netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?

7 odpowiedzi5 884 wyświetleniazałożony przez makswrona, 22.02.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?

Cześć dziewczyny,

Chyba nigdy nie byłem tak zmieszany nową znajomością. Potrzebuję spojrzenia na to z waszej strony, może mi podpowiecie, czy warto starać się podtrzymać znajomość czy pozwolić jej umrzeć śmiercią tragiczną. tongue
W każdym razie jakiś czas temu zacząłem spotykać się z dziewczynami przez internet i portale randkowe. Z tego względu, że interesuję się trochę starszymi od siebie kobietami (bez przesady znowu - 5-6 lat, uważam siebie za dojrzałego człowieka i ciężko mnie "zadowolić" pod względem intelektualnym, a na to kładę największy nacisk). Po kilku nieudanych spotkaniach w końcu spotkałem się z NIĄ - X. Spotkaliśmy się do tej pory dwa razy i na razie stoję w miejscu i płaczę, więc proszę o radę.

Mały background - wymieniliśmy tylko kilka wiadomości, nie było długiego pisania dniami/tygodniami, ja sam byłem w fazie randkowania i sam, przyznam szczerze, nie przykładam już wagi do znajomości internetowych tak, by nimi żyć.  Strzępki informacji, które udało mi się od niej zdobyć - jest ode mnie starsza o parę lat, nigdy nie była w związku, w życiu rzeczywistym spotkała się z kilkoma chłopakami (spotkała - nie spotykała, więc stawiam że były to przelotne znajomości), i większość tych znajomości to były po prostu - seks spotkania z obcymi, tak by chyba podnieść sobie samoocenę. Ostrzegła, że jest słaba w rozmawianiu, nie wiem, czy to wynika ze stresu, czy po prostu jest cichym charakterem.

Umówiliśmy się na piwo i pierwsze, co zrobiła po ściągnięciu kurtki to... poleciała zamówić piwo. Bez pytania, jakie chcę, bez propozycji, bym to ja zamówił, po prostu uciekła. Zastanawiałem się, czy jestem aż tak szpetny że nie chce się na mnie spojrzeć czy coś. W końcu wróciła z piwem no i zaczęła się zabawa. Była bardzo cicha, ja zdominowałem tę rozmowę, kontrolowałem ją i zmieniałem tematy. Sama w pewnym momencie zauważyła, że te tematy tak płynnie przechodzą, że już nie pamięta o czym przed chwilą rozmawialiśmy. Przyznała się właśnie do tych seks-spotkań (trochę poruszaliśmy temat randkowania, sam mam taki etap za sobą, a obecnie raczej jasno precyzuję, że to nie to, czego szukam - tak na wszelki wypadek), w związku nigdy nie była, bo zawsze jednej stronie coś nie pasowało i z reguły to ona była wybredna. Opowiedziała o swojej najgorszej randce - chłopak tak bardzo jej się nie podobał, że piła piwo tak szybko, byle tylko je skończyć. Zdziwiony jej "cichym" usposobieniem zapytałem, czy nie było dla niej problematyczne umawianie się na seks, bo sam wiem, jak to jest - powiedziała, że niestety ale alkohol był nieodłącznym atrybutem tego typu spotkań. Wypiliśmy trzy piwa i jakoś po 23 powiedziała, że liczy że się nie obrażę, ale jutro idzie do pracy. Pożegnaliśmy się i rozstaliśmy. Po powrocie nauczony doświadczeniem, by nie sugerować się poradami typu "daj na wstrzymanie, napisz trzeciego dnia", napisałem uczciwie, że przypadła mi do gustu i jeżeli ja jej także to możemy pomyśleć o kolejnym spotkaniu. Niech się prześpi z tematem i da znać, bo nie naciskam. Napisała od razu, że nie musi się przespać z tematem i że chętnie.
Następnego dnia wieczorem napisałem na tym portalu, czy odpowiada jej piątek. Odczytała następnego dnia rano (wtedy też ostatni raz była na tym portalu) i... nic. Przyzwyczajony do kontaktu 24h/dobę jak ktoś mi się spodoba, trochę się zdziwiłem, ale w końcu po południu napisała, że piątek jest ok. Pisaliśmy dosłownie chwilę. W piątek stwierdziłem, że poczekam aż się odezwie, bo nie chcę się narzucać. Napisała o której i gdzie. Umówiliśmy się na kolację, sam palnąłem że "już myślałem, że zostałem zlany", a ona "dlaczego tak myślałeś?" - wydaje mi się, że świadczy to o zupełnie innym spojrzeniu na budowanie relacji.

Podczas spotkania próbowała ciągnąć temat, ale ciężko szło, choć później się z tego śmialiśmy. Pojawił się problem z płaceniem, bo narzuciła, że ONA ZAPŁACI ZA WSZYSTKO (suma przekraczała 200 zł), mimo moich protestów nie dało rady, a że nie miałem gotówki to był problem. Może stwierdziła, że ja jako student nie mam takich pieniędzy na jedną kolację, a że ona pracuje to zapłaci, ale nie odpowiada mi to. Zaproponowała zmianę lokalu i piwo. Ok.

Powiedziała, że kiedyś poważnie na kimś się zawiodła. Ciągle - i na pierwszym, i na drugim spotkaniu uśmiechała/śmiała się ze mnie - w końcu nie wytrzymałem i zapytałem, dlaczego się śmieje; stwierdziła, że jestem zabawny, a to bardzo dobra cecha. Tym razem, nieporównywalnie mniej, ale to ja płaciłem, mimo że znowu był z tym spory problem, bo sama pchała się do płacenia. W każdym razie pod koniec - gdzieś po pierwszej - powiedziałem, żeby się czasem odezwała, bo nie chcę się narzucać. Popatrzyła na mnie i powiedziała, że mogę się narzucać (dosłownie takie słowa: możesz się narzucać). Odwołałem randki, na które się umówiłem, by być lojalnym, wymieniliśmy się fb i chwilę pisaliśmy, ale bardzo krótko.
Dwa dni później na fb zaproponowałem wyjście w środku tygodnia. Wymyśliłem fajny pomysł, który by jej odpowiadał i wymagał udziału z jej strony. Nie odczytała. Była CIĄGLE na fb i nie odczytała, zdarza się, może poczytała słabe poradniki, może jest zajęta, nie wiem - ale gdy w poniedziałek wciąż wiadomość była nieodczytana, a ona dostępna stwierdziłem że napiszę (zależy mi na czasie - nie lubię wiedzieć, że marnuję swój czas), że widzę, że nie jest zainteresowana dalszą znajomością i życzę jej by znalazła sobie kogoś, przy kim nie będzie musiała się zastanawiać czy mu odpisać czy nie itd. To odczytała bardzo szybko i odpisała, żebym jej "wybaczył", ale ma dużo problemów na głowie i że to może być dobre rozwiązanie, bo sama nie wie, do czego to miałoby dążyć. Totalna obojętność, mimo że wymieniliśmy się tymi fb dopiero po drugim spotkaniu, więc jeżeli coś by jej nie pasowało, by nie chciała się wymieniać + nie płaciłaby + nie pozwalałby się narzucać.

Rozmawiałem z kolegą i stwierdził, że zbyt ostro napisałem i zakończyłem tę znajomość i powinienem to sprostować. I napisałem. Skoro dostałem pozwolenie na narzucanie to napiszę jeszcze kilka słów, że nie chcę by to wyglądało tak, że po dwóch spotkaniach oczekuję jakichkolwiek deklaracji miłości, jestem Tobą zainteresowany, bo jesteś ciekawą osobą, a tamtą wiadomość napisałem, bo chcę być lojalny - jak się z kimś spotykam to nie spotykam się z nikim innym, a z Twojej strony ciężko mi cokolwiek było zdefiniować. Tamta wiadomość brzmiała tak jakbym uważał, że skoro jeszcze nie wyznałaś mi miłości to najwyższy czas zerwać znajomość. Jeżeli odpowiadam Ci fizycznie, intelektualnie i lubisz spędzać ze mną czas to możemy się spotkać, choć wiesz - wszystkie te trzy kwestie muszą być spełnione razem.

Jak można było się spodziewać: odczytała - nie odpisała. Część znajomych mówi bym sobie odpuścił, część - bym za kilka dni do niej zadzwonił (nie pisał, a zadzwonił) i zapytał, czy podjęła jakąś decyzję. Jeżeli nie odbierze ani nie będzie chciała kontynuować znajomości to bym dał sobie spokój, ale sugerują mi, że muszę spróbować, bo może to, że tak łatwo odpuściła wynika właśnie z faktu tego zawodu z przeszłości.

Pytanie - czy była mną zainteresowana i czy po takim spieprzeniu sprawy jest na coś szansa? Dodam, że w tych kwestiach jestem prostym facetem, nie lubię bawić się w gierki, podchody.

Dziękuję z góry. smile

2

Odp: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?

Ja bym ogólnie odpuściła znajomość -ale ja to ja, nie wiem co Ci w duszy gra, ale z tego co czytam to ''wpadłeś''.

Początki znajomości chyba nie na tym polegają by od startu zaczynały się  problemy jak te wyżej opisane. Ja wychodzę z założenia jeśli ktoś mi się naprawdę podoba -i odwrotnie, ja jemu też- to choćby się waliło i paliło rzucimy wszytsko byle tylko spotkać się z tą osobą. Ja też jestem prosta kobieta; ) i odbieram to prosto -jak krowie na rowie.

Pisałeś coś o nacisku intelektualnym...no sorry kolego ale to że lecisz na dziewczynę co niby jest nieśmiała, tu uprawia seks (nie mam nic do tego, po prostu ta cała otoczka tej dziewczyny mi nie pasuje) po pijaku i wyraźnie ma z Ciebie beke ubierając to w ładne słowka ''że jesteś zabawny'' a Ty to łykasz jak pelikan....to nie świadczy o twoim intelekcie.

takie jest moje zdanie - z tej mąki chleba nie będzie.

3

Odp: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?
makswrona napisał/a:

Pytanie - czy była mną zainteresowana i czy po takim spieprzeniu sprawy jest na coś szansa? Dodam, że w tych kwestiach jestem prostym facetem, nie lubię bawić się w gierki, podchody.

Spotkała się z tobą 2 razy -> jakieś zainteresowanie było.
Szansa jest 35% że się uda, 65% że po ptokach.
Nie jesteś prostym facetem, właśnie w tym momencie bawisz się w podchody zamiast uczynić to co radzą ci znajomi:

makswrona napisał/a:

część - bym za kilka dni do niej zadzwonił (nie pisał, a zadzwonił) i zapytał, czy podjęła jakąś decyzję.

Jak dla mnie to tej osobie dobrze jest jak jest i nie chce tego zmieniać.
Pozdrawiam.

4

Odp: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?

Nie za bardzo widzę tu kompromitację. Owszem, moim zdaniem zareagowałeś za mocno - nie odczytała, nie odpisywała, a zamiast zapytać neutralnie o co chodzi, czy nie jest może zajęta, nie ma czegoś na głowie - Ty od razu wystartowałeś ze zrywaniem znajomości. Potem niby sprostowałeś, ale to sprostowanie można odczytać mniej więcej tak "nie oczekuję od Ciebie deklaracji miłości, ale jednak jakichśtam deklaracji bym chciał". A jej wtedy deklaracje mogły nie być w głowie, szczególnie po Twojej pierwszej, gwałtownej reakcji, która do deklaracji nie nastraja.

Jak nie lubisz niedomkniętych spraw - to zadzwoń, zapytaj. Na pewno sobie nie zaszkodzisz, a zyskasz jasność sytuacji. Jak nie masz ochoty, nie dzwoń. Tego kwiata jest pół świata, a nie był to jeszcze taki etap znajomości, by było tak naprawdę o co walczyć.

5

Odp: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?

Piszesz bardzo nieśmiała dziewczyna, a ja po opisie stwierdzam, jakaś narwana kobieta, co ma niezbyt równo pod sufitem. Daj sobie spokój nie dlatego, że nieśmiała, a dlatego, że jej zachowanie wprost krzyczy do Ciebie: kobieta w wielkimi problemami ze sobą.

6

Odp: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?
PeachMelba napisał/a:

Ja bym ogólnie odpuściła znajomość -ale ja to ja, nie wiem co Ci w duszy gra, ale z tego co czytam to ''wpadłeś''.

Początki znajomości chyba nie na tym polegają by od startu zaczynały się  problemy jak te wyżej opisane. Ja wychodzę z założenia jeśli ktoś mi się naprawdę podoba -i odwrotnie, ja jemu też- to choćby się waliło i paliło rzucimy wszytsko byle tylko spotkać się z tą osobą. Ja też jestem prosta kobieta; ) i odbieram to prosto -jak krowie na rowie.

Pisałeś coś o nacisku intelektualnym...no sorry kolego ale to że lecisz na dziewczynę co niby jest nieśmiała, tu uprawia seks (nie mam nic do tego, po prostu ta cała otoczka tej dziewczyny mi nie pasuje) po pijaku i wyraźnie ma z Ciebie beke ubierając to w ładne słowka ''że jesteś zabawny'' a Ty to łykasz jak pelikan....to nie świadczy o twoim intelekcie.

takie jest moje zdanie - z tej mąki chleba nie będzie.

Z całym szacunkiem koleżanko, ale trochę chyba wyciągasz zbyt daleko idące tezy i stanowiska.
1. Jest nieśmiała
2. Dziewczyna ma 28 lat, przyznała mi się do tego jak zacząłem sam poruszać ten temat i przyznałem, że sam miałem kilka sytuacji w przeszłości - właśnie przez ten brak pewności siebie, nie wiedziałem czy będę ok, czy się spodobam i wolałem spotkać się z laską z internetu na krótkie, jednorazowe spotkanie. Później plułem sobie w twarz, bo nie jestem takim człowiekiem. Niekiedy próbujemy sobie udowodnić coś, czego nigdy nie powinniśmy robić. Uczymy się na błędach.
3. Chce marnować czas, wydawać pieniądze, tylko po to, by mieć ze mnie bekę? Litości. Trochę to jednak niedojrzałe jak na dorosłą osobę, poza tym większy fun miałbym za trochę mniej pieniędzy. smile Słabe.

7 Ostatnio edytowany przez PeachMelba (2017-02-22 21:36:38)

Odp: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?
makswrona napisał/a:

Z całym szacunkiem koleżanko, ale trochę chyba wyciągasz zbyt daleko idące tezy i stanowiska.
1. Jest nieśmiała
2. Dziewczyna ma 28 lat, przyznała mi się do tego jak zacząłem sam poruszać ten temat i przyznałem, że sam miałem kilka sytuacji w przeszłości - właśnie przez ten brak pewności siebie, nie wiedziałem czy będę ok, czy się spodobam i wolałem spotkać się z laską z internetu na krótkie, jednorazowe spotkanie. Później plułem sobie w twarz, bo nie jestem takim człowiekiem. Niekiedy próbujemy sobie udowodnić coś, czego nigdy nie powinniśmy robić. Uczymy się na błędach.
3. Chce marnować czas, wydawać pieniądze, tylko po to, by mieć ze mnie bekę? Litości. Trochę to jednak niedojrzałe jak na dorosłą osobę, poza tym większy fun miałbym za trochę mniej pieniędzy. smile Słabe.

no sorry jeśli przeczytałeś coś, czego się nie spodziewałeś, ale takie są uroki forum-przyjmij to na klatę.
1-Skoro dziewczyna ma 28 lat - a sam mowileś że lubisz umawiać się ze starszymi-to co, masz 20-parę lat i o co chodzi  ''jakim człowiekiem nie jesteś'' bo za bardzo już nie rozumiem Ciebie -umawiałeś się wcześniej z dziewczynami  na jednorazowy seks ? Czy o co chodzi bo zaczynam się gubić.
2- o jakim marnowaniu czasu mówisz ? to raptem 2 spotkania...
3-"już myślałem, że zostałem zlany" - Twój tekst obrazował że mimo tej otoczki inteligenta macho która próbujesz serwować naprawdę wciąż masz kompleksy -i ja wcale nie jade Ciebie w tym momencie, pisze to co myślę- ale nie udawaj kogoś kim nie jesteś bo później wijesz się jak wąż w pomidorach i próbujesz odkręcać coś co już MOIM ZDANIEM jest pozamiatane
4- a SŁABE TO JEST TO ŻE PODKREŚLASZ ZE LASKA WYBULIŁA NA RANDKE 200 ZETA a Ty próbujesz tu grać wodzireja bo jesteś tego wart oł yee.

8 Ostatnio edytowany przez KrzysiekJarzyna (2017-02-23 00:52:45)

Odp: Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?
makswrona napisał/a:


Z tego względu, że interesuję się trochę starszymi od siebie kobietami (bez przesady znowu - 5-6 lat, uważam siebie za dojrzałego człowieka i ciężko mnie "zadowolić" pod względem intelektualnym, a na to kładę największy nacisk).

Uuu... Możesz nie znaleźć żadnej na swoim poziomie smile

Nie trzeba być wielkim myślicielem, żeby się domyślić że każdy kolejny kontakt z twojej strony tylko cię pogrąży. Narzucasz się. Desperacja. Zachowaj godność i odpuść. Ona jest na NIE!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardzo nieśmiała dziewczyna, kompromitacja, czy starać się?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026