Hej dziewczyny,
Mam dylemat, jestem z moim chlopakiem od jakis czterech miesiecy, od poczatku wiedzialam ze to mi bardziej zalezy, ( moj chlopak ma za soba bardzo bolesne rozstanie z dziewczyna ktora kochal) przez caly czas bardzo sie staralam zeby we mnie sie zakochal tak samo, dawalam z siebie coraz wiecej, a on mial coraz wieksze wyrzuty sumienia ze nie moze dac mi tego samego. Systuacja eskalowala jakies 3 tygodnie temu, moj chlopak powiedzial ze potrzebuje przerwy, bo choc liczyl ze to wielkie uczucie jak z jego eks pojawi sie, jednak nie przyszlo - co bardzo mnie zranilo CHcial czasu zeby sobie przemyslec co do mnie czuje, dalam mu dwa tygodnie odezwal sie juz po 3 dniach i powiedzial ze uswiadomil sobie ze mu na mnie zalezy i ze za mna tesknil. Od tego czasu wszyskto zaczelo sie ukladac, wkoncu zaczelismy oboje sie starac, ja przestalam sie stresowac, zaczelismy wszystko od poczatku, moj chlopak jest czuly i troskliwy ale...mimo ze mu wybaczylam i bardzo mi na nim zalezy, jest we mnie strach ze znowu najda go watpliowosci, wkoncu facet powinnien byc 100% zeby dawac kobiecie bezpieczenstwo, da sie z tym zyc?