Witam. Jestem mężczyzną i trafiłem na to forum szukając pomocy w sprawie mojej dziewczyny, bardzo będę wdzięczny za każdą pomoc:
problem jest w moich oczach bardzo poważny i nie potrafię znaleźć wyjścia z sytuacji. jesteśmy razem już od niemal 3 lat, ona w subtelny sposób starała się jakoś namówić mnie (przekonać) do wykonania pierwszego kroku aby podnieś "poziom" naszego związku, i udało się nam jakoś o tym porozmawiać nawet kilkakrotnie, w końcu gdy miało dojść do oświadczyn i .... spier*** na całej linii (nadmienię że to było rok temu, zanim pojechałem na półroczny wyjazd służbowy)
wyszło wszystko tak że to ona wszystko załatwiała wszystko zaaranżowała... (wstyd mi okrutnie i żal że tak się ociągałem:( ). Koniec końców jesteśmy razem, jednak jej żal i smutek z powodu tej klapy stawał się coraz silniejszy i ukazywał się coraz częściej, poczuła się totalnie niedoceniona, rozczarowana. Płakała czasem po nocach jednak nie umiałem ani jej pocieszyć ani uspokoić, starałem się ją jakoś nakłonić do tego by dała mi szansę poprawienia się i ponownych oświadczyn, takich na jakie zasługuje jednak nie chciała o tym nawet słyszeć... aż w ostatnich dniach, gdy zobaczyła zdjęcia ze ślubu swojej koleżanki, czara jej goryczy się przelała i eksplodowała. teraz nie potrafię z nią ani porozmawiać ani coś z nią zrobić by przestała płakać... próbowałem wszystkiego co o niej wiem: od słodkości aż po przeprosiny i prośby na kolanach.....
nie wiem jak to ogarnąć a czuję że ją tracę ![]()
Nie chciałbym jej stracić... wiele nas łączy a dzieli tylko jej obawa że mógłbym spie*** drugie podejście do oświadczyn. gdy wróciłem z wyjazdu służbowego wróciłem innym człowiekiem o innym nastawieniu. jednak tego nie chce ona zobaczyć....