netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Trudne relacje z synem

14 odpowiedzi6 101 wyświetleńzałożony przez Iza_57, 04.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Trudne relacje z synem

Chcę napisać o swoich trudnych relacjach z dorosłym synem, ponieważ  nie radzę sobie.

Mam 56 lat, mój syn 26 lat. 10 lat temu rozstałam się z moim byłym mężem, który był alkoholikiem, rozwiodłam się i zostaliśmy sami z synem w dużym domu. 3 lata uczestniczyłam w terapii dla współuzależnionych, ponieważ byłam w bardzo złym stanie.
Cały ciężar wychowania syna i utrzymania domu spoczywał na mnie, wzięłam drugą pracę, starałam się synowi zapewnić jak najlepsze  warunki.Były maż nie płacił alimentów, bo gdy rozwodziliśmy się syn miał już 19 lat, właśnie zdawał maturę i nie był gotowy ,aby o nie wystąpić. Chodził do renomowanego liceum.Już w liceum syn zaczął mieć problemy z alkoholem, chyba palił trawkę.Dostał się na studia, ale musiałam za nie płacić. Dalej mieszkaliśmy razem, ale mijaliśmy się, ja dużo pracowałam, wyjeżdżałam.  Z czasem było w nim coraz więcej agresji i coraz trudniej nam było rozmawiać .Syn nigdy nie miał czasu dla domu, w niczym mi nie pomagał, wręcz przeszkadzał, teraz wiem ,że powinnam wtedy postawić granice. Rozbił mój nowy samochód, ale w sumie nigdy nie poniósł żadnych konsekwencji.Relacje syna z jego ojcem, były sporadyczne.Rok temu dowiedzieliśmy się,że ojciec syna umiera na raka
Kiedy 5 lat temu poznałam mojego obecnego partnera, chciałam powoli żyć swoim życiem. Zdecydowaliśmy 4 lata temu,że zamieszkamy razem w moim domu, rozmawiałam o tym z synem.Syn od początku był bardzo negatywnie do niego nastawiony, na początku nie wyraził zgody,  ale łudziłam się, ze może damy radę. Mój partner w niczym się do niego nie wtrącał.
  Relacje syna z jego ojcem, były sporadyczne.Rok temu dowiedzieliśmy się,że ojciec syna umiera, wspierałam syna jak mogłam, pojechałam z nim na pogrzeb.
Znowu syn był w trudnej sytuacji ,wymagającej ochrony: śmierć ojca, dyplom, egzaminy na aplikacje, szukanie pracy.
Niestety jego agresja i żądania wobec nas nasilały się .W końcu  syn zaczął ubliżać mojemu partnerowi ( 65lat), ten dał się sprowokować, uderzył go, doszło do przepychanki na moich oczach,  syn wezwał szybko policję i mój partner trafił na kilka dni do aresztu! Szok.Rodzina stanęła po stronie syna.Syn założył przeciwko niemu sprawę, którą na moją prośbę po tym wycofał, pod warunkiem, że nie chce go widzieć w moim domu. Mój partner został w zasadzie wyrzucony.

Jednocześnie syn dostał pracę w odległym mieście, cały czas mu pomagam,może nie tak jak on oczekuje, ale tak jak mogę i potrafię. Widuję go sporadycznie, nie chce ze mną o tym rozmawiać.

W końcu doszłam do wniosku, że mam prawo mieszkać z kim chcę w moim domu i chcę jeszcze raz ułożyć sobie życie.
CZY MAM DO TEGO PRAWO? CZY MAM UCIEKAĆ Z MOJEGO DOMU?
Boję się , ale już podjęłam decyzję. Chcę żyć swoim życiem.

2

Odp: Trudne relacje z synem

Ależ jak najbardziej masz prawo! Syn zachował się okropnie,fakt,dużo przeżył ale to go do końca nie usprawiedliwia.Możesz go wspierać,zapewniać że go nie odrzucasz ale też podkreślać że to TWOJE życie.Nie musisz mu też finansowo pomagać,jest dorosły. Trzymaj się

3

Odp: Trudne relacje z synem
Iza_57 napisał/a:

Chcę napisać o swoich trudnych relacjach z dorosłym synem, ponieważ  nie radzę sobie.

Mam 56 lat, mój syn 26 lat. 10 lat temu rozstałam się z moim byłym mężem, który był alkoholikiem, rozwiodłam się i zostaliśmy sami z synem w dużym domu. 3 lata uczestniczyłam w terapii dla współuzależnionych, ponieważ byłam w bardzo złym stanie.
Cały ciężar wychowania syna i utrzymania domu spoczywał na mnie, wzięłam drugą pracę, starałam się synowi zapewnić jak najlepsze  warunki.Były maż nie płacił alimentów, bo gdy rozwodziliśmy się syn miał już 19 lat, właśnie zdawał maturę i nie był gotowy ,aby o nie wystąpić. Chodził do renomowanego liceum.Już w liceum syn zaczął mieć problemy z alkoholem, chyba palił trawkę.Dostał się na studia, ale musiałam za nie płacić. Dalej mieszkaliśmy razem, ale mijaliśmy się, ja dużo pracowałam, wyjeżdżałam.  Z czasem było w nim coraz więcej agresji i coraz trudniej nam było rozmawiać .Syn nigdy nie miał czasu dla domu, w niczym mi nie pomagał, wręcz przeszkadzał, teraz wiem ,że powinnam wtedy postawić granice. Rozbił mój nowy samochód, ale w sumie nigdy nie poniósł żadnych konsekwencji.Relacje syna z jego ojcem, były sporadyczne.Rok temu dowiedzieliśmy się,że ojciec syna umiera na raka
Kiedy 5 lat temu poznałam mojego obecnego partnera, chciałam powoli żyć swoim życiem. Zdecydowaliśmy 4 lata temu,że zamieszkamy razem w moim domu, rozmawiałam o tym z synem.Syn od początku był bardzo negatywnie do niego nastawiony, na początku nie wyraził zgody,  ale łudziłam się, ze może damy radę. Mój partner w niczym się do niego nie wtrącał.
  Relacje syna z jego ojcem, były sporadyczne.Rok temu dowiedzieliśmy się,że ojciec syna umiera, wspierałam syna jak mogłam, pojechałam z nim na pogrzeb.
Znowu syn był w trudnej sytuacji ,wymagającej ochrony: śmierć ojca, dyplom, egzaminy na aplikacje, szukanie pracy.
Niestety jego agresja i żądania wobec nas nasilały się .W końcu  syn zaczął ubliżać mojemu partnerowi ( 65lat), ten dał się sprowokować, uderzył go, doszło do przepychanki na moich oczach,  syn wezwał szybko policję i mój partner trafił na kilka dni do aresztu! Szok.Rodzina stanęła po stronie syna.Syn założył przeciwko niemu sprawę, którą na moją prośbę po tym wycofał, pod warunkiem, że nie chce go widzieć w moim domu. Mój partner został w zasadzie wyrzucony.

Jednocześnie syn dostał pracę w odległym mieście, cały czas mu pomagam,może nie tak jak on oczekuje, ale tak jak mogę i potrafię. Widuję go sporadycznie, nie chce ze mną o tym rozmawiać.

W końcu doszłam do wniosku, że mam prawo mieszkać z kim chcę w moim domu i chcę jeszcze raz ułożyć sobie życie.
CZY MAM DO TEGO PRAWO? CZY MAM UCIEKAĆ Z MOJEGO DOMU?
Boję się , ale już podjęłam decyzję. Chcę żyć swoim życiem.

Dziękuję za wsparcie, napisałam do syna list, czekam na jego odpowiedź.

4

Odp: Trudne relacje z synem

Jezeli syn żyje już swoim życiem to Ty nie masz do tego prawa? Jskim prawem on zabrania Ci żyć tak jak Ty tego chcez i potrzebujesz?

5

Odp: Trudne relacje z synem
Dussia napisał/a:

Jezeli syn żyje już swoim życiem to Ty nie masz do tego prawa? Jskim prawem on zabrania Ci żyć tak jak Ty tego chcez i potrzebujesz?

Dzięki za reakcję , bardzo tego potrzebuję.
Syn rozpoczął swoje życie w innym mieście 6 miesięcy temu, ale ostatnio napisał ,że nie wie ,czy się w tej  pracy "utrzyma".
Jednocześnie powiedział " nie chcę widzieć tego człowieka, jak wrócę do domu , to jest mój warunek".
Mój partner też ma już dosyć całej sytuacji i czekania na decyzję. Przeanalizowaliśmy różne możliwości, sytuacja patowa, najbardziej sensowne jest nasze znowu wspólne mieszkanie w moim domu,  ale nie możemy przecież uciekać jak syn przyjedzie....

Nie wiem , co mam zrobić, żeby mój syn zrozumiał, że mam prawo mieszkać z kim chcę, a on nie ma prawa robić awantur w tej sprawie i wzywać policji,...tego się boję.

6 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-05-04 22:29:25)

Odp: Trudne relacje z synem

co zrobic? sprzedac duze mieszkanie, kupic dwa malutkie, albo jedno male a synowi dac czesc po ojcu...i mieszkac z partnerem. kupic cos wspolnego? synek nie ma 7 lat ze reaguje zle na "ojczyma" , wtedy bym sie zastanawiala czy warto zajac sie soba czy wychowac dziecko wpierw. syn ma juz sobie ukladac zycie, poszukac dziewczyny, zony a nie tobie odbierac szanse na ostatnie wsparcie na starosc!!!wydaje mi sie, ze powinnas sprzedac te pamiatke tzn jego dom i zamienic na cos innego. wtedy nie bedzie miał haka.

7

Odp: Trudne relacje z synem

Mieszkanie jest Twoje i syn nie ma prawa wzywania policji do Ciebie do mieszkania. On specjalnie powiedział że nie wie czy sie utrzyma w tej pracy.  Ty mu powiedz że jest dorosły i musi sobie radzić sam, ewentualnie ty mu możesz pomóc jeżeli nie będzie dawał rady, ale powrotu do domu nie ma. Ja mieszkam sama od niedawna bo trafiła sie okazja nie drogo wynając mieszkanie, po miesiacu mieszkania straciłam pracę no i wydawało mi się że znowu muszę wrocić do domu, a jednak pomimo tego że nie mam złych relacji z moją mamą usłyszałam właśnie że muszę sobie poradzić i nie magę wrócic do domu ale jeżeli będzie mi bardzo cięzko to ona na pewno mi pomoże w miarę możliwości smile Nie wyobrażam sobie stawiania jej jakiś warunków. Czy robienia jej awantur z powodu jakiegoś mężczyzny. Wtrącę się jedtnie tylko wtedy jeżeli bede widziała że ten owy męzczyzna ją krzywdzi a tak to ona jest u siebie i ma prawo do robienia co jej sie podoba. Musisz postawić synowi warunek. Nauczyć sie mu odmawiać. Na początku moze sie obrazi ale może zrozumie. A syn nie ma dziewczyny, bo nieraz takie kobitki moga zdzialac cuda smile Jak ma to może z nia porozmawiaj i ona może do niego dotrze w jakiś sposób. Wyobraz sobie że Ty mówisz synowi że nie ma prawa sie spotykać z kimś kogo ty nie lubisz jaka by była jego reakcja. Stanowczo nie możesz sobie pozwolic na to żeby syn mówił Ci jak i z kim masz żyć i jak już się wyprowadził to zrób wszystko żeby nie mógł wrocic.  A jeszcze mam pytanie czy Twój partner nie ma mieszkania? Może jak byście zamieszkali razem u niego to syn nie mógłby juz nic powiedzieć.

8

Odp: Trudne relacje z synem
nika29 napisał/a:

co zrobic? sprzedać duze mieszkanie, kupic dwa malutkie, albo jedno male a synowi dac czesc po ojcu...i mieszkac z partnerem. kupic cos wspolnego? synek nie ma 7 lat ze reaguje zle na "ojczyma" , wtedy bym sie zastanawiala czy warto zajac sie soba czy wychowac dziecko wpierw. syn ma juz sobie ukladac zycie, poszukac dziewczyny, zony a nie tobie odbierac szanse na ostatnie wsparcie na starosc!!!wydaje mi sie, ze powinnas sprzedac te pamiatke tzn jego dom i zamienic na cos innego. wtedy nie bedzie miał haka.

Dzięki za wsparcie. Sprzedaż nieruchomości  w centrum dużego miasta to w tej chwili  to  trudne zadanie  na długie miesiące.Już sprawdziłam. Chcę teraz mieszkać w swoim domu , który wspólnie z partnerem wyremontowaliśmy. Nie chcę uciekać.

9

Odp: Trudne relacje z synem
Dussia napisał/a:

Mieszkanie jest Twoje i syn nie ma prawa wzywania policji do Ciebie do mieszkania. On specjalnie powiedział że nie wie czy sie utrzyma w tej pracy.  Ty mu powiedz że jest dorosły i musi sobie radzić sam, ewentualnie ty mu możesz pomóc jeżeli nie będzie dawał rady, ale powrotu do domu nie ma. Ja mieszkam sama od niedawna bo trafiła sie okazja nie drogo wynając mieszkanie, po miesiacu mieszkania straciłam pracę no i wydawało mi się że znowu muszę wrocić do domu, a jednak pomimo tego że nie mam złych relacji z moją mamą usłyszałam właśnie że muszę sobie poradzić i nie magę wrócic do domu ale jeżeli będzie mi bardzo cięzko to ona na pewno mi pomoże w miarę możliwości smile Nie wyobrażam sobie stawiania jej jakiś warunków. Czy robienia jej awantur z powodu jakiegoś mężczyzny. Wtrącę się jedtnie tylko wtedy jeżeli bede widziała że ten owy męzczyzna ją krzywdzi a tak to ona jest u siebie i ma prawo do robienia co jej sie podoba. Musisz postawić synowi warunek. Nauczyć sie mu odmawiać. Na początku moze sie obrazi ale może zrozumie. A syn nie ma dziewczyny, bo nieraz takie kobitki moga zdzialac cuda smile Jak ma to może z nia porozmawiaj i ona może do niego dotrze w jakiś sposób. Wyobraz sobie że Ty mówisz synowi że nie ma prawa sie spotykać z kimś kogo ty nie lubisz jaka by była jego reakcja. Stanowczo nie możesz sobie pozwolic na to żeby syn mówił Ci jak i z kim masz żyć i jak już się wyprowadził to zrób wszystko żeby nie mógł wrocic.  A jeszcze mam pytanie czy Twój partner nie ma mieszkania? Może jak byście zamieszkali razem u niego to syn nie mógłby juz nic powiedzieć.

Dziękuję za odpowiedź.
Wczoraj rano wysłałam list do syna 3 stronicowy,nad którym pracowałam cały dzień,  gdzie napisałam mu o  naszych relacjach. W skrócie napisałam,że go kocham, ale swoje życie chcę ułożyć z moim partnerem i jeżeli on tego nie zaakceptuje , to ja nie cofnę się.
Prosiłam o odpowiedź do poniedziałku.

Napisał mi dzisiaj i zaśmiałam się gorzko.Cytuję :

"Wiesz co nawet mi sie tego nie chce czytać po pierwszych dwóch akapitach. Jeżeli chciałas u mnie wywołać poczucie winy to ci się nie udało. Spędzaj sobie dalej życie ze "swoim partnerem" ale nie chce o nim nigdy wiecej słyszeć o czym powiedziałem ci już w grudniu. Jak tego nie umiesz uszanować to trudno.Poza tym pisanie listu w formie PDF jest patologia. i.t.p." Zaproponował mi też ,że  to ja mogę zadzwonić i porozmawiać, tylko nie o moim partnerze.

Wiem ,że nie mogę mogę mu teraz ulec. Ale jestem załamana.

10 Ostatnio edytowany przez mata hari (2012-05-05 13:39:32)

Odp: Trudne relacje z synem

Nie ulegaj. Swoje w życiu przeszłaś i masz prawo do bycia szczęśliwą. Twój syn pewnych rzeczy nie rozumie, może jest zazdrosny, że swoją uwagę poświęcasz nie tylko jemu, ale swojemu partnerowi. Nie pozwalaj sobie na stawianie warunków i szantaż emocjonalny.

Masz prawo uśmiechać się, być szczęśliwa i żyć swoim życiem.

Trzymam kciuki smile

11

Odp: Trudne relacje z synem

Jak dla mnie Twój syn zachowuje się jak 15latek...

12

Odp: Trudne relacje z synem

wiec dlatego mowie ze dorosly chlop powinien poradzic sobie, nie ma 15 lat ze masz wybierac czy skonczy w poprawczaku czy skonczy liceum, niech uklada sobie zycie sam. i ty zrob to samo!
ja mam odwrotny problem, moj partner nie chce ulozyc sobie zycia...bez mamy!

13

Odp: Trudne relacje z synem

Witam. Jestem w podobnym wieku, tylko syn /jedynak/ ma przeszło 30lat. Mamy z mężem własne mieszkanie i synka na utrzymaniu od dwóch lat... I dylemat. Na jego prośbę mieliśmy mu pomóc przez "jakiś czas", gdyż był w trudnej sytuacji. Tylko że ten czas nie ma zamiaru się skończyć, a serce rodziców /a szczególnie moje/ jest zbyt miękkie by sprawę postawić na ostrzu noża. Do pomocy w domu trudno go zapędzić. Żyje na zasadzie brania, a z siebie nic... Ale przed wakacjami będziemy z nim konkretnie rozmawiać, bo najwyższa pora odciąć pępowinę. A czy twój syn jest zameldowany w twoim mieszkaniu? Bo jeśli tak, a teraz mieszka osobno, to jest wyjście : szybko go wymeldować!  Nie wyobrażam sobie by syn mógł rządzić i decydować o moim życiu. Nawet pomimo miłości jaką go darzę. Są jakieś granice. Prawne też. Pozdrawiam!

14

Odp: Trudne relacje z synem
Iza_57 napisał/a:
Dussia napisał/a:

Mieszkanie jest Twoje i syn nie ma prawa wzywania policji do Ciebie do mieszkania. On specjalnie powiedział że nie wie czy sie utrzyma w tej pracy.  Ty mu powiedz że jest dorosły i musi sobie radzić sam, ewentualnie ty mu możesz pomóc jeżeli nie będzie dawał rady, ale powrotu do domu nie ma. Ja mieszkam sama od niedawna bo trafiła sie okazja nie drogo wynając mieszkanie, po miesiacu mieszkania straciłam pracę no i wydawało mi się że znowu muszę wrocić do domu, a jednak pomimo tego że nie mam złych relacji z moją mamą usłyszałam właśnie że muszę sobie poradzić i nie magę wrócic do domu ale jeżeli będzie mi bardzo cięzko to ona na pewno mi pomoże w miarę możliwości smile Nie wyobrażam sobie stawiania jej jakiś warunków. Czy robienia jej awantur z powodu jakiegoś mężczyzny. Wtrącę się jedtnie tylko wtedy jeżeli bede widziała że ten owy męzczyzna ją krzywdzi a tak to ona jest u siebie i ma prawo do robienia co jej sie podoba. Musisz postawić synowi warunek. Nauczyć sie mu odmawiać. Na początku moze sie obrazi ale może zrozumie. A syn nie ma dziewczyny, bo nieraz takie kobitki moga zdzialac cuda smile Jak ma to może z nia porozmawiaj i ona może do niego dotrze w jakiś sposób. Wyobraz sobie że Ty mówisz synowi że nie ma prawa sie spotykać z kimś kogo ty nie lubisz jaka by była jego reakcja. Stanowczo nie możesz sobie pozwolic na to żeby syn mówił Ci jak i z kim masz żyć i jak już się wyprowadził to zrób wszystko żeby nie mógł wrocic.  A jeszcze mam pytanie czy Twój partner nie ma mieszkania? Może jak byście zamieszkali razem u niego to syn nie mógłby juz nic powiedzieć.

Dziękuję za odpowiedź.
Wczoraj rano wysłałam list do syna 3 stronicowy,nad którym pracowałam cały dzień,  gdzie napisałam mu o  naszych relacjach. W skrócie napisałam,że go kocham, ale swoje życie chcę ułożyć z moim partnerem i jeżeli on tego nie zaakceptuje , to ja nie cofnę się.
Prosiłam o odpowiedź do poniedziałku.

Napisał mi dzisiaj i zaśmiałam się gorzko.Cytuję :

"Wiesz co nawet mi sie tego nie chce czytać po pierwszych dwóch akapitach. Jeżeli chciałas u mnie wywołać poczucie winy to ci się nie udało. Spędzaj sobie dalej życie ze "swoim partnerem" ale nie chce o nim nigdy wiecej słyszeć o czym powiedziałem ci już w grudniu. Jak tego nie umiesz uszanować to trudno.Poza tym pisanie listu w formie PDF jest patologia. i.t.p." Zaproponował mi też ,że  to ja mogę zadzwonić i porozmawiać, tylko nie o moim partnerze.

Wiem ,że nie mogę mogę mu teraz ulec. Ale jestem załamana.

Nie poddawaj się, syn zachowuje się jak gówniarz, bo zapewne nim jest. Kawał egoisty żyjący kosztem rodziców. Odetnij kasę, ciesz się życiem. Może jak posmakuje własnego utrzymania, to zrozumie, ile dla niego zrobiłaś.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026