netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

5 odpowiedzi5 346 wyświetleńzałożony przez Angela24, 03.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

Mam problem z rodziną mojego partnera, ale może od początku. Ja z moim partnerem mieszkamy razem mamy domek na wsi 3 letniego syna i koszmarne klutnie przez rodzine mojego partnera dokładniej chodzi o tesciowa, teścia i jego cale rodzeństwo(5). Tesciowa jest jedna z tych osob które musza zawsze wiedzieć wszystko i na każdy temat i o każdym, obgaduje wszystkich, nawet własne dzieci, albo wnukow. Nawet jakiś czas temu wychodząc od tesciow z domu uslyszalam jak mnie zaczeli obgadywać (myśleli ze już wyszłam) mówili ze jak ja bylam ubrana, ze mogłabym schudnąć trochę i ze przekabacam ich syna na swoja strone. Bardzo się wscieklam i pojechaliśmy do domu i od tej pory się zaczelo dzwoni do mnie moja "szwagierka" i zawsze musi mi cos przykrego powiedzieć np. ostatnio: ze jej matka(tesciowa) była u niej na kawie i obgadywala mnie ze jak ja wychowuje syna ze słodyczy mu nie daje, ze przezemnie jej syn nie przyjezdza już jej naprawiac ciagnikow.
Tak sobie mysle ze można by było te moja historie podciagnac do relacji typu tesciowa-synowa ale jest gorzej. Partner Ma straszne rodzeństwo siostry -obgadywaczki chyba po matce, każdy się tam szczyci ile ma, ile zarabia, ile ma więcej, jakie ma lepsze sprzęty, i jak się zbiora w kupe obgadują biedniejszych w tym przypadku nas, do tego tesciowa kiedyś na początku pozyczyla nam pieniądze  raz ale ustaliliśmy grafik i tak spłacamy jak dajemy rade to czasem więcej a ona rozpowiada po sąsiadkach ze mój partner ma dlug i tu i tam a co ja to interesuje? czuje ogromny wstyd za ta rodzine sa nie wychowani w towarzystwie, ja tez pochodze z malej wsi ale oni zachowują się jak bydło, jak przyjezdzaja to ludziom zagladaja w garnki grzebią po szafkach niby dla zartu nie dbaja o chigiene, nie sprzataja tesciowa nie robi obiadow i nigdy nie robila. To tacy ludzie zerujący na innych. Wogole nie odwiedzają wnuka (mój syn) ewentualnie tesciowa przyjezdza raz w roku jak sa u mnie truskawki żeby się nachapać.Przyjezdza jak tylko jest jakiś interes. Mój partner tez ma ich dość ale miara się przelala gdy wrocila jego siostra zza granicy i poszla do niego do pracy i powiedziała mu ze ja jestem swinia i powinien ze mna skonczyc bo go zmnienilam na zle bo nie przyjezdza  jak mama go wola żeby zrobil ciągniki. Ale to rodzina to taka chuba przyjezdzaja do niego do pracy (jest mechanikiem) i zadaja żeby ktoremus auto w tej chwili naprawil bo cos tam i oczywiście za darmo ale nie rozumieją ze szef ma ustalony grafik i ze on nie może za darmo robic aut bo szef sciaga z niego kase itak.

No i teraz jest tak: czy mam się odciąć calkiem,? bo chodzi mi o synka, nie chce go oddzielac od dziadkow ale oni tez wogole nie przyjezdzaja ( mieszkamy blisko!!) dosłownie raz do roku w wakacje jak jest interes, czy to mu nie zaszkodzi czy cos? no bo od mojej strony ma tylko babcie. czy to może jak się przewrazliwilam na ich punkcie a moje nerwice to jakiś wymysl mój? ciagnie się to już 5 lat a i zauwazylam ze od kiedy nie mamy ja i mój partner z nimi kontaktu jesteśmy szczęśliwi nie klucimy się wogole i nie wiem co mam robic...

2

Odp: Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

Rodzina twojego partnera to osoby typowo materialistyczne, nastawione zarówno wrogo, jak i roszczeniowo do innych ludzi. A to zaglądanie do garnków i obgadywanie to już buractwo totalne. Wiesz, to może wynikać głównie z zawiści - szwagierki widzą, że masz fajne ciuchy i nie pomyślą, że masz dobry gust, nie pochwalą, lecz są w stanie znienawidzić cię tylko za to, że masz coś lepszego niż one. Czują się po prostu gorsze. Wyjścia masz dwa: stopniowa, delikatna dyplomacja lub separacja. Z tym, że w tej chwili jesteś pod wpływem emocji, a one nie są dobrym doradcą. Zastanów się, jak chciałabyś, żeby wyglądały wasze relacje - twoje i rodziny partnera. I pomyśl, co możesz zrobić, by takie były. Te osoby potrzebują, by je ktoś pochwalił i docenił - bo ich niskie poczucie własnej wartości to słaby punkt. Dobrocią i cierpliwością więcej zdziałasz niż odcięciem się. Na to ostatnie zawsze przyjdzie czas. Jeśli twoje działania nie przyniosą efektu, to po prostu ochłodzisz wasze stosunki i zredukujesz kontakt do niezbędnego minimum (jak choćby wizyty u wnuka, choć też bym się bała, że nafaszerują ci dziecko słodyczami tylko po to, by zrobić ci na złość). A szwagiereczce, która dzwoni, żeby ci powiedzieć, że cię obgadują w rodzinie grzecznie podziękuj za informację, życz miłego dnia i się rozłącz. Niech nie ma satysfakcji, że udało jej się wyprowadzić cię z równowagi.

3 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-04 08:36:22)

Odp: Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

ja się starałam lat 11 i rok temu się calkiem odseparowałam, bo nie warto było, mam teraz taaki spokój:) a dziecko starsze i mąż odwiedza ich codziennie, z mojej inicjatywy i sami chcą tez, choć mąż nie bardzo gdyż za dużo zlego się wydazrzylo, a mlodsza corka ma niecale 2 latka i wogole ich nie zna, choć mieszkamy tez na wsi i maja dwa kroki, ubolewam nad tym ale co mam zrobić skoro nie chcą mieć kontaktów, ja nigdy kontaktow nie zabraniałam z dziecmi nigdy to oni uwazaja je za ,,gorsze,, od innych dzieci w rodzinie, przykre
z niektórymi ludzmi nigdy nie będzie dobrze, a wiem ze gdybym dalej się starala to nerwicy bym się nabawila i tak by było zle

co do syna twojego to jeśli zechca mieć kontakt z dzieckiem to nikt im nie zabroni, poza tym dziecko ma swój rozum i będzie coraz większy i sam będzie decydowal czy chce tam chodzic,

tez były kłotnie miedzy mna a mezem z ich powodu a od roku jest dużo lepiej, dogadujemy się
a jego rodzina wtracala się dosłownie we wszystko, same dobre rady począwszy od zakupu jedzenia, kwestii finansowych, spędzania wolnego czasu, itd.
szkoda ze nigdy nie pomagaly przy dzieciach, wiec tu się ograniczyli tylko do tego ze mowily ze dbam o dzieci i jak starsza corka tam była to bawila się z kuzynka, no i czasem cos kupili z ubran i słodyczy, na czym mi nigdy nie zalezalo choć mile to i przydatne,
nigdy nie wzięli zadnej na spacer, zdarzylo się kilkanaście razy ze szwagierka została z dzieckiem przez te pare lat jej zycia, tesciowa  nigdy nie zajela się dzieckiem, nie odwiedziła w chorobie dzieci, nawet gdy miały miesiąc ospe itd.

4

Odp: Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

Wiecie co, to jest tak ze ja 5 lat wojowałam z nimi, tzn jak tam bylam to dosłownie wchodziłam i sprzatalam kuchnie a jak bylam dluzej to dodatkowo obiad zrobiłam, ale potem ciagle slyszalam ze ich syn się zmienil i ze ja jestem winna a to nie tak bo mój partner bardzo ciężko haruje ma 2 prace wyjezdza rano po 5 a wraca 22-23 codziennie łącznie z niedzielami i nie ma czasu nawet tam jechać, to kazala mu wziasc tydzień wolnego bo trzeba jej cos tam pospawać (tesciowa ma gospodarstwo i dużo krów) ale nie rozumie ze jak nie zarobi dobrze to nam nie starcza na chleb i mamy tez wiele zobowiazan finansowych które spłacamy.

Najbardziej w tej rodzinie szokuje mnie to ze Matka obgaduje własne dzieci, wnuki i np. jak ktoś u niej jest to ona obgaduje tych co ich nie ma, nie pomaga nawet to ze jej powiedziałam ze nie interesują mnie ploty i co kto ma a ona dalej gada, tesciowa jest bardzo interesowna bez powodu nie przyjezdza choć wiem ze praktycznie codziennie jest w miescie 2km od mojej wsi i nie mogla by odwiedzić wnuka? ja nie mam prawa jazdy nawet i nie mam jak jezdzic. Raz pojechałam do nich rowerem z synem to wyśmiali mój rower ze badziew i w zyciu by na taki nie wsiedli, ale niech popatrza na siebie, markowe ubrania maja choć niemodne i do tego każdemu z nich przykro pachnie z pod pach i oni uwazaja ze mogą dawac rady.

A co do słodyczy to tak było ze mój partner wziol wolne w niedziele i pojechaliśmy tam wieczorem pomoc odpalić ciągnik a tesciowa o 22 wpychala synkowi czekolade a on spal już w foteliku, czy to normalne? a do tego mowi ze mój synek jest gruby po mnie choć nie wydaje mi się ze jestem gruba mam 169cm wzrostu i waze 56kg tylko mam pyzata buzie i syn ma to po mnie takie duże policzki a tak to jest szczypiorek. O ile mogę zrozumiec odmienne zdanie innych ludzi, o tyle nie potrafie sobie wyobrazić jak można ublizac małemu 3letniemu wnuczkowi ze wygląda jak meliniarz?! bo mnie nie stać na oryginalne adidasy dla niego??tylko takie chińskie nosi.

W moim domu od zawsze bylam uczona pokory i szacunku do rodzeństwa, rodziny dziadkow moja mama nikogo nigdy nie obgadywala zawsze mogę z nia porozmawiać i WIEM ze nikomu nie powie jak to np. ciężko ciągniemy. Dlatego jak poznałam te rodzine i gdy już na swiat przyszedł syn poczułam ze czara goryczy się przelala i postanowiłam ze nie chcem żeby synek wychowywal się wśród takich ludzi, ciagle przeklinają, synek pytal co to znaczy Ku*wo bo dziadzia tak powiedział do babci, i co?? albo synek widzi jak tam wchodziliśmy to zawsze mowil "mamoo a babcia jeszcze nie sprzatala? brudno, syf" to ostatnie tez uslyszal od dziadzi, zresztą alkohol tam się leje strumieniami, sam teść tez nigdzie nie przyjezdza, ba nawet na chrzest nie przyjechali do mojego synka bo "flaszki nie postawiłam"  nie pomogly tłumaczenia ze to wielki dzień naszego synka a nie popijawa i oni wiedza ze my nie lubimy alkoholu i nie pijemy.

Ostatnio na pewnym portalu dostałam wiadomos od siostry partnera "bogatej pani zza granicy" ze niszcze ich rodzine, maja mnie dość ze separuje jaj brata od nich., Tylko ze ja wiem i mój partner tez wie ze chodzi o to ze tam mieszkają same lenie, a mój był tam zlota raczka wszystko naprawial, na wszystkim się znal i to było dla nich wygodnie, chociaż ma jeszcze 2 braci ale leni, corki tez nie skalane praca i meczy ich to bo ciągniki stoja nie ma komu naprawić

Mi jest żal mojego partnera widze ze mu glupo ze ma taka rodzine bo on jest jakby Podłożony calkiem inny bardzo pedantyczny, dokładny i mu po prostu wstyd za nich a tym bardziej ze raz się mnie zapytal dlaczego ja mam mila spokojna rodzine a on nie? szkoda mi go bardzo.

5

Odp: Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

Angela24, mam bardzo podobną sytuację, też nie dogaduję się z rodziną partnera i jest po prostu fatalnie; całą energię przez ten niezdrowy klimat straciłam i czuję się jak gówno w tej chwili, długo siedziałam cicho, bo to nie jest Polska i próbowałam ten ich klimat traktować z szacunkiem, ale dłużej już nie mogę, ostatnie trzy/cztery lata to istny koszmar, tacy ludzie potrafią zepsuć tyle krwi, że szok; w ogóle nigdy nie przypuszczałabym, że mogę w takie bagno trafić;

jak czytam co piszesz o teściowej, to prawie jakbym o swojej czytała; moja też nawala na swoje własne dzieci, na wszystkich członków rodziny zresztą, każdy jest zły; wyzywa ludzi od leni i że mają za dobrze w życiu, a sama prawie nigdy nie pracowała, jada w restauracjach mniej więcej trzy razy w tygodniu, ciągle gdzieś jeździ na weekendy, wysługuje się synami; sama nie wyda pieniędzy na pomoc przy gospodarstwie, bo woli wydawać na restauracje, na ubrania, na wyjazdy; nie obchodzi jej, że mój facet ma już rodzinę i że jej chce poświęcić czas, podobnie jest z drugim bratem, jego dziewczyna jest teraz w ciąży, mają oddzielny dom, ale ten spędza wieczory po pracy w domu matki, obrabia gospodarstwo (a matka cały dzień gdzieś jeździ, spotyka się z koleżankami, takimi samymi damami jak ona, ze swoim facetem, ale żeby obrobić krowy to nie pomyśli); ciągle narzeka, że miała ciężkie życie i że inni mieli lepiej (dla mnie niezrozumiała jest tego typu zawiść u ludzi); też zwraca uwagę na to co kto ma, kasa jest bardzo ważna i to, żeby się pokazać; jednej ze swoich córek mówiła, żeby ta zerwała ze swoim chłopakiem (są ze sobą z 9 lat), bo on nie jest z bogatej rodziny, tylko z przeciętnej i nie mają gospodarstwa, także w przyszłości z takim chłopakiem będzie klepała biedę!! (a chłopak studiuje coś po czym wiadomo, że będzie miał pieniądze, może nie kokosy, ale na normalne życie im spokojnie starczy, oczywiście według matki to za mało); druga córka zerwała ze swoim chłopakiem (była z nim 5 lat) bo też nie był wystarczająco dobry, było to z 6 lat temu, dziewczyna do tej pory nikogo nie ma, ma 29 lat, mieszka z matką;

ja też boję się o dzieci, też nie chcę, żeby wychowywały się wśród takich ludzi, żeby nabierały ich mentalności, bo bym tego nie zniosła; długo bym mogła opowiadać jakie przeboje miałam z nimi po urodzeniu się mojego pierwszego dziecka, jak się te idiotki zachowywały i co się tym piz... wydawało; ech szkoda gadać i się denerwować, bo jak tyklo myślę o tym, to mi się ciśnienie podnosi

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Odseparować się od rodziny partnera? co z dzieckiem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026