Witam
Tak na prawdę chciałbym spytać was kobiety czy mam jakąkolwiek jeszcze szansę u kogoś kogo kocham nad życie.
Otóż żyjemy na odległość od pół roku ona w PL ja w UK widywaliśmy się jednak tak często jak tylko się dało na skypie czy w odwiedzinach. Oczywiście zdarzały się kłótnie czy nieporozumienia ale zawsze jakoś dochodziliśmy do kompromisu. Ona jest bardzo wyrozumiałą kobietą. Sam fakt że znając moją przeszłość, to ile miałem przelotnych romansów i jak bardzo lubię kobiety zdecydowała się na miłość to wiele mówi o jej wyrozumiałości. Wiem że cały ten związek trzymał się tylko dlatego ponieważ po pierwsze ja jej nigdy nie zdradziłem (w żaden sposób czy to czynem czy słowami mimo że nie raz miałem ku temu okazję) a po drugie to fakt że zawsze jej mówiłem prawdę bo nie potrafię kłamać. Tz mam tak słabą pamięć krótką że nie potrafiłbym okłamać bo bałbym się choćby że gdy spyta o to drugi raz to zapomnę co wcześniej mówiłem i się wszystko wyda. Tak więc szczerze jej nie okłamywałem... czasem tylko nie wspominałem o czymś żeby nie wyobrażała sobie najgorszych rzeczy. Wolałem coś przemilczeć niż wspominać jej o czymś co mogło na długi czas wprowadzić ją w smutek i przygnębienie. Nigdy nic nie zrobiłem co mogło by ją zaboleć ale sami rozumiecie gdy związek toczy się na odległość wtedy wszystko ma inne barwy i wygląda gorzej niż jest na prawdę więc czasem oszczędzałem jej niepotrzebnych zmartwień. Chciałem żeby tu do mnie przyjechała żebyśmy zdobyli na wszystko sami pieniądze i ewentualnie potem wrócili z czymś. Mimo że ma na prawdę wiele do stracenia zgodziła się na wszystko.... wiem że to dla niej ogromne wyzwanie i znając moją przeszłość wielka niewiadoma a jednak. Potem już było wszystko dobrze wręcz idealnie... i nagle zwykła rozmowa, spytała mnie o coś więc zacząłem jej opowiadać ale w międzyczasie spytała mnie czy na pewno ona będzie chciała o tym usłyszeć. To spowodowało że wolałem ją okłamać i powiedziałem coś żeby jej zaoszczędzić bólu lecz to było kłamstwo. Ona znając tą historię z wcześniej od razu powiedziała mi że ją oszukałem i od tamtej pory mówi że już mi nie ufa i nie zaufa. Nie chce już nawet rozmawiać ze mną. Powiedziała mi że skoro teraz ją oszukałem to w przyszłości mogę ją zranić bardziej... Nigdy w życiu nie chciałbym jej zranić i nigdy w życiu nie chciałem się tak zmieniać dla kogoś. Ona wie o tym doskonale ja wiem że ona mnie kocha ale rozum podpowiada jej że tak będzie lepiej... Czy mam jeszcze szansę? Czy warto jej zawracać głowę? Dla mnie liczy się tylko jej szczęście i nie chcę jej już nigdy zranić...jednocześnie nie potrafię sobie poradzić bez niej i tak na prawdę liczę na to że tu zajrzy kiedyś i przeczyta wasze odpowiedzi które skłonią ją do powrotu... wiem że czasem zagląda...