netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

skomplikowany związek

14 odpowiedzi7 593 wyświetleniazałożony przez alison88, 22.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » skomplikowany związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: skomplikowany związek

Chciałabym podzielić na tym forum moją historią, ponieważ pewnie niektóre osoby dotknął podobny problem. Niedawno rozstałam się z chłopakiem i był to dość dziwny związek. Po głębszym przemyśleniu dochodzę do wniosku że miałam do czynienia z osobą niestabilnie emocjonalną. Cechowały go typowe cechy takie jak zmienność nastroju czy to, że tworzył on intensywne ale niestabilne związki pełne rozstań i powrotów. Ja też 2 razy się z nim rozstawałam. Pierwszy raz zostawił mnie, bo stwierdził że wraca do swojej byłej, ponieważ wciąż coś do niej czuje. Byłam w nim tak strasznie zakochana, że bardzo to przeżyłam i wciąż o nim myślałam. Po miesiącu okazało się, że jednak zerwał ze swoją byłą bo znów mu coś w niej nie pasowało. A po jakimś czasie odnowiła się nasza znajomość na komunikatorze i tak od słowa to słowa postanowiliśmy do siebie wrócić. Bardzo mnie przepraszał, mówił że popełnił błąd i wie co stracił, ja uwierzyłam mu w to ponieważ bardzo mu ufałam. Na początku było wspaniale, on nawet zaczął snuć dość szybko plany małżeńskie, dzieci i chociaż mówiłam że to za szybko, ale on powtarzał, że tak będzie najlepiej.To on cały czas planował to wszystko, byliśmy ze sobą jakieś 3 miesiące, a potem nastał tydzień, gdzie wszystko się odmieniło. Początkowo tłumaczyłam to sobie, że pewnie jest to związane utratą pracy( w tym czasie faktycznie nie przedłużyli mu umowy), nagle przestał do mnie dzwonić, (gdzie wcześniej rozmawialiśmy godzinami przez  telefon), zaczął wymigiwać się od spotkań i gdy w końcu zapytałam co się dzieje wyznał, że on jednak nie potrafi się zaangażować, że jestem idealną osobą, ale nie może się przywiązać. Pytałam czy chodzi o problemy z pracą, ale stwierdził że to zupełnie co innego, a gdy powiedziałam : to po co mówiłeś o tym weselu to stwierdził po prostu, że coś mi się pomyliło.Jak można zmienić zdanie w przeciągu tygodnia?? Niby nie wiedział, czy chce się ze mną rozstać, ale ostatecznie to ja zakończyłam tą znajomość, bo nie miałam już siły się szarpać. Nie żałuję, że dałam mu szansę bo pewnie do końca bym sobie wypominała, że nie spróbowałam, ale teraz myślę, że po prostu trafiłam na osobę niestabilną emocjonalnie. Ze swoją byłą był jakieś 3 lata i wiem że było to silne uczucie, ale też ciągle się schodzili i rozstawali i wciąż kłócili. On w sumie ciągle nie wiedział czego chce, był też osobą dość kłótliwą( chociaż my gdy byliśmy ze sobą jakieś 3 miesiące ani razu się nie kłóciliśmy, bo ja nie potrafiłam się z nim kłócić) pracy też nie mógł sobie znaleźć bo ciągle mu coś nie pasowało. Na początku chciałam o to walczyć, ale na szczęście miałam w sobie na tyle siły że postanowiłam to skończyć. On chyba lubił się tak rozstawać, a potem tak schodzić bo panowała wtedy pełna euforia i wiem, że początkowo był szczery. Nie jest mi łatwo po tym rozstaniu, bo wciąż coś do niego czuję i bardzo mi go brakuje ale z taką osobą  nie da się stworzyć związku sad czasem zastanawiam się czy popełniłam gdzieś błąd, ale chyba jedynym błędem było to że się w nim zakochałam. sad  Nie rozumiem po co też tak bardzo chciał do mnie wrócić i zabiegał o to , (a miał czas na przemyślenie prawie 2 miesiące, gdy nie byliśmy razem), by potem po prostu powiedzieć mi że nie potrafi się zaangażować. ;( Wiem, że na początku coś do mnie czuł, ale potem nie wiem szybko się znudził??

2

Odp: skomplikowany związek

Witaj, przeczytałam twoją hisotorię i powiem tak uciekaj od niego daleko, szybko bo Cię zniszczy. Ten związek był toksyczny i nie mylisz się ten facet jest niestabilny emocjonalnie ma coś nie tak z głową Miałam to samo przez 6 lat a jak już odszedł znowu do niby innej chodź nie jest z nią - pewnie się przekonała i bałamuci nastepną, mnie oczernił i przedtsawił przed swoimi znajomymi jako chora psychicznie i żyje  ztą myslą , ż eto moja wina a facet ma 35 lat ...

3

Odp: skomplikowany związek

Alison, osoby tak chwiejne emocjonalnie...bo inaczej tego nazwać nie można... (no może czasami niedojrzałością do związku), chyba nie potrafią inaczej. "Chciały by ale nie mogą, czasami mogą ale nie wiedzą czy na pewno chcą". Takie związki, i wieczne życie w "zawieszeniu" na dłuższą metę nie mają wielkich szans. Tak jak napisałaś, drugiej stronie w zerwaniu "przeszkadzają" uczucia, to że się zaangażują, chcą naprawiać wszystko, za wszelką cenę... Jednak nie da się naprawić czegoś, co się tak na prawdę nigdy "kupy nie trzymało", a druga strona nijak nie potrafi okazać chęci i pomocy w ten naprawie. Jak "jedna jaskółka wiosny nie czyni", tak i "jedna osoba związku nie uratuje". Taka prawda. Dlatego dobrze zrobiłaś, że to zakończyłaś. Ty jako osoba mocno angażująca się w coś, co dla Ciebie powinno być trwałe, pewne... nie byłabyś w stanie wytrzymać tej wiecznej huśtawki. Może dwie osoby lubiące adrenalinę, wieczne emocje i ciągłe zmiany będą potrafiły. No ale nie wszyscy muszą być tacy sami. Dlatego tak ważne jest dobranie się pod względem charakterów, temperamentów...a przynajmniej pod względem spojrzenia na temat związku.
Twojemu ex pewnie zależało ale nie umiał za bardzo zapanować nad samym sobą i tym czego by chciał, a może sam jeszcze nie wiedział do końca czego chciał?
Ile lat miał? Mogę spytać?

4

Odp: skomplikowany związek

miał 26 lat, wcześniej był w 3 letnim związku, gdzie była to podobno wielka miłość, zaręczyny i te sprawy. Do końca nie wiem czemu mu nie wyszło, po prostu stale się kłócili, ale wiem że bardzo starał się o ten związek.  Wcześniej też miał 3 związki,ale nie takie długie,  czyli jak na tak młodego chłopaka to trochę  tego było.

5

Odp: skomplikowany związek

witaj alison88, nawet nie wiesz jak bardzo Ciebie rozumiem. Taką historię też przechodziłam, jednak to była kropelka w morzu w porównaniu do tego co się działo podczas mojego związku. I wiesz co ... ja jestem na tylko głupia że po raz setny daje mu szanse - chociaż wiem że to nie ma sensu. dlatego  proszę Ciebie jeżeli nie chcesz cierpieć jak np ja nie pchaj się dalej w ten związek, będzie tylko gorzej !
Wiesz czemu wracam, bo jestem beznadziejnie zakochana, bo potrafi mną manipulować, bo za każdym razem jak się kłucimy potrafi tak obrócić kota ogonem że to ja mam wyrzuty sumienia , że to ja jestem ta niedobra... a na domiar złego zaczął chodzić do psychoterapeuty gdzie już totalnie mi wmówił, że musze zrozumieć jego zachowanie,  bo on poprostu jest chory, ale mimo wszystko mnie kocha ... i ja to łykam .. boże bo on taki biedny, bo potrzebuje pomocy .

NIE dziewczyno nie bądź głupia i naiwna jak ja, uciekaj !!!!

widzisz ja to wszystko wiem , wiem że jest źle, wiem że tak nie powinno być... ale  siedze w tej patologi bo nie mam siły by odejść, by go nie zranić hmm

6

Odp: skomplikowany związek

Też przeżywam ciężkie chwile po rozstaniu z nim sad Czasami mi się wydaje, że może choć to zabrzmi dziwne on jest jakimś takim wampirem energetycznym. Gdy się spotykaliśmy było wszystko wspaniale, szczere rozmowy i w ogóle, ale po spotkaniu i mi robiło się smutno, czasem płakałam i tak było od początku. ja po prostu byłam w to zaangażowana tylko ciągle czułam jakoś niepewność z jego strony. Wiem, że on też się mota w życiu, zostawił mnie dla byłej, z którą był 3 lata, ale nie dał rady z nią być, o mnie też nie mógł zapomnieć później bo chciał żebyśmy do siebie wrócili, Nie wiem to wszystko jest skomplikowane, a najgorsze jest to, że dla mnie cały czas są to  silne  emocje sad

7 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-22 13:40:33)

Odp: skomplikowany związek

Witaj...
Zapoznaj sie z tym: http://www.netkobiety.pl/t8107.html

Zaczne od tego, ze bez wzgledu na to, czy w Twoim zwiazku istnieje cos takiego jak wzajemna milosc i szacunek, to z cala stanowczoscia stwierdzam ,ze obu tych okreslen nie ma! Strata czasu by bylo szukanie ich nawet pod mikroskopem.
Tkwisz w czyms co sie nazywa toksycznym zwiazkiem, Ty jestes jego ofiara a Twoj partner bezdusznym i bezwzglednym szantazysta emocjonalnym i manipulantem do kwadratu.  Mimo tego ze uwazasz tez i siebie za winna rozpadu zwiazku.
Znam ten schemat z wlasnej autopsji. Ale problem nie lezy w Tobie a w nim.
Wiesz dlaczego tak jest? Dlaczego uwazasz sie za winna?
Bo zerwanie uwazasz jak odstawienie narkotyku. Zrobilas niby blad, bo zerwalas z "nalogiem" - psycholog o takim odczuciu mowi tak:

Toksyczne związki są bardzo uzależniające, są jak narkotyk. Twoja separacja - o ile do niej dojdzie, nawet poprzez czasowe rozstanie -  jest jak odwyk, a na odwyku brakuje Ci tego, co was uzależniło. Ponadto przez cały okres trwania związku Twoje życie było podporządkowane i zorganizowane wokół "szalejących" emocji Twojego partnera. Teraz brakuje Ci po prostu czynnika, który (paradoksalnie) nadawał Twojemu życiu kierunek. Teraz jest czas, żebyś rozpoczął swoje życie na nowo...

Otworz oczy dziewczyno i ogarnij sie zanim z milosci do niego zycie sobie odbierzesz, bedac tak zaslepiona tym jego wyimaginowanym uczuciem...
Ten Wasz zwiazek to fikcja, farsa do kwadratu a Ty -chyba - nie masz go za bozka na piedestale. Jesli tak - masakra!!!
Zanim zaczniesz analizowac swoj zwiazek i partnera, to musisz wziac pod uwage poza toksykiem jeszcze jedno, ze on stosuje wobec ciebie przemoc psychiczna - szantaz emocjonalny i manipulacje.
Jesli chcesz sie jakos z tego zwiazku uwolnic, to musisz nauczyc sie stawiac granice, mowic zdecydowanie i stanowczo NIE i nie wdawac sie w dyskusje - nawet poprzez sms - odpowiadajac zdawkowo. Stosowac technike ignorancji.
Bezsilnosc, idealizacja, poczucie odrzucenia, przyjmowanie na siebie winy za rozpad zwiazku, "spitolenia" pewnch spraw jest dzialaniem toksycznym, destrukcyjnym. Byc moze - swiadomie lub tez nie w takich relacjach byliscie.
Tego na pierwszy rzut oka nie idzie wyczuc jak i sam partner nie ma tej pelnej swiadomosci, ze jest toksykiem lub ma takowe zapedy. To jest objaw, ktory chyba najlepiej pasuje pod pojecie efektu odstawienia jak to ma miejsce z alkoholem czy narkotykami.
Nie jestesmy jedynymi - bo tez to przerabialem, ktorzy to przechodza i tak sie czuja czy tez to odczuwaja.
Odczucia zalamania, gorszej "jakosci" Naszej osobowosci, ktore sa oznaka stania na progu u drzwi zwanych depresja sa jej poczatkowym stadium. Z tym trzeba walczyc, by nie popasc w dlasze, negatywne w skutkach skrajnosci. Jak to mi ktos tu kiedys powiedzial "wyjdziesz z tego z twarza ale skopanym tylkiem", bo:

Toksyczny, oparty na uzależnieniu związek często się rozpada. Mężczyzna, albo nie mogąc znieść ciągłej dominacji kobiety i z chęci odzyskania kontroli nad własnym życiem, albo po tym, jak ją skutecznie upokorzył, odczuwając do niej niechęć i brak szacunku ? odchodzi. Inicjatorką rozstania bywa też kobieta, która nie może już dłużej wytrzymać zadawanych przez mężczyznę cierpień, rozczarowana tym, że jej całkowite poświęcenie się związkowi zostało niedocenione i że jej wysiłki, by partner się zmienił, nie przyniosły żadnych efektów.

Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że po takiej nauczce kobieta, dotknięta syndromem ?kochania za bardzo? zdrowieje - nie ma mężczyzny, to nie ma uzależnienia. Niestety, tak nie jest. Po pierwsze, gdy toksyczny związek się rozpada, cierpienie kobiety trwa nadal. Teraz dopiero przeżywa prawdziwe katusze. Na przemian odczuwa złość, wręcz nienawiść do swojego ex oraz tęsknotę, połączoną z nadzieją, że znowu będą razem. Jej życie znów przepełnia mężczyzna, choć nieobecny ciałem, to obecny duchem. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować, odczuwać żadnej przyjemności, robić żadnych planów - wciąż myśli o nim. Często jej obsesja prowadzi do prób nawiązywania kontaktu, różnych rodzajów agresji, śledzenia go, niekiedy do błagalnych próśb o powrót. Jeśli mężczyzna wciąż jest od kobiety uzależniony, bywa, że po jakimś czasie rozłąki ponownie do siebie wracają i na nowo rozpoczynają swój toksyczny ?taniec?.

Jest też inny scenariusz ? kobieta, by przerwać swoje cierpienie, tworzy nowy związek. Niestety, jeśli nie zrozumiała swojego syndromu, to najprawdopodobniej znów w nim będzie ?kochać za bardzo? i uzależniać się od mężczyzny. Jej głód miłości wciąż przecież nie został zaspokojony, a lęk przed samotnością stłamszony. Nałóg rozwija się, tylko narkotyk zmienił swoją fizyczną postać.

Kobieta, która uświadomiła sobie swoje uzależnienie od mężczyzny, zrobiła już pierwszy krok. Pojęła, dlaczego tak naprawdę jest nieszczęśliwa i że droga do wyzdrowienia jest tylko jedna ? mozolna praca nad sobą. Mozolna i bardzo trudna, ponieważ gdy na nią wstąpi, co i raz dopadają ją wątpliwości, czy jest ona słuszna.

Zobacz, jak to jest - zaczynasz z kimś być i tak naprawdę od razu wiadomo z czym będzie problem. Czasami tylko wydaje nam się, że problem nie jest aż tak wielki, albo, że możemy go akceptować - zwłaszcza przez wzgląd na piękną resztę. A po czasie się okazuje, że to co było problemem na początku, jest nim wciąż po wielu latach.

8

Odp: skomplikowany związek

bardzo dobre określenie WAMPIR ENERGETYCZNY ! tak to są właśnie ludzie którzy wysysają z nas cała radość z życia, a później mają pretensje że  np. nie potrafimy sie uśmiechać (a z czego tu być zadowolonym jak się po raz setny zostało oszukanym, no taaak nic tylko się cieszyć ! ) .. kurcze znam to.

Powiem Ci tak. Mój był ze swoja byłą był 8 lat, mieszkali razem, mieli wspólne psy, byli zaręczeni i razem pracowali.. przepraszam Razem Pracują.. żeby było śmieszniej w pracy dzieli ich tylko szyba- więc widzą się jakies 8 godzin w ciągu dnia. Miał etap w życiu że pił i potrafił nawalony wyjechać samochodem z domu i przyprowadzić ją do domu !!!!!!!!! pewnie wyobrazasz sobie moja minę.. jak przeszukałam pół miasta w wielki mróz o 24 w nocy, wróciłam do domu zapłakana.. a tam w oknie balkonowym stoi ona z nim ! ooo matko co to był za zonk z mojej strony ! on nawalony nic nie kontaktuje a ona do mnie z twarzą wyskakuje.. więc nie myśląc się spakowałam zadzwoniłam po kolezanke i wyjechałam ... A on !!!!!!!! po godzine zadzwonił zapłakany z pytaniem gdzie jestem bo mnie wszedzie szuka i nie zaśnie bezemnie.. bo ponoc jak ja wyszłam to ją odrazu z domu wygonił.. a zrobił to bo był nawalony i jeszcze się miotał między mną a nią... na 2gi dzień po mnie przyjechał i przywiózł do domu i przepraszał.. oj jak przepraszał ... i co ?! i ja popier** uwieżyłam, że oj oj oj on chory, on nie wie co robił, ale jednak wybrał mnie ... a później wcale nie było lepiej ! ...   chyba nie wolałabyś takiej sytuacji ! tongue   dlatego uciekaj bo może być gorzej !

9

Odp: skomplikowany związek

Bags czytam właśnie i stwierdzam, że Ty tutaj jakiś ekspert jesteś, a powiedz mi proszę czy jak już mamy ten toksyczny związek z tym wampirem i szantażystą emocjonalnym i w pewnym momencie on dostrzega błędy idzie do psychoterapeuty.. zmienia się, zmienia się jego nastawienie do życia..do mnie.. to czy taka zmiana ma sens? czy to tylko chwilowe ?

10 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-22 14:35:18)

Odp: skomplikowany związek
alimak87 napisał/a:

Bags czytam właśnie i stwierdzam, że Ty tutaj jakiś ekspert jesteś, a powiedz mi proszę czy jak już mamy ten toksyczny związek z tym wampirem i szantażystą emocjonalnym i w pewnym momencie on dostrzega błędy idzie do psychoterapeuty.. zmienia się, zmienia się jego nastawienie do życia..do mnie.. to czy taka zmiana ma sens? czy to tylko chwilowe ?

Primo, to ekspertem nie jestem aczkolwiek mam szeroka wiedze na ten temat po swoim potwornym toksycznie 3 osobowym malzenstwie, zdobywana poprzez kontakty ze specjalistami w tej dziedzinie na rzecz walki z moim problemem.
Secundo... po pierwsze musi sam do tego dojsc a po drugie tego chciec. A niby chciec to moc, jednak teoria tutaj mija sie z praktyka.
Z tego co wiem jest to dluga droga przez meke, bo korzenie tego problemu siegaja nie tylko leczonego delikwenta ale i jego rodziny. A tu to juz wiadomo jak mawial Dante "wielki plomien rodzi sie z malej iskry. Terapia jest "teoretycznie" skuteczna ale zawsze jest ten szkopol, ze trzeba miec tego swiadomosc i kontrolowac nie tyle siebie co otoczenie. 

Nie da sie ukryc, ze my jako eks "pacjenci" takiego wampira psychopaty, Piotrusia pana narcyza, jestesmy wyczuleni na takie osobowosci w zyciu codziennym, przechodzac z roli pacjenta na ekspertow w tej dziedzinie.


"Apel do pani ropuchowej" polecam przeczytac.

11

Odp: skomplikowany związek

Wszystkie Wasze przeżycia na temat toksycznego związku są dla mnie bliskie, byłam także w takim nie jestem już od 7 mcy, a są chwile gdzie nadal brakuje mi jego- tego narkotyku, nieraz płaczę, za wspomnieniami związanymi z nami. Wyssał ze mnie całą energię, odchodził i wracał a ja głupia przez 6 lat dawałam mu szansę. Zrobił ze mnie chorą psychicznie mówiąc znajomym, że biegałam za nim nie wspomniał jednak, że to on latał za mną jak mu coś nie wyszło i manipulował - kłamca!! Jestem wsciekła sama na siebie, że dałam mu ostatnią szansę kilka mcy temu. Bo przyszedł dzień gdzie napisał mi smsa po tylu latach smsa? że to koniec, a jak ja próbowałam się dowiedzieć czemu? bo za kilka dni nasz wspólny urlop- on poszedł na Policję i złożył zeznanie, że go nękam smsami. Tyle dla niego zrobiłam, pomogłam a on tak mi się odwdzięczył. Chodź minął jakiś czas nadal czuje żal. Nie daj się !!!

12

Odp: skomplikowany związek

Nie wiem co zrobić, mój związek zamienił sie w koszmar.. Mój partner nie ma czasu na spotkania ze mną i obwinia mnie o ich braki. Jest zazdrosny o ludzi, których już nie ma w moim życiu o każdą kłótnie obwinia nie, a swoich błędów nie widzi. Mówi, że mu na mnie zleży, ale ciągle mi pokazuje, że są sprawy ważniejsze ode mnie. Pracuje na nocną zmiane i rano to odsypia, później moglibyśmy się spotkać tylko zawsze coś mu nie pasuje, bo on nie przyjedzie do mnie to zawsze ja muszę się tułać autobusami. Nigdzie nie wychodzimy ponieważ (sam mi to powiedział) moja figura mu sie nie podoba i nie wyjdzie ze mną nigdzie do czasu gdy będę wyglądać jak on chce. Gdy już uda mi się go na coś namówić to wykręca się brakiem pieniędzy. Jeszcze do niedawna co weekend chodził na imprezy ze swoimi kolegami, ale ze mną nigdy nie poszedł na żadną. Czasami mam wrażenie, że robi wszystko żebym się z nim rozstała. Gdy jesteśmy gdzieś z jego rodziną lub znajomymi mnie odstawia na drugi plan, nawet w moje urodziny przyjechał tylko na chwilę bo umówił sie z kolegami.. Co mam zrobić zakończyć to? Czy nadal z nim być i walczyć?

13

Odp: skomplikowany związek
zaangażowana napisał/a:

Nie wiem co zrobić, mój związek zamienił sie w koszmar.. Mój partner nie ma czasu na spotkania ze mną i obwinia mnie o ich braki. Jest zazdrosny o ludzi, których już nie ma w moim życiu o każdą kłótnie obwinia nie, a swoich błędów nie widzi. Mówi, że mu na mnie zleży, ale ciągle mi pokazuje, że są sprawy ważniejsze ode mnie. Pracuje na nocną zmiane i rano to odsypia, później moglibyśmy się spotkać tylko zawsze coś mu nie pasuje, bo on nie przyjedzie do mnie to zawsze ja muszę się tułać autobusami. Nigdzie nie wychodzimy ponieważ (sam mi to powiedział) moja figura mu sie nie podoba i nie wyjdzie ze mną nigdzie do czasu gdy będę wyglądać jak on chce. Gdy już uda mi się go na coś namówić to wykręca się brakiem pieniędzy. Jeszcze do niedawna co weekend chodził na imprezy ze swoimi kolegami, ale ze mną nigdy nie poszedł na żadną. Czasami mam wrażenie, że robi wszystko żebym się z nim rozstała. Gdy jesteśmy gdzieś z jego rodziną lub znajomymi mnie odstawia na drugi plan, nawet w moje urodziny przyjechał tylko na chwilę bo umówił sie z kolegami.. Co mam zrobić zakończyć to? Czy nadal z nim być i walczyć?

Zakończyć.

14

Odp: skomplikowany związek

Jak ktoś zrywa i odchodzi to nie kocha. A facet mający ciche dni częściej niż ty miesiaczke w rzeczywistości ma cie głęboko gdzieś. Moja rada olej go. I za nim nie lataj bo to chyba daje mu największą satysfakcję. I nie daj odwracać kota ogonem skoro puściły ci nerwy to miałaś ku temu podstawy (tutaj totalna olewka z jego strony). Założę się, o 100 złotych,  że w kolejnym związku twoje rzekome ' fochy ' będą całkiem standardowe dla partnera.

15

Odp: skomplikowany związek
zaangażowana napisał/a:

Nie wiem co zrobić, mój związek zamienił sie w koszmar.. Mój partner nie ma czasu na spotkania ze mną i obwinia mnie o ich braki. Jest zazdrosny o ludzi, których już nie ma w moim życiu o każdą kłótnie obwinia nie, a swoich błędów nie widzi. Mówi, że mu na mnie zleży, ale ciągle mi pokazuje, że są sprawy ważniejsze ode mnie. Pracuje na nocną zmiane i rano to odsypia, później moglibyśmy się spotkać tylko zawsze coś mu nie pasuje, bo on nie przyjedzie do mnie to zawsze ja muszę się tułać autobusami. Nigdzie nie wychodzimy ponieważ (sam mi to powiedział) moja figura mu sie nie podoba i nie wyjdzie ze mną nigdzie do czasu gdy będę wyglądać jak on chce. Gdy już uda mi się go na coś namówić to wykręca się brakiem pieniędzy. Jeszcze do niedawna co weekend chodził na imprezy ze swoimi kolegami, ale ze mną nigdy nie poszedł na żadną. Czasami mam wrażenie, że robi wszystko żebym się z nim rozstała. Gdy jesteśmy gdzieś z jego rodziną lub znajomymi mnie odstawia na drugi plan, nawet w moje urodziny przyjechał tylko na chwilę bo umówił sie z kolegami.. Co mam zrobić zakończyć to? Czy nadal z nim być i walczyć?

Walcz o tą miłość, przecież to ideał bo jeszcze nie bije. Z naciskiem na jeszcze.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » skomplikowany związek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026