netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

113 odpowiedzi18 649 wyświetleńzałożony przez Michst, 12.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 114 ]

1

Temat: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

W moim przekonaniu mezczyzna powinien zawsze umiec przeprosic szczegolnie jesli sie to tyczy jego partnerki. Niedawno wdalem sie w dyskusje z czlonkiem rodziny ktory stwierdzil " prawidziwy facet nigdy nie przeprasza" Osobiscie sie z tym nie zgadzam a jakie jest Wasze zdanie?

2

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

To faktycznie jest męska cecha, dzięki niej jesteśmy w stanie podejmować inicjatywę.

Tak samo jak nieprzejmowanie się tym co sobie pomyślą inni ludzie.
Niby kobieta chce faceta który potrafi podejmować ryzyko, ale potem ma pretensje, że facet ma w nosie np. pewne normy społeczne dotyczące zachowania na wystawnych obiadach.

Nie da się nieustannie przejawiać cech z dwóch stron spektrum bez zmuszania się do jednej z nich.

"nigdy nie przeprasza" to zbyt ogólne stwierdzenie by móc się z nim zgodzić. Ciężko pewnie przejść przez życie z taką postawą nie kończąc samemu. Społeczeństwo wymusza kompromis.

Przeformułowałbym to na: Nie przeprasza, za rzeczy, które zrobił w zgodzie ze swoimi ideałami.

3

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Zacznijmy od tego, ze ciężko jest przepraszać za coś, co jest wbrew naszym poglądom, przekonaniom, zasadom etc.
i w takich przypadkach przepraszając wyrażamy brak szacunku dla samego siebie, a to wyklucza stwierdzenie, że mężczyzna powinien zawsze przepraszać kobietę. Co innego, kiedy mamy do czynienia z tym, iż mężczyzna popełni błąd, po czasie jednak zreflektuje się, ale jego chora duma i ambicja nie pozwalają mu na wypowiedzenie słowa przepraszam, błędnie rozumując, że jest to nie męskie, a to jest zwyczajne chamstwo i tu upatrywał bym przyczyny problem.

4

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Michst, po raz setny prosimy, byś:
-zakładał wątki w odpowiednich działach (co męskie przeprosiny mają wspólnego z podforum o dzieciach?)
-nadawał wątkom bardziej konkretne, mniej enigmatyczne tytuły.
Ufamy, że wreszcie sobie z tym poradzisz.

5

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

W moim przekonaniu mezczyzna powinien zawsze umiec przeprosic szczegolnie jesli sie to tyczy jego partnerki. Niedawno wdalem sie w dyskusje z czlonkiem rodziny ktory stwierdzil " prawidziwy facet nigdy nie przeprasza" Osobiscie sie z tym nie zgadzam a jakie jest Wasze zdanie?

ja uważam że faktycznie prawdziwy mężczyzna umie przepraszać. Nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. Bardzo mi było przykro gdy widziałam jak mąż mojej znajomej przy kłótni coś na nią powiedział przykrego i później stwierdził że on nie będzie przepraszał! Jeszcze z wielkim oburzeniem a znajomej było za niego głupio bo to było jeszcze w towarzystwie. Na szczęście ja dobrze trafiłam big_smile

6

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Faceta, który nigdy nie przeprasza postrzegam jako kalekiego emocjonalnie. O ile jest moim kolegą/znajomym z pracy - jest mi to względnie obojętne (jeśli moja cierpliwość się skończy to przecież nie muszę z nim otrzymywać bliższych kontaktów) - o tyle w związku taki mężczyzna jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Panowie wyżej poruszyli temat "przepraszania za to czego się nie zrobiło". To mi się nieco w światopoglądzie nie mieści smile Jeśli się nie jest winnym to się nie przeprasza - proste. Mam jednak wrażenie, że autorowi chodziło o brak przeprosin w sytuacji faktycznej winy. Nie postrzegam tego jako męskie. Wprost przeciwnie - całkowita nieumiejętność przyznania się do błędu jest dla mnie wyrazem słabości i tchórzostwa. W związku - dodatkowo wyrazem braku szacunku dla partnerki i zerowej empatii. Do związku chcę partnera, nie tchórzliwego tyrana, więc facet, który nigdy nie przeprasza - odpada.

7

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

zmieniłabym tytuł na "prawdziwy palant nigdy nie przeprasza"
dojrzały człowiek umie dostrzec swoje błędy i przyznanie się do nich czy przeproszenie nie jest dla niego "ujmą"

8

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
PodPseudonimem napisał/a:

zmieniłabym tytuł na "prawdziwy palant nigdy nie przeprasza"
dojrzały człowiek umie dostrzec swoje błędy i przyznanie się do nich czy przeproszenie nie jest dla niego "ujmą"

No i właśnie. Życie w zgodzie ze swoimi ideałami to jedno, a zdolność do przyznania się do błędu to są dwie różne sprawy.
Jak mnie ktoś w jakiś sposób obrazi to oczekuję od niego przeprosin. Nigdy nie przepraszają tylko chamy i prostaki.

9

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

A kto to jest "prawdziwy facet"?


po drugie - podążając za tokiem tytułowego stwierdzenia... "Prawdziwa" kobieta zawsze przeprasza?

Przepraszam, ale mi się to nie podoba ;P

10 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-13 11:50:03)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ja przepraszam i umiem przyznać sie do błędu i jakoś nie czuje sie z tego powodu "nieprawdziwym facetem". Choć wiadomo, że jak mam inne zdanie niż ktoś to za to nie będę przepraszał. No chyba, że dojde do wniosku, że miał racje, a ja sie myliłem. No nieomylny niestety nie jestem big_smile

11

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
ZaubererDE napisał/a:

Niby kobieta chce faceta który potrafi podejmować ryzyko, ale potem ma pretensje, że facet ma w nosie np. pewne normy społeczne dotyczące zachowania na wystawnych obiadach.

A co ma jedno z drugim wspólnego? Że niby jak się głupio zachowa, tzn. że taki ryzykant? Rozbawiło mnie to. big_smile To po prostu pokazanie, że się nie potrafi/nie chce zachować. I jak by nie patrzeć, źle to o nim świadczy i z ryzykiem, którego ewentualnie może chcieć kobieta, ma niewiele wspólnego.

12

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Taki co nie przeprasza to kojarzy mi się tylko z "robie wszystko najlepiej, a jak coś nie pasuje to spindalaj" (+ zwalanie winy na drugą "słabszą" osobę).

I wbrew pozorom takich jest baardzo wielu.

13

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

My tu sobie gadu gadu, a w życiu jest tak, że przeprasza nie ten kto zawinił, tylko ten, komu bardziej zależy.
Zawsze.

14

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

W moim przekonaniu mezczyzna powinien zawsze umiec przeprosic szczegolnie jesli sie to tyczy jego partnerki. Niedawno wdalem sie w dyskusje z czlonkiem rodziny ktory stwierdzil " prawidziwy facet nigdy nie przeprasza" Osobiscie sie z tym nie zgadzam a jakie jest Wasze zdanie?

Dla mnie prawdziwy facet jak najbardziej przeprasza jak zawinił, tak samo kobieta. Nie ma tutaj dla mnie podziału na płcie. Nie mogłabym być w związku, gdyby facet uważał się za takiego, który to zawsze wszystko wie najlepiej i nie ma za co przepraszać. Byłoby to d la mnie jak pisała vinnga właśnie niemęskie albo inaczej- bo tutaj jak pisałam nie ma dla mnie za bardzo podziału na płcie- po prostu byłoby to dla mnie przykre, że mam faceta z zerowym poziomem empatii, faceta, który nie umie przyznać się do błędu. Taki związek nie ma racji bytu, chyba, że jedna strona lubi być czyimś podnóżkiem i będzie cierpieć w skrytości ducha, bo przecież jak on coś zrobi źle, zrani ją czymś, to nie przeprosi, to jest po prostu przykre. A jak oboje ludzi w związku nie umieją się przyznać do błędu, to już w ogóle bardzo nieciekawie, wtedy nie ma tego partnerstwa, "każdy sobie rzepkę skrobie".

Tak że dla mnie facet jak najbardziej powinien umieć przepraszać, dla mnie to ważne. Mój facet nie jest typem "ja wiem wszystko najlepiej", więc tak samo jak ja umie przyznać się do błędu, przeprosić. To znacznie ułatwia komunikację, pokazuje mi, że moje potrzeby są respektowane i w drugą stronę tak samo- jego też. Oboje wiemy, że jesteśmy tylko ludźmi i zdarzają nam się błędy, umiemy się do tego przyznać. To jest po prostu ludzkie. Przeprosić tak samo umiemy, nie jest to żadna ujma, a wręcz przeciwnie. Rozsądny człowiek, pewny siebie umie przeprosić, wie, że to mu niczego nie ujmuje, każdy powinien zdawać sobie sprawę, że popełnia błędy i czasem powinno się przeprosić. Empatia wskazana smile

15

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
pitagoras napisał/a:

My tu sobie gadu gadu, a w życiu jest tak, że przeprasza nie ten kto zawinił, tylko ten, komu bardziej zależy.
Zawsze.

Jeśli uważam, że nie zawiniłam - nie przeproszę. Choćby mnie od tego "zależenia" skręcało.
Nigdy.

16

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ja tam uważam, że prawdziwy mężczyzna kiedy wie, że zrobił źle- przeprasza.
Ten, który tego nie robi bo nie potrafi/nie lubi to nie mężczyzna.

Szczerze powiedziawszy nie rozróżniam kobiet od mężczyzn w kwestii winy i przeprosin.
Zarówno jedno jak i drugie powinno umieć przyznać się do błędu i przeprosić.

17 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-17 23:37:48)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

W moim przekonaniu mezczyzna powinien zawsze umiec przeprosic szczegolnie jesli sie to tyczy jego partnerki. Niedawno wdalem sie w dyskusje z czlonkiem rodziny ktory stwierdzil " prawidziwy facet nigdy nie przeprasza" Osobiscie sie z tym nie zgadzam a jakie jest Wasze zdanie?

Zaraz zaraz przecież potencjalne zachowanie mężczyzny jest efektem zachowania partnerki. Poza tym gdzie jest napisane, że mężczyzna ma przepraszać? I za co ma przepraszać? O tym nie napisałeś...
Samo stwierdzenie przeprosin jest dość ogólne. Jeśli mają być przeprosiny to najlepiej po obu stronach, tak aby jedna strona nie była zbyt dominująca a ta druga zbyt uległa. Dzisiejsi mężczyźni cierpią na pewną uległość wobec kobiet i przepraszają dosłownie za wszystko.  A wtedy to kobieta widzi, że ten mężczyzna co miał być tym ,,prawdziwym" mężczyzną, jednak nie jest tym mężczyzną tylko ciepłą i miękką fają i zazwyczaj odchodzi od takiego ciapy. Przepraszam, ale ja nie przepraszam, nawet w związku, nawet jeśli sytuacja dotyczy mnie.

Załóżmy taką sytuację - jesteś w związku np. 1 rok. Normalny, zwyczajny związek niczym nie wyróżniającym się od innych. Nagle dowiadujesz się, że Twoja wybranka serca poszła do łóżka z innym facetem. Nie mając na względzie tego jaki ten facet jest, dochodzi do rozmowy między Tobą a Twoją dziewczyną. Kłócicie się, Ty jej zarzucasz zdradę, ona wszystkiemu zaprzecza. Leci masa niemiłych słów, które wypowiadasz Ty jak i ta dziewczyna. Podejmujesz jedynie słuszną decyzję o tym, że odchodzisz. Na odchodne słyszysz, że to wszystko co się stało - wasze rozstanie, jej zdrada - to Twoja wina...bo nie byłeś zainteresowany nią jak kiedyś, nie słuchałeś jej, byłeś czymś ciągle zajęty. Nie ważne czym. Po kilku dniach cudownego singlowania, dostajesz od niej sms'a, że ona bardzo żałuje, że chce wrócić do Was. Po kilku dniach zdzwaniacie się, ruszyła Cię jej piękna gadka o tym co ona zrobiła, że nie powinna iść do łóżka z innym, że żałuje, że Ty jesteś dla niej wszystkim. A Ty nagle mówisz jej, że ,,PRZEPRASZASZ(...)" że to Twoja wina, że się rozstaliście. Oczywiście jej zdradę bierzesz na swoje barki. W tym momencie jesteś już miękką fają i grzebiesz szanse na bycie kimś silnym w jej oczach. Po 2 miesiącach znowu się rozstajecie, bo jednak ten, z którym Cię zdradziła jest bardziej męski.

Sytuacja wzięta prosto z życia. Morał jest jeden - facet ma nie przepraszać. Kobieta ma mieć również pole do popisu i wyciągać wnioski ze wszystkiego. Żadnej babie korona z 4 liter nie spadnie jak sama za coś przeprosi. Zresztą ja uznaję, że w związkach nie ma przeprosin tylko zachowanie mężczyzny względem kobiety na zasadzie nagród i kar. To zawsze działa. Kobieta wtedy zje ciastko i będzie miała ciastko jednocześnie. Jest jeszcze jedna sprawa...nie urodziła się taka kobieta, której się całkowicie dogodzi i taka się nie urodzi.

Padło pytanie - a kto to jest prawdziwy mężczyzna? Nie ma kogoś takiego jak prawdziwy mężczyzna w pojęciu kobiety. Kobieta swój wizerunek mężczyzny opiera w większości przypadków na swoim ojcu. Jak nie miała ojca to pies pogrzebany i takiej lepiej nie ruszać. Prawdziwi mężczyźni wyginęli. Dosłownie - prawie jak mamuty. Wyginęli z powodu tych kobiet, które ich zajechały. Dzisiaj kobiety zresztą nie potrzebują prawdziwych mężczyzn. Dzisiaj jest modne równouprawnienie, zabawy w feminizm a mężczyzna jest potrzebny i widoczny u kobiety tylko wtedy kiedy trzeba wnieść księżniczce fortepian na 4 piętro albo spełnić jej potrzeby w łóżku. Poza tym kobiety wizerunek mężczyzny biorą z telewizji, reklam albo z tych wszystkich babskich pisemek, które ścigają się w wyścigu artykułów pod tytułem ,,Jaki ma być idealny mężczyzna"

18

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ok kolego kasztan nie mialem na mysli sytuacji gdy kobieta zawini tylko gdy zawini facet. Mialem na mysli sytuacje gdy na przyklad jestem umowiony z laska aby jej zrobic przy samochodzie i zamiast pomoc jej wychodzi z kumplami na piwo. To jeden prosty przyklad. Z kuzynem rozmawialem i on stwierdzil ze nie bedzie sie plaszczyl przed kobieta i ze prawdziwy facet nie przeprasza. Ja jestem jego kompletnym przeciwienstwem. Zawsze gdy jest moja wina chowam dume do kieszeni i przeprosze partnerke bo korona z glowy mi nie spadnie. Jednak gdy wiem ze nie zrobilem nic zlego nie ma bata nie przeprosze. Jednak slowa kuzyna mnie zdziwily i stad pytanie na tym forum.

19

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

Ok kolego kasztan nie mialem na mysli sytuacji gdy kobieta zawini tylko gdy zawini facet. Mialem na mysli sytuacje gdy na przyklad jestem umowiony z laska aby jej zrobic przy samochodzie i zamiast pomoc jej wychodzi z kumplami na piwo. To jeden prosty przyklad. Z kuzynem rozmawialem i on stwierdzil ze nie bedzie sie plaszczyl przed kobieta i ze prawdziwy facet nie przeprasza. Ja jestem jego kompletnym przeciwienstwem. Zawsze gdy jest moja wina chowam dume do kieszeni i przeprosze partnerke bo korona z glowy mi nie spadnie. Jednak gdy wiem ze nie zrobilem nic zlego nie ma bata nie przeprosze. Jednak slowa kuzyna mnie zdziwily i stad pytanie na tym forum.

To jest Twój wybór - czy idziesz z kumplami na piwo czy pomagasz lasce przy samochodzie. Gdyby to dotyczyło mnie bezpośrednio, poszedłbym na piwo i nie przepraszałbym za to.

20

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
kasztan napisał/a:

To jest Twój wybór - czy idziesz z kumplami na piwo czy pomagasz lasce przy samochodzie. Gdyby to dotyczyło mnie bezpośrednio, poszedłbym na piwo i nie przepraszałbym za to.

A gdybyś sie umówił z laską, a potem nagle zmienił plany i poszedł na piwo, nie przeprosił byś, że nie wywiązałeś sie z umowy?

21

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Majki napisał/a:
kasztan napisał/a:

To jest Twój wybór - czy idziesz z kumplami na piwo czy pomagasz lasce przy samochodzie. Gdyby to dotyczyło mnie bezpośrednio, poszedłbym na piwo i nie przepraszałbym za to.

A gdybyś sie umówił z laską, a potem nagle zmienił plany i poszedł na piwo, nie przeprosił byś, że nie wywiązałeś sie z umowy?

Nie przepraszałbym, wtedy laska wiedziałaby, że musi albo dać sobie radę sama przy samochodzie, albo poprosić kogoś innego o pomoc, albo pracę przy tym odłożyć na inny termin. To nie jest powód do przeprosin.

22

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Dlaczego nie jest? Skoro sie umawiam, a potem olewam?

23

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Majki napisał/a:

Dlaczego nie jest? Skoro sie umawiam, a potem olewam?

Nie jest, to nie jest jakaś tragedia, która wpływa na nasz związek wtedy, tylko sytuacja wymagająca przesunięcia w czasie.

24

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Kasztan jestem z natury obowiazkowy. Gdy umawiam sie z partnerka na wymiane oleju w aucie wtedy poswiecam czas i skupiam sie na niej. Gdy jestem juz umowiony z kumplami na piwo i cos sie dzieje z autem mojej kobiety wtedy ona jest na pierwszym miejscu.
Przepraszajac partnerke punktuje u niej olewajac ja spedzam wieczor sam.

25

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Tragedia może nie, ale jednak wystawienie. No, ok nie tłumacz mi już, bo już wiem, ale sie z tym nie zgadzam akurat tongue

26

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

Kasztan jestem z natury obowiazkowy. Gdy umawiam sie z partnerka na wymiane oleju w aucie wtedy poswiecam czas i skupiam sie na niej. Gdy jestem juz umowiony z kumplami na piwo i cos sie dzieje z autem mojej kobiety wtedy ona jest na pierwszym miejscu.
Przepraszajac partnerke punktuje u niej olewajac ja spedzam wieczor sam.

równie dobrze mogę odbić piłeczkę, że byłeś umówiony ze swoją dziewczyną, że idziecie na kolację do Twoich rodziców...ale akurat tego dnia jej koleżanka tego dnia rozstała się po paru latach z facetem i potrzebuje przy tym obecności Twojej dziewczyny przez co dziewczyna rezygnuje z kolacji u Twoich rodziców.

27 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-04-18 00:25:36)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ok Kasztan i teraz ja odbijam pileczke po spotkaniu z kolezanka cala noc dla Nas a jutro zalegla kolacja. Zawsze jest pole do kompromisu Kasztan.

28 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-04-18 00:57:35)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
kasztan napisał/a:

równie dobrze mogę odbić piłeczkę, że byłeś umówiony ze swoją dziewczyną, że idziecie na kolację do Twoich rodziców...ale akurat tego dnia jej koleżanka tego dnia rozstała się po paru latach z facetem i potrzebuje przy tym obecności Twojej dziewczyny przez co dziewczyna rezygnuje z kolacji u Twoich rodziców.

Przecież to zupełnie inna sytuacja. Wyjście na piwo z kolegami to nie pomoc osobie, która jest w nagłej potrzebie. Przy 'wyjściu na piwo' wymagałabym sporych przeprosin i skruchy, przy sytuacji drugiej - dziwiłabym się bardzo partnerowi, gdyby nie pospieszył z pomocą (wręcz miałabym mu za złe, gdyby bez żadnych dylematów "miał gdzieś" kolegę/koleżankę). I jak najbardziej zgadzam się z Michst, a twojego podejścia nie rozumiem.

vinnga napisał/a:
pitagoras napisał/a:

My tu sobie gadu gadu, a w życiu jest tak, że przeprasza nie ten kto zawinił, tylko ten, komu bardziej zależy.
Zawsze.

Jeśli uważam, że nie zawiniłam - nie przeproszę. Choćby mnie od tego "zależenia" skręcało.
Nigdy.

Dokładnie. Jeśli postąpiłam źle, to przeproszę bardzo szybko. Czasem mam wyrzuty sumienia, nawet jeśli zrobiłam coś tylko troszeczkę niemiłego, i przepraszam nawet za to. Jeśli jednak to ma być jakaś głupia manipulacja, a moja wina jest żadna - nie, bo się cenię i szanuję, a to się całkowicie kłóci z moimi przekonaniami co do tego, jak powinien wyglądać i funkcjonować związek.
Obraz związku, który przedstawiasz, Pitagoras, wydaje się dość dysfunkcyjny.

29

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Moim zdaniem to tak jak pisałam facet jak i kobieta powinni umieć przyznać się do błędu, przeprosić. To dla mnie naturalne. Z tym, że jeszcze doprecyzowałabym. Moim zdaniem też nie zawsze pewne kto zawinił, dlatego i mi zdarzyło się przeprosić, nawet, gdy nie byłam pewna czy zawiniłam. No, ale skoro widzę, że kogoś zraniłam, to owszem, mogę nie być pewna czy źle zrobiłam, ale przeproszę- nie w każdym przypadku, ale jeśli czuję, że sytuacja i osoba jest tego warta, to tak. Korona mi od tego z głowy nie spadnie smile Co nie oznacza oczywiście wiecznego przepraszania za wszystko. Oczywiście, jeśli ktoś po prostu, by mną manipulował, bym czuła się źle, to wtedy nie przeproszę. No, ale jeśli niekoniecznie widzę swoją winę, ale faktycznie mogłam kogoś zranić, to czasem przepraszam i nie widzę w tym nic dziwnego smile

A gdzie przepraszam na pewno? W sytuacji, gdy nie wiem okłamię kogoś, gdy będę niesłowna (wtedy to moim zdaniem oczywiste, że powinno się przeprosić i zawsze wtenczas to robię), gdy źle się do kogoś odezwę, czymś obrażę, gdy wybuchnę (wiadomo, może się zdarzyć, ale lepiej przeprosić), gdy przesunę spotkanie z błahego powodu to też. Z tym, że tutaj teoretycznie, bo jak się umawiam i np nie wiem mam w czymś pomóc chłopakowi jak chyba piszecie, to nie odwołam, bo chce iść z koleżanką na kawę.

Nie robię tak po prostu. Jak się spóźnię, to tak samo przeproszę, mój facet też. No moim zdaniem kwestia szacunku tutaj przede wszystkim. No i wiadomo, bardziej się przejmiemy raczej jak zranimy bliską osobę, ale obcą osobę też umiem przeprosić. Tylko wtedy, to inny kaliber wiadomo, np "Przepraszam panią za spóźnienie" wink Znałam sporo osób, które nie umiały przepraszać i wiecznie na kogoś zwalały winę i dla mnie to było niefajne. Dla wielu z nich liczyło się tylko ich ego, byli niedojrzali moim zdaniem. Czasem jednak przepraszałam z przepraszaniem, ale w takiej sytuacji, gdy na mnie ktoś wpadł na ulicy i nie wiem, wiadomo, wina tej osoby, ale odruchowo mówiłam "przepraszam", jakbym to ja wpadła, a ktoś: "To ja przepraszam" tongue No, ale to taki odruch, już raczej tego się odzwyczaiłam i raczej przeproszę teraz tylko jak sama na kogoś wpadnę wink

A jak komuś ciężko powiedzieć przepraszam, to w sytuacji chociażby nie wiem, gdy partnerka uważa, że partner zawinił i nie odzywa się, bo jest po prostu zła, to on nie powinien unosić się honorem w sensie: "Nie ma racji, nie odezwę się". Tylko warto, by sam się odezwał, a jak nie potrafi przeprosić, to ogólnie starał się wyciągnąć rękę do zgody. Jednym nie słowem w relacjach powinno się myśleć też o innych, trochę w tyle zostawić swój upór, chociaż czasem smile W odwrotnej sytuacji, gdy kobieta zawini tak samo. Wtedy ludzie zaoszczędziliby sobie wiele konfliktów, gdyby nie unosili się jakąś dziwną dumą smile No, ale to taki przykład, sytuacje są różne, wiadomo.

kasztan, ja też niezbyt rozumiem Twoją postawę. Widzisz, to trochę przykre, że zamiast pomocy kobiecie wybrałbyś piwo z kolegą i nie widziałbyś powodu do przeprosin. Widzisz, ona mogłaby np nie mieć nikogo innego do pomocy, a nawet, jakby miała, to moim zdaniem w związku priorytetem powinna być pomóc ukochanej, jeśli sytuacja wymaga, a nie piwo z kolegą. Zwłaszcza, że tutaj pisaliście o sytuacji, gdy wcześniej jesteś z nią umówimy. Sam pomyśl nie byłoby Ci przykro, gdyby  Twoja kobieta miała Ci w czymś pomóc, a potem jednak powiedziała, że jednak idzie na kawę z koleżanką? Mnie by było przykro. Jak widzisz w wątku wielu innym osobom też. A Ty tutaj zachowałbyś się moim zdaniem dość egoistycznie. Kochałeś kiedyś kogoś? Wydaje mi się, że jak się kocha, to po prostu w tej sytuacji inne będą priorytety wink To żaden wyrzut, tak pytam.

30

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ja bym takiego delikwenta w nosie miała i poprosiła kogo innego.
Już nie chodzi o fakt kolega-własna dziewczyna, ale o rzeczy ważne i ważniejsze.

Kasztan, albo robisz nas tu w balona, aby podsycić dyskusję i nieco zaognić atmosferę, bo wątpię, aby ktoś w związku myślał tak jak Ty. smile

31 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-04-18 09:06:39)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
truskaweczka19 napisał/a:

kasztan, ja też niezbyt rozumiem Twoją postawę. Widzisz, to trochę przykre, że zamiast pomocy kobiecie wybrałbyś piwo z kolegą i nie widziałbyś powodu do przeprosin. Widzisz, ona mogłaby np nie mieć nikogo innego do pomocy, a nawet, jakby miała, to moim zdaniem w związku priorytetem powinna być pomóc ukochanej, jeśli sytuacja wymaga, a nie piwo z kolegą. Zwłaszcza, że tutaj pisaliście o sytuacji, gdy wcześniej jesteś z nią umówimy. Sam pomyśl nie byłoby Ci przykro, gdyby  Twoja kobieta miała Ci w czymś pomóc, a potem jednak powiedziała, że jednak idzie na kawę z koleżanką? Mnie by było przykro. Jak widzisz w wątku wielu innym osobom też. A Ty tutaj zachowałbyś się moim zdaniem dość egoistycznie. Kochałeś kiedyś kogoś? Wydaje mi się, że jak się kocha, to po prostu w tej sytuacji inne będą priorytety wink To żaden wyrzut, tak pytam.

Tak kochałem i to wulgaryzm, ale życie nie zawsze przypomina ,,M jak Miłość" i moje miłostki kończyły się zdradami albo porzucaniem mojej osoby z dnia na dzień bez powodu. Później się okazywało, że te powody to po prostu inni faceci. Ale to było dawno - w czasach kiedy jak większość użytkowników tego forum - zwłaszcza tych męskich - wyznawało zasady, że dla własnej kobiety wszystko. To wszystko to wierność, oddanie, przyjaźń...i właśnie pomoc, o którą się tutaj rozchodzi. Kochałem a miłość zmieniła mnie we frajera, którym byłem przez lata. Frajera wykorzystywanego przez kobiety dla ich własnych celów. Dlatego dzisiaj każdego kumpla będącego w związkach, albo kumpla latającego za jakąś kobietą radzę, pouczam, robię tak aby nie popełniali moich błędów, by ich związki były trwalsze i lepsze. Cieszę się na ich widok, kiedy kobiety są im tak oddane, a tak oddane dlatego, że kumple stosują moje dzisiejsze metody. Poza tym nie ma nic lepszego niż trwała znajomość z kumplami zwłaszcza kiedy wiesz, że możesz na nich polegać.

Dlatego truskaweczko19 zmieniłem się po kolejnym rozstaniu, zacząłem kobiety traktować inaczej - z góry, dość zimno, obojętnie, zacząłem używać ich jako środka do celu, do zaspokajania swoich potrzeb. Będąc frajerem nie wiele mogłem zrobić poza tym, że tylko zastanawiałem się co zrobić by mieć takie powodzenie jak niektórzy faceci. Wreszcie dotarło do mnie, że ze mną jest wszystko dobrze, nie mam żadnych defektów, problemów, jestem ustabilizowanym człowiekiem, u którego to kobiety mają mieć powodzenie. Nie na odwrót. Zmiana podejścia do kobiet kończy się tym, że choć traktuję je tak jak traktuję to one wszystkie wracają po więcej. Fakt, że zazwyczaj chodzi mi o łóżko, o zaznaczanie w kalendarzu, z którą dzisiaj byłem, a którą planuję następnym razem. Wam nie można pobłażać, nie można dawać nawet dłoni - weźmiecie całą rękę i tak będzie Wam mało. Mogę długo o tym pisać ale czy chcesz to czytać?
Zaraz ktoś napisze, że przesadzam, że jestem kawałem egoisty, może nawet gorzej mnie określi. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile razy miałem to co chciałem. Z Wami trzeba rozmawiać twardo, na zasadzie kar i nagród. Jestem na serio bardzo przeciętnym facetem z wyglądu, w normalnych warunkach nie zwróciłabyś na mnie uwagi. Jestem tym, którego się szufladkuje, wrzuca do worka z napisem ,,kolega" To co się dzieje, że mam to co chcę? Po prostu odpowiednio rozmawiam z kobietami. W jednym z wątków na forum napisałem, że trzeba dobrze grać, manipulować, udawać...ponieważ Wy to bardzo lubicie, lubcie ten dreszczyk emocji, to Was pociąga i napędza. Nie pisz mi tylko, że tak nie jest, a jeśli uważasz, że właśnie tak nie jest i jestem w błędzie - to oszukujesz sama siebie.

Dlatego ja mimo wszystko odwołałbym naprawianie samochodu z dziewczyną na rzecz pójścia na browary z kolegami. Podejrzewam również, że za tymi browarami byłaby jeszcze większa impreza...z niewiadomą ilością kobiet. Takie mam podejście - kochałem ale nic mi to nie dało poza emocjonalnym bólem po zdradach i odejściach - kobiety. To mnie zmieniło. Dzisiaj jestem jaki jestem i bardzo dobrze mi z tym. Na odchodne dodam, że nie zamierzam teraz bawić się w jakieś związki czy inne miłostki, to nie dla mnie.

32

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Kasztan przeczytalem Twoja wypowiedz tez kiedys tak mialem ale na dluzsza mete nie da sie tego tak ciagnac.Trzeba miec choc troche wiary w kobiety.

33

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

Kasztan przeczytalem Twoja wypowiedz tez kiedys tak mialem ale na dluzsza mete nie da sie tego tak ciagnac.Trzeba miec choc troche wiary w kobiety.

Kasztan, kurde, zawsze wydawało mi się, że faceci z takim podejściem jak Twoje do życia i związków to taka grupa niszowa, niemalże "urban legend" i nie ma szans, żebym się na nich natknęła. A tu proszę - żywy i piszący jest... W sumie dzięki za przypomnienie jak różnorodni są ludzie... Tylko mam nadzieję, że ja jednak będę spotykać większą ilość ludzi z podejściem takim jak Michst...

Michst... Sorki za offtop, ale po prostu post Kasztana wpisał mi się w dyskusję pt. co z tymi facetami w dzisiejszych czasach, jaką odbyłam z koleżankami...

34 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-04-18 22:05:59)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Rogingirl tez kiedys tak mialem jak kolega kasztan przez rok dopoki nie poznalem nowej kobiety. Teraz ciesze sie ze tamten zwiazek sie rozlecial bo nie poznalbym przynajmniej 5 fajniejszych kobiet niz moja byla.

35

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Kasztan prezentuje skrajnosc, pewnie po buncie w ktorym pieskował i skrajnie usługiwał big_smile Oczywiscie lepsza jest obecna postawa, bo mniej traci i ma wieksza kontrole.

36

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Thepass duzo osob w realu mi uswiadamia ze kobiety sobie pogrywaja z facetami ale jednak jest jeszcze we mnie cicha nadzieja zeby nie wrzucac dobrych jablek do koszyka ze zlymi.

37

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Powiem szczerze że ja dotąd nigdy nikogo nie przepraszałem ale jeśli naprawdę bym coś przeskrobał to schowałbym swoja dumę do kieszeni i przyznałbym się do błędu, a takie osoby jak Kasztan to nie wiem na jakie dziewczyny trafiają ale jak znam życie to na puste zakompleksione lale, trzeba umieć przyznać się do błędu to podstawa.

38 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-18 22:51:33)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Jak sobie nie dasz, to żadna nie pogra z Tobą. Rozstaniecie i nie wezmiesz winy na siebie. W przyrodzie wygrywa zawsze silniejszy. Jak mezczyzna daje sobie wejsc na głowę, to jest słabszy i daje znak, ze mozna sobie z nim pogrywac.

Tom nigdy nie przepraszales? Tzn ze nigdy błędu nie popełniłeś w tym 20 letnim zyciu? Nie wierze. Moi koledzy tak samo nie umieja przepraszac. Nawet im do glowy nie przyjdzie to. W ogole nie ma takiego słowa w słowniku, chyba ze chce osiagnac jakąś korzyść z tego to wtedy to zrobi (najczesciej dziewczyne, bo przeciez nie chce jej stracic). Nic poza tym.

39 Ostatnio edytowany przez robingirl (2014-04-18 22:52:43)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

Thepass duzo osob w realu mi uswiadamia ze kobiety sobie pogrywaja z facetami ale jednak jest jeszcze we mnie cicha nadzieja zeby nie wrzucac dobrych jablek do koszyka ze zlymi.

Hm... A ja w realu do tej pory trafiałam w większości w takim razie na tą normalną mniejszość, co to jednak ma jakieś wartości (mniesze lub większe ale ma).  Cóż, może za młoda jestem big_smile:D:D Natomiast po lekturze wątków na tym forum mam poczucie, że obok mnie dzieje się taka Game of throne, której serial niegdy nie dorówna....

I sorki Chłopaki, ale nikt mnie nie przekona, że tylko kobiety sobie pogrywają (mówię o świadomych manewrach a nie o podświadomych grach cechujących relacje międzyludzkie). Może męskie gry są bardziej brutalne niż perfidne, ale spustoszenie też potrafią poczynić w życiu....

40 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-04-18 23:04:54)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Robingirl obydwie strony pogrywaja i kobiety i mezczyzni ale wiadomo faceta mezczyzni nie interesuja dlatego wypowiedzialem sie na temat kobiet smile
Osobiscie nie pogrywam sobie z kobietami. Nie jestem zainteresowany kobieta nie daje jej nadziei jesli jestem staram sie o nia. Nie gram na dwa fronty i chodze prostymi sciezkami. Zycie jest za krotkie aby sie bawic. Zycie nie jest piaskownica dla malych dzieci. Tak jak w tym watku z laska z kafejki internetowej. Miala narzeczonego no wiec olalem sobie ja po co sie pchac tam gdzie nie warto jesli bylaby sama bylaby gra warta swieczki.
A kolega kasztan stracil cierpliwosc do kobiet ja jeszcze mam jej okolo 30 % big_smile

41

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

Robingirl obydwie strony pogrywaja i kobiety i mezczyzni ale wiadomo faceta mezczyzni nie interesuja dlatego wypowiedzialem sie na temat kobiet smile
Osobiscie nie pogrywam sobie z kobietami. Nie jestem zainteresowany kobieta nie daje jej nadziei jesli jestem staram sie o nia. Nie gram na dwa fronty i chodze prostymi sciezkami. Zycie jest za krotkie aby sie bawic. Zycie nie jest piaskownica dla malych dzieci. Tak jak w tym watku z laska z kafejki internetowej. Miala narzeczonego no wiec olalem sobie ja po co sie pchac tam gdzie nie warto jesli bylaby sama bylaby gra warta swieczki.
A kolega kasztan stracil cierpliwosc do kobiet ja jeszcze mam jej okolo 30 % big_smile

Keep calm and carry on big_smile:D

Mam nadizeję, że jest taka zależność, że im więcej wartościowych ludzi się poznaje, tym ta cierpliwość też rośnie big_smile I choć się nigdy nie zregeneruje, to może podskoczy chociaż do 70% big_smile big_smile

A życie jest jest faktycznie za krótkie, ale na to, żeby je sobie niepotrzebnie komplikować. A bawić się można, tylko trzeba wiedzieć jak, kiedy i z kim big_smile

42 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-04-18 23:33:12)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
thepass napisał/a:

Jak sobie nie dasz, to żadna nie pogra z Tobą. Rozstaniecie i nie wezmiesz winy na siebie. W przyrodzie wygrywa zawsze silniejszy. Jak mezczyzna daje sobie wejsc na głowę, to jest słabszy i daje znak, ze mozna sobie z nim pogrywac.

Tom nigdy nie przepraszales? Tzn ze nigdy błędu nie popełniłeś w tym 20 letnim zyciu? Nie wierze. Moi koledzy tak samo nie umieja przepraszac. Nawet im do glowy nie przyjdzie to. W ogole nie ma takiego słowa w słowniku, chyba ze chce osiagnac jakąś korzyść z tego to wtedy to zrobi (najczesciej dziewczyne, bo przeciez nie chce jej stracic). Nic poza tym.

Przepraszać musiałem się nauczyć wink

Rzadko kiedy popełniam jakiś bardzo poważny błąd i jak już to szkodziłem sam sobie ale przyznać się do błędu będę potrafił smile

43 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-19 14:46:29)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Tom94 napisał/a:

Powiem szczerze że ja dotąd nigdy nikogo nie przepraszałem ale jeśli naprawdę bym coś przeskrobał to schowałbym swoja dumę do kieszeni i przyznałbym się do błędu, a takie osoby jak Kasztan to nie wiem na jakie dziewczyny trafiają ale jak znam życie to na puste zakompleksione lale, trzeba umieć przyznać się do błędu to podstawa.

Odezwał się akurat ten, który ma niewiele do powiedzenia i oferowaniu czegokolwiek nie wspomnę a wszelkie puste, zakompleksione lale są tak czy inaczej poza twoim zasięgiem.

Przeczytałem posty odnoszące się do mojej osoby, niektórym mogę co najwyżej napisać, że ,,panowie tam gdzie wy jesteście nie dochodzi światło" Nauczyłem się takiej postawy, takiego życia na przykładzie własnych błędów. Facet będzie wyciągał wnioski daleko idące na swoich, własnych błędach.  Życie mi pokazało, że trzeba mieć twardą dolną część ciała i równie twarde zasady aby zdobywać nie to co się chce ale to na co ma się ochotę.
Równie dobrze mogę napisać, że większość Panów z tego forum swoje kobiety traktuje jak koleżanki a nie jak kobietę. Znaczna część męskiego grona - czy to w życiu czy to w internecie - interesuje się dziewczynami. Panowie czas najwyższy zmienić ligę i przesiąść się z dziewczyn na kobiety. Mało tego, jestem zdania, że nie mówicie w relacjach z kobietami otwarcie to czego chcecie a mówicie tylko to co trzeba. Jak np. temat pomocy kobiecie przy naprawie samochodu.

Kolejna kwestia - cierpliwość do kobiet. Nie straciłem ani cierpliwości do kobiet, ani wiary w kobiety. Wręcz przeciwnie. Umacniam się w wierze w nich dlatego, że kobieta to istota delikatna a istota delikatna to przyjemna w dotyku. Kwestią jest to jak faceci traktują kobiety. Kobiety nauczone głaskania oczekują głaskania z drugiej strony czyli tzw. pieskowania. Pracę nad trwałością relacji, związku należy obrać tak aby kobieta wiedziała gdzie jej miejsce. To mężczyzna ma być nagrodą dla kobiety, nie na odwrót. Właśnie tak postępuję - rozgrywam to tak jak mi się podoba i chce. Nic nie tracę jeśli jakaś zrezygnuje, w kolejce są następne i być może, przy którejś zatrzymam się na dłużej ale to będzie tylko i wyłącznie moja decyzja na zasadzie ,,mężczyzna może wtedy kiedy chce, kobieta - wtedy kiedy może"

Resztę pozostawiam dla siebie i może na inne ciekawe wątki, które tutaj się rozwiną. Panowie pamiętajcie o jednej ważnej sprawie - to ja chce uwierzyć w Was, że potraficie działać. Nie tylko pisać o tym ale i działać. Nie podawajcie od razu całego siebie, kobiecie na talerzu. Widzę, że większość z Was dla kobiet pokroiłaby się a prawda jest taka, że nie są tego warte. Liczysz się Ty i tylko Ty

44

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Wiesz kasztan. Do podobnych wniosków co Ty doszedłem w wieku 19 lat. Teraz lekko to modyfikuje, bo właśnie też zauwazylem, ze popadłem w skrajnosc. Tylko dodatkowe pytanie. Jak nagrodą moze byc facet, który nie ma wlasnie wiele do zaoferowania? To juz podejdzie pod zarozumialstwo.

45

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Kasztan mam kuzyna ktory zostal zdradzony przez zone i ktora zaszla z tamtym kolesiem w ciaze. On zawsze twierdzi ze one Nas robia w .... i nie sa Nas warte. Mam 31 lat duzo w zyciu widzialem i do konca chce myslec ze nie wszystkie laski sa takie jak je opisujesz Ty lub moj kuzyn a moze po prostu dusza romantyka sie we mnie odzywa.

46

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
kasztan napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Powiem szczerze że ja dotąd nigdy nikogo nie przepraszałem ale jeśli naprawdę bym coś przeskrobał to schowałbym swoja dumę do kieszeni i przyznałbym się do błędu, a takie osoby jak Kasztan to nie wiem na jakie dziewczyny trafiają ale jak znam życie to na puste zakompleksione lale, trzeba umieć przyznać się do błędu to podstawa.

Odezwał się akurat ten, który ma niewiele do powiedzenia i oferowaniu czegokolwiek nie wspomnę a wszelkie puste, zakompleksione lale są tak czy inaczej poza twoim zasięgiem.

Przeczytałem posty odnoszące się do mojej osoby, niektórym mogę co najwyżej napisać, że ,,panowie tam gdzie wy jesteście nie dochodzi światło" Nauczyłem się takiej postawy, takiego życia na przykładzie własnych błędów. Facet będzie wyciągał wnioski daleko idące na swoich, własnych błędach.  Życie mi pokazało, że trzeba mieć twardą dolną część ciała i równie twarde zasady aby zdobywać nie to co się chce ale to na co ma się ochotę.
Równie dobrze mogę napisać, że większość Panów z tego forum swoje kobiety traktuje jak koleżanki a nie jak kobietę. Znaczna część męskiego grona - czy to w życiu czy to w internecie - interesuje się dziewczynami. Panowie czas najwyższy zmienić ligę i przesiąść się z dziewczyn na kobiety. Mało tego, jestem zdania, że nie mówicie w relacjach z kobietami otwarcie to czego chcecie a mówicie tylko to co trzeba. Jak np. temat pomocy kobiecie przy naprawie samochodu.

Kolejna kwestia - cierpliwość do kobiet. Nie straciłem ani cierpliwości do kobiet, ani wiary w kobiety. Wręcz przeciwnie. Umacniam się w wierze w nich dlatego, że kobieta to istota delikatna a istota delikatna to przyjemna w dotyku. Kwestią jest to jak faceci traktują kobiety. Kobiety nauczone głaskania oczekują głaskania z drugiej strony czyli tzw. pieskowania. Pracę nad trwałością relacji, związku należy obrać tak aby kobieta wiedziała gdzie jej miejsce. To mężczyzna ma być nagrodą dla kobiety, nie na odwrót. Właśnie tak postępuję - rozgrywam to tak jak mi się podoba i chce. Nic nie tracę jeśli jakaś zrezygnuje, w kolejce są następne i być może, przy którejś zatrzymam się na dłużej ale to będzie tylko i wyłącznie moja decyzja na zasadzie ,,mężczyzna może wtedy kiedy chce, kobieta - wtedy kiedy może"

Resztę pozostawiam dla siebie i może na inne ciekawe wątki, które tutaj się rozwiną. Panowie pamiętajcie o jednej ważnej sprawie - to ja chce uwierzyć w Was, że potraficie działać. Nie tylko pisać o tym ale i działać. Nie podawajcie od razu całego siebie, kobiecie na talerzu. Widzę, że większość z Was dla kobiet pokroiłaby się a prawda jest taka, że nie są tego warte. Liczysz się Ty i tylko Ty

Na pewno mam więcej do zaoferowania niż ty, bo nie jestem zapatrzonym w siebie bucem.

Pewność siebie faceta jest ważna ale ty mylisz to z AROGANCJĄ, zauważ że żadna dziewczyna z tego forum nie poparła twoich głupich gadek.

Zresztą prawdziwy facet nie ucieka gdy proponuje mu się rozwiązanie problemu w cztery oczy, a ty tak postąpiłeś, więc kończ waść wstydu oszczędź.

47 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-04-19 22:36:52)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
kasztan napisał/a:

Widzę, że większość z Was dla kobiet pokroiłaby się a prawda jest taka, że nie są tego warte. Liczysz się Ty i tylko Ty

Śmieszno i straszno zarazem to brzmi big_smile

48

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

Kasztan mam kuzyna ktory zostal zdradzony przez zone i ktora zaszla z tamtym kolesiem w ciaze. On zawsze twierdzi ze one Nas robia w .... i nie sa Nas warte. Mam 31 lat duzo w zyciu widzialem i do konca chce myslec ze nie wszystkie laski sa takie jak je opisujesz Ty lub moj kuzyn a moze po prostu dusza romantyka sie we mnie odzywa.

Masz 31 lat, ja mam ciutkę niewiele mniej, Twój kuzyn został zdradzony, ma podobne podejście jak ja. Ty mając lat 31 lat piszesz posty na tym forum myśląc, że nie wszystkie laski są takie jakie je opisuje ja. Dusza romantyka? A kto to jest romantyk? Czy romantyk to ktoś kto spędza wieczory z dziewczyną w parku karmiąc łabędzie czy grając na gitarze jej ulubione kawałki? W każdym wypadku chodzi o kobietę i takie działanie aby zwrócić na siebie jej uwagę. Ja to odpuściłem jeszcze jako nastolatek, potem sądziłem, że jestem zakochany ale teraz wiem, że bardziej zakochania czy miłości nie ma. Może być tylko co najwyżej szczególny rodzaj ,,przyjaźni" łączący mężczyznę i kobietę lub zamiast miłości to co najbardziej dzisiaj opłacalne - interesy.

Współczuję Twojemu kuzynowi, niestety takie są kobiety. Przysięgają miłość po wsze czasy, ślubują wierność a prawda jest taka, że największy procent zdrad dotyczy właśnie kobiet. Pora spojrzeć prawdzie w oczy nim będzie za późno. Na szczęście każdy ma swoje 5 minut i swoje kataharsis. Dlatego bardzo zastanawia mnie Twoja sygnatura a raczej jej treść, która moim zdaniem nie jest skierowana do dorosłych ludzi tylko co najwyżej do ,,chłopaka" mającego latać wkoło swojej dziewczyny i robienia tak aby jej było dobrze. Niestety jest to złudne i nieprawdziwe. Większość moich kolegów jest w związkach, niekiedy małżeńskich już i wiem z ich relacji, że niekiedy żałują, że już się ustatkowali. Niektórzy z obowiązku, jeszcze inni faktycznie z jakiejś miłości do tych kobiet, na jeszcze innych była presja otoczenia najbliższej rodziny. Ci, którzy nie sformalizowali swoich związków wciąż szukają swojego ideału a ja wolę nie szukać i nie walczyć. Wolę otwarcie podejść do kobiety i dobitnie dać jej do zrozumienia czego chcę...zazwyczaj to dostaję ponieważ kobiety nie są takie trudne w obsłudze jak wielu uważa.

Możemy mieć każdą kobietę jak się okazuje. To wcale nie jest skrajność a typowo męskie podejście. Chcemy zdobywać jak najwięcej pozostając przy tym sobą. Pewnie kiedyś zatrzymam się na nieco dłużej przy którejś kobiecie, albo na stałe. Jednak gdzieś tam we mnie siedzi poczcie chęci założenia własnej rodziny ale jeśli już mam to zrobić to z kobietą, którą zdobędę po mojemu, której będę pewny, że faktycznie ona jest mnie warta i w pełni akceptuje moje wady i zalety i nie będzie z byle pierdoły robiła awantury. W to ostatnie akurat nie wierzę, a będę musiał tak czy inaczej zostawić dla siebie pewną granicę rozczarowania. Czasami boli mnie, że kobiety swoich facetów traktują jak bezmózgie yeti, że rozstawiają ich po kątach zazwyczaj dla innych frajerów. Czy jest wierna czy zdradza nie ma znaczenia - jest wierna z facetem dlatego, że rozstawia go po kątach robiąc z niego frajera, który dla niej się pokroi bo przecież ,,on ją kocha" A zdradza z innym frajerem, bo ten jest wykorzystywany dla pustej chwili przyjemności, ponieważ zamiast bawić się ze swoim mężem ,,frajerem" woli to zrobić z innym ,,frajerem" tylko dlatego, że jest w danej chwili inny niż mąż i budzi w niej dreszczyk emocji.
To jest właśnie skrajność - z jednej strony kobiety chcą stabilizacji, którą później nazywają nudą a z drugiej chwili chcą tego dreszczyku emocji, który nic im nie daje pokazując jednocześnie, jakie to są bardziej infantylne niż my wszyscy mężczyźni razem wzięci.

49

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Tom94 napisał/a:

Na pewno mam więcej do zaoferowania niż ty, bo nie jestem zapatrzonym w siebie bucem.

Pewność siebie faceta jest ważna ale ty mylisz to z AROGANCJĄ, zauważ że żadna dziewczyna z tego forum nie poparła twoich głupich gadek.

Zresztą prawdziwy facet nie ucieka gdy proponuje mu się rozwiązanie problemu w cztery oczy, a ty tak postąpiłeś, więc kończ waść wstydu oszczędź.

Będziemy się licytować? oh jakie to niesamowite i typowo samcze
Kobiety lubią pewność siebie, tobie tego brakuje dlatego nie przekonałeś się o tym. To, że żadna dziewczyna nie popiera moich ,,głupich gadek" kompletnie mi nie przeszkadza, nie zależy mi na tym. Pamiętaj, że jest to forum i mam swobodę wyrażania swoich myśli, tak samo jak ty marudzenia przez 14 stron, z którego nic nie wynika.

Tym razem oszczędzę tobie jakichkolwiek dalszych uwag uderzających w twoją osobę.

50

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Kasztan nie twierdze ze Ty lub moj kuzyn nie macie racji. Tez mialem zwiazek majac 20 lat i po 6 i pol roku kobieta mnie zdradzila tylko dlatego ze sie poklocilismy. Byl to dla mnie potezny cios ale nie dalem sie. Skupilem sie na sobie i powiedzialem ze dam rade i poznam kogos lepszego. Tak zle jej bylo no wiec odwracam glowe i ide dalej. I bardzo dobrze na tym wyszedlem bo poznalem lepsze kobiety od niej i nie oceniam kazdej kobiety miara bylej bo nie warto i jest to niesprawiedliwe. Jestem romantykiem i idealista stad moj opis. Moze te szczesliwe pary ktore widuje kolo siebie trzymaja mnie w nadziei ze jednak bedzie dobrze. Moj opis moze jest kosmiczny ale osobiscie w niego wierze bo jesli wyjdziesz z zalozenia mam fajna laske ktora mnie kocha i ktora mnie kocha nie lece z jezorem do bo ta wyjatkowa mi zaufala i stad moj opis.
Osobiscie nigdy zadnej kobiety nie zdradzilem i jest to jedna z moich zasad. Nawet jesli kobieta zdradzila mnie i znizyla sie bardzo nisko nie znaczy ze ja mam tez tak robic.

51

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
kasztan napisał/a:
Michst napisał/a:

Kasztan mam kuzyna ktory zostal zdradzony przez zone i ktora zaszla z tamtym kolesiem w ciaze. On zawsze twierdzi ze one Nas robia w .... i nie sa Nas warte. Mam 31 lat duzo w zyciu widzialem i do konca chce myslec ze nie wszystkie laski sa takie jak je opisujesz Ty lub moj kuzyn a moze po prostu dusza romantyka sie we mnie odzywa.

Masz 31 lat, ja mam ciutkę niewiele mniej, Twój kuzyn został zdradzony, ma podobne podejście jak ja. Ty mając lat 31 lat piszesz posty na tym forum myśląc, że nie wszystkie laski są takie jakie je opisuje ja. Dusza romantyka? A kto to jest romantyk? Czy romantyk to ktoś kto spędza wieczory z dziewczyną w parku karmiąc łabędzie czy grając na gitarze jej ulubione kawałki? W każdym wypadku chodzi o kobietę i takie działanie aby zwrócić na siebie jej uwagę. Ja to odpuściłem jeszcze jako nastolatek, potem sądziłem, że jestem zakochany ale teraz wiem, że bardziej zakochania czy miłości nie ma. Może być tylko co najwyżej szczególny rodzaj ,,przyjaźni" łączący mężczyznę i kobietę lub zamiast miłości to co najbardziej dzisiaj opłacalne - interesy.

Współczuję Twojemu kuzynowi, niestety takie są kobiety. Przysięgają miłość po wsze czasy, ślubują wierność a prawda jest taka, że największy procent zdrad dotyczy właśnie kobiet. Pora spojrzeć prawdzie w oczy nim będzie za późno. Na szczęście każdy ma swoje 5 minut i swoje kataharsis. Dlatego bardzo zastanawia mnie Twoja sygnatura a raczej jej treść, która moim zdaniem nie jest skierowana do dorosłych ludzi tylko co najwyżej do ,,chłopaka" mającego latać wkoło swojej dziewczyny i robienia tak aby jej było dobrze. Niestety jest to złudne i nieprawdziwe. Większość moich kolegów jest w związkach, niekiedy małżeńskich już i wiem z ich relacji, że niekiedy żałują, że już się ustatkowali. Niektórzy z obowiązku, jeszcze inni faktycznie z jakiejś miłości do tych kobiet, na jeszcze innych była presja otoczenia najbliższej rodziny. Ci, którzy nie sformalizowali swoich związków wciąż szukają swojego ideału a ja wolę nie szukać i nie walczyć. Wolę otwarcie podejść do kobiety i dobitnie dać jej do zrozumienia czego chcę...zazwyczaj to dostaję ponieważ kobiety nie są takie trudne w obsłudze jak wielu uważa.

Możemy mieć każdą kobietę jak się okazuje. To wcale nie jest skrajność a typowo męskie podejście. Chcemy zdobywać jak najwięcej pozostając przy tym sobą. Pewnie kiedyś zatrzymam się na nieco dłużej przy którejś kobiecie, albo na stałe. Jednak gdzieś tam we mnie siedzi poczcie chęci założenia własnej rodziny ale jeśli już mam to zrobić to z kobietą, którą zdobędę po mojemu, której będę pewny, że faktycznie ona jest mnie warta i w pełni akceptuje moje wady i zalety i nie będzie z byle pierdoły robiła awantury. W to ostatnie akurat nie wierzę, a będę musiał tak czy inaczej zostawić dla siebie pewną granicę rozczarowania. Czasami boli mnie, że kobiety swoich facetów traktują jak bezmózgie yeti, że rozstawiają ich po kątach zazwyczaj dla innych frajerów. Czy jest wierna czy zdradza nie ma znaczenia - jest wierna z facetem dlatego, że rozstawia go po kątach robiąc z niego frajera, który dla niej się pokroi bo przecież ,,on ją kocha" A zdradza z innym frajerem, bo ten jest wykorzystywany dla pustej chwili przyjemności, ponieważ zamiast bawić się ze swoim mężem ,,frajerem" woli to zrobić z innym ,,frajerem" tylko dlatego, że jest w danej chwili inny niż mąż i budzi w niej dreszczyk emocji.
To jest właśnie skrajność - z jednej strony kobiety chcą stabilizacji, którą później nazywają nudą a z drugiej chwili chcą tego dreszczyku emocji, który nic im nie daje pokazując jednocześnie, jakie to są bardziej infantylne niż my wszyscy mężczyźni razem wzięci.

Uogólniasz strasznie. A kobiety teraz jakby były chamskie mogłyby przytoczyć eksperymenty jak faceci w większości nie odmawiali seksu na ulicy, jeśli ich kobieta, by się nie dowiedziała. Ja tam wierzę i tak, że nie każdy jest taki, takie eksperymenty też nie są do końca miarodajne i nie uogólniałabym. No, ale jakbym była chamska, to bym napisała, że Wy to tacy, że kieruje Wami popęd, że ciężko Wam odmówić. No widzisz, ale taka nie jestem i nie uogólniam, chociaż też można by jakieś statystki dla Was niefajne przytoczyć, pokazujące, że wielu z Was przy jakiejś atrakcyjnej babce przestaje myśleć trzeźwo i zdradza partnerkę. Wystarczy by była atrakcyjna i już wystarczy wielu big_smile No więc potraktowałabym Was jako napalonych samców, którzy nic sobą nie reprezentują, liczy się dla nich tylko fajna "laska" i tyle. Czy nie byłoby to krzywdzące? Na pewno są tacy faceci, ale bym uogólniała. Ty robisz tak samo, na podstawie jakichś złych doświadczeń, a po prostu źle trafiałeś moim zdaniem.

52

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Jak Was czytam tak wnioskuję:
- facet ma za wszystko przepraszać
- kobieta jest niczemu winna
- to wszystko wina faceta
- facet musi to...
- facet musi tamto...
A ja odpowiadam:
- tak, kieruję facetami popęd smile
- facet w Waszym mniemaniu to taki ,,kotek"
- po co kobiecie drugi taki ,,kotek" skoro sama ma ,,kotka"???
- facet to ma być facet a nie dzieciak do głaskania, miałczenia czy spełniania innych rzeczy, które kobieta sobie ubzdura
- truskaweczka19 żyj dalej w błogiej naiwności

Pozdrawiam

53

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
truskaweczka19 napisał/a:

można by jakieś statystki dla Was niefajne przytoczyć, pokazujące, że wielu z Was przy jakiejś atrakcyjnej babce przestaje myśleć trzeźwo i zdradza partnerkę. Wystarczy by była atrakcyjna i już wystarczy

Ależ oczywiście: jak facet spotka laskę, która go pociąga to chętnie ją zaliczy.Jak to się ma do ''nietrzeźwego'' myślenia..?
Tak jest i koniec.
A gimnazjalne wydumki w stylu ''facet powinien, nie powinien''...Szkoda gadać.
Natury nie oszukasz.Więc może ją po prostu zaakceptować.?

54 Ostatnio edytowany przez paulo71 (2014-04-20 10:13:00)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

kasztan masz trochę racji.
Kobiety są różne tak jak i mężczyźni.
Facet mam być Facetem a nie babą przy garach.
Kobieta ma być kobietą a nie chłopem przy naprawie zlewu.
A związek ma nie polegać rewalizacji, jedynie na szacunku, a z tego później wynika reszta.
A czy przepraszać?
Tak, jeżeli popełniło się błąd lub wymaga to sytuacja jak się nabroiło. To dotyczy obu stron. A jeżeli facet ma się, że nie ma zamiaru przeprosić za swój błąd drugą stronę to nie jest facet , tylko ham.

55

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

można by jakieś statystki dla Was niefajne przytoczyć, pokazujące, że wielu z Was przy jakiejś atrakcyjnej babce przestaje myśleć trzeźwo i zdradza partnerkę. Wystarczy by była atrakcyjna i już wystarczy

Ależ oczywiście: jak facet spotka laskę, która go pociąga to chętnie ją zaliczy.Jak to się ma do ''nietrzeźwego'' myślenia..?
Tak jest i koniec.
A gimnazjalne wydumki w stylu ''facet powinien, nie powinien''...Szkoda gadać.
Natury nie oszukasz.Więc może ją po prostu zaakceptować.?

Chodzi o to, że generalnie jest to dość prymitywne, jeśli facet nie będzie umiał odmówić będąc w związku Niekoniecznie jest to kwestia natury, ale też zasad, by nie rzucać się na babkę, mając swoją kobietę. To kiepsko, jeśli u kogoś popęd jest silniejszy niż lojalność wobec partnerki, takie jest moje zdanie. To nie są gimnazjalne przemyślenia, tak samo jak facet chce mieć wierną kobietę, tak samo ja chcę mieć wiernego faceta, więc tutaj uważam, że facet "powinien" smile Tak jak ja jestem lojalna, to tego samego oczekuję. Myślę, że wiele innych ludzi tego samego oczekuje w związku, co nie oznacza, że są naiwni smile To jest chyba naturalne?

kasztan, czemu w naiwności?

56 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-04-21 16:18:19)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Wracając do tematu, prawdziwy facet przeprasza zawsze kiedy popełnia błąd, szczególnie kiedy skrzywdził  przy tym  inną osobę. W myśl zasady "każdy ma prawo do innego zdania ale nikt nie ma prawa do ludzkiej krzywdy".

Tylko silny mężczyzna ma odwagę przyznać się do błędu, przeprosić i naprawić swój błąd. To właśnie jest miara silnego dojrzałego człowieka, umiejętność przyznania się do błędu. To wielka sztuka i niewielu to potrafi. Ale jest to oznaką siły a nie słabości.

I odwrotnie, tylko lękliwe tchórze nie potrafią przyznać się do błędu i przeprosić. To nie jest oznaka samczej siły, lecz słabości. To ludzie zakompleksieni, lub ludzie zarozumiali, mający zbyt wygórowane poczucie własnej wartości.

Strzeżcie się ludzi (zarówno mężczyzn jak i kobiet), którzy "zawsze mają rację" , "nigdy nie popełniają błędów" i  nigdy nie przepraszają za swoje błędy.

57

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

można by jakieś statystki dla Was niefajne przytoczyć, pokazujące, że wielu z Was przy jakiejś atrakcyjnej babce przestaje myśleć trzeźwo i zdradza partnerkę. Wystarczy by była atrakcyjna i już wystarczy

Ależ oczywiście: jak facet spotka laskę, która go pociąga to chętnie ją zaliczy.Jak to się ma do ''nietrzeźwego'' myślenia..?
Tak jest i koniec.
A gimnazjalne wydumki w stylu ''facet powinien, nie powinien''...Szkoda gadać.
Natury nie oszukasz.Więc może ją po prostu zaakceptować.?

No może faktycznie. Ale dlaczego zakładacie, że tylko mężczyźni mają popęd? Ja jestem kobietą, ale mam ogromny temperament. Bardzo często widziałam faceta na ulicy, w pracy, którego z chęcią bym przeleciała, ale powstrzymywały mnie tylko normy społeczne (jak byłam młodsza nie chciałam mieć etykietki, że dziwka, czekałam na "jedynego", czego dziś gorzko żałuję), albo fakt, że jestem w związku i nie zdradzam z zasady. Naprawdę, kobiety też posiadają popęd seksualny, wcale nie mniejszy niż mężczyźni! Tylko blokują nas wychowanie, bo dziewczynce nie wolno, nie wypada, nie rozmieniaj się na drobne, czekaj do ślubu i tym podobne pierdoły.

I szczerze, chcielibyście się umówić z osobą o podobnym podejściu co pitagoras? Gdy w razie zdrady usłyszycie: "no wiesz słonko, natura, zaakceptuj to!". A że ewentualna stała partnerka złapie jakiegoś syfa, zarazi się HPV i będzie później płakała nad rakiem szyjki macicy, HIV, AIDS... pft.

58

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
truskaweczka19 napisał/a:

Chodzi o to, że generalnie jest to dość prymitywne, jeśli facet nie będzie umiał odmówić

Z ''umieniem'' zapewne problemu większego nie będzie.Pytanie czy będzie chciał.
Ja uważam, że pomijając pierwszy, kilkumiesięczny okres zachwytu, kiedy mężczyzna faktycznie nie jest zainteresowany innymi kobietami, skok w bok jest jedynie sprawą okazji.
Przy czym wzór na okazję to wygląd potencjalnej kochanki razy pewność, że sprawa się nie wyda.

59

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Jak widzę takie 'głębokie' rozkminy jak w tytule tego wątku to się zastanawiam czy to przypadkiem nie jest forum dla sfrustrowanych gimbusów ...

60

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Zgadzam sie z uzytkownikiem kasm. Slowo w slowo moje mysli.

61

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Chodzi o to, że generalnie jest to dość prymitywne, jeśli facet nie będzie umiał odmówić

Z ''umieniem'' zapewne problemu większego nie będzie.Pytanie czy będzie chciał.
Ja uważam, że pomijając pierwszy, kilkumiesięczny okres zachwytu, kiedy mężczyzna faktycznie nie jest zainteresowany innymi kobietami, skok w bok jest jedynie sprawą okazji.
Przy czym wzór na okazję to wygląd potencjalnej kochanki razy pewność, że sprawa się nie wyda.

Tak, ale ja piszę w sytuacji, gdy ma partnerkę, a Ty wycinasz fragment przedstawiając go tak, że ktoś może źle zrozumieć moje słowa, jakbym pisała o wolnej osobie. A nie o takiej piszę smile

Uważam, że mężczyzna też umie nad tym zapanować, odmówić tak jak piszesz. Mimo tamtego eksperymentu sądzę, że i tak są faceci, którzy odmówiliby nawet, jakby miało się nie wydać. Wiem, że takich znam smile A jak pisałam eksperymenty nie są do końca miarodajne, wiadomo jakiś wycinek rzeczywistości przedstawiają, ale nie warto myśleć na podstawie tego eksperymentu, że każdy facet jest taki, bo to jak dla mnie nadużycie.

To, że np będzie chciał, to nic takiego, jeśli odmówi. Pokusy rozumiem i to, że np może przez chwilę pomyśleć, że może byłoby fajnie. No, ale priorytetem powinna być dla niego partnerka. A jeśli by nawet uznać, że masz dużo racji, bo wiadomo dużo facetów niestety tak robi, to tym bardziej mam racje pisząc, że kasztan strzela sobie w stopę psiocząc na kobiety pisząc, że tak zdradzają, skoro zapomina o facetach, którzy czasem dla atrakcyjnej kobiety zapominają o całym świecie, mogłaby pewnie każdy kit mu wcisnąć wtedy, bo jest ładna z wyglądu big_smile No i co, miło tak? Ja tylko mówię, ale ja uważam, że nie każdy jest taki, więc nie uogólniam, są tacy faceci, ale nie uogólniałabym jak kasztan, że faceci są źli, be i takie tam smile

62

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
truskaweczka19 napisał/a:

No, ale priorytetem powinna być dla niego partnerka.

BArdzo ładnie wychodzi Ci odmiana słowa ''powinien''...
Eh, młode to i naiwne....

63

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

pitagoras, ech, a nie mam racji? Wyciągasz zdanie z kontekstu znowu.

64 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-04-23 13:00:50)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Super dyskusja i wcale nie gimnazjalna. Już po niej widac z kim mamy  na forum do czynienia.
Michst czasami cię podczytuję, wielka szkoda, że akurat ciebie takie doświadczenia z kobietą spotkały. Zgadzam się z tobą i Kasm. Wśród obydwu płci można znalezc "odpady atomowe" oraz mających zasady, uczciwych.

Oczywiście nie zabrakło wypowiedzi kilku forumowych maczo. Pitagoras nie zawiódł. Chłop jest chętny utrzymywac żonkę i dzieci, ale nie ma nic za darmo - zobaczy ładne ciało na ulicy, zdradzi. Trochę kasiorki i panom biznesmenom na dekielek bije.

Przepraszam, że dopisuję późno, ale po ostatniej aferze z klubami Cocomo, pewna refleksja mi się nasuwa: kto tu jest naiwny i "czym" tak naprawdę "myśli". Ciekawe jak ci menadżerowie oraz szefowie firm będą przepraszac, a może nie będą, bo taka natura prawdziwego mężczyzny.

65

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
vinnga napisał/a:

Faceta, który nigdy nie przeprasza postrzegam jako kalekiego emocjonalnie. O ile jest moim kolegą/znajomym z pracy - jest mi to względnie obojętne (jeśli moja cierpliwość się skończy to przecież nie muszę z nim otrzymywać bliższych kontaktów) - o tyle w związku taki mężczyzna jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Panowie wyżej poruszyli temat "przepraszania za to czego się nie zrobiło". To mi się nieco w światopoglądzie nie mieści smile Jeśli się nie jest winnym to się nie przeprasza - proste. Mam jednak wrażenie, że autorowi chodziło o brak przeprosin w sytuacji faktycznej winy. Nie postrzegam tego jako męskie. Wprost przeciwnie - całkowita nieumiejętność przyznania się do błędu jest dla mnie wyrazem słabości i tchórzostwa. W związku - dodatkowo wyrazem braku szacunku dla partnerki i zerowej empatii. Do związku chcę partnera, nie tchórzliwego tyrana, więc facet, który nigdy nie przeprasza - odpada.

Dobre.Facet popełnia błędy ale one muszą się mieścić czy też oscylować w jakiś dopuszczalnych normach społecznych,moralnych itp.I niestety należy ugiąć karku i po prostu przeprosić.Bez fanfar bo facet ma swoje ambicje.

Posty [ 1 do 65 z 114 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026