Uther napisał/a:Witam.
Chciałbym poruszyć temat, z którym mam do czynienia od dzieciństwa i nie ukrywam, że w dużym stopniu rzutuje on na moją samoocenę. Jednak zanim przybliżę Wam istotę mojego problemu, chciałbym zadać kilka pytań:
Czy według Was odstające uszy mocno szpecą ogólny wizerunek człowieka ?
Czy tego typu "defekt" urody budzi w was niesmak i ogólną niechęć do danego osobnika (płci dowolnej) ?
Czy Wy/wasi znajomi/rodzina spotkaliście się z tym problemem ? Jak sobie z nim radzicie ?
Przechodząc do meritum...
Już od najmłodszych lat miałem na tym tle duże kompleksy, a ciągłe zaczepki, szykanowanie, drwiny ze strony rówieśników sprawiły, że coraz bardziej zamykałem się w sobie.
W liceum i w czasie studiów było już lepiej, zmężniałem i już nie dałem sobie "w kaszę dmuchać", ale w głębi duszy wciąż zmagałem się z samym sobą.
Po prostu, nie potrafiłem zaakceptować swojej "inności".
Pewnie powiecie, że to głupie, że zamartwiam się z tak błahego powodu, bo przecież inni mają gorsze problemy i jakoś sobie radzą na tym świecie.
Mimo, że rodzina bardzo mnie wspiera, ja wciąż nie mogę pogodzić się ze swoją "ułomnością".
Dzisiaj po tylu latach w tym aspekcie wiele się nie zmieniło, ale bardzo chciałbym zmienić ten stan rzeczy i w końcu móc pozbyć się mojego największego kompleksu.
Myślę o operacji i pewnie pomyślicie, że jestem próżny, ale w moim przypadku chyba nie ma innego wyjścia.
1. Moim zdaniem nie. Jak chłopak mi się podobał, to nie miało znaczenia czy ma odstające uszy czy coś innego. Nie wpływało to na jego wygląd. To jest tylko jeden element i jak ktoś się podoba, to będzie się podobał wraz z odstającymi uszami i one nie będą miały żadnego znaczenia. To tak samo jak facetowi podoba się dziewczyna, może mieć np większy nos i nie będzie mu to przeszkadzać, cała jest dla niego piękna, wszystko ze sobą współgra. Nie jesteśmy z taśmy, jesteśmy różni.
2. Nie nie budzi, tak samo jak nie budzi większy nos, krzywe nogi czy cokolwiek innego. Nie zwracam na to szczególnej uwagi. Co innego dzieciaki, ja wiem, że potrafią być okrutne, sama byłam wyśmiewana, bo mam mocno krzywy zgryz. U mnie to inna kwestia, aparat drogi na zęby, ale zawsze tańszy niż operacja i jednak zęby lepiej mieć proste, bo łatwiej o higienę. Rodziców nie było stać na aparat na mnie, ale zbieram na niego i na pewno za jakiś czas go założę i ile tam będzie można to wyprostuję zęby i moją przerwę między jedynkami, która jest duża- 5mm, pokaźna szpara, można monetę włożyć
Tylko teraz już mniej się przejmuję, zrobię to i ok, ale wiem też, że to dla samej siebie i też dla zdrowia, bo zęby lepiej jak są proste, a moje są bardzo krzywe, więc lepiej aparat założyć. U Ciebie co innego, bo odstające uszy żadnego wpływu na zdrowie nie mają.
3. Z moich znajomych, to odstających uszu może nie ma nikt, ale nie raz widziałam takich chłopaków i niejeden mi się podobał. Jak mi się nie podobał, to nie była już kwestia odstających uszu, ale ogólnie. Generalnie dla mnie nie byłby to żaden problem, dla wielu innych ludzi na pewno też. Dorośli ludzie raczej rozumieją, że jesteśmy różni i nikogo to nie będzie szokować, na pewno będziesz dla nich zwykłym chłopakiem. Ja wręcz często nie zauważam czy ktoś ma krzywy, duży nos czy tam odstające uszy, bo dla mnie naprawdę nie ma to znaczenia. Widzę człowieka jako całość, ale też nie oceniam go tak mocno po wyglądzie, o wiele ważniejsze jest co sobą reprezentuje. Reasumując uważam, że odstające uszy to nie jest nic wielkiego, nie szpeci za bardzo i raczej sensacji nie wzbudzi. Jak z wieloma rzeczami problemem jest w Twojej głowie, a wielu ludzi po prostu na pewno nie zwraca uwagi na Twoje uszy i nie mają dla nich znaczenia. Teraz tylko kwestia jak Ty się czujesz, nie ma żadnych powodów, dla których byś miał robić operację, bo to zdrowiu nic nie szkodzi, najlepiej to zaakceptować, a jeśli nie potrafisz, to wtedy operacja, jeżeli naprawdę uważasz, że jest to dla Ciebie tak ważne, by to zmienić. No, ale to już tylko od Ciebie zależy, bo naprawdę nie ma się czym przejmować.