Nie mam już siły.. Poradźcie ;( Gdzieś 1,5 miesiąca zostawił mnie chłopak po 2 latach.. Jestem totalnie załamana.. Tak bardzo mnie kochał i byliśmy szczęśliwi, tak zapewniał i planował ze mną przyszłość.. Powiedział mi że mnie nie kocha i nic nie czuje.. W odstępie 3 tyg odkąd się nie widzieliśmy, pokłóciliśmy .. Wydaje mi się cały czas że to moja wina.. Był zazdrosny przeze mnie i ja go kłamałam że z przyjacielem nie pisze a było inaczej.. Najgorsze w jaki sposób ze mną zerwał urywając całkowicie kontakt..Nie potrafię sobie już poradzić.. jestem na skraju załamania bo miałam tylko jego, zaufałam mu bardzo ze prawdziwie mnie kocha.. nie umiem skupić sie na nauce bo ciągle myślę o nim, tak bardzo za nim tęsknie... Nie potrafię o nim zapomnieć bo tak bardzo go kocham
Tak mi jest przykro że po 2 latach nic już dla niego nie znaczę , wgl się nie odzywa, nie tęskni, nie dzwoni..Nie mam z nim kontaktu... Po około 3 tyg od rozstania napisałam mu tylko smsa cześć co u ciebie.. nie odpisał.. puściłam mu sygnal z tel domowego odebrał.. a na moje pytanie ze mam prośbę i chce pogadać z nim to udał że mnie nie słyszał i się rozłączył.. Naprawde źle mnie potraktował przykro mi sie zrobiło.. i ostatniego smsa napisałam tylko że mnie już stracił, że ja sie starałam wybaczyłam mu, a on to wykorzystał, że nie chce z nim być i że go żegnam.. Kiepsko sie czuje bo nikt nigdy w taki sposób ze mną nie zerwał..i do tego po zerwaniu to zachowuje sie jak bym była nikim, jak bym juz nic nie znaczyła dla niego.. Ciągle sie obwiniam że go oszukiwałam bo nie chcial zebym pisała z przyjacielem, był zazdrosny bardzo i że może dlatego tak nagle przestał kochać.. A teraz staram się juz nie odzywać bo udowodnił mi jaki jest naprawde.. Przykro mi i płaczę przez niego.. Kocham go bardzo dalej i zależy mi na nim, nie mogę od 2 miesięcy zapomnieć.. ale po tym wszystkim co przeżyłam nie mam ochoty żyć.. Za 2 tyg jest festyn niedaleko mojej miejscowości na którym jest szansa że on też może być.. boję się że go zobacze.. nie chce go widziec i ciągle przeżywać bo pewnie ma już inną.. więc niewiem czy iść.. Sama juz niewiem jak sobie dalej poradzę.. nie bede potrafiła kiedyś zaufać innemu chłopakowi w przyszłości..:(
Podobne tematy
Wiem, jak się czujesz.
Musisz być silna Kochanie.
Najlepiej byłoby gdybyś teraz popatrzyła na siebie.
Wiem, że jesteś w nim zaślepiona, zakochana, widzisz go jako ideał swój, nie wyobrażasz siebie bez niego.
..ale popatrz na siebie jak Cię skrzywdził, wyjdziesz z tego.
Nie zarzucaj sobie winy, tam gdzie jej nie ma.
Facet zachował się jak świnia, może kiedyś zmądrzeje i zobaczy, jaka byłaś dla niego dobra.
Teraz zajmij się sobą. Zadbaj o siebie, byś mogła dumnie na siebie popatrzeć.
Maluj się, śpij chociażby nago, idź na basen, czy na siłownie.
To Ci się należy i pomoże Ci. Twoja wartość wzrośnie.:)
dzięki za odpowiedz.. ale mimo to wydaje mi się że to jednak moja wina że odszedł z braku zaufania i zazdrości.. Mówil mi że jak będe pisać z facetami lub kolegami i on się o tym dowie bo mu nie powiem albo znowu go okłamie po raz setny to odejdzie.. no i właśnie odszedł bo stwierdził że pisze z innymi ;(
Szkoda, że nie zagroził odejściem jak będziesz wychodziła z koleżankami, lub jak będziesz jadła więcej niz 2 razy dziennie. W koncu masz tanczyc jak on zagra, inaczej Twoja wina.
5 2014-05-27 21:39:16 Ostatnio edytowany przez milenka201 (2014-05-27 21:48:54)
Teraz to i tak bez znaczenia.. nie chce wracać do takiego drania jak on.. ale kocham go dalej niestety i bardzo to przeżywam jak mnie potraktował
często przypominają mi się dobre chwile kiedy razem byliśmy szczęśliwi..
Wrocilabys z pocałowaniem ręki gdyby przyszedł i prosił, przyznaj ;p
Źle mi jest bez niego tyle wspomnień i radosnych chwil... ale nie wróciłabym za dużo krzywdy mi zrobił za to jak mnie potraktował kompletnie olał.. swoim zachowaniem udowodnił mi że nie jest dojrzały.. i do tego stwierdził że mu jest lepiej beze mnie.. Powiedział że bym dała mu spokój to spokój ma... i dobrze wiem ze nigdy nie wróci bo jest wkurzony i zapracowany.. Nie sądzę że cokolwiek jeszcze do mnie poczuje.. Nigdy już nie wróci.. Nawet nie chciałabym go spotkać na oczy za to jak mnie potraktował po 2 latach... mimo ze dużo się kłóciliśmy i ciągle mówił że go oszukuje..
Ale nagle zmieniłby zdanie i zaczął by Cie doceniać, przepraszać, mowic że ciężko mu bez Ciebie. Że pragnie wrócić i poświęcać Ci czas, obiecałby że sie zmieni... ![]()
9 2014-05-28 19:06:59 Ostatnio edytowany przez milenka201 (2014-05-28 19:08:20)
On napewno nigdy nie wróci bo wielokrotnie go okłamywałam i wkoncu nie wytrzymał..mówił że mu jest lepiej beze mnie.. A teraz zerwał kontakty ze mną i udaje że się nie znamy.. To tak bardzo boli
a ja za nim tak bardzo tęsknie
On twierdzi że już mnie nie kocha i mu nie zależy, nie tęskni..
już nie mam pojęcia co mam robić
(
Iść na przytulanki z jakimś fajnym kolegą, pośmiać się.
jakoś nie mam ochoty na przytulanki z innymi facetami.. nie moge patrzeć już na facetów.. wolałam tamtego ![]()
13 2014-05-29 19:56:57 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-29 19:57:15)
A ja wole mercedesa, ale juz go nie mam, bo go rozbiłem. Co mam zrobić?
Thepass... weź remontuj, potem przejdź się nim kilka razy.
Ale to juz nie będzie ten sam merc ![]()
15 2014-05-30 13:41:04 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2014-05-30 13:43:04)
Moze mieciu po remoncie lepszy. Moze przy okazji jakis tuning: felunia, spojlerek, gleba, ledzik? hahahaha
thepass... czytam twoje posty jakis czas... bywasz szczery do bolu... zdarza ci sie jednak powiew zartobliwosci... ciekawa musisz wasc miec osobowosc ![]()
edit: aby nie bylo, ze nie na temat: ty mowisz, ze nie chcesz juz z nim byc. Jednak z twoich slow splywa wielka nadzieja, ze moze jednak, ze moze wroci, ze zechce... Ja jednak sadze, ze nie zechce. Facet, gdy mowi, ze juz nie kocha i nie chce z toba byc to wlasnie tak jest i nie nalezy doszukiwac sie kwadratowych jajek. Ma do tego pozywke: twoje klamstwa.
Masz rację ale on też nie jest bez winy.. Wcale go nie chce.. nienawidze go za to co mi zrobił i wcale nie chce zeby wracał bo teraz mam juz go gdzieś.. Boli ale z czasem minie.. Gdyby kochał prawdziwie to choćby niewiem co to był by przy mnie.. Nie moja wina że się dużo kłóciliśmy.. On całą winę na mnie zwalił.. Faceci ;//