Jakiś czas temu podobał mi się jeden chłopak ,ale ze względu na to ,że był kumplem mojego chłopaka sprawa była dość skomplikowana. Obecnie jestem sama. Myślałam ,że ten chłopak ma mnie całkowicie gdzieś i tak też się zachowywał. Ja mu powiedziałam dawno temu ,że coś do niego czuje,ale postanowiliśmy zapomnieć o tym i nie wspominac tego.Zresztą głupio mi było i chciałam o tym zapomnieć. Ostatnio byliśmy na wyjeżdzie z grupą znajomych. Był tam właśnie on. Jakoś tak wyszło,że poszliśmy na spacer zaczeliśmy rozmawiać szczerze o wszystkim. Nawet nie wiem kiedy zostaliśmy sami przy kominku. I jakoś tak wyszło... pocałował mnie. Raz.. drugi.. kolejny i tak spędziliśmy razem całą noc aż zasneliśmy przytuleni. Nie chciał żebym poszła. Więc leżeliśmy tak do rana. Gdy rano wszyscy wstali i mnie zobaczył zachowywał się tak jakby nigdy nic się nie stało. Pózniej się upił i dopiero wtedy szukał kontaktu ze mną. Przyszedł do mnie.. chciał rozmawiać. Nie rozumiem go wcale. Dla niego nic się nie wydarzyło? byłam tylko chwilą? Nie wiem... mam sobie dać spokój i czekać na jego krok?Chyba głupio tak pisać do niego. Dziś znowu go widziałam... Przypomniało mi się jak mi dobrze było przy nim. Chciała bym żeby mu zależało tak ja mi.
1 2014-05-11 18:05:39 Ostatnio edytowany przez Johana021 (2014-05-11 20:23:48)
Podobne tematy
Zapytaj się po prostu .. co on sądzi o tamtym wieczorze .. czy coś dla niego znaczył.
Kto pyta nie błądzi, on sam z siebie może nie zacząć rozmowy a Ty tym samy nie dostaniesz odpowiedzi na swoje pytanie i dalej będziesz zaplątać sobie tym głowę .. a tak to będziesz chociaż wiedziała na czym stoisz..
Pozdrawiam.
Już raz się na nim przejechałam jak powiedziałam ,że coś do niego czuje. Olał to. Nie wiem czy dla tego ,że miałam wtedy chłopaka czy po prostu nie jestem w jego typie. Boję się odrzucenia. Powinnam go sobie chyba darować chodz wiem ,że coś do niego czuję nadal. Wcześniej przynajmniej wiedziałam ,że nie mam na co liczyć i wolałam nawet na niego nie patrzeć ,unikać w towarzystwie, a on odwalił takie COŚ!!
Kto odwalił to odwalił...
Przyznaje ,że z mojej strony nie było to mądre,ale za uczucia człowiek nie odpowiada. Ale wiadomo męski punkt widzenia.. zrozumiałe...
To jest obiektywny punkt widzenia. Odwaliłaś kaszane Ty.
Czemu tak twierdzisz?