Hejka:) mam pewnien dylemat,ale zaczne od poczatku. Jakieś 4-5 lat tem poznałam Leszka- jest on moim najlepszym przyjacielem, jestesmy zawsze razem w trudnych dla nas chwilach np kiedy partnerka go zostawila(tylko teraz po pół roku wróciła)
. Natomiast Łukasz to mój narzeczony Jesteśmy ze sobą prawie 4 lata. KMocham go. Sęk w tym ze od pewnego czasu czuje ze Kocham tez Leszka i juz nie tylko jak przyjaciela . Powiedziałam mu o tym i on ma to samo jeszcze mocniej niż ja.
I teraz nie wiem co mam zrobić, czy pozostawić sprawę jak jest i byc nadal z Łukaszem choć częstpo sie kucimy, obrażamy i nie mozemy na siebie patrzec i ciągly jego brak zaufania, czy zacząć cos nowego z Leszkem co przyznamm bardzo bym chciała ale sieę boje bo mamy różne charaktery co może nas poróżnić, ma też 6 letniego syna i nie wiem czy to znoise i czy dam rade. Ja mam 19 lat oni oboje skończyli w tym roku 30. Z Łukaszem mieszkam od 2 lat ale coraz gorzej nam się układa i on twierdzi ze to fikcja ten zwiazek ale ja nadal go kochami w pewnym sensie chce ratować nasz zwiazek. Z leszkiem spotkałam sie po 2 latach, bo on nieszka 300 km ode mnie ale ciagle jesteśmy na łączach i po tych dwóch latach jak go zobaczyłam cos mnie tknęło - nie wiem czy to zauroczenie czy prawdziwa miłość. Pomóźcie ![]()
Podobne tematy
Jeśli w Twoim związku nie układa się najlepiej, to nic dziwnego, że zwróciłaś uwagę na osobę, która nie robi Ci awantur, "jest zawsze przy Tobie" itd. To typowy schemat.
Twój narzeczony powiedział, że ten związek to fikcja - zrobił to w nerwach zapewne, przy kolejnej awanturze? Porozmawiaj z nim na spokojnie, gdy nie będziecie się kłócić, czy naprawdę tak czuje, a jeśli tak, to czym jest to spowodowane i czy nadal Cię kocha. Ja bym mimo wszystko spróbowała zawalczyć o aktualny związek, bo swojego narzeczonego znasz na co dzień, tego Leszka niestety nie (przez Internet ludzie często wydają się o wiele, wiele lepsi niż są w rzeczywistości, a sama napisałaś, że mieszkacie daleko od siebie i nie widujecie się często). I jeszcze jedna ważna sprawa: jak wyobrażałabyś sobie związek z tym Leszkiem, skoro dzieli Was 300 km?
Nie wiem, czym są spowodowane Wasze kłótnie, ale powinniście wszystko przemyśleć i spróbować wyprostować sytuację. Moim zdaniem mogłaś się zauroczyć w swoim przyjacielu, ale jest to związane ze złą sytuacją w związku i nie ma nic wspólnego z miłością.
Kochając jednocześnie dwie osoby wybierz tą drugą bo jezeli naprawdę kochalabyś pierwszą nie zakochałabys się w drugiej... byłam kiedys w podobnej sytuacji jak Ty.. z tym że zostałam przy moim mężczyźnie.. obecnie mężu... i co? i teraz jestem na etapie zastanawiania się czy to ma jeszcze sens i czy było warto.. teraz wydaje mi sie ze zrobiłam błąd bo nie można powiedziec ze jestem szczęśliwa w małżeństwie i zastanawiam się czy nie odejść.. i uwierz ze to naprawde męczy.. więc usiądź na spokojnie i przemysl sobie wszystko dokładnie.. zebys nie popelniła błędu..
Może i masz racje, tylko fakty są takie ze od dawna nie widze sensu w moim związku, Łukasz nie stara sie zeby było dobrze i nie zauważa tego ze ja sie staram. Z leszkiem to inna historia , pracowaliśmy razem w czasie wakacji i od tej pory mamy ten kontakt , ponieważ on mieszkał jakieś pół roku temu dosć blisko mnie w tym samym mieście i często się widywaliśmy gadaliśmy i też już miedzy nami iskrzyło tylko każde juz wtedy było w zwiazku. Fakt ze nie widzieliśmy sie te dwa lata wynika z braku czasu nas obojga, ale jeślibyśmy chcieli to byśmy sie widywali ale chyba stwierdziliśmy ze tak bedzie lepiej. Mamy cały czas ze sobą kontakt, nie tylko przez internet, rozmawiamy codziennie przez telefon i to dosc sporo. A jak widze zwiazek?? Wiesz oprócz Łukasza nic mnie tu nie trzyma i wydaje mi sie ze nie cofnęłabym sie przed przeprowadzką - napewno nie teraz zaraz ale za jakiś czas, obecnie on i tak przyjeżdza co weekend do syna do mojego miasta bo choć "próbuje " ułożyc sobie zycie z Monika (to wiem ze mu jednak na niej niezależy poprostu to widać i nie tylko ja to widze ) to nie mieszkają razem i dlatego teraz coraz częsciej sie widujemy, praktycznie co sobota. Masz racje ze nie widzimy sie na codzień i nie znamy naszych zachowań i właśnie dlatego boje sie spróbować, bo róźnimy sie charakterami on jest bardzo spokojny i ugodowy natomiast ja jestem dosc roztrzepaną osobą i dominujacą i wiemteż ze często byśmy sie raczej nie zgadzali. dlatego boje się właśnie ze jako przyjaciele jest nam wspaniale ale w związku może być gorzej tym bardziej ze on ma swoja pasje motocykle a ja tego nie nawidze bo kolega jeden już sie zabił na motorze własnie zostawiając żone i nienarodzone dziecko. Wiec napewno bym się bała o niego - juz sie boje- a kiedy bylibyśmy razem to nie wiem chyba bym psuła na złość :)
MADELINA88 ja ciągle myśle i jak już powqiedziałąm boje się strasznie sie boje ze to co jets teraz miedzy nami ta przyjaźń to przywiazanie do siebie zamieni sie w nienawiść w związku;/ nie wiem co robic...
Cóż, w takim razie usiądź ze swoim narzeczonym i porozmawiajcie jak ludzie o ewentualnym rozstaniu. Innego wyjścia nie widzę, skoro ze strony Łukasza nie widać zaangażowania w ratowanie związku. Co się okaże podczas tej rozmowy, to się zobaczy ![]()
Hejka:) mam pewnien dylemat,ale zaczne od poczatku. Jakieś 4-5 lat tem poznałam Leszka- jest on moim najlepszym przyjacielem, jestesmy zawsze razem w trudnych dla nas chwilach np kiedy partnerka go zostawila(tylko teraz po pół roku wróciła)
. Natomiast Łukasz to mój narzeczony Jesteśmy ze sobą prawie 4 lata. KMocham go. Sęk w tym ze od pewnego czasu czuje ze Kocham tez Leszka i juz nie tylko jak przyjaciela . Powiedziałam mu o tym i on ma to samo jeszcze mocniej niż ja.
I teraz nie wiem co mam zrobić, czy pozostawić sprawę jak jest i byc nadal z Łukaszem choć częstpo sie kucimy, obrażamy i nie mozemy na siebie patrzec i ciągly jego brak zaufania, czy zacząć cos nowego z Leszkem co przyznamm bardzo bym chciała ale sieę boje bo mamy różne charaktery co może nas poróżnić, ma też 6 letniego syna i nie wiem czy to znoise i czy dam rade. Ja mam 19 lat oni oboje skończyli w tym roku 30. Z Łukaszem mieszkam od 2 lat ale coraz gorzej nam się układa i on twierdzi ze to fikcja ten zwiazek ale ja nadal go kochami w pewnym sensie chce ratować nasz zwiazek. Z leszkiem spotkałam sie po 2 latach, bo on nieszka 300 km ode mnie ale ciagle jesteśmy na łączach i po tych dwóch latach jak go zobaczyłam cos mnie tknęło - nie wiem czy to zauroczenie czy prawdziwa miłość. Pomóźcie
Masz dopiero 19 lat... nie za wcześnie na narzeczonych..?? I skoro narzeczony Ci nie do końca odpowiada, to nie lepiej by było poszukać sobie kogoś bez obciążeń i w wieku zbliżonym do Twojego?? Wybacz, ale oni obydwaj są już na zupełnie innym etapie życia w porównaniu z Tobą...
assansin mylisz się... Jakoś nie znasz sytuacji... I wcale mi nie przeszkadza róxnica wieku bo jej nie widac i nie poróźnia nas to ani z moim narzeczonym a tym bardziej z przyjacielem. Wiek nie gra roli i nie dlatego sie kucimy z Łukaszem
BYŁA_NARZECZONA tak zrobie i zobaczymy co z tego wyniknie.. NIedługo jade z delegacje z pracy na tydz i to chyba bedzie czas na przemyślenia
tylko sek w ty ze jak ja z narzeczonym zaczynam rozmowe to słysze daj mi spokój
11 2014-05-25 22:30:25 Ostatnio edytowany przez Byla_Narzeczona (2014-05-25 22:31:00)
To nie daj spokoju. Ale traf w moment, kiedy nie będziecie podenerwowani. Jeśli się zacznie wkurzać, odsuwać, to też się nie denerwuj, mów spokojnie, że zależy Ci na tej rozmowie, poproś go, by usiadł/położył się obok Ciebie. Nadal nie chce i zaczyna się wściekać na wyrost? To odpuść. Do następnego sprzyjającego razu.
Dzięki za rady... Napewno to przemyśle na spokojnie , bo wiem ze nie ma sensu robić nic z pochopnie... Z jednej strony chce uratować związek z Ł. bo jestesmy juz naprawde długo i dużo razem przeszliśmy i walczyliśmy o tę miłość i szkoda byłoby to starcić i zaprzepaścić ale z drugiej jes ta pokusa spróbowania czegoś innego z kimś kto też mnie prawdziwie kocha, kto mnie nigdy nie zawiódł .. tylko ze strasznie sie tego boje. Musze to przemyśleć
Nie mam pojęcia jak można wybierać kogo się kocha.
problem w tym ze kocham oby dwóch. tylko faktycznie z narzeczonym mi sie nie ukłąda a ten no cóz przyjaciel zawsze przy mnie, moze to faktycznie zauroczenie
Przecież to brzmi jak wyrachowanie. Z tym masz pewne rzeczy korzystnie, z tym masz inne i sobie to wszystko ładnie ubierasz w słowa.
Przecież to brzmi jak wyrachowanie. Z tym masz pewne rzeczy korzystnie, z tym masz inne i sobie to wszystko ładnie ubierasz w słowa.
Jakoś nie podzielam twojej opini, i uwierz, zę tak nie jest, a jak ci sie nie podoba to co pisze to proszę nie udzielaj się
Mi tam moze sie podobać czy nie podobać wiele rzeczy, a pisać mogę wszystko. Jak nie podoba się Tobie moja opinia to nie bierz jej pod uwagę. Ludzie kochający prawdziwie nie mają wątpliwości i nie jest moim zdaniem, że nie podjęłaś wyboru tylko i wyłącznie dlatego, ze sie boisz. Boisz się, że z Leszkiem nie wyjdzie i dlatego jesteś nadal w związku z obecnym chłopakiem. Bo przeciez gdybys odeszła od tego, a z Leszkiem by nie wyszło to byś została całkiem sama.
Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wnioskau, ze nie ma sensu psuć obiecnego zwiazku,ponieważ Kocham Łukasza mimo wszystko, mono ze jest miedzy nami wiele nieporozumień i niedomówień. Jednak Leszek coraz bardziej sie we mnie zakochuje. Ostatnio widzimy się prawie codziennie, gdyz jest w moim mieście u dziewczyny i dziecka. Tylko problem jest taki, ze ta dziewczyna w sumie ma go w dupie głeboko i nie wiem czy On zakochuje sie we mnie bo ja zawsze jestem pomagam wspieram i rozumiem ? Czy naprawde jak kobiete ? Trudno mi ocenić. Powiedziałam mu jednak ze nie bede z nim bo jednak tak naprawde kocham Łukasza. powiedźcie co zrobic ? jak z nim postąpic
Ale jak to co zrobić. Zostawić jednego i drugiego i iść do szkoły.
Ale jak to co zrobić. Zostawić jednego i drugiego i iść do szkoły.
CHyba tak zrobie ![]()