Witam ![]()
Historia długa i skomplikowana:
Potrzebuję porady, bo ja już kompletnie nie wiem, co mam z tym zrobić i co myśleć. Jakiś czas temu rozstałam się z chłopakiem, w sumie to on zerwał. Powód - związek na odległość, jesteśmy w różnych miastach na studiach i dopiero za około 2 lata będziemy w tym samym mieście. Powiedział, że nie daje rady. Pod koniec związku kontakt z jego strony był już praktycznie zerowy, umówiliśmy się tylko na ostatnie spotkanie, żeby to skończyć. Powiedział wtedy, że mimo że on chce związek zakończyć, to nie chce kompletnie tracić ze mną kontaktu, chce wiedzieć, co u mnie itp. ale ja musiałam się odciąć od niego, zablokowałam go wszędzie gdzie mogłam, pousuwałam wszystko co z nim związane, nie chciałam mieć z nim kontaktu, zwyczajnie mnie to bolało. Już w 2 tygodnie po zerwaniu zaczął pisać do mnie, jakby nigdy nic, co tam u mnie itp. Powiedziałam mu wtedy, że nie chce na razie mieć z nim kontaktu, zdenerwował się tym bardzo. Co jakiś czas wychodzi z inicjatywą rozmowy, szuka kontaktu. Można by pomyśleć - okej, nic specjalnego, tylko dziwi mnie to: gdy byliśmy jeszcze razem, ale w rozjeździe on zaczął unikać kontaktu: mówił że nie ma czasu, za dużo zajęć, i jeszcze praca, nie ma kiedy zadzwonić, napisać czy pogadać na skype, argumentuje że rozmowa się nie klei, że to już nie to co dawniej. Zrywa i nagle pyk! i już ma czas napisać, pogadać, już rozmowa się klei jakimś magicznym cudem. Ostatnio spotkaliśmy się w grupce naszych wspólnych znajomych, ale nie prowadziliśmy dłuższej rozmowy, choć atmosfera była w miarę normalna. To było u sumie nasze pierwsze spotkanie od zerwania i po tym dostałam od niego smsa na dobranoc. Dziwi mnie to, prawie nie rozmawialiśmy, a tu z jego strony takie dość intymne zachowanie, bo z jego strony to naprawdę rzadkość. No i sytuacja jest tak niejasna, że nie wiem co mam z tym zrobić.
Najdziwniejsze dla mnie było to: byliśmy razem, brak kontaktu. Zerwał, i już kontakt jest.
Podsumowując, on zerwał, ja się odcięłam, on zaczyna znowu szukać kontaktu, co raz bardziej. Nie rozumiem, o co mu chodzi, no bo to jego zachowanie nielogiczne jest, raz tak, raz inaczej!
Wiem, że historia długa i pogmatwana, ale może ktoś z was rzuci na to jakieś nowe światło, bo ja już się pogubiłam na serio. A ponoć to kobiety są niezdecydowane...
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Gatin