netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

23 odpowiedzi4 625 wyświetleńzałożony przez Ikarus85, 27.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Witam. Jestem mężczyzną i trafiłem na to forum szukając pomocy w sprawie mojej dziewczyny, bardzo będę wdzięczny za każdą pomoc:

problem jest w moich oczach bardzo poważny i nie potrafię znaleźć wyjścia z sytuacji. jesteśmy razem już od niemal 3 lat, ona w subtelny sposób starała się jakoś namówić mnie (przekonać) do wykonania pierwszego kroku aby podnieś "poziom" naszego związku, i udało się nam jakoś o tym porozmawiać nawet kilkakrotnie, w końcu gdy miało dojść do oświadczyn i .... spier*** na całej linii (nadmienię że to było rok temu, zanim pojechałem na półroczny wyjazd służbowy)  sad wyszło wszystko tak że to ona wszystko załatwiała wszystko zaaranżowała... (wstyd mi okrutnie i żal że tak się ociągałem:( ). Koniec końców jesteśmy razem, jednak jej żal i smutek z powodu tej klapy stawał się coraz silniejszy i ukazywał się coraz częściej, poczuła się totalnie niedoceniona, rozczarowana. Płakała czasem po nocach jednak nie umiałem ani jej pocieszyć ani uspokoić, starałem się ją jakoś nakłonić do tego by dała mi szansę poprawienia się i ponownych oświadczyn, takich na jakie zasługuje jednak nie chciała o tym nawet słyszeć... aż w ostatnich dniach, gdy zobaczyła zdjęcia ze ślubu swojej koleżanki, czara jej goryczy się przelała i eksplodowała. teraz nie potrafię z nią ani porozmawiać ani coś z nią zrobić by przestała płakać... próbowałem wszystkiego co o niej wiem: od słodkości aż po przeprosiny i prośby na kolanach.....
nie wiem jak to ogarnąć a czuję że ją tracę sad

Nie chciałbym jej stracić... wiele nas łączy a dzieli tylko jej obawa że mógłbym spie*** drugie podejście do oświadczyn. gdy wróciłem z wyjazdu służbowego wróciłem innym człowiekiem o innym nastawieniu. jednak tego nie chce ona zobaczyć....

2

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
Ikarus85 napisał/a:

próbowałem wszystkiego co o niej wiem: od słodkości aż po przeprosiny i prośby na kolanach.....

Nie próbowałeś wszystkiego, tylko cały czas się płaszczysz jedynie.
Jak coś nie działa, to może spróbować czegoś innego..?
Taka refleksja...

3

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Nie mam szczerze pojęcia czego mogę jeszcze spróbować: proponuję wyjście- nie!, proponuję rozmowę, staram się zacząć temat- "zostaw mnie w spokoju!", staram się nawet jakoś jej pomóc w obowiązkach domowych- "spi*** sama zrobię!"....
Jest na ogół dziewczyną bardzo uczuciową i uprzejmą, a ta jej zmiana w ciągu jednego dnia wręcz mnie przeraża (choć do ludzi strachliwych nie należę)
masz jakiś pomysł lub sugestię by jakoś ... złagodzić jej żal za nieudane oświadczyny? jeśli tak to chętnie wypróbuję ... bo mi już z wolna na głowę pada od jej obojętności, milczenie i agresywnych wypominek.

4

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

a to czemu te oswiadczyny były takie nieudane?

5 Ostatnio edytowany przez AguchaG (2014-07-27 15:13:22)

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Może zorganizuj drugie oświadczyny niespodziankę?? Po co ją pytasz czy mozesz??

6

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

No pieknie odzywa sie ta dziewczyna do Ciebie. Pieknie. Eh. Ja bym zrobila tak, kolacje - niespodzianke i jakiś upominek , w postaci czy to pierścionka czy kolczyków złotych. W ramach przeprosin ze te zaręczyny takie fatalne byly. Choć za te odzywki to nie wiem nie wiem czy jej się ta niespodzianka nalezy.

a może chce krok w przyszłość zrobić,slub ?
a Ty jakie masz zdanie na ten temat?

7

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
Ikarus85 napisał/a:

proponuję wyjście- nie!, proponuję rozmowę, staram się zacząć temat- "zostaw mnie w spokoju!", staram się nawet jakoś jej pomóc w obowiązkach domowych- "spi*** sama zrobię!"....
....................................
masz jakiś pomysł lub sugestię by jakoś ... złagodzić jej żal za nieudane oświadczyny? jeśli tak to chętnie wypróbuję

Pomysł i sugestia są takie: zapomnij wreszcie o tych oświadczynach.Jakie by nie były, nie usprawiedliwiają takiego zachowania.
Więc jak Ci panna proponuje żebyś spierdalał, to olej ją, zostaw w spokoju i niech ona spierdala.
Przestań być gównem i lizusem.Bo póki co jesteś.
Zachowujesz się normalnie, a jak panna sie boczy, to zwrot na pięcie i idziesz na piwo z kumplami albo na jogging z kumpelą.
Obudź się frajerze!

8

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
ona87 napisał/a:

a to czemu te oswiadczyny były takie nieudane?

były nieudane ponieważ to ONA a nie ja wykonała krok nr1: zorganizowanie wszystkiego za mnie... gdy staram się jej wytłumaczyć że sam bym to wszystko zrobił. ona kwituje to zwykle słowami " nie kłam! byś nie ogarną. nie zależało ci na tym wtedy więc nie zależy i teraz"... potrafię zrozumieć jej żale ale nie umiem pojąć jej rozpamiętywania tego i twierdzenia że "najwidoczniej nie była warta zachodu"...

9 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-27 15:49:41)

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Noo typowe fochowate zagrywki, co w tym takiego? A wiesz co one mają na celu? Bys pokazał, że jestes mezczyzną. Na razie tego nie robisz, tylko starasz sie ją przekonac logicznie, przepraszać i udowadniać ze nie ma racji (ona wcale tego nie chce, naprawde). Tak wlasnie kobiety komunikują coś waznego, ale nigdy sie nie dowiesz czego jesli bedziesz tylko słyszał co chcesz usłyszeć. Mozesz sie co najwyzej poklocic z nia. Przejrzyj wątki. Kazda kobieta robi to samo w nich i nawet podobne słowa padają smile taki troche moze szantaz, cos w rodzaju biernej agresji. Tylko po to bys pokazał sie z męskiej strony.

Cos w rodzaju - dałbym rade to zoorganizować. Jakbym miał jutro to zrobić to bym zrobił, ale to nie byla moja decyzja. A Ty sobie mysl co chcesz.
Kobiety tak postępują w chwili kryzysu, to mechanizm który dobiera odpowiedniego partnera. Nie każda chce to wziac pod uwage, ale tak jest. Jak ma odpowiedniego partnera to jest potulna, chocby z tej racji że on sobie nie da.

10

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
cisowianka napisał/a:

No pieknie odzywa sie ta dziewczyna do Ciebie. Pieknie. Eh. Ja bym zrobila tak, kolacje - niespodzianke i jakiś upominek , w postaci czy to pierścionka czy kolczyków złotych. W ramach przeprosin ze te zaręczyny takie fatalne byly. Choć za te odzywki to nie wiem nie wiem czy jej się ta niespodzianka nalezy.

a może chce krok w przyszłość zrobić,slub ?
a Ty jakie masz zdanie na ten temat?

moje zdanie?? oczywiste!! pragnę jej, kocham ją ,tak jak i kocham jej córkę którą chowam jak swoją własną. Nieba bym jej uchylił by była szczęśliwa. tam gdzieś padło pytanie czemu się pytam o jej zdanie? hmm jestem z nią już na tyle długo że dopracowaliśmy "system" wzajemnego zaufania i braku tajemnic. (wiecie: ja nic nie ukrywam i ona nic nie ukrywa.)

11

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
pitagoras napisał/a:
Ikarus85 napisał/a:

proponuję wyjście- nie!, proponuję rozmowę, staram się zacząć temat- "zostaw mnie w spokoju!", staram się nawet jakoś jej pomóc w obowiązkach domowych- "spi*** sama zrobię!"....
....................................
masz jakiś pomysł lub sugestię by jakoś ... złagodzić jej żal za nieudane oświadczyny? jeśli tak to chętnie wypróbuję

Pomysł i sugestia są takie: zapomnij wreszcie o tych oświadczynach.Jakie by nie były, nie usprawiedliwiają takiego zachowania.
Więc jak Ci panna proponuje żebyś spierdalał, to olej ją, zostaw w spokoju i niech ona spierdala.
Przestań być gównem i lizusem.Bo póki co jesteś.
Zachowujesz się normalnie, a jak panna sie boczy, to zwrot na pięcie i idziesz na piwo z kumplami albo na jogging z kumpelą.
Obudź się frajerze!

po pierwsze. czy wiesz kim jest "frajer"?
po drugie: puki co jestem wiernym partnerem dla niej i staram się być jej przyjacielem, chłopakiem więc z jaggingu z kumpelą nici.
po trzecie: fakt, może i zachowuję się normalnie a ona się boczy jednak na początku naszego związku nie byłem aniołem. mi najbardziej chodzi o to by mi zaufała że wszystko się ułoży

12

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
Ikarus85 napisał/a:

dopracowaliśmy "system" wzajemnego zaufania i braku tajemnic. (wiecie: ja nic nie ukrywam i ona nic nie ukrywa.)

Zajebiście ten system działa. pozazdrościć.
P.S. Nie wiesz czy ona coś ukrywa, czy nie.

13

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Odpowiedz sobie na pytanie drogi panie, czy jestes az taka pierdola zyciowa ze wszystko za Ciebie trzeba ustawiac, czy szanowna madame po prostu Toba w jakis sposob steruje? Tak jak z tymi jej sugestiami przy poznawaniu sie Waszym zwiazku to jeszcze ujdzie, to aranzacja przez nia TWOICH oswiadczyn to juz dla mnie powazniejszy sygnal
Bo ONA sobie zaplanowala oswiadczyny wedlug swojej wizji a Ty ja kurcze zawiodles. A tak sobie ladnie to wyobrazila. Nosz jak mogles tak bardzo nie spelnic jej wyobrazen skoro jej koleznaka miala tak cudownie ze swoimi oswiadczynami.
Ona mowi cos o rozstaniu czy tylko karze Ciebie swoim smutkiem? Przez rok wywoluje Twoje wyrzuty sumienia wiesz chociaz w imie czego? A Ty jak sierota ostatnia za jedyny cel w zyciu obrales nadskakiwanie jej w ramach rekompensaty za ta straszna krzywde jaka jej zrobiles nie spelniajac jej planu.
Mysle, ze nalezy sadzic iz dostaniesz kolejna szanse od niej jak znow cos sama zaplanuje odnosnie Twojej przyszlosci. A poniewaz - jak piszesz - tak straszliwie na kochasz, wiec tancuj dokladnie tak jak bedzie Ci klaskac.

14 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-28 09:10:06)

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Taka paradoksalna sytuacja, ze albo coś z Tobą nie halo autorze albo z dziewczyną albo z Wami dwoje...chciala zaręczyn ok ale po kiego sama zaczela sie za to wszystko zabierac skoro Ty miales i chciales to uczynic jak mniemam? sama spartolila sprawe zwalając na Ciebie, ze Ty bys nie potrafil a teraz stala sie typową zolzą.jak jej zalezalo na Twoich zareczynach to powinna zaczekac, jakie by to nie bylo plynełoby od Ciebie...a teraz to jest walka o nie wiem co...
zostawilabym to tak jak jest bo sie szopka robi,nie placz,nie blagaj bo o co...chcesz sie ponownie zareczyc to to zrob ale nie pytaj jej o to..zresztą nie wiem to cos by dało

15

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Jednego nie rozumiem - skoro ona przygotowała wszystko i zorganizowała, to co się nie udało? Bo Ty miałeś chyba tylko zadać pytanie? Tu się nie da nic zepsuć.

16

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

ale co ona miała organizowc przy zaręczynach? cholera to nie ameryka ze zaręczyny na 300 osob kure dziwne to wszystko, Mój przyszedł do mnie do domu dal mojej mamie kwiaty i mi, kleknol i zapytal czy zostane jego zona a ja w laczkach z ogrodu wrocilam brudna cala,wtedy to był szok! ale bylam zachwycona!!:-)

17 Ostatnio edytowany przez solinka (2014-07-28 14:33:04)

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
Ikarus85 napisał/a:

w końcu gdy miało dojść do oświadczyn i .... spier*** na całej linii (nadmienię że to było rok temu, zanim pojechałem na półroczny wyjazd służbowy)  sad wyszło wszystko tak że to ona wszystko załatwiała wszystko zaaranżowała... (wstyd mi okrutnie i żal że tak się ociągałem:( ).

A dlaczego ona wszystko zorganizowała. No jak sama sobie zorganizowała imprezę to teraz płacze ze sama się oszukała.
Przecież zaręczyny są spontaniczne, potem przy rodzicach to już tylko formalność.



Ikarus85 napisał/a:

Koniec końców jesteśmy razem, jednak jej żal i smutek z powodu tej klapy stawał się coraz silniejszy i ukazywał się coraz częściej, poczuła się totalnie niedoceniona, rozczarowana. Płakała czasem po nocach jednak nie umiałem ani jej pocieszyć ani uspokoić, starałem się ją jakoś nakłonić do tego by dała mi szansę poprawienia się i ponownych oświadczyn, takich na jakie zasługuje jednak nie chciała o tym nawet słyszeć... aż w ostatnich dniach, gdy zobaczyła zdjęcia ze ślubu swojej koleżanki, czara jej goryczy się przelała i eksplodowała. teraz nie potrafię z nią ani porozmawiać ani coś z nią zrobić by przestała płakać... próbowałem wszystkiego co o niej wiem: od słodkości aż po przeprosiny i prośby na kolanach.....
nie wiem jak to ogarnąć a czuję że ją tracę sad

Nie chciałbym jej stracić... wiele nas łączy a dzieli tylko jej obawa że mógłbym spie*** drugie podejście do oświadczyn. gdy wróciłem z wyjazdu służbowego wróciłem innym człowiekiem o innym nastawieniu. jednak tego nie chce ona zobaczyć....

Słuchaj, ja ci polecam, weekend we dwoje, gdzieś w romantycznym miejscu, alkohol i rozmowę.
Musisz wiedzieć co ona czuje, dlaczego AŻ tak rozpacza.
Głupio to rozegrała, chciała ci zmusić. A do Bycia razem zmusić nie można.
Głupio ze ty wiedząc że szykuje imprezę zawiodłeś zamiast z nią pogadać.


Ot dzieciaki smile

Mój szwagier, zorganizował siostrze zaręczyny podczas wieczorku tanecznego w szkole tańca, niczego się nie spodziewała, tylko się zdziwiła dlaczego jej i jego rodzice są zaproszeni.
A tu on wyłączył muzykę grzmotnął na kolana a siostra (bez butów), w bek i że oczywiście się zgadza bla, bla, bla...

18 Ostatnio edytowany przez Skywalk (2014-07-28 20:42:52)

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Chłopakii i dziewczyny, szkoda zdrowia , do Autora argumenty pokazujące mu że jest pipką jak stąd do Tokio nie przemówią, musiałyby najpierw przebić się przez ego,zburzyć cały Jego świat a to przecież dobitnie pokazałoby mu że jego dotychczasowe życie i jego postrzeganie jest z d.... Szkoda tylko tego dzieciaka które patrzy na to że można faceta traktować jak ścierkę i wszystko jest ok. Boje się myśleć jakie wzorce wyniesie z tej sytuacji. Już nie mówiąc o tym że jak się chce wychowywać dziecko to najpierw samemu trzeba przestać nim być. No i oczywiście nie o żadne oświadczyny chodzi , nie tu jest barykada tak jak przedmówcy mówili.

19

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
Skywalk napisał/a:

Chłopakii i dziewczyny, szkoda zdrowia , do Autora argumenty pokazujące mu że jest pipką jak stąd do Tokio nie przemówią, musiałyby najpierw przebić się przez ego,zburzyć cały Jego świat a to przecież dobitnie pokazałoby mu że jego dotychczasowe życie i jego postrzeganie jest z d.... Szkoda tylko tego dzieciaka które patrzy na to że można faceta traktować jak ścierkę i wszystko jest ok. Boje się myśleć jakie wzorce wyniesie z tej sytuacji. Już nie mówiąc o tym że jak się chce wychowywać dziecko to najpierw samemu trzeba przestać nim być. No i oczywiście nie o żadne oświadczyny chodzi , nie tu jest barykada tak jak przedmówcy mówili.

Zupełnie nie rozumiem tego komentarza sad

20

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem
solinka napisał/a:
Skywalk napisał/a:

Chłopakii i dziewczyny, szkoda zdrowia , do Autora argumenty pokazujące mu że jest pipką jak stąd do Tokio nie przemówią, musiałyby najpierw przebić się przez ego,zburzyć cały Jego świat a to przecież dobitnie pokazałoby mu że jego dotychczasowe życie i jego postrzeganie jest z d.... Szkoda tylko tego dzieciaka które patrzy na to że można faceta traktować jak ścierkę i wszystko jest ok. Boje się myśleć jakie wzorce wyniesie z tej sytuacji. Już nie mówiąc o tym że jak się chce wychowywać dziecko to najpierw samemu trzeba przestać nim być. No i oczywiście nie o żadne oświadczyny chodzi , nie tu jest barykada tak jak przedmówcy mówili.

Zupełnie nie rozumiem tego komentarza sad

no ale czego tu nie rozumiec.Ja sie zgadzam.Autor jest po prosty strasznie zacietrzewionym w swoim zachowaniu czlowiekiem tylko nie wiem o co chodzi z dzieckiem tutaj zadnego dziecka nie ma...! smile jeszcze...

21

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Weź się w garść ! Spiep..łeś. Trudno.
Teraz nie klękaj i nie pocieszaj, tylko ZRÓB to jak należy. Od dziś zacznij w tajemnicy planować drugie zaręczyny. Niech zrozumie, że jest dla Ciebie całym światem, że wtedy po prostu miałeś epizod bycia palantem, a teraz wiesz jak sobie poradzić.
Działaj i to szybko ! Wymyśl jakiś krótki wypad nad morze, załatw wielki bukiet kwiatów, szampana i działaj, póki nie jest za późno.

22

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

śmiechu warte.. podpisuje się pod ludźmi którzy dziwią się o co lasce biega? Skoro sama zaczęła organizować to po co teraz lamentuje? To jest chore, ,po jaką cholerę było wścibiać się w coś co należy do mężczyzny? masakra, dla mnie nie pojęte

23

Odp: Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

W życiu bym nie chciałabym z facetem, który powiedziałby do mnie "spier***. Ona cię za grosz nie szanuje! Co się w tych zaręczynach nie udało przepraszam bardzo, bo albo ja jestem jakaś głupia albo już sama nie wiem. Dziewczyna sama wszystko zorganizowała i ma jakieś żale do Ciebie?? za co się pytam??

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem jak poradzić sobie z jej żalem i smutkiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026