Witam
Oto moja historia, jestem w kropce i totalnie bezsilna, nie wiem co dalej robić i czy w ogóle się coś da zrobić. A mianowicie, prawie dwa miesiące temu poznałam przez portal społecznościowy pewnego chłopaka.On Polak ale mieszka już długo w Niemczech.Bardzo dobrze nam się rozmawiało, załapaliśmy super kontakt.codziennie dużo pisaliśmy i w miarę możliwości rozmawialiśmy przez telefon. Uczucie się rozwijało, powiedział że kocha, że chce ze mną być. Początkowo nie brałam tego tak dosłownie, ponieważ jeszcze się nie widzieliśmy. Wychodziłam z założenia, że nie można kogoś pokochać nie widząc tej osoby,zanim się poczuje jak to jest być obok niej. Jednak czas mijał a ja z dnia na dzień się coraz bardziej wkręcałam w to uczucie. On codziennie utwierdzał i mówił o swoich uczuciach, snuł plany na przyszłość. Mieliśmy się spotkać w dzień kobiet, jednak tydzień przed spotkaniem jego ojciec miał wypadek i był w tragicznym stanie. On musiał jechać do niego do Norwegii (bo ojciec akurat tam pracował) zająć się wszystkim. Kontakt między nami trochę ucichł, było mi ciężko i źle ale rozumiałam sytuacje, czekałam. Akurat w dzień w który mieliśmy się spotkać jego tata umarł ;( Tak mi było przykro. Gdy wrócił do Niemczech znowu zaczęliśmy rozmawiać długo, nieraz noce przegadaliśmy. Wszystko toczyło się cudownie. Uczucie się rozwijało w najlepsze. Znowu ustaliliśmy termin spotkania.Jednak półtora tygodnia przed spotkaniem wypadł mu wyjazd w związku z praca. Uprzedził mnie żebym się nie martwiła,gdyby się nie odzywał, utwierdzał że naszego spotkania dojdzie, przyleci samolotem do Warszaw i przyjedzie do mnie.Wyjechał i kontakt się całkowicie urwał. Od 26 marca nie mam żadnych wieści od niego, oba telefony wyłączone. Początkowo czekałam cierpliwie, jednak z dnia na dzień było coraz gorzej. Miałam jednak nadzieje, że to nasze spotkanie dojdzie do skutku.Miało ono być 11 kwietnia jednak nadal cisza. Do dziś nie mam żadnej informacji. Tylko cisza a ja tu wariuje, nie wiem co mam robić? Nie potrafię zrozumieć tej sytuacji, co się stało?? Jestem w takiej złej sytuacji gdyż nie mam kontaktu z nikim z jego otoczenia,nikogo nie znam. nie mam się z kim skontaktować, żeby się czegokolwiek dowiedzieć. Co robić?? Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? czy nadal czekać? Prawie trzy tygodnie bez znaku życia ;(
Podobne tematy
2 2014-04-14 10:18:29 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-14 10:20:52)
Uczucie? Że kocha? Po kilkunastu rozmowach przez neta/telefon? No prosze Cie dziewczyno. Sorry, ale jak czytam takie teksty to.. A co sie z nim mogło stać? Nie wiem, mógł mieć np. wypadek, został porwany, albo chce uciąć kontakt i jeszcze tysiąc innych możliwości. Nic nie możesz zrobić jak tylko czekać, aż sie odezwie albo nie. Ewentualnie zapomnieć.
Być może Ty nie wierzysz w takie sytuacje ale ja tak. Sama byłam kiedyś w podobnym związku ( chodzi mi o poznanie), który trwał ponad 4 lata.
Czekać tylko tyle mi pozostaje, może kiedyś dowiem się prawdy. Tylko nie daje mi to spokoju, ciągle o tym, o Nim myślę. Tęsknie. Szukałam jego siostry na fb ale nie znalazłam
już nie mam innego pomysłu co mogłabym zrobić,by się czegoś dowiedzieć.
4 2014-04-14 11:51:47 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-14 11:53:07)
Ja nie mówie, że nie wierze, bo zdarza sie to. Ale po dwóch miesiącach znajomości internetowej koleś wyjeżdża z takimi tekstami to zapala mi sie lampka. Może ma dobre intencje tego nie wiem, ale wiem tylko tyle, że Cie zbajerował i mu sie to udało w pełni. A czemu tak nagle słuch po nim zaginął? Gdyby kochał to by tak postąpił? No chyba, że faktycznie coś mu sie stało (odpukać). Nie mniej życze powodzenia i cierpliwości ![]()
No właśnie co się stało, to pytanie mnie najbardziej nurtuje. I największy problem w tym taki, że nawet gdyby coś złego mu się stało (odpukać) to i tak się tego nie dowiem, bo niby skąd?
Myślisz, że zbajerował? To co mówił wydawało się szczere, przynajmniej ja tak to odbierałam. Czy faceci aż tak potrafią ściemniać? czy zdjęcia i filmiki które wysyłał też mogłyby być podstawione i ściemnione?po co by mu to było, dla zabicia czasu?? Nie sądzę, czasu miał mało bo dużo pracował.
Też myślę, że gdyby bardzo chciał to znalazł by sposób żeby się skontaktować. Nie pomyślałam, że sytuacja może się tak potoczyć i zamilknie. Cały czas miałam nadzieję ba nadal ją mam eh
Gdyby nie chciał ze mną rozmawiać co by mu szkodziło napisać, że to koniec znajomości? a nie zmieniać numery telefonów, tym bardziej że na niemieckim miał kontakty związane z pracą. Nie wiem już co mam myśleć.
Myślisz, że zbajerował? To co mówił wydawało się szczere, przynajmniej ja tak to odbierałam. Czy faceci aż tak potrafią ściemniać? czy zdjęcia i filmiki które wysyłał też mogłyby być podstawione i ściemnione?po co by mu to było, dla zabicia czasu??
Możemy zbajerował zamienić na zawrócił w głowie. Wiesz, mówić można wiele, ale pozostają jeszcze czyny. Tak, faceci potrafią ściemniać i to bardzo. Po co mu to było. Może nuda, może chęć zabawy, podbudowania wartości jak to potrafi bajerować i wyrywać laski. Wiesz, w stu procentach pewności Ci nie powiem jakie miał zamiary względem Ciebie. Niestety w tej kwestii za dużego pola manewru nie masz.
Sorsha,zapomnij o nim.Te wypadki zdarzające się akurat w dniu spotkania...skądś to znam. Nie wiem dlaczego faceci nie mówią wprost że się rozmyślili(lub że mają żonę) ale często nie mówią.Może się boją
Nie przejmuj się,poznasz innego
Sorsha napisał/a:Myślisz, że zbajerował? To co mówił wydawało się szczere, przynajmniej ja tak to odbierałam. Czy faceci aż tak potrafią ściemniać? czy zdjęcia i filmiki które wysyłał też mogłyby być podstawione i ściemnione?po co by mu to było, dla zabicia czasu??
Możemy zbajerował zamienić na zawrócił w głowie. Wiesz, mówić można wiele, ale pozostają jeszcze czyny. Tak, faceci potrafią ściemniać i to bardzo. Po co mu to było. Może nuda, może chęć zabawy, podbudowania wartości jak to potrafi bajerować i wyrywać laski. Wiesz, w stu procentach pewności Ci nie powiem jakie miał zamiary względem Ciebie. Niestety w tej kwestii za dużego pola manewru nie masz.
Właśnie nie wydawał się facetem takiego typu, sam miał przykre doświadczenia w byłym związku ( dziewczyna go zdradziła) i od czasu rozstania był sam, dlatego również wyjechał z polski. Wszystko co mówił to jego słowa, nie mam potwierdzenia ale w sumie nie było powodów by mu nie wierzyć. Uważałam, że był szczery wobec mnie. Żony z pewnością nie ma, bo rozmawialiśmy w różnym czasie np. jak w domu gotował sobie obiad lub odpoczywał, w nocy godzinami. więc wątpię w to, że miał żonę. Pierwszy raz załapałam z kimś tak fajny kontakt, może dlatego za szybko się w to wkręciłam ![]()
Sorsha, tak naprawdę w obecnej sytuacji niestety nie możesz zrobić nic innego niż zapomnieć o tym panu.
Możesz się wkurzyć na niego, za to że tak paskudnie Cię potraktował.
Wściec się nawet.
Albo być rozżalona. Albo umacniać w sobie pretensje - jak on mógł, a to złamas jeden.
Ale tak naprawdę nie możesz zrobić nic ponad to, że zaakceptujesz fakt, że gość wymiksował się z Twojego życia i zniknął niestety.
10 2014-04-14 13:53:13 Ostatnio edytowany przez Sorsha (2014-04-14 13:54:39)
Niestety ale na to wychodzi
nie jest mi łatwo i z pewności szybko o Nim nie zapomnę ( ciągle oglądam zdjęcia i czytam rozmowy) Nie mogę tego pojąć. Do póki się nie odezwie i tak nie dowiem się prawdy. Mogę tylko snuć różne teorie.
Dlaczego? eh
Jak zapomnieć? ![]()
Ciągle mam nadzieję że się jednak odezwie
Typowy przykład robienia sobie jaj przez neta.
Koleś w ogóle nie planował się z Tobą spotkać. Śmierć taty zapewne wymyślona. Reszta również.
Zabawił się, znudziło mu się, to przestał się odzywać. I tyle.
Żyj dalej. Po co tracić czas.
Pozory mylą bardzo często niestety. Musisz być bardziej powściągliwa następnym razem, żeby znowu nie cierpieć. A te jego zapewnienia to właśnie takie typowe żeby Ci pokazać jaki to on nie jest skrzywdzony, poszkodowany, jak cierpi, oj oj, biedaczek. Złapałaś haczyk ewidentnie, a potem już z górki ![]()
Szybko oceniacie
A jak napisze za 2 tygodnie że miał poważny wypadek i to będzie fakt? ![]()
14 2014-04-14 15:25:59 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-14 15:29:06)
Nie oceniamy. Tylko coś dużo tu zbiegów okoliczności i wyznań. Sam o tym wspomniałem nawet, że mogło coś sie wydarzyć, ale.. No właśnie.
Nie pomyślałam, że sytuacja może się tak potoczyć i zamilknie.
Prawdopodobnie On również nie pomyślał, że sytuacja tak może się potoczyć, więc zamilkł. Pewnie ma rodzinę, a ciebie nie chce ranić i dalej mamić.
Poza tym przyzwyczajał cię do swej nieobecności, więc tak nagle nie zakończył znajomości.
Szybko oceniacie
A jak napisze za 2 tygodnie że miał poważny wypadek i to będzie fakt?
To chyba by był jeden przypadek na 100000.
Szybko oceniacie
A jak napisze za 2 tygodnie że miał poważny wypadek i to będzie fakt?
pewnie, albo porwali go kosmici, akurat tuż przed spotkaniem...
ferenc-ania napisał/a:Szybko oceniacie
A jak napisze za 2 tygodnie że miał poważny wypadek i to będzie fakt?
pewnie, albo porwali go kosmici, akurat tuż przed spotkaniem...
Jacy tam kosmici... Za parę tygodni zrobi wielki come back, Autorkę wzruszy jakąś niezwykle ckliwą historyjką pełną wahań moralnych i znowu będzie fajnie.
no ciekwa chistoria. Ja mojego meza poznalam przez portal badoo
ale on tak niezciemnial jak pan tu opisywany. Postawil sprawe jasno w czerwcu wracam z angii wtedy sie spodkany i serio tak wy z ta miloscia? Jak mozna kogos kochan nie widziszy go na oczy? Przeciesz on moze miec 60 lat z kad wiesz ze nie?
Tak jak pisałam wyżej- zdjęcia, filmiki ze swoim udziałem, rozmowy nie wskazywały na to że sciemnił z wiekiem, także tego jestem pewna.
Naprawdę uważacie że sciemniał ze wszystkim?? Nie pojmuję jak można się tak bawić uczuciami innych, wszystko wydawało mi się takie realne, opowiadał o swoim życiu, użekł mnie swoja osobą i sposobem bycia i to wszystko wymyślił? Jeszcze nie spotkałam się w życiu z czymś takim, w prawdzie jestem osoba wrażliwą i łatwo ufną, ale nigdy nie przypuszczałam że ludzie potrafią aż tak wkręcać inną osobę
Ciągle się łudzę, że jeszcze się odezwie, eh
Że co ?
Że się odezwie ?
A nawet gdyby, to co, na szyję mu się rzucisz ?
No sory - pan potraktował Cię jak idiotkę, pokazał gdzie Cię ma, a Ty masz nadzieję, że się odezwie ?
I będzie Ci dalej ćwierkał, nawijał makaron na uszy i uśmiercał po kolei całą swoją rodzinę i domowe zwierzęta ...
Weź się wścieknij porządnie na żartownisia !
jestem osoba wrażliwą i łatwo ufną
Właśnie takie osoby są najłatwiejszym kąskiem dla tego typu "typów". Łatwo je omamić, urzec, owinąć wokół palca itd. To, "przejechanie" powinno Cie czegoś nauczyć i wyciągnij z tego wnioski na przyszłość, żeby znowu nie przeżywać tego. Życie jest brutalne niestety. Masz nadzieje, no spoko, tylko ile można żyć nadzieją?
Czyli co do każdego mam podchodzić nie ufnie i podejrzliwie? jak to wyczuć? cały czas w myślach analizuje nasze rozmowy, czy gdzieś czegoś nie przeoczyłam, ale nie widzę podejrzanej sytuacji, wszystko było takie naturalne, dlatego się dziwię że mogło być tak jak mówicie. Pewnie macie racje a ja głupia, naiwna zaufałam, dałam się omamić. Myślałam, że z jego strony intencje są szczere, tak bardzo się pomyliłam ![]()
Może nie podejrzliwie, ale troche dystansu nie zaszkodzi. Dla mnie, jak jest za słodko, łatwo coś idzie to jest to podejrzane. Staraj sie nie dać po sobie poznać, że jesteś "łatwa" do urobienia. Jak Ci koleś sadzi komplementy non stop nie popadaj w samozachwyt, podziękuj ale bez przesady, jak Ci z miłością wyjeżdża i z planami na życie to go sprowadź na ziemie, że to za szybko takie deklaracje i w ogóle nie znacie sie itd.
Dziękuję za rady. Rzeczywiści zbyt szybko dałam się ponieść temu uczuciu. Postaram się być bardziej powściągliwa i podchodzić z dystansem. Trzeba wyciągnąć wnioski z lekcji życia.
Mówisz że jak jest za słodko to podejrzane hmm początki zawsze są miłe, słodkie i ekscytujące, poznanie czegoś nowego. Nie z każdym załapie się fajny kontakt i rozmowa tak płynnie nie poleci. Człowiek myśli, że trafił na wyjątkową osobę, która patrzy na życie w podobny sposób a tu bum okazuje się zupełnie coś innego.
26 2014-04-15 13:19:54 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-15 13:25:25)
Mówisz że jak jest za słodko to podejrzane hmm początki zawsze są miłe, słodkie i ekscytujące, poznanie czegoś nowego. Nie z każdym załapie się fajny kontakt i rozmowa tak płynnie nie poleci
Miłe, ekscytujące owszem, ale bez wyznań miłości komuś kogo sie nie zna
Tylko, że nie wiesz jak by ten kontakt wyglądał na żywo. Bo pisanie to jedno, a spotkania w cztery oczy to drugie i nie wiadomo czy było by tak kolorowo ![]()
Tego nie wiem ale sądząc po rozmowach telefonicznych (które czasami trwały ponad 4 godziny i tematy się nie kończyły) myślę, że na żywo byłoby podobnie. Rozmawiając przyzwyczajamy się do tej osoby, bardziej się otwieramy później na żywo jest nam łatwiej, przynajmniej tym nieśmiałym. Jakoś nie pasuje mi wizerunek takiego typa do jego osoby ale cóż być może się pomyliłam, nigdy nie wiadomo co w kim siedzi. Z czasem się o tym przekonujemy. Zrobił co uważał za stosowne, jakoś muszę się z tym pogodzić i żyć dalej. Dziękuję za rady i pozdrawiam
Jakoś nie potrafię o Nim zapomnieć. Dziś coś mnie podkusiło i napisałam smsa na oba numery, tak żeby tylko sprawdzić czy są włączone,o dziwo ten niemiecki numer był aktywny. Więc napisałam jeszcze jednego smsa że jesli nie chce już utrzymywać ze mną kontaktu to mógł to napisać a nie ukrywać się.z niecierpliwością czekałam na odpowiedź. W końcu po ok 2 godzinach przyszła wiadomość takiej treści :Sory Marcina' obecnie nie ma a to jest jego firmowy tel ktory zapomnial zabrac.normalnie nie mam prawa czytac jego wiadomosci ale pani sie tu dlugo dobija wiec odpisze.
Zapytałam czy mogłabym się dowiedzieć co się z nim dzieje ale już odpowiedzi nie dostałam. Jak to teraz odebrać? Czy rzeczywiscie nie wrócił jeszcze z tego wyjazdu? Czy to może ściema?
Wiesz co, dziwna sprawa. Koleś zapomniał telefonu, kilka dni jest wyłączony, aż tu nagle ktoś go włącza? W jakim celu? Zna pin? (chyba, że nie ma blokady). Drugi tel. dalej milczy. Może być ściema. Dalej twierdze, że gdyby chciał to by sie odezwał.
Moze siedzi w wiezieniu a moze robil sobie z Ciebie zarty? Na dwoje babka wrozyla jak to mowia.
Olej to. Gdyby mu zależało to by się tak kontakt nie urwał. Pozytywnych facetów na świecie nie brakuje. Ty teraz się zadręczasz całymi dniami o co chodzi a on sam Bóg jeden wie co robi.
Podejrzewam że napisał jego wspólnik, prowadzą razem firmę, miał się zajmować jego mieszkaniem pod nieobecność-nie wiem skąd znał pin może się skontaktował jak tylko się kapnal że zapomniał telefonu a może telefon był bez pinu. Dlaczego drugi raz nie odpisał?Drugi telefon nadal wyłączony. Same tylko pytania w głowie mam. Może jestem naiwna ale jakoś nie potrafię olac, tak szybko wymazać z pamięci. Nie często zdarza mi się z kimś złapać taki kontakt jak z nim. Poczekam, póki mam jeszcze nadzieję.
Być może Ty nie wierzysz w takie sytuacje ale ja tak. Sama byłam kiedyś w podobnym związku ( chodzi mi o poznanie), który trwał ponad 4 lata.
Czekać tylko tyle mi pozostaje, może kiedyś dowiem się prawdy. Tylko nie daje mi to spokoju, ciągle o tym, o Nim myślę. Tęsknie. Szukałam jego siostry na fb ale nie znalazłamjuż nie mam innego pomysłu co mogłabym zrobić,by się czegoś dowiedzieć.
A nie masz do niego kontaktu, skoro byliście 4 lata? Nie odbiera, wyłączony telefon? Nie wiesz gdzie mieszka? Jeśli nie, to może Cię oszukiwał? No bo kiepsko, jak 4 lata razem, a np niewiele o nim wiesz. Edit: A sorki, zrozumiałam, że byłaś 4 lata z facetem i tutaj też urwał się kontakt. Źle Cię zrozumiałam
Co do tego faceta z netu: Możesz się odezwać, możesz czekać. Cóż innego... No ale lepiej czekać, skoro mówił niby, że chce spotkania. Nie wiemy co się stało, ale pamiętaj też, że nie znasz go tak naprawdę, tylko co net. Nigdy nie wiadomo i nie ma co też tak całkiem wierzyć.
Teraz dostałam wiadomośc " Prosze sie nie martwic jest na sluzbowym wyjezdzie a ze zapomnial telefonu to nie tylko pani jest zla.pozdrawiam" teraz by ułożyło się to w całość. Może zaspal w dniu wyjazdu, spieszył się na samolot i zapomniał oba telefony. Były aktywne póki nie padła bateria. Później ten wspólnik włączył tylko służbowy telefon. Więc to by tłumaczyło ta ciszę. Dobrze rozumuje czy jednak się łudze? mogłoby być to realne?
No napewno jest na wyjezdzie sluzbowym a tam jest masa kobiet do tego rozladowala sie jemu komorka. Troche to grubymi nicmi szyte nie uwazasz.
Jesli facetowi zalezy to napisze nawet na FB aby Tobie dac znac co sie z Nim dzieje.
Teoretycznie wszystko jest możliwe. Nie mniej, no nie wiem, nikt nie wie. Możemy przypuszczać, tylko. Ty na chwile obecną masz dwie opcje: olej z góry na dół/zapomnij albo czekaj aż sie odezwie (wybierasz raczej tą drugą opcje). Tylko nie nakręcaj sie, nie żyj ciągle tą nadzieją, bo lepiej sie przyjemnie zaskoczyć, że zadzwonił/odezwał sie, niż srogo sie rozczarować, że jednak nie.
Nie napisze na FB bo oboje nie posgadamy tam kont. Na telefon się nie odezwie bo może nie pamieta numeru,miał zapisany na telefonie.
Jednak poczekam,tak mi mówi intuicja,a jak mi zależy to tak szybko nie odpuszczam. Może sie przeliczę ale mam nadzieję. Taki wyjazd w nieskończoność nie trwa. Czas pokaże czy byłam w błędzie
No morze jest glebokie i szerokie.
Może żona się dowiedziała? ![]()
Taaaaak, na wyjazd służbowy nie zabrał telefonu, jaaaasne.
Nie zabral telefonu na wyjazd sluzbowy bo martwil sie ze mozesz zadzwonic a niunia z ktora on spedzi noc bedzie mu wiercic dziure w brzuchu. Proste jak metr sznurka w kieszeni.
Ja uważam, gość kituje i to ostro. Tak, facet poznaje dziewczyne, podoba mu się i się nie może znią zobaczyć. Ściema na całego.
Oczywiście, że ściemnia. Gdyby mu zależało, to by dał znać, choćby z innego telefonu.
Zaraz napiszesz, że nie zna Twojego numeru na pamięć - ale ten numer rzekomego wspólnika zna? To dzwoni do niego, prosi, żeby mu podał numer do Ciebie - odzywa się do Ciebie. Cała filozofia.
Macie rację gdyby chciał to znalazłby sposób by się skontaktować. Nic go nie tłumaczy. Chyba jeszcze się łudziłam. Ale ile można, trudno nie chce to się nie odzywa, proste chociaż przykre. Życie toczy się dalej.