Witam
troszeczkę wprowadzenia chciałabym prosić o pomoc, bowiem od dłuższego czasu zastanawiam się nad sytuacją, która zaszła między mną, a moim byłym partnerem i nie wiem co powinnam myśleć oraz jak się zachowywać w takowej sprawie...
Kilka lat temu byłam w związku, który traktowałam dość poważnie jeżeli chodzi o mój wiek ówczesny, czas spędzony z osobą, którą przebywałam był najwspanialszy w moim życiu. Mój były chłopak, który był młodszy ode mnie był bardzo zangażowany, do czasu gdy jego koledzy wywarli na nim ogromy wpływ między innymi przez nich się rozstaliśmy (był bardzo podatny na wpływ mocniejszych psychicznie osób). Decyzja ta zapadła ze strony mojego lubego, na rozstanie chciał mi podarować, złote serce abym nigdy o nim nie zapomniała, naturalnie odmówiłam przyjęcia takiego prezentu, chciał abysmy mieli normalny kontakt, lecz ja nie potrafiłam zaakceptować takiego stanu rzeczy.. Po kilku miesiącach nasza znajomość wróciła do normy, przebywaliśmy wspólnie w środowisku naszych znajomych, w między czasie chłopak zmienił się nie do poznania z wyglądu zaczął bawić się dziewczynami, lecz owe kobiety były takie, iż takie zachowanie nie przeszkadzało im zbytnio. Odczuwałam cały czas pustkę a zarazem ból, po naszym rozstaniu, paradoksem największym był fakt, iż przebywając ze sobą kłociliśmy się jak para cały czas co u naszych znajomych wywoływało bardzo duże zdziwienie zazwyczaj, zaś ludzie którzy nas nie znali byli zawsze przekonani, że jesteśmy ze sobą..Pewnego razu nie odbierałam telefonu od naszej wspólnej koleżanki, po czym zadzowniła do mojego ex, mówiąc mu jaka jest sytuacja, ten odwoławszy wszelakie spotkania swoje, przyjechał bardzo szybko do mnie do domu sprawdzić czy aby nic mi nie jest... Po pewnym czasie zmieniłam miejsce zamieszkania wyprowadzając się na drugi koniec miasta, przy czym zmieniłam również szkolę i środowisko, w którym przebywaliśmy oboje, nasz kontakt zatracił się na ponad dwa lata, po tym czasie nie pamiętam jak doszło do naszego spotkania na początku października 2011 lecz byliśmy razem na wieczornym spacerze, następnie znowu nasz kontakt zatracił się do sylwestra 2011/12, gdy się spotkaliśmy lecz ja poszłam do mojego towarzystwa zaś on do swojego, lecz w w noc sylwestrową miałam nie miłe zdarzenie i poprosiłam go o pomoc, dowiedziawszy się o tym kazał mi natychmiast wziąć taksówke i przyjechać do niego, lecz ja tego nie uczyniłam, kolejnego dnia sie pytał czy jest wszystko okej itd. Nasz kontakt urwał się po raz kolejny, do czasu gdy ja się odezwałam do niego kilka dni temu, zaczeliśmy normalną rozmowę na jednym z komunikatorów, lecz zaproponowałam spotkanie na które on się zgodził, po czym on wymyślił kolację w niedzielny wieczór, lecz przyjechała do mnie tego samego dnia, przy czym spędziliśmy fantastyczne kilka godzin wspołnie, fakt faktem bardzo ucieszyłam się na spotkanie. Następnie stwierdził, że odwiezie mnie do domu lecz musi zjeść coś u siebie, bowiem ma zbilansowane posiłki, które musi regularnie spożywać, także przystałam na to. Gdy byliśmy u niego zaczęliśmy się razem wygłupiać, świetnie się bawić aż nagle zaczeliśmy się całować, po czym zapytałam się czy on tak codziennie sprowadza sobie nową koleżankę i tak się zachowuje, on zaprzeczył i stwierdził że jak mu nie wierze to możemy zapytać sie jego rodziców, po czym tak zrobił i jego mama potwierdziła to przy moim wyjściu od niego... Wypomniałam mu troszkę rzeczy z których on raczej nie był zadowolony, ale myslałam że wszystko jest ok i że się nie obraził, lecz nagle powiedziałam mu że spotykam się z kimś, co było dla niego lekkim zdziwieniem, odwiózł mnie do domu, a on pojechał do siebie. Mnie z obecna osoba sie nie układalo i miałam zakonczyc znajomosc już od dłuższego czasu lecz jemu tego nie powiedziałam, przyjechał kolejnego dnia do mnie znowu było identycznie jak u niego poprzedniego wieczoru, przy czym cały dzień wczęśniej pisał do mnie smsy bardzo miłe. Wkurzyłam się na niego, bowiem musiał wyjśc nagle ode mnie i jechać coś załatwić, zadzowniłam do niego rano czy się widzimy (to była niedziela) odopwiedział, że nie ponieważ musi jechać na rodzinny obiad, napisałam mu wieczorem smsa, że tesknie itd. on niby tez tesknil chciał abym przyjechała do niego na noc lecz odmówiłam... kolejnego dnia zapytał sie czy jestem w domu jakoś około 9 rano ja powiedziałam, że mnie nie ma ale bardzo chetnie zobacze sie z nim pozniej, odpisał że ok że przyjedzie, gdy mu napisałam że już jestem stwierdizł, że nie da rady przyjechać. Natepnego dnia zaproponowałam wspolny wyjazd przy czym stwirrdizł, że nie ma czasu, nie pisał już cały dzien ani nic, sadziąłam ze moze nie ma czasu rzeczywiście, poczym napisałam do niego jeszcze jednego smsa z zapytaniem on juz nie odpisał, a kolejno napisałam smsa ze zakonczyłam znajomosc z ta inna osoba.. nie odpisał nic... zaczełam sie denrwować bo nie wiedziałam co się z nim dzieje, więc zadzowniłam do niego a on powiedział, że ma problemy i ze byl zmeczony dlatego nie odp. uznałam, że może rzeczywiście to prawda, dostałam zaproszenie na impreze na która chciałam go zabrać ze soba, gdzie zna wiekszoc osob to stwierdził, że nie moze iść, nie mogę pojąc o co mu chodzi, może to ja coś źle zrobiłam ? popełniłam jakiś zasadniczy błąd? jeszcze wysłała mi smsa niby przez przypadek smsa do innej osoby. rozmawiałam z jego najlepszym przyjecielem o zaistaniłej sytuacji, który nie mogł uwierzycw to co ja do niego też mówie, ale stiwerdził, że moj ex się zmienił i nie jest juz taki jak był po rozstaniu ze mną i że niby byłam jedyną dziewcyzną, która traktował na poważnie, chociaz kilka miesiecy wczesniej spotykał sie z kims ale nie chciał nic na powaznie... także tym bardziej nie wiem co ja powinnam myśle o jego zachowaniu czy zabawił się mną i stwierdził, że to nie ma sensu ?
proszę o pomoc i przepraszam, za wyczerpującą historię ![]()