Mój narzeczony mieszka z ojcem siostrą i bratem. Odkąd zmarła jego matka wszystkim zaczęła rządzić jego siostra, która choruje na tarczyce i w ogole mnóstwo jeszcze wymyślonych chorób bo lekarz nie twierdzi by była chora na pozostałe które wymyśla. Gdy mój narzeczony miał lepszą pracę niż teraz wziął kredyt i kupił bratu laptopa dobrego aby ten miał do szkoły ponieważ jest w jakimś technikum gdzie ma do czynienia z komputerami i ogolnie całym tym sprzętem, nie znam się na tym. jego ojciec w ogole nie rozmawia ze swoimi dziećmi. Narzeczony dokłada się do jedzenia w domu do rachunków, ma 24 lata. Jego siostra jest starsza chyba jakieś 2 lata i też pracuje ale twierdzi że ma tyle wydatków i jakąś zaoczną szkole i nie może się dokładać bo nie starczy jej kasy. Z tym że ona wymyśla sobie różne diety na które jednak potrzeba więcej pieniędzy niż na zwykłe produkty i większość kupuje z tego ojciec za pieniądze swoje oraz mojego narzeczonego które on dołoży do życia. Ona ciągle kłamie że nie ma pieniędzy a w tym samym czasie kupuje bzdury jakieś plakaty do pokoju drogie dekoracje do swojego pokoju. Nie interesowałabym się tym jak żyją gdyby nie to, że oni wszyscy się jej podporządkowują bo jest jak twierdzą jedyną kobietą w ich domu. Ale czy to ją upoważnia do tego by wszyscy na nią pracowali? Mało tego narzeczony ma do spłaty kredyt a teraz ma gorsza pracę i był wcześniej dwa miesiące bez pracy w ogole a płaci za swój telefon i teraz ma komornika na wypłacie z którym na szczęście udało mu się dogadać że będzie konkretną sumę mu dawać. Jego ojciec wie o tym ale nie pomaga mu finansowo a od swojej córki nie rząda pieniędzy bo ta zawsze się wykręci czymś. Ojciec dobrze wie że ten dług jest przez kredyt na komputer za który raczej jako ojciec on powinien zapłacić a przynajmniej pomóc swojemu synowi w tej sytuacji. Ja się uczę i nie pracuję, tyle co w wakacje sobie dorobię i część z tego przeznaczam na pomoc narzeczonemu w spłacie długu. Jego siostra mnie nie lubi i jakiś czas temu nagadala wiele głupot na mój temat choć w ogole mnie nie zna i wszystko to było bezpodstawne. Twierdzi też że to przeze mnie jest ten dług bo uważa że mój narzeczony, a jej brat na mnie za dużo wydaje. A przecież nie wie tego czy w ogole coś wydaje! Owszem od czasu do czasu dostaje od niego drobny prezent na święta urodziny walentynki itp. ale przecież ja nie jestem jakąś naciągaczką i nie jestem z nim dla pieniędzy, jak ona twierdzi
narzeczony niby jest po mojej stronie ale nie chce się kłócić z siostrą i często jej ustępuje. Nagadala głupot o mnie swojemu ojcu a ten teraz mimo że rozmawiał ze mną może 2 razy w życiu i tak naprawdę nic o mnie nie wie, to i tak ma o mnie złe zdanie bo tak mu córeczka powiedziała bez żadnych dowodów. Nie mam już siły do tej sytuacji nie wiem jak wyjdziemy z tego długu bo chcielibyśmy z narzeczonym zamieszkać razem ale najpierw trzeba spłacić kredyt. On już psychicznie czasem nie wytrzymuje z nimi i mam wrażenie że to moja wina bo popsuły mu się relacje z rodziną odkąd jesteśmy razem. Jego siostra mnie nie lubi i dlatego kłamie na mój temat. Nikt nie słucha mojego zdania. Przestałam tam przyjeżdżać odkąd bardzo się z nią pokłóciłam bo naskoczyła na mnie że przyszłam do ich domu. Byliśmy wtedy z narzeczonym tylko my i ona. Wkurzyło mnie to że on praktycznie się nie odzywał, nie bronił mnie tylko powiedział żebyśmy pojechali do mnie. Dlaczego ona trzęsie całym domem i nikt z tym nic nie robi? Nie mam siły już do tej sytuacji
Podobne tematy
Patrz i przyglądaj się. Dokładnie się przyjrzyj jak narzeczony reaguje i reszta rodziny. Do takiej rodziny wchodzisz. NIC się nie zmieni, gwarantuje.
Może jest coś co wreszcie pozwoliłoby zmienić tą sytuację nie wiem
przecież nie rozstanę się z tego powodu z narzeczonym. Ogolnie bardzo dobrze nam się układa ale właśnie przez jego siostrę pokłóciliśmy się ostatnio
Wiesz, Twój facet musiałby ustawić siostrę do pionu, ale pewnie tego nie zrobi. Nic się nie zmieni.
Siostra jest psychopatka , zazdrosna . Tam się nic nie zmieni . Jedyna rada , nogi za pas i wieeeeej z narzeczonym z tego chorego domu .
Siostra jest psychopatka , zazdrosna . Tam się nic nie zmieni . Jedyna rada , nogi za pas i wieeeeej z narzeczonym z tego chorego domu .
nie mieszkamy razem ale współczuję też narzeczonemu że musi tam mieszkać i ja nie mogę przyjeżdżać do niego bo psychicznie nie wytrzymuje z jego rodzina. Ona jest psychiczna ale nie możemy się wyprowadzić bo narzeczony ma trochę długów przez nią teraz
Marietta54 napisał/a:Siostra jest psychopatka , zazdrosna . Tam się nic nie zmieni . Jedyna rada , nogi za pas i wieeeeej z narzeczonym z tego chorego domu .
nie mieszkamy razem ale współczuję też narzeczonemu że musi tam mieszkać i ja nie mogę przyjeżdżać do niego bo psychicznie nie wytrzymuje z jego rodzina. Ona jest psychiczna ale nie możemy się wyprowadzić bo narzeczony ma trochę długów przez nią teraz
To jest problem Twojego narzeczonego i to, jak on sobie z tym radzi i jak to rozwiąże.
sophie2 napisał/a:Marietta54 napisał/a:Siostra jest psychopatka , zazdrosna . Tam się nic nie zmieni . Jedyna rada , nogi za pas i wieeeeej z narzeczonym z tego chorego domu .
nie mieszkamy razem ale współczuję też narzeczonemu że musi tam mieszkać i ja nie mogę przyjeżdżać do niego bo psychicznie nie wytrzymuje z jego rodzina. Ona jest psychiczna ale nie możemy się wyprowadzić bo narzeczony ma trochę długów przez nią teraz
To jest problem Twojego narzeczonego i to, jak on sobie z tym radzi i jak to rozwiąże.
jego problemy są też moimi problemami. Teraz w dodatku są w domu sami a ona każe mu robić większość rzeczy. Do sklepu chodzi, sprząta ja już nie wiem co mam zrobić dlaczego on jest tak zastraszony przez nią i jak to zmienić ![]()
Przecież Twój narzeczony już jest osaczony psychicznie przez nią . Powinien opuścić ten chory dom , jak najprędzej .
Przecież Twój narzeczony już jest osaczony psychicznie przez nią . Powinien opuścić ten chory dom , jak najprędzej .
tak tylko jak wcześniej pisałam to nie jest proste bo ma kredyt i na wyprowadzke trzeba mieć pieniądze a to co w wakacje zarobie i on w pracy niewiele pomoże