Zaczne od tego ,ze moja mama na pewno nie zrobilaby mi nigdy swiadomie krzywdy ,a i Ja przez wiele lat nie myslalam ,ze Jej zachowanie moze lezec u podstaw moich problemow(problemow w relacjach z mezczyznami,depresja,bulimia itd. ),a jednak .
Moja ukochana mama,ktora zawszebardzo o mnie dbala ,ktora wydawaloby sie,ze jest wzorem mamy idealnej bardzo mnei zranila.
Co takiego robila?! Od kiedy pamietam obgadywala mojego tate i uzalala sie nad swoim zyciem.
Pomyslicie: Zadna to nowosc,w innych rodzinach tez sie tak dzieje i to nie dramat. Ale uwiezcie dla mnei to byl dramat.
Naprawde od kiedy tylko pamietam mama dzien w dzien jak wracala z pracy ,a JA ze szkoly zasiadala ze mna i przez wielegodzin opowiadala jaki to taka jest niedobry,jakaz to Ona nieszczesliwa z Nim jest.A zaznacze,ze tata zly nie jest !!! MA troszke ciezki charakter (a JA za NIm) ,nie przepada za wyjazdami zagranicznymi czy tancami,ktore mama uwielbia,ale i Jej nie zabrania tego robic(sama wyjezdza) .
Mama przedstawiala Gojednak jak jakiegos sadyste ,potwora! JAk bylam mala to czesto tez opowiadala o tesciowe(zmarla jak mialam 4lata) ,ze Ona tez taka dla mneij byla okropna. I tak dzien w dzien ,do momentu az taka wracal z pracy.
Za kazdym razem jak jechalismy do babci(mama mamy) mam zaczynala od wpadania w placz i opowiadania babci jaki to moj tata jest neidobry!!!! Jak mialam jakies 12 lat powiedzialam mamie,ze ma przesta zameczac babcie takimi opowiesciami ,bo to starsza osoba i serce Jej lamie takimi opowiesciami....przestala!
Mnie jednak nadal meczyla!!!!
W wieku 21 lat wyprowadzilam sie z domu(ale mieszkalam w tym samym miescie) do chlopaka,mama dzien w dzien meczyla mnie opowiadajac,ze tata powiedzial,ze ten chlopak jest dla mnei za stary,ze tata powiedzial ,ze ....bla,bla,bla....Oczywiscie nadal tez mowila,ze np . obrazil sie na Nia za drobiazg i nie rozmawia z Nia ,ze nei chce z Nia jezdzic na wycieczki itp. Non stop cos!
Zawsze jak robilam cos co nei bylo po ich mysli to tata nic nie mowil,a mama mnei meczyla mowiac co On na moj temat powiedzial( podobno mnei krytykowal,ze np. przerwalam studia,pozniej zaczelam i skonczylam inne) ,ze jestem z nieodpowiednim chlopakiem,ze nie pracuje itd. Zawsze cos. Wierzem,ze to mowil,choc nie mial odwagi mowic mi tego w oczy,mowilam mamie ,zeby mu powiedziala,ze mi ma to mowic ,a nie Jej !!!!
Wyjachalam za granice ....dalej mnei meczyla !!!!! potrafila dzien w dzienmi pisac co powiedzial Jej tata ,co zrobil! Tak jakby ja lal czy pil,ale nic z tego.Ok, ciezki troche typ,ale sama Go sobie wybrala.Co mnei ich zycie obchodzi !!!!!!
Ile razy Jej mowilam zeby przestala,ale Ona dalej ! Wyrzucalam karte telefoniczna zeby mnei nei bmeczyla,mowilam ,ze nie bede pisala maili i dzwonila,przestawala na max tydzien ,a pozniej znowu to marudzenie !!!!!
Ale to jeszcze nic,JA sie domyslam ,ze tata swiety nie jest ,za kazda ladna pania sie oglada,ale nigdy Go mama na niczym nie przylapala.A co robila moja mama??!!!! Opowiadala mi non stop(od kiedy bylam dzieckiem) ,ze chcialabysie w kims zakochac,kto sie zakochal w Niej ,o swoich adoratorach!!!!! Zawszektos sie przy Niej krecil ,a Ona na to pozwalala! Zdradzic fizycznie zdradzial tate raz (i oczywisci eopowiadal o tej swojej wielkiej milosci!,opowiadala mi) .Sam aJEj mowilam,ze skoro ejst taka nieszczesliwa z tata to niech sie w koncu rozwiedzie!!!!!! I neich idzie do tamtego kolesia ( facet kuzynki taty!!!!! -wydala sie ta historia z rodzinie,mama zaprzeczyla!) .
Od kiedy skonczylam jakies 15 lat zaczelam robic za metke wlasnej matki!!!!!!! Doradzalam Jej co ma mowic tacie,jak sie ubeirac,czesac(bo wczesniejjakso stylu nei miala okreslonego) ,wysluchiwalam Jej zalow,opowiadan o zlamanym sercu,o Jej facetach,przezyciach.Pocieszalam gdy plakala.
To Ja potrzebowalam mamy !!!!! A musialam sama za Nia robic.
Ale do wieku okolo 28 lat nei zdawalam sobie sprawy ,ze moze miec Jej zachowanie zwiazek z moim samopoczuciem .Dla mnei byla wzorowa mamusia!!!
Mialam depresje od wieku 19 lat ,Ona sie nie domyslila,nie pomogla ,myslala,ze zdziwaczalam!!!! Ze nie chce do ludzi wychodzic,ze siedze zamknieta w pokoju. Przeszlam przez bulimie (do dzis na nia cierpie-mam 30 lat) ,probowalam co zagadac o tych problemach,ale nic to nie daje!!!!! mOze jako mama nie chce tego widziec !
Ciezko mi zyc ztymi problemami ,mowic Jej o nich jak sama czuje sie za Nia odpowiedzialna.
Sama czesto mowila,ze ejstem dla Niej jak matka,ze dzieki mnie sie zmienila itd. Ale ona sobei nei zdaje sprawy z tego ,zemnei tym zniszczyla!!!! Zaznacze ejszcze ,zemiala kochajacych rodzicow ,nie byla z jakiesj problematycznej rodziny,Ona sama tez nie miala zadnych nalogow,problemow.
Co o tym myslicie?! Ktos byl w podobnej sytuacji? Ja z Nia rozmawialam o Jej zachowaniu wiele razy,ale malo sie zmienia,zerwacz NIa kontakt?! Zlamalabym Jej serce,a moje zycie i tak jzu jest rozwalone!
Nie zebym chciala zwalac cala wine na NIa ,ale mysle,ze ma duzy wplyw na moje problemy emocjonalne!