Witam was drogie Panie, pewnie ten temat był tu już wałkowany setki razy ale każdy przypadek jest inny, a więc moja historia jest taka... Mam na imię Sebastian i mam 23 lata a moja dziewczyna 21 byliśmy ze sobą dwa i pół roku. Powód rozstania był taki że jest jeszcze młoda, chciała by jeszcze mieć jeszcze innego partnera, tak na prawde bylem jej pierwszym poważnym chłopakiem i partnerem seksualnym. Gdy się rozstawaliśmy powiedziała że jestem świetnym facetem i mnie kocha ale lepiej się rozstać wcześniej niż później. Zaproponowałem żebyśmy zostali przyjaciółmi, zgodziła się. Bardzo ją kocham i bardzo mi na niej zależy, rozstaliśmy sie 3 tygodnie temu wtedy kategorycznie mówiła że to koniec, tydzień temu spędziliśmy ze sobą sobotni wieczór i całą niedziele do późnych godzin wieczornych w tym czasie dużo rozmawialiśmy, śmialiśmy się, płakaliśmy, przytulaliśmy się i całowaliśmy. Gdy ją odprowadzałem do domu powiedziała że mnie kocha, tęskni brakuje jej mojej osoby, doszła do wniosku że może jeszcze coś z tego będzie ale chciała by przerwy. Zawsze była dla mnie na pierwszym miejscu zresztą nadal tak jest, dbałem o nią, wspierałem ją, nigdy jej nie uderzyłem nawet nigdy jej nie ubliżyłem, dodam jeszcze że nawet jej koleżanki mowili jej że jestem niesamowitym facetem i ciężko takiego znaleźć gdy sie dowiedziały o jej decyzji powiedziały że jest nienormalna.
Nie wiem co robić, jest mi z tym bardzo ciężko .
I teraz pytanie do was miłe Panie, co zrobić żeby ją odzyskać?