Nasza znajomośc trwa kilka lat, spotykamy sie od 4 miesiecy, raz na tydzien czy na dwa tygodnie, mamy ponad 30 lat. Zastanawiam sie po co mnie męzczyna pyta jakie mam plany wobec niego? Odpisałam, ze nie mam, jest tak zaskakujący, ze nie da sie mnieć planów z nim zwiazanych. W jakim celu on mnie o to pyta, jakie mam plany wobec niego? Boi się, że mogłabym mieć plany, czegoś oczekiwać i uciekły wówczas gdzie pieprz rośnie? Czy to było pytanie przed jego ewentualną ucieczką? Jak uważacie?
Podobne tematy
czekaj, wezmę moją magiczną kulę i wywróżę
Nasza znajomośc trwa kilka lat, spotykamy sie od 4 miesiecy, raz na tydzien czy na dwa tygodnie, mamy ponad 30 lat. Zastanawiam sie po co mnie męzczyna pyta jakie mam plany wobec niego? Odpisałam, ze nie mam, jest tak zaskakujący, ze nie da sie mnieć planów z nim zwiazanych. W jakim celu on mnie o to pyta, jakie mam plany wobec niego? Boi się, że mogłabym mieć plany, czegoś oczekiwać i uciekły wówczas gdzie pieprz rośnie? Czy to było pytanie przed jego ewentualną ucieczką? Jak uważacie?
nie masz planów (nie jestes zainteresowana czymś wiecej zwiazkiem )
wiec skoro nie masz wobec niego zadnego planu czy czego to daj mu spokój bo po co spotykac się dalej?
zapytal sie zeby wiedziec na czym stoi, mowiac mu ze nie masz pokazalas mu nie licz na nic
Sama nie wiem, jak bym zareagowała na takie pytanie. Uważam, że jeżeli chciał uzyskać jakąś wiedzę na ten temat, to mógłby odpowiednio poprowadzić rozmowę. On chciał "zbadać" teren, ale zrobił to nieumiejętnie, nie dziwię się, że tak mu odpowiedziałaś. Znacie się już trochę, ale spotykacie od kilku miesięcy i nie wiadomo czy on chciałby uciec, gdyby dowiedział się, że coś do niego czujesz, czy może liczy, że tak właśnie jest.
Na Twoim miejscu zadałabym mu to samo pytanie.
agatkakn napisał/a:Nasza znajomośc trwa kilka lat, spotykamy sie od 4 miesiecy, raz na tydzien czy na dwa tygodnie, mamy ponad 30 lat. Zastanawiam sie po co mnie męzczyna pyta jakie mam plany wobec niego? Odpisałam, ze nie mam, jest tak zaskakujący, ze nie da sie mnieć planów z nim zwiazanych. W jakim celu on mnie o to pyta, jakie mam plany wobec niego? Boi się, że mogłabym mieć plany, czegoś oczekiwać i uciekły wówczas gdzie pieprz rośnie? Czy to było pytanie przed jego ewentualną ucieczką? Jak uważacie?
nie masz planów (nie jestes zainteresowana czymś wiecej zwiazkiem )
wiec skoro nie masz wobec niego zadnego planu czy czego to daj mu spokój bo po co spotykac się dalej?
zapytal sie zeby wiedziec na czym stoi, mowiac mu ze nie masz pokazalas mu nie licz na nic
jakie mogłabym mieć plany jesli wiem, ze w miedzyczasie on spotyka sie z innymi dziewczynami? uważam, że nikt w tak niejasnej sytuacji nie miałby planów, ponadto spotykaliśmy sie wciagu tych 3 lat juz dwukrotnie i nasze drogi rozchodziły się, bo ja czułam, ze liczyć na niego nie mogę
Sama nie wiem, jak bym zareagowała na takie pytanie. Uważam, że jeżeli chciał uzyskać jakąś wiedzę na ten temat, to mógłby odpowiednio poprowadzić rozmowę. On chciał "zbadać" teren, ale zrobił to nieumiejętnie, nie dziwię się, że tak mu odpowiedziałaś. Znacie się już trochę, ale spotykacie od kilku miesięcy i nie wiadomo czy on chciałby uciec, gdyby dowiedział się, że coś do niego czujesz, czy może liczy, że tak właśnie jest.
Na Twoim miejscu zadałabym mu to samo pytanie.
Zadałam to pytanie i odpowiedzi nie otrzymałam, unikał wręcz jej, po co?
7 2014-04-21 22:46:12 Ostatnio edytowany przez netproblemy (2014-04-21 23:06:47)
Ja odebrałabym to jako nieprzyznanie się przed Tobą do uczuć, którymi chyba Cię darzy i dlatego chciał to pierwszy usłyszeć. Szkoda, że nie przemyślał sprawy, jak to mądrze powiedzieć, źle to rozegrał... a z drugiej strony, jeśli wiesz, że są jeszcze inne, to należała mu się taka odpowiedź, dokładnie postąpiłabym tak samo no i jeszcze bardzo ograniczyłabym mu spotkania ze mną lub nawet zaprzestałabym, by wiedział, że mnie nie ma tak jak inne...( jeśli Ci na nim zależy ale nie jako koledze), w innym przypadku będziesz jego koleżanką jedną z wielu a on będzie się zastanawiał, z którą się dziś spotkać... (o nie!).
czekaj, wezmę moją magiczną kulę i wywróżę
raczej chodziło mi o Twoje spostrzeżenia co do zaistniałej sytuacji, a nie wróżby
Ja odebrałabym to jako nieprzyznanie się przed Tobą do uczuć, którymi chyba Cię darzy i dlatego chciał to pierwszy usłyszeć. Szkoda, że nie przemyślał sprawy, jak to mądrze powiedzieć, źle to rozegrał... a z drugiej strony, jeśli wiesz, że są jeszcze inne, to należała mu się taka odpowiedź, dokładnie postąpiłabym tak samo no i jeszcze bardzo ograniczyłabym mu spotkania ze mną lub nawet zaprzestałabym, by wiedział, że mnie nie ma tak jak inne...( jeśli Ci na nim zależy ale nie jako koledze), w innym przypadku będziesz jego koleżanką jedną z wielu a on będzie się zastanawiał, z którą się dziś spotkać... (o nie!).
Wiem, że spotyka sie z innymi dziewczynami i temu totalnie sie nie nastawiam, w żadna ze stron, dlatego tez byłam zaskoczona jego pytaniem i dlatego przyszło mi do głowy,że usiłuje zidentyfikować sytuację, aby o czasie zdążyć się wycofać z tej relacji do mniej absorującej.
Dobrze i mądrze myślisz. Sama też zidentyfikuj sytuację, czy on jest: nałogowym randkowiczem, kolekcjonerem koleżaneczek, bawidamkiem, babiarzem, czy męską dz......ką - myślę, że do którejś grupy da się zakwalifikować, jak tak właśnie jest, to nie dziwię się, że jesteś w kontaktach z nim ostrożna, bo nie wiesz, czy po spotkaniu z Tobą nie leci do drugiej... a może on wszystkim zadaje to pytanie, by sprawdzić swoje siły, jak to mu dobrze z kobietami idzie....i może też sypia z nimi bez zobowiązań. Gdy przyjrzysz się dokładnie takiemu facetowi to widać, czy ma ciągoty do innych bab: łatwo zawiera z nimi kontakty, otacza się nimi, szybko się zaurocza i co chwila inną, zaczepia by poznać je, wiecznie się spotyka.....
(zwróć na to uwagę, to wiele wyjaśni). Równie dobrze on może niczego nie szukać, ale wtedy po co to pytanie, jak znajomość jest tylko znajomością...? Mądra dziewczyna, która poważnie podchodzi do życia długo nie zagości w takiej relacji, bo jest ona bez przyszłości, znajdzie sobie faceta tylko dla siebie a nie wspólnego z innymi, przy nim zostaną tylko te które "muszą", te które mają obniżone wymagania...itd i zadowalają się tym, co on im da a daje im pewnie niewiele, bo przecież musi zadowolić wszystkie... - to moja opinia na ten temat.