netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

39 odpowiedzi6 227 wyświetleńzałożony przez zagubionyptak123, 22.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Sytuacja, jak sytuacja. Nie jestem pierwszą osobą w takiej sytuacji, na pewno nie jestem ostatnia. Jestem z moim facetem od 4 lat. Bywało różnie. Cały związek wyszedł z mojej inicjatywy, to ja musiałam starać się o niego, nie on o mnie. Typ raczej zamknięty w sobie, trochę pesymista, zupełnie nie romantyk. Wiele razy przez te 4 lata mnie zranił, raz odwołał to, że kocha. Zawsze stałam za nim murem. Wiem, że teraz i on stoi - wiem, że mnie kocha, troszczy się, wiem, że się o mnie martwi. Wiem, że jestem dla niego ważna. Był moment, w którym chciałam ten związek zakonczyc, jednak tego nie zrobiłam, walczyłam. Później wszystko się poprawiło. On był bardziej czuły, widziałam, że zalezy mu jeszcze bardziej. Wydawało mi się, że jest już ok. W głowie układałam plany na wspólne życie, na ślub, na wszystko.

I wtedy się zaczęło.

Poznałam faceta. Starszego o 10 lat (ja mam 23, on 33). Wykładowcę z mojej uczelni - mieliśmy zajęcia razem cały semestr, zajęcia się zakończyły, spotkaliśmy się. I strzelił we mnie piorun. Zdradziłam mojego faceta, chociaż byłam przekonana, że tego nie zrobię nigdy. Patrzyłam na moją zdradzaną matkę, gardziłam osobami, które zdradzają. Dopóki nie znalazłam się w tej koszmarnej sytuacji. Kocham mojego faceta. Chcę dla niego szczęścia. Chcę, żeby nam się ułożyło. Próbowałam z nim rozmawiać - że potrzebuję więcej ognia, więcej spontaniczności, więcej pożądania. Że nie chcę być starym małżeństwem. Niestety Kuba (tak ma na imię) uważa, że wszystko jest super, nic nie musimy zmieniać. On jest 2 lata starszy ode mnie, pisze magisterkę.

Ten drugi, Marcin... Traktuje mnie jak księżniczkę. Patrzy na mnie, jak na ósmy cud świata. Zawrócił mi w głowie. On też ma dziewczynę - są ze sobą 3 lata. Powiedział, że nie chce, żebyśmy podejmowali pochopne decyzje, żebyśmy dali sobie czas, żebyśmy lepiej się poznali. Spotkaliśmy się kilka razy, w różnych okolicznościach - za każdym razem było magicznie. Poprosił, byśmy spędzili razem cały dzień u niego w mieszkaniu. Powiedział, że chce mi gotować, sprawiać, że będę sie uśmiechać. Obiecanki - cacanki.
Nie powiem - imponuje mi fakt, że ktoś wreszcie o mnie zabiega. Że dla kogoś jestem cudowna, że mogę wreszcie usłyszeć, że jestem bardzo wartościowa, piękna, nieziemska, atrakcyjna... Wiem, że słyszę to od złej osoby.

No i tak żyję od dwóch, trzech tygodni - zawieszona. Nie wiem, co mam robić. Nie wiem, czy warto poświęcić 4 lata ciężkiej pracy, poznawania siebie, wyciągania się z bagna, dla kogoś, kogo jeszcze kompletnie nie znam - dla chwilowej fascynacji? Nie wiem, czy jest chwilowa, nie potrafię ocenić, czy to dlatego, że potrzeba mi było świeżości, powiewu, ekscytacji? Nie wiem, co czuję do Marcina, nie wiem też, co czuję do Kuby - wydawało mi się, że kocham go bezgranicznie. Teraz już nie jestem tego pewna... Dlatego proszę Was, żebyście wypowiedziały się. Chcę poznać zdanie kogoś, kto nie zna mnie, nie zna tych facetów. Napisałam wszystkie moim zdaniem istotne fakty. Nie chcę prowadzić podwójnego życia, jednak nie jestem na tyle silna, żeby sama zdecydować, aby którąś z tych relacji zakończyć. Po prostu nie potrafię... sad

Ania.

2

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Nie mi tu oceniac, ale zdrada zawsze jest zdradą.
Ty Aniu zdradziłaś swojego chłopaka, a Marcin zdradził swoją dziewczynę.
W tym aspekcie pasujecie deo siebie idealnie.
Tylko pytanie, czy decydując się na związek z Marcinem nie będziesz brnęła w ślepy zaułek?
Czy jesteś w stanie zaufac komuś kto zdradza?
Pewnie pomyślisz, że Marcin zrobił to tylko dla Ciebie, bo akurat jesteś tą niepowtarzalną, jedyną.
Tylko dlaczego ktoś musi przez Was cierpiec.

4 lata związku to długi czas.
Przecież ogień w związku nie pali się bezustannie. To zależy tez od osobowości danego człowieka, jego temperamentu.
Ciebie teraz to kręci, Marcina też. Wzajemna fascynacja czymś nowym.
Miłośc to nie tylko ogień, pożądanie. To bycie z drugą osobą na dobre i złe.

Wybór jest Twój. Sama znasz ich najlepiej, a resztę można sobie dopowiedziec.

3

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
zagubionyptak123 napisał/a:

Ten drugi, Marcin... Traktuje mnie jak księżniczkę. Patrzy na mnie, jak na ósmy cud świata. Zawrócił mi w głowie. On też ma dziewczynę - są ze sobą 3 lata. Powiedział, że nie chce, żebyśmy podejmowali pochopne decyzje, żebyśmy dali sobie czas, żebyśmy lepiej się poznali. Spotkaliśmy się kilka razy, w różnych okolicznościach - za każdym razem było magicznie. Poprosił, byśmy spędzili razem cały dzień u niego w mieszkaniu. Powiedział, że chce mi gotować, sprawiać, że będę sie uśmiechać. Obiecanki - cacanki.
Nie powiem - imponuje mi fakt, że ktoś wreszcie o mnie zabiega. Że dla kogoś jestem cudowna, że mogę wreszcie usłyszeć, że jestem bardzo wartościowa, piękna, nieziemska, atrakcyjna... Wiem, że słyszę to od złej osoby.



Ania.

Nie wiem czemu, ale mnie by wcale nie zdziwiło, gdyby ten Twoj wykładowca, naobiecywał by Ci złote góry, a później buuuum i koniec. A tak poważnie zastanów się, bo według mnie to cholernie przykre jeśli okłamujesz kogoś z kim jestes od 4 lat i rzekomo kochasz...
Ten Marcin to facet z którym spotkałaś się kilka razy, ale co dla paru słowek  i gestów, których pewnie podświadomie byłaś spragniona, jesteś w stanie  porzucić faceta którego jak wspomniałaś "kochasz"?

4

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
czeka_mnie_piekło napisał/a:

Nie wiem czemu, ale mnie by wcale nie zdziwiło, gdyby ten Twoj wykładowca, naobiecywał by Ci złote góry, a później buuuum i koniec. A tak poważnie zastanów się, bo według mnie to cholernie przykre jeśli okłamujesz kogoś z kim jestes od 4 lat i rzekomo kochasz...
Ten Marcin to facet z którym spotkałaś się kilka razy, ale co dla paru słowek  i gestów, których pewnie podświadomie byłaś spragniona, jesteś w stanie  porzucić faceta którego jak wspomniałaś "kochasz"?

Jestem ich spragniona - nigdy ich nie słyszałam. Od obecnego faceta również. Nie nalezy do osób szczodrych w słowach, w wyznaniach. Ja jestem okropną romantyczką, potrzebowałam tego bardzo. I sama już nie wiem, czy chodziło tylko o słowa... Marcin oprócz słówek.. Jest piekielnie inteligentny, oczytany, mogę rozmawiać z nim godzinami o książkach, o muzyce, o podróżach - mamy jakiś wspólny język, ale nie potrafię powiedzieć, czy jest on wspólny "na chwilę" i zaraz się skończy...
Facet z którym jestem - wydawało mi się, że go kocham - teraz, już sama nie wiem co czuję. Nie wiem, czy to miłość, czy przywiązanie? Bo z jednej strony myślę, że gdybym go kochała prawdziwą miłością, to może takie komplementy nie zrobiłyby na mnie żadnego wrażenia? Nie wiem, jestem zagubiona i jest mi samej w tej sytuacji okropnie źle. Krzywdzę dużo osób, w tym również siebie, ale nie umiem spojrzeć na to wszystko z dystansem...

Strzało - wiem, że już kiedyś zdradził. Miał narzeczoną, ślub odwołał, ale zdradził ją - powiedział, że zrobił to, gdy był już pewien, że nic z tego nie wyjdzie. Nie łudzę się, wiem, że nie jestem "tą jedyną". Nie wiem, czy potrafiłabym być z osobą która zdradza, ale w tym momencie, sama taką osobą jestem - to chyba nie daje mi prawa do oceniania innych, i wyboru, czy potrafiłabym czy nie...

5

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Uważam ,że powinnaś zapomnieć o całym tym Marcinie ,i skupić się na Kubie.Jesteście 4 lata razem,budujcie wspólnie swoją przyszłość .Dużo rozmawiajcie.Zajmij się czymś i zostaw to tak jak jest.Ale nie spotykaj się z Marcinem ,jesteś dla niego po prostu nową zdobyczą i dobrze wie jak cię oczarować .
Uważaj bo możesz coś zniszczyć i już więcej nie odzyskać i będziesz strasznie żałować.
Zrób dla Kuby jakąś romantyczną kolację ,porozmawiajcie ,powiedz mu czego ci brakuje,i co od niego oczekujesz .
Musisz być szczera sama ze sobą .Ale ja na twoim miejscu bym nic nie mówiła ,wiesz ,że zle zrobiłaś i obiecaj sobie ,że więcej już tego nie zrobisz i idz do przodu..
3ymam kciuki smile

6

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

1. Jak każda małpka nie możesz puścić jednej gałęzi zanim nie uczepisz się dobrze drugiej, jeśli masz odrobinę honoru to jednak puścisz w końcu gałąź nr 1.
2. Kiedy zakończysz kolejną turę zajęć z panem wykładowcą, zrób przysługę naiwniakowi nr 1 i nie zaśmiecaj poraz kolejny jego otoczenia swoją obecnością.

7

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

To narozrabiałaś.
Generalnie powinnaś wyciągnąć wnioski i darować sobie obu Panów.
Fascynacja wykładowcą uderzyła Cię niczym grom z jasnego nieba, może po części ten mężczyzna zaspokoił Twoją potrzebę romantyczności a po części dał to czego brakowało Ci w związku. Takie relacje z reguły nie trwają długo, fascynacja mija i zostaję niewiele żeby nie powiedzieć nic. Oczywiście na pewno znajdą się jakieś wyjątki, które po tym wielkim pożarze grzeją się przy niewielkim ognisku rozmawiając o wspólnej przyszłości ale większość leży w popiołach.
Twój chłopak, niby relacja 4 letnia, niby miłość jednak drastycznie zweryfikowana przez rzeczywistość. Możesz ratować te relacje, tylko należałoby uzupełnić ją o braki które pchnęły Cię w kierunku romansu. Tylko czy jeśli przyznasz się do zdrady wszystko się nie rozpadnie, a jeśli się nie przyznasz będziesz mogła żyć z tym na sumieniu? I uczciwie odpowiedz sama sobie czy ta relacja ma sens.
Moim zdaniem najlepiej byłoby uciąć obie relacje, wyciągnąć wnioski z tych doświadczeń, dowiedzieć się czego tak naprawdę potrzebujesz od mężczyzny i związku i z brakiem czego na dłuższą metę nie da rady. Wówczas należałoby poszukać faceta, który się w te kryteria wpisze, stworzyć relacje kompletną - nie idealną, takich nie ma - ale taką gdzie wszystkie Twoje potrzeby będą zaspokojone, wówczas nie będzie Cię ciągać na boki.

8

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

,,Musisz być szczera sama ze sobą .Ale ja na twoim miejscu bym nic nie mówiła ,wiesz ,że zle zrobiłaś i obiecaj sobie ,że więcej już tego nie zrobisz i idz do przodu..,,
he he dobra rada,

9

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Miałam już taką myśl - że na żadnego nie zasługuje, powinnam zostać sama i odpokutować za to co zrobiłam. Może żaden z nich nie powinien przeze mnie cierpieć, nikt na to nie zasłużył... Jednak ciężko mi odejść.
Żałuję tego, co zrobiłam, bardzo tego żałuję. Wniosłam zamęt do ułożonego życia mojego faceta, a także do swojego. Wiem, że to nie jest dobre...
Wiem jednak, że jeśli od niego odejdę, to złamie mu serce na tysiac kawalkow. Boje się, że nie znajdzie sobie nikogo, jest bardzo nieśmiały. Poza tym, nie wiem, czy chcę żyć bez niego - dał mi naprawdę bardzo dużo szczęścia swego czasu, a i ja starałam mu się go dać jak najwięcej... Dlatego nie wiem, czy to jest prawdziwa miłość, czy już tylko przywiązanie? Nie wiem zupełnie jak to stwierdzić, jak się o tym przekonać.

10 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-23 13:50:41)

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Pewnie etap w ktorym juz opadła cala ekscytacja i tyle. Reszta to kwestia decyzji i akceptacji. Kolejna ekscytacja przejawi się tak samo.

11 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-06-23 13:53:13)

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Sorry, ale nie powinnaś rozważać pozostania z panem nieśmiałym z litości, zresztą fałszywej litości... Skoro nie daje Ci tego co magisterek/doktorek, znaczy, że nie jest dla Ciebie odpowiedni.

zagubionyptak123 napisał/a:

Wiem jednak, że jeśli od niego odejdę, to złamie mu serce na tysiac kawalkow. Boje się, że nie znajdzie sobie nikogo, jest bardzo nieśmiały.

Tu już nie ma czego zbierać. Tylko oszczędź obecnemu szczegółów/powodów końca...

12

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Moim zdaniem,wykładowca nie jest dla Ciebie odpowiedni,zawrócił Ci w głowie,mówił to co chciałaś usłyszeć w danym momencie i juz,,,napewno to  nie jest ten jedyny,,,wierz mi,,a Kuba,,no cóż,,to że jesteś z nim tyle lat,nie oznacza ze musisz z  nim być do końca,jeśli nie ma tego czegoś w związku to jak widzisz nie ma szczęścia,,nie będzie wam dobrze,musisz być w pełni zadowolona ze swojego związku,a nie byc z kim tylko dlatego ze jestescie ze soba 4lata,,..poczekaj co będzie dalej....narazie zostaw tak jak jest,,,,może z czasem sama dojrzejesz do decyzji,,,powodzenia...
Kazdy ma prawo do szczęścia,,,żyjemy tylko raz,nie można marnować  żadnej chwili,,,ale napewno wykładowca nie jest odpowiedni;))))

13

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
thepass napisał/a:

Pewnie etap w ktorym juz opadła cala ekscytacja i tyle. Reszta to kwestia decyzji i akceptacji. Kolejna ekscytacja przejawi się tak samo.

No właśnie, tylko.. Zastanawiam się, czy ta ekscytacja Marcinem opadnie tak samo? Na początku z Kubą było fajnie, to fakt, ale nie było tak, jak jest teraz z Marcinem. Nigdy nie byłam przez Kubę zdobywana, nie było takiego flirtu, uniesienia, zafascynowania. Owszem, był wspaniały seks, chodziłam uśmiechnięta, czekałam na wiadomość od niego, ale nigdy nie powiedział mi, że chciałby ze mną być, że chciałby mnie uszczęśliwić, że chciałby mnie zdobywać, żebym była jego kobietą. A takiej ekscytacji jak Marcinem nie przeżyłam jeszcze nigdy.

Wiem, jestem młoda, głupia, nie znam życia - i właśnie dlatego nie wiem co mam zrobić. Nie wiem, jak zazwyczaj kończą się takie sytuacje, nie potrafię racjonalnie ocenić tego stanu. Nie wiem, czy to tylko chwilowe zauroczenie, czy jednak coś, z czego można będzie wyciągnąć jakąś fajną przyszłość.

Sisi99 - bardzo Ci dziękuję za te słowa. Powiedz mi proszę, czemu uważasz, że nie jest dla mnie odpowiedni? (nie twierdzę, że jest, absolutnie, bo tego nie wiem..)

14

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

To sie skonczy tak samo bo po prostu facet przestanie Cie zdobywac, chociazby takimi słowami. Poza tym sie znudzą, przyjdzie normalnosc.

15

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

No własnie zagubiony ptaszku,myśle ze thepass ma racje,,
A co do wykładowcy,to zle to napisałam,ze nie powinnać z nim być,,,bo przeciez ja tez moge sie mylić..więc nie moge Ci mówic ze napewno Cie zrani,ale z doświadczenia życiowego wiadome może byc,ze następnym razem znowu zaintryguje go jakaś studentka..;))i znowu..i znowu....;)))zwłaszcza ze nie pierwszy raz kogoś zdradza,,,

16

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
sisi99 napisał/a:

No własnie zagubiony ptaszku,myśle ze thepass ma racje,,
A co do wykładowcy,to zle to napisałam,ze nie powinnać z nim być,,,bo przeciez ja tez moge sie mylić..więc nie moge Ci mówic ze napewno Cie zrani,ale z doświadczenia życiowego wiadome może byc,ze następnym razem znowu zaintryguje go jakaś studentka..;))i znowu..i znowu....;)))zwłaszcza ze nie pierwszy raz kogoś zdradza,,,

Absolutnie nie oczekuję, że powiesz mi co będzie smile ale widzisz, mi tego doświadczenia brakuje - stąd moje pytania.

17

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Podjęłam decyzję. Koniec zdradzania, co będzie z moim związkiem to będzie, nie zakończę go przez jedną głupotę i zaślepienie.

Teraz proszę Was o kolejną pomoc: jak mam o nim zapomnieć? Cały czas sprawdzam telefon, czy napisał, jak widzę, że milczy, ja mam nieodpartą ochotę napisać cokolwiek... Żeby tylko porozmawiać. Jak to zdusić, zwalczyć, powstrzymać? Chcę go wyciąć ze swojego życia. Łatwo nie będzie, ale chciałabym spróbować...

18

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Kochana my Ci w tym nie pomożemy,to musi samo minąć a może to trwać długo....;))to też znam z doświadczenia;)))
Niestety tak to jest i święte słowa ,że czas leczy rany;))

19

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Cóż, chcesz zamieść deficyty w Swoim związku pod dywan, masz prawo. Może poczytaj na spokojnie ten stary temat, może wyciągniesz z jego lektury jakieś wnioski   www.netkobiety.pl/t42630.html

20 Ostatnio edytowany przez zagubionyptak123 (2014-06-24 14:23:41)

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

assassin - przeczytałam, pomogło trochę. Z tym, że wszędzie pojawia się "szczerość wobec partnera", "porozmawiaj z nim", "coś szwankuje, wyjaśnij", "rozmawiajcie ze sobą" - OK. Tylko co, jeśli ten facet nie chce rozmawiać? Co, jeśli na każdą moją próbę rozmowy na "nasze" tematy - odpowiada, że taki już jest i nic się nie zmieni?

Nie chcę i nigdy nie chciałam zmieniać go na siłę. Ale jeżeli mówię - nie jest mi tak dobrze, chciałabym dostać od ciebie więcej ciepła, chciałabym móc prowadzić z Tobą rozmowę, ciągle słyszę to samo? "Nie jestem dobry w takich rozmowach, taki już jestem"... I tak w koło Macieju. To samo z czułością słowną, z romantyzmem. Staram się zawsze mówić o swoich potrzebach, bo uważam, że rozmowa jest fundamentem związku. Tylko jak można taką rozmowę przeprowadzić z samym sobą? Jak mam powiedzieć, że coś mi nie odpowiada, z czymś czuje się źle, coś chciałabym w naszym związku odświeżyć, skoro z drugiej strony mam mur, który "nie umie, bo taki jest i koniec"?

21

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Przykro mi, ale z tego związku nic nie będzie. Rozmijacie się w oczekiwaniach i podejściu, te deficyty unaocznił Ci wykładowca|pajac. A skoro podejmowałaś rozmowy ze swoim facetem i nic z nich nie wynikło, to odejdź dla własnego dobra, bo Ty jego już nie zmienisz...

22

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
assassin napisał/a:

Przykro mi, ale z tego związku nic nie będzie. Rozmijacie się w oczekiwaniach i podejściu, te deficyty unaocznił Ci wykładowca|pajac. A skoro podejmowałaś rozmowy ze swoim facetem i nic z nich nie wynikło, to odejdź dla własnego dobra, bo Ty jego już nie zmienisz...

"wykładowca/pajac" mnie rozbawił big_smile Głupia ze mnie dziewczyna strasznie. Już sama nie wiem, czy to ja sobie nawyobrażałam, że przyjedzie do mnie rycerz na białym koniu a ja będę jego damą, i teraz nie odpowiada mi to co mam i po prostu "chcę więcej", czy to po prostu zły facet dla mnie... Eh, czy to naprawdę musi być wszystko takie skomplikowane..?

23

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

,,Eh, czy to naprawdę musi być wszystko takie skomplikowane..?,,
sama komplikujesz sobie życie

24

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Ludzie, zostaw swojego chłopaka, daj mu szansę na poznanie fajnej dziewczyny, która będzie go kochała takim, jakim on jest.
Zasługuje na to.

A Ty zastanów się, czego oczekujesz od życia i mężczyzn. Pobądź trochę sama. To wiele wyjaśni.

25

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

zauroczył Cię "wykładowca" który wyłozył swój związek przed ślubem swoją zdradą ( jaki uczcuiw - zdradził narzewczoną ale wcześniej podjął decyzję o końcu związku - ciekawe czy jego narzeczona o tym wiedziała i zdążyła odwółać ślub przed jego zdradą...), teraz zdradza obecną dziewczynę z Tobą.
Chcesz być kolejną zdradzoną.
Twój wybór.


Zdradziłaś swojego chłopaka, tak jak Twój ojciec zdradził Twoją matkę.
Spytaj się jej co masz zrobić.
Ona najlepiej wie czego oczekuje zdradzona osoba.
Podpowie Ci co masz teraz zrobić z chłopakiem

26

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

,,Ten drugi, Marcin... Traktuje mnie jak księżniczkę. Patrzy na mnie, jak na ósmy cud świata. Zawrócił mi w głowie.,,
tylko mały szczegół ma dziewczyne, bo tak byłby IDEALNY
,,Powiedział, że nie chce, żebyśmy podejmowali pochopne decyzje, żebyśmy dali sobie czas, żebyśmy lepiej się poznali. ,,
wiadomo, chce tylko mieć seks na boku, wiec wiazac się nie chce, sam ci to powiedział
,,imponuje mi fakt, że ktoś wreszcie o mnie zabiega.,,
czyli kompleksy, brak emocji w związku jak ktoś tu na forum mowil w jednym watku o zdradzie tyle ze tam zdradza mąż,
ja wiem ze każdy  potrzebują tych emocji i zabiegania ale czy nie lepiej postarać się naprawić swój związek, a jak nie to się rozstac

27

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
mariola856 napisał/a:

,,Ten drugi, Marcin... Traktuje mnie jak księżniczkę. Patrzy na mnie, jak na ósmy cud świata. Zawrócił mi w głowie.,,
tylko mały szczegół ma dziewczyne, bo tak byłby IDEALNY
,,Powiedział, że nie chce, żebyśmy podejmowali pochopne decyzje, żebyśmy dali sobie czas, żebyśmy lepiej się poznali. ,,
wiadomo, chce tylko mieć seks na boku, wiec wiazac się nie chce, sam ci to powiedział
,,imponuje mi fakt, że ktoś wreszcie o mnie zabiega.,,
czyli kompleksy, brak emocji w związku jak ktoś tu na forum mowil w jednym watku o zdradzie tyle ze tam zdradza mąż,
ja wiem ze każdy  potrzebują tych emocji i zabiegania ale czy nie lepiej postarać się naprawić swój związek, a jak nie to się rozstac

Widzisz, to nie jest takie proste. Oczywiście, że lepiej naprawić swój związek - tylko jak pisałam wczesniej, mój facet nie jest w stanie podjąć jakichkolwiek kroków, żeby było lepiej bo on "taki już jest" i koniec rozmowy. Więc jak to naprawiać?
Z drugiej strony, on był i jest moim najlepszym przyjacielem, moim pierwszym poważnym facetem, pierwszym seksualnym partnerem - to nie jest jakiś pierwszy lepszy facet poznany na imprezie, nie jest mi obojętny, wie o mnie WSZYSTKO, mamy razem masę wspomnień i cudownych chwil. Myślisz, że tak łatwo się odwrócić i po prostu odejść?

28

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
Secondo1 napisał/a:

zauroczył Cię "wykładowca" który wyłozył swój związek przed ślubem swoją zdradą ( jaki uczcuiw - zdradził narzewczoną ale wcześniej podjął decyzję o końcu związku - ciekawe czy jego narzeczona o tym wiedziała i zdążyła odwółać ślub przed jego zdradą...), teraz zdradza obecną dziewczynę z Tobą.
Chcesz być kolejną zdradzoną.
Twój wybór.

Doprecyzuję - narzeczoną zdradził, po czym od razu ślub odwołał.
Oczywiście, że nie chcę być "kolejną". Napisałam kilka postów wyżej, że kończę tę znajomość definitywnie.

29

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Zakonczylas tamten zwiazek, ale obecnego chlopaka rowniez nie akceptujesz, wiec marna szansa, ze bedziesz z nim szczesliwa.

30

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Masz 23 lata i utkwiłaś w związku bez przyszłości. Cała ta sytuacja z wykładowcą,który wiele był gotowy ci powiedzieć, żebyś się zgodziła na romans, obnażyła mierność twojego związku. Nie warto tkwić w czymś co się nie rozwija. Jeśli się teraz rozstaniecie to będziesz miała jeszcze dużą szansę kogoś spotkać i ułożyć sobie życie.

Jak się obudzisz dobiegając trzydziestki będzie ci dużo trudniej z tego wyjść, bo prawdopodobieństwo poznania kogoś nowego znacznie się zmniejszy. Zastanów się czy związek, w którym tkwisz to jest to czego oczekujesz od życia, jeśli nie, to nie warto tego ciągnąć, szczególnie, że postawa "taki jestem i się nie zmienię" nie jest przejawem męskiego zaangażowania tylko egoizmu, nie wiem co chcesz na tym budować.

31 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-06-25 10:43:39)

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
zagubionyptak123 napisał/a:
mariola856 napisał/a:

,,Ten drugi, Marcin... Traktuje mnie jak księżniczkę. Patrzy na mnie, jak na ósmy cud świata. Zawrócił mi w głowie.,,
tylko mały szczegół ma dziewczyne, bo tak byłby IDEALNY
,,Powiedział, że nie chce, żebyśmy podejmowali pochopne decyzje, żebyśmy dali sobie czas, żebyśmy lepiej się poznali. ,,
wiadomo, chce tylko mieć seks na boku, wiec wiazac się nie chce, sam ci to powiedział
,,imponuje mi fakt, że ktoś wreszcie o mnie zabiega.,,
czyli kompleksy, brak emocji w związku jak ktoś tu na forum mowil w jednym watku o zdradzie tyle ze tam zdradza mąż,
ja wiem ze każdy  potrzebują tych emocji i zabiegania ale czy nie lepiej postarać się naprawić swój związek, a jak nie to się rozstac

Widzisz, to nie jest takie proste. Oczywiście, że lepiej naprawić swój związek - tylko jak pisałam wczesniej, mój facet nie jest w stanie podjąć jakichkolwiek kroków, żeby było lepiej bo on "taki już jest" i koniec rozmowy. Więc jak to naprawiać?
Z drugiej strony, on był i jest moim najlepszym przyjacielem, moim pierwszym poważnym facetem, pierwszym seksualnym partnerem - to nie jest jakiś pierwszy lepszy facet poznany na imprezie, nie jest mi obojętny, wie o mnie WSZYSTKO, mamy razem masę wspomnień i cudownych chwil. Myślisz, że tak łatwo się odwrócić i po prostu odejść?

mysle ze łatwiej odejść niż zdradzać kłamać, nie umiałabym patrzeć komus w oczy, kochac się a potem to samo z drugim,

wie wszytsko, a to ze go zdradzasz, ze bylabys do tego zdolna tez wie?

32

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

mariola856: Nie, tego nie wie. Czy myślisz, że ja sobie te zdrade zaplanowalam? Ze wiedzialam cale zycie, ze kiedys zdradze? Nie. Brzydziłam się tym, zarzekałam się, że to największe upodlenie, że w życiu tego nie zrobię, że to niemożliwe - zdradzić.
A teraz wiem, że nie wszystko jest czarno białe, nie zrobiłam tego z premedytacją. Ja wiem, że zrozumieć mnie w tym momencie mogą tylko osoby które same były w takiej sytuacji, które same kiedyś zdradziły. Nigdy nie mów nigdy - to jest najświętsza prawda.

Odkąd go zdradziłam, nie kochałam się z nim. Nie jestem w stanie na razie tego zrobić, inna sprawa, że z powodu braku czasu (i mojego i mojego partnera) nasze życie seksualne nie istnieje od ponad miesiąca. Myślę, że nadal kocham tego człowieka, gdybym nic do niego nie czuła, to odeszłabym już wcześniej, bo były okazje.

33

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Przypuszczam, że usłyszysz 100 cennych rad i jeszcze więcej scenariuszy które do tego doprowadziły. Pewnie echo każdej z nim było częścią Twojej historii.

Czasami te nasze uczucia to mieszanina doświadczeń zebranych latami, czasami dopiero tych co zbieranych w chwili zdarzenia.

Moja wizja problemu, oparta o mojej doświadczenia. Czyli świadomość siebie.

Problemy pojawiają się wtedy, gdy ktoś nie potrafi być sam. Czasami jest to nawet nieuświadomione. Jeżeli od 16 roku życia jesteś z kimś, to skąd wiesz jaka jesteś i czego potrzebujesz? Od okresu dojrzewania przyzwyczajasz się do dzielenia swej autonomii, tak naprawdę nigdy jej nie posiadając. Jak można dorosnąć, kiedy spod rąk rodziców dostajesz się w ręce chłopaka? Nie wiesz co to TY. Nie wiesz co lubisz. Możesz mieć szczęście i trafić w ramiona osoby, która nie przejawia żadnej toksyczności. Co jeśli mężczyzna wyczuwa miękkość Twojego charakteru i lepi z Ciebie swoje figurki? Organizm się buntuje, a Ty za żadne skarby świata nie wiesz co jest tego przyczyną.

34

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

sluuu - masz bardzo dużo racji!!! Z Kubą jestem od końca liceum, więc lata "studenckie" troche mnie omijają - dopiero teraz to widzę. Zastanawiałam się nad tym bardzo długo. Z jednej strony - zawsze potrzebowałam kogoś, kto się mną zaopiekuje, nie przyjaciela, po prostu musiałam mieć mężczyznę u boku. Sama byłam trochę zazdrosna (od dłuższego czasu nie jestem, ale byłam), przez co dużo straciłam. Wszędzie chodziliśmy razem, imprezy, spotkania, wszystko. Bo wychodziłam z założenia, że jeżeli nie życzę sobie, żeby mój facet chodził na dzikie popijawy beze mnie, to i ja nie powinnam nigdzie sama wychodzić.

A teraz obudziła się we mnie chęć poznania świata - to mój pierwszy facet, byłam ciekawa, jak jest z innym, jak to wszystko wygląda? Przez ostatnie dwa miesiące, mimo, że nie miałam zbyt dużo wolnego czasu, każdą wolną chwilę poświęcałam SOBIE. Nie na spotkania z nim, tak jak przez ostatnie 4 lata. Upiłam się z koleżankami, wracałam do domu o 5 rano (czego nigdy nie robiłam, zawsze 2 kieliszki wina i grzecznie taksóweczką o maks 2 w nocy do domu). Bawiłam się po prostu. I było mi dobrze.

No i tu jest problem, bo zawsze ktoś się mną bardzo opiekował - ojciec kochany, uwielbiam człowieka, ale nadopiekuńczy do bólu, z każdej imprezy mnie odbierał, wszędzie zawoził, żeby mi się tylko nic nie stało. A później 4 lata z jednym facetem. Nigdy w dorosłym (powiedzmy, że dorosłym wink ) życiu nie byłam SAMA. Więc nie mam pojęcia, czy się w tym odnajdę, czy sobie poradzę, czy nie zacznę zaraz szukać kolejnego faceta który dotrzymywałby mi towarzystwa...

Co do tego, że nie wiem co to "ja".. mam swoje pasje, którym potrafię oddać się bezgranicznie. Faktem jest, że przez długi związek trochę z nich odsunęłam na boczny tor, bo dla mnie zawsze najważniejszy był on. Byłam na każde zawołanie, jak tylko on chciał to rzucałam wszystko, zeby się tylko spotkać...

35

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Powiem Ci że w porę dociera do Ciebie ta świadomość, której ja doczekałam się dopiero po totalnym sprzeciwie mojego ciała-> nerwicy. Ten sam scenariusz, tylko dłuższe życie w przekonaniu że ja tylko będąc z mężczyzną mogę być szczęśliwa. Powielałam schemat matki, uwieszonej na ojcu jak latorośl, nauczyłam się że muszę kogoś mieć.

Pasje, mam ich wiele. Podróże, taniec, muzyka. Jednak uzależnienie od bycia w związku ma nie wiele wspólnego z chęcią w nim bycia i z czasem dochodzi do sytuacji kiedy nagle widzimy dla siebie lepszego opiekuna. Niedojrzałość, to najgorsza konsekwencja nieuświadomionego lęku przed byciem samym.

36

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

sluuu - ciężko Ci było, jak już byłaś sama? Mnie to trochę przeraża jednak, mimo wszystko.

37

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Jestem sama tylko fizycznie, bo nie mieszkam z narzeczonym. Jak już uwolnię się psychicznie, będę mogła napisać. Pytanie a jaki masz wybór? Okłamać można kogoś, ale ch...nie ciężko siebie.

38

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Chciałabym odświeżyć wątek, ponieważ mimo końca tego nieszczęsnego "romansu" mam pewne wątpliwości czy mój związek jest czymś, co warto ratować. Nakreśliłam poniżej sytuację, problem dotyczy różnic charakteru...:

Ja - najchętniej zaczytywałabym się w książkach, chodziła do filharmonii, teatru, kina, na długie romantyczne spacery, jadła pyszne jedzenie w knajpach, delektowała się rzeczywistością, jeździła na konne wycieczki po lesie, kolacje przy świecach, picie wina itd. itp. Nie przepadam za adrenaliną, raczej wolę spokojne randki, choc jakąś fajną imprezą czy wyjsciem do klubu na tance nie pogardzę raz na jakiś czas. Uwielbiam podróże, najchętniej dalekie, w nieznane miejsca, kocham wylegiwać się na plaży w romantycznych krajach wink

On - wolny czas spędza najchętniej na motocyklu, gokarty, skoki ze spadochronem, ew. jakieś kręgle czy bilard. Żadnej książki w życiu nie przeczytał z własnej woli, teatr i filharmonia to dla niego najwieksza strata czasu i pieniedzy, do kina tez nie bo po co, skoro mozna obejrzec na kanapie, jedzenie na szybko i duzo, najchętniej jakaś pizza itd. Ogólnie kręci go wszystko co związane z adrenaliną. Podróże dla niego bez sensu, nie lubi, mówi, że nie ma kasy (ma, po prostu mu szkoda), nienawidzi leżeć na plaży i się opalać.

Ogólnie mamy trochę różne spojrzenie na życie, ja raczej nie przywiązuję wagi do pieniędzy, jeśli mam na coś ochotę lub mogę komuś sprawić przyjemność to wydam ostatni grosz, on raczej jest bardzo oszczędny, nie wyda na nic na co nie musi lub nie będzie mieć z tego żadnej korzyści. On jest raczej nieśmiały, ja za to jestem typowym ekstrawertykiem, uwielbiam poznawać nowych ludzi. Ja jestem typem romantyka, potrafiłabym godzinami patrzeć komuś w oczy, on kompletnie w drugą stronę, ciężko mu wydusić z siebie jakikolwiek nowy komplement. Ja lubie się dzielić swoimi sprawami, przeżyciami, on raczej wydziela mi informacje o sobie, rodzinie, nie zwierza się.

Jak myślicie, czy to ma szanse przetrwać? Jest o co walczyć? Coraz częściej pojawiają się jakieś kłótnie wynikające z tych różnic, i nie bardzo wiem co mam z tym zrobić. Pytam, bo wiem, że są tu osoby starsze ode mnie, z dużo większym życiowym bagażem i doświadczeniem, które mogą udzielić mi jakiejś sensownej rady czy wyrazić swoją opinię. Będę bardzo wdzięczna.

39

Odp: Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...
zagubionyptak123 napisał/a:

Jak myślicie, czy to ma szanse przetrwać? Jest o co walczyć? Coraz częściej pojawiają się jakieś kłótnie wynikające z tych różnic, i nie bardzo wiem co mam z tym zrobić. Pytam, bo wiem, że są tu osoby starsze ode mnie, z dużo większym życiowym bagażem i doświadczeniem, które mogą udzielić mi jakiejś sensownej rady czy wyrazić swoją opinię. Będę bardzo wdzięczna.

Obydwoje musielibyście iść na ustępstwa i w pewnym sensie obydwoje będziecie się nawzajem unieszczęśliwiać, tak jak zresztą teraz to robicie, więc moim zdaniem to nie przetrwa, ale przecież mogę się mylić...

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kompletny zamęt, strach - nie wiem co robić, pomóżcie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026