Czy Waszym zdaniem Kochani ludzie , którzy są bardzo biedni reprezentują inne wartości , zasady,podejście do życia, osobowość niż ludzie z bogatych domów?
Czy różnice w sferze finansów mają wpływ na związek?
Czy ma szanse związek bogatej osoby z biedną?
A co jeśli obie strony są biedne? czy to ma w ogóle jakieś znaczenie dla Was Kochani?
Dzięki z góry za odpowiedzi. Będę wdzięczna.
Podobne tematy
Czy Waszym zdaniem Kochani ludzie , którzy są bardzo biedni reprezentują inne wartości , zasady,podejście do życia, osobowość niż ludzie z bogatych domów?
Czy różnice w sferze finansów mają wpływ na związek?
Czy ma szanse związek bogatej osoby z biedną?
A co jeśli obie strony są biedne? czy to ma w ogóle jakieś znaczenie dla Was Kochani?
Dzięki z góry za odpowiedzi. Będę wdzięczna.
Co masz na myśli , że jesteś biedna?
to zalezy jak jest ktos wychowany i jakie ma wartosci w zyciu. ludzie czesto zmieniaja sie pod wplywem pieniedzy ale nie kazdy.
sa ludzie bogaci i biedni ktorzy cenia te same wartosci. na to nie ma reguly
Kochane ostatnio coraz częściej słyszę z ust znajomych i nieznajomych, że np były z bogatymi facetami, ale Oni byli pewni siebie, nie szanowali Ich itd, a jak to jest wg Was czy naprawdę większość bogatych facetów to równie może dotyczyć kobiet jest sfiksowana, nie wie czego chce, albo szuka niewiadomo czego? jakie są wasze spostrzeżenia? I żeby nie było : nie szukam księcia
mam swojego wybranka
i jest mi z Nim dobrze. Ale zastanawia mnie czy ci biedni mają inne wartości, są innymi ludzmi, bardziej doceniają wszystko itd? Moim zdaniem chyba w większości przypadków tak to wygląda.
Kochane ostatnio coraz częściej słyszę z ust znajomych i nieznajomych, że np były z bogatymi facetami, ale Oni byli pewni siebie, nie szanowali Ich itd, a jak to jest wg Was czy naprawdę większość bogatych facetów to równie może dotyczyć kobiet jest sfiksowana, nie wie czego chce, albo szuka niewiadomo czego? jakie są wasze spostrzeżenia? I żeby nie było : nie szukam księcia
mam swojego wybranka
i jest mi z Nim dobrze. Ale zastanawia mnie czy ci biedni mają inne wartości, są innymi ludzmi, bardziej doceniają wszystko itd? Moim zdaniem chyba w większości przypadków tak to wygląda.
Nie sądzę...myślę, że to niewielki odsetek.Ludzie naprawdę majętni, starają się ani nie afiszować swoim "bogactwem" w formie czysto konsumenckiej, jak również zachowaniem.Myślę,że powiedzenie "człowiek wyjdzie ze wsi,ale wieś z człowieka nigdy"ma tutaj zastosowanie.
To bucom i snobom, sodówka uderza do głowy...c'est la vie.
A od jakiego momentu zaczyna się człowiek bogaty? Dla jednego to powyżej 6 tys., dla innego powyżej 20 tys. itp.
Znam sporo bogatych (zgodnie z moją definicją) mężczyzn. Większość z nich ma żony od co najmniej 5 lat. Szanują je, rozpieszczają, dobrze opiekują się swoją rodziną i dziećmi. Jednocześnie jeżdżą drogimi samochodami, mają wille zamiast domów. Moim zdaniem jedno z drugim się nie gryzie. Dla zazdrosnego otoczenia zapewne obnoszą się z majątkiem, bo przecież nie powinni sobie kupować drogich samochodów i razić tym innych po oczach. A w domowym zaciszu są normalnymi, czułymi facetami.
Wartości nie zależą od stanu posiadania tylko od człowieka. I akurat ludziom bardziej majętnym jest łatwiej je pielęgnować. Bo trudno zajmować się wartościami, jeśli wszystkie myśli i całą energię poświęca się na rozmyślanie co włożyć do garnka.
W Twoim poście, Rosalindo, uwagę przykuwa słowo "bogaty". Jeśli Twoje "znajome i nieznajome" określały, że były w związku z "bogatymi" facetami to pozwala przypuszczać, że bardzo sie od tych facetów różniły. Kobieta, która sama zarabia i spełnia się zawodowo nie określi mężczyzny słowem "bogaty". Dla niej on będzie po prostu niezależny, dobrze zarabiający, posiadający dobrą pracę, ustabilizowany materialnie.
Największe szanse powodzenia mają związki ludzi z podobnych środowisk. "Bogaty" facet na partnerkę wybierze raczej kobietę niezależną, samodzielną finansowo, o poziomie życia zbliżonym do swojego. Z Kopciuszkami najczęściej wiążą się ci bogaci, którzy nie szukają partnerskiego związku. Stąd później rozczarowanie Kopciuszka, że facet ma inną wizję wspólnej przyszłości niż jej się wydawało.
vinnga świetnie to ujęłaś
dzięki . Wszystkim wypowiadającym się dziękuję ![]()
Ja nie wyobrażam sobie takiego podejścia jak np u osoby którą niedawno poznałam i nie chcę już z nią mieć kontaktu , Ona szuka bogatego a z drugiej strony miała nieudane związki z takimi , więc dziwi mnie to bardzo. Ja chciałabym zawsze pracować, mieć zajęcie i pieniążki. Nie muszę mieć kokosów, ale wiadomo, żeby spokojnie żyć sobie
.
Aha co najśmieszniejsze bądz najżałośniejsze dewizą tej dziewczyny jak i jej mamy jest : " Nie po to dziewczyny mają urodę by miały płacić za cokolwiek":):):)
osłabiło mnie i wiem jak ciężko normalnym facetom znalezć fajną dziewczynę. Fajna to pojęcie względne, zależy co dla kogo fajne ale taką w swoim typie właśnie, mądrą ![]()
Zacznijmy od tego gdzie kończy się człowiek biedny a zaczyna bogaty? ![]()
Inaczej trudno odpowiedzieć.
Miałam bogatego partnera i uważam go za świetnego faceta.
Pomocny, z szacunkiem do mnie , z empatią.
Nie ma co generalizować.
A od jakiego momentu zaczyna się człowiek bogaty? Dla jednego to powyżej 6 tys., dla innego powyżej 20 tys. itp.
Dla mnie ktoś, kto zarabia miesięcznie 20 tys. zł, to osoba bardzo dobrze zarabiająca, ale jeszcze nie bogata. Bogaty to ktoś, kto ma zapewniony wysoki, stały dochód, ale oprócz tego duże zaplecze finansowe - poczynione inwestycje, lokaty, imponujący majątek trwały.
Bogaci ludzie są różni, jedni traktują to jak fakt oczywisty i zachowują klasę, a inni, zwykle tak zwani dorobkiewicze, chętnie się z tym obnoszą, uważając, że pieniądze wynoszą ich ponad innych ludzi, a z racji swoich zer na koncie wolno im znacznie więcej niż pozostałym. Dla tych mam jedno trafne określenie - buraki
.
Z racji swojej pracy poznałam kilka osób naprawdę bogatych, a jednak gdybym nie widziała ich dokumentów finansowych, to nie wiedziałabym z kim mam do czynienia. Były to persony skromne, uprzejme, traktujące innych ludzi jak równych sobie. Ci przeważnie mieli udane związki, a ich partnerki (bo niekoniecznie żony) - zgodnie z tym, co napisała Vinnga - były samodzielnymi, niezależnymi kobietami.
Poznałam także buraków, którym wydawało się, że wszystko powinni mieć załatwione poza kolejnością i ci rzeczywiście swoje kobiety traktowali jak ładny dodatek, z którym niekoniecznie trzeba się liczyć.
Dla mnie ktoś, kto zarabia miesięcznie 20 tys. zł, to osoba bardzo dobrze zarabiająca, ale jeszcze nie bogata. Bogaty to ktoś, kto ma zapewniony wysoki, stały dochód, ale oprócz tego duże zaplecze finansowe - poczynione inwestycje, lokaty, imponujący majątek trwały.
Gdzieś widziałam taki podział, że człowiek zamożny zarabia pomiędzy 7 a 20 tys. zł, a bogaty powyżej 20 tys. plus posiada aktywa płynne o wartości powyżej 1 mln zł.
Aha co najśmieszniejsze bądz najżałośniejsze dewizą tej dziewczyny jak i jej mamy jest : " Nie po to dziewczyny mają urodę by miały płacić za cokolwiek":):):)
No to już chyba wiadomo, czemu na takich "trafiała".
Wydaje sie, ze ona generalnie nie ma zbytnio innych kryteriów, niż żeby był bogaty i ja utrzymywał.
Poza tym ciągnie swój do swego - ona chce mieć faceta, by go głownie wykorzystywać, to i trafia na chamów.
Bogaci ludzie mogą być snobami dla których ważne są tylko pieniądze, kupują najdroższe ubrania, najdroższe kosmetyki, najdroższe samochody, wyjeżdżają na zagraniczne wycieczki i mogą się wywyższać z tego powodu, ale nie zawsze tak jest.