netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy jest szansa?

41 odpowiedzi6 653 wyświetleniazałożony przez coolturysta, 14.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez coolturysta (2014-07-14 18:17:23)

Temat: Czy jest szansa?

Witam panie i panów, temat wałkowany pewnie wiele razy, ale każdy przypadek jest inny. Po opisaniu tej historii możecie mieć o mnie złe zdanie, ale muszę się wygadać i poznać inne spojrzenie na temat. Byłem z związku z kobietą, która była moją narzeczoną. Układało nam się super do pewnego czasu, wkradła się rutyna, drobne kłótnie. Mimo to dalej było w miarę. Potem doszła zazdrość z jej strony. Mieliśmy mieć ślub, po wielu przemyśleniach podjąłem decyzję o odwołaniu, jesteśmy jeszcze młodymi ludźmi, nie mającymi stałej pracy wtedy. Jak powiedziałem jej o tym była załamana. Ja miałem mętlik w głowie, wkońcu zachowałem się jak ostatni drań, zerwałem z nią.
Przez 3 miesiące odezwałem sie może ze 2 razy, ale to było na zasadzie tylko pytania przez internet i tyle. Chodziło o zobowiązania wspólne. Dopiero po tych 3 miesiącach zdałem sobie sprawę jakim idiotą byłem i skończonym egoistą. Byłem mało uczuciowym człowiekiem, próbowałem być pewnym siebie facetem, który nie będzie misiem przytulanką. Nie dbałem o to, żeby było jak najlepiej, jednym słowem mało sie starałem. Krytykowałem pewne rzeczy, niektóre słusznie niektóre nie. Byłem za bardzo skupiony na sobie. Wtedy nie wiedziałem, czy to jest miłość czy zauroczenie. Teraz już wiem, że nie mogę bez niej żyć i czuję do niej bardzo silne uczucie. Od kilku dni nie mogę znaleźć sobie zajęcia, wcześniej próbowałem znienawidzić, zapomnieć o tym ,bawić się, ale nie widze w tym sensu. Chcę do niej wrócić. Poprosił o spotkanie. Spotkaliśmy się, rozmowa do pewnego momentu była nawet miła, potem już widać było zniechęcenie i ironię z jej strony, zapewniała, że wiedzie idealne życie, była ciekawa czy miałem kogoś w tym czasie. Nie miałem.
uderzyło mnie to bardzo, poczułem się jak ona wtedy, gdy ją odrzuciłem. Następnego dnia postanowiłem napisać do niej, wymieniłem swoje błędy w związku, przeprosiłem, wyraziłem nadzieję, że można zacząć od nowa, jeśli da mi szansę, to zobaczy że się zmieniłem. Czuję że bardziej spokorniałem, jestem spokojniejszy i nie myślę, tylko o sobie. brakuje mi jej strasznie. Napisała, że nie wie czy chce być z kimś takim jak ja. Napisałem jej długą wiadomość, kończąc , żeby dała szansę teraz ona. Od wczoraj nie było odpowiedzi. Według moich znajomych muszę dać jej czas i nie odzywać sie. chciałbym jej wysłać piękny bukiet róż. To ja wszystko zepsułem i biorę całą winę na siebie. Czekanie na ewentualny kontakt z jej strony jest ciężką sprawą. Nie wiem co robić i czy jest szansa, że wrócimy do siebie. Jak myślicie?

2

Odp: Czy jest szansa?

No sytuacja podręcznikowa... zobacz mój temat praktycznie ta sama zasada...też dałem mojej troche czasu i niestety też za późno się zorientowałem że ją bardzo kocham i zrobię dla niej wszystko nawet wybaczę zdradę. Ona w sumie nie chce mnie widzieć teraz bo ma innego trudno pogodziłem się z tym. Wyciągnąłem rower z garażu, mniej jem, ogólnie ćwiczę i się odchudzam i od tygodnia zapominam przynajmniej na czas ćwiczeń o wszystkim co było. Rada moja jedna jak ona nie wykona pierwszego kroku to będziesz musiał sie z tym pogodzić i nie siedz w domu bo to dołuje najbardziej wink

3 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-07-14 18:51:18)

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

....postanowiłem napisać do niej, wymieniłem swoje błędy w związku, przeprosiłem, wyraziłem nadzieję, że można zacząć od nowa, jeśli da mi szansę, to zobaczy że się zmieniłem. ... Napisałem jej długą wiadomość, kończąc , żeby dała szansę teraz ona. ....

Już ją poinformowałeś i wie więc przystopuj. Teraz decyzja należy do niej i bez względu na to czy będzie pozytywna czy negatywna, musisz ją podjąć.

coolturysta napisał/a:

.....Według moich znajomych muszę dać jej czas i nie odzywać sie. ...

Sądzę, ze przyjaciele mają rację, powinieneś teraz stać w kącie i cierpliwie czekać na wyrok

coolturysta napisał/a:

... chciałbym jej wysłać piękny bukiet róż. ...

Będziesz miał jeszcze okazję, jeśli się zejdziecie. Obyś wtedy nie zapominał.

Co powinno być dla Ciebie Ważne, jeśli nie będzie chciała być z Tobą daj jej spokój, niech sobie ułoży życie bez Ciebie.
Powinieneś pamiętać, ze to Ty podjąłeś decyzję, błędną ale podjąłeś. Jej świat uległ zniszczeniu
Pomyśl jak mogła się poczuć, miała już plany na życie kilka lat do przodu, a Ty to zweryfikowałeś.
Kobieta to nie miś pluszowy, który jeśli Ci pasuje to go bierzesz i nim się bawisz, śpisz, a jeśli nie chcesz odkładasz na półkę do następnej zabawy.

Wg. mnie zachowałeś się nieodpowiedzialnie dwukrotnie:
1. Jak postanowiłeś o ślubie
2. Jak postanowiłeś, ze ślub się nie odbędzie.

Nie mogę pojąć po co ludzie planują ślub jeśli nie są pewni czy go chcą.

4

Odp: Czy jest szansa?

czyli być cierpliwym

i być może nie wszystko stracone

5

Odp: Czy jest szansa?

Nie możesz oczekiwać, że po byciu niezbyt miłym facetem, odwołaniu slubu itd, ona od razu rzuci ci się na szyję jak tylko powiesz przepraszam. Daj jej trochę czasu i z pokorą przyjmij decyzję, a jeśli da wam szanse, postaraj się, żeby nie żałowała tej decyzji. Jeśli szansy wam nie da, to wykorzystaj tą lekcję na przyszłość.

6

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Chciałbym jej wysłać piękny bukiet róż. To ja wszystko zepsułem i biorę całą winę na siebie.

Słuchaj, dziewczyna przeżyła OGROMNE upokorzenie, jedynie cierpliwością, oddaniem, zaangażowaniem a przede wszystkim wytrwałością wygrasz.

Słowa są ważne. Nie zrażaj się że nie odpowiada.
Zaczepiaj, zaczepiaj, zaczepiaj,  zaczepiaj, zaczepiaj, zaczepiaj, zaczepiaj, zaczepiaj, zaczepiaj.
Chłopie zaczynasz od początku, znowu musisz ją uwieść, znowu musisz ją swoją osobą zainteresować.

Że ironicznie patrzyła, toż to ty jej serce złamałeś. Boi się ze zrobisz to ponownie.

Podałeś nick "coolturysta" wiesz jaka zasadę mają ...ciężka praca zawsze się opłaca...

Ja bym chciała żeby facet o mnie zawalczył.

7

Odp: Czy jest szansa?

Zgadzam się z solinką - oczekiwałabym walki jak lew po czymś takim.

8 Ostatnio edytowany przez coolturysta (2014-07-15 12:48:06)

Odp: Czy jest szansa?

Czy wysłać kurierem bukiet róż z bilecikiem o treści Przepraszam. Wybacz mi. Zacznijmy wszystko od nowa ?

Bo zaczepiać rozmową nic nie wskóram myślę.

9

Odp: Czy jest szansa?

Róże? stary po czymś takim to powinieneś jej kupić chyba dom. Tak szczerze to dziewczyny wyżej mają rację staraj się cały czas, nie odpuszczaj, walcz. To takie durne podejście facetów "powiedziałem co miałem teraz jej krok", komedia..jak facet nie walczy po tak dużym błędzie to jest z miejsca skreślony. Nie poddawaj się, solinka ma rację: musisz ją znowu uwieść. Zaskocz ją czymś, wykup bilboard w okolicach jej pracy, na którym przepraszasz, wynajmij dorożkę i przyjedź po nią. Szalone piękne i romantyczne rzeczy. My kobiety mamy tak, że nawet jak chcemy do kogoś wrócić i mu wybaczymy, to musi odpokutować swoje. To daje nam pewność, że nie popełniamy błędu (taki instynkt samozachowawczy), nie zrażaj się więc jeśli będzie niemiła, ironiczna. Zasłużyłeś na OLBRZYMIĄ karę, więc musisz się BARDZO postarać!

P.S jak już róże to chociaż 50 i coś zwalającego z nóg w tym liściku

10 Ostatnio edytowany przez coolturysta (2014-07-16 09:23:06)

Odp: Czy jest szansa?

Wysłałem pocztą kwiatową duży bukiet róż. Dołączyłem liścik.
Wg kuriera była zdezorientowana, ale uśmiechnęła się ponoć.
Teraz czekać, odezwie się?
Siedzi czasem na portalu randkowym, więc już pewnie jestem skreślony.

Odezwała się w nocy chłodnym smsem : Co jeszcze wymyślisz?
Jak to interpretować? proszę o pomoc

11

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Siedzi czasem na portalu randkowym, więc już pewnie jestem skreślony.

Tym to się w ogóle nie przejmuj. Niech siedzi. To nic nie znaczy. Gorzej jakby zaczęła się umawiać. Moja Ex też założyła konto na sympatii i czasami tam zajrzy, ale już się nauczyłem, że jeśli chcę ją odzyskać to takim czymś nie mogę się przejmować.

coolturysta napisał/a:

Odezwała się w nocy chłodnym smsem : Co jeszcze wymyślisz?
Jak to interpretować? proszę o pomoc

Ja to bym interpretował jako dobry znak. Mogła przecież nic się nie odzywać, albo zrugać Ciebie.

12

Odp: Czy jest szansa?

Odpisałem jej w nocy, że spotkajmy się, porozmawiajmy.
Nie wiem czy dobrze zrobiłem.

13

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Odpisałem jej w nocy, że spotkajmy się, porozmawiajmy.
Nie wiem czy dobrze zrobiłem.

Nie możesz na każdą jej wiadomość odpisywać, że chcesz się spotkać.
Ona też potrzebuje czasu na przemyślenia.

14

Odp: Czy jest szansa?

Kobieca interpretacja tego smsa?
Co jeszcze wymyślisz?

15

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Kobieca interpretacja tego smsa?
Co jeszcze wymyślisz?

Chcesz kobiecej interpretacji? To już Ci powiem jak zawsze mi mówiła moja Ex. Nie doszukuj się niczego specjalnego w tym sms. Niestety problemem jest to, że za często zastanawiamy się co kobieta napisze, czy doda buźkę:) a może dwie bużki:)).
Nie ma to sensu. Z reguły to jest zwykły sms, bez podtekstów.

16

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Kobieca interpretacja tego smsa?
Co jeszcze wymyślisz?

Chcesz kobiecej interpretacji?

Twoja odpowiedź powinna brzmieć: "Wszystko, co będzie trzeba, abyś mi wybaczyła" Na takie słowa ona czeka najbardziej, a nie na spotkanie. Jeden gest to niewiele, dawaj jej bezinteresownie dowody uczuć, nie oczekuj,że zaraz zmięknie i będzie chciała się spotkać..Trochę musisz popokutować, niestety..

17

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Kobieca interpretacja tego smsa?
Co jeszcze wymyślisz?

Gdybym ja tak odpisała, to by oznaczało, że jest cień nadziei.
Gdybym miała kogoś totalnie w d**** - nie napisałabym nic.

Odpisz jej w tym stylu jak ktoś wyżej doradził "Wszystko co jest potrzebne by Cię odzyskać".

Z mojego punktu widzenia, jeśli tylko się nie poddasz, to wrócicie do siebie.
Ale jeśli raz ją zawiedziesz, to będę życzyła Ci wszystkiego najgorszego.
Czy na pewno dobrze przemyślałeś że chodzi o prawdziwą miłość, o prawdziwe przemyślenie swoich błędów, a nie o to, że pragniesz czegoś nieosiągalnego, a gdy będzie Twoja, nie będziesz znów pewien?

Relacjonuj nam jak tam sprawa się toczy.

18

Odp: Czy jest szansa?

Jestem pewny swojego uczucia. Pogubiłem się w tamtym momencie i podjąłem kilka decyzji, których żałuję. Porozmawiałem sam ze sobą. Zobaczyłem jakim byłem niedobrym człowiekiem. Nigdy nie zdradziłem jej. Ale byłem nie w porządku w wielu kwestiach.
Teraz chcę kochać ludzi i być kochanym. Nie skupiać się tylko na sobie, bo taki wcześniej byłem, że robiłem wszystko pod siebie.

19

Odp: Czy jest szansa?

Sorry za dubel.

Napisałem wczoraj rano,że zrobię wszystko co trzeba, aby wybaczyła mi w nawiązaniu do sms w nocy.

Do teraz cisza.

Brak odzewu jest najgorszy, ciężko znaleźć kąt w domu, zajęcie.

20

Odp: Czy jest szansa?

Czekaj, czekaj i jeszcze raz czekaj...jak się nie odezwie do weekendu, zorganizuj znowu jakąś miłą niespodziankę - drobiazg, ale może nawiązujący jakoś do waszych wspólnych chwil. Kup jej ciastka z ulubionej cukierni, przynieś jej rano ulubioną kawę, zadzwoń do drzwi, wręcz z życzeniami miłego dnia i po prostu odejdź.
Nie oczekuj na razie niczego - teraz jest czas Twojego sprawdzianu.. I pamiętaj - "kropla drąży skałę" smile

21

Odp: Czy jest szansa?

W nocy wsiadłem na rower, miałem 30 km w obie strony, namalowałem jej przed domem wielkie serce z jej imieniem, przebite strzałą.

22

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

W nocy wsiadłem na rower, miałem 30 km w obie strony, namalowałem jej przed domem wielkie serce z jej imieniem, przebite strzałą.

I pewnie nawet nie zareagowała? Nie odezwała się?

23

Odp: Czy jest szansa?

Cisza.
Musiałem coś zrobić, bo powiedziałem, że będę walczył o nią. Bukiet róż to może każdy wysłać. A jechać 30 km o 3 w nocy myślę, że nie każdy. Chciałem pokazać, że naprawdę mi zależy.
Nie wiem może nie widziała tego jeszcze. Na pewno ktoś z rodziców widział jak jechał do pracy.
Teraz nic już nie będę robił tylko czekał.

24

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Teraz nic już nie będę robił tylko czekał.

To mnie zawsze zastanawia. Czy lepiej nic nie robić czy lepiej walczyć.

Większość osób zawsze doradza, aby spróbować i powiedzieć swoje a potem się odciąć.

Ja niestety nie umiem tak się odciąć jeśli kogoś kocham dlatego zawsze też walczę. Po kłótniach kiedy walczyłem i ona wracała po 2-3 dniach u koleżanki zawsze mówiła, że dobrze, że walczyłem a nie odpuszczałem. Ale kiedyś musi przyjść oment, że trzeba odpuścić. I wtedy też wracają smile Więc nie ma złotej reguły.

25 Ostatnio edytowany przez coolturysta (2014-07-19 10:54:16)

Odp: Czy jest szansa?

nie wiem o co chodzi już...

napisałem wczoraj sms czy jej się podobało serce, po jakims czasie odp kiedy ty to zrobiłeś?, potem puściła sygnał na telefon. Ja parę razy dzwoniłem ale poczta była, i napisała, że zadzwoni po pracy do mnie. W nocy napisałem, że chciała zadzwonić pogadać.Noc minęła.
Do teraz zero odpowiedzi. Nie wiem co to za gra.

26

Odp: Czy jest szansa?

Dalej cisza?Jeżeli tak,mogła dojść do wniosku,że rozmowa z Tobą sęsu nie ma i jednak po wachaniach postanowiłd definitywnie zamknąć ten etap życia.

27

Odp: Czy jest szansa?
majka408 napisał/a:

Dalej cisza?Jeżeli tak,mogła dojść do wniosku,że rozmowa z Tobą sęsu nie ma i jednak po wachaniach postanowiłd definitywnie zamknąć ten etap życia.

Niekoniecznie. Też miałem takie sytuacja, że mi w nocy przysyłała sms z pytaniem czy śpię. Testuje Ciebie czy jesteś na jej zawołanie.

28

Odp: Czy jest szansa?

te wszystkie testy i gierki są bez sensu

życie byłoby prostsze gdybyśmy mówili prosto z mostu o wszystkim.

Ja wariuje już.

29

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

te wszystkie testy i gierki są bez sensu

życie byłoby prostsze gdybyśmy mówili prosto z mostu o wszystkim.

Wiem o tym, ale kobiety lubią sprawdzać, testować, aby wiedzieć na ile mogą sobie pozwolić. Teraz wie, że jesteś na każde jej zawołania.

30

Odp: Czy jest szansa?

No wie, ale co miałem zrobić.
Teraz co by się nie działo nie będę się odzywał do niej.

A jeśli przez to, że się odezwałem do niej, bo wysłała mi smsa i straciłem ją, no to pora chyba żegnać się z takim światem.

31 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2014-07-19 14:22:41)

Odp: Czy jest szansa?

Ja powiem tak.
Należałoby rozróżnić dwie hipotetyczne sytuacje:

Gdy facet poznaje kobietę, podoba mu się, a ona jakoś nie za bardzo odpowiada na jego zaloty. Na pewno wtedy jakaś forma "zachęty", zwrócenia jej uwagi jest mile widziana, jednak właśnie po takim zagajeniu warto może odpuścić i poczekać na reakcję. Facet, który w takiej sytuacji przedobrzy, staje się z czasem śmieszny i zaczyna kobietę irytować.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja taka jak Twoja. To Ty zawaliłeś, dotkliwie ją zraniłeś i nawet kończąc zachowałeś się jak dupek (tak, tak, kończyć też można z klasą, z kulturą, z szacunkiem dla drugiej osoby).
Jest taka prawda, w którą ja bardzo wierzę. Ludzi najlepiej poznaje się wtedy, gdy im nie zależy.Tak właśnie jest. Gdy chcemy kogoś zdobyć, utrzymać związek, bo jesteśmy zakochani, nasze zabiegi mogą bardziej służyć "utrzymaniu" tego co nam daje szczęście. Inaczej jest gdy nam nie zależy. No w takim wypadku wychodzi nasze prawdziwe "ja".
No więc nie popisałeś się, a dziewczyna nie tylko ma do rozważenia problem, czy naprawdę ją kochasz, ale jeszcze jakim naprawdę jesteś człowiekiem. Myśli "tak, tak... teraz jesteś milusi, by chcesz coś uzyskać dla siebie". Może naprawdę dojść do wniosku, że łatwiej jej będzie budować coś nowego z kimś, kto jej tak nie zawiódł.

Jednak w Twoim przypadku, jeśli Ci zależy, nie możesz bać się robić z siebie durnia. Niestety. Rzeczywiście musisz odpokutować. Jej niespójne, niezrozumiałe zachowanie nie musi być wynikiem gry. To może być też efekt wahania, walki serca z rozumem. Tak bym do tego podeszła.
Twoje uniesienie się honorem, na zasadzie "powiedziałem, że chcę wrócić,a Ty zdecyduj, ja poczekam" to dla niej informacja, że jednak nie za bardzo Ci zależy. Ona musi poczuć, ze naprawdę walczysz. Niech jej bliscy to widzą. Niech może im się pochwalić, jak bardzo teraz się starasz. Inaczej będzie się czuła, że rzuciłeś ją, olałeś, a później pstrykłeś palcem a ona już zapomniała o całym upokorzeniu.
Powodzenia mimo wszystko.
smile

32

Odp: Czy jest szansa?

Tak sobie pomyślałem czy nie zadzwonić do jej ojca? opowiedzieć o tym i zapytać się jak on to widzi wszystko i czy jest szansa?

33

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Tak sobie pomyślałem czy nie zadzwonić do jej ojca? opowiedzieć o tym i zapytać się jak on to widzi wszystko i czy jest szansa?

Absolutnie nie mieszaj w to rodziców. To jeszcze bardziej ją wkurzy.

34

Odp: Czy jest szansa?

Zgadzam się z Markiem. Nie to miałam na myśli, gdy pisałam, by Twoje zaangażowanie było też widoczne dla jej bliskich. smile
Może się wkurzyć, że mieszasz w to jej rodziców. Jest dorosła. To sprawa między Wami. smile

35

Odp: Czy jest szansa?

cisza z jej strony...

36

Odp: Czy jest szansa?

I jak tam.

Chciał bym żeby mój M tak o mnie walczył.

37

Odp: Czy jest szansa?

Zadzwoniła wtedy po jakimś tygodniu, pogadaliśmy, powiedziała, że nie ma sensu rozpoczynać od nowa, że wielokrotnie broniła mnie, jak inni mieli złe zdanie o mnie, wypominała różne rzeczy, no ciężka rozmowa dla mnie, głos mi się załamał parę razy, ja jak idiota powiedziałem, że będę czekał na nią, że zawsze może wrócić, potem jakieś bardzo krótkie rozmowy przez internet odnośnie zobowiązań finansowych, sucha rozmowa, zero zainteresowania z jej strony i tyle.

Spotykałem się przez ten czas ze znajomymi, chodziłem na imprezy,byłem nad morzem, uprawiam sport, nie myślę o tym, ale nachodzą mnie myśli, czy tak miało być czy nie, czy ta decyzja moje o zerwaniu była błędem, czy ją kochałem czy nie. Zamiast jak prawdziwy facet być silny fizycznie niewzruszony niekiedy mam wahania formy.

38

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Spotykałem się przez ten czas ze znajomymi, chodziłem na imprezy,byłem nad morzem, uprawiam sport, nie myślę o tym, ale nachodzą mnie myśli, czy tak miało być czy nie, czy ta decyzja moje o zerwaniu była błędem, czy ją kochałem czy nie. Zamiast jak prawdziwy facet być silny fizycznie niewzruszony niekiedy mam wahania formy.

Nie ty jeden tak masz. Ja tez z jednej strony tesknie i chciałbym powrotu ze kocham itp ale z drugiej sobie mysle ze moze to tylko przyzwyczajenie juz tylko zostało.

39

Odp: Czy jest szansa?

Nie wiem, możliwe, ale jak patrzę na zdjęcia jej, to sobie mówię, czemu byłem tak pochopny w decyzjach i zerwałem, tak miałbym zaplanowaną przyszłość na pare lat naprzód, a tak jestem w czterech literach, nic mi nie idzie, sam jak kołek.

Kiedyś nie rozumiałem innych jak rozmyślali o swoich byłych, teraz już wiem jak to jest... przez jakiś czas nie myślisz o tym, najbliżsi myślą, że już zapomniałeś i radzisz sobie bardzo dobrze jako singiel, no ale przychodzi taki moment wieczorem, jak patrzysz na łóżku, które jest puste, na którym rozmawiało się do późna w nocy to wszystko wraca. Muszę trochę się wygadać, z rodziną na ten temat i nikim nie chce za bardzo rozmawiać.

Bardzo chciałbym, żeby zacząć wszystko od nowa, ale to jest niemożliwe.

40

Odp: Czy jest szansa?
coolturysta napisał/a:

Witam panie i panów, temat wałkowany pewnie wiele razy, ale każdy przypadek jest inny. Po opisaniu tej historii możecie mieć o mnie złe zdanie, ale muszę się wygadać i poznać inne spojrzenie na temat. Byłem z związku z kobietą, która była moją narzeczoną. Układało nam się super do pewnego czasu, wkradła się rutyna, drobne kłótnie. Mimo to dalej było w miarę. Potem doszła zazdrość z jej strony. Mieliśmy mieć ślub, po wielu przemyśleniach podjąłem decyzję o odwołaniu, jesteśmy jeszcze młodymi ludźmi, nie mającymi stałej pracy wtedy. Jak powiedziałem jej o tym była załamana. Ja miałem mętlik w głowie, wkońcu zachowałem się jak ostatni drań, zerwałem z nią.
Przez 3 miesiące odezwałem sie może ze 2 razy, ale to było na zasadzie tylko pytania przez internet i tyle. Chodziło o zobowiązania wspólne. Dopiero po tych 3 miesiącach zdałem sobie sprawę jakim idiotą byłem i skończonym egoistą. Byłem mało uczuciowym człowiekiem, próbowałem być pewnym siebie facetem, który nie będzie misiem przytulanką. Nie dbałem o to, żeby było jak najlepiej, jednym słowem mało sie starałem. Krytykowałem pewne rzeczy, niektóre słusznie niektóre nie. Byłem za bardzo skupiony na sobie. Wtedy nie wiedziałem, czy to jest miłość czy zauroczenie. Teraz już wiem, że nie mogę bez niej żyć i czuję do niej bardzo silne uczucie. Od kilku dni nie mogę znaleźć sobie zajęcia, wcześniej próbowałem znienawidzić, zapomnieć o tym ,bawić się, ale nie widze w tym sensu. Chcę do niej wrócić. Poprosił o spotkanie. Spotkaliśmy się, rozmowa do pewnego momentu była nawet miła, potem już widać było zniechęcenie i ironię z jej strony, zapewniała, że wiedzie idealne życie, była ciekawa czy miałem kogoś w tym czasie. Nie miałem.
uderzyło mnie to bardzo, poczułem się jak ona wtedy, gdy ją odrzuciłem. Następnego dnia postanowiłem napisać do niej, wymieniłem swoje błędy w związku, przeprosiłem, wyraziłem nadzieję, że można zacząć od nowa, jeśli da mi szansę, to zobaczy że się zmieniłem. Czuję że bardziej spokorniałem, jestem spokojniejszy i nie myślę, tylko o sobie. brakuje mi jej strasznie. Napisała, że nie wie czy chce być z kimś takim jak ja. Napisałem jej długą wiadomość, kończąc , żeby dała szansę teraz ona. Od wczoraj nie było odpowiedzi. Według moich znajomych muszę dać jej czas i nie odzywać sie. chciałbym jej wysłać piękny bukiet róż. To ja wszystko zepsułem i biorę całą winę na siebie. Czekanie na ewentualny kontakt z jej strony jest ciężką sprawą. Nie wiem co robić i czy jest szansa, że wrócimy do siebie. Jak myślicie?

Sam zerwałeś, sam nie widziałeś powodu by z nią być, zachowywałeś się na początku aż do zerwania naturalnie, a co potem? Jakieś przeprosiny, zmienianie się, błaganie o kontakt...
Ona zakochała się, była z facetem z ikrą,tym co decyduje, co ma humory, a nie jakimś przepraszaczem, co śle jakieś kwiaty. Lepiej się zastanów co robiłeś by z nią być na początku znajomości a olej te kwiaty i robienie z siebie ciamajdy. Kobiety kochają facetów za wiele spraw, za charakter, za swoje zdanie, za wygląd, podejście do życia, a nie kochają jak facet zmienia się dla nich i płacze i stara się. Wierz mi, tych co płaczą i starają się to bez liku jest i co 2 na necie stosuje to. Zerwałeś - twa decyzja, chcesz na nowo - twa decyzja, a nie, czy ona może tam chce...
Nie sądzę by dwa razy wchodzić do tej samej rzeki, ale ty chcesz, spoko. To chciej ale tak, że ona oniemieje.

41

Odp: Czy jest szansa?

"Byłem mało uczuciowym człowiekiem, próbowałem być pewnym siebie facetem, który nie będzie misiem przytulanką."
"Zamiast jak prawdziwy facet być silny fizycznie niewzruszony niekiedy mam wahania formy."

To durne wychowanie, które od dziecka promuje u chłopców wypieranie niektórych emocji.
Twardziele nie płaczą, bla bla bla.

Nie ten jest odważny, kto nie odczuwa strachu, tylko ten, który odczuwa i potrafi go przezwyciężyć.
I nie ten jest NAPRAWDĘ silny, kto nie odczuwa emocji, tylko ten, kto ma je w sobie, jest ich świadomy i potrafi się z nimi obchodzić. Ten jest dodatkowo mądry, bo potrafi zrozumieć innych ludzi.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026