Nawija mi makaron na uszy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nawija mi makaron na uszy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Nawija mi makaron na uszy?

W tym tygodniu spotkałam się raz z facetem, którego poznałam na Tinderze. Zaczęłam z nim pisać w poniedziałek, we wtorek zaproponował spotkanie, w środę się widzieliśmy. Teoretycznie spotkanie przebiegło pomyślnie. Dobrze się z nim bawiłam, był bardzo zabawny, załapałam z nim dobry kontakt, mamy podobne pasje, podoba mi się wizualnie i zapachowo (od wielu mężczyzn odrzuca mnie zapach już  na wstępie). Po randce odprowadził mnie do domu i jeszcze z godzinę nawijał, gdy staliśmy pod moim blokiem.  Niby wszystko super, ale mam kilka zastrzeżeń. Mam wrażenie, że on zniszczył dobre wrażenie po randce.
1) Cały czas pisze i z trudem przychodzi mi tłumaczenie, że jestem w pracy, chcę iść spać, wychodzę z przyjaciółką.
2) On cały czas pisze, że chce stałego związku,  rodziny, że jest moralny, że nie zdradza kobiet, że lubi być szarmancki, że jest wrażliwy, pisze wiersze etc. Mam wrażenie, że poprzez takie wychwalanie siebie pod niebiosa, on chce zrobić ze mnie idiotkę, która łatwo mu ulegnie. Jakoś jest to dla mnie sztuczne i nieszczere.
3) Dopiero zaczęliśmy się spotykać, a on już przygniata mnie ciężkimi tematami. Pyta o najważniejsze wartości w życiu, to odpisałam  mu jednym zdaniem, a on ciągnie, że co tak mało.
4) Nie spodobał mi się tekst: rozstałem się z eks, bo seks z nią był mechaniczny - to jego największy minus.

Na randce było fajnie, ale  wyczuwam problemy w powietrzu:
1) Wydaje mi się, że może być dominujący, bo nie pozwolił mi za siebie zapłacić, przez co ciągle czuję się głupio. Nie lubię, jak faceci mi coś stawiają, kupują, dają prezenty. Bo to jednak rodzi potem jakieś dziwne oczekiwania;/
2) Na siłę chciał mnie odprowadzać, choć szczerze mówiąc, wolałam wrócić do domu sama, żeby nie wiedział, gdzie mieszkam, ale był tak uparty, że sobie z tym nie poradziłam.

Niby facet jest miły, dobrze mi się z nim gada na żywo, podoba mi się wizualnie, ale czuję, że może być takim zwykłym, tanim podrywaczem, który będzie mnie chciał zaliczyć przy następnym spotkaniu. A propos drugiej randki, to miała być wstępnie dzisiaj, ale ją odwołałam, wymawiając się tym, że jednak nie zdążyłam wrócić od przyjaciółki, która mieszka w innym mieście.  Mieliśmy się spotkać po 21, godzina średnio mi odpowiadała. Serio, to ja się boję tego, że on jest teraz podejrzanie miły, aż za bardzo, a na spotkaniu będzie chciał mnie przelecieć. Jakoś tym tekstem o eks i mechanicznym seksie obudził we mnie wątpliwości. Wcześniej to ciągłe pisanie było irytujące, ale do przeżycia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Szukasz dziury w całym.

3 Ostatnio edytowany przez marfa_a (2019-03-03 01:07:21)

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
foggy napisał/a:

Szukasz dziury w całym.

Nie wiem, mnie to zaniepokoiło. Bardzo się cieszyłam na dzisiejsze spotkanie, ale jak wczoraj wieczorem wyskoczył z tekstem: rozstałem się z eks ze względu na mechaniczny seks, to się wystraszyłam. Próbowałam to jakoś przemyśleć, pytałam dziewczyny o radę i one mi powiedziały, że też by je zaniepokoiły takie słowa i jeśli chcę się z nim dalej spotkać, to za dnia w jakimś często uczęszczanym miejscu.

4 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-03-03 01:25:33)

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Jeśli teraz nie respektuje tego, że Ty czegoś nie chcesz, albo że masz też inne zajęcia niż kontakt z nim, to jest to sygnał ostrzegawczy. W związku tym bardziej nie będzie się liczył z twoim zdaniem i to także w poważniejszych sprawach.

Od razy mi się przypomniał pewien facet, który na moje stwierdzenie, że nie mogę się z nim dzisiaj spotkać, bo jestem bardzo zmęczona (byłam w tym czasie bardzo obciążona różnymi obowiązkami, a i psychicznie niezbyt dobrze się czułam), odpowiadał "Ale mi to nie przeszkadza". Albo potrafił zadzwonić w środku nocy wiedząc, że nawet jeśli nie śpię, to zdecydowanie powinnam o tej porze spać i było nieistotne, jak się pozbieram wcześnie rano. Nawet nie byliśmy razem, coś tam się zaczynało. I jeszcze szybciej skończyło. Oczywiście z mojego wyboru.

5

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

A ja mam wrażenie że sama nie wiesz czego chcesz.

6 Ostatnio edytowany przez marfa_a (2019-03-03 01:29:46)

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
niepodobna napisał/a:

Jeśli teraz nie respektuje tego, że Ty czegoś nie chcesz, albo że masz też inne zajęcia niż kontakt z nim, to jest to sygnał ostrzegawczy. W związku tym bardziej nie będzie się liczył z twoim zdaniem i to także w poważniejszych sprawach.

Od razy mi się przypomniał pewien facet, który na moje stwierdzenie, że nie mogę się z nim dzisiaj spotkać, bo jestem bardzo zmęczona (byłam w tym czasie bardzo obciążona różnymi obowiązkami, a i psychicznie niezbyt dobrze się czułam), odpowiadał "Ale mi to nie przeszkadza". Albo potrafił zadzwonić w środku nocy wiedząc, że nawet jeśli nie śpię, to zdecydowanie powinnam o tej porze spać i było nieistotne, jak się pozbieram wcześnie rano. Nawet nie byliśmy razem, coś tam się zaczynało. I jeszcze szybciej skończyło. Oczywiście z mojego wyboru.

No właśnie. Ja się boję, że to są poważne sygnały ostrzegawcze. Z drugiej strony każdy czasem popełnia jakiś błąd z głupoty. Nie wiem, czy on tak ma zawsze, czy tylko na pierwszym spotkaniu, które jest stresujące, wypadł w ten sposób. Ale ogólnie na żywo było całkiem okej. Tego bym się tak nie czepiała. Bardziej mnie martwi to, że powiedział mi wprost, co mu nie pasowało w jego związku, a ja nie lubię takiego wywlekania przeszłości. Jeśli on mówi o niej, że była zbyt mechaniczna podczas seksu, to o mnie może potem rozpowiadać, że mam małe cycki. O ile pewne rzeczy można wybaczyć i dać szansę na drugim spotkaniu lepiej się zaprezentować, o tyle takie wywlekanie brudów mnie troszkę martwi.

7

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
marfa_a napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Jeśli teraz nie respektuje tego, że Ty czegoś nie chcesz, albo że masz też inne zajęcia niż kontakt z nim, to jest to sygnał ostrzegawczy. W związku tym bardziej nie będzie się liczył z twoim zdaniem i to także w poważniejszych sprawach.

Od razy mi się przypomniał pewien facet, który na moje stwierdzenie, że nie mogę się z nim dzisiaj spotkać, bo jestem bardzo zmęczona (byłam w tym czasie bardzo obciążona różnymi obowiązkami, a i psychicznie niezbyt dobrze się czułam), odpowiadał "Ale mi to nie przeszkadza". Albo potrafił zadzwonić w środku nocy wiedząc, że nawet jeśli nie śpię, to zdecydowanie powinnam o tej porze spać i było nieistotne, jak się pozbieram wcześnie rano. Nawet nie byliśmy razem, coś tam się zaczynało. I jeszcze szybciej skończyło. Oczywiście z mojego wyboru.

No właśnie. Ja się boję, że to są poważne sygnały ostrzegawcze. Z drugiej strony każdy czasem popełnia jakiś błąd z głupoty. Nie wiem, czy on tak ma zawsze, czy tylko na pierwszym spotkaniu, które jest stresujące, wypadł w ten sposób. Ale ogólnie na żywo było całkiem okej. Tego bym się tak nie czepiała. Bardziej mnie martwi to, że powiedział mi wprost, co mu nie pasowało w jego związku, a ja nie lubię takiego wywlekania przeszłości. Jeśli on mówi o niej, że była zbyt mechaniczna podczas seksu, to o mnie może potem rozpowiadać, że mam małe cycki. O ile pewne rzeczy można wybaczyć i dać szansę na drugim spotkaniu lepiej się zaprezentować, o tyle takie wywlekanie brudów mnie troszkę martwi.

Moim zdaniem nie jest dobrze. Nie czepiasz się, naprawdę coś jest nie tak.

8

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Witaj marfa_a, przychylę się do zdania niepodobnej, uzasadnienie

marfa_a napisał/a:

jeszcze z godzinę nawijał, gdy staliśmy pod moim blokiem [...] Cały czas pisze i z trudem przychodzi mi tłumaczenie, że jestem w pracy, chcę iść spać, wychodzę z przyjaciółką

długie rozmowy pod blokiem - to może być okoliczność gdy druga osoba chce już wejść do mieszkania bo np. jest zimno, niezbyt miło jeśli nie domyślił się, i zbyt częste pisanie też utrudnia funkcjonowanie podczas dnia (zwłaszcza gdy ktoś jest obrażony o brak szybkich odpowiedzi)

marfa_a napisał/a:

On cały czas pisze, że chce stałego związku,  rodziny, że jest moralny, że nie zdradza kobiet, że lubi być szarmancki, że jest wrażliwy, pisze wiersze etc. Mam wrażenie, że poprzez takie wychwalanie siebie pod niebiosa, on chce zrobić ze mnie idiotkę, która łatwo mu ulegnie. Jakoś jest to dla mnie sztuczne i nieszczere

pisanie o sobie że lubi się być szarmanckim i że nie zdradza się "kobiet" (gdzie raczej liczba nie powinna być mnoga) mnie też zdziwiłoby

marfa_a napisał/a:

Dopiero zaczęliśmy się spotykać, a on już przygniata mnie ciężkimi tematami. Pyta o najważniejsze wartości w życiu, to odpisałam  mu jednym zdaniem, a on ciągnie, że co tak mało

Trudne filozoficzne pytania, nie umiałbym określić "najważniejszych wartości"

marfa_a napisał/a:

Nie spodobał mi się tekst: rozstałem się z eks, bo seks z nią był mechaniczny

Czyli mimo że uważał za "mechaniczny" (nie wiem co mógł mieć na myśli ale wydźwięk negatywny) chętnie z nią był przez jakiś czas, jednocześnie przypisał jej pełną odpowiedzialność za coś co raczej jest udziałem dwóch osób

marfa_a napisał/a:

Wydaje mi się, że może być dominujący, bo nie pozwolił mi za siebie zapłacić, przez co ciągle czuję się głupio. Nie lubię, jak faceci mi coś stawiają, kupują, dają prezenty. Bo to jednak rodzi potem jakieś dziwne oczekiwania;/

Z mojej strony brak zdania, ale zbytnie naleganie gdy dziewczyna chce inaczej, trochę dziwnie

marfa_a napisał/a:

Na siłę chciał mnie odprowadzać, choć szczerze mówiąc, wolałam wrócić do domu sama, żeby nie wiedział, gdzie mieszkam, ale był tak uparty, że sobie z tym nie poradziłam

Powinien wyczuć taką okoliczność i pozwolić Ci na samodzielność, może zabrakło jednoznacznej komunikacji z Twojej strony, ale to raczej sprawa której można domyślić się. Moja opinia jest negatywna, mam nadzieję że powyższe informacje pomogą Ci, może pojawią się też argumenty odmienne od moich.

9

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Piszę z nim o spotkaniu, chciałam umówić się po południu, na rynku o konkretnej godzinie. A on mi odpisał, że on lubi spontaniczność i niech prowadzą nas serca. Nie bardzo wiem, czego on chce... To mnie dopiero zaniepokoiło...

10

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Spontaniczność i prowadzenie przez serca w odniesieniu do planowania godziny wydaje mi się niepasujące, trzeba określić czas i miejsce spotkania żeby ewentualnie potem móc wymyślać spontanicznie dalsze aktywności

11 Ostatnio edytowany przez prudencja (2019-03-03 08:57:06)

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
marfa_a napisał/a:

Piszę z nim o spotkaniu, chciałam umówić się po południu, na rynku o konkretnej godzinie. A on mi odpisał, że on lubi spontaniczność i niech prowadzą nas serca. Nie bardzo wiem, czego on chce... To mnie dopiero zaniepokoiło...

lol. co za banał. daj sobie z nim spokój.

12

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Jak dla mnie, autorko, masz bardzo wrażliwe czułki. I dobrze. Istotne, abyś umiała je zinterpretować. Mam wrażenie, że w tym przypadku zbyt wcześnie chcesz rezygnować. Daj się gościowi pokazać raz jeszcze.
To, że pod domem staliście przez godzinę, moze świadczyc o tym, że mu się świetnie z Tobą rozmawia smile

OTOH, ostatni Twój na jego temat post jest, hmm, zaskakujący. Planowanie i umawianie się na spotkanie jest jednak kwestią jedności równoleżników, południków i wskazówek.

13

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Marfa a Ty nie mozesz o tymporozmawiac z nim a nie z nami?

Moim zdaniem masz ogromne problemy z komunikacją z drugim człowiekiem. Prawda jest taka że każdą z Twoich wątpliwiści powinnaś przegadać z nim. Zrób test i spróbuj ku powiedzieć wprost że 21 to za późno na randkę albo że nie chcesz jeszcze podejmować cięższych tematów bo jest za wcześnie. Przecież to żaden problem, a przestaniesz sobie projektować dużo rzeczy w głowie.

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Przychylam się do zdania nudnego i niepodobnej. Na tym etapie życia na którym jestem, odpuscilabym tego gościa. Na tym na którym Ty jesteś, masz z tym niejako problem.

Moim zdaniem, on jest dobrym materiałem na toksyka. Opowiadanie takich rzeczy na 1 spotkaniu (jak dla mnie 2 dni pisania to za mało na spotkanie), mówienie o wartościach, odprowadzanie na siłę..

Mój pierwszy dłuższy związek tak się zaczął. Z tym że wyszło szydło z worka nieco później.  Dla mnie to za szybko, ale zrobisz jak uważasz. Trzymam kciuki.

15

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Też mam raczej negatywne doświadczenia z panami wywlekającymi to jakie niedobre były ich eks partnerki. Mechaniczny seks może nie jest fajny ale (ile on ma lat?) chłopak może być jednym z tych co myśli tylko o sobie i nie umie rozgrzać partnerki ;P
Ogółem... Zaufaj intuicji. Polecam.

16

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
marfa_a napisał/a:

W tym tygodniu spotkałam się raz z facetem, którego poznałam na Tinderze. Zaczęłam z nim pisać w poniedziałek, we wtorek zaproponował spotkanie, w środę się widzieliśmy. Teoretycznie spotkanie przebiegło pomyślnie. Dobrze się z nim bawiłam, był bardzo zabawny, załapałam z nim dobry kontakt, mamy podobne pasje, podoba mi się wizualnie i zapachowo (od wielu mężczyzn odrzuca mnie zapach już  na wstępie). Po randce odprowadził mnie do domu i jeszcze z godzinę nawijał, gdy staliśmy pod moim blokiem.  Niby wszystko super, ale mam kilka zastrzeżeń. Mam wrażenie, że on zniszczył dobre wrażenie po randce.
1) Cały czas pisze i z trudem przychodzi mi tłumaczenie, że jestem w pracy, chcę iść spać, wychodzę z przyjaciółką..

Facet bluszcz. Znacie się dopiero tydzień.


marfa_a napisał/a:

2) On cały czas pisze, że chce stałego związku,  rodziny, że jest moralny, że nie zdradza kobiet, że lubi być szarmancki, że jest wrażliwy, pisze wiersze etc. Mam wrażenie, że poprzez takie wychwalanie siebie pod niebiosa, on chce zrobić ze mnie idiotkę, która łatwo mu ulegnie. Jakoś jest to dla mnie sztuczne i nieszczere.

Słuszne wrażenie. Osoba szarmancka, nie zdradzająca kobiet, moralna itd nie mówi o tym, tylko poprostu to robi. Ona nie ma potrzeby tego podkreślać. To tak jakbyś mu mówiła, że nie kradniesz, nie bijesz ludzi na ulicach i nie przebijasz opon samochodów sąsiadów - po prostu tego nie robisz.


marfa_a napisał/a:

3) Dopiero zaczęliśmy się spotykać, a on już przygniata mnie ciężkimi tematami. Pyta o najważniejsze wartości w życiu, to odpisałam  mu jednym zdaniem, a on ciągnie, że co tak mało.

Jak na tydzień znajomości to stanowczo za szybko. Przecież się nie znacie. W sumie jesteście dla siebie jeszcze obcy.



marfa_a napisał/a:

4) Nie spodobał mi się tekst: rozstałem się z eks, bo seks z nią był mechaniczny - to jego największy minus.

Bez komentarza.

17 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-03-03 11:36:50)

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

My kobiety mamy dobrze działająca intuicję i jeśli coś ci od tego faceta śmierdzi, to zaufaj swojej intuicji.
Widziałaś faceta raz, a on już teraz cię osacza. Pisze do ciebie i to w sposób nachalny, odprowadza pod dom, chociaż ty nie życzysz sobie tego i opowiada dyrdymaly trzymając cię przez godzinę pod blokiem. Z tym mechanicznym seksem, to już w ogóle wiocha. Chyba masz problem z asertywnościa, skoro pozwoliłas jednak odprowadzić się  pod dom, nie potrafiłaś ukrócić jego wypisywania do ciebie non stop, a przecież byłaś w pracy i sterczalas przez godzinę na zimnie z jakimś obcym dziwnym jegomościem wysłuchując bzdetow i przechwałek. Musisz troszkę zastanowić się nad sobą, bo ewidentnie nie radzisz sobie ze stawianiem granic. Starasz się być miła i uprzejma w takich sytuacjach, gdy należało zachować się zupełnie inaczej. Każdy może więc wejść ci na głowę.
A skoro tak, to zaufaj swojej intuicji i nie ciągnij tej znajomości. Wietrze kłopoty dla ciebie.

18

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
ulle napisał/a:

My kobiety mamy dobrze działająca intuicję i jeśli coś ci od tego faceta śmierdzi, to zaufaj swojej intuicji.
Widziałaś faceta raz, a on już teraz cię osacza. Pisze do ciebie i to w sposób nachalny, odprowadza pod dom, chociaż ty nie życzysz sobie tego i opowiada dyrdymaly trzymając cię przez godzinę pod blokiem. Z tym mechanicznym seksem, to już w ogóle wiocha. Chyba masz problem z asertywnościa, skoro pozwoliłas jednak odprowadzić się  pod dom, nie potrafiłaś ukrócić jego wypisywania do ciebie non stop, a przecież byłaś w pracy i sterczalas przez godzinę na zimnie z jakimś obcym dziwnym jegomościem wysłuchując bzdetow i przechwałek. Musisz troszkę zastanowić się nad sobą, bo ewidentnie nie radzisz sobie ze stawianiem granic. Starasz się być miła i uprzejma w takich sytuacjach, gdy należało zachować się zupełnie inaczej. Każdy może więc wejść ci na głowę.
A skoro tak, to zaufaj swojej intuicji i nie ciągnij tej znajomości. Wietrze kłopoty dla ciebie.

Pogrubiony fragment podoba mi się najbardziej. Jeszcze raz przeczytałam całość i facet wydaje się być z lekka dziwny (swoją drogą ciekawe, ile już miał taki randek) a  Autorka bardzo mało asertywna. I wychodzi jak wychodzi.

19

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Mam wrażenie że wymyślasz szukając tylko pretekstu aby zakończyć tą znajomość. Każda z tych rzeczy które Cie niepokoją mogą być odebrane pozytywnie. Jak zapytałaś czemu rozstał się z byłą no to Ci szczerze odpowiedział że przez seks. Mógł kłamać a tak naraził się na postrzeganie go jako kiepskiego kochanka. Odprowadził Cię pod dom tak robią dżentelmeni. Gadaliście godzinę pod domem o ile to nie był jego monolog to po prostu nie mógł się z Tobą rozstać bo randka się udała i mimo mrozu cieszyło go twoje towarzystwo. Ciągle do Ciebie wypisuje no zauroczył się no to wypisuje Ty odpisujesz więc myśli że robi dobrze. To tinder więc pewnie chce Cie jak najszybciej zaciągnąć do łóżka no ale każdy normalny facet tego chce.

To co przemawia na nie to twoja reakcja na niego. W tak krótkim czasie on już Cie irytuje. Teraz powinnaś być cała w skowronkach i go idealizować a Ty chłodno kalkulujesz jak to rozegrać aby Cie nie skrzywdził. On nieudolnie próbuje być romantyczny a to chyba nie twoje klimaty i odbierasz to jako fałszywe. Gdybyś na niego leciała to sama byś kombinowała jak by tu go uwieść a Ty chcesz czegoś zupełnie odwrotnego.

Ja na twoim miejscu odebrał bym go jako desperata. To wszystko zbyt intensywne 2 dni pisania i już się badacie czy aby nie będzie toksykiem. Z nim wszystko może być ok ale Ty nie jesteś gotowa na taką znajomość z nim. Wydaje mi się że potrzebujesz kogoś kto powoli Cie oswoi rozwieje twe wątpliwości a nie rzuci wszystko z dnia na dzień stajesz się całym jego światem.

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
uleshe napisał/a:

Mam wrażenie że wymyślasz szukając tylko pretekstu aby zakończyć tą znajomość. Każda z tych rzeczy które Cie niepokoją mogą być odebrane pozytywnie. Jak zapytałaś czemu rozstał się z byłą no to Ci szczerze odpowiedział że przez seks. Mógł kłamać a tak naraził się na postrzeganie go jako kiepskiego kochanka. Odprowadził Cię pod dom tak robią dżentelmeni. Gadaliście godzinę pod domem o ile to nie był jego monolog to po prostu nie mógł się z Tobą rozstać bo randka się udała i mimo mrozu cieszyło go twoje towarzystwo. Ciągle do Ciebie wypisuje no zauroczył się no to wypisuje Ty odpisujesz więc myśli że robi dobrze. To tinder więc pewnie chce Cie jak najszybciej zaciągnąć do łóżka no ale każdy normalny facet tego chce.

To co przemawia na nie to twoja reakcja na niego. W tak krótkim czasie on już Cie irytuje. Teraz powinnaś być cała w skowronkach i go idealizować a Ty chłodno kalkulujesz jak to rozegrać aby Cie nie skrzywdził. On nieudolnie próbuje być romantyczny a to chyba nie twoje klimaty i odbierasz to jako fałszywe. Gdybyś na niego leciała to sama byś kombinowała jak by tu go uwieść a Ty chcesz czegoś zupełnie odwrotnego.

Ja na twoim miejscu odebrał bym go jako desperata. To wszystko zbyt intensywne 2 dni pisania i już się badacie czy aby nie będzie toksykiem. Z nim wszystko może być ok ale Ty nie jesteś gotowa na taką znajomość z nim. Wydaje mi się że potrzebujesz kogoś kto powoli Cie oswoi rozwieje twe wątpliwości a nie rzuci wszystko z dnia na dzień stajesz się całym jego światem.

Albo serio jest takim desperatem, albo naprawdę będzie toksyczny. Nie wiem, nie ufalabym mu.

21

Odp: Nawija mi makaron na uszy?
uleshe napisał/a:

Mam wrażenie że wymyślasz szukając tylko pretekstu aby zakończyć tą znajomość. Każda z tych rzeczy które Cie niepokoją mogą być odebrane pozytywnie. Jak zapytałaś czemu rozstał się z byłą no to Ci szczerze odpowiedział że przez seks. Mógł kłamać a tak naraził się na postrzeganie go jako kiepskiego kochanka. Odprowadził Cię pod dom tak robią dżentelmeni. Gadaliście godzinę pod domem o ile to nie był jego monolog to po prostu nie mógł się z Tobą rozstać bo randka się udała i mimo mrozu cieszyło go twoje towarzystwo. Ciągle do Ciebie wypisuje no zauroczył się no to wypisuje Ty odpisujesz więc myśli że robi dobrze. To tinder więc pewnie chce Cie jak najszybciej zaciągnąć do łóżka no ale każdy normalny facet tego chce.

To co przemawia na nie to twoja reakcja na niego. W tak krótkim czasie on już Cie irytuje. Teraz powinnaś być cała w skowronkach i go idealizować a Ty chłodno kalkulujesz jak to rozegrać aby Cie nie skrzywdził. On nieudolnie próbuje być romantyczny a to chyba nie twoje klimaty i odbierasz to jako fałszywe. Gdybyś na niego leciała to sama byś kombinowała jak by tu go uwieść a Ty chcesz czegoś zupełnie odwrotnego.

Ja na twoim miejscu odebrał bym go jako desperata. To wszystko zbyt intensywne 2 dni pisania i już się badacie czy aby nie będzie toksykiem. Z nim wszystko może być ok ale Ty nie jesteś gotowa na taką znajomość z nim. Wydaje mi się że potrzebujesz kogoś kto powoli Cie oswoi rozwieje twe wątpliwości a nie rzuci wszystko z dnia na dzień stajesz się całym jego światem.

Tak, ja lubię poznawać ludzi powoli, przyzwyczajać się do nich i oswajać się z ich obecnością. Zawsze tak miałam, że ciężko mi było komuś zaufać i dopiero czas mi w tym pomagał.  Jedynie przy poprzednim facecie poczułam inaczej. Ale on był taki bojaźliwy, że nie wydawał mi się w żadnym przypadku zagrożeniem.  Daleko mu było do ideału, bo czasem nie umiał się zachować, ale intencje od początku miał dobre. Nie mówił o nich, ale po prostu wyczułam, że on się bardziej boi mnie, niż ja jego;) Na pewno się na mnie nie rzuci.

Z obecnym umówiłam się na spotkanie w rynku w godzinach popołudniowych. To daje mi poczucie bezpieczeństwa i jakiejś kontroli. Jak będzie coś odwalał, to zdołam sobie z nim poradzić, bo wokół będą ludzie i jasno.  Dam mu jeszcze jedną szansę, ale jak dalej będzie mnie irytował, to go sobie odpuszczę.

22

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Tinder jako miejsce generalnie, najmniej kojarzy się z biurem matrymonialnym, a bardziej z wypożyczalnią filmów dla dorosłych,
tylko zamiast regału z okładkami płyt w pudełkach, mamy stronę w internecie z profilami prawdziwych ludzi, których możemy wypożyczyć.
Nie jest to klasyczny portal randkowy, dla osób poszukujących głębokiego uczucia i miłosnych uniesień, chyba wszyscy o tym wiemy,
że tam się szuka innego rodzaju głębokich uniesień, najlepiej bez zbędnego przeciągania, wielkich nakładów i niepotrzebnych komplikacji.

A że chłopak jest po jakimś tam dłuższym związku, to być może jeszcze mało oblatany w tych sprawach, naczytał się różnych pierdół na forach
o nawijaniu makaronu na uszy i recytuje wykute na blachę formułki jedna po drugiej, nie wiedząc za bardzo w którym momencie której użyć,
stąd być może mylne wrażenie tej jego uroczej chłopięcej nieporadności, która w rzeczywistości jest po prostu amatorszczyzną wynikającą
z jeszcze niewielkiego doświadczenia w temacie tindera. Nawet ja tutaj przez szybę monitora wyczuwam, że to wszystko jest takie jakieś
bardziej wymuszone niż naturalne, bardziej sprawia wrażenie odgrywania z góry ustalonych kwestii, niż faktycznie autentycznej spontaniczności.

Przychyliłbym się do opinii, że kolesiowi bardziej zależy na twoim tyłku niż na Tobie i próbuje różnych technik, starając się rozgryźć co na Ciebie działa,
a że akurat nie trafił na jakaś tępą dzidę, to szybko zaczyna się motać i w akcie rozpaczy rzuca cały arsenał środków jakimi dysponuje, licząc na to,
że coś w końcu trafi w jakiś twój czuły punkt.

Oczywiście może być zupełnie inaczej, opieram się tylko na tym co tu przeczytałem, a jeśli chcesz się przekonać co naprawdę w trawie piszczy,
to daj mu swobodę mówienia, nie upominaj go, nie uciszaj, nie przerywaj, niech on gada sobie do woli, a między wierszami wszystko znajdziesz.
Wytrawni gracze potrafią długo się maskować i ukrywać prawdziwe zamiary, ale też starają się w miarę szybko wyczuć, czy nie marnują czasu,
więc próbują przemycać niby w żartach, niby w przypływie szczerości, niby ot tak bez powodu, różne dziwne treści bacznie obserwując reakcję.
No ale ten mi wygląda na jakiegoś ciamajdę, więc myślę że odkryje się bardzo szybko i z czymś takim wyskoczy.

23 Ostatnio edytowany przez CatLady (2019-03-03 14:51:28)

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Ja odniosłam wrażenie, że facet nie jest tanim podrywaczem, a raczej desperatem. Za bardzo naciska na odprowadzanie, zadaje za ciężkie pytania. Widzieliście sie raz, a on już mówi, że on kobiety szanuje, nie zdradza, już o rodzinie... a jeszcze się nawet nie poznaliście. Do tego ignoruje Twoje potrzeby - czujesz się źle z tym, że chce Cię odprowadzić, czy płacić za Ciebie, czy natrętnie pisze - a on Twoje samopoczucie ignoruje i robi, co uważa. Mnie by się zapaliła lampka przy tym odprowadzaniu. Rozumiem, dlaczego nie chciałaś, by niemal obcy facet miał Twój adres. On ma zadatki na stalkera - a jeśli nawet przesadzam, to jest co najmniej natrętem.

Druga rzecz: jesli ktoś musi przekonywać ludzi, że jest miły/porządny/moralny/wrażliwy/uczciwy - to znaczy, że nie jest. Taką mam zasadę, w to wierzę. Inaczej dałby Ci czas, byś sama się przekonała, jaki jest - a on zamiast tego wsiadł Ci już na grzbiet i już czujesz się osaczona i zmęczona. Daj sobie spokój z tą znajomością.

EDIT

uleshe napisał/a:

Jak zapytałaś czemu rozstał się z byłą(...)

O tym w ogóle nie powinno się mówić - nie na pierwszym spotkaniu.

Odprowadził Cię pod dom tak robią dżentelmeni.

gentlemani odprowadzają kobiety pod dom mimo ich sprzeciwu? Jest XXI wiek, kobieta może sama wrócić do domu nie potrzebuje meskiej pbstawy.

uleshe napisał/a:

Gadaliście godzinę pod domem(...)

Odprowadził ją wbrew jej woli, a potem trzymał jągodzinę pod domem, bo chciał wejść - tak też to można odczytać. JEśli nawet nie chciał, to jest pozbawiony taktu, trzymał dziewczynę godzinę na mrozie - serio? Gentleman?? Raczej nie.

uleshe napisał/a:

Ciągle do Ciebie wypisuje

Natręt. Wypisuje jak autorka jest w pracy albo robi coś innego i juz go pewnie drażni brak odpowiedzi - tak jakby jej świat już miał się kręcić koło niego.

Jego świat już zbyt wyraźnie kręci się koło niej.

Trochęsię dobrali, bo on ma zadatki na toksyka, ale ona jest mało asertywna. Tu trzeba powiedzieć wprost: nie odpiszę, bo jestem w pracy/z przyjaciółką i konsekwentnie nie odpisywać. Tak samo z odprowadzaniem - on powinien rozumieć, dlaczego ona nie chce być odprowadzona...

@Marfa-a
Jeśli Ty się go aż tak obawiasz, ze musisz umawiać się z nim na zatłoczonym rynku w godzinach południowych, to odpuść sobie tę znajomość... Intuicja coś Ci podpowiada, a Ty usiłujesz to ignorować i bawić się w dawanie szans. Gość wyraźnie nie podpasował Ci na pierwszym spotkaniu, obawiasz się go - po co to ciągniesz?

24

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Słuchaj swojej intuicji! Jeśli już na starcie zapalają Ci się lampki, to zapewne nie bez powodu. I tak, facet jest dziwny, ja bym uważała.

Nie powinien odprowadzać Cię na siłę po pierwszym spotkaniu, powinien zrozumieć, że możesz nie chcieć pokazywać pierwszemu lepszemu gościowi z internetu gdzie mieszkasz. Randkowanie z neta często kończy się na jednym spotkaniu, to raptem badanie terenu.

Czy tylko mnie się wydaje, że nie bez powodu na siłę chciał Cię odprowadzić, a później jeszcze GODZINĘ przeciągał na siłę rozmowę pod klatką, mimo że jest zima? Jak dla mnie próbował się wprosić do środka, zwłaszcza że już zdążył zauważyć Twój brak asertywności, więc mógł liczyć, że i tutaj mu się uda coś zdziałać. Biorąc pod uwagę fakt, że to randka z neta, w dodatku z tindera, który jednak opinię ma jaką ma... To na 90% liczył, że a nuż jednak się wprosi, a wtedy będzie mógł działać dalej.

Ten tekst o zerwaniu ze względu na mechaniczny seks brzmi jak nawijanie makaronu na uszy, jakby chciał stworzyć pozory wielkiego romantyka i czułego gościa (tak samo te teksty jaki to on wrażliwy, taki i sraki), według mnie to takie gadanie na wzbudzenie zaufania, liczy że szybciej zaciągnie Cię do łóżka.

Przez te kilka dziwnych sygnałów ja bym już temu Panu podziękowała, bo jest dziwny. Ale zrobisz jak uważasz. Jednak zachowaj ostrożność.

25

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Też obstawiam początkującego podrywacza. Miałam takiego jednego „pod skrzydełkiem”, w sensie potrzebował rad, bo coraz starszy a dziewczyny go ignorowały. No i mi relacjonował te swoje wzloty i upadki. Niestety nie było tam u niego większych uczuć. Ot, oswajał się wśród kobiet smile Po czasie się trochę obcykał i efekty były widoczne już po kilku miesiącach, tzn trzymał kilka sroczek za ogon, miał stałą partnerkę oraz jedną chętną na romans... tak, naraz. I się zdecydować nie umiał, więc drobnostki mogły odsiać kandydatkę. Jeszcze dużo do odkrycia przed tym panem. Pupa jeszcze go zaboli hehe. Póki co niech sobie lata i zwiedza... Dlatego dziewczynom radzę ufać intuicji i zdawać sobie sprawę z tego, że mogą być królikiem doświadczalnym i bez żalu pozbyć się złudzeń co do „wielkiej potencjalnej miłości”. Nie. Jeśli jednak chcesz kolesia czegoś nauczyć, zrobić dobry uczynek, go ahead smile Naucz go czego tam tylko chcesz wink Może się nawet zadurzy bez pamięci... może.

26 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-03 22:14:30)

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Niezbyt potrafię sobie wyobrazić aby nawijanie makaronu pozostało niezauważone, i nie wiem jaki mogłoby mieć cel:) ale pomijając, dwie rzeczy o zachowaniu mężczyzny których zapomniałem wcześniej:
1. oczywiście dwie najbliższe osoby mogą rozmawiać o poprzednich związkach, trochę dziwnie jednak wygląda że on na pierwszym spotkaniu opowiedział o czymś raczej prywatnym, mogłoby to być potencjalnie szkodliwe jeśli takie zwierzenia miałyby miejsce np. w gronie wspólnych znajomych byłej pary gdy wszyscy wiedzieliby o kim mowa
2. nieporozumienia w sferze erotycznej (w dodatku przypisane tylko jednej osobie) jako jedyny powód zerwania - albo dziewczyna tak naprawdę nie jest dla niego ważna jako osoba i on potrafi zakończyć relację z tego jednego powodu, albo nie powiedział Ci wszystkiego. Jego postępowanie wygląda mi na to, że on ma jakieś wyobrażenie idealnej z jego punktu widzenia relacji gdzie są schematy: bycie szarmanckim, moralność, życie rodzinne, oczekiwania co do tego jak często dziewczyna powinna odpowiadać, jakie mieć "najwyższe wartości" (inaczej zapyta: co tak mało?) i nawet jak powinno wyglądać życie erotyczne, bo inaczej stwierdzi że jest mechanicznie i zerwie. Pisząc w internecie mogę być w błędzie, ale pewnie po drugim spotkaniu będziesz wiedzieć najlepiej:)

27

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Autorko odnosząc się do tego postu mam wrażenie, że Ty w ogóle boisz się mężczyzn, jesteś w stosunku do nich bardzo podejrzliwa i wszystko co robią odbierasz jako zagrożenie dla siebie.

Co w tym złego, że chciał Cię odprowadzić do domu? Szczególnie, że randka Ci się podobała, on Ci się podoba... To akurat miłe i nie ma w tym nic podejrzanego.

Natomiast podejrzane są według mnie te jego nachalne sms, jego brak zrozumienia, że jesteś w pracy itp. To akurat może sugerować, że masz do czynienia z jakimś niezrównoważonym gościem, może jakimś nierobem skoro nie ma innych zajęć i ma czas tak ciągle Cię nękać. Jego chęć abyś się określiła też by mnie zniechęciła - na tak wczesnym etapie znajomości. To spotkanie o 21.00 też nieco późno, dlaczego chciała akurat  o tej porze się spotkać?

Ten tekst o seksie mnie też pewnie by zniechęcił... Nie lubię gadki o byłych, a w odniesieniu do kwestii seksualnych tym bardziej...

Jesteś z jednej strony przesadnie ostrożna, jednak w tym konkretnym przypadku uważam, że intuicja podpowiada Ci dobrze. jak dla mnie gościu jest toksyczny. Nie liczy się z tym czego Ty chcesz. Dziewczyny też mają rację, że masz problem ze stawieniem granic.

28

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Sprawa zakończona. Posłuchałam Was i dałam mu się wygadać, i mieliście rację, że on się w końcu wkopie. Sam przyznał, że lubi kombinować, to akurat odnosiło się do jego pracy, ale  było mocno zniechęcające. A w pewnym momencie przyznał, że jak dostał pierwszą, większą wypłatę w pracy, to część wydał na prostytutki. Naprawdę rzecz godna pochwały, zwłaszcza na randce;/

Dzisiejsze spotkanie uświadomiło mi, jak bardzo faceci potrafią być beznadziejni i jak bardzo trudno jest spotkać kogoś normalnego. Ponownie zatęskniłam za facetem, któremu wysłałam Walentynkę i przypomniałam sobie, ile zalet posiadał.

29

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Marfa, tak już odchodząc od problemu tego faceta to naprawdę zachęcam Cię do przemyślenia tego, ile z tych Twoich uwag tak naprawdę wypływa z Ciebie i tego, co opisałaś nam w swoim drugim temacie, który jest aktualnie tutaj też tuż obok.

Popatrz:
- Ty nie lubisz pisać, więc dla Ciebie każda ilość pisania to będzie za dużo. I facet wcale nie musi być obiektywnie nachalny, dla Ciebie wystarczy kilka wiadomości w ciągu dnia i już jest za dużo.
- Nie inicjujesz sama kontaktu, więc wystawiasz się na to, co zaproponuje druga strona. Skoro jemu wygodnie jest spotkać się wieczorem, to tak zaproponował. Nie ma w tym nic złego. Tak samo ciągle się zastanawiam czy Ty mu powiedziałaś jasno i stanowczo że nie chcesz, żeby Cię odprowadzał czy to było takie "nie, nie trzeba", które brzmiało bardziej jak z grzeczności niż z potrzeby. Tak samo z tą godzinną rozmową.

A potem tworzysz kartkę plusów i minusów. Wiesz, problem jest jeden. NIGDY nikt nie będzie w takim rozrachunku przeważał w plusach.

30

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Facet z zaletami? O.o Gdzie?? xD Tosz to wiecznie kombinujące, w umywalkę sikające... aaaa... nie będę dalej wymieniać ich zalet xD Przystojny? Co tam jeszcze... co jeszcze... nic mi nie przychodzi do głowy -_-

Ten to chociaż szczery był... ^^

31

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Też bym miała wątpliwości. Wydaje się desperatem i do tego dominujący. Super, że posłuchałaś swojej intuicji i to zakończyłaś!

32

Odp: Nawija mi makaron na uszy?

Czyli się nie myliłaś. Coś było nie tak. Dobrze, że to ucięłaś.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nawija mi makaron na uszy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024