netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Starać się o nią jeszcze?

28 odpowiedzi8 082 wyświetleniazałożony przez piot_r, 29.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Starać się o nią jeszcze?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Starać się o nią jeszcze?

Witam, mam na imię Piotr i mam dwadzieścia-parę lat. Poniżej pokrótce sytuacja z dziewczyną o imieniu Monika. Proszę o radę.

Jakiś rok temu poznałem pewną dziewczynę i zaczęliśmy się spotykać. Codziennie pisaliśmy na fb czy smsy i praktycznie co tydzień zabierałem ją czy to do kina, na spacer, koncert, wystawę, do knajpy itp. Z początku nie miałem wobec niej żadnych planów, ale po pewnym czasie to się zmieniło i zrozumiałem, że ją kocham. Mimo, że nigdy nie padło z moich ust słowo "randka" to dawałem jej znaki, że jest dla mnie kimś więcej niż koleżanką. Czule ją przytulałem na pożegnanie i powitanie, mówiłem, że bardzo ją lubię i że lubię spędzać z nią czas. Po spotkaniu dziękowałem za wspólny wieczór, pisałem, że było mi bardzo miło, że lubię się z nią spotykać i spędzać czas. Ona nigdy nie wymyślała żadnych wymówek i przyjmowała większość zaproszeń z mojej strony. W końcu po jakimś czasie się odważyłem i na umówionym spotkaniu dałem jej różę i powiedziałem jej co do niej czuję. Niestety ona dała mi kosza mówiąc, że ma mnie bardziej za kolegę.

Uznałem, że może nie wszystko stracone i poczekam na dalszy rozwój wypadów. Później spotykaliśmy się w dalszym ciągu, ale już trochę rzadziej i ona mimo wszystko dalej się zgadzała na propozycję wyjścia gdzieś we dwoje. Z końcem roku zaproponowałem jej żeby poszła ze mną na sylwestra do kolegi i się zgodziła. Chciałem z nią tam porozmawiać o nas, a wiadomo, że przy alkoholu staję się to łatwiejsze i tak gdy ją odprowadzałem nad ranem powiedziałem jej wszystko co mi leżało na sercu, że ją kocham i że bardzo mi na niej zależy i prosiłem ją, żeby dała szansę... Ona się rozpłakała i powiedziała, że nie chce z nikim być, bo wcześniej spotykała się z kimś, kto ją olał. Potem jednak powiedziała mi, że kocha go cały czas bez wzajemności. Jak później się dowiedziałem ten chłopak nie był nią zainteresowany i pisał jej przykre słowa, na wiadomości przez nią pisane odpowiadał po miesiącu albo wcale. Najlepsze jest to, że ona mu nie powiedziała, że coś do niego czuje, a on nic nie wie. Reasumując gość ma ją w dupie, a ona mimo tego ona nadal się w nim kocha (UWAGA od ponad dwóch lat!) hmm Kazałem jej  niedawno to wyjaśnić raz na zawsze, ale wątpię żeby coż z tym zrobiła...

Monika to bardzo wrażliwa dziewczyna, jednocześnie bardzo lękliwa, zamknięta w sobie i niewierząca w siebie. Otacza sie znajomymi podobnymi do niej samej.  Nie miała nigdy chłopaka. Jeśli chodzi o mnie to tez niewielkie doświadczenie posiadam - kilka zauroczeń, niedoszłych lub bardzo krótkich związków. W dalszym ciągu mi na niej zależy, ciągle coś do niej czuję i bardzo jej pragnę... Warto się o nią jeszcze starać? Co mogę zrobić?

2

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Robić to co jej były, którego kocha.

3

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Według mnie, powinieneś się starać. Każda dziewczyna jest wyjątkowa na swój sposób. Wiele osób po rozstaniach ciągnie za sobą wspomnienia, ja także jestem tego przykładem. Minęło 4,5 miesiąca od mojego rozstania, - i ja zerwałam ale nadal myślę o byłym chłopaku, mimo tego, że mnie bardzo skrzywdził. Dziewczyny o wrażliwych charakterach i szybko się przywiązujące mają ciężko zapomnieć o starych " miłostkach", lecz nie jest to niemożliwe. Powodzenia. smile

4

Odp: Starać się o nią jeszcze?
thepass napisał/a:

Robić to co jej były, którego kocha.

Czyli co mieć ją w dupie Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

5 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-05-29 20:03:14)

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Najwyraźniej dla niej nie ma między wami tej CHEMII, dla niej nie masz tego COŚ co ją by tak bardzo przyciągało do siebie. Im bardziej będziesz jej się "narzucał" tym gorzej dla ciebie. Musisz zachować się jak koleś z jajami. Powiedziałeś jej co czujesz, ona to wie. I na tym koniec, możesz się tylko modlić żebyście razem byli. Bądź dla niej miły, dobry, ale nie skacz wokół niej.
Myśl: nie chcesz to nie, jestem wartościowym człowiekiem, nie wiesz co tracisz.
Tylko taką postawą zapamięta cię jako mężczyznę z jajcami.

6 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-29 20:05:33)

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Nawet niedzialekzofia to potwierdziła. Chłopak krzywdzi, a ona go chce. Ten jest dobry, usługuje, organizuje wycieczki, czas, kwiatki, wyznaje uczucia i NIC. Jest kolegą. Tak właśnie więc trzeba sie STARAĆ, by zostać KOLEGĄ. Krzywdzić, by rozkochać smile

A tak na serio, bo ktoś sie oburzy - masz odpuścić i nie robić to co robiłeś do tej pory. Albo zmieniasz plan działania, albo jesteś kolegą, który "stara się" kupić zainteresowanie będąc dostępnym, miłym i łaskawym.

7 Ostatnio edytowany przez niedzialekzofia (2014-05-29 20:11:28)

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Wiem, że to chore. Bo przez to wielu wartościowych ludzi odrzuciłam, ale też masz thepass racje, że kobiety chyba rzeczywiście nie lubią jak wszystko mają podane na tacy. Jeżeli Ty pokazujesz, ze jesteś obojetny co do niej, ona się zaczyna bardziej starać, i vice versa jeżeli chodzi o to, że dziewczyna udaje niedostępną facetowi się to coraz bardziej podoba. Jesteśmy tylko ludźmi, dziwnie niestety stworzonymi. smile

8 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-05-29 20:12:04)

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Kobiety lubią być ciekawe tego co jeszcze partner ma do zaoferowania, zresztą... każdy tak ma- mężczyźni róznież, .......
a ona przecież wie czego się może po tobie spodziewać. Jak się ma wszystko wyłożone jak na tacy pod sam nos to nic dziwnego że nie ma tej chemii, tych emocji. Niestety ale trzeba być bardziej niedostępnym, to wzbudza emocje, zainteresowanie. Przynajmniej ja tak myślę.

9

Odp: Starać się o nią jeszcze?
niedzialekzofia napisał/a:

Wiem, że to chore. Bo przez to wielu wartościowych ludzi odrzuciłam, ale też masz thepass racje, że kobiety chyba rzeczywiście nie lubią jak wszystko mają podane na tacy. Jeżeli ty pokazujesz, ze jesteś obojetny co do niej, ona się zaczyna bardziej starać, i vice versa jeżeli chodzi o to, że dziewczyna udaje niedostępną facetowi się to coraz bardziej podoba. Jesteśmy tylko ludźmi, dziwnie niestety stworzonymi. smile

pisałyśmy w tym samym czasie, jaka podobna odpowiedź. smile

10

Odp: Starać się o nią jeszcze?

To nie jest dziwne, tylko taki mezczyzna zazwyczaj podswiadomie kobiecie pokazuje, że jest od niej gorszy. A jak kobieta sama siebie uważa za jakąś nieciekawą osobę, nie umiejącą sobie radzić sama ze sobą, to czym on ma przyciągać? Że umie się przymilać?

11 Ostatnio edytowany przez niedzialekzofia (2014-05-29 20:16:37)

Odp: Starać się o nią jeszcze?

szczęście111 widać jesteśmy podobnymi charakterami, co jest bardzo ciekawe. smile Tak patrząc obiektywnie, kobiety są różne niektóre lubią mężczyzn bardzo wrażliwych/ drugie nieprzeciętnych " cwaniaków", ile ludzi tyle typów, ale jeżeli Ona z Tobą tak wychodzi, przyjmuje Twoje propozycje spędzenia czasu z Tobą, tak wlasnie z Tobą, tzn,że nie jesteś jej obojętny, i lubi z Tobą spędzać czas. smile

12

Odp: Starać się o nią jeszcze?

thepass, nie rozumiem Twojego sformułowania, jak to przymilać? I czym Twoim zdaniem kobieta wtedy daje mu do zrozumienia, ze jest od niego lepsza? Bo nie rozumiem..

13 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-29 20:26:55)

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Nie musi mu dawać do zrozumienia. To sie czuje. Jeśli jest jej WYGODNIE to ma go za znajomego tylko i wyłącznie dlatego, że ma korzyści. Nie dlatego, że darzy go uczuciem (choćby lubienia).

Lubie jak mi dajesz kwiatki, lubie jak się tak starasz, lubie jak mnie adorujesz - ale Ciebie nie lubie. Nic z tego nie będzie.
Jak urwiesz mi dawanie atrakcji to urwiemy kontakt. Taki jest przekaz.

14

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Ale nie spotykałaby się z kims dla samych przyjemności, tak nisko cenisz kobiety? Hm?? Moim zdaniem, lubi go, i jeżeli nie lubiłaby spędzać z nim czasu to by po prostu nie spotykała, a kwiatki sobie sama może kupić, i dla kilku słowek ma przebywać, spedzac czas z kims kto jest jej obojetny? Bez sensu..

15

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Tu nie chodzi o kobiety, bo ona mu nadziei nie daje, więc jest ok. Chodzi o facetów, którzy skaczą nad rozlanym mlekiem, myśląc, że wyliżą i problem zniknie.

16

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Jeśli dziewczyna po kilku miesiącach znajomości mówi wprost, że nic nie chce, to znaczy, ze nie chce. Nie należy się narzucać.

Thepass przesadza, ale trochę racji ma.
Facet nie powinien nigdy skomleć o zainteresowanie. Człowiek powinien się szanować, jak ktoś Cię  wprost odrzuca to płaszczenie się raczej nie podbije niczyich akcji, bo człowiek stawia się w  pozycji "popychadła".

17

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Moim zdaniem daje mu nadzieje, bo z przyjaciółmi sie spotykasz w gronie, z przyjacielem sam na sam, ale On i Ona wiedzą, że nie chcą być przyjaciółmi, to po co ona sie z nim spotyka? Od tak sobie? Jeżeli ja chce z kimś się widziec bo się dobrze czuje w jego towarzystwie to sie widzę, i jest to zazwyczaj chłopak z którym jestem, albo coś do niego czuje. Ze zwyklymi kolegami sie tak nie widuje.

18

Odp: Starać się o nią jeszcze?

To powiedz mi czy to jest nie robienie chłopaka w wała, jeśli daje mu nadzieje, a mowi że nic z tego nie będzie? Sorry, jak chłopak się podoba to nie musi sie nie wiadomo jak starać, a tutaj są 2 opcje
- nic z tego nie bedzie, ale mozemy byc 'przyjaciolmi' (na warunkach kobiety)
- staraj się dalej, musisz byc kims lepszym to moze sobie zasłużysz na to by mnie przytulić (księżniczka, która NIC nie czuje do chłopaka)

19

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Od razy księżniczka? Nie każda leci w ramiona pierwszego lepszego, trzeba znać swoją kobiecą wartość i się szanować. Moim zdaniem Ona sama nie wie czego chce, jesteśmy tylko kobietami, małe ale skomplikowane istotki. Nie prawda, że jeżeli się podoba to nie musi się starać. Mi się podoba chłopak w ogólne nie w moim guście zewnętrznym, ale uwielbiam jego poczucie humoru, osobowość, to bardzo przyciąga, mimowolnie. Więc podobanie nie ma tu nic do rzeczy, moze zle sie  z nim czuje? Nie ma o czym rozmawiac?

20

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Daj spokoj, nie dorabiaj filozofii. Traktuje go jak kumpla i nieważne z jakich powodów. Jedyne co może w tym układzie zmienić to sam siebie.
Reszty nie chce mi sie komentować, bo to wszystko jest słabe.

21

Odp: Starać się o nią jeszcze?
Lexpar napisał/a:
thepass napisał/a:

Robić to co jej były, którego kocha.

Czyli co mieć ją w dupie http://emotikona.pl/emotikony/pic/0swoon.gif.

Dokładnie tak! Na siłę nic nie zmieni, a im bardziej będzie się starał i zabiegał, tym będzie gorzej, a przy okazji sam będzie się dołował. Skoro dziewczyna już wie jak postrzega ją autor tematu, a i Jemu jest znane nastawienie tej dziewczyny, to albo akceptuje się tą relację i zostaje się przyjaciółmi, albo ogranicza relacje, bardzo często jak ktoś coś traci, to docenia to wówczas i tu szukał bym nadziei

22

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Dzięki za odpowiedzi w temacie.

Mi się wydaję, że głównym problemem jest tutaj ten chłopak w którym ona się nadal kocha (tzn oni nie byli nawet razem). To wyglądało mniej więcej tak, że on jej proponował często spotkania, a gdy okazało się, że on znalazł sobie dziewczynę to zerwał kontakt z Moniką i ją olał. Monika powiedziała mi że nie chce z nikim być oprócz NIEGO, więc tutaj pies pogrzebany. Gdyby załatwiła z nim tą sprawę to może byłoby inaczej między nami, tego nie wiem... Wręcz kazałem jej to załatwić, bo trwanie w takim stanie, gdyby się w kimś skrycie kocha ponad 2 lata jest nienormalne, a w zasadzie mocno popieprzone.

Nie ukrywam, że czuję, że wykorzystany i oszukany. Zawsze to ja wychodziłem z inicjatywą i ją gdzieś zapraszałem, a ona jakby nie patrzeć MIAŁA z tego korzyści. Ona nigdy mi nic nie proponowała, ale zawsze zgadzała się na propozycję wyjścia we dwoje. Może rzeczywiście było jej dobrze gdzieś wyjść i za to nie płacić. Jeśli tak, to przykre to jest sad

niedzialekzofia choć miałem wątpliwości, to powiedziała mi że mnie lubi. co do tych naszych wyjść to powiedziała też, że z kolegami się tak raczej nie spotyka (tzn sam na sam)

Dzenaro Ograniczyłem z nią kontakt. Napisałem, że jeśli jej zależy na tej znajomości, to teraz ona ma do mnie pisać, a jeśli chce gdzieś ze mną wyjść to tylko na takiej zasadzie, że sama zaproponuje. Napisałem jej, że ja nigdzie już jej nie będę zabierał, bo mam tego dość.

23

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Czujesz sie wykorzystany tym, że sam podejmowałeś inicjatywe ; ) ? Przeciez nikt ani Cie nie zmuszał do niczego, ani niczego nie obiecywał za to.
Po co piszesz jej, że nigdzie jej nie zabierzesz? To jest pokazanie obrazy. Po prostu nie zabieraj, to ona by się juz prędzej zastanawiała co z Tobą sie dzieje i że jeśli jej tak dobrze spędza sie czas, to niech sie postara też. Napisze, zorganizuje, poprosi. Dajesz siebie za darmochę, czyli jesteś tani. Tani faceci, którzy mają coś do zaoferowania (a masz) muszą tylko zmienic swoje podejscie do kobiet.

24

Odp: Starać się o nią jeszcze?
piot_r napisał/a:

Nie ukrywam, że czuję, że wykorzystany i oszukany. Zawsze to ja wychodziłem z inicjatywą i ją gdzieś zapraszałem, a ona jakby nie patrzeć MIAŁA z tego korzyści. Ona nigdy mi nic nie proponowała, ale zawsze zgadzała się na propozycję wyjścia we dwoje. Może rzeczywiście było jej dobrze gdzieś wyjść i za to nie płacić. Jeśli tak, to przykre to jest sad



Dzenaro Ograniczyłem z nią kontakt. Napisałem, że jeśli jej zależy na tej znajomości, to teraz ona ma do mnie pisać, a jeśli chce gdzieś ze mną wyjść to tylko na takiej zasadzie, że sama zaproponuje. Napisałem jej, że ja nigdzie już jej nie będę zabierał, bo mam tego dość.

No to trochę moim zdaniem zawaliłeś, poleciałeś z grubej rury i teraz dziewczyna może się "przyciąć" i pomyśleć, że ma pecha w życiu i trafia na złych facetów, a pamiętaj, że zawsze należy wychodzić z twarzą ! To trzeba delikatnie, wymijająco jej unikać, żeby nie zrazić do siebie i pozostawić pole manewru dla niej żeby widziała sens, dla którego miała by się ewentualnie starać. Nic się nie martw, do niej szybko dotrze o co chodzi i nie trzeba mówić tego wprost. Jeżeli doceni i zacznie jej Ciebie brakować to się sama odezwie i będzie dążyć do kontaktów i spotkań, zdając sobie już sprawę z sytuacji, a jak nie, to trudno, jeżeli nie jesteś w stanie zaakceptować relacji jedynie na stopie koleżeńskiej, to należy pozwolić by ta znajomość wygasła naturalnie.

Nie możesz się czuć również wykorzystany, a wręcz nie powinieneś, bo to nie ona, ale właśnie Ty sam od siebie decydowałeś o tym. Poza tym, wydaje się być normalnym, że każdy facet, który zabiega o kobietę powinien być dżentelmenem, co innego kiedy mówimy o znajomości właśnie na stopie koleżeńskiej, wówczas inwestowanie wydaje się nie mieć sensu i wyglądać na naiwne.

25

Odp: Starać się o nią jeszcze?
piot_r napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi w temacie.

Mi się wydaję, że głównym problemem jest tutaj ten chłopak w którym ona się nadal kocha (tzn oni nie byli nawet razem). To wyglądało mniej więcej tak, że on jej proponował często spotkania, a gdy okazało się, że on znalazł sobie dziewczynę to zerwał kontakt z Moniką i ją olał. Monika powiedziała mi że nie chce z nikim być oprócz NIEGO, więc tutaj pies pogrzebany. Gdyby załatwiła z nim tą sprawę to może byłoby inaczej między nami, tego nie wiem... Wręcz kazałem jej to załatwić, bo trwanie w takim stanie, gdyby się w kimś skrycie kocha ponad 2 lata jest nienormalne, a w zasadzie mocno popieprzone.

Nie ukrywam, że czuję, że wykorzystany i oszukany. Zawsze to ja wychodziłem z inicjatywą i ją gdzieś zapraszałem, a ona jakby nie patrzeć MIAŁA z tego korzyści. Ona nigdy mi nic nie proponowała, ale zawsze zgadzała się na propozycję wyjścia we dwoje. Może rzeczywiście było jej dobrze gdzieś wyjść i za to nie płacić. Jeśli tak, to przykre to jest sad

niedzialekzofia choć miałem wątpliwości, to powiedziała mi że mnie lubi. co do tych naszych wyjść to powiedziała też, że z kolegami się tak raczej nie spotyka (tzn sam na sam)

Dzenaro Ograniczyłem z nią kontakt. Napisałem, że jeśli jej zależy na tej znajomości, to teraz ona ma do mnie pisać, a jeśli chce gdzieś ze mną wyjść to tylko na takiej zasadzie, że sama zaproponuje. Napisałem jej, że ja nigdzie już jej nie będę zabierał, bo mam tego dość.

Wiesz co.. taka sytuacja idealnie opisuje mnie i mojego 'przyjaciela'. smile Może moja sytuacja nakieruje Cie w pewnym sensie, albo da troche do myślenia.
Poznaliśmy się w niewłaściwym momencie kiedy to ja byłam zakochana na zabój w chłopaku, który mnie po prostu olał. A mojego 'przyjaciela' traktowałam jako kumpla do pogadania.. Lubiłam go, nawet bardzo... jako kolege. Często wychodzilismy sami, to on zawsze proponował spotkania.. nigdy pierwsza nie pisałam. byłam zdystansowana - powiedziałam mu że nic więcej z tego nie bedzie, bo traktuje go TYLKO jako kolege. Wkurzał mnie często, bo tak bardzo sie starał i moglam go miec na kazde zawolanie praktycznie ;/.Któregoś dnia pocałował mnie. Wkurzyłam się, a jednoczeście wcale tego nie żałowałam. Potem troche przesadziłam, całą swoją złość rozładowałam na nim i jakas sprzeczka była... już nie pamiętam dokladnie, ale widocznie musiałam go urazic tym skoro nie odzywal sie przez dwa tygodnie.... potem gdzies sie spotkalismy i znowu zaczal do mnie pisać, ja juz w ogole nie chciałam go znać praktycznie, ale mowie dobra wyjde sobie to mnie do niczego nie zobowiazuje i tak mi się nudzi (!) w domu.
Te częste spotkania bardzo mnie do niego przybliżyły (tak po czasie moge stwierdzić), mogłam rozmawiać z nim o wszystkim, człowiek szybko się przyzwyczaja... któregoś dnia powiedział mi że zależy mu na mnie. Minelo troche czasu zanim wpadłam totalnie... tak, zauroczył mnie tym że tak bardzo się o mnie starał i mimo że minął ROK i mimo tego ze ciagle mu mowilam ze nic z tego i ze traktuje go tylko jako kolege, ze mimo to starał się.
Na początku znajomości powiedziałam "jeśli wytrzymamy z tymi spotkaniami do lata, to to jest TO.. jeśli go przy okazji nie zabije" ( hehe)
Ale moj charakter jest dosc ciezki. Praktycznie jeszcze jestem z nim na etapie 'przyjazni'..  Jeśli się odsuwa teraz( pare dni nie odzywa) już zaczyna mi go brakować, chociaż kiedyś miałam to totalnie w nosie.

Tak odnoszac sie do pytania.. zalezy na jaka dziewczyne trafisz.. jak juz pisałam człowiek szybko sie przyzwyczaja, może gdy odczuje brak Ciebie przez jakis czas doceni Cie bardziej ?
Oczywiscie zrobisz jak uważasz i uwierz że jeśli to będzie TO to predzej czy pozniej wpadnie po uszy, nawet nie bedzie wiedziala kiedy big_smile

PS. A czy był już jakiś pocalunek, dotyk itp?

26

Odp: Starać się o nią jeszcze?
piot_r napisał/a:

Witam, mam na imię Piotr i mam dwadzieścia-parę lat. Poniżej pokrótce sytuacja z dziewczyną o imieniu Monika. Proszę o radę.

Jakiś rok temu poznałem pewną dziewczynę i zaczęliśmy się spotykać. Codziennie pisaliśmy na fb czy smsy i praktycznie co tydzień zabierałem ją czy to do kina, na spacer, koncert, wystawę, do knajpy itp. Z początku nie miałem wobec niej żadnych planów, ale po pewnym czasie to się zmieniło i zrozumiałem, że ją kocham. Mimo, że nigdy nie padło z moich ust słowo "randka" to dawałem jej znaki, że jest dla mnie kimś więcej niż koleżanką. Czule ją przytulałem na pożegnanie i powitanie, mówiłem, że bardzo ją lubię i że lubię spędzać z nią czas. Po spotkaniu dziękowałem za wspólny wieczór, pisałem, że było mi bardzo miło, że lubię się z nią spotykać i spędzać czas. Ona nigdy nie wymyślała żadnych wymówek i przyjmowała większość zaproszeń z mojej strony. W końcu po jakimś czasie się odważyłem i na umówionym spotkaniu dałem jej różę i powiedziałem jej co do niej czuję. Niestety ona dała mi kosza mówiąc, że ma mnie bardziej za kolegę.

Uznałem, że może nie wszystko stracone i poczekam na dalszy rozwój wypadów. Później spotykaliśmy się w dalszym ciągu, ale już trochę rzadziej i ona mimo wszystko dalej się zgadzała na propozycję wyjścia gdzieś we dwoje. Z końcem roku zaproponowałem jej żeby poszła ze mną na sylwestra do kolegi i się zgodziła. Chciałem z nią tam porozmawiać o nas, a wiadomo, że przy alkoholu staję się to łatwiejsze i tak gdy ją odprowadzałem nad ranem powiedziałem jej wszystko co mi leżało na sercu, że ją kocham i że bardzo mi na niej zależy i prosiłem ją, żeby dała szansę... Ona się rozpłakała i powiedziała, że nie chce z nikim być, bo wcześniej spotykała się z kimś, kto ją olał. Potem jednak powiedziała mi, że kocha go cały czas bez wzajemności. Jak później się dowiedziałem ten chłopak nie był nią zainteresowany i pisał jej przykre słowa, na wiadomości przez nią pisane odpowiadał po miesiącu albo wcale. Najlepsze jest to, że ona mu nie powiedziała, że coś do niego czuje, a on nic nie wie. Reasumując gość ma ją w dupie, a ona mimo tego ona nadal się w nim kocha (UWAGA od ponad dwóch lat!) hmm Kazałem jej  niedawno to wyjaśnić raz na zawsze, ale wątpię żeby coż z tym zrobiła...

Monika to bardzo wrażliwa dziewczyna, jednocześnie bardzo lękliwa, zamknięta w sobie i niewierząca w siebie. Otacza sie znajomymi podobnymi do niej samej.  Nie miała nigdy chłopaka. Jeśli chodzi o mnie to tez niewielkie doświadczenie posiadam - kilka zauroczeń, niedoszłych lub bardzo krótkich związków. W dalszym ciągu mi na niej zależy, ciągle coś do niej czuję i bardzo jej pragnę... Warto się o nią jeszcze starać? Co mogę zrobić?

Daj sobie spokój. Skoro ma Cię jedynie za kolegę, to do bycia chłopakiem brakują Ci lata świetlne. Ale ona Cię nie bierze jako chłopaka pod uwagę, skoro bez ogródek Ci powiedziała, że jesteś dla niej tylko kolegą.

27

Odp: Starać się o nią jeszcze?

Czułem się oszukany jedynie tym,że dawałem jej bardzo wyraźne znaki, że nie po to się z nią spotykam, żeby się kumplować, a ona tego nie zauważyła. O to mi chodziło.

Było przytulanie i buziaki w policzek.

Ta dziewczyna jest dość skomplikowana, bo ma fobie społeczną i naprawdę ciężko jest ją gdzieś wyciągnąć albo nawet sprawić, żeby odebrała telefon jak się do niej dzwoni, a mnie się udawało zarówno jedno jak i drugie.

Teraz jak coś piszemy to widzę, że to ona bardziej zagaduje rozmowę, co wcześniej raczej się nie zdarzało...

28

Odp: Starać się o nią jeszcze?
piot_r napisał/a:

Czułem się oszukany jedynie tym,że dawałem jej bardzo wyraźne znaki, że nie po to się z nią spotykam, żeby się kumplować, a ona tego nie zauważyła. O to mi chodziło.

Było przytulanie i buziaki w policzek.

Ta dziewczyna jest dość skomplikowana, bo ma fobie społeczną i naprawdę ciężko jest ją gdzieś wyciągnąć albo nawet sprawić, żeby odebrała telefon jak się do niej dzwoni, a mnie się udawało zarówno jedno jak i drugie.

Teraz jak coś piszemy to widzę, że to ona bardziej zagaduje rozmowę, co wcześniej raczej się nie zdarzało...

Moim zdaniem takie spotykanie się jedynie dla osiągnięcia własnych celów, czy korzyści może budzić szereg negatywnych kontrowersji, związek rodzi się wówczas kiedy obie strony tego chcą i należy to zaakceptować i wziąć pod rozwagę już na samym wstępie. Jeżeli ta dziewczyna faktycznie ma takie nastawienie do życia, a mimo to zdecydowała się na takie ruchy, to jest to dowód na to, że nie jesteś jej obojętny, ale należy dać jej więcej czasu i pozwolić przerodzić się samoistnie tej przyjazni w coś więcej. Postępujesz impulsywnie i jesteś nieco w gorącej wodzie kompany, a przecież jesteś świadomy tego, jaka ona jest, więc tym bardziej powinieneś się z tym liczyć i zdać sobie sprawę, że niektóre przypadki wymagają więcej czasu niż inne. To było do przewidzenia, że przy takim obrocie sprawy dziewczyna pierwsza będzie dążyć do kontaktu, nie stawiaj jednak warunków, bądz miły i działaj taktownie, w ten sposób osiągniesz o wiele więcej niż przypuszczasz, nawet izolując się od niej.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Starać się o nią jeszcze?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026