netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

17 odpowiedzi3 588 wyświetleńzałożony przez BlackDarkLady, 17.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Zacznę może od tego, że poznałam go rok temu. Przed nim miałam tylko jednego chłopaka i to dość krótko. My jesteśmy ze sobą rok. Zaczęliśmy bardzo szybko chodzić.  Najgorsze co miałam do zaakceptowania i o czym powiedział mi dopiero podczas pierwszego spotkania, to fakt, że miał żonę. Używał zwrotu "była żona", więc byłam przekonana, że są po rozwodzie. Zwykle w życiu kieruje się swoimi zasadami, zatem myślałam, że jeśli się z kimś zwiąże, to nie będzie on miał tak poważnej przeszłości. Tu kilka lat małżeństwa, dla mnie to był szok. Gdyby powiedział mi o tym przed spotkaniem, nie zgodziłabym się na nie. Ze względu na to, że zauroczył mnie swoją osobą, stwierdziłam, że jakoś to zaakceptuje, że zasługuje na szansę. Zawsze szanowałam siebie i swoje ciało, to pierwszy mężczyzna, z którym byłam fizycznie. Wszystko jeszcze byłoby dobrze, aż do pewnego dnia. Mieszka daleko ode mnie, prawie 400 km. Oboje mamy ciężko w życiu, ja obecnie nadal nie pracuje, jemu trudno było znaleźć pracę. Próbowałam mu pomóc, w mieście, w którym żyje, mieszkała również moja koleżanka. Starając się mu pomóc, spytałam ją, czy nie wie o jakiejś pracy dla faceta. Dała mi cynk w niedługim czasie, że u niej w firmie kogoś szukają. Wysłałam go tam. Potem moja koleżanka do mnie zadzwoniła. Nie wiem dlaczego, ale przejrzała jego cv. Wyczytała w nim, że jest w separacji. Gdy się o tym
dowiedziałam, nogi się pode mną ugięły. Koleżanka pocieszała mnie, że to pewnie stare informacje. Ja jednak czułam, że to prawda. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, odebrałam dopiero któryś z kolei telefon późno w nocy. Moje podejrzenia potwierdziły się, nie miał rozwodu. Płacząc, powiedziałam mu jak się czuję, a mianowicie jak oszukana, naiwna idiotka, nie rozumiałam jak można było nie powiedzieć o czymś takim. Byliśmy już kilka miesięcy razem. To był jeden z najgorszych dni w moim życiu. Nie wiedziałam co robić i czy być z nim dalej. Chyba jestem faktycznie głupią idiotką, bo jego wielokrotne przeprosiny, w końcu mnie przekonały. Obiecywał mi rozwód, ale gdyby mnie to nie bolało i nie mielibyśmy o to ciągłych kłótni, to nie wiem czy sam by na to wpadł. Rozwodu nie wziął do dziś. Tłumaczy się brakiem pieniędzy, gdy w pracy było gorzej albo ją tracił i przechodził do innej, zaczął brać kredyty. Długi rownież ma do dziś. Sprawa jeszcze bardziej skomplikowała się, przed operacją jego ojca. Z tego względu, że wcześniej należeli do protestantów, aby się uspokoić, zadzwonił do pastora, który jest bratem żony  mojego faceta. Boże... jak to brzmi. Dowiedział się od niego, że ona ma raka. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba już jest po amputacji piersi. Mój facet, nie chcąc tym razem zataić tego faktu, powiedział mi o tym. Jego matka także zmarła na raka. Nie spodobało mi się jednak to, że porównał swoich rodziców, którzy przez cały czas żyli razem i kochali się do końca, do siebie i swojej żony. Stwierdził, że ojciec i on mają pecha, bo to samo spotkało ich żony, i że teraz to nie wiadomo co z rozwodem, bo może zostać wdowcem. W tym momencie, wszystko to co budował i mówił przez tak długo, stało się dla mnie fałszem. Powtarzał mi, że ona się nie liczy, że kocha tylko mnie, a teraz ujął to wszystko tak, jakby  nadal żyli razem i nadal to ją kochał. Dla mnie wdowiec oznacza kogoś, kto do końca żyje u boku swojej żony, a on już przecież nie żyje z nią. W tym momencie pragnęłam już tylko wycofać się, a on niech robi co chce. Powiedziałam mu żeby się nią zajął, ale wtedy mnie zostawił. Nie ukrywał, że miał ochotę do niej zadzwonić, czułam jak wielce biło do niej jego współczucie, to mnie dobiło. Powiedział, że gdyby do niej zadzwonił, mógłby powiedzieć o rozwodzie, ale ostatecznie oznajmił mi,  że nie chce w takiej chwili jej dokładać oraz nie chce ranić ani jej ani mnie.
Nie mówię, że to zły człowiek, nakreśliłam tylko opis  sytuacji z mojej strony. Przy nim nie czuje się tak źle, ale gdy wróciłam od niego ostatnio, i wcześniej zresztą też, miewałam dziwne stany. Bardzo często myślę o rozstaniu, jego żona, która od początku była dla mnie problemem psychicznym, nadal nim jest. Czasami nie wiem kim jestem w tym wszystkim, czuje się od niej gorsza, ona była ŻONĄ. Przestałam chodzić do kościoła i modlić się. Nawet gdy jest
dobrze między nami, prędzej czy później powraca świadomość, że sypiał i żył z nią przez tyle lat,  że była najważniejsza. Mój rozum nie potrafi się z tym pogodzić. Dobrze jest powiedzieć, skoro tak się czujesz, odejdź od niego. To mój drugi związek i wątpię czy się nadaje do jakiegokolwiek. Wiem, że ja też nie jestem bez winy,  wyrzucając mu cokolwiek, ale czasami inaczej nie potrafię.
Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że znajdę się w takiej sytuacji, nigdy bym nie uwierzyła. Zresztą mój były facet, urodził się bez ręki i przedramienia i też nie miał lekko w życiu. Ja też swoje przeszłam i nie potępiam ludzi, którzy lekko nie mają, ale w obecnej sytuacji, moje serce gryzie się z rozumem i każde z nich ma swoje racje.

2

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

ja bym zakończyła ten związek .. domyślam się że łatwo powiedzieć, ale jesteś nieszczęśliwa .. miotasz się i zadręczasz .. czemu masz czuć się jakaś gorsza ? powinnaś się od tego odciąć .. przecierpisz swoje ale myślę że wyjdzie Ci to na dobre .. zaczniesz od nowa .. może znajdziesz fajnego faceta przy którym będziesz szczęśliwa i nie będziesz mieć tylu wątpliwości .. więcej wiary w siebie wink chyba że chcesz walczyć o ten związek .. ale jeżeli będziesz miała znowu takie dylematy to czy warto .. tracisz czas .. zdrowie .. i nerwy ?

3

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Najgorsze jest to, że na początku było mi z tym wszystkim łatwiej, a teraz co jakiś czas nie mogę się podnieść. Napisałam mu wczoraj co czuje z tym wszystkim, nie spałam całą noc, a on po raz kolejny mówi o samobójstwie, teraz ma wyłączony telefon, ja też czasami boję się co wymyśli, już było tak, że się pociął przeze mnie. Nie wiem jak ludzie mogą w pełni odczuwać spokój w takich związkach. Nie wiem co byłoby. po rozstaniu, jestem z nim bardzo zżyta i mam tylko jego. Jednocześnie nie chce i chce go zostawić.

4

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

przerabiałam to raz w życiu że mój były mąż chciał się wieszać przeze mnie .. a ja głupia się tym przejmowałam, spać po nocach nie mogłam, a po paru dniach kiedy się nie odzywał dowiedziałam się że ma się dobrze .. i nic mu nie jest .. dla mnie to jest chore .. taki szantaż emocjonalny .. dlaczego się ciął przez Ciebie? nie uważasz że on robi to specjalnie żebyś została z nim? skoro inne sposoby zawodzą chwyta się ostateczności .. musisz dać sobie trochę czasu i przemyśleć to wszystko i zastanowić się czego chcesz od życia .. nie widzę innego sposobu .. i najlepiej moim zdaniem gdybyś na ten czas odcięła się od niego żebyś mogła sobie jakoś to poukładać ..

5

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Masz rację Agathy, też uważam, że muszę dać sobie trochę czasu i przemyśleć to wszystko, odcinając się od niego. Dla mnie to tak samo chore, nie wyobrażam sobie, jak można powiedzieć osobie, którą się kocha, że przez nią zamierza się skończyć ze sobą. Zresztą miał przede mną kilka kobiet i też różnie mu się z nimi układało i mimo wszystko nadal się nie poddał, więc to pewnie, tak jak piszesz szantaż emocjonalny. Nie pamiętam. już dokładnie przez co się pociął, coś powiedziałam co go zabolało i chciał w ten sposób odreagować, następnie pisząc mi smsa co zrobił.

6

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?
BlackDarkLady napisał/a:

Masz rację Agathy, też uważam, że muszę dać sobie trochę czasu i przemyśleć to wszystko, odcinając się od niego. Dla mnie to tak samo chore, nie wyobrażam sobie, jak można powiedzieć osobie, którą się kocha, że przez nią zamierza się skończyć ze sobą. Zresztą miał przede mną kilka kobiet i też różnie mu się z nimi układało i mimo wszystko nadal się nie poddał, więc to pewnie, tak jak piszesz szantaż emocjonalny. Nie pamiętam. już dokładnie przez co się pociął, coś powiedziałam co go zabolało i chciał w ten sposób odreagować, następnie pisząc mi smsa co zrobił.

wierzę że uda Ci się wszystko jakoś poukładać i podejmiesz słuszną decyzję .. ja bym Ci powiedziała tak .. uciekaj od Niego póki jeszcze możesz .. póki jeszcze ta więź nie jest aż tak bardzo silna .. pamiętaj że to od Ciebie zależy czy będziesz szczęśliwa .. ale to Ty decydujesz wink jestem z Tobą wink w razie co to pisz wink

7

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Dziękuje, dobrze mieć wsparcie, choćby tutaj smile zawsze to lżej w środku, też mam nadzieję, że jeszcze się poukłada jakoś to życie smile

8

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Jak się "poukłada" Twoje życie-zależy tylko od Ciebie!
Wybacz moją szczerość,która Cię zaboli!
                                                           Zwyczajnie jesteś kochanką!
Jak się z tym czujesz?!
                         Moja rada-zrobisz z nią co chcesz-wiej od "typa"!
Szkoda czasu!
                     Trzymam kciuki za Twoją nową,dobrą miłość,która wkrótce Cię odnajdzie!

9 Ostatnio edytowany przez BlackDarkLady (2014-05-17 16:58:15)

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Do Zuzy33
Rzecz jasna, on już z nią nie żyje, na taki układ nigdy bym się nie zgodziła i twierdzi, że między nimi wszystko skończone, nie utrzymują kontaktów. Tyle, że brakuje rozwodu.
No cóż, nie zdziwiłabym się, jeśli ludzie by mnie tak postrzegali. Nikomu jednak rodziny nie rozbiłam i poznałam go, gdy już żył sam.

10

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Może jest tu ktoś, kto znajduje się w podobnej sytuacji, jeśli tak to jak sobie radzisz?

11

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Czytając takie posty zastanawiam się jakie skończone idiotki ta Ziemia nosi.Przecież z tą chorobą zony to zapewne ckliwa bajeczka by obracać właśnie takie naiwne gęsi.

12

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Ty jesteś za to taka mądra, tak?
Wiesz dobrze mówić, jak się w takiej sytuacji nie znalazłaś. Ludzie chorują i to normalne.
To akurat bajką nie jest, ale widać Ty mało jeszcze słyszałaś, więc nie  pisz mi tu takich nic nie wnoszących komentarzy, które tylko denerwują. Mówiłam, że to nie jest zły facet, jak co drugi w Polsce, któremu tylko browar i panienki w głowie.
Co do tego nie mam żadnych wątpliwości, mi tylko przeszkadza jego trudna przeszłość, która NIE ISTNIEJE, ale jest jeszcze nie zamknięta w papierach, ale to czyni mnie durną kobietą, bo to mi przeszkadza, tak?
Jak Ci się nie podoba i nie umiesz dodać czegoś konstruktywnego, to zamilcz i się lepiej wcale nie wypowiadaj.

Do mądrej kury.

13

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

> już było tak, że się pociął przeze mnie.

Co takiego mu zrobiłaś że przez Ciebie?

To jest zwykły manipulant i kłamca. Najłatwiej manipuluje się ludźmi którzy są z nami psychicznie związani, wystarczy wzbudzić poczucie winy. On właśnie to z Tobą robi, a Ty tracisz swój czas i swoje życie... podczas gdy mogłabyś być z kimś dla kogo jesteś jedyna.

Wybór należy do Ciebie.

14

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Wiem, że do mnie należy wybór, ale ja również nie jestem bez winy. Czasami mała sprzeczka, spowoduje że wyrzucę mu nagle przeszłość, która dla niego jest już zamknięta i, do której nie chce wracać. Woli skupić się na tym co ma teraz, czyli na naszym związku. Czasami nie wytrzymuje z moimi pretensjami i ze swoim poczuciem winy, jeśli dobrze pamiętam, dlatego się pociął. I nie było to kłamstwo, bo jak pojechałam do niego, to widziałam pocięta rękę, która na szczęście już teraz się zagoiła.
I nie była to również manipulacja, chciał zadać sobie ból, bo ciągle czuje się winny. Nasza sytuacja nie jest typowo czarna albo biała, bo wcześniej osoby, które tu się wypowiadały, pisały o mnie "kochanka" i "głupia gęś". Nie byłabym przecież z nim gdyby dalej mieszkał z żoną. Żyją osobno i nie utrzymują kontaktów. Mają również podział majątku i separację, sam poniósł te koszty, gdy się rozstali. Gdy już byliśmy razem, wysłał wiadomość żonie, że przyjdą jej papiery rozwodowe, na którą nie odpowiedziała do tej pory. Wszystko się skomplikowało przez pracę, której nie było i trzeba było szukać nowej, brakło pieniędzy na życie i opłaty, zadłużył się, nawet ostatnio pożyczał pieniądze po ludziach. Wiem, że nie mogę wymagać niemożliwego i musi minąć sporo czasu niczym spłaci kredyty. Z jego strony wygląda to tak, że tylko przez pieniądze, nie załatwił tego, przez nic więcej i nie zamierza do niej wracać. Dla niego to zamknięty rozdział w życiu, o którym w sumie i racja, przeważnie ja mówię, kiedy czuje się źle. Z drugiej strony rozumiem, że w życiu może się ludziom nie ułożyć.

15

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Sytuacja się nieco zmieniła, niedawno w tajemnicy przede mną złożył papiery rozwodowe i jeśli wszystko pójdzie dobrą drogą, to do pół roku będzie wolnym człowiekiem smile

16

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Oby wszystko się wam ułożyło smile

17 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-06-11 20:07:37)

Odp: Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Będzie dobrze:)

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Trudne losy życia, skomplikowany związek, co sądzicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026