciemno to widzę, jak w murzyńskiej dupie

11

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Nie wierzę własnym oczom. Czyj to interes, byś żyła, nie wegetowała? Czyj to interes, byś była szczęśliwa? Myśląc o sobie i swej sytuacji to, co myślisz i pisząc to, co piszesz, testujesz kogoś?

Zrób coś dla siebie: wyznacz konsultację u psychiatry i idź na nią. A później, gdy depresja będzie wykluczona, zalegnij w domu. Bycie szczęśliwym, na szczęście, nie jest obowiązkowe.

12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-07 19:05:51)

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Ciesz sie, ze jestes sama, bo z kims innym w takim stanie psychicznym dopiero bys cierpiała smile
Poprowadzic za rączke przez zycie i to w kazdej relacji...
Mysle, ze jednak deprecha, kompleksy.

13

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Czy myślisz, że chodziło tylko o to "odbijanie chłopaków"? W końcu żadnego nie odbiłaś. Chyba coś innego ich raziło w Twoim zachowaniu. A może stałaś się jakoś dojrzalsza, mądrzejsza od Twoich znajomych skoro potrafisz pomóc, doradzić, a przez to jakoś się wyróżniasz, na przykład nie potrafisz gadać o głupotach jak inni? Chodziłaś na angielski, studiujesz, chodzisz na siłownię, czy nie da się tam z kimś porozmawiać, zaprzyjaźnić? I jednak zadbaj o swój wygląd, będzie przyjemniej i Tobie i Twoim znajomym. W końcu ta śliczna dziewczyna sprzed dwóch lat to Ty. Nie poddawaj się, najwyraźniej w tym momencie przechodzisz kryzys, ale masz przecież sporo zalet: jesteś mądra, ładna, inteligentna, wysportowana, To na pewno zaowocuje, być może już niedługo.

14 Ostatnio edytowany przez WerkaDe (2014-08-07 22:21:18)

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Nie odbiłam żadnego, ale chodziło o to, że miałam niby takie zamiary(co jest największą bzdurą of kors). A fakt, że moje koleżanki zachowywały się jak naburmuszone dzieci i obrażały się na tych kolesi o wszystko to już inna sprawa. Wtedy, 2 lata temu byłam bardzo kontaktową osobą. Umiałam rozmawiać. Miałam zawsze zaniżoną samoocenę, ale wtedy bardzo się starałam z tym walczyć i na siłę wchodziłam w towarzystwo(chociaż nie zawsze dobrze się czułam na imprezach itd.) A teraz nie dosyć, że zdziczałam to straciłam motywację do czegokolwiek. Czasami nie mam siły wstać z łóżka rano. Miałam zrobić prawo jazdy, ale nie mogę sie nauczyć na egzamin teoretyczny. Chciałam zrzucić parę kilo, żeby wyglądać jak przed dwoma laty, ale nie daję rady. Czuję się jak opadnięta galareta. I nawet motywowanie się do wszystkiego sama wyśmiewam wewnątrz mówiąc sobie np."tak, ty głupia kretynko, już widzę jak się za siebie weźmiesz.. powodzenia, dzieciuchu." I tak to zawsze wygląda, że jestem w stanie zbagatelizować nawet własne starania, cheć poprawienia czegokolwiek. Bo i tak"wszystko pójdzie się kochać, jak zwykle".

Tak się nie zachowuje osoba 20-letnia. Moi dawni znajomi pewnie teraz balują, upijają się i szaleją w najlepsze. Czemu jestem tak głupia i neurotyczna, że tylko siedzę i się zamartwiam, kopię sobie tyłek za to, że w ogóle oddycham. I na dodatek nie mam energii by zmienić ten stan rzeczy. Boję się co będzie za kilka lat.

15

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Więc zmień swoją mantrę i zacznij od drobnych drobne zmian na lepsze: zadbaj o ubranie, makijaż, przyłóż się do tego prawa jazdy,... Zacznij się cieszyć swoimi sukcesami, choćby drobnymi. Nie zadręczaj się tym, co robią Twoi znajomi, szkoda czasu. Może chwilowo się tak rozkleiłaś, bo masz czas użalać się nad sobą.

16 Ostatnio edytowany przez anjaa (2014-08-08 16:50:31)

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Nie myśleć, nie tęsknić, tylko działać. Jeśli nie ruszysz 4 liter to nic się nie zmieni. Nie przyleci do Ciebie mała wróżka i nie sprawi, że Twoje życie w mgnieniu oka stanie się inne, że zacznie Ci się chcieć, że schudniesz i poznasz nagle przyjaciół. Czy to do Ciebie dociera?! Spędzisz całe życie marudząc i brodząc w marazmie, marząc o lepszej przyszłości albo wspominając dawne czasy, przy okazji męcząc ludzi wokół Ciebie. Czasem też mam chwile zwątpienia, coś bym chciała, marze o czymś, a nie robię nic w kierunku tego, żeby to dostać/mieć albo odkładając działanie na później, jutro, kiedyś (czyt. nigdy). Wtedy trzeba sobie zadać pytanie - jak nie teraz to kiedy?

17 Ostatnio edytowany przez kejter (2014-08-08 18:05:24)

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Łatwo jest oceniać z góry- prawda jest taka, że czasami człowiek ma gorszy okres i wtedy ciężko się zmotywować do zmian, tym bardziej jak u autorki ten stan trwa już jakiś czas. Ja miałam podobnie trochę do niej- kiedyś miałam dużo znajomych, takie raczej powierzchowne znajomości typu właśnie wyjście na imprezę, wiedziałam, że w kryzysowych sytuacjach nie będę mogła na nich liczyć i zaczęłam takie znajomości ograniczać i skupiłam się na wartościowych ludziach. I też miałam nie raz takie sytuacje jak autorka- chodziłam wszędzie sama, jak do kogoś zagadywałam ze studiów to była olewka, i też się przez to załamałam, siedzieliśmy z chłopakiem w tym domu jak szczury w norze a ja bardzo potrzebuję kontaktu z innymi, i zaczęłam w końcu to zmieniać- właśnie przez to forum poznałam świetną dziewczynę z mojego miasta, spotykamy się regularnie. Staram się pracować nad sobą, żeby być jeszcze bardziej otwarta na nawiązanie nowych znajomości. I łatwo innym krytykować autorkę, kiedy to jest naprawdę przykre, jak kilka razy różnym ludziom się coś proponuje i każda olewa, na początku to idzie zignorować, ale każdy kolejny raz boli coraz bardziej i zniechęca do dalszych prób. Mam wrażenie, że ludzie generalnie mają już swoje paczki, swoich przyjaciół i nie szukają już innych... przynajmniej takie opinie nie raz słyszałam u siebie na uczelni. Autorko powodzenia i nie zniechęcaj się!

18

Odp: Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Wbrew pozorom również uważam że ciężko jest poznać nowe osoby czy wkrecić sie do jakiejś paczki własnie w tym wieku... Bo niby łatwo powiedzieć - "wychodź do ludzi, otwieraj się na nich" - ale co, sama ma wychodzić na imprezy itd? Albo podchodzić do ludzi na uczelni "siema może zostaniemy znajomymi?"

Pamiętam jak ja zostałam praktycznie bez znajomych po rozstaniu ze swoim byłym... naprawdę chciałam  ale cięzko jest kurna, ty,bardziej że w tym wieku większość ludzi już ma swoje paczki, partnera etc .

Myslę, że warto spróbować w internecie i jednak korzystać z tych okazji które się trafiają smile
Sposób na poznawanie "znajomych ich znajomych" też w sumie nei wypada najgorzej.

W każdym razie trzymaj się wink

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Tęsknię za dawnym życiem, jestem całkiem sama..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026