netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

chyba odsuwam się od przyjaciela

3 odpowiedzi1 735 wyświetleńzałożony przez mika.do90, 19.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » chyba odsuwam się od przyjaciela

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez mika.do90 (2014-04-19 14:06:07)

Temat: chyba odsuwam się od przyjaciela

Cześć,
chciałabym uzyskać radę od Was...
Mianowicie nie wiem co się ze mną dzieje. Od kilku miesięcy, pod wpływem różnych emocji, nie jestem sobą. Jestem niespokojna, nadpobudliwa. Ciągle węszę spisek. Nie ufałam mojemu przyjacielowi tak jak on mnie. On zapewniał mnie o swoich bezstronnych intencjach, a ja nie chciałam w to podświadomie wierzyć...
Chodzi o to, że mam przyjaciela - on nazywa mnie swoją przyjaciółką. Od 5 lat powiedzmy znamy się i dobrze się rozumiemy. Jednak ja zawsze podświadomie miałam do niego jakieś ALE. Nie wiedzieć czemu. On zawsze jakby zabiegał o to,żeby między nami było okej, żebym się dobrze czuła. Pod wpływem jego żartów, wygłupów i innych komentarzy znajomych zaczęłam odczuwać pewien dyskomfort i w pewnym sensie przestałam mu ufać.
Kiedyś pisaliśmy prawie codziennie od 2 lat to się nie zmieniło. Zżyliśmy się bardzo. Mi chyba w pewnym sensie zaczęło na nim zależeć bardziej niż na przyjacielu. On zwierzał mi się te 2 lata temu ze swoich problemów z byłą dziewczyną, ja mu radziłam itp. Jednak podświadomie byłam zazdrosna. Nie wiedzieć czemu od zawsze on mi się podobał i ostatnio złapałam się na tym, że może moje intencje w stosunku do niego nie były szczere... On zawsze był ze mną szczery, nawet jak żąrtował to przepraszał itp.
W pewnym momencie myślałam ( lub chciałam myśleć) , że jest mną zainteresowany w inny sposób niż jako przyjaciółką. I od tego momentu coś dziwnego się stało. Zaczęłam go szpiegować na portalach, byłam zazdrosna o jego nowe koleżanki..
Ale w momencie kiedy on był mną zainteresowany i flirtował ze mną ( jeśli mogę to tak nazwać, jeśli nie było to okazywanie po prostu przyjacielskiej sympatii) ja pozostawałam obojętna i zimna.  On wtedy zaczął mówić mi o dziewczynie, którą poznał kiedyś i ja stałam się zazdrosna. Robiłam mu fochy o nie wiadomo co. Nie powiedziałam, że chodzi o nią. Nie chciałam się wydać. Nie chciałam pokazać , że mnie na nim zależy.. On zaczął z nią chodzić i chodzi do tej pory.  A ja miałam jakiś psychiczny kryzys. Nie mogłam tego zaakceptować i znowu robiłam mu jakieś wyrzuty z błahego powodu. To chyba człowiek o anielskiej cierpliwości jeśli nadal uważa mnie za przyjaciółkę... jednak okazywał mi sympatię, pisał listy a także dawał prezenty które były dość jednoznaczne kiedy był w tym nowym związku.

Okazało się po szczerej rozmowie , że odbiera mnie jako przyjaciółkę. I nawet chyba się trochę bał mojej reakcji (?) Może nie chciał, żebym się od niego odsunęła.. Jednak ja uważałam, że jeśli nie chce być kimś więcej to zupełnie nie będzie mnie miał. I to ja zaczęłam go ignorować i się od niego odsuwać... Nie wiem co on myślał, nie wiem jak reagował. Z jednej strony nie chciałam mu ingerować w związek i być taką 'przyjaciółką' która jest na każde zawołanie, bo też mam swoje życie i innych znajomych i też wychodzę bez niego.. Ale z drugiej strony byłam podświadomie na niego wkurzona, że nie wybrał mnie ale ją...
Ale w pewnym stopniu się z tym pogodziłam. Jednak nie piszemy już ze sobą codziennie. Teraz ostatnio pisaliśmy 10 dni temu.. Nie wiem czy jako przyjaciółka mam zrobić pierwszy krok i do niego napisać w sprawach zawodowych? Mamy do zrobienia projekt wspólnie, ale od 3-4 tygodni nie możemy się za to zabrać. Nie wiem jak mam go odbierać.
Od zawsze on i ja rozmawialiśmy bardzo na luzie o naszych związkach i o tym jak postrzegamy różne sprawy i chyba ja przez pewien okres żyłam w jakiejś nadziei, że on na mnie zwróci uwagę. Jednak wybrał inną.  Ale już się z tym pogodziłam w pewien sposób. I nie chciałabym nadszarpnąć naszej przyjacielskiej relacji...
Nie wiem co mam zrobić, żeby nie czuć się dziwnie w jego towarzystwie? Ostatnio złapałam się na tym,że on czuje się skrępowany w moim towarzystwie kiedy ja się nie śmieję, kiedy jestem poważna czy smutna. Chciałabym się śmiać itp. Wiem,że śmiech może zdziałać cuda i w pomóc mi także znaleźć moją drugą połówkę.
Nie chciałabym palić za sobą mostów i czuję pewien żal do siebie, że w pewien sposób tracimy kontakt. Wiem, że on ma dziewczynę i pewnie teraz wszystkimi codziennymi sprawami i rozterkami się z nią dzieli. Ale nie chciałabym przez te moje stany emocjonalne zaprzepaszczać takiej znajomości, bo mi zależy na nim i jest mi bliski ( on o mnie też tak powtarzał...).
Boję się, że w pewien sposób go od siebie odtrącam swoją powagą, albo tym co mu powiedziałam kiedyś kiedy spytałam się jak mnie odbiera. Po tym moim wyznaniu on był jakiś dziwny... Nie chciałam nadszarpnąć tej naszej przyjaźni, ale sam dawał mi pewne znaki, które ja odbierałam inaczej.
Nie wiem teraz co zrobić, żeby było ok. Bo czuję że nie jest. Wiem, że ma dziewczynę, nie chcę w to ingerować zupełnie, ale czasem on mi kiedyś mówił, że mimo tego, że ma dziewczynę nie chce stracić przyjaciół i nie chce bym coś sobie myślała.
A ja mimowolnie robiłam wszystko na przekór... W dobie komputerów niby jest możliwość porozmawiania codziennie przez portale itp jednak ja czuję jakąś blokadę, bo może on nie odbiera mnie już jako koleżanki a z drugiej strony ja nie chcę ingerować teraz tak bardzo w jego życie.
Domyślam się, że będą głosy o tym że mam się zająć swoim życiem, wychodzić itp. Ja to robię. Ja zapisałam się na rożnie zajęcia. Mam innych znajomych, ale zawsze jakoś ta relacja będzie budzić we mnie emocje. Nie wiem czemu, nie pytajcie.  To tak jakbym spotkała jakąś bratnią duszę do rozmów itp a teraz ją powoli traciła z własnej winy nawet jeśli on mi powtarzał , że chce żeby wszystko było w porządku...
Robię coś nierozsądnego i pakuję się w jakieś dziwne relacje. Jednak nie umiem temu zaradzić. Jak widać im trudniej tym lepiej ...

PS teraz mam nawet taką blokadę jakąś, że boję się (?) nawet wysłać mu jakiś śmieszny link czy coś, bo nie wiem jak on by zareagował. Pewnie przesadzam jak zwykle. Możliwe, że on zupełnie nie wie o co chodzi i nadal uważa mnie za koleżankę. Ale ja od dzieciństwa jestem niespokojna, nerwowa i za bardzo przejmuję się ludźmi i ich opinią. Nawet kiedy ktoś wmawia mi jego szczere intencje ja mam jakieś powody by coś węszyć. To mnie zabija...

2

Odp: chyba odsuwam się od przyjaciela

Wizyta u psychologa jak najbardziej wskazana jesli chcesz uratowac ta relacje poki nie jest za pozno.

3 Ostatnio edytowany przez mika.do90 (2014-04-20 18:13:24)

Odp: chyba odsuwam się od przyjaciela

zastanawiałam się czy po prostu nie porozmawiać z nim bardzo szczerze co czuję i jak odbierałam go i innych, cały świat przez te ostatnie kilka lat.. nie wiem ja czasem się boję reakcji ludzi i specjalnie dla nich się zmieniam.. a nie powinnam tak robić. wracam do domu i płaczę albo jest mi strasznie smutno. nie chcę ludzi obarczać własnymi problemami..i dlatego kiedy widziałam go rozradowanego na uczelni tym bardziej nie chciałam mu się narzucać lub mówić o swoich problemach... mimo, że on kiedyś mówił mi że mogę mu się zwierzyć czy coś...
teraz on się do mnie zupełnie nie odzywa.. mamy zrobić wspólny projekt ale on nic nie mówi o tym.. poza tym wczoraj jako jedyny nie odpisał mi na życzenia świąteczne...
a sam jeszcze tydzień temu chciał się ze mną spotykać na piwo czy coś po koleżeńsku.. nic nie rozumiem.
może powinnam wyjawić mu całą siebie w 100%? bo ja przy nim zawsze byłam radosna itp, zawsze wiedziałam czego chciałam.. on wie, że ja się za bardzo wszystkim przejmuje, mówi mi żebym wyluzowała, jednak ja od kilku miesięcy chodzę strasznie struta. i odwrotnie reaguję niż jest to potrzebne.. nie wiem dlaczego przy nim tak mam. prawdopodobnie dlatego, że mi się bardzo podoba..
ale nie chciałabym grać w jakieś beznadziejne gierki... nie chcę nic robić takiego, bo boję się że go stracę bezpowrotnie i będzie to moja wina...
ale teraz jest tak, że mamy kontakt.. raz na tydzień lub co kilka dni. ale wiadomo, że on już się mną niczym nie dzieli bo ma dziewczynę...
i teraz nie wiem czy mam pierwsza wyciągać rękę z tym projektem do zrealizowania czy nie.. bo znowu to ja bym do niego pisała pierwsza... nie wiem sama...

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » chyba odsuwam się od przyjaciela

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026