netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

33 odpowiedzi10 247 wyświetleńzałożony przez taczarna, 15.02.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Hej, prosiłabym o radę, bo sama mam mało doświadczenia w tego typu sytuacjach damsko-męskich.
Poznałam faceta poprzez internetową grupę wspinaczkową (na wszystkim znanym popularnym portalu społecznościowym), wybraliśmy się razem na ściankę i tak zaczęła się nasza znajomość. Z początku kontakt był głównie przez wspomniany portal, mieliśmy (i nadal mamy) sporo tematów do rozmów - te same pasje (przede wszystkim wspinanie), zainteresowania, poglądy na niektóre kwestie. Spotkanie na ściance potraktowałam na luzie - dla mnie okazja do powspinania się, bo brakuje mi wspinaczkowego towarzystwa i partnera do wspinania (on natomiast odwrotnie - ma bardzo wielu takich znajomych). Jednak później zaczął proponować kolejne wypady na ściankę i inne spotkania związane z naszymi wspólnymi zainteresowaniami i pasjami (propozycje wychodziły też z mojej strony). Spotkaliśmy się parę razy i trochę zaczęło zależeć mi na tej znajomości. Wydawało mi się, że jemu też zależy na kontynuowaniu znajomości, kontakt między spotkaniami właściwie był cały czas (ale jedynie poprzez fb - niekończące się wymiany wiadomości). Zapytacie w czym jest problem? Po pierwsze - teoretycznie znajomość rozwija się dobrze, jest kontakt, są spotkania, ale z drugiej strony - nie wyczuwam na tych spotkaniach, żeby on był zainteresowany mną jako kimś więcej niż koleżanką - nie inicjuje kontaktu fizycznego (poza przytuleniem na przywitanie), nie ma kontekstu damsko-męskiego, czy jakiegoś flirtu (albo ja jestem ślepa i tego nie zauważam). Ja ogólnie traktowałam tę znajomość na luzie, z dystansem i stwierdziłam, że poczekam na rozwój sytuacji, ale gdy nadarzała się okazja to starałam się delikatnie okazać mu, że jestem zainteresowana (ale tak, żeby nie wyjść na nachalną i zdesperowaną). Po jakimś czasie on lekko się zdystansował i wycofał (praktycznie zero jakichkolwiek propozycji spotkań, dużo rzadszy kontakt), a teraz znowu proponuje wspólne wyjazdy w skały, na ściankę, ogólnie wciąga mnie powoli do jego wspinaczkowej paczki - przy czym nadal brak jasnych znaków, że byłby zainteresowany czymś więcej. Nie potrafię go rozgryźć. To pierwszy facet od rozstania z byłym, z którym tak dobrze i swobodnie się czuję, podoba mi się fizycznie i z charakteru, mamy wspólne pasje, dobrze nam się rozmawia, ogólnie czuję takie mentalne porozumienie z nim. Ja chciałabym, żeby ta znajomość rozwijała się w kierunku bliższej relacji, natomiast mam wrażenie, że on traktuje mnie czysto koleżeńsko (chociaż znajomych mu nie brakuje). Jak myślicie - czy jest szansa, że z czasem wyjdzie z tego coś więcej? Nie wiem jak się zachować, żeby nie popsuć tego co jest, nie chciałabym też wyjść na nachalną. A może właśnie przyjęłam zbyt bierną postawę i dlatego sytuacja wygląda, tak jak wygląda? Od dwóch lat jestem sama (po 6 letnim związku) i w tym czasie były różne sytuacje, trochę randek, ale nic szczególnego. Tutaj zaczęło mi zależeć na znajomości z nim i nie do końca potrafię wyczuć jak najlepiej się zachować. Pomoże ktoś?

2

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Samiec, który zainteresowania nie okazuje, nie jest zainteresowany.

Koniec. Kropka.

3

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
Iceni napisał/a:

Samiec, który zainteresowania nie okazuje, nie jest zainteresowany.

Koniec. Kropka.

Też mi się tak wydaje.
Początek obiecujący, proponowałas spotkania on proponował spotkania i tak dalej. A dalej powinno być, że kontakt coraz częstszy, coraz większy i tak dalej, zamiast tego jest coraz rzadszy, propozycji spotkań brak.
On nie chce. Na to wygląda.
Czasem tak się zdarza, nie Ty pierwsza.

4

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

A co jeżeli Twoje sygnały były zbyt słabe i on ich w ogóle nie zauważył? Wyobraź sobie,że on być może jest zainteresowany ,ale gdyby był nieśmiały to on czeka na silniejszy sygnał z Twojej strony. Uważam,że powinnaś zweryfikować to i podjąć kolejną próbę tym bardziej ,że to Tobie zależy. Takie podchodzenie nie musi być zerojedynkowe tzn. jeśli po pojedynczym sygnale nie zareagował to nie znaczy,że to koniec. Może spróbuj przedłużyć dotyk albo otrzeć się o niego niby przypadkowo lub po prostu usiądź mu na kolanach(żartowałem!). Zawsze możesz powiedzieć stop w dowolnej chwili.Nie wiem, co wy kobiety robicie ,żeby zwrócić na siebie uwagę, ale pamiętaj, że być może tracisz okazję do poznania kogoś bardzo wartościowego. Uważam,że tym bardziej wartościowego im bardziej nie wydaje się on zwracać uwagi na całą zaistniałą sytuację.Pomyśl tak:
napalony facet sam  by Cię już dawno podrywał, desperat za wszelką cenę chciałby się przypodobać, facet zrównoważony psychicznie pozbawiony tych wad może Cię nawet nie zauważyć i traktować jak przyjaciółkę!

5 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-02-16 04:56:41)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
Iceni napisał/a:

Samiec, który zainteresowania nie okazuje, nie jest zainteresowany.

Koniec. Kropka.

Chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem. Na początku wykazuje zainteresowanie, ale jest zdystansowany, później dziewczyna zaczyna robić coś w tym kierunku, ale on się oddala. Po jakimś czasie "samiec" znowu inicjuje kontakt.

Wydaje mi się, że musisz być subtelna w tym co robisz i nieco bardziej śmiała. Flirtuj, ale z wyczuciem, aby go nie wystraszyć. Z drugiej strony, te sygnały muszą być zauważalne.
Nie mów rzeczy typu: "chodź, może mnie dziś pocałujesz", "ale zimna noc. przydałby się ktoś, kto ogrzałby mnie tej nocy", czuję się dzisiaj taka samotna" czy czegoś w tym stylu. To nie działa nigdy i oddala od potencjalnego partnera, szczególnie takiego który ma podobny charakter do tego chłopaka i który potrzebuje czasu.

Popatrz mu głębiej w oczy, uśmiechaj się do niego, od czasu do czas lekko dotknij w ramię, usiądź bliżej niego. Z czasem, stopniowo, przytulaj go mocniej na powitanie. Powiedz mu, że podoba Ci się jego koszula, albo fryzura, którą mam. Zwróć uwagę na takie detale, na pewno się ucieszy.
On poczuje się pewniej, ale go nie spłoszysz. Z biegiem czasu może sam zacznie robić to co Ty, a późnij droga do celu stanie się łatwiejsza.

Facet jest wyzwaniem, więc Cię kręci. W pełni zrozumiałe, że chcesz go rozgryźć tongue

taczarna napisał/a:

Ja ogólnie traktowałam tę znajomość na luzie, z dystansem i stwierdziłam, że poczekam na rozwój sytuacji, ale gdy nadarzała się okazja to starałam się delikatnie okazać mu, że jestem zainteresowana (ale tak, żeby nie wyjść na nachalną i zdesperowaną)

Co uważasz za delikatne okazywanie mu, że jesteś zainteresowana?
Może to było za dużo, a może za mało, tak jak pisze kolega nade mną.

6

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
rossanka napisał/a:

Początek obiecujący, proponowałas spotkania on proponował spotkania i tak dalej. A dalej powinno być, że kontakt coraz częstszy, coraz większy i tak dalej, zamiast tego jest coraz rzadszy, propozycji spotkań brak.
On nie chce. Na to wygląda.
Czasem tak się zdarza, nie Ty pierwsza.

Nie do końca, propozycje i perspektywy spotkań (z jego strony) są nadal. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że może być tak, że on nie jest zainteresowany niczym więcej.


lukas25 napisał/a:

Wydaje mi się, że musisz być subtelna w tym co robisz i nieco bardziej śmiała. Flirtuj, ale z wyczuciem, aby go nie wystraszyć. Z drugiej strony, te sygnały muszą być zauważalne.
Nie mów rzeczy typu: "chodź, może mnie dziś pocałujesz", "ale zimna noc. przydałby się ktoś, kto ogrzałby mnie tej nocy", czuję się dzisiaj taka samotna" czy czegoś w tym stylu. To nie działa nigdy i oddala od potencjalnego partnera, szczególnie takiego który ma podobny charakter do tego chłopaka i który potrzebuje czasu.

Takich rzeczy nigdy nie mówię, to zupełnie nie w moim stylu. Być może rzeczywiście byłam zbyt nieśmiała w stosunku do niego (mam problem z nieśmiałością, ale pracuję nad tym). Nie potrafię tak swobodnie flirtować.

jesteś męski napisał/a:

A co jeżeli Twoje sygnały były zbyt słabe i on ich w ogóle nie zauważył? Wyobraź sobie,że on być może jest zainteresowany ,ale gdyby był nieśmiały to on czeka na silniejszy sygnał z Twojej strony. Uważam,że powinnaś zweryfikować to i podjąć kolejną próbę tym bardziej ,że to Tobie zależy.

jesteś męski napisał/a:

Pomyśl tak: napalony facet sam by Cię już dawno podrywał, desperat za wszelką cenę chciałby się przypodobać, facet zrównoważony psychicznie pozbawiony tych wad może Cię nawet nie zauważyć i traktować jak przyjaciółkę!

Wcześniej trafiałam na samych desperatów i natrętnych, którzy nie dawali mi żyć, co kończyło się moją ucieczką z tych znajomości. Spotykałam też normalnych, wartościowych (zrównoważonych psychicznie), ale zwykle albo byli zajęci, albo zupełnie niezainteresowani. Tutaj jest sytuacja odwrotna, bo facet ma swoje życie, znajomych, nie narzuca się, ale jednak jakieś zainteresowanie i chęć do rozwijania znajomości z jego strony jest. Dlatego też nie chciałam go zniechęcić i raczej nie wysyłałam zbyt mocnych sygnałów - mogło tak być, że on mógł to odebrać też tylko jako objaw zwykłej sympatii.

7

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
lukas25 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Samiec, który zainteresowania nie okazuje, nie jest zainteresowany.

Koniec. Kropka.

Chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem. Na początku wykazuje zainteresowanie, ale jest zdystansowany, później dziewczyna zaczyna robić coś w tym kierunku, ale on się oddala. Po jakimś czasie "samiec" znowu inicjuje kontakt.

Kontakt to sobie moze inicjowac. Jest towarzyski, ma duzo znajomych, zaprasza autorke do wspolnego uprawiania hobby. I tyle.

8 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-02-16 10:23:34)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
Iceni napisał/a:

Samiec, który zainteresowania nie okazuje, nie jest zainteresowany.

Koniec. Kropka.

Ale ten wykazuje zainteresowanie. Tyle, że jest w swoim zainteresowaniu ostrożny i nienachalny. A to może wynikać z wielu powodów, choćby z tego, że nie chce spłoszyć taczarną, która pisze, że na początku traktowała znajomość z dystansem, co mogło nie umknąć jego uwadze.

Facet zainteresowany przelotną relacją działa szybko i zdecydowanie, bo jak nie wyjdzie, to trudno, nie ta to inna, ale jeśli mu na taczarnej zaczęło zależeć podobnie jak autorce i patrzy na ich relację przyszłościowo, to może nie naciskać i nie działać w sposób, który ona mogłaby zinterpretować jako zbyt nachalny, pospieszny i w konsekwencji wycofać się z relacji.

Taczarna, warto dalej przyglądać się relacji a jeśli uważasz, że chciałabyś zrobić krok do przodu, to zrób ten krok. Przecież możesz powiedzieć mu wprost, że bardzo go lubisz i że wspólnie spędzany czas jest dla ciebie ważny i cenny, bo przecież tak właśnie jest smile

9

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
Iceni napisał/a:
lukas25 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Samiec, który zainteresowania nie okazuje, nie jest zainteresowany.

Koniec. Kropka.

Chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem. Na początku wykazuje zainteresowanie, ale jest zdystansowany, później dziewczyna zaczyna robić coś w tym kierunku, ale on się oddala. Po jakimś czasie "samiec" znowu inicjuje kontakt.

Kontakt to sobie moze inicjowac. Jest towarzyski, ma duzo znajomych, zaprasza autorke do wspolnego uprawiania hobby. I tyle.

Po części masz rację niestety, ale może warto jeszcze trochę poczekać i poobserwować rozwój sytuacji? Przecież nic nie stracę na tym.


summerka88 napisał/a:

Ale ten wykazuje zainteresowanie. Tyle, że jest w swoim zainteresowaniu ostrożny i nienachalny. A to może wynikać z wielu powodów, choćby z tego, że nie chce spłoszyć taczarną, która pisze, że na początku traktowała znajomość z dystansem, co mogło nie umknąć jego uwadze.

Facet zainteresowany przelotną relacją działa szybko i zdecydowanie, bo jak nie wyjdzie, to trudno, nie ta to inna, ale jeśli mu na taczarnej zaczęło zależeć podobnie jak autorce i patrzy na ich relację przyszłościowo, to może nie naciskać i nie działać w sposób, który ona mogłaby zinterpretować jako zbyt nachalny, pospieszny i w konsekwencji wycofać się z relacji.

Taczarna, warto dalej przyglądać się relacji a jeśli uważasz, że chciałabyś zrobić krok do przodu, to zrób ten krok. Przecież możesz powiedzieć mu wprost, że bardzo go lubisz i że wspólnie spędzany czas jest dla ciebie ważny i cenny, bo przecież tak właśnie jest smile

Chciałabym, żeby było tak jak piszesz. Nie potrafię go rozgryźć - gdyby nie był w ogóle zainteresowany, to podejrzewam, że kontakt byłby naprawdę rzadki i sporadyczny, albo wręcz on wycofał by się całkowicie. Mam sporo znajomych płci męskiej, z którymi mam dobry kontakt, ale jednak z nimi kontakt jest dużo rzadszy niż tu (wręcz ogranicza się tylko do sporadycznych wypadów na piwo, czy w góry) - tu jest odwrotnie, dlatego mam cichą nadzieję, że jednak jest szansa na głębszą relację z nim. Tylko boję się zrobić jakiś odważniejszy krok, który jemu by pokazał, że zależy mi na nim, a mi dałby jasność, czy warto sobie nim zawracać głowę...

10 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-02-16 17:43:52)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
taczarna napisał/a:

Tylko boję się zrobić jakiś odważniejszy krok, który jemu by pokazał, że zależy mi na nim, a mi dałby jasność, czy warto sobie nim zawracać głowę...

Rozumiem taczarna smile. Boisz się bardziej odrzucenia czy ośmieszenia? W sumie to nie jest istotne.
Bo czy może być przykre lub nieprzyjemne to, że jest się dla kogoś kimś wyjątkowym? Przecież oświadczać jeszcze się nie będziesz wink Najwyżej okaże się, że jesteś fajną kumpelką i tylko kumpelką i nie będziesz sobie niepotrzebnie głowę zawracać tym, jakie są jego emocje w stosunku do ciebie.

11

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Jakie były Twoje subtelne sygnały jeśli możesz pokrótce opisać tak żeby można było ocenić czy faktycznie facet mógłby je zdecydowanie wyłowić czy nie zauważyć?

12

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
taczarna napisał/a:
rossanka napisał/a:

Początek obiecujący, proponowałas spotkania on proponował spotkania i tak dalej. A dalej powinno być, że kontakt coraz częstszy, coraz większy i tak dalej, zamiast tego jest coraz rzadszy, propozycji spotkań brak.
On nie chce. Na to wygląda.
Czasem tak się zdarza, nie Ty pierwsza.

Nie do końca, propozycje i perspektywy spotkań (z jego strony) są nadal. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że może być tak, że on nie jest zainteresowany niczym więcej.

Aha, zabrzmiało, jakby wcale już nie proponował spotkań, wtedy sprawa była by jasna. Ale w sumie coś mi tu nie pasuje, na moje oko nie tak to ma wyglądać.
Jak komuś zależy, to się przecież nie będzie dystansował i ochładzał kontaktu.
Ty z nim jesteś bliżej, więc mozesz poobserwować jak się rozwinie, albo - co jest trudniejsze , ale jak dla mnie rozwiało by Twoje wątpliwości - możesz go zapytać w prost, moze uznasz to za bezpośrednie, ale czy nie lepiej się szybciej przekonać?

13 Ostatnio edytowany przez ruda102 (2017-02-16 22:08:39)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Ja coś takiego przerabiałam - wyszło, że od 1,5 roku jesteśmy w bardzo udanym związku. Także nie wszystko, co przez neta wygląda czarno-biało jest czarno-białe w realu. Z doświadczenia mogę powiedzieć tyle:

1. nie nakręcaj się. To pierwsza i najważniejsza zasada. Bo coś może z tego wyjść, ale nie musi i im bardziej się nakręcisz, tym potem ewentualnie większe rozczarowanie.

2. przeanalizuj możliwe scenariusze i zastanów się, który jest najgorszy. Wycofanie się? Pozostanie w przyjaźni? Nieodwzajemniony flirt? Będziesz wiedziała, w jakim kierunku nie iść, a to już całkiem sporo na początek wink

3. poznaj jak najlepiej faceta. Wtedy możesz się dowiedzieć, czy on ma jakieś powody, by bardzo ostrożnie rozwijać znajomość. Taka filozofia związków, nieprzetrawione rozstanie, a może faktycznie brak zainteresowania na tej płaszczyźnie.

4. flirtuj - ale subtelnie. Może facet potrzebuje zachęty, może nie chce się ładować tam, gdzie nie jest zapraszany. To jest mit, że jak facet jest zainteresowany, to zawsze jawnie to okaże. Faceci miewają te same dylematy, co kobiety "a jak nie jest zainteresowana i zakończy znajomość jak ją zacznę podrywać?" nie jest wcale takie kompletnie abstrakcyjne. Z drugiej strony, subtelny flirt pozwala też na subtelną odmowę - po której żadne z was nie poczuje się głupio.

5. obserwuj uważnie - zainteresowanie to nie tylko zapraszanie na randki i inicjowanie fizycznego kontaktu. To też sposób w jaki rozmawiacie i o czym (tematy prywatne? jak bardzo?), jak on na Ciebie patrzy, czy Ci mówi komplementy, jak się przy Tobie zachowuje i jak Cię traktuje. Chemia może być subtelna, ale jak się człowiek skupi, o jej z niczym nie pomyli.

6. ufaj przede wszystkim swojej intuicji. Jakbym przyszła na forum ze swoją historią, to pewnie radzono by mi, bym odpuściła, bo on nie jest zainteresowany i chyba jeszcze nie przetrawił poprzednich związków. I to byłyby rady oparte na faktach i dawane w jak najlepszej wierze - ale nie uwzględniające mnóstwa niuansów, które można zaobserwować tylko na żywo. A moja intuicja mówiła "super facet, po prostu potrzebuje czasu, by się przekonać, że nie zamierzam zamykać go w klatce, wieszać się na nim jak bluszcz i mieć pretensji o jego szaloną momentami pracę - generalnie sam musi dojśc do wniosku, że związek ze mną jest dla niego dużo atrakcyjniejszą opcją niż brak tego związku". Wiedziałam, że jak go "docisnę" za szybko, to sprawę położę. A jak poczekam cierpliwie, to on zmięknie i swoje opory przełamie i będzie czuł, że w związek wszedł z własnej woli, a nie pod presją, że już - i że na dłuższą metę to się nam opłaci.

7. wyznacz sobie czas. W nieskończoność nie można trwać w zawieszeniu, to nie jest zdrowe. Więc określ sobie, ile jeszcze dajesz tej znajomości czasu na spokojny rozwój, a kiedy po prostu kończysz mieć nadzieję i godzisz się na przyjaźń (lub zrywasz znajomość, itp.).

14 Ostatnio edytowany przez jesteś męski (2017-02-16 22:19:14)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
ruda102 napisał/a:

Ja coś takiego przerabiałam - wyszło, że od 1,5 roku jesteśmy w bardzo udanym związku. Także nie wszystko, co przez neta wygląda czarno-biało jest czarno-białe w realu. Z doświadczenia mogę powiedzieć tyle:

1. nie nakręcaj się. To pierwsza i najważniejsza zasada. Bo coś może z tego wyjść, ale nie musi i im bardziej się nakręcisz, tym potem ewentualnie większe rozczarowanie.

2. przeanalizuj możliwe scenariusze i zastanów się, który jest najgorszy. Wycofanie się? Pozostanie w przyjaźni? Nieodwzajemniony flirt? Będziesz wiedziała, w jakim kierunku nie iść, a to już całkiem sporo na początek wink

3. poznaj jak najlepiej faceta. Wtedy możesz się dowiedzieć, czy on ma jakieś powody, by bardzo ostrożnie rozwijać znajomość. Taka filozofia związków, nieprzetrawione rozstanie, a może faktycznie brak zainteresowania na tej płaszczyźnie.

4. flirtuj - ale subtelnie. Może facet potrzebuje zachęty, może nie chce się ładować tam, gdzie nie jest zapraszany. To jest mit, że jak facet jest zainteresowany, to zawsze jawnie to okaże. Faceci miewają te same dylematy, co kobiety "a jak nie jest zainteresowana i zakończy znajomość jak ją zacznę podrywać?" nie jest wcale takie kompletnie abstrakcyjne. Z drugiej strony, subtelny flirt pozwala też na subtelną odmowę - po której żadne z was nie poczuje się głupio.

5. obserwuj uważnie - zainteresowanie to nie tylko zapraszanie na randki i inicjowanie fizycznego kontaktu. To też sposób w jaki rozmawiacie i o czym (tematy prywatne? jak bardzo?), jak on na Ciebie patrzy, czy Ci mówi komplementy, jak się przy Tobie zachowuje i jak Cię traktuje.

6. wyznacz sobie czas. W nieskończoność nie można trwać w zawieszeniu, to nie jest zdrowe. Więc określ sobie, ile jeszcze dajesz tej znajomości czasu na spokojny rozwój, a kiedy po prostu kończysz mieć nadzieję i godzisz się na przyjaźń (lub zrywasz znajomość, itp.).

Wreszcie bardzo dobry zestaw porad, wyważony, nie odrzucający z góry, przemyślany. Nigdy nie wiadomo z kim ma się do czynienia i jakie są motywy czyjegoś postępowania. Zawsze należy wyczerpać wszystkie możliwości tym bardziej, że chodzi tutaj o potencjalnie coś wielkiego a nie kupno spodni. Jeśli chodzi o mężczyzn to zalecam nie poddawanie się a kobiety nie powinny schodzić z "radaru" faceta,który się stara.

15

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Moim zdaniem można te porady zastosować, pewnie, ale TO powinno się dziać samo: bez podchodów, lubi mnie, nie lubi, poflirtować czy nie, obserwować, uważać - albo sie kogos darzy uczuciem albo nie, czy to przyjaźń czy coś większego.

16 Ostatnio edytowany przez jesteś męski (2017-02-17 00:15:38)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
rossanka napisał/a:

Moim zdaniem można te porady zastosować, pewnie, ale TO powinno się dziać samo: bez podchodów, lubi mnie, nie lubi, poflirtować czy nie, obserwować, uważać - albo sie kogos darzy uczuciem albo nie, czy to przyjaźń czy coś większego.

Samo to nawet perpetuum mobile nie działa- szczęściu trzeba trochę dopomóc. Jeżeli uwarzasz, że technika lubi mnie -nie lubi działa to sprawdzaj  to na każdym napotkanym mężczyźnie albo pójdź dalej ,pójdzie ze mną do łóżka czy nie pójdzie- to przecież takie proste:D

17

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
jesteś męski napisał/a:
rossanka napisał/a:

Moim zdaniem można te porady zastosować, pewnie, ale TO powinno się dziać samo: bez podchodów, lubi mnie, nie lubi, poflirtować czy nie, obserwować, uważać - albo sie kogos darzy uczuciem albo nie, czy to przyjaźń czy coś większego.

Samo to nawet perpetuum mobile nie działa- szczęściu trzeba trochę dopomóc.

Trochę tak, ale niech to nie będzie takie wypracowane-wymęczone, bo tez nie o to chodzi.
Przeczytałam jeszcze raz i w sumie za mało danych.
no i nie widzimy wszystkich tych sytuacji, co innego na forum a co innego widać w rzeczywistości.

18

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
rossanka napisał/a:
jesteś męski napisał/a:
rossanka napisał/a:

Moim zdaniem można te porady zastosować, pewnie, ale TO powinno się dziać samo: bez podchodów, lubi mnie, nie lubi, poflirtować czy nie, obserwować, uważać - albo sie kogos darzy uczuciem albo nie, czy to przyjaźń czy coś większego.

Samo to nawet perpetuum mobile nie działa- szczęściu trzeba trochę dopomóc.

Trochę tak, ale niech to nie będzie takie wypracowane-wymęczone, bo tez nie o to chodzi.
Przeczytałam jeszcze raz i w sumie za mało danych.
no i nie widzimy wszystkich tych sytuacji, co innego na forum a co innego widać w rzeczywistości.

A kto powiedział,że miłość przychodzi łatwo.To, co przychodzi łatwo zapewne jest bezwartościowe(truizm),dlatego prawdziwa miłość musi być "wypracowana i wymęczona".

19

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
jesteś męski napisał/a:
rossanka napisał/a:
jesteś męski napisał/a:

Samo to nawet perpetuum mobile nie działa- szczęściu trzeba trochę dopomóc.

Trochę tak, ale niech to nie będzie takie wypracowane-wymęczone, bo tez nie o to chodzi.
Przeczytałam jeszcze raz i w sumie za mało danych.
no i nie widzimy wszystkich tych sytuacji, co innego na forum a co innego widać w rzeczywistości.

A kto powiedział,że miłość przychodzi łatwo.To, co przychodzi łatwo zapewne jest bezwartościowe(truizm),dlatego prawdziwa miłość musi być "wypracowana i wymęczona".

Wypracować to można pozniejsze życie,  kompromisy, pokonywać wspólnie przeszkody,  ale uczucie jest albo go nie ma. Nie możesz sobie wypracować scgematu:  teraz będę postępować tak i tak aby się zakochać albo aby on mnie pokochał, a to tak nie działa. 
Też kiedy myślałam,  że miłość musi być taka wypracowana. Myliłam się. No ale to już bylo.

20

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
rossanka napisał/a:
jesteś męski napisał/a:
rossanka napisał/a:

Trochę tak, ale niech to nie będzie takie wypracowane-wymęczone, bo tez nie o to chodzi.
Przeczytałam jeszcze raz i w sumie za mało danych.
no i nie widzimy wszystkich tych sytuacji, co innego na forum a co innego widać w rzeczywistości.

A kto powiedział,że miłość przychodzi łatwo.To, co przychodzi łatwo zapewne jest bezwartościowe(truizm),dlatego prawdziwa miłość musi być "wypracowana i wymęczona".

Wypracować to można późniejsze życie,  kompromisy, pokonywać wspólnie przeszkody,  ale uczucie jest albo go nie ma. Nie możesz sobie wypracować schematu:  teraz będę postępować tak i tak aby się zakochać albo aby on mnie pokochał, a to tak nie działa. 
Też kiedyś myślałam,  że miłość musi być taka wypracowana. Myliłam się. No ale to już było.

To tak jakbyś mówiła:miłość przyjdzie sama później, jakoś. Na początku wystarczy wpaść sobie w oko. Powiedz jakim cudem miłość ma się pojawić później skoro nie było jej na początku. W pewnym sensie pada pytanie czy w ogóle pojawi się miłość jeśli nie będzie jej od tzw. pierwszego wejrzenia?
Wypracować można późniejsze życie-jak? Czy poprzez tarcia, kłótnie, nieustanne przepychanki. Czy lepiej wprowadzić się do domu , który jest już wykończony czy do takiego, w którym wszystko trzeba remontować i naprawiać? Tak wygląda większość związków- nieustanny remont i próby naprawiania a i tak wszystko się sypie.Należałoby dobrze się poznać zanim wejdzie się z kimś w związek, w każdym razie świadczy o tym rzeczywistość. Większość związków i małżeństw to brak komunikacji,wypalenie,brak miłości, życie razem obok siebie itd. Przywiodły ich tylko zwierzęce instynkty i brakowało trwałych fundamentów.Podstawą każdego związku jest porozumienie na poziomie werbalnym a nie seksualnym czy fizycznym.

21 Ostatnio edytowany przez ruda102 (2017-02-17 12:05:32)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Trochę nie rozumiem, Rossanka. Co wymęczonego i wypracowanego jest w radach, które sprowadzają się do "nie nakręcaj się, daj toczyć się sprawom swoim rytmem i zobacz, jak to się będzie rozwijać"? To, że warto w międzyczasie obserwować? No warto, bo można przegapić istotne, ale subtelne sygnały. To, że warto łagodnie pchnąć sprawę w pożądanym kierunku (flirt)? Ktoś ją przecież pchnąć musi - po prostu większość kobiet wciąż wychodzi z założenia, że to ma być mężczyzna. I dlatego im się wydaje, że związki "dzieją się same" - bo jak facet wykazuje większość inicjatywy, a rola kobiety sprowadza się do tego, że pozwala się zauważyć, adorować i może sama poadoruje trochę, jak już jest pewna, że to będzie odwzajemnione, to faktycznie można myśleć, że "samo się zdarzyło".

Nie bardzo wierzę, że związki zdarzają się same - w tym sensie, że rzadko jest to piorun z jasnego nieba, rach-ciach i już wiadomo, że chcemy być ze sobą do końca życia. Przynajmniej ja nie doświadczyłam i nie znam nikogo, kto by doświadczył. Związki się nie pojawiają, związki się buduje. I nie zawsze tempo i "zaloty" przypominają te z romantycznych komedii, gdy od razu wiadomo, że ja mu się podobam, on podoba się mi i w zasadzie nie ma na co czekać. Dlatego warto obserwować, bo po pewnym czasie to czuć, czy jest tylko platoniczna przyjaźń czy jest też jakaś nić romantycznego zainteresowania. I tę nić warto pielęgnować, i może to robić również kobieta. A nawet moim zdaniem powinna.

Ja przynajmniej uważam, że lepiej jest spróbować, postarać się o to, na czym nam zależy, a nie czekać aż się nam "przydarzy". Bo przydarzyć, to się może okazja - ale skorzystać trzeba z niej samodzielnie. A jak się stara, to trzeba obserwować, czy nasze starania są odwzajemnione - jak nie, to oczywiście nie ma co męczyć i pracować, bo wtedy to na nic. Też nie wierzę, że miłość da się wyprosić, jeśli ktoś nie ma ochoty jej dać. Ale nie sądzę też, że należy czekać z założonymi rękami. To są dla mnie dwie bardzo skrajne postawy - obie równie bezsensowne i nieskuteczne.

22

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
ruda102 napisał/a:

Trochę nie rozumiem, Rossanka. Co wymęczonego i wypracowanego jest w radach, które sprowadzają się do "nie nakręcaj się, daj toczyć się sprawom swoim rytmem i zobacz, jak to się będzie rozwijać"? To, że warto w międzyczasie obserwować? No warto, bo można przegapić istotne, ale subtelne sygnały. To, że warto łagodnie pchnąć sprawę w pożądanym kierunku (flirt)? Ktoś ją przecież pchnąć musi - po prostu większość kobiet wciąż wychodzi z założenia, że to ma być mężczyzna. I dlatego im się wydaje, że związki "dzieją się same" - bo jak facet wykazuje większość inicjatywy, a rola kobiety sprowadza się do tego, że pozwala się zauważyć, adorować i może sama poadoruje trochę, jak już jest pewna, że to będzie odwzajemnione, to faktycznie można myśleć, że "samo się zdarzyło".

Wymęczone - dla mnie to jest jak już minie jakiś okres czasu, a osoba nadal zastanawia się, czy on coś czuje, czy to tylko koleżeństwo, czy coś więcej, no i tak siedzi i zastanawia się i zastanawia. Z doświadczenia wiem, że jak nie czujesz uczucia od drugiej osoby, nie jesteś pewna, czy ona cię darzy miłością, to się nie mylisz-- ona nic takiego nie czuje.
Rzecz jasna wszystko powoli, nikt po mioesiącu się nie każe określić. Tylko u Autorki wydaje mi się, że znajomość już chwilę trwa i może wg jej powinno coś ruszyć na przód, chciała by wiedzieć, jakie On ma uczucia, a nie wie. No może oczywiście poobserwować dalej, ale zastanawiające jest to, że jak napisała wszystko na początku szło dobrze, ażon się trochę zcystansował.
Czy jakby chciał czegoś na poważnie to by się dystansował?

ruda102 napisał/a:

Nie bardzo wierzę, że związki zdarzają się same - w tym sensie, że rzadko jest to piorun z jasnego nieba, rach-ciach i już wiadomo, że chcemy być ze sobą do końca życia. Przynajmniej ja nie doświadczyłam i nie znam nikogo, kto by doświadczył.

Takie coś nie istnieje. Moze w filmach:)

ruda102 napisał/a:

Związki się nie pojawiają, związki się buduje. I nie zawsze tempo i "zaloty" przypominają te z romantycznych komedii, gdy od razu wiadomo, że ja mu się podobam, on podoba się mi i w zasadzie nie ma na co czekać. Dlatego warto obserwować, bo po pewnym czasie to czuć, czy jest tylko platoniczna przyjaźń czy jest też jakaś nić romantycznego zainteresowania. I tę nić warto pielęgnować, i może to robić również kobieta. A nawet moim zdaniem powinna.

Tak, tylko Autorka "powinna" czuć coraz bardziej i bardziej jeśli nie od razu miłość, to jego zaangazowanie, takie coś jak coraz bliższą relację, pomału do przodu, a ona po fajnym i obiecującym  okresie zauważa nagle , ze On się jakby odsuwa. Dlatego obserwacja obserwacją, ale za sługo też nie można, dlatego zaproponowałam, aby go spytała w prost.
Pytanie wprost naprawdę często oszczędza późniejszych rozczarowań i nakręcania się.

ruda102 napisał/a:

Ja przynajmniej uważam, że lepiej jest spróbować, postarać się o to, na czym nam zależy, a nie czekać aż się nam "przydarzy". Bo przydarzyć, to się może okazja - ale skorzystać trzeba z niej samodzielnie. A jak się stara, to trzeba obserwować, czy nasze starania są odwzajemnione - jak nie, to oczywiście nie ma co męczyć i pracować, bo wtedy to na nic. .

Dlatego mówię jeszcze raz - dobrze z Nim o tym porozmawiać, a nie domyślać się jak on widzi dalej całą relację. Może się boi odrzucenia, może nie chce się spieszyć a może po prostu zauważył, ze koleżanka się wkręca coraz bardziej a on ma ją jedynie za koleżankę. Tego nie wiemy.
I z tymi staraniami tez tak jest. Jak druga osoba się nie stara - no to sie nie stara, nie ma co jej tłumaczyć.

Autorko i jak się sprawy mają?

23

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
jesteś męski napisał/a:

To tak jakbyś mówiła:miłość przyjdzie sama później, jakoś. Na początku wystarczy wpaść sobie w oko. Powiedz jakim cudem miłość ma się pojawić później skoro nie było jej na początku. W pewnym sensie pada pytanie czy w ogóle pojawi się miłość jeśli nie będzie jej od tzw. pierwszego wejrzenia?
Wypracować można późniejsze życie-jak? Czy poprzez tarcia, kłótnie, nieustanne przepychanki. Czy lepiej wprowadzić się do domu , który jest już wykończony czy do takiego, w którym wszystko trzeba remontować i naprawiać? Tak wygląda większość związków- nieustanny remont i próby naprawiania a i tak wszystko się sypie.Należałoby dobrze się poznać zanim wejdzie się z kimś w związek, w każdym razie świadczy o tym rzeczywistość. Większość związków i małżeństw to brak komunikacji,wypalenie,brak miłości, życie razem obok siebie itd. Przywiodły ich tylko zwierzęce instynkty i brakowało trwałych fundamentów.Podstawą każdego związku jest porozumienie na poziomie werbalnym a nie seksualnym czy fizycznym.

Moim zdaniem na początku może być zauroczenie, fascynacja (no ani rusz bez tego) a potem stopniowo, w miarę coraz częstrtzego przebywania razem stopniowo przychodzi taka pełna miłośc.
Albo i nie przychodzi, związek się rozpada, bo okazuje się, że to było tylko zauroczenie.

24

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Wg mnie to gej.

25

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
wilczysko72 napisał/a:

Wg mnie to gej.

A czemu?

26

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
rossanka napisał/a:

Autorko i jak się sprawy mają?

Spotykamy się w weekend - w sobotę i prawdopodobnie w niedzielę też.


jesteś męski napisał/a:

Jakie były Twoje subtelne sygnały jeśli możesz pokrótce opisać tak żeby można było ocenić czy faktycznie facet mógłby je zdecydowanie wyłowić czy nie zauważyć?

Na samym początku właściwie nie robiłam nic, bo podchodziłam do znajomości na luzie i z dystansem (pierwsze kilkanaście dni). Później, gdy zauważyłam jego zainteresowanie zaczęłam także wychodzić z propozycją spotkań, wspólnych wypadów w góry, więc inicjatywa była z obu stron. Na spotkaniach starałam się utrzymywać przedłużony kontakt wzrokowy, siadać bliżej niego - jestem nieśmiała, trudno wysyłać mi tego typu sygnały (chociaż nie wiem czego się boję.. blokada jakaś?). Poświęcałam sporo czasu i energii na rozmowy z nim, interesowałam się tym co mówi, o czym opowiada, nakręcałam dalsze tematy w ten sposób, żeby widział, że to co mówi, jest też ważne i interesujące dla mnie.

ruda102 napisał/a:

1. nie nakręcaj się. To pierwsza i najważniejsza zasada. Bo coś może z tego wyjść, ale nie musi i im bardziej się nakręcisz, tym potem ewentualnie większe rozczarowanie.

2. przeanalizuj możliwe scenariusze i zastanów się, który jest najgorszy. Wycofanie się? Pozostanie w przyjaźni? Nieodwzajemniony flirt? Będziesz wiedziała, w jakim kierunku nie iść, a to już całkiem sporo na początek wink

3. poznaj jak najlepiej faceta. Wtedy możesz się dowiedzieć, czy on ma jakieś powody, by bardzo ostrożnie rozwijać znajomość. Taka filozofia związków, nieprzetrawione rozstanie, a może faktycznie brak zainteresowania na tej płaszczyźnie.

4. flirtuj - ale subtelnie. Może facet potrzebuje zachęty, może nie chce się ładować tam, gdzie nie jest zapraszany. To jest mit, że jak facet jest zainteresowany, to zawsze jawnie to okaże. Faceci miewają te same dylematy, co kobiety "a jak nie jest zainteresowana i zakończy znajomość jak ją zacznę podrywać?" nie jest wcale takie kompletnie abstrakcyjne. Z drugiej strony, subtelny flirt pozwala też na subtelną odmowę - po której żadne z was nie poczuje się głupio.

5. obserwuj uważnie - zainteresowanie to nie tylko zapraszanie na randki i inicjowanie fizycznego kontaktu. To też sposób w jaki rozmawiacie i o czym (tematy prywatne? jak bardzo?), jak on na Ciebie patrzy, czy Ci mówi komplementy, jak się przy Tobie zachowuje i jak Cię traktuje. Chemia może być subtelna, ale jak się człowiek skupi, o jej z niczym nie pomyli.

6. ufaj przede wszystkim swojej intuicji. Jakbym przyszła na forum ze swoją historią, to pewnie radzono by mi, bym odpuściła, bo on nie jest zainteresowany i chyba jeszcze nie przetrawił poprzednich związków. I to byłyby rady oparte na faktach i dawane w jak najlepszej wierze - ale nie uwzględniające mnóstwa niuansów, które można zaobserwować tylko na żywo. A moja intuicja mówiła "super facet, po prostu potrzebuje czasu, by się przekonać, że nie zamierzam zamykać go w klatce, wieszać się na nim jak bluszcz i mieć pretensji o jego szaloną momentami pracę - generalnie sam musi dojśc do wniosku, że związek ze mną jest dla niego dużo atrakcyjniejszą opcją niż brak tego związku". Wiedziałam, że jak go "docisnę" za szybko, to sprawę położę. A jak poczekam cierpliwie, to on zmięknie i swoje opory przełamie i będzie czuł, że w związek wszedł z własnej woli, a nie pod presją, że już - i że na dłuższą metę to się nam opłaci.

7. wyznacz sobie czas. W nieskończoność nie można trwać w zawieszeniu, to nie jest zdrowe. Więc określ sobie, ile jeszcze dajesz tej znajomości czasu na spokojny rozwój, a kiedy po prostu kończysz mieć nadzieję i godzisz się na przyjaźń (lub zrywasz znajomość, itp.).

Dzięki za te rady, spróbuję tak zrobić, czyli przede wszystkim:
- wyznaczyć sobie czas, żeby nie ciągnąć tego w nieskończoność
- nie nakręcać się niepotrzebnie, skoro i tak nie wiem na czym stoję

W najgorszym razie po prostu się wycofam i jakoś przełknę to rozczarowanie. Wiem, że jest to facet, dla którego warto się postarać, poczekać i mogę zyskać coś naprawdę cennego, wartościowego. Chciałabym spróbować, bo boję się, że mogę coś przeoczyć. Równie dobrze, mogę też nic nie zyskać (no może poza rozczarowaniem), ale zawsze będzie to jakieś kolejne doświadczenie w życiu.

rossanka napisał/a:

Trochę tak, ale niech to nie będzie takie wypracowane-wymęczone, bo tez nie o to chodzi.

Absolutnie coś takiego nie wchodzi w grę, wymęczona (wypracowana) relacja też mnie nie interesuje, mam swoją godność. Po prostu czuję, że mogłoby być z tego coś naprawdę fajnego (a dawno się tak nie czułam) i szkoda mi to zmarnować. Nie chodzi mi o to, żeby dostać od was zestaw rad w stylu "co robić, żeby on się zakochał" - nie przesadzajmy. Chciałabym wiedzieć, czy może jest coś co robię źle, lub zrobiłam źle - chociażby po to, żeby nie popełniać tych samych błędów w przyszłości - lub też, czy warto się postarać rozwinąć tę znajomość, czy może lepiej dać sobie spokój.

rossanka napisał/a:

  Wymęczone - dla mnie to jest jak już minie jakiś okres czasu, a osoba nadal zastanawia się, czy on coś czuje, czy to tylko koleżeństwo, czy coś więcej, no i tak siedzi i zastanawia się i zastanawia. Z doświadczenia wiem, że jak nie czujesz uczucia od drugiej osoby, nie jesteś pewna, czy ona cię darzy miłością, to się nie mylisz-- ona nic takiego nie czuje.
Rzecz jasna wszystko powoli, nikt po mioesiącu się nie każe określić. Tylko u Autorki wydaje mi się, że znajomość już chwilę trwa i może wg jej powinno coś ruszyć na przód, chciała by wiedzieć, jakie On ma uczucia, a nie wie. No może oczywiście poobserwować dalej, ale zastanawiające jest to, że jak napisała wszystko na początku szło dobrze, ażon się trochę zcystansował.
Czy jakby chciał czegoś na poważnie to by się dystansował?

rossanka napisał/a:

Dlatego mówię jeszcze raz - dobrze z Nim o tym porozmawiać, a nie domyślać się jak on widzi dalej całą relację. Może się boi odrzucenia, może nie chce się spieszyć a może po prostu zauważył, ze koleżanka się wkręca coraz bardziej a on ma ją jedynie za koleżankę. Tego nie wiemy.
I z tymi staraniami tez tak jest. Jak druga osoba się nie stara - no to sie nie stara, nie ma co jej tłumaczyć.

Znajomość trwa około 2 miesiące.
Jeśli chodzi o ten dystans - właśnie problem ze zrozumieniem sytuacji jest w tym, że on dalej spotkania proponuje i kontakt utrzymuje (chociaż rzeczywiście na pewien krótki okres było to rzadsze z jego strony). Nigdy nie miałam takiej sytuacji, bo zwykle albo faceci byli bardzo natrętni i nachalni, albo zupełnie niezainteresowani, nie utrzymujący dalszego, częstszego kontaktu (wtedy oczywiście ja odpuszczałam). Z nim jest zupełnie inaczej. 

Zapytanie wprost o to jak widzi naszą dalszą relację, byłoby dobrym rozwiązaniem (miałabym jasność), ale chyba jednak poczekam jeszcze trochę i poobserwuję. Mamy coraz więcej wspólnych znajomych, uprawiamy sport w tych samych miejscach - byłoby dosyć niekomfortowe dla mnie, gdyby po rozmowie okazało, że się on w ogóle nie myśli o mnie w tych kategoriach. Musiałabym go chyba unikać, bo zwyczajnie byłoby mi głupio.

27

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Spodobał ci się mięśniak bo potrzebujesz silnych emocji i seksu. Możesz sobie znaleźć innego mięśniaka.

28

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
MrSpock napisał/a:

Spodobał ci się mięśniak bo potrzebujesz silnych emocji i seksu. Możesz sobie znaleźć innego mięśniaka.

Skąd takie wnioski?

29

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
taczarna napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Spodobał ci się mięśniak bo potrzebujesz silnych emocji i seksu. Możesz sobie znaleźć innego mięśniaka.

Skąd takie wnioski?

Nie doczytałam o tym mięśniaku, gdzie tam był mięśniak?

30

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

"Na samym początku właściwie nie robiłam nic, bo podchodziłam do znajomości na luzie i z dystansem (pierwsze kilkanaście dni). Później, gdy zauważyłam jego zainteresowanie zaczęłam także wychodzić z propozycją spotkań, wspólnych wypadów w góry, więc inicjatywa była z obu stron. Na spotkaniach starałam się utrzymywać przedłużony kontakt wzrokowy, siadać bliżej niego - jestem nieśmiała, trudno wysyłać mi tego typu sygnały (chociaż nie wiem czego się boję.. blokada jakaś?). Poświęcałam sporo czasu i energii na rozmowy z nim, interesowałam się tym co mówi, o czym opowiada, nakręcałam dalsze tematy w ten sposób, żeby widział, że to co mówi, jest też ważne i interesujące dla mnie."


Siadać bliżej niego, poświęcać sporo czasu, przedłużony kontakt wzrokowy- skąd on ma wiedzieć, że Ty się tak nie zachowujesz na co dzień i w stosunku do wszystkich? Wygląda na to, że on może odczytać tak słabe sygnały za przyjacielskie wibracje. Musisz wykonać takie sygnały, ażeby zdecydowanie eliminowały one ewentualne wątpliwości w jego oczach co do Twoich intencji. Pamiętaj , że tylko jeden raz żyjemy na tej ziemi i warto zaryzykować w imię potencjalnej miłości. Kto wie może on podobnie jak Ty z jakiegoś dziwnego powodu nie wychyla się. Może któreś z was musi się otworzyć i wtedy dopiero wszystko pójdzie gładko!
Powiem krótko: mam podobny przypadek. Gdyby ona okazała bardziej zdecydowane zainteresowanie wszedłbym w nią jak nóż w masło tak bardzo ją kocham i jestem zdecydowany ponieść wszelkie tego konsekwencje. Ona, jak to kobieta, jest niezdecydowana, ja jej nie naciskam i nic konkretnego z tego nie wynika.

31

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
jesteś męski napisał/a:

Siadać bliżej niego, poświęcać sporo czasu, przedłużony kontakt wzrokowy- skąd on ma wiedzieć, że Ty się tak nie zachowujesz na co dzień i w stosunku do wszystkich? Wygląda na to, że on może odczytać tak słabe sygnały za przyjacielskie wibracje. Musisz wykonać takie sygnały, ażeby zdecydowanie eliminowały one ewentualne wątpliwości w jego oczach co do Twoich intencji. Pamiętaj , że tylko jeden raz żyjemy na tej ziemi i warto zaryzykować w imię potencjalnej miłości. Kto wie może on podobnie jak Ty z jakiegoś dziwnego powodu nie wychyla się. Może któreś z was musi się otworzyć i wtedy dopiero wszystko pójdzie gładko!
Powiem krótko: mam podobny przypadek. Gdyby ona okazała bardziej zdecydowane zainteresowanie wszedłbym w nią jak nóż w masło tak bardzo ją kocham i jestem zdecydowany ponieść wszelkie tego konsekwencje. Ona, jak to kobieta, jest niezdecydowana, ja jej nie naciskam i nic konkretnego z tego nie wynika.

Być może masz rację - po przemyśleniu dochodzę do wniosków, że on mógł odebrać moje sygnały jako czysto koleżeńskie/przyjacielskie zachowanie.
Odnosząc się do Twojej sytuacji - czemu Ty nie zaryzykujesz i nie okażesz jej, że Ci bardzo zależy? Może ona ma podobne rozterki jak ja i boi się wykonać odważniejszy ruch, czekając aż Ty zaczniesz działać?

32

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Być może masz rację - po przemyśleniu dochodzę do wniosków, że on mógł odebrać moje sygnały jako czysto koleżeńskie/przyjacielskie zachowanie.
Odnosząc się do Twojej sytuacji - czemu Ty nie zaryzykujesz i nie okażesz jej, że Ci bardzo zależy? Może ona ma podobne rozterki jak ja i boi się wykonać odważniejszy ruch, czekając aż Ty zaczniesz działać?

Ależ ja dałem jej do zrozumienia jakie są moje intencje tylko czy Ona musi w to wierzyć, może chce to sprawdzić. Jej niezdecydowanie być może wydłuża proces a im dłużej to trwa tym bardziej ona może nabierać wątpliwości i może dojść do samowygaszenia. Ponieważ nie mogę nalegać( każda forma presji jest zła) to Ona musi sama rozwiązać to w swoim sercu. Ja na razie nigdzie nie uciekam i nie zamierzam się poddać. Jeśli ona nie zdecyduje się na mnie to ja oczywiście dużo stracę, ale jak wiele ona straci tylko ja mogę wiedzieć!

33 Ostatnio edytowany przez jesteś męski (2017-02-18 15:08:22)

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
jesteś męski napisał/a:

Być może masz rację - po przemyśleniu dochodzę do wniosków, że on mógł odebrać moje sygnały jako czysto koleżeńskie/przyjacielskie zachowanie.
Odnosząc się do Twojej sytuacji - czemu Ty nie zaryzykujesz i nie okażesz jej, że Ci bardzo zależy? Może ona ma podobne rozterki jak ja i boi się wykonać odważniejszy ruch, czekając aż Ty zaczniesz działać?

Ależ ja dałem jej do zrozumienia jakie są moje intencje tylko czy Ona musi w to wierzyć, może chce to sprawdzić. Jej niezdecydowanie być może wydłuża proces a im dłużej to trwa tym bardziej ona może nabierać wątpliwości i może dojść do samowygaszenia. Ponieważ nie mogę nalegać( każda forma presji jest zła) to Ona musi sama rozwiązać to w swoim sercu. Ja na razie nigdzie nie uciekam i nie zamierzam się poddać. Jeśli ona nie zdecyduje się na mnie to ja oczywiście dużo stracę, ale jak wiele ona straci tylko ja mogę wiedzieć!

Poza tym, tylko on może wiedzieć, które sygnały z Twojej strony interpretować jako zachowania typowe dla przyjaciółki a jakie uzna za coś więcej.Ty możesz tylko przypuszczać, że jeśli przysiadłaś się bliżej to on to odbierze za coś więcej.Dla Ciebie ,ponieważ jesteś nieśmiała, będzie to już zbyt blisko a dla niego nie wystarczająco blisko. Faceci, ponieważ są zwykle zdecydowani ,potrzebują zdecydowanych gestów,żeby je zauważyć i prawidłowo odczytać. Subtelne gesty są zazwyczaj bardzo trudne do odczytania czy zinterpretowania przez przeciętnego faceta a jeśli jeszcze wymieszane są on ze sprzecznymi sygnałami(charakterystyczne dla kobiet) to dodatkowo komplikuje sytuację.
Nie skreślaj go tym bardziej jeśli się nie narzuca(nie wygląda na zdesperowanego). Jeśli się tylko wycofał a jest zdrowym facetem(nie homo) to w każdej chwili możesz uruchomić właściwą interakcję prowadzącą do romantycznego celu.Na pewno serce podpowie Ci jak delikatnie z nim poflirtować,żeby uruchomić jego "heartstrings", nie wyjść na nachalną i z gracją go poderwać(on może być nieśmiały tylko w Twojej obecności).Powodzenia! Nie wszyscy mężczyźni to świnie!

34

Odp: Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.
jesteś męski napisał/a:

Poza tym, tylko on może wiedzieć, które sygnały z Twojej strony interpretować jako zachowania typowe dla przyjaciółki a jakie uzna za coś więcej.Ty możesz tylko przypuszczać, że jeśli przysiadłaś się bliżej to on to odbierze za coś więcej.Dla Ciebie ,ponieważ jesteś nieśmiała, będzie to już zbyt blisko a dla niego nie wystarczająco blisko. Faceci, ponieważ są zwykle zdecydowani ,potrzebują zdecydowanych gestów,żeby je zauważyć i prawidłowo odczytać. Subtelne gesty są zazwyczaj bardzo trudne do odczytania czy zinterpretowania przez przeciętnego faceta a jeśli jeszcze wymieszane są on ze sprzecznymi sygnałami(charakterystyczne dla kobiet) to dodatkowo komplikuje sytuację.
Nie skreślaj go tym bardziej jeśli się nie narzuca(nie wygląda na zdesperowanego). Jeśli się tylko wycofał a jest zdrowym facetem(nie homo) to w każdej chwili możesz uruchomić właściwą interakcję prowadzącą do romantycznego celu.Na pewno serce podpowie Ci jak delikatnie z nim poflirtować,żeby uruchomić jego "heartstrings", nie wyjść na nachalną i z gracją go poderwać(on może być nieśmiały tylko w Twojej obecności).Powodzenia! Nie wszyscy mężczyźni to świnie!

Przeanalizowałam swoje zachowanie względem niego i rzeczywiście moje sygnały mogły być zbyt słabe, albo wręcz niezauważalne. Często spotykamy się w miejscach publicznych, gdzie jest więcej naszych znajomych (np. ścianka wspinaczkowa) - trudno w takich miejscach o bardziej odważne/jasne sygnały, zwłaszcza, gdy nie ma się wystarczająco wiele odwagi. Inną kwestią jest też to, że brakuje mi trochę pewności siebie, nie jestem zbyt atrakcyjna, a on jest bardzo przystojny (moim zdaniem), zadbany, wysportowany. Nad poprawą samooceny pracuję, ale jednak ma to wpływ na to, że nie umiem mu jasno okazać, że chciałabym czegoś więcej. 

Jest też opcja, jak już niektórzy wcześniej wspomnieli, że on traktuje mnie tylko jako dobrą znajomą, z którą można uprawiać wspólne hobby, a ja się tylko niepotrzebnie nakręcam...

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest szansa na coś więcej? Stopniowo rozwijająca się znajomość.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026