Czytalam wiele na tym forum i zdecydowalam ze opisze wam mój problem, nie wiem juz co robic ![]()
Ja i mój chlopak bylismy bardzo szczesliwi ze soba gdy zaczelismy ze soba byc (chyba tak jak kazda para na poczatku) Prosil mnie przez ponad miesiac zebym wprowadzila sie do niego bo mnie bardzo kocha i chce ze mna mieszkac. Gdy sie wprowadzilam bylo cudownie zawsze bylismy razem nigdy oddzielnie jednym slowem kochajaca sie para. Po 4 miesiacach mieszkania razem dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. Ja zaczelam plakac bo balam sie miec dzidziusia lecz mój chlopak byl bardzo szczesliwy ze bedziemy tworzyc rodzine. Na poczatku ciazy bylo b. dobrze, chlopak mnie wspieral i mówil ze bedzie cudownie i nie moze sie doczekac, lecz miesiace mijaly i brzuszek rósl i oddalilismy sie od siebie, jego nigdy nie bylo w domu, byl z kolegami gdyz ja nie moglam zbytnio wychodzic mialam duzy brzuch i wszystko mnie bolalo. Byl czas kiedy pracowal wtedy nigdzie nie chodzil bo byl wykonczony praca na budowie, lecz gdy go zwolnili nigdy nie bywal w domu a ja siedzialam i myslalam co takiego zrobilam ze nie chce ze mna spedzac czasu. Teraz nasza mala dziewczynka ma juz 6 miesiecy, wprowadzilismy sie do innego domu i bylam zachwycona ze wreszcie bedziemy tworzyc nowa szczesliwa rodzine ale sytuacja nam sie nie uklada, jednym slowem on wybiera znajomych zamiast swoja rodzine, nigdy nie ma go w domu, nie karmi malej, nie przewija, nie spedza z nami czasu tak jak rodzina powinna to robic, klocimy sie ciagle i to jest tylko jeden temat, ze ciagle nie ma go w domu. Jego to nie obchodzi, i to najbardziej boli. Raz juz sie rozeszlismy on zamieszkal u swojej mamy przez 3 tygodnie zebysmy mieli mala przerwe od siebie, ja przez te 3 tygodnie plakalam nie jadlam nie spalam bylam zalamana, bylo mi bardzo samotnie, powiedzial ze jak wróci postaramy sie razem zeby wszystko sie ulozylo. ale tak sie nie stalo. zrobilo sie jeszcze gorzej, zamiast o 22 do dmu wraca po nocach nie wiem co robi gdzie jest, mówi ze tylko jezdzi na przejazdzki z kolegami bo nie ma co robic w domu, jednym slowem nie jest rodzinny tak jak myslalam. zdazylo sie ze mnie uderzyl i byl agresywny, gdy sie klocimy mówi mi ze tylko ze mna jest dlatego ze mamy dziecko, ale nie rozumiem czemu skoro ja sie tak staram i nie robie nic zlego. Nie rozumiem go , czemu on taki jest... to bardzo boli. Jestem taka osoba która planuje zycie wjednak to sie nie udalo. Potrzebuje rady.
ps. Bardzo go kocham I rozmawiam z nim o wszystkim co czuje ale on ma to w dupie, nie wiem czy zniose rozstanie, boje sie ze wpadne w depresje i nie moge, musze myslec o córeczce
(