Otóż od 10 lat jestem nieszczęśliwa z powodu złych relacji między mną a synem, syn od 9 lat jest zonaty i ma 6 letniego syna.Mój wnuk nigdy w domu u mnie nie byl bo tym wszystkim zarządza synowa i jej rodzinka.Przechodziłam pieklo z byłym mężem potem sie rozwiodłam kiedy syn miał 7 lat i prze kolejne 19 lat sama go wychowywałam powiem tak był naprawdę wspaniałym dzieckiem każdy mi go zazdrościl niestety jest podatnym gruntem dla tamtej rodzinki do mnie niestety pluje jadem ,i wie że jestem sama , przeszłam ostatnio operację serca czyli bajpasy powiem tak,że psychicznie już nie jestem w stanie tego wszystkiego znieśc takiego traktowania mnie jak wroga.Dobrego slowa nie słysze jak sie przypadkiem spotkamy.Tyle lat się poświęcałam i wszystko zgarnęli tamci mnie został smutek i żal i brak wiary w ludzi.Znajomi i rodzina też nie mogą tego zrozumieć,wykształciłam go jest po studiach ma dobrą prace powodzi mu sie dobrze nigdy nie zapyatał nawet czy mi starcza na chleb a ja nie przesypiałam nocy kiedy mi bylo bardzo ciężko i musialam kombinować żeby moje dziecko nie chodzilo czasem głodne i żeby co roku na wakacje wyjeżdżało i po co mi to było???Ogólnie jestem od wielu lat chorowitą osobą przeszłam operacji kilka ale niestety nie mogę liczyc na jego współczucie i uczucie to jest okropne , codziennie sie modlę żeby pan bóg mnie zabrał jak najszybciej z tej ziemi.Ja wiem że nie jestem jedyną tak cierpiącą osobą, ale zastanawiam się czy w ostatnich latach nastąpiła taka moda na nienawiśc dzieci do rodzica który się bardzo poświęcał chyba tak????pozdrawiam proszę mi doradzić lub coś napisać na ten temat bo już nie wiem co mam myśleć i jak zyc.To wszystko się zaczęło 10 lat temu jak się wyprowadził z domu na rok przed ślubem tak go ta zmija omotała ze swoja rodzinką, nie mam siły przebicia między nami jest bardzo gruby mur.Poza tym ona jest po studiach psychologi specjalnej i uczy w specjalnej szkole wie jak może go ustawiać i nim kręcic.
Podobne tematy
Ale co takiego się stało między wami,że syn nie chce kontaktu.Musiało jednak coś zajść ,bo nie wierzę że po prostu z dnia na dzień się wyprowadził i w ogóle zapomniał o matce,może jakaś kłótnia,awantura była przedtem?
To co zrobiłaś dla własnego Syna, jak opisujesz, robi tysiące innych matek. Życie niestety pisze takie scenariusze i nic na to nie poradzimy.Ja chcialabym się zapytać, czy Ty zrobiłaś cokolwiek, aby zobaczyć swojego wnuczka? Dzwoniłaś, dowiadywałaś się? Czy mieszkacie w jednej miejscowości? Jak układały się wasze sprawy z synową, być może byłaś przeciwna ich związkowi? Nic nie dzieje się z dnia na dzień bez powodu. Czasami podczas życia coś Nam umyka, ucieka.Pytam się, bo jestem w podobnej sytuacji, z tym, że mój syn jeszcze z domu nie wyfrunął, ale może to nastąpić w każdej chwili. Piszesz, ze jesteś osobą schorowaną, potrzebującą opieki, a czy Twój syn wie o tym? Skoro kilka lat nie mieliście ze sobą kontaktów być może nie wie tak naprawdę jaka jest sytuacja.Dlaczego uważasz, że Twój syn Cię nienawidzi? Może w tej bardzo trudnej sytuacji pomógłby jakiś mały kroczek z twojej strony? Współczuję Ci bardzo tej sytuacji, jednak nie jest to powód, aby mysleć o śmierci.Samo to , że masz dostęp do sieci może pomóc w osamotnieniu i cierpieniu, zawsze to jakaś namiastka.Zrobilaś duży krok do przodu opisując swoją sytuację, podzieliłaś się swoimi problemami. Tak trzymać!
4 2014-05-24 15:11:41 Ostatnio edytowany przez Agatan43 (2014-05-24 20:10:50)
Współczuje Ci bardzo . Twój Syn został zmanipulowany i osaczony , przez złych ludzi . Mam znajomą w podobnej sytuacji . Wykształcenie i zawód jaki się wykonuje , nie ma znaczenia w zachowaniu , tych wszystkich ludzi, którzy go obecnie otaczają . Moja znajoma w taki sam sposób , straciła córkę . Jak tylko córka wyszła za mąż i urodziła dziecko , znajoma automatycznie straciła kontakt z córką. Córka ma zakaz kontaktowania się ze Swoją rodziną BEZ PRZYCZYNY . Dla Mnie to jest sektowate .
Witam! A ja widzę to troszkę inaczej. Mam nadzieję, że się nie obrazisz.
To tylko mój punkt widzenia, nic więcej.
Zbytnie poświęcenia są niedobre, nikt nie lubi czuć presji bycia wdzięcznym. Syn wybrał drogę niekontaktowania się z Tobą. Chorowałaś, męczyłaś się, byłaś z tym sama. Spodziewałaś się, że syn, o którego tak zadbałaś idealnie, nie zostawi Cię samą. Ale to tak nie działa. Syn musi żyć swoim życiem. Może się nauczył dawania niczego od siebie? Może myśli, ze każda matka jest taka pełna poświęceń i to normalne, a on nie musi nic?
Teraz Twoje życie nie musi się kręcić wokół syna. Jesteś wolna. Doceń to.
Jakie masz mniemanie o swoim synu, że uważasz, że dał się omotać?
Nieszczęścia i zbytnie choroby oddalają i dają poczucie osamotnienia. A jakbyś pokazała, że jest ci dobrze, już się nie męczysz i jesteś zadowolona ze swojego życia? Syn ma rodzinę czy żmijkowatą czy nie, ale ma i trzeba się z tym pogodzić.
Nawiązanie kontaktu proponuję od zadzwonienia do"Żmijki" z zaproszeniem wraz z wnuczkiem z okazji imienin, urodzin czy bez okazji na tort, ciasto coś, na co się skuszą bez wypominania, bez kwasów i niedobrych słów.
Jeśli odmówią, możesz ponowić zaproszenie aż do skutku. Dobrym pomysłem może być prezent dla wnuczka. Niech wie, że ma fajną babcię.
6 2014-05-24 16:07:14 Ostatnio edytowany przez tomekbuczek (2014-05-24 16:07:35)
Najlepiej przelej swoje uczucia na papier, napisz długi list. Na końcu dodaj kilka pytań. Wyślij za potwierdzeniem - osobistym. Dzięki?i temu dowiesz się tak naprawdę czy syn ma do Ciebie szacunek i czy dalsze myślenie w kategorii czy się odezwie w normalny sposób ma sens.
Współczuje Ci bardzo . Twój Syn został zmanipulowany i osaczony , przez złych ludzi . Mam znajomą w podobnej sytuacji . Wykształcenie i zawód jaki się wykonuje , nie ma znaczenia w zachowaniu , tych wszystkich ludzi, którzy go obecnie otaczają . Moja znajoma w taki sam sposób , straciła córkę . Jak tylko córka wyszła za maź i urodziała dziecko , znajoma automatycznie straciła kontakt z córka . Córka ma zakaz kontaktowania się ze Swoją rodziną BEZ PRZYCZYNY . Dla Mnie to jest sektowate .
Ja tez bylam w takiej sytuacji tzn.po slubie rodzina meza i on tez zreszta uwazal,ze powinnam zerwac kontakty z moja rodzinna,bo nie bylismy tak zamozni jak rodzina od strony meza.Wiele bylo klotni miedzy nami,ale ja nigdy nie ustapilam i staralam sie dzwonic i zapraszac mija rodzine do naszego wspolnego domu.Bylo to trudne dla mnie poniewaz maz potem nie odzywal sie do mnie po kilka tygodni.Bardzo to przezywalam,nie potrafilam zrozumiec dlaczego.W koncu przestalam sie tym przejmowac okazywac moja rozpacz,powiedzialam mu co o takiej sytuacji mysle,on widzi,ze ja nie odpuszcze i jest troche lepiej,ale to tylko dlatego,ze przestalam zauwazac problem.
Zielona gratuluje . Ty Sobie radzisz z takim problemem , ale uwierz Mi nie wszyscy potrafią być tak stanowczy jak Ty i dlatego ludzie cierpią .
Ja bym tylko się chciała dowiedzieć, a tym samym naświetlić i innym sytuację (wspomniała payapa): jak się układały Wasze relacje z synową?
Pytam, bo znałam taką jedną matkę, która z powodu nieudanego małżeństwa przelała wszystkie uczucia na synów i robiła dla nich wszystko. Uważa, że dzięki niej teraz mają to, co mają. Była też wręcz chorobliwie zazdrosna o każdą dziewczynę, która zaczynała być nieco ważniejsza dla któregoś syna. Koloryzowała mocno każdą jej wadę, uważała, że idealna żona powinna być dokładnie taka sama, jak ona. Często dochodziło do wyzywania tych dziewczyn/narzeczonych (od dz...ek, szmaciar, śmieciar...), jeśli cokolwiek się nie spodobało. Po ślubach niewiele się zmieniało, nie robiła tylko tego jawnie przy nich, a obgadywała za plecami. Żadna tego nie wytrzymywała i stosunki pomiędzy nią a synowymi są mocno chłodne lub zerowe. Synowie są po stronach żon i też za matką nie przepadają. Za tą matką, która tyle im dawała, ale jednocześnie była wręcz okropna dla kobiet, które pokochali.
Matka uważa, że każde złe zachowanie któregoś syna to wynik zmanipulowania przez żonę lub jej rodzinę. Kompletnie nie widzi winy w sobie.
Basiulka63
Ludzie pozbawieni są naturalnych uczuć (wyrzucanie dzieci do śmieci). Dużo by można na ten temat pisać. Jezus przepowiedział, że miłość większości oziębnie i teraz to wyraźnie widać. W rodzinach brak miłości, małżeństwa się rozpadają -ogólnie mówiąc rodzina przeżywa kryzys. Dzieci są niewdzięczne. Zamiast okazywać rodzicom szacunek i opiekować się nimi na starość, żyją wyłącznie swoim życiem. Posiadanie żony i dziecka nie powinno być przeszkodą w relacjach z rodzicami. Babcie potrzebują wnuków i na odwrót.
Basiu potraktuj ten problem jako zadanie. Od czasu do czasu zadzwoń do syna, zapytaj co słychać, co u wnuczka, czy nie trzeba go popilnować? A może są w Twojej pamięci jakieś wspólne miłe chwile z synem do których mogłabyś się odwołać? Albo zapytaj syna czy chciałby, żeby jego syn na starość tak go traktował jak on Ciebie?
Basiu a może między Tobą a synem i jego żoną padły jakieś niepotrzebne słowa? Nawet jeśli wina nie leży po Twojej stronie wyciągnij rękę do zgody, schowaj dumę i przeproś - mówiąc, że zależy ci na dobrych kontaktach w rodzinie. Nie wypominaj.
Życzę powodzenia