netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

315 odpowiedzi42 021 wyświetleńzałożony przez Garros, 22.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 316 ]

1

Temat: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Witam.
Jestem co prawda mężczyzną, ale pozwoliłem sobie skorzystać z forum kobiecego, ponieważ jestem ciekawy waszego tj. kobiet punktu widzenia odnośnie wyglądu faceta. Nie ukrywam też, że liczę na jakieś porady, które mi pomogą w relacjach damsko- męskich, gdyż są one bardzo nieudane.

To może zacznę od początku.
Mam 22 lata i jak do tej pory nie miałem jeszcze dziewczyny, co więcej nigdy nie udało mi się umówić na żadną randkę, choć wiele razy próbowałem. Niestety zawsze dostaję tzw "kosza", co jest dla mnie bardzo przykre, bo latka lecą, a ja wciąż jestem sam, a czuję potrzebę związania się z kimś.

Moim głównym problemem w relacjach z paniami jest fakt, iż zdecydowanie nie należę do przystojniaków. Mówiąc szczerze, jestem po prostu brzydki, matka natura nie była dla mnie szczodra gdy rozdawali wygląd Bardzo szczęśliwa
Czy mimo tego mam jakiekolwiek szanse u dziewczyn, czy raczej muszę się liczyć z tym, że będę osobą samotną i związek nie jest dla mnie?

Jak mógłbym uatrakcyjnić swoją osobę, aby ktokolwiek zwrócił na mnie swoją uwagę. Dodam, że staram się dbać o siebie, tzn ubieram się elegancko, nie mam kłopotów z higieną, pracuję, studiuję, dbam o swoje ciało , itd...
Czy mogłybyście mi jakoś doradzić?
Z góry dziękuję, bo rady kolegów okazały się bezużyteczne, postanowiłem, więc spróbować zapytać kobiety.
Pozdrawiam smile

2

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Możesz być błyskotliwym człowiekiem o magnetycznej osobowości. Skoro nie możesz nic (czy tam niewiele) zrobić z zewnętrzem, pracuj nad środkiem. Dla masy kobiet ono jednak MA znaczenie i to niejednokrotnie większe niż wygląd.

3 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-22 13:52:25)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

?? big_smile
Zacznij robic cos co daje satysfakcje czyli juz to co mozliwe reszte zycia, jakas pasje a moze pojawi sie ona i nawet ladna.
Wez daj spokoj z tym wnetrzem to stara sciema, mozesz byc z nim kolega ale nikim wiecej, jakies muskuly albo dobre stanowisko to dopiero moze imponowac. Warto zainwestowac w dobry zawod bo to samemu czy z kims bedzie potrzebne, dla siebie na hobby (np podroze) a jesli z kims wiadomo na rodzine ktora potrafi pochlonac kazda kwote mozliwa do wyobrazenia.

4

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Wiesz co ładne opakowanie to ne wszystko grunt to tak naprawdę ile facet ma w głowie, bo opakowanie się starzeje a ciekawy umsł pozostaje.

5

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

no wiedzialam, ze sie zaraz kolega "pozyteczny" zjawi i posieje swoje ziarno.

Garros, wyglad sie liczy i jak mozesz to nad nim jakos popracuj ale oprocz wygladu i miliardow na koncie bardzo wazna jest tez osobowosc. Milam kolege w pracy, Twoj rowiesnik wtedy, ktory na tle innych panow wypadal..delikatnie mowiac..blado. Konkretnie to: byl niski (jakies 170), dosc pucolowaty, figura bardziej misia niz miesniaka, ryzy i piegowaty jak indycze jajo. Kiedy zaczynal u nas pracowac nie mial zadnego stanowiska prezesa tylko staz ani wypasionego BMW na parkingu, rowerem albo autobusem przyjezdal.
I teraz uwaga - kobiety lgnely jak muchy do lepu, nie wszystkie ale wystarczajaca i zadowalajaca go ilosc.

Co mial  w sobie ten niski i bidny brzydal? Niesamowity dystans do siebie, do ludzi, do swiata i takie blyskotliwe poczucie humoru, ze prawie na kazdej imprezie wodzil rej. Niejednokrotnie poplakalam sie przez niego, ze smiechu oczywiscie. I z najgorszej czarnej dziury potrafil swoim humorem i optymizmem czlowieka wyciagnac. Byl lubiany i przez szefostwo i przez kolegow i kolezanki. Sama pozwolilam sobie na maly romansik z nim (bedac singlem wtedy) wiec wiem, czym mnie zauroczyl. Na pewno nie uroda.

Od paru lat jest szczesliwym mezem i ojcem ale co sobie wczesniej nauzywal, to az strach tu opisywac:). Do dzis jest moim przyjacielem.

6

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
Mussuka napisał/a:

Niesamowity dystans do siebie, do ludzi, do swiata i takie blyskotliwe poczucie humoru, ze prawie na kazdej imprezie wodzil rej. Niejednokrotnie poplakalam sie przez niego, ze smiechu oczywiscie. I z najgorszej czarnej dziury potrafil swoim humorem i optymizmem czlowieka wyciagnac. Byl lubiany i przez szefostwo i przez kolegow i kolezanki.

I tu się zdecydowanie zgodzę z Mussuką. W pracy u mnie jest podobny egzemplarz big_smile Dzięki takim ludziom każdy dzień jest wyjątkowy. Wnętrze ma znaczenie - bezpośrednio wpływa na "zewnętrze" big_smile

7 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-22 14:20:15)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

wnetrze to za malo.

Wyjatek to nie regula a jak ktos nie ma nawet i tego humoru to moze sobie marzyc dalej.
Skoro ma az taki problem to nielatwo bedzie wyjsc, lepiej by bez smiesznego pocieszania stal mocno na ziemi.
Kto ma duze szanse to zawsze ma i bedzie a inny ma co ma czyli gucio.
Ile to historii nie nasluchalo sie i nie naczytalo tyle ze byli i sa tacy ktorzy maja jakas z zalet a mimo to nie znajduja kogos, nie wybredni ani nie maja wad jak opisywany wesolek. Jesli nie odkrylo sie swej mocnej strony to wyrobic sobie nowa jest ciezko.

8 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-05-22 14:17:48)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

.

9

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
peeter napisał/a:

?? big_smile
Zacznij robic cos co daje satysfakcje czyli juz to co mozliwe reszte zycia, jakas pasje a moze pojawi sie ona i nawet ladna.
Wez daj spokoj z tym wnetrzem to stara sciema, mozesz byc z nim kolega ale nikim wiecej, jakies muskuly albo dobre stanowisko to dopiero moze imponowac.

To chyba zależy - jak chcesz kobietę, która poleci na Twoje muskuły, kasę i stanowisko, to dbaj o to, jak chcesz kobietę, która poleci na Ciebie jako na człowieka, to dbaj o wnętrze.

Co do pasji to jasne, warto ją mieć, ale to właśnie m.in. dbanie o wnętrze. Człowiek z pasją jest z reguły ciekawszy, bardziej zadowolony z życia i siebie, a przez to przystępniejszy i pozytywniej odbierany niż nudziarz, który tylko praca, piwko i tv.

10

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Wnetrze to za mało by PODERWAĆ KAŻDĄ, ale wnętrze mozna mieć takie, że ten wygląd zejdzie na dalszy plan. Nie mowie tu o skrajnosciach, bo ludzie mogą kogoś znaleźć w swoim "przedziale" atrakcyjnosci. Tylko jesli dla mezczyzny wygląd sie liczy, to w koncu nie zauwazy tej mniej urodziwej, a moze ona akurat czeka? Dlatego tak, szansa jest zawsze. Często widze takie typowo przeciętne dziewczyny, z delikatnym makijazem, troche nadprogramowych kilogramów, ale mają często choc jedną ceche która przyciąga. Mają np fajne spojrzenie, przenikliwe, ładny usmiech (oczywiscie jak sie smieja z moich zartow lub min big_smile) i jakos to zaczyna wszystko przyciągać, że ten wygląd staje sie mniej wazny w ocenie.

11

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Poszukaj sobie brzydkiej kobiety.

12

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Acha, no jeszcze trzeba uwzględnić swoją grupę targetową - jak ktoś jest brzydki, a jego priorytetem jest, żeby mieć dziewczynę piękną jak modelka, niekoniecznie wartościową, mądrą itd., to faktycznie może lepiej zarobić kupę kasy i sobie kupić utrzymankę. No ale jak priorytetem jest mieć zdrowy związek, oparty na uczuciach z kimś, kogo się uważa za wartościowego i kto nas za takiego będzie uważać, to bez osobowości jednak się niewiele zwojuje.

A wszystkim, dla których priorytetem jest wygląd, dedykuję piosenkę ^^

13 Ostatnio edytowany przez Garros (2014-05-22 14:30:25)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Dziękuję bardzo za odzew, to miło, że ktoś się zainteresował. Spodziewałem się, że pojawi się fala krytyki typu: "kolejny, taki sam temat" itd... A tu jednak kilka fajnych odpowiedzi. Bardzo się cieszę.

Jeśli chodzi o to czy wygląd się liczy, to oczywiście, że tak. Nie ma sensu się kłócić o to, bo każdy z nas na to zwraca uwagę, tyle tylko, że w różnym stopniu.
Ja np. w ogóle nie patrzę na wygląd dziewczyn. Tzn ważne żeby była oczywiście czysta i schludna, ale to chyba każdy człowiek ma takie "wymagania", nie ma dla mnie jednak znaczenia, wygląd w sensie kilku dodatkowych kilogramów czy też jakiś innych małych wad.
Oczywistym jest, że każdy dobiera sobie partnera w tzw "swojej lidze", więc ja również szukam, wśród tych skromnych dziewczyn. Niestety jak do tej pory bezskutecznie. Co najgorsze, wiele takich dziewczyn oczekuje na przystojniaka i kilka razy dały mi właśnie to do zrozumienia, co nie ukrywam trochę mnie zraziło.

Co do pracy nad swoim wyglądem to nie wiem czy można coś jeszcze zrobić metodami bezinwazyjnymi. Trądziku nie mam, z figurą także nie ma problemu, ciuchy podobno bardzo fajne, fryzura dość zadbana. Są oczywiście duże wady mojego wyglądu, ale aby je zniwelować potrzebna jest już interwencja chirurgiczna, i właściwie jestem na nią zdecydowany, ale nie mam jeszcze wystarczająco dużo pieniędzy.

Co do osobowości to ciężko mi jest ocenić samego siebie. Ale mam spore grono znajomych i jestem aktywny, na pewno nie spędzam czasu z piwem przed tv, więc chyba nie jest tak źle.
Tylko ten wygląd.. No cóż. Chyba muszę zaakceptować tą sytuację, próbować przekonać jakąś dziewczynę do siebie poprzez charakter i cierpliwie czekać.

14 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-22 14:42:48)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
Vian napisał/a:
peeter napisał/a:

?? big_smile
Zacznij robic cos co daje satysfakcje czyli juz to co mozliwe reszte zycia, jakas pasje a moze pojawi sie ona i nawet ladna.
Wez daj spokoj z tym wnetrzem to stara sciema, mozesz byc z nim kolega ale nikim wiecej, jakies muskuly albo dobre stanowisko to dopiero moze imponowac.

To chyba zależy - jak chcesz kobietę, która poleci na Twoje muskuły, kasę i stanowisko, to dbaj o to, jak chcesz kobietę, która poleci na Ciebie jako na człowieka, to dbaj o wnętrze.

Co do pasji to jasne, warto ją mieć, ale to właśnie m.in. dbanie o wnętrze. Człowiek z pasją jest z reguły ciekawszy, bardziej zadowolony z życia i siebie, a przez to przystępniejszy i pozytywniej odbierany niż nudziarz, który tylko praca, piwko i tv.

W zyciu nie jest rozowo, jesli nie ma sie waznej zalety szuka sie innego wyjscia, jesli mam byc sam szkalowany i obgadywany (rowniez za brzydka partnerke) to lepiej by byla obok na pocztek ta pusta a potem juz z praktyka i opinia w otoczeniu (ze ktos mnie chce) zainteresuje te ok ktora ukrywala sie bo stawiala na sprawdzonego. Z praktyki wiem ze rutyne kobiety tez uprawiaja liczac jednak na niezwyklosc u nas w tej kwestii, piwo pije okazyjnie a tv nie ogladam nawet nie z wyboru ale musu i nie zaluje tego.
Rady dostaje swietne przytyc a od tego jak mowia jest ogromny humor, ma duzo czasu by obrosnac w kg, wybor na klacie czy wiecej ma byc ponizej smile To sa te cechy ktore latwo i da sie opisac, inne umyslowe trudniej i jaka kombinacja urody lacznie z nimi da efekt i u kogo, tutaj tak teoretycznie trudno ustalic najlepsza recepte.

15 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 14:37:14)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
Garros napisał/a:

(...)

A moim zdaniem nie umiesz po prostu 'podrywać' i budować napięcia. Nie kazdy ma to w genach, ale da sie tego nauczyć. Wygląd sprzyja, ale mozna miec taką mowe ciała i moze z wnętrza bić takie 'szczęście', że kobieta z "nie swojej ligi" sie nie oprze. Budowales chociaz przyjazn z kobietą? Bo widzę bardziej podryw typu - zagadujesz i pokazujesz desperacko, że chcesz ją jako swoją kobietę. Nie znasz jej, a juz ją chcesz i dlatego odrzuca.

Ciekawi mnie czemu operację chcesz sobie zrobic? Co w Tobie jest takiego brzydkiego? Tylko nie mow ogolnie "twarz".

16

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Faktycznie zdarzają się charyzmatyczni faceci, że brak urody w niczym nie ujmuje im roku.
Nie jest to chyba jednak przypadek autora wątku.
Ja widzę generalnie dwie możliwości. Jeśli koniecznie teraz chcesz już kogoś mieć to realne szanse będziesz miał u kobiet , które same nie są urodziwe i którymi nie interesują się inni faceci. Bo będą mniej wybredne,choć tak jak piszesz, nie zawsze.

Druga możliwość to taka, żebyś skupił się na sobie, na studiach i życiu zawodowym, rozwijaniu pasji i zainteresowań. Jak zbliżysz się trzydziestki i będziesz miał "atrakcyjne stanowisko", o którym wspominał Peeter, i będziesz gotów do zaangażowania się w coś poważnego, to same kobiety zaczną się Tobą interesować. I to niewykluczone, że te całkiem atrakcyjne również 
Jak facet jest zaradny i ambitny to jego akcje z wiekiem idą w górę i wybór potencjalnych partnerek rośnie, szczególnie jeśli ktoś nie powala fizycznością.
Dla kobiet liczy się też bardzo umiejętność angażowania się.
Ale te inne cechy, zaczynają odgrywać rolę dopiero bliżej ,30 kiedy facetów na rynku matrymonialnym ubywa,a dziewczyny zaczynają mieć presję na stały związek.

Ja osobiście poleciłabym Ci cieszyć się życiem i rozwijać siebie. Życie singla ma wiele uroków.Jak będziesz fajnym, ogarniętym życiowo facetem to na pewno będziesz spotykać się z zainteresowaniem kobiet.

17

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Wiesz, w wieku 22 lat tez uwazalam siebie za osobe nieatrakcyjna fizycznie i dziwilam sie szczerze, kiedy ludzie mowili, ze jestem ladna. Wydawalo mi sie, ze sie nade mna lituja - widzialam sie przeciez w lustrze co rano i swoja opinie mialam.
Dopiero jak dojrzalam, nabralam do siebie dystansu i sie polubilam okazalo sie, ze jest calkiem spoko smile

A co do dyskusji o wyzszosci wnetrza nad wygladem lub wygladu nad wnetrzem to uwazam, ze 1) sa rozne gusta 2) znam faceta, ktory jest dosyc brzydki, ma nadwage i ogolnie odbiega od "norm", ale ma taka charyzme, wiedze i pewnosc siebie, ze nigdy w zyciu nie pomyslalabym o nim jako nieatrakcyjnym.
Tak, wyglad jest wazny, ale moim zdaniem ciekawym wnetrzem mozna "zakryc" niedoskonalosci wink

18

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

W sumie to pozostaje poderwać niewidomą.
Wtedy się okaże czarno na białym czy problemy z nawiązywaniem bliższych kontaktów z płcią przeciwną to wina urody czy bezbarwnego sposobu bycia.

19

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Mam koleżanki, ale jakoś nasze relacje koleżeńskie nie przekładają się na coś więcej. Zawsze wszyscy powtarzali, że mężczyzna powinien być zdecydowany i jeśli chce poderwać dziewczynę to powinien oficjalnie do tego dążyć. No ale widocznie to nie prawda.
Być może nie jestem wybitnym podrywaczem, ale przecież nie mam kłopotów z podchodzeniem do dziewczyn czy rozmową. Problemów z wypowiedziami także nie mam, no ale widocznie to nie wystarczy.

Próbuję poznawać tylko i wyłącznie takie, które są mniej urodziwe i nie mają wielkiego zainteresowania ze strony mężczyzn. U ładnych dziewczyn z oczywistego punktu widzenia nie mam szans, gdyż konkurencja jest zbyt duża. Przy przystojnych chłopakach wyglądam jak osoba upośledzona, niestety nie udałem się rodzicom, ale widocznie nie można mieć w życiu wszystkiego smile

Czyli mam czekać do momentu kiedy zaczną w końcu porządnie zarabiać i zainteresuje się mną jakaś kobieta, z uwagi na moje pieniądze. Trochę smutna perspektywa, ale chyba tylko taka mi pozostaje. Szkoda tylko, że pewnie ja będę zarabiał na utrzymanie takiej kobiety, a ona i tak pewnie znajdzie sobie przystojnego kochanka, ale chyba osoba taka jak ja musi to zaakceptować, bo nie mam prawa stawiać wymagań. Potwory nie mają prawa głosu smile

Co do mojego wyglądu. To mógłbym napisać właśnie ogólnie, że po prostu moja twarz jest brzydka, ale bez problemu wymienię konkretne cechy, które czynią ją brzydką. Duży krzywy nos, bardzo odstające uszy i do tego duże, owalny kształt twarzy bez wyraźnych rysów, dziwnie wygląda taka "pucułowata'" twarz, przy szczupłej sylwetce. Rzadkie włosy o brzydkim, mało wyrazistym kolorze, blada cera, która opala się na czerwono.

Ogólna perspektywa dla mnie jest dość przykra. Teraz dziewczyny bawią się z przystojniakami, a ja muszę czekać jak taki materiał odpadowy, aż w końcu ktoś zrobi mi łaskę. Przykre, ale prawdziwe. Chyba pozostaje skupić się rzeczywiście na rozwoju kariery zawodowej i hobby, a kontakt z kobietami ograniczyć tylko do wizyt w agencji towarzyskiej.

20

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Bez urazy kolego; ale Twoim problemem nie jest brzydota, tylko to, że jesteś głupi.
Tak czytałem o tej brzydocie, nie chciałem się wychylać...Może akurat, człowiek po jakimś wypadku, czy coś..Jakieś szpetne defekty...
A Ty wyjeżdżasz z odstającymi uszami i owalnym kształtem twarzy.Faktycznie dramat.
Tego typu problemy każdy w sobie znajdzie.

21

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Najlepiej jak kobieta nie wie, że jest podrywana, a i tak ją jakos zauroczysz smile
Co do wyglądu to kojarzy mi się opis z pewnym kolegą. Chłopak ma obecnie dziewczyne. Co prawda poznał ją na imprezie po pijaku, sama jest wysoka i ma odstające uszy, ale jednak są razem. Ogolnie zgadzam sie, ze wyglad ma duze znaczenie, ale w 'swiecie rzeczywistym' dziewczyna gdy ma szanse Cie "poobserwowac" to często wygląd schodzi na dalszy plan. Fakt, często odrzuca po pierwszym spojrzeniu, ale to juz problem tej dziewczyny. Albo inaczej - problem nikogo, bo przeciez jak nie masz parcia na związek to nie jestes desperatem. A ona i tak kogos przeciez znajdzie, nie? Jesli chcesz kogos miec, potrzebujesz kogos, to to się wyczuwa. Zdecydowany tak, ale nie desperacko. Nie wtedy gdy naprawde kogos chcesz. Chciec mozesz, ale jak juz kogos poznasz głębiej. Szybkie angażowanie się jest domeną ludzi słabych i przepraszam bardzo, ale jestes mężczyzną i czy trzeba Ci o tym przypominac? Postaraj sie nie być słabym i najpierw zrób wszystko by dostać power.

22

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Franzolisz facet aż się tego nie chce czytać. Takie drobne problemy z wyglądem to ma każdy nawet do tych najpiękniejszych można by było się o coś przyczepić. Dla mnie to jest szukanie problemu na siłę, wyparcie ze świadomości, że coś robię źle. Na moje oczy po prostu za bardzo, za szybko się przylepiasz do dziewczyny, jak zaczyna jej to przeszkadzać to cię zbywa, każda tak robi.

Nawet nie wiesz co to znaczy mieć prawdziwy problem z wyglądem, więc nie biadol na kobiecym forum, od nędzy też ludzie uciekają.

23

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Dlaczego twierdzicie, że jestem głupi? Nie do końca to rozumiem. Z całym szacunkiem, ale gdybym nie był brzydki, to na pewno ktoś by się mną zainteresował... Jakoś nie zauważyłem, żeby przystojni faceci mieli problem z kobietami.
Wcale nie trzeba mieć wypadku, aby być szpetnym czy brzydkim, czasem wystarczy nieodpowiedni zestaw genów (tak jak w moim przypadku), i nieszczęście gotowe.
Mnie jak do tej pory wszystkie dziewczyny odrzucały po pierwszym spojrzeniu właśnie, więc mimo wszystko coś musi w tym być.
Nie szukam problemu na siłę, a jedynie stwierdzam fakty.

24

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Albo jest sie przystojnym, albo nie. Jak nie jest to o tym dokładnie wie i tyle.

25

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Twój problem polega na tym,że sam uważasz siebie za beznadziejny przypadek.Takie myślenie niestety jest widoczne w zachowaniu,mowie ciała chociaż sam nie zdajesz sobie z tego sprawy.Jak niby dziewczyna miałaby pomyśleć o Tobie inaczej,skoro Ty myślisz o sobie tak fatalnie.
Najpierw oceniany jest wygląd,ale małe defekty urody nie skreślają wcale faceta już na starcie.Ważne jest poczucie humoru,to czy umiesz ciekawie opowiadać,czy jesteś inteligentny,czy potrafisz zainteresować sobą i prowadzisz rozmowę w niewymuszony sposób.Jeżeli nie masz tych cech i umiejętności to właśnie tu jest pies pogrzebany,a nie w Twoim wyglądzie.

26

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Kolegom powyżej chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że Garros ma 22 lata. Tak więc jego naturalnym "targetem wiekowym " są dziewczyny w wieku, powiedzmy 17-22. W tym wieku się ma pstro w głowie, i wygląd dla dziewczyn jest kryterium głównym tak jak dla ich rówieśników. Ważna też w tym wieku jest opinie koleżanek o chłopaku, więc często nie wypada spotykać się z kimś "niewyjściowym". Jest to też okres, że dziewczyny nie mają ciśnienia, żeby z kimś być,więc wolą być same niż z kimś nieatrakcyjnym. Po tym co pisze Garros, według mnie nie ma powodu, żeby przypuszczać, że ma on problem inny niż z fizyczną atrakcyjnością. Zresztą prawie wszyscy znani mi niezbyt atrakcyjni faceci, "siedzieli na ławce rezerwowych" do 24/25 roku życia, kiedy to spotkali zdesperowaną,często niezbyt urodziwą niewiastę z ciśnieniem na ślub.
Ja bym wyluzowała w temacie, zakładając , że i tak prędzej czy później ktoś się pojawi.
A jak facet jest fajny, to jego akcje z czasem pójdą do góry.

27

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
ASOS napisał/a:

Wiesz co ładne opakowanie to ne wszystko grunt to tak naprawdę ile facet ma w głowie,

Innymi słowy ASOS chciała ci dać do zrozumienia, że skoro nie możesz znaleźć dziewczyny, to nie jest to problem w twojej urodzie, ale w tym, że jesteś po prostu głupi, nudny i beznadziejny. Tak więc słuchaj dalej kobiet, a dożyjesz w samotności późnej starości wink

Zwróć tez uwagę na znamienne "wygląd to nie wszystko", a nie "wygląd nie ma znaczenia".

Z tego co piszesz, to wcale nie wyglądasz mi na głupiego. Wydajesz się także opanowany i masz spory dystans do siebie, jesteś konkretny. Przynajmniej takie wrażenie odniosłem po twoich postach.

Ponieważ się nad sobą nie użalasz, tylko szukasz konkretnej porady, to ja mam propozycję - może zainwestuj w operację plastyczną?

Przede wszystkim nie daj sobie wmówić, że dla kobiet wygląd nie ma znaczenia - zdążyłeś już odczuć na własnej skórze, że ma. Zaoszczędzisz wówczas sporo czasu na zastanawianiu się "co jest we mnie nie tak?" i szukaniu feleru w swoim wnętrzu, które na pierwszy rzut oka wydaje mi się OK.

Agencja towarzyska jako doraźny środek to może nie jest taki głupi pomysł. W przerwach pomiędzy wizytami będziesz mógł zająć się rozwojem kariery i hobby. Dobry plan to połowa sukcesu.

Życzę ci powodzenia.

28 Ostatnio edytowany przez luc (2014-05-22 17:10:48)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
thepass napisał/a:

Wnetrze to za mało by PODERWAĆ KAŻDĄ, ale wnętrze mozna mieć takie, że ten wygląd zejdzie na dalszy plan.

Nie istnieje facet, który mógłby poderwać każdą wink
Z drugą częścią zdania się zgadzam z tym, że to wnętrze musi rzeczywiście być interesujące.
Brzydcy mężczyźni miewają także ładne, a nawet piękne kobiety.

29

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Ta dyskusja przekonała mnie, że rzeczywiście nie ma sensu uganiać się za kobietami. Szkoda mojego czasu i nerwów, próby podrywu tak naprawdę tylko obniżają moją samoocenę i pogarszają nastrój. Po prostu nie dla psa kiełbasa, jak to mówią. Niestety ale jestem właśnie tym rezerwowym, i właściwie to nie widzę powodu, żeby czekać do 30, aż ktoś zrobi mi łaskę.
Od czasu do czasu będę odwiedzał po prostu prostytutki i też może być fajnie.
To bardzo frustrujące, że faceci, którzy mieli więcej szczęścia i urodzili się przystojni mogą mieć wszystko, a ja wiecznie jestem do tyłu. Bardzo smutne, ale nic na to nie poradzę. Chociaż nie pogodzę się z tym chyba nigdy, że urodziłem się z takim obrzydliwym ryjem, rzygać mi się chce gdy patrzę w lustro smile

30

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Masz myslenie jak stereotypowy stary prawiczek. Niedlugo zaczniesz siac nienawiścią do kobiet i tyle z tego przyciagania będzie.

31

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
Garros napisał/a:

urodzili się przystojni mogą mieć wszystko,

I znów od początku wink
Przystojni też nie mogą mieć wszystkiego.
Znam przynajmniej dwóch bardzo przystojnych mężczyzn, z którymi żadna kobieta nie chce być.
Jeden jest typowym "pustakiem", a drugi ma paskudny charakter.

Ze swoim wyglądem pogodzić się musisz, skoro (jak piszesz) nic się z nim zrobić nie da. Nie musisz się godzić na przegraną, bo wtedy z góry się na to skazujesz.
Odrzuć frustrację, nikt tego nie lubi. Odrzuć desperację, bo to widać.
Po prostu żyj. Na razie dla siebie.

32

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

A bez przesady, nie mam powodu aby siać nienawiścią do kobiet. W gruncie rzeczy lubię kobiety, są sympatyczne itd, tyle tylko, że tak już je zaprogramowała natura (tak jak zresztą mężczyzn), że szukają partnerów wśród atrakcyjnych facetów i nie można mieć o to pretensji do kogokolwiek smile

Czy jestem sfrustrowany? Może trochę tak, no bo jeśli człowiek próbuje wiele razy czegoś dokonać i ciągle mu się nie udaje, a dodatkowo widzi, że inni radzą sobie z rzeczą oczywistą bez najmniejszego problemu, to jak tu się nie denerwować?
Ja nie mam żadnych pretensji do kobiet, tylko do siebie, że taki jestem, no i może do rodziców, że takiego nieudanego mnie spłodzili. Ale to nie jest tematem tego wątku. Zdecydowałem się na prostytutki, myślę że to mi pomoże w jakiś sposób. Pozdrawiam smile

33 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 17:37:58)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Rodzice spłodzili Cie nieudanego czy brzydkiego? Bo to subtelna roznica. Atrakcyjnosc wewnętrzna jest tylko i wyłącznie do 'wyuczenia', a nad fizyczną da sie popracować także.
Na swoim przykładzie - ani ze mnie bóg piękna, a jeszcze mam dość zasadniczy i toporny charakter (niektórzy zwą psychopatycznym big_smile) - a mimo to ile kobiet mi sie rzucało na szyję... wystarczyło nie chcieć z nimi być, a pokazac sie od atrakcyjnej strony smile Przystojniejsi koledzy takie wielkie oczy robili, taaaaakie. Duzo optymizmu, poczucia humoru, ciekawy plan na zycie, samorealizacja zwiekszajaca pewnosc siebie i brak chęci na usidlenie dziewczyny - mozna osiagnac tym cuda.

34

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Rodzice spłodzili mnie brzydkiego. Źle się wyraziłem. Nieudany na pewno nie jestem, bo mam zalety, których jestem świadomy. Jestem jednak świadomy także tego, że jest obrzydliwy z wyglądu i jak to kiedyś określiła jedna dziewczyna "wyglądam, jak osoba lekko upośledzona", mimo że jestem absolutnie zdrowy, choć uważam, że brzydota, szczególnie taka jak moja powinna się kwalifikować do chorób.
Gratuluję Ci, że miałeś takie powodzenie wśród kobiet, ale ja go nigdy miał nie będę, żadna dziewczyna nie chce być z kimś, z kim wstyd wychodzić na ulicę, aż dziwne, że moi znajomi nie wstydzą pokazywać się ze mną na mieście.

35 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 17:54:18)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Byc moze rzeczywiscie az tak zle wyglądasz, ale jesli nie to jest to tylko problem w głowie. Znajomi sie nie wstydzą, bo widocznie nie jest z Tobą źle i  widocznie nie ma to znaczenia. Tez sobie mowilem, ze nie będe miał powodzenia, ze innym to moge tylko zazdroscic. Z takiego myslenia dzis sie smieje - tak samo gdy ktoś mnie np obrazi, a ja wiem, że g* o mnie wie i po wyglądzie, czy jednym wypowiedzianym zdaniu to sobie moze ocenic sam siebie jak mu z tym dobrze, bo "haka" znajdzie sie na każdego.

36

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

No tak ale znajomi traktują mnie jako kolegę, więc mój wygląd nie ma aż takiego znaczenia. Aż tak zepsuci jeszcze ludzie nie są, aby wykluczać kogoś z kręgu znajomych ze względu na wygląd. Przynajmniej nie na studiach, gdyby to było gimnazjum to owszem, ale studenci już trochę poważnieją.. Co nie zmienia faktu, że na więcej niż koleżeństwo ze strony dziewczyn liczyć nie mogę... Trudno, są jeszcze prostytutki, nie każdy może być podrywaczem, która zalicza wszystko w klubach.... Szkoda tylko, że ja nie mam nawet szansy na związek z jedną dziewczyną, to tak niewiele, ale jak widać za wiele dla mnie.

37 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-22 20:49:05)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Mam wrazenie, ze czegokolwiek bysmy nie napisali Ty i tak wiesz swoje?

EDIT: I nie chodzi mi o to, ze musisz sie z nami zgadzac. Ale tez zastanawiam sie, co oczekiwales przeczytac w odpowiedziach? Odnosze wrazenie, ze zalozyles ten temat bedac przekonanym, ze jestes skazany na "odrzuty" innych, przystojniejszych facetow, dziwki i robienie kariery aby pieniedzmi przyciagnac do siebie za iles lat kobiety. I niezaleznie od tego co my bysmy napisali Ty i tak pozostalbys przy swoim zdaniu.

Nikt nie probuje Ci tutaj mydlic oczu, ze wyglad nie ma znaczenia. Owszem, ma. Ale wyglad to nie wszystko. Poza tym sa rozne sposoby by np. fryzura zakryc nieco niedoskonalosci - probowales wizyty u dobrego fryzjera? Ewentualnie jakiegos stylisty? Pewnie, ze kobiety maja wiecej mozliwosci, aby dzieki makijazowi poprawic urode, ale mezczyzni tez nie sa zupelnie pozbawieni narzedzi.

Po drugie, z takim nastawieniem, kiedy podchodzisz do dziewczyny i traktujesz ja jako te, ktora jest mniej atrakcyjna i z racji tego jest w Twojej lidze i nie zasluguje na wiecej to powodzenia.
Jak ktos tez tutaj wspomnial, Twoja mowa ciala Cie zdradza - to jak siebie traktujesz, jakie masz o sobie zdanie, to sie uwidacznia wlasnie w mowie ciala.

Uczepiles sie tej jednej jedynej wypowiedzi, ze wygladasz jakbys byl uposledzony i nie puszczasz. Naprawde jestes tak szpetny?

38

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Garros, nie łam się, faceci zwykle z wiekiem zyskują na urodzie. Koło 30 zmienia im się trochę twarz z szeczeniackiej na męską. Wiem, wiem,jeszcze daleko do czasu, gdy będziesz się starzał jak wino :-). A poważnie, to sądzę, że Twój problem tkwi w dużej mierze w głowie. Skoro nie wierzysz, że ktoś może się Tobą zainteresować, to pewnie przegapisz oznaki zainteresowania ze strony jakiejś miłej dziewczyny. To znaczy nie zauważysz albo źle je zrozumiesz.
kiedyś też myślałam, że jestem mega brzydka, więc wiem, co mówię tongue Dopiero jak byłam w Twoim wieku, to zmieniłam nastawienie

39

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

To ciekawe, ale wypowiedziach Garrosa nie dostrzegam ani desperacji, ani nadmiernej frustracji - ot stwierdzenie faktu i doraźne pomysły na rozwiązanie tego faktu.

Dziwi mnie też fakt, że w innym wątku pewne osoby przekonują, że dla kobiet liczy się w pierwszym rzędzie wygląd, a w tym te same osoby przekonują do siły charakteru.

Garros - nie odniosłeś się w żaden sposób do operacji plastycznej. Jeśli jesteś w 100% przekonany, że twój wygląd jest fatalny, czy nie warto pójść w tym kierunku? Ludzie tu mówią o drobnostkach, że ktoś ma odstające uszy, czy krzywe zęby -  a z tego co piszesz, to jest to wręcz "jednostka chorobowa". Mogę sobie to wyobrazić, bo znam takiego człowieka i rozumiem, że to może być problem. Czemu zatem nie wyeliminować źródła problemu? Ludzie mają często zdeformowane twarze w wyniku choroby, czy wypadku i operacja plastyczna jest wówczas wskazana. Może w twoim wypadku, który sam przecież nazywasz chorobą, jest to dobre wyjście? Wiem, że koszty, cierpienie, może też negatywna reakcja otoczenia - ale może w twoim wypadku na prawdę warto to rozważyć?

40

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Ale w jaki sposób operacja ma pomoc na pucołowatą twarz? Kości, czyli rysów sie nie zmieni.

41

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

@antykobieta,

Garros napisał/a:

Co do pracy nad swoim wyglądem to nie wiem czy można coś jeszcze zrobić metodami bezinwazyjnymi. Trądziku nie mam, z figurą także nie ma problemu, ciuchy podobno bardzo fajne, fryzura dość zadbana. Są oczywiście duże wady mojego wyglądu, ale aby je zniwelować potrzebna jest już interwencja chirurgiczna, i właściwie jestem na nią zdecydowany, ale nie mam jeszcze wystarczająco dużo pieniędzy.

42

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Przepraszam, umknęła mi ta wypowiedź.

Masz zatem dodatkową motywację, żeby zając się karierą. Powodzenia.

43 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-05-22 22:33:24)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
Garros napisał/a:

Mam 22 lata i jak do tej pory nie miałem jeszcze dziewczyny, co więcej nigdy nie udało mi się umówić na żadną randkę, choć wiele razy próbowałem. Niestety zawsze dostaję tzw "kosza", co jest dla mnie bardzo przykre, bo latka lecą, a ja wciąż jestem sam, a czuję potrzebę związania się z kimś.Moim głównym problemem w relacjach z paniami jest fakt, iż zdecydowanie nie należę do przystojniaków.

Zupełnie jakbym czytał o sobie, choć z innymi dalszymi opisami dotyczącymi wyglądu. Doskonale wiem co odczuwasz, wiem, jak to jest nigdy nie mieć dziewczyny choć mam już 35 lat. Wiem czym jest marzenie o tym by ktoś chciał się z Tobą umówić, marzenie by ktoś dał się złapać za rękę, jak to jest gdy komuś dałoby się kwiaty ale nie ma komu.

Na palcach dwóch rąk mogę policzyć ile razy w życiu udało mi się zdobyć pocałunek, a na palcach jednej seks bez płacenie za niego.

Na szczeście życie jest raczej sprawiedliwe i samo się reguluje. Gdy nie idzie Ci z kobietami to sam z siebie ma się więcej czasu na inne zajęcia, na dużo nauki. Powalcz o to, skończ dobra uczelnię, zrób doktorat lub dwa, wkręć się do nauki i przemysłu, będziesz dobrze bardzo zarabiać po 10 średnich krajowych i będzie Cię stać na kupienie sobie towarzystwa kobiety jakie sobie zamarzysz, czy to na godziny czy na wspólne wyjazdy. Na szczęście Świat Nauki czy Pracy nie ocenia już po wyglądzie i tu masz szanse równe a nawet większe bo nie rozproszą Cię różne pokusy.

Przestrzegam tylko przed wzbudzeniem w sobie nadziei, że jakiekolwiek sukcesy naukowe czy zawodowe czy ogólnie walory intelektualne mogą pomóc w podrywaniu u dziewczyn. Otóż nie pomagają. Może dopiero po 40-tce. Tak czy tak dla kobiet liczy się wygląd a reszta jest miłym dodatkiem.

Ja także nie mam szans na randki, ale dzięki pieniądzom mam super seks nawet po 2-3 razy na tydzień. Zwłaszcza teraz gdy tyle pięknych kobiet na ulicach chyba bym oszalał gdybym musiał życ bez seksu. Gdybym miał dziewczynę chciałbym mieć seks nawet codziennie, ale 2-3 razy na tydzień to już nie jest źle i jest prawie tak jakby miało się partnerkę.

Niestety każde tzw. normalne spotkanie kończy się dla mnie samą rozmowa i intelektualnym wykorzystaniem, pełnieniem roli frajera na miłą rozmowę. Dziewczyny spotykają się ze mną tylko dlatego, że Ich faceci nie mają ochoty chodzić z nimi do galerii czy do teatru, pewnie są zbyt zmęczeni po tym jak całe noce grzmocą je w łózku. Po wieczorach ze mną dziewczyny wracają znów do nich.

Obawiam się, że i Ciebie czeka podobny los - frajera/zabawki dla kobiet. Powalcz o siebie na innych życiowych polach.

Najgorsze co możesz w życiu zrobić, to zaniedbać inne życiowe dziedziny z powodu niepowodzeń z kobietami. One nie są tego warte, ułóż sobie życie nawet bez kobiet.

Tak czy tak - powodzenia. Ale raczej w innych życiowych obszarach. Przejrzyj sobie zdjęcia osób które odnieśli oszałamiające sukcesy w róznych dziedzinach naukowych i biznesowych, często są raczej brzydcy.

44

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Facet79, jesteś na forum długo. Żadna z kobiet na tym forum (chyba) Cię nie widziała. Gdybyś był fajnym facetem - zapewne miałbyś tu grono wielbicielek. Lub przynajmniej oznaki zainteresowania od czasu do czasu. A weź Ty mi pokaż chociaż jedną?  Czy to nie jest wystarczający dowód na to, że jednak nie wygląd jest sednem problemu?

45

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
vinnga napisał/a:

Facet79, jesteś na forum długo. Żadna z kobiet na tym forum (chyba) Cię nie widziała. Gdybyś był fajnym facetem - zapewne miałbyś tu grono wielbicielek. Lub przynajmniej oznaki zainteresowania od czasu do czasu. A weź Ty mi pokaż chociaż jedną?  Czy to nie jest wystarczający dowód na to, że jednak nie wygląd jest sednem problemu?

Z "wielbicielkami" chyba nie mam problemu skoro jak napisałem bez problemów znajduję takie na spacer czy wyskok do kina. Jednak z powodu wyglądu nie mają ochoty na nic więcej, czyli typowe czysto intelektualne zaciekawienie z ich strony.

Pozatym tutaj na forum nie muszę być jakiś słodki - piszę o twardych faktach z życia a nie podrywam tu dziewczyn. To przeciez nie jest portal randkowy, prawda ?

46

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

A to dziewczyny podrywa się na bycie słodkim? Nie w tym wieku raczej smile

Obcesowo mówiąc - facet musi mieć jaja. I wtedy nieważne czy jest ładny czy brzydki. Ktoś tu użył słowa "charyzma". Zgadzam się. Malkontenci, jeczydusze, pesymiści mają naprawdę problem ze wzbudzeniem zainteresowania płci przeciwnej - bez względu na stan swojej urody. Znam naprawdę brzydkich facetów wiecznie otoczonych wianuszkiem wielbicielek. Ale oni zawsze mają w sobie coś magnetycznego, najczęściej jest to styl bycia.

47 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-05-22 22:46:53)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
vinnga napisał/a:

Malkontenci, jeczydusze, pesymiści mają naprawdę problem ze wzbudzeniem zainteresowania płci przeciwnej - bez względu na stan swojej urody. Znam naprawdę brzydkich facetów wiecznie otoczonych wianuszkiem wielbicielek. Ale oni zawsze mają w sobie coś magnetycznego, najczęściej jest to styl bycia.

Ale skąd pomysł, że ktoś tu jest " Malkontenci, jeczydusze, pesymiści" ? Zapewniam, że na spotkaniach z kobietami bynajmniej nie narzekam na siebie i na swój los. Wręcz przeciwnie. Przecież inaczej żadna dziewczyna nie dałaby się nawet zaprosić na spotkanie po wcześniejszej rozmowie. A i ze spotkań by się urywały bo nie miałyby żadnej przyjemności. Nie myl skutku z przczyną, i komentarzu po spotkaniach z przebiegiem samych spotkań. Zapewniam, że jestem wyluzowanym optymistą, bez tego nie miałbym nawet takich spotkań jakie mam.

Co chcesz udowodnić? Że brzydcy faceci są otoczeni wianuszkiem wielbicielek? Może Tobie wydają sie brzydcy ale innym przystojni? Są i takie typy. Ale są i takie, które po prostu sa już tak brzydkie, że nie podobaja się nikomu. Mam Ci skolei pokazywać brzydkich facetów którzy nie mają kobiet? Jak myślisz których jest więcej, tych co mają kobiety czy samotnych?

48 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2014-05-22 23:13:18)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Szczerze mowiac, w swoim zyciu spotkalam tylko jedna osobe, ktora byla tak odpychajaco brzydka jak opisujecie. Ale, jak sie pozniej ukazalo, u niej byla to kombinacja zlego samopoczucia i niskiej samooceny, kiepskiej fryzury, ubran, jakie nosila, okularow, ktore zaslanialy jej twarz itp., czyli rzeczy, ktore mozna zmienic. Po tym jak owa dziewczyna dokonala zmian w swoim wygladzie, jak poczula sie lepiej ze soba i zaczela sie usmiechac okazalo sie, ze nic z tej odpychajacej brzydoty nie zostalo.

Co do facetow to owszem, spotykalam na swojej drodze takich, ktorzy mi sie podobali i takich, z ktorymi bym sie nigdy nie spotkala inaczej niz po kumpelsku. Ale ani razu nie bylo to uzaleznione od wygladu bo w obydwu grupach byli i tacy, ktorych uznawano za przystojnych i tacy, ktorzy uchodzili za brzydali. Ci brzydale zawsze jednak mieli w sobie cos (dla mnie) ciekawego, charyzme i pewnosc siebie. Kwestia gustu.

Nie wiem, moze nie natknelam sie na poziom brzydoty, o ktorym pisze autor watku i Facet79 i taka kombinacja zdarza sie bardzo rzadko i ciezko mi to sobie wyobrazic.

49

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Nie bardzo rozumiem. Jesli w internecie poznajesz kogos, jest ok, wymieniacie sie zdjęciami - to i prawdopodobnie jestes w typie fizycznym kobiety. Czemu więc spotkanie nie wychodzi? Przez wygląd?

50

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
thepass napisał/a:

Nie bardzo rozumiem. Jesli w internecie poznajesz kogos, jest ok, wymieniacie sie zdjęciami - to i prawdopodobnie jestes w typie fizycznym kobiety. Czemu więc spotkanie nie wychodzi? Przez wygląd?

Moje spotkania dochodzą do skutku pod warunkiem, że  nie wyślę zdjęcia. I zagadka rozwiązana. Potrafię na tyle zaciekawić rozmową, że decydują sie na spotkania bez zdjęcia, bo wiedzą, że tak czy tak conajmniej coś zwiedzą lub mogą porozmawiać. Po wysłaniu zdjęcia, nie decydują się.

51

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Co z nimi dyskutowac jak jedna wielka scieme wciskaja, dobrze wygladaja i nie zrozumieja nigdy kogos w duzo gorszej sytuacji, poza tym sami tez stawiaja na wyglad ale zawsze dobrze jest podbudowac sie, poudawac szalechetnego ze poza wnetrzem i osobowoscia (mitycznym "wnetrzem") reszta nie liczy sie.
No jasne oni tacy wspaniali showmeni i to jest ta recepta na milosc, smiac sie chce z tych zenujacych bujd hmm

52

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Stare przysłowie pszczół mówi - Każda potwora znajdzie swego amatora. Polski Aktor Bronisław Cieślak (filmpolski.pl) nie należy do osób o wybitnej urodzie, jednak swoim urokiem i sposobem bycia nadrabia po stokroć i działa jak lep na kobiety. Wiem, zaraz mi ktoś napisze że to aktor przecież. To nie ma znaczenia. Życie jest trochę jak teatr, trzeba umieć nawet z brzydoty zrobić atut. Wszystko zależy z czym będzie się ona kojarzyć. Popatrzcie np. na rasy psów które człowiek stworzył, łyse, pomarszczone a im brzydsze tym droższe, paradoks?

Temat tego wątku to "wygląd zewnętrzny a szansa na związek", o jaki związek chodzi? Czego oczekujesz młody człowieku? Co możesz dać od siebie? Chcesz znaleźć dziewczynę żeby siebie dowartościować? To tak nie działa.

53

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Ja powiem krótko: ładny wygląd daje większe szanse na randkę I seks, ale nie daje większych szans na prawdziwą miłość.

54

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

@peeter, a czy ja mowie, ze wyglad zewnetrzny sie nie liczy? Oczywiscie, ze sie liczy. Ale jak probowalam sobie przypomniec najbrzydszych ludzi, jakich spotkalam w swoim zyciu to wyszlo mi, ze tylko ta jedna dziewczyne, u ktorej to byla kwestia tego, jak sie ze soba czula i kombinacja zle dobranych ubran, fryzury itp. Kiedy zadbala o cere, zmienila fryzure, dobrala ciuchy, ktore nie byly bezksztaltnymi, szarymi workami, okazalo sie, ze jest ok, ona poczula sie ze soba lepiej i pierwszy raz w zyciu widzialam u niej usmiech na twarzy. To sporo zmienilo.

U wszystkich innych osob, ktore DLA MNIE nie byly atrakcyjne to byla kwestia gustu bo nie byli dla mnie seksualnie atrakcyjni zarowno mezczyzni uznawani za przystojnych (wszystkie kolezanki sie nimi zachwycaly) jak i "brzydale", co juz wyjasnialam.

Czy umowilabym sie z facetem, ktory mi sie nie podoba, nie pociaga? Nie, oczywiscie, ze nie. Ale moglby to byc zarowno "pieknis" jak i "brzydal".
Znam facetow, ktory na zdjeciu wygladaja dosyc nieciekawie, ale na zywo w ogole nie zwraca sie na to uwagi. Widzialam ich najpierw na zywo i myslalam "co za niesamowity mezczyzna", dopiero pozniej zobaczylam zdjecia i zastanawialam sie, co mi sie tak podobalo. Mieli charyzme, cos ciekawego do powiedzenia, pewnosc siebie i to zupelnie maskowalo niedoskonalosci.

55

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Jestem naprawdę bardzo szpetny, gdyby było inaczej, to nie pisałbym tego wszystkiego. Jeżeli dziewczyny mówiły mi wprost, że jestem za brzydki aby się ze mną spotkały, albo słyszałem o sobie tekst, że wyglądam jak upośledzony, to jednak musi coś w tym być. Prawda?

Owszem uważam, że nie mam szans na poznanie kobiety w tym momencie, i osoby, które twierdzą, że dopiero ewentualny sukces zawodowy i pieniądze przyciągną do mnie kobiety, mają rację. Nie wiem tylko czy ja będę tego chciał. To jest bardzo przykre, że teraz nikt nie chce dać mi szansy nawet na głupi spacer, a za kilka lat nagle to się zmieni, bo będę w stanie zapewnić dobre warunki takiej kobiecie...
Uważam, że osoba tak oszpecona jaka ja jest skazana na wizyty u prostytutek, ponieważ nikt nie zaakceptuje nigdy mojego wyglądu.

Facet79, w stosunku do mnie i tak jesteś zwycięzcą, ponieważ ktokolwiek w ogóle chce się z Tobą umówić, ja nie mam szans nawet na bycie tym wykorzystywanym "frajerem". Wiesz jak źle się z tym czuję? Jestem po prostu materiałem odpadowym smile

56

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Garros, a może mógłbyś pokazać swoje zdjęcie?

57

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Rozni sa ludzie, niektorzy ladni niektórzy mniej ,a jezeli jest tak zle jak mówisz to moze szukaj partnerki mniej urodziwej . Wiadomo ze pieknosc nie zainteresuje sie kims brzydkim ale moze masz szanse u innych ... Po prostu nie zalamuj sie , samotnosc jest straszna ale nie znasz dnia ani godziny kiedy ktos sie toba zainteresuje i twoje zycie sie odmieni ...  Kazdy ma szanse na zwiazek i ty napewno tez tylko wiecej cierpliwosci i wiekszy dystans do siebie ..

58

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
Garros napisał/a:

Jeżeli dziewczyny mówiły mi wprost, że jestem za brzydki aby się ze mną spotkały, albo słyszałem o sobie tekst, że wyglądam jak upośledzony, to jednak musi coś w tym być. Prawda?

Prawda, ale znaczy to jedynie tyle, że trafiałeś na puste idiotki. Żadna normalna dziewczyna nie powie facetowi wprost, że "jest za brzydki" lub wygląda jak upośledzony. Normalna dziewczyna w wieku ponadgimnazjalnym umie znaleźć inne określenia, żeby oświecić faceta, że nie jest w jej typie. Takie teksty mogą też świadczyć o tym, że przez innych jesteś postrzegany jak ostatnia pierdoła. Tylko takiej osobie, przy odrobinie chamstwa we własnej naturze, można się ośmielić rzucić tekst, że wygląda jak upośledzony. Pierdołowatość nie zależy od wyglądu.

Garros napisał/a:

to jest bardzo przykre, że teraz nikt nie chce dać mi szansy nawet na głupi spacer, a za kilka lat nagle to się zmieni, bo będę w stanie zapewnić dobre warunki takiej kobiecie...

Nie pojmuję tej logiki. Jeśli laska leci na wygląd to jest ok, a jak poleci na poczucie bezpieczeństwa związane z wyższym statusem materialnym to już nie jest ok? Co za różnica czym przyciągniesz kobietę?
Inną sprawą jest to, że same pieniądze nie przyciągają kobiet (chyba, że pojedyncze, pasożytnicze osobniki). Jednak pozycja zawodowa i status materialny przyciąga tez normalne, wartościowe kobiety. Bo takiemu facetowi zwyczajnie wzrasta pewność siebie i z zakompleksionego chłopaczyny, na którego nikt nie spojrzy może zrobić się pewny siebie facet. A to już jest wielki magnes na kobiety.

Garros napisał/a:

Uważam, że osoba tak oszpecona jaka ja jest skazana na wizyty u prostytutek, ponieważ nikt nie zaakceptuje nigdy mojego wyglądu.

Jeśli tak uważasz to tak będzie. Nie zostaje dyrektorem ktoś kto uważa, że nadaje się na sprzątaczkę. Gdyby ta sama osoba uważała, że jej powołaniem jest bycie dyrektorem - z pewnością robiłaby wszystko, żeby się do tego stanowiska zbliżyć. Jeśli uważa, że ma być sprzątaczką to grzecznie myje toaletę dyrektora i nie zastanawia się nawet co mogłaby zrobić, żeby mieć lepszą pracę.

Mój kolega ma 160cm wzrostu, pucołowatą twarz z kilkoma widocznymi brodawkami, jest pulchny i nieproporcjonalny. Nie wiem czy można być brzydszym. Jednocześnie jest niesamowicie sympatyczny, porażająco inteligentny i z błyskotliwym poczuciem humoru. No i najważniejsze - on ma w stylu bycia takie coś, że postrzega się go jako obiekt seksualny. Kiedyś się w nim podkochiwałam, ale odpuściłam, bo wtedy sama miałam skromną pewność siebie i uznałam, że nie mam szans z konkurencją smile A konkurencji było sporo...

Przypomniało mi się jeszcze coś. Na babskich spotkaniach, przy omawianiu nowej zdobyczy którejś z uczestniczek, bardzo często przewijał się tekst: "no brzydki jest, ale ma to coś" big_smile To nie był pojedynczy przypadek. Wniosek? "To coś" jest ważniejsze niż wygląd.

59 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-05-23 13:34:11)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Czytając twój temat mam uczucie Deja Vu, mówi ci coś nick Devil lub Andy?
Ci wspomniani wcześniej Panowie założyli identyczny temat do twojego, normalnie słowo w słowo jest to samo, nie wiem czy to nieprawdopodobny przypadek ale nie wierzę za bardzo w cuda, znam nawet finał tych historii, kończyło się tym że autor doszedł do wniosku że same prostytutki dadzą mu na tyle szczęścia że już nie potrzebuje dziewczyny.
No ale cóż jeśli się mylę to wybacz, tak więc poradzę ci abyś poszedł na tę operację plastyczną jak już będziesz mieć wystarczająco dużo gotówki, kobiety patrzą na wygląd, znasz chyba to powiedzenie "przyciągnie wyglądem a zatrzyma charakterem" a ty odpadasz w kwestii wyglądu i już nie masz okazji pokazać swego charakteru, tak więc tylko operacja lub wysoki zarobki ale w tym drugim wyjściu to laska będzie cię najprawdopodobniej zdradzać.

60

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
vinnga napisał/a:

(...)"To coś" jest ważniejsze niż wygląd.

Tak, "to coś" jest ważniejsze. smile Jeśli dodatkowo, mężczyzna (ale dotyczy to także kobiet) jest przystojny, to świetnie.

Problem zaczyna się, gdy mężczyzna (ale i kobieta) "tego czegoś" nie ma. Problem jest jeszcze większy, gdy osoba bez "tego czegoś" wmawia sobie, że brak zainteresowania u płci przeciwnej spowodowany jest "nie taką" urodą lub jej brakiem.

61

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Garros, ja  też dorzucę swoje trzy grosze.

W dyskusji, co przyciąga kobiety to ja też uważam, że wygląd jest ważny ale i też w to, że każda potwora znajdzie swoje amatora, przy założeniu, że jej oczekiwania są realne i faktycznie ma drugiej stronie coś do zaoferowania.
Zgadzam się też, że wartościowe i inteligentne kobiety finalnie wybiorą faceta z charakterem i charyzmą a nie mistera Poland. A już zwłaszcza te, które "przejechały się" na uroczych Piotrusiach Panach. Fakt jest natomiast taki, że większość osób dopiero z wiekiem przewartościowuje pewne wymagania. Niestety nie wszystkie, bo pustostany umysłowe i inne podróbki zdarzają się w każdym wieku, i co gorsza potrafią przyciągnąć facetów, którzy poszukują stabilizacji i poważnych relacji.


Garros - Nie będę przekonywać Cię, ze nie jesteś szpetny tak jak uważasz, bo widać, że to nie ma sensu. Zwłaszcza, że komentarze, które usłyszałeś od jakichś tam dziewczyn - mam nadzieję, co najmniej  tak atrakcyjnych jak Kate Upton i mądrych jak Maria Skłodowska-Curie, dały Ci jeszcze wody na Twój młyn. Być może faktycznie jedynie operacja plastyczna pozwoli Ci odzyskać wiarę w siebie, bo są po prostu osoby, które w swoim zakompleksieniu poszły tak daleko, że dopiero fizyczna ingerencja w ich wygląd jest w stanie cokolwiek zmienić w ich psychice.

Ale skoro nie masz kasy, to trzeba spróbować cos zrobić w międzyczasie smile I najprostszym rozwiązaniem byłoby jednak nad sobą popracować. Solidnie popracować nad prezencją (z naciskiem na solidnie, a nie na to, co Ci się może jako solidnie wydawać smile) i jak radziły dziewczyny - nad wnętrzem.

Z prezencją zawsze da się coś zrobić, jak pokazują programy telewizyjne o metamorfozach (większość dotyczy kobiet, ale chodzi o samo meritum). I tu kilka moich pomysłów praktycznych:
Po pierwsze sylwetka. I wcale nie musi być kaloryfer albo klon Pudziana. Jak ktoś jest szczupły, to może ogólnie popracować nad muskulaturą i sprężystością ruchów, dlatego pływanie ub bieganie lub jakiś sport zespołowy + siłownia to dobra kombinacja. Po drugie: fryzura . . Skoro masz słabe włosy to może zgolisz się na łyso, albo na 2 mm? Dlaczego nie? Po trzecie: trochę eksperymentów. Może okulary (zerówki jeśli nie masz wady wzroku)? Może broda (teraz tyle różnych wersji jest modnych?) No i garderoba. Niestety niektórzy panowie wyglądają, jakby nie mieli w domu lustra. Nie wiem, skąd jesteś i jaka akurat jest moda wśród Twoich znajomych, nie wiem, jak się ubierasz, ale dobrze dobrane ubranie naprawdę dużo zmienia. Tak jak u kobiet. Jako przykład: jeśli ktoś jest szczupły a nosi rurki, to jeszcze tę szczupłośc podkreśla. Można dobrać spodnie szersze, żeby trochę zmienić proporcję. I nosić koszule z kieszeniami i kołnierzykiem ze wzorkiem zamiast przylegających T-shirtów.  W tych ostatnich punktach przyda się trochę odwagi i może życzliwego oka kuzynki/koleżanki, bo samemu trudno spojrzeć na siebie inaczej. ( O takich sprawach, jak zadbanie o czystość i ładny zapach to nawet nie piszę...)

Może coś z powyższego okaże Ci się przydatne. Czas trochę działa też na Twoją korzyść, bo z wiekiem rysy się zmieniają (o tym ze podejście kobiet tez, już pisały inne osoby, więc do tego nie wracam). Natomiast pracuj też nad wnętrzem. Bo co będzie, jeśli znajdziesz dziewczynę, a okaże się, że się nie dogadujecie, bo jesteś np. mało pewny siebie, a przez to zazdrosny i ograniczający drugą stronę? Dobra pozycja finansowa i zawodowa faceta to nigdy nie jest wada, więc jak się skupisz na tym, to da Ci to i satysfakcję osobistą i kartę przetargową w podrywaniu fajnych kobiet (a nie każdej).

62 Ostatnio edytowany przez robingirl (2014-05-23 15:01:23)

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
peeter napisał/a:

Co z nimi dyskutowac jak jedna wielka scieme wciskaja, dobrze wygladaja i nie zrozumieja nigdy kogos w duzo gorszej sytuacji, poza tym sami tez stawiaja na wyglad ale zawsze dobrze jest podbudowac sie, poudawac szalechetnego ze poza wnetrzem i osobowoscia (mitycznym "wnetrzem") reszta nie liczy sie.
No jasne oni tacy wspaniali showmeni i to jest ta recepta na milosc, smiac sie chce z tych zenujacych bujd hmm

Peeter - nikt tutaj nie twierdzi, że wygląd się nie liczy.
Wygląd jest ważny, ale nie w taki sposób, w jaki niektóre jednostki sobie tłumaczą. Każdy ma swój gust i nawet jeśli są jakieś promowane medialnie kanony urody, tzn. co jest atrakcyjne, to samo odstawanie od kanonu nie przekreśla możliwości znalezienia kogoś.
Faktem jest, ze osoby wpisujące się w model "atrakcyjności" spotykają się z większym zainteresowaniem większej grupy osób. Takie życie. można sobie tłumaczyć to biologią. Ale chyba w tworzeniu związków chodzi o to, żeby się podobać wybrance/wybranemu, a nie wszystkim...

BTW: dyskusje o tym, że mało przystojny koleś nie ma szans u lasek są na poziomie ogólników tak samo bezcelowe jak dyskusje o tym, że kobiety lecą tylko na kasę. Wszystko ZALEŻY!!! Jak się zna tylko puste lale, które poza BMW sąsiada nic nie widzą i pójdą za każdym, kto je tylko nazwie 'kotku" to trudno mu uwierzyć, że mogą być inne jednostki. Naprawdę punkt widzenia zależy od punktu siedzenia: środowiska, doświadczeń itd. itp. (I tutaj również dodam, że nie znam osobiście żadnego chłopaka, który byłby tak szpetny, że powiedziałabym, że żadna dziewczyna się z nim nie umówi)

Natomiast abstrahując od powyższego Peeter to sugeruję trochę mniej arogancji w podsumowywaniu kim są, kim nie są i co robią osoby z tego forum. Nie znasz nikogo z nas osobiście, tak jak my nie znamy Ciebie, więc próba oceny czyichś motywów, o wyglądzie nie wspominając, jest raczej bezcelowa i co więcej wystawia raczej mało pozytwne świadectwo Twojej osobie.

63

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Twój wygląd może nie jest problemem -- raczej twoje przekonania, to co masz w głowie.

Przeczytaj książkę "Game" Straussa, a nastepnie zobacz jak wygląda Marcin Adept Szabelski.

64

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

WildHoney- wolałbym nie pokazywać swojego wizerunku obcym osobom, już trochę się nacierpiałem w życiu, przez swoją twarz i nie do końca ufam ludziom. Ewentualnie mógłbym się pokazać jednemu zaufanemu użytkownikowi, ale nie chciałbym być skrzywdzony.

Madziaa223- Dziękuję Ci za słowa wsparcia, które są bardzo miłe. Jeśli chodzi o to jakich dziewczyn poszukuję, to zdecydowanie skromnych, nie takich, które chodzą w szpilkach, sukienkach i makijażu, bo choć taki mi się bardzo podobają to szans u nich nie mam i nigdy nie będę próbował takich poznać. Jestem brzydkim facetem, więc staram się znaleźć kogoś kto jest mniej więcej na moim poziomie. Ale mówiąc szczerze tracę już nadzieję na to, że kogoś poznam.

vinnga- Właściwie to raz tylko usłyszałem ten tekst o wyglądzie jak "upośledzony". Nie wydaje mi się, że ludzie postrzegają mnie jako pierdołę. Ta dziewczyna mnie nie znała, podszedłem do niej podczas takiego studenckiego grilla, wydawała mi się sympatyczną i skromną dziewczyną, i rzeczywiście była sympatyczna, ale dopiero wtedy gdy podszedł do niej mój przystojny kolega, ja zostałem brutalnie sprowadzony na ziemię, a on ją poderwał. Takie to już życie, tych brzydszych ciałem.
Odnośnie tego na co "lecą" kobiety to źle się zrozumieliśmy. Nie krytykuję tego, że może przyciągać ja status materialny. Nie chciałbym jednak spotkać się z taką sytuacją, że kobieta jest ze mną w związku bo jeżdżę lepszym samochodem i mogę zapewnić jej lepsze życie, a ona ma mnie "gdzieś" i myśli tylko o przystojnym kochanku, bo tak bardzo często bywa.. Chciałbym się podobać swojej partnerce i aby czuła ona pociąg przede wszystkim do mnie, a nie do mojej pozycji zawodowej.
To, że jeden brzydki facet nie ma problemów z kobietami, nie świadczy jeszcze o ogólnej tendencji... Bo jest ona odwrotna.
Co do rozmów kobiet, słyszałem coś zupełnie innego. Każda rozmowa o facetach zaczyna się od omówienia "przystojności", z resztą widzę na ulicy jacy faceci mają dziewczyny, mówiąc szczerze nie prezentuję się przy nich najlepiej..

Tom94- Widziałem tematy tych facetów. Przeglądałem różnego typu fora i wątki o podobnym charakterze, więc wiem o co chodzi. Nie mam jednak z nimi nic wspólnego. Po prostu postanowiłem nie opierać się na tamtych poradach, a założyć własny temat, gdyż każdy przypadek jest inny. Z resztą z tego co widziałem, dostawali oni pozytywne opinie od kobiet, nt wyglądu, więc chyba problem nie był tak duży jak u mnie.

robingirl- Wiem, że wygląd się liczy. Pewne dziewczyny dały mi to już do zrozumienia, nie łudzę się, że mam szansę u atrakcyjnych kobiet. Tak jak wyżej pisałem, podrywam tylko te, których nikt inny już nie chce, no ale one także mnie nie chcą. Zauważyłem, że dziewczyny teraz bardzo zwracają uwagę na wygląd faceta, najlepiej, żeby był ciemny brunet z niebieskimi oczami itd... Ja nigdy nie będę tak wyglądał. Nic na to nie poradzę, że się taki urodziłem. Czy tylko dlatego, że miałem mniej szczęścia w doborze genów, mam tak bardzo cierpieć? Chyba nie zasłużyłem na to.
Wiele razy słyszałem, że z wiekiem coś się zmieni. W szkole średniej mówili: "znajdziesz kogoś na studiach, tam dziewczyny inaczej patrzą", teraz koleżanki mówią: "po 30 na pewno kogoś znajdziesz, bo już nie będziemy zwracać uwagi aż tak bardzo na wygląd", a jak będę miał 30 lat to co powiedzą? Nie chcę tyle czekać, męczy mnie to i przytłacza.
Najgorsze jest to, że dziewczyny, które mnie odrzucają i nie ładnie komentują mój wygląd, wcale nie zaliczają się do modelek, to jest właśnie ta moja liga... I za co mnie to spotyka?

Jeśli chodzi o prezencję, to jestem normalnie zbudowanym facetem. Przy 182 cm wzrostu, ważę 76 kg, raz w tygodniu chodzę grać w piłkę na hali, i raz w tygodniu na basen, na więcej sportu nie mam niestety czasu...
Wcześniej goliłem się na łyso, ale dziewczyny mnie krytykowały, twierdząc że łysi faceci nie wyglądają dobrze, poradziły nieco zapuścić włosy, używać trochę pasty do modelowania fryzury i tak też robię.
Co do okularów, to raczej nie.. Mam owalną twarz i raczej mi nie pasują, no i nie mam też wady wzroku, więc chyba nie będę ich nosić. Zarost, mam także bardzo rzadki, tak jak wspominałem nie jestem brunetem, więc raczej nie mam bujnego owłosienia, lepiej wyglądam ogolony, może kiedyś z wiekiem mój zarost się zwiększy.
Co do ubioru. Noszę koszule, spodnie chino, albo dżinsy (nie obcisłe, ale dopasowane), buty najczęściej firmy "Bata", albo "Lasocki", generalnie staram się być elegancki. Co do higieny to też uważam, że nie musimy o tym mówić, bo to oczywiste... Zapach. Zawsze używam niebieskich perfum Lacoste "Essential Sport", bardzo fajny, trwały zapach. Dziewczynom się podoba, bo 2 razy zostałem pochwalony za perfumy smile
Piszesz, że nie znasz kogoś tak szpetnego, aby żadna dziewczyna nie chciała się z nim umówić? No to już "znasz" smile

65

Odp: Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.
dobraBaba napisał/a:

Polski Aktor Bronisław Cieślak (filmpolski.pl) nie należy do osób o wybitnej urodzie, jednak swoim urokiem i sposobem bycia nadrabia po stokroć i działa jak lep na kobiety. Wiem, zaraz mi ktoś napisze że to aktor przecież. To nie ma znaczenia.

Ma znaczenie i to kolosalne. Urokiem i sposobem bycia? A nasz go osobiście? Znasz jedynie kreowane przez niego postacie filmowe. Na tym właśnie polega powodzenie aktorów - oglądasz jego niesamowite przygody jako bohatera (choćby tutaj porucznika Borewicza) a potem, kiedy go spotykasz na żywo, w twojej podświadomości i tak są te sceny z filmu. Przykład - Bogusław Linda, wykreowany przez filmy na prawdziwego twardziela. Ładnych parę lat temu był kręcony z nim jakiś cykl "ekstremalnych" przygód. W jednej miał zjechać na linie do jednej z jaskiń tatrzańskich . Grotołazi docierają tam w kilkanaście minut. Jemu zajęło to parę godzin, przy czym był nieziemsko przerażony. Ale kto tego nie widział, zna go tylko z filmów i kojarzy jako "twardziela".

Niemniej jest to też porada dla Garrosa - nie tylko kasa się liczy dla kobiet, władza i sława również.

Posty [ 1 do 65 z 316 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wygląd zewnętrzny a szansa na związek.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026